nieszczęsliwa z samotności :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » nieszczęsliwa z samotności :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: nieszczęsliwa z samotności :(

Witam!
Mam 22 lata i brak mi ochoty do życia, a wszystko dlatego, że jestem samotna. Nie mam i nie miałam nigdy nikogo kto by mnie pokochał, kto by był mi bardzo bliski. Ciężko jest żyć i patrzeć na znajomych i nie tylko, którzy moją już kogoś. Czasami mam wrażenie że całe to życie toczy się obok mnie, tak jak bym nie była jego częścią. Nie jestem jakimś brzydalem bo często zdarza się, że ktoś się za mną ogląda, ale mam wrażenie, że nie jest mi dane być z kimś. Jestem bardzo nieśmiałą osobą, która na dodatek wszystkiego i wszystkich się boi, która łatwo można zranić. Na moje zachowanie mogą mieć wpływ wydarzenia z wcześniejszych lat. Do momentu gdy jeszcze byłam w podstawówce byłam wesołą zabawną dziewczyną, która miał mnóstwo koleżanek i kolegów wszystko zmieniło się od czasu gimnazjum. Wtedy to zamknęłam się w sobie w swoim pokoju wszystko przeżywałam sama, stawałam się coraz bardziej smutna. Przyczyną tego wszystkiego były dwie koleżanki z klasy (myślałam że to moje dobre koleżanki), które mnie psychicznie zniszczyły. Pewnego dnia nabuntowały przeciw mnie całą klasę. Nie wiem jak to się mogło stać skoro się  nawet wcześniej nie pokłóciłyśmy. To było straszne przez pół roku byłam sama jak palec nie akceptowana przez rówieśników z kasy. Moi rodzice wiedzieli o wszystkim i interweniowali u wychowawczyni po pół roku wszystko zostało wyjaśnione ale to co wtedy przeżywałam nadal we mnie tkwi. Długo by o tym opowiadać ale z pewnością przez to wszystko teraz moje życie wygląda tak jak wygląda. W liceum choć znalazłam przyjaciół to jednak nadal byłam zamknięta w sobie, nieszczęśliwa. Wtedy też się zakochałam w koledze z klasy z którym świetnie się rozumiałam. Dużo rozmawialiśmy szczególnie o sporcie bo jesteśmy zagorzałymi kibicami sportowymi. Ale gdy się przyznałam co czuje on nie chciał się ?angażować? nadal ze sobą rozmawialiśmy smsowaliśmy . W pewnym momencie myślałam, że jednak coś z tego będzie. Jednak nie... przestał to mnie się odzywać choć wcześniej dał do zrozumienia, że możliwe, że coś do mnie czuje. Nic z tego nie rozumiałam, ale z czasem ból minął. Dostałam się na studia i myślałam że w nowym miejscu poznam kogoś interesującego, kogoś kto mógłby mnie pokochać. I o dziwo w pierwszym roku trafiła się taka osoba, którą lubiłam jako kumpla ale nic więcej. Niestety osoba ta mnie szybko zniechęciła do siebie swoim zachowaniem, osaczeniem mnie. To wszystko działo się zbyt szybko, za szybko, a ja się przestraszyłam. Ta osoba mnie ciągle nagabywała szantażowała, że sobie coś zrobi jeśli nie będę z nim. Bałam się... Zaczęłam się wówczas zastanawiać czy coś jest ze mną nie tak. Ale ze mną było coraz gorzej miałam znajomych ale przestałam się z nimi spotykać poza uczelnią. Wolałam w samotności się wypłakać po to by lepiej się poczuć ale nic z tego. W pewnym momencie uznałam, że muszę się otworzyć na ludzi ale niestety nie przychodzi to za łatwo. No i znów się zakochałam... ale  co z tego jak ta osoba porostu ze mnie zakpiła. Najpierw dawała znaki zainteresowania, rozmawialiśmy ze sobą. Zostałam nawet zaproszona na spotkanie, które się nie odbyło bo on przestał się ze mną kontaktować. Potem dowiedziałam się, że ta osoba umawiała się tak z kilkoma innymi osobami... Poczułam się kompletną idiotka, która cieszyła się na to spotkanie, która, w końcu uwierzyła, że coś pięknego w jej życiu może się stać...! Ale znów zostałam ograbiona ze swych marzeń. Znów zostałam zraniona. A teraz mam myśli, że już do końca życia tak pozostanie, że będę sama, że nie będzie mi dane poczuć miłości drugiej osoby, założyć rodziny mieć dzieci. Dla niektórych może to być śmieszne, a dla mnie to straszne sad Choć przyjaciółki mnie pocieszają, że jeszcze jestem młoda i kogoś znajdę, to jednak ja już straciłam nadzieję. Łatwo im powiedzieć skoro one już maja kogoś i nie czuja tego co ja już od tak długiego czasu.

Pisze bo chciałam to wydusić z siebie, może to w jakiś sposób mi pomoże... Zobaczymy...   sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: nieszczęsliwa z samotności :(

Ja też kiedyś straciłam nadzieję lecz przyszła i wiesz trudno jest jak cholera:)
Ale jesteśmy razem lecz uwierz powinnaś cieszyć się życiem.
Przede wszystkim nie szukaj na siłę.. sama Cie znajdzie uwierz sama..
Nie dołuj się Po co szukać na siłę ?
Gdyż będzie trwało to Mniej niż 2 tygodnie;)
Bądz cierpliwa.!

Pozdrawiam M.

3

Odp: nieszczęsliwa z samotności :(

Hej!ja doskonale Ciebie rozumiem,bo mam tak podobnie jak ty. Też w szkole miałam pseudo koleżanke,która potem mnie bardzo zraniła. Miałam tylko ją,bo inne dziewczyny wyśmiewały się ze mnie i do tej pory nie wiem dlaczego. Byłam osobą bardzo nieśmiałą i nadal trochę jestem,bo nie potrafię rozmawiać z ludźmi w większym gronie. W sumie,to jestem samotna,od kiedy tylko pamiętam. Teraz dopiero zaczeło mi to trochę przeskadzać i mam wrażenie,że coś mnie omija. Przez wydarzenia ze szkoły zrobiłam się bardzo nie ufna do ludzi,nie wspominając już o facetach. Każdy facet jakiego spotkam bardzo mnie rani i też nie wiem czemu.Też ja Ty zadaję sobie pytanie:co ze mną nie tak i mam straszne myśli,po co żyję. Przez to myślę,że zawsze będę sama i nikt mnie nie zechce,bo jestem za nieśmiała i za nudna. Pamiętaj tylko,nigdy nie staraj się o faceta i nie rób pierwszego kroku. Ja tak kiedyś robiłam ,ale potem wyleczłam się z tego. Nigdy nie miałam chłopaka,więc nie wiem,jak to jest. Pomimo to staram się cieszyć z każdego dnia i wynajduję sobie rzeczy,które sprawiają mi przyjemność. Tłumaczę sobie,że każdy jest po coś na tym świecie i że są osoby dla których jesteśmy potrzebne. W przeciwieństwie do wielu osób,to nie znoszę siedzieć w zatłoczonym  i zakopconym barze i pić piwo,wolę iść na spacer lub coś poczytać. Teraz zamierzam udać się do specjalisty,aby pomógł mi z moimi kompleksami.

Życzę Tobie,abyś potrafiła się cieszyć z każdego dnia i częściej się uśmiechaj,a sorry za orty!!

Pozdrawiam A

4

Odp: nieszczęsliwa z samotności :(

aleś Dziewucho się rozpisała.
no pewnie, najlepiej napisać "nie przejmuj się nadzieja nie umiera - ja mam cudownego faceta i jesteśmy szczęśliwi".
masz Ty parcie na miłość. w sumie i się Tobie nie dziwię, bo nigdy nikogo nie miałaś i widać przemawia przez Ciebie wielkie niespełnione uczucie.. tylko spokojnie spokojnie...
jeżeli chcesz, żeby faktycznie coś zmieniło się w obecnej sytuacji przestań w końcu zadręczać się myślami!
zacznij żyć swoim życiem. nie możesz w kółko myśleć o spotkaniu swojej miłości bo zwariujesz. życie toczy się obok Ciebie, jak myślisz dlaczego? bo Ty nie chcesz być w nim myślami. absolutnie nie chce zarzucać czegokolwiek Tobie, chcę tylko pomóc żebyś zrozumiała, że postępując w ten sposób napiszesz podobny temat w 2013r. pisząc o zranieniu i dalszym poszukiwaniu swojej miłości.
fakt wiele rzeczy, wydarzeń ma wpływ na nasze życie i nasze często niezrozumiałe zachowania, ale liczy się dziś! dziś zacznij wychodzić do ludzi, poznawaj, rozmawiaj, rób coś dla siebie. Koleżanka niżej lubi pospacerować, poczytać - pięknie! dorzuć w tygodniu trochę sportu dla ducha i ludzi! ludzi ludzi ludzi, poznawaj, żartuj, zanudzaj, denerwuj, pocieszaj, obserwuj... a rozwijając to nawet nie będziesz wiedziała kiedy ktoś Ciebie obserwuje.. smile

5 Ostatnio edytowany przez naturals (2010-10-15 13:18:48)

Odp: nieszczęsliwa z samotności :(

Jak to czytam to jakbym widziała siebie.. dokładnie. Tylko,że ja nie przyszłam się tu użalać. Dziewczyno -- żyj! Zadręczasz się głupimy myślami, a za jakiś czas napiszesz tu,że chłopak Cię zdradza, mąż nie rozumie.... Zycie nie jest takie jak we wszystkich kolorowych romansach! Jesteś młoda i przez takie podejście życie przecieka Ci przez palce... Ja mam 22 lata i jak pomyśle sobie ile straciłam zamartwiając się przez ostatnie 2-3 lata to aż mi słabo, niektórych spraw już nie cofnę ! Zyj! spełniaj marzenia! Bo jestem bardziej niż pewna,że wielu rzeczy będziesz potem załować - a nie ma nic gorszego. Patrzysz na koleżanki,które są szczęśliwe i też tak chcesz - a jaką masz pewność,że są?? Jak one pójdą się wieszać to Ty też?? Jest tyle rzeczy do zrobienia! Tyle marzeń do spełnienia nie tylko swoich, ale np ludzi którzy są w dużo gorszej sytuacji niż Ty! Jesteś w ogóle świadoma ile kobiet w Twoim wieku na całym świecie żyje w skrajnych warunkach, bez dostępu do szkolnictwa, już o wyższym nie wspomne.Masz pojęcie ile z nnich jest wykorzystywanych, bitych, które marzą żeby spokojnie coś zjeść i się wyspać? Pracują często i mieszkają w fabrykach, bez szans na pomoc medyczną? Masz pojęcie ile kobiet co roku nielegalnie trafia do burdeli i są sprzedawane jako żywy towar? Są ich setki tysięcy jak nie miliony już.. One zrobiłyby wszystko żeby teraz być na Twoim miejscu! Gdzie możesz robić co chcesz, pójśc gdzie chcesz nawet myśleć o czym chcesz... Masz wybór i naprawdę SWOJE życie a Ty go marnujesz na zamartwianiu się! Zamiast łapać wiatr w żagle i płynąć! Do wszystkiego jesteś pesymistycznie nastawiona - a to nie masz z kim wyjechać, a to z rodziną się nie układa! Bo stoisz i czekasz na ich łaskę  zamiast ruszyć sama do przodu! Szukaj kontaktu z ludźmi, wychodź do nich! Nie jesteś samotna tylko znudzona! I trzęsiesz się nad sobą jak ja kiedyś..I zgadzam się z Naturalnie! ja już nie szukam, jest dobzre jak jest bo to zaakceptowałam i wiem,że będzie dobrze, ciągle to sobie wmawiam patrząc do lustra  nawet jak płakać się chce! Kiedyś tak uparcie na siłę chciałam mieć kogoś, szukałam i to się bardzo źle skończyło;| A co do wakacji - pojedź sama, ponudź się trochę np w górach.. kiedyś takiej ciszy i nudy będzie Ci brakować!

6

Odp: nieszczęsliwa z samotności :(

Tak zgadzam się z Tobą naturals. Również mam 22 lata i jestem samotna. Wiesz siedzisz w domu i sie umartwiasz. I boisz sie kolejnego zranienia. Ale dziewczyno, życie to nie bajka. Kiedyś również siedziałam w domu i narzekałam na swój marny los. Pomimo że moja sytuacja wiele się nie zmieniła od tamtego czasu, zmieniło się moje podejście do życia. I wiesz dlaczego? Dlatego że zostałam zraniona przez człowieka którego kochałam i gdybym mogła temu zapobiec, nie zrobiła bym tego. Wiesz czemu? Stałam się silna, przestałam się nad sobą użalać, przestałam myśleć co sądzą o mnie inni, a życie pomimo mojej samotności stało się o wiele łatwiejsze, bardziej znośne (wprawdzie trawało to troche czasu, zrozumienie pewnych rzeczy, ale najważniejsze są efekty:) ). I pomyślałam sobie jak dane mi bezie być samej, to trudno, będę. Ludzie też niekoniecznie są szczęśliwi wzwiązkach, samotni wśród przyjaciól. Ja sama sobie wyznaczam droge. Moża zamiast wciąż rozmyślać jakie to życie jest, zaczeła byś je doświadczać, kosztować. Nawet nie wiesz jak żałuje tylu straconych chwil, kiedy bałam się wyjść do ludzi, a im później, tym gorzej. Nie nauczysz się życia w społeczeństwie siedząc w domu. Nie będziesz się potrafiła obronić przed jego pułapkami, zakrętami, siedząc w domu. Każdy ból przynosi nowe doświadczenie, nie bój się ich.

Być może porządni faceci unikają cię dlatego że widzą jaka jesteś krucha, boją się ciebie skrzywdzić. Uśmiechaj się więcej, postaraj się cieszczyć codziennymi drobnostkami. Wyjdż na spacer, poczuj słońce na twarzy, posłuchaj szumu liści na wietrze, spiewu ptaków. Idź sama do kina, a co niech sie gapią! Na basen. To są takie małe radości które oderwą cię od balastu myśli. Zmień podejście, rozmawiaj z ludzmi, nawet jakby to miała być tylko pani w kiosku, zagadnij o pogodę. Ludzie zobaczą ze jesteś pogodna i uśmiechnięta, odpłacą ci tym samym. To są naprawdę takie małe drobnostki, a cieszą i przyciągają ludzi jak magnes. Wszystko tkwi w tobie i twojej glowie, małymi kroczkami ale dasz rade. Jestem pewna że znajdziesz szczęście. Do dzieła!

7

Odp: nieszczęsliwa z samotności :(

za jakiś czas napisz jak Ci się układa - my też to zrobimy i jestem pewna,że każda z nas będzie szczęśliwa

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » nieszczęsliwa z samotności :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024