Hej doszlam do wniosku ze powinnam zasiegnac waszej opinii po tym co sie wydarzylo dzisiejszego ranka.
Spotkalam sie wczoraj z moim chlopakiem , kolo godziny 17, bylo super, ogladalismy filmy, potem zjedlismy cos, kochalismy sie--> jednymslowem cudownie. Az nagle wiadomosc od jego brata, bo akurat mial tego dnia urodziny,ze prosi go aby chociaz na godzinke wpadl do niego. Nie chcialam mackowi robic wymowek i powiedzialam zeby pojechal na troszke on mi obiecywal ze niedlugo do mnie wroci, zamowil mi cos do jedzenia.
Po godzinie dzwonil do mnie i dostalam smsa, pytal sie co u mnie i mowil ze niedlugo wroci, bylam szcesliwa bo myslalam ze za moment sie pojawi.
Polozylam sie do lozka, ale sluchajcie wrocil narabany ostro dopiero nad ranem, praktycznie calej nocy nie spalam, bo balam sie o niego, czy przypadkiem nic mu sie nie stalo, pisalam do niego ale on juz byl tak wstawiony ze mi mowil abym spala spokojnie on niedlugo wroci. Obudzil mnie pozno, byl taki narabany, smierdzialo od niego papierochami i innymi paskudztwami, nachylil sie nademna zaczl mnie calowac i gadal po pijaku ze mnie przeprasza, ze sie przedluzylo itp. ja sie odwrocilam od niego i nie zwracalam na niego uwagi , no to nadal mnie zaczepial i po chwili wybuchal jakims dziwnym smiechem.
W pewnym momencie mnie zabolalo, jak mi oznajmil, ze jego koledzy zlewali z smsow wyslanych przezemnie, kiedy 1 raz do mnie napisal a ja mu odpisalam ze bede na niego czekala pod kolderka i zwrocilam sie do niego pieszcotliwie gorylku. jego koledzy natychmiast chcieli zobaczyc co tam napisane jest i podbno smiali sie z moich smsow:( zrobilo mi sie przykro , ze nasze prywatne smsy pokazuje jakims meliniarzom.
Juz dzisaj wytrzezwial troche ale nadal ma kaca i przyznal mi sie ze bylo z 10 kolegow i ostro chlali i palili, on mi mowil ze chcial wyjsc z stamtad ale jego koledzy go na sile zatrzymywali i mu alkoholu dolewali, chce zaznaczyc ze tamci idioci doskonale wiedzieli o tym , ze siedze sama w domu, jak uslyszeli ze jestem sama to chcieli do mnie przyjezdzac aby mnie poznac i znowu pic--> ale moj facet im nie pozwolil na to i powiedzial ze wykluczone ze nie pozwoli aby mi zawrcali glowe.
Nie wiem dziewczyny co mam o tym myslec, czy nie dac sobie spokoj z tym chlopakiem?? czy powinnam sie zdystansowac, jak sie powinnam zachowywac aby wplynac jakos na niego zeby nie chlal tak z tymi kumplami i nie byl tak od nich uzalezniony.
Bo a zauwazylam ze oni maja duzy na niego wplyw i on chyba nie chce stracic w ich oczach. prosze dajcie mi rady kochane:) pozdrawiam.
1 2010-05-30 19:21:11 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2010-05-30 19:24:09)
Ciężko mi uwierzyć że masz 21 lat, na takie coś pozwoli sobie 18 latka i to nie zawsze.
Czytali nasze prywatne smsy co jakoś mi w to ciężko uwierzyć, ale nich będzie że czytali.
Nie wiem ile twój luby ma lat ale zachował się jak dzieciak. Dolewali mi alkoholu yasne.
3 2010-05-30 19:57:16 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2010-05-30 20:00:28)
martyna. on ma 23 lata, to bylo tak z tym smsem: ktorys z kolegow siedzacy obok uslyszal ze dostal smsa i byl ciekawy co tam mu ktos napisal, i poprosil macka aby mu pokazal,a z etamren byla narabany to mu wszystko jedno bylo i czytali razem a tamten 2 zaczal sie zlewac z tego no i zaraz reszcie kumpli powiedzial i mu podobno dogryzali ze gorylku to...
zdaje sobie sprawe z tego ze widocznie lubi wypic, byl z kumplami, chlali ostro, moze jeszce palili bylo mu dobrze i dlatego nie wrocil po godzinie.
nie zamierzam mu robic awantur ze nie ma sie spotykac z kumplami bo wiem ze nic na tym nie zyskam i bedzie sie jeszce czesciej pewnie z nimi spotykal aby zrobic mi na zlosc ze on ma gore i ze to on trzymal ster w zwiazku. dlatego podjelam decyzje, ze daje sobie spokoj, musze wyluzowac , sama zaczac wychodzic z kolezankami, nie miec dla niego czasu, nie odpisywac zawsze na smsy poolewac go troche moze poczuje jak to jest. Zafunduje mu terapie szokowa moze to da rade.
Jak zawsze mu tak "wszystko jedno" jak jest pijany, to boję się, co jeszcze może pod wpływem zrobić.
Nie będzie to wielkie odkrycie jeśli powiem, że Twój facet zachował się jak szczeniak. Nie czas filozofować nad tym czemu tak zrobił, tylko trzeba się zastanowić nad wyjściem z tej sytuacji. I opcje są dwie: albo z miejsca mu darujesz, albo poczekasz, aż sam przyjdzie ze skruszoną miną.
Twoim problemem nie są jego koledzy, ale brak asertywności z jego strony. Nikt mu tego alkoholu na siłę do gardła nie wlewał, więc jego tłumaczenia są nie na miejscu.
Powiedz mu, że bardzo źle Ci z myślą, że tak postąpił i nie chcesz, żeby taka sytuacja powtórzyła się w przyszłości.
Ja też byłabym negatywnie nastawiona do kumpli faceta, dla których priorytetem jest się nachlać do nieprzytomności. Ale w klatce go nie zamkniesz, ma 23 lata i jego wybory są/ powinny być świadome.
Kobitki co byscie zrobily na moim miejscu, bo mam straszny metlik w glowie, nie odzywam sie do niego od momentu kiedy mnie odwiozl do domu. pisal do mnie wczoraj smsa wieczorej co u mnie slychac? ale juz nic nie odpisalam, dzis tez milcze. wczoraj proponowal mi abym zostala u niego dluzej ale sie nie zgodzilam, od razu po sniadaniu chcialam jechac do domu, odmowilam mu rowniez jak mnie prosil aysmy poszli gdzies na obiad do restauracji.
mysle ze popelnilam blad bo za bardzo mu pokazalam ze mi na nim zalezy, ze nie jest tylko chwilowa przygoda dla mnie. teraz powinnam go wziasc na dystans.
Powinniście pogadać, a nie strzelać fochy i się unikać. Wyjaśnijcie sobie wszystko, niech facet wie, że zachował się jak szczeniak (jak dziewczyny wyżej to określiły) i lepiej by na przyszłość był mądrzejszy.
Rozumiem urodziny brata, ale nie musiał schlać się jak świnia, a przede wszystkim był z tobą umówiony i jak by nie patrzeć jego zachowanie to zwykły brak szacunku (o sms już nie wspomnę). Też bym się wkurzyła gdybym czekała godzinami, a mój miał to w d... bo koledzy ważniejsi. Zabawa zabawą, ale najpierw ty potem koledzy. Myślę, że to dobry pomysł abyś wyszła z koleżankami oczywiście bez niego...Postaw mu sprawę jasno, albo zmienia zachowanie i zachowuje się jak facet...albo niech spada do kolegów i z nimi ćpa, chleje i robi co chce. I wydaje mi się że ty błędu nie popełniłaś, po prostu chciałaś być dla niego dobra, to on popełnia błąd bo nie docenia jaką ma wspaniałą dziewczynę...pogadaj z nim o tym jak ty odebrałaś jego zachowanie i sama ocenisz czy się zmieni i jak do sprawy podchodzi...daj mu czas na zmianę i go obserwuj...jeśli zachowanie jego będzie dalej takie samo to cóż niech spada...szkoda tracić czas faceta, który emocjonalnie jest jeszcze chłopaczkiem.
Przed chwila z nim rozmawialam na gadu, pisalismy chwilke, nagle on zniknal na jakis moment postanowilam uciac nasz arozmowe i napisalam mu ze musze leciec,pa buzki.
odpisalm mi tak: ale odwalasz;/ a po chwili sie tlumaczyl ze rozmawial z mama i dlatego go nie bylo.
KOBIETY DROGIE - czemu, czemu po raz kolejny w przeciagu kilku dni czytam o tym, ze rozmawiacie ze swoimi chlopakami o tak powaznych sprawach przez smsy, gadu-gadu, nasza-klase i bog wie co jeszcze?
Technika technika ale pewne rozmowy przeprowadza sie tylko i wylacznie w cztery oczy! Twoj facet nie zrobil jakiejs malo waznej glupoty, ktora Cie lekko zabolala. Z premedytacja zachowal sie niedojrzale okazujac Ci kompletny brak szacunku. Ty zamiast zdecydowac sie na jakakolwiek konsekwencje czyli na przyklad nie odzywanie sie do niego dopoki sam nie przeprosi, nie rozpocznie powaznej rozmowy lub sama podejmujac temat gadasz z nim na gg i jeszcze dajesz zupelnie sprzeczne sygnaly - z jednej strony nie odpisujesz, z drugiej piszesz mu slodko "pa, buziaczki"?
Jestes wkurzona i masz prawo! Uwierz mi, nieraz przezylam to samo co ty - obiecanki cacanki, ze wroci za chwile i moje czekanie w napieciu do 3,4,5 nad ranem. Wiem wiec z doswiadczenia, ze nie ma poblazania! Chyba, ze Ci to nie przeszkadza (a sa i takie kobiety) - chyba jednak obie wiemy, ze przeszkadza i to bardzo.
Do dziela - do rozmowy! Nie udawaj, ze nic sie nie stalo ani tym bardziej nie udawaj obrazonej ksiezniczki. Masz buzie po to zeby mowic co Ci nie pasuje. Niech facet wie, ze pojechal po bandzie a Ty ostatni raz zgadzasz sie na takie traktowanie.
Nie wspominajac juz nawet czym mi pachnie takie "koeldzy mnie zmuszali" i szukanie wymowek dlaczego sie nawalil - bo to nigdy dobrze nie wrozy. Z doswiadczenia rowniez wiem, ze facet, ktory nie ma problemu z piciem potrafi sie przyznac do tego, ze sam mial ochote zabalowac zamiast zwalac wine na kogos. Wiadomo, ze koledzy potrafia byc w tym wzgledzie bezczelni (polska mentalnosc pt. " ze man sie nie napijesz? pantofel jestes? do baby bedziesz wracal?) nie zmienia to jednak faktu, ze znam mnostwo facetow ktorzy zachowujac przyjazn kolegow potrafia rownoczesnie zachowac sie po mesku i powiedziec jasno, ze koniec picia - teraz wracam do mojej ukochanej, ktora na mnie czeka.
Do zmeczenia powtarzac bede - rozmawiajcie, rozmawiajcie i jeszcze raz rozmawiajcie. Nie bedzie latwo, tym bardziej, ze juz dalas mu do zrozumienia, ze wszystko ok (slodkie buziaczki na dobranoc). Nic jednak straconego - nadal mozesz otwarcie powiedziec gdzie Cie boli. Jego w tym sprawa zeby Ci pokazac jak mu przykro i udowodnic, ze wiecej sie taka sytuacja nie powtorzy.
I miejmy nadzieje, ze nie bedziemy rozmawiac na tym forum za jakis czas o kolejnej, podobnej sytuacji - tfu tfu, odpukac.
Zgodzę się z pennylane zawsze powtarzam... człowiek po to ma język, żeby go używać:) Druga rzecz rozmowa na gg?smsy? może jeszcze na czacie? Skoro sama piszesz, że jest to poważna sprawa dla Ciebie to następstwem tego powinno być spotkanie się i rozmowa wyjaśnienie co Cię boli gdzie On popełnił błąd jak wiadomo nikt nie jest doskonały.
Poza tym tłumaczenie koledzy mnie zmuszali jest co najmniej śmieszne..:D
Mam 22 lata czyli jestem młodszy do Twojego faceta a nigdy tak się nie zachowałem spotkałem się z dziewczyna a nie z kolegami mowie ze wrócę to wrócę i koniec nawet jak by mi nalewali mowie ze nie nie pije.. czy to nie proste?
Zauważyłem, że główny problem ludzi w tych czasach to brak rozmowy... przecież łatwiej się nie odzywać i unosić honorem zamiast wyciągnąć rękę i zrobić coś z tym fantem, a druga rzecz to te rozmowy przez gg na ważne tematy dla obojga...
Mam 22 lata czyli jestem młodszy do Twojego faceta a nigdy tak się nie zachowałem spotkałem się z dziewczyna a nie z kolegami mowie ze wrócę to wrócę i koniec nawet jak by mi nalewali mowie ze nie nie pije.. czy to nie proste?
I co, kobitki? Istnieją prawdziwi faceci? Istnieją. ![]()
Nieznajomy88 napisał/a:Mam 22 lata czyli jestem młodszy do Twojego faceta a nigdy tak się nie zachowałem spotkałem się z dziewczyna a nie z kolegami mowie ze wrócę to wrócę i koniec nawet jak by mi nalewali mowie ze nie nie pije.. czy to nie proste?
I co, kobitki? Istnieją prawdziwi faceci? Istnieją.
Prawdziwi?:D heh jak dla mnie jest to normalne, że skoro widzę się z dziewczyną to spędzam czas z nią, umawiam się z kolegami napiwo to w połowie piwa nie wychodzę bo akurat zadzwonił ktoś tam żebym wpadł (nie mówię tu o nagłych wypadkach). Druga rzecz były to urodziny brata tak? nie wiedział o nich wcześniej? i musiał wyjść? Nie wiem jak to jest ale ja zawsze wiem jeśli mój brat robi imprezę na urodziny i w tym czasie próbuje jakoś logicznie rozplanować dzień/wieczór. Jak dla mnie bardzo dziwne. No i nie mogę ciągle śmiać mi się chce z tego "koledzy mnie zmuszali" jak by nie miał rozumu można wypić symbolicznego kielonka za zdrowie brata i już po sprawię wracam do dziewczyny bo w końcu obiecałem...proste.
To co dla jednych jest proste dla 2 nieosiągalne Nieznajomy.
Oczko Ty chyba masz pecha- co jakiś czas zakładasz wątki z beznadziejnymi przypadkami.
Zadaj sobie pyt.: czy chcesz być z kimś kto zachowuje się jak chorągiewka? nie potrafi bronić swojego zdania?
Nie wspomnę juz o tych "rozmowach" na komunikatorze. Poważnych.