Moja obsesja czy jego racja? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Moja obsesja czy jego racja?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Moja obsesja czy jego racja?

Witam wszystkich serdecznie.
Przychodzę z pytaniem które nurtuje mnie od dłuższego czasu a wiem ze są tutaj osoby, które potrafią trzeźwo spojrzeć na sytuację.

Mam problem w związku ponieważ nie ufam mojemu partnerowi i próbuje zrozumieć czy wynika to z jego zachowania czy może to mój problem który z nim nie ma nic wspólnego.

Otóż jesteśmy razem 2 lata. W przeciągu tych dwóch lat wiele razy przyłapałam go na kłamstwie.

Jakie to były kłamstwa?
Na początku związku rozmawialiśmy i zapytałam go czy kiedyś kogoś zdradził. Powiedział ze nigdy. Po jakimś czasie w rozmowie wyszło ze jednak to nie prawda o zdradził conajmniej jedna swoją była dziewczynę. Próbował odwrócić kota ogonem ale ja doskonale pamietam co mówił i kiedy. Nie jestem pewna czy zdradził inne kobiety bo kiedy zobaczył moja reakcje na jego kłamstwo powiedział ze nie.

Również na początku naszej znajomosci zobaczyłam ze ma zdjęcia swoich byłych dziewczyn w telefonie i nadal je ogląda a były to zdjęcia dwuznaczne. Postanowiłam się rozstać bo wiedziałam ze będzie problem z zaufaniem i ogólnie nie odpowiadało mi to. Prosił o druga szanse i w końcu wróciliśmy do siebie. Po tym incydencie umówiliśmy się ze nasi byli juz nie będą się pojawiać w naszym życiu. Kilka dni temu zobaczyłam ze na instagramie dodała go jego była któraś z kolei a on dodał ja. Kiedy go o to zapytałam powiedział ze to nie jego była. Niestety dla niego mam bardzo dobra pamięć i doskonale pamietam ze kiedyś o niej wspomniał przy jakiejś sytuacji o mówił ze byli razem.
Kiedy się zorientował ze nie dam się wkręcić to się przyznał i stwierdził ze faktycznie, nie powinien był tego robić i ja usunal.

Kilka razy przypadkowo zobaczyłam ze usunal rozmowy z pewnymi znajomymi z pracy na instagramie. Dodam tylko ze nie sprawdzam mu telefonu ani nigdy mu tam nie zajrzałam, on często sam mi coś pokazuje i po prostu z racji tego ze juz jestem wyczulona to bardzo szybko wszystko zauważam.

On stwierdził wtedy ze usunal te rozmowy bo kolega mu wysłał jakieś filmiki porno które nie chciał żebym widziała żebym nie robiła problemu a z koleżanka usunal rozmowę bo polubił jej zdjęcie z wakacji na którym był piękny pejzaż a nie chciał żebym była zazdrosna.

Fakt, jestem bardzo zazdrosna i jest to prawdopodobne ze to co mówi to prawda. Jednak nie wiem tego na pewno.

Kilkukrotnie tez nie powiedział mi o pewnych sytuacjach o których się potem dowiedziałam. Nie było to nic wielkiego ale jednak dla mnie dosyć istotne.

Myśle o rozstaniu. Nie dlatego ze podejrzewam go o zdradę czy flirt za moimi plecami. Rozważam to dlatego ze ta sytuacja mnie wykańcza i to bardzo toksyczne. Nie jestem w stanie wyjść z błędnego koła. Ja mu nie ufam. On się boi mojej reakcji dlatego ukrywa czy nie mówi mi pewnych rzeczy. Ja się zawsze o tym dowiaduje. Przez to ze nie ufam od razu zakładam najgorsze, moja reakcja jest bardzo negatywna. Umawiamy się potem ze juz się to nie powtórzy. Po czym oczywiście powtarza się dosyć szybko.

W całym temacie nie chodzi mi o nic innego jak tylko o zrozumienie czy to wszystko to jest tylko mój problem który powinnam sama przerobić czy jednak on nie jest taki idealny jak mi sie wydaje i czy on tez powinien pracować nad tym aspektem.

Również zastanawiam sie czy jest możliwe zostając w tym związku i pracując nad tym (obojętne czy to będzie tylko moja praca czy wspólna) żeby to się udało. Bo czuje ze tak wiele tego wszystkiego się nazbierało ze już nie daje rady i za każda taka sytuacja ja juz po prostu chce się poddać i rzucić to wszystko.

Odpowiem na wszystkie pytania. Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego ze moje zachowanie jest nie do końca zdrowe i tak czy siak muszę to zmienić. Jednak mam tendencje do obwiniania się o wszystko i myślenia ze to tylko ja jestem czubkiem. A chciałabym wiedzieć czy może mój chłopak tez trochę czubkiem jest.

Przepraszam za brak polskich znaków ale mam problem z telefonem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moja obsesja czy jego racja?

Masz 3 tematy.
Wszystkie(chyba) o relacji z jednym facecie.
Raz zazdrość jest problemem a raz seks.
Cos w temacie seksu się zmieniło?
Że postanowiłaś z nim zostać?

Co do tego tematu.
Zazdrość zazdrością, ale masz do czynienia z notorycznym kłamcą i babiarzem.
Ile on miał tych byłych aktualnych?
Daj sobie spokój z nim, moim zdaniem on albo Cie już zdradza albo to zrobi.
Ten typ tak ma.

3

Odp: Moja obsesja czy jego racja?

Moim zdaniem Twoje przypuszczenia są słuszne, trzymanie dwuznacznych zdjęć na telefonie innych pań.... Kieruj się tym co czujesz a nie tym co Ci ten facet gada. Nie jest wobec Ciebie lojalny, a już na pewno nie w swoich myślach. Szkoda życia

4

Odp: Moja obsesja czy jego racja?

Nie masz zaufania, bo i nie można do niego mieć, związek niesatyfakcjonujacy, czyli po co się męczyć. On już taki jest i to się nie zmieni.

5

Odp: Moja obsesja czy jego racja?

Minęło parę miesięcy od poprzedniego tematu
Co z terapią, ciągle się,, rozglądasz"?

Odp: Moja obsesja czy jego racja?
Szeptuch napisał/a:

Masz 3 tematy.
Wszystkie(chyba) o relacji z jednym facecie.
Raz zazdrość jest problemem a raz seks.
Cos w temacie seksu się zmieniło?
Że postanowiłaś z nim zostać?

Co do tego tematu.
Zazdrość zazdrością, ale masz do czynienia z notorycznym kłamcą i babiarzem.
Ile on miał tych byłych aktualnych?
Daj sobie spokój z nim, moim zdaniem on albo Cie już zdradza albo to zrobi.
Ten typ tak ma.

Ogólnie nie ma to znaczenia ile ma byłych bo ja tez byłych mam. Ja natomiast nie mam ani ich zdjęć ani ich nie dodaje na instagramie bo mnie to po prostu nie obchodzi i latają mi oni koło dupy.
On twierdzi ze to nie kłamstwa, ze nie musi mi się zwierzać z każdej myśli i rzeczy która się wydarzyła. Zarzeka się również ze nigdy niczego złego nie zrobił. Zawsze mogę wziąć jego telefon i sprawdzić. Jak jesteśmy na wakacjach razem czy dłuższy czas spędzamy razem to nigdy nic nie zauważyłam co mogłoby wzbudzić moje podejrzenia. Zawsze zostawia telefon na wierzchu jak idzie się kapać na przykład.

Odp: Moja obsesja czy jego racja?
wrzosiec napisał/a:

Minęło parę miesięcy od poprzedniego tematu
Co z terapią, ciągle się,, rozglądasz"?

Jestem w terapii i pracuje nad tym od kilku dobrych miesięcy. Mam dużo swoich problemów i zdaje sobie sprawę ze jestem zbyt zazdrosna i zbyt zaborcza. Nad tym pracuje cały czas z rożnym skutkiem.

Natomiast problem jest taki ze to nie jest zero jedynkowa sytuacja gdzie czarno na białym jest jakaś zdrada czy cokolwiek innego.

Dlatego nie wiem czy ja sobie sama wkręcam wszystko i wyolbrzymiam normalne sytuacje czy to on swoim zachowaniem wzmaga moje już istniejące problemy i obawy i moje zachowanie wynika chociaż po części z jego zachowania.

8

Odp: Moja obsesja czy jego racja?

Ale po co zakładasz ciągle nowe wątki, dotyczące tego samego? Nie można tych wszystkich problemów obgadać w jednym miejscu?

Odp: Moja obsesja czy jego racja?
Dracarys napisał/a:

Ale po co zakładasz ciągle nowe wątki, dotyczące tego samego? Nie można tych wszystkich problemów obgadać w jednym miejscu?

Pewnie można ale nie pomyślałam o tym dlatego założyłam nowy temat. Szczególnie ze od ostatniego minęło trochę czasu.

10

Odp: Moja obsesja czy jego racja?

Nie ma sensu byc z kimś, do kogo nie ma sie zaufania. Bedziesz sie tylko męczyć.

Odp: Moja obsesja czy jego racja?
Alika_ napisał/a:

Nie ma sensu byc z kimś, do kogo nie ma sie zaufania. Bedziesz sie tylko męczyć.

Zgadzam się. Czy uważasz, ze mój brak zaufania wynika z moich problemów czy z zachowania mojego chłopaka?

12

Odp: Moja obsesja czy jego racja?

Według mnie oboje jesteście siebie warci.
On krętacz i babiarz, a Ty zazdrośnica wszędzie węsząca oszustwa.
W korcu maku żeście się dobrali.

13

Odp: Moja obsesja czy jego racja?
MagdaLena1111 napisał/a:

Według mnie oboje jesteście siebie warci.
On krętacz i babiarz, a Ty zazdrośnica wszędzie węsząca oszustwa.
W korcu maku żeście się dobrali.

Toś im pocisnęła! big_smile

Prawda jest taka że ludzie rozstają się z różnych powodów, a idealny "egzemplarz" zawsze ciężko znaleźć. Na przykład była jest już byłą, bo miała podły charakter, bo zdradziła, bo coś jeszcze. Aktualna w czymś może byłą przerastać, w czymś może jej ustępować i po pewnym czasie może powstać sentyment (zwłaszcza że w miarę upływu czasu po rozstaniu - jakaś taka dziwna prawidłowość - złe wspomnienia się zacierają, a uwypuklają korzystne), co wcale nie znaczy że jest duża szansa na to by była znów stała się aktualną (czasem szansa wynosi okrągłe zero, a jednak raz na jakiś czas się zdjęcia przegląda...).

14

Odp: Moja obsesja czy jego racja?
Temporary_insanity6 napisał/a:

Czy uważasz, ze mój brak zaufania wynika z moich problemów czy z zachowania mojego chłopaka?

Tego nie wiem, bo nie znam cie, a na razie napisalas tylko o zachowaniach swojego chlopaka, a trudno ufac komus, kto oklamuje.
Bylas w jakichs innych związkach (jesli tak, to jak to wtedy wygladalo z zaufaniem)?
Wazne tez, jaki model relacji wynosi sie z domu (na przykladzie np rodzicow).

15

Odp: Moja obsesja czy jego racja?
Nowe_otwarcie napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Według mnie oboje jesteście siebie warci.
On krętacz i babiarz, a Ty zazdrośnica wszędzie węsząca oszustwa.
W korcu maku żeście się dobrali.

Toś im pocisnęła! big_smile

Prawda jest taka że ludzie rozstają się z różnych powodów, a idealny "egzemplarz" zawsze ciężko znaleźć. Na przykład była jest już byłą, bo miała podły charakter, bo zdradziła, bo coś jeszcze. Aktualna w czymś może byłą przerastać, w czymś może jej ustępować i po pewnym czasie może powstać sentyment (zwłaszcza że w miarę upływu czasu po rozstaniu - jakaś taka dziwna prawidłowość - złe wspomnienia się zacierają, a uwypuklają korzystne), co wcale nie znaczy że jest duża szansa na to by była znów stała się aktualną (czasem szansa wynosi okrągłe zero, a jednak raz na jakiś czas się zdjęcia przegląda...).

Normalne, że raczej idealizuje się przeszłość. Tak to już bywa, że z czasem, co złe blednie i mózg jakoś chętniej wraca do dobrych wspomnień. Ale żeby oglądać zdjęcia ex? Nieeee, bez przesady. Było minęło. Jest nowy związek, to po co uciekać z teraźniejszości w przeszłość? Zresztą facet autorki nie tylko sięga(ł) do zdjęć exów, a jeszcze coś tam kłamał i mataczył, coś z telefonu usuwał, o czymś zapomniał wspomnieć itp.
Chociaż jak się ma takiego żandarma przy boku jak autorka, to trudno nie szarpać łańcucha, którym ona go krępuje ;-)

16

Odp: Moja obsesja czy jego racja?
MagdaLena1111 napisał/a:

Normalne, że raczej idealizuje się przeszłość. Tak to już bywa, że z czasem, co złe blednie i mózg jakoś chętniej wraca do dobrych wspomnień. Ale żeby oglądać zdjęcia ex? Nieeee, bez przesady. Było minęło. Jest nowy związek, to po co uciekać z teraźniejszości w przeszłość?

Bo mimo nieodwracalności zakończenia poprzedniego związku (zwłaszcza jeśli np. coraz więcej mówi że to był ten związek życia) pozostaje sentyment i to niemały? Bo naprawdę rzadko kiedy nowa kobieta bije poprzednią w każdej kategorii na głowę, a najczęściej jest tak że nie tylko nie ma dużej przewagi, ale w jakiejś kategorii jedna była lepsza, a w jakiejś druga? I gdy umysł trafia na kategorię, w której była miała przewagę, to może pojawić się chęć zerknięcia by powspominać, co wcale nie znaczy że się chce wrócić do poprzedniej sytuacji (co zresztą często w ogóle nie jest już możliwe). Poza tym zawsze w związku są jakieś rozkminy i zwłaszcza w tych cięższych momentach siłą rzeczy wraca się wspomnieniami do przeszłości.

MagdaLena1111 napisał/a:

Zresztą facet autorki nie tylko sięga(ł) do zdjęć exów, a jeszcze coś tam kłamał i mataczył, coś z telefonu usuwał, o czymś zapomniał wspomnieć itp.
Chociaż jak się ma takiego żandarma przy boku jak autorka, to trudno nie szarpać łańcucha, którym ona go krępuje ;-)

Tu chyba dobrze zdiagnozowałaś problem: jak się ma babę, która przywali się do wszystkiego, to lepiej jednak być dyskretnym, nawet jeśli de facto jest się niewinnym i się nie tylko nie zdradza, ale i żadnej zdrady nie planuje.

Odp: Moja obsesja czy jego racja?
Nowe_otwarcie napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Normalne, że raczej idealizuje się przeszłość. Tak to już bywa, że z czasem, co złe blednie i mózg jakoś chętniej wraca do dobrych wspomnień. Ale żeby oglądać zdjęcia ex? Nieeee, bez przesady. Było minęło. Jest nowy związek, to po co uciekać z teraźniejszości w przeszłość?

Bo mimo nieodwracalności zakończenia poprzedniego związku (zwłaszcza jeśli np. coraz więcej mówi że to był ten związek życia) pozostaje sentyment i to niemały? Bo naprawdę rzadko kiedy nowa kobieta bije poprzednią w każdej kategorii na głowę, a najczęściej jest tak że nie tylko nie ma dużej przewagi, ale w jakiejś kategorii jedna była lepsza, a w jakiejś druga? I gdy umysł trafia na kategorię, w której była miała przewagę, to może pojawić się chęć zerknięcia by powspominać, co wcale nie znaczy że się chce wrócić do poprzedniej sytuacji (co zresztą często w ogóle nie jest już możliwe). Poza tym zawsze w związku są jakieś rozkminy i zwłaszcza w tych cięższych momentach siłą rzeczy wraca się wspomnieniami do przeszłości.

MagdaLena1111 napisał/a:

Zresztą facet autorki nie tylko sięga(ł) do zdjęć exów, a jeszcze coś tam kłamał i mataczył, coś z telefonu usuwał, o czymś zapomniał wspomnieć itp.
Chociaż jak się ma takiego żandarma przy boku jak autorka, to trudno nie szarpać łańcucha, którym ona go krępuje ;-)

Tu chyba dobrze zdiagnozowałaś problem: jak się ma babę, która przywali się do wszystkiego, to lepiej jednak być dyskretnym, nawet jeśli de facto jest się niewinnym i się nie tylko nie zdradza, ale i żadnej zdrady nie planuje.


Zgadzam się z Tobą.
A jeśli ta baba która się przywali do wszystkiego mówi ze przestanie się przywalać do wszystkiego jeśli przez jakiś czas pokażesz ze może Ci ufać i pomimo tego ze będzie zła i pomimo swojego dyskomfortu związanego z jej chwilowa złością i tak zdecydujesz się na prawdę żeby jej pomoc w pracy która wykonuje nad sobą żeby przepracować te wszystkie karaluchy, to jest to prośba racjonalna z jej strony czy nie?

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Moja obsesja czy jego racja?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024