Chłopak wypomina mi przeszłość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chłopak wypomina mi przeszłość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez Renka2 (2022-07-21 13:00:20)

Temat: Chłopak wypomina mi przeszłość

Cześć, postanowiłam tutaj napisać, bo jestem już naprawdę sfrustrowana i nie wiem, co zrobić. Spotykam się z chłopakiem ponad pół roku, wcześniej przyjaźniliśmy się dłuższy czas. Przez ten czas dobrze się poznaliśmy (a przynajmniej tak sądziłam), także praktycznie wszystko o mnie wiedział. W między czasie miałam kilku partnerów seksualnych i on o tym wiedział, zresztą sam też miał dziewczyny, z którymi sypiał. Ja swojego ostatniego chłopaka zdradziłam. To był błąd i żałuję tego, ale czasu niestety już nie cofnę. Mój aktualny chłopak też zdradził swoją byłą, swoją drogą ze mną i potem z nią zerwał. Jak w końcu zdecydowaliśmy się być razem to z początku wszystko było wspaniale, zresztą jak to zazwyczaj bywa. Problemy pojawiły się jakoś po pół roku. Chłopak nagle zaczął wypominać mi, że spałam z tyloma osobami, że się nie szanuję i jego, zaczął mi zabraniać wychodzić w miejsca, gdzie mogę spotkać moich byłych. Ostatnio ciągle się o to kłócimy, ale też o różne inne rzeczy, które wyszły przy okazji. Nagle okazało się, że nie chce, żebym spotykała się z różnymi moimi koleżankami, bo uważa że się źle zachowują. Uważa, że przy niektórych znajomych nie jestem sobą, dziwnie się zachowuję, jak dziecko. W ogóle twierdzi, że jestem bardzo dziecinna i że powinnam już dojrzeć (mam 21 lat). Ja uważam, że się zachowuję przeciętnie jak na swój wiek, każdy czasem chce wyjść ze znajomymi i pogadać o głupotach. Problem w tym, że uznał że jak się nie zmienię to ze mną zerwie. Przez zmianę rozumie, że zerwę kontakt z większością moich znajomych i nie będę chodzić tam, gdzie on nie chce. Trochę rozumiem go, że się boi że go zdradzę, skoro już to robiłam, ale on też zdradzał swoją byłą. On uważa, że się zmienił, a ja nie. Że mi zależy tylko na tym, żeby się upić i z kimś przespać. Zaznaczę, że prawie bez niego nie piję. Ciągle wypomina mi przeszłość, mówi, że zachowuję się jak dziwka i czemu nie mogę być taka jak dziewczyny jego kolegów. Mówi mi, że się z niego śmieją i z tego jak go traktuję, a mi się wydaje, że traktuję go całkowicie normalnie, nikt w moich poprzednich związkach nie zarzucał mi braku szacunku ani złego traktowania. Naprawdę się staram być dla niego jak najlepsza,  wkładam w ten związek całe serce i naprawdę wierzyłam, że będziemy razem na zawsze, bo wydawało mi się, że świetnie się dogadujemy i mamy podobne podejście do ważnych spraw. Teraz zaczynam w to wątpić, bo cały czas są awantury. Najgorsze jest, że on mi na początku nie powiedział kompletnie nic, że mu coś przeszkadza, nawet jak jeszcze nie byliśmy razem. A ja mu wszystko mówiłam i wszystko dokładnie wiedział. Dopiero po pół roku uznał, że zacznie mi to wypominać i naprawdę mnie tym rani. Próbowałam z nim rozmawiać na spokojnie, na chyba wszystkie możliwe sposoby, ale do niego nie dociera to, że tak nie powinien wyglądać normalny związek. Uważa, że przeszłość tworzy człowieka i nie przyjmuje do wiadomości, że co się stało to się nie odstanie i że choćbym nie wiem jak chciała to nie cofnę czasu. Straszne jest też to, że są takie huśtawki nastrojów, czasem jest wspaniale, on jest przekochany, bardzo się stara, mówi mi że jestem cudowna i najlepsza, a następnego dnia, kiedy się dowie, że np. spotkałam się z jakąś koleżanką, której nie lubi to jest wielka kłótnia, w której często mnie obraża. Okropnie mnie to wszystko stresuje i przykro mi, że mnie w ogóle nie docenia, ciągle powtarza, że mam mu udowodnić, że jestem kimś, że można mi ufać. W ogóle dla mnie jest absurdalne być z kimś w związku, komu się nie ufa, ale to inna kwestia. Nie wiem, co mam robić, bo mimo wszystko bardzo go kocham, ale nie wyobrażam sobie nagle rezygnować z połowy mojego życia. Wszystkie próby rozmów kończą się kłótniami, w których mi mówi, że nie powinniśmy być razem i które potem po prostu ignorujemy, mimo że nic się nie wyjaśnia. Może ktoś z was wie, jak dotrzeć do takiej osoby?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chłopak wypomina mi przeszłość

21 lat i już taki syf, fuj

3

Odp: Chłopak wypomina mi przeszłość
Renka2 napisał/a:

Cześć, postanowiłam tutaj napisać, bo jestem już naprawdę sfrustrowana i nie wiem, co zrobić. Spotykam się z chłopakiem ponad pół roku, wcześniej przyjaźniliśmy się dłuższy czas. Przez ten czas dobrze się poznaliśmy (a przynajmniej tak sądziłam), także praktycznie wszystko o mnie wiedział. W między czasie miałam kilku partnerów seksualnych i on o tym wiedział, zresztą sam też miał dziewczyny, z którymi sypiał. Ja swojego ostatniego chłopaka zdradziłam. To był błąd i żałuję tego, ale czasu niestety już nie cofnę. Mój aktualny chłopak też zdradził swoją byłą, swoją drogą ze mną i potem z nią zerwał. Jak w końcu zdecydowaliśmy się być razem to z początku wszystko było wspaniale, zresztą jak to zazwyczaj bywa. Problemy pojawiły się jakoś po pół roku. Chłopak nagle zaczął wypominać mi, że spałam z tyloma osobami, że się nie szanuję i jego, zaczął mi zabraniać wychodzić w miejsca, gdzie mogę spotkać moich byłych. Ostatnio ciągle się o to kłócimy, ale też o różne inne rzeczy, które wyszły przy okazji. Nagle okazało się, że nie chce, żebym spotykała się z różnymi moimi koleżankami, bo uważa że się źle zachowują. Nie pozwala mi chodzić na koncerty (które zawsze uwielbiałam i też o tym doskonale wiedział), bo tam też mogę spotkać byłych, ale on ze mną też nie chce iść. Uważa, że przy niektórych znajomych nie jestem sobą, dziwnie się zachowuję, jak dziecko. W ogóle twierdzi, że jestem bardzo dziecinna i że powinnam już dojrzeć (mam 21 lat). Ja uważam, że się zachowuję przeciętnie jak na swój wiek, każdy czasem chce wyjść ze znajomymi i pogadać o głupotach. Problem w tym, że uznał że jak się nie zmienię to ze mną zerwie. Przez zmianę rozumie, że zerwę kontakt z większością moich znajomych i nie będę chodzić tam, gdzie on nie chce. Trochę rozumiem go, że się boi że go zdradzę, skoro już to robiłam, ale on też zdradzał swoją byłą. On uważa, że się zmienił, a ja nie. Że mi zależy tylko na tym, żeby się upić i z kimś przespać. Zaznaczę, że prawie bez niego nie piję. Ciągle wypomina mi przeszłość, mówi, że zachowuję się jak dziwka i czemu nie mogę być taka jak dziewczyny jego kolegów. Mówi mi, że się z niego śmieją i z tego jak go traktuję, a mi się wydaje, że traktuję go całkowicie normalnie, nikt w moich poprzednich związkach nie zarzucał mi braku szacunku ani złego traktowania. Naprawdę się staram być dla niego jak najlepsza,  wkładam w ten związek całe serce i naprawdę wierzyłam, że będziemy razem na zawsze, bo wydawało mi się, że świetnie się dogadujemy i mamy podobne podejście do ważnych spraw. Teraz zaczynam w to wątpić, bo cały czas są awantury. Najgorsze jest, że on mi na początku nie powiedział kompletnie nic, że mu coś przeszkadza, nawet jak jeszcze nie byliśmy razem. A ja mu wszystko mówiłam i wszystko dokładnie wiedział. Dopiero po pół roku uznał, że zacznie mi to wypominać i naprawdę mnie tym rani. Próbowałam z nim rozmawiać na spokojnie, na chyba wszystkie możliwe sposoby, ale do niego nie dociera to, że tak nie powinien wyglądać normalny związek. Uważa, że przeszłość tworzy człowieka i nie przyjmuje do wiadomości, że co się stało to się nie odstanie i że choćbym nie wiem jak chciała to nie cofnę czasu. Straszne jest też to, że są takie huśtawki nastrojów, czasem jest wspaniale, on jest przekochany, bardzo się stara, mówi mi że jestem cudowna i najlepsza, a następnego dnia, kiedy się dowie, że np. spotkałam się z jakąś koleżanką, której nie lubi to jest wielka kłótnia, w której często mnie obraża. Okropnie mnie to wszystko stresuje i przykro mi, że mnie w ogóle nie docenia, ciągle powtarza, że mam mu udowodnić, że jestem kimś, że można mi ufać. W ogóle dla mnie jest absurdalne być z kimś w związku, komu się nie ufa, ale to inna kwestia. Nie wiem, co mam robić, bo mimo wszystko bardzo go kocham, ale nie wyobrażam sobie nagle rezygnować z połowy mojego życia. Wszystkie próby rozmów kończą się kłótniami, w których mi mówi, że nie powinniśmy być razem i które potem po prostu ignorujemy, mimo że nic się nie wyjaśnia. Może ktoś z was wie, jak dotrzeć do takiej osoby?

Zdajesz sobie sprawę że jesteś w związku z facetem, który stosuje wobec ciebie przemoc? Chociażby ciągłe straszenie cię porzuceniem, wymuszanie na tobie pewnych zachowań, bo jak nie to on odejdzie, jest najzwyczajniejszą w świecie przemocą. Podobnie z obrażaniem ciebie i robienie ci cyklicznych awantur, bo zachowałaś się  nie tak, jak on ci kazał.

Zrobisz jak zechcesz, twoje życie ale ja bym wiała od tego gościa gdzie pieprz rośnie. Zanim wpędzi cię w masę problemów emocjonalnych, które będziesz leczyła latami.

4

Odp: Chłopak wypomina mi przeszłość
Niebieska Linia napisał/a:

Cykl przemocy w rodzinie
Amerykańska psycholog Leonora E. Walker badając kobiety doznające przemocy w rodzinie opisała pewne cyklicznie pojawiające się w ich związkach zdarzenia. Na cykl przemocy składają się trzy następujące po sobie fazy:
1. Faza narastania napięcia
2. Faza ostrej przemocy
3. Faza miodowego miesiąca

1. Faza narastania napięcia
Tę pierwszą fazę cyklu przemocy charakteryzuje pojawienie się co raz więcej sytuacji konfliktowych oraz wyczuwalny wzrost napięcia w związku. Partner staje się drażliwy, każdy drobiazg wyprowadza go z równowagi, jest ciągle spięty i poirytowany, swoje emocje wyładowuje na partnerce: może ja poniżać, krytykować. Sprawia wrażenie, jakby nie panował nad swoim gniewem. Każdy szczegół jest dobrym pretekstem do wszczęcia konfliktu i awantury. W tej fazie partner może więcej pić alkoholu, przyjmować narkotyki lub inne substancje odurzające.

Przykład: "Dlaczego te gazety leżą tu na stole" Ile razy mam Ci powtarzać, że nie tu jest ich miejsce! Ale ty oczywiście jest taka głupia, że nawet takiej prostej rzeczy nie potrafisz dobrze zrobić!! No tak, ale czego więcej się można spodziewać po takiej jak ty. Sprzątaj to natychmiast, bo jak nie to popamiętasz lepiej mnie nie denerwuj.

Reakcją partnerki najczęściej jest to, że za wszelką cenę stara się jakoś opanować sytuację. Zaczyna przepraszać partnera za swoje zachowanie, uspokajać go, wywiązywać się z wielką starannością ze swoich obowiązków i zachcianek partnera. Zaczyna jakoś usprawiedliwić swoje zachowania. Ciągle zastanawia się co jeszcze może zrobić aby tylko nie doszło do wybuchy agresji , skrzywdzenie jej i dzieci. Tłumaczy sobie powody, przez które partner jest taki nerwowy, poirytowany czynnikami zewnętrznymi: miał generalnie zły dzień, to przez alkohol, miał ciężki dzień w pracy.

Przykład:" Dobrze, ale proszę Cię uspokój się już, nie krzycz. Co sobie o nas sąsiedzi pomyślą" A te gazety to ja już sprzątam! Masz rację, one nie powinny tu leżeć zagracają nam tylko stół. Ale wiesz nie miałam czasu ich posprzątać bo zajęłam się obiadem. Zobacz już ich nie ma! Przepraszam Cię, postaram się żeby na drugi raz nie kłaść ich w tym miejscu! A teraz na zgodę zrobię ci coś pysznego na obiad, to co najbardziej lubisz, ale nie gniewaj się już na mnie!

Zdarza się, że u niektórych kobiet w tej fazie pojawia się wiele dolegliwości psychosomatycznych (brak wyjaśnienia fizycznej przyczyny dolegliwości, w których tłem przypadłości są problemy psychologiczne) takich jak ból żołądka, głowy, bezsenność, zaburzenia w rytmie oddychania, ból w klatce piersiowej, utrata apetytu. Inne stają się apatyczne, przygnębione lub odwrotnie bardzo nerwowe, spięte, niespokojne. Jest to wynik narastania napięcia , które po pewnym czasie staje się nie do zniesienia.

Czasem zdarza się, że kobiety wywołują same w pewnym momencie kłótnie po to , żeby "mieć to wszystko już za sobą".

UWAGA!

Osoba doznająca przemocy w rodzinie nie ponosi odpowiedzialności za to, że partner stosuje przemoc. Odpowiedzialność za swoje zachowanie ponosi jedynie osoba, która się go dopuszcza. Często jest tak, że mimo wielu różnym staraniom osoba stosująca przemoc nie jest w pełni zadowolona z tego, co robi partnerka. Kobieta która stara się za wszelką cenę odgadnąć myśli i zachcianki partnera traci wiele czasu i energii wewnętrznej , jej potrzeby przestają się liczyć.



2. Faza ostrej przemocy

W tej fazie napięcie , które narastało w partnerze znajduje upust. Zachowanie jego staje się bardzo nieprzewidywalne , gwałtowne, często wpada w szał. Wybuchy gniewu mogą wywołać małe drobiazgi np. pozostawienie jakiejś rzeczy w danym miejscu, opóźnienie posiłku. Dochodzi do eksplozji zachowań agresywnych, które mogą objawiać się biciem pięściami, przedmiotami ( książka, garnek, kabel itp.), kopaniem, grożenie bronią, duszeniem. Można zaobserwować również silne natężenie agresji słownej.

Kobieta ponownie stara się zrobić wszystko, żeby uspokoić partnera i ochronić siebie. Jednak bez względu na to, co robi: przeprasza, stara się uspokoić partnera, jest miła ,uprzejma czy tez biernie się poddaje stosowanej przemocy, nie przynosi to oczekiwanego efektu. Jego złość, frustracja narastają co raz bardziej.

Po zakończeniu wybuchu przemocy partnerka często jest w szoku. Odczuwa wstyd i przerażenie, jak również złość i bezradność, jest oszołomiona.

Skutki użytej przemocy mogą być różne, te fizyczne to m.in. podbite oko, siniaki i otarcia, wybity ząb, połamane kości, obrażenia wewnętrzne, poronienie, a nawet śmierć. Od strony psychologicznej następstwem doznawania przemocy może być apatia, depresja, a nawet samobójstwo.

UWAGA!

To osoba, która stosuje przemoc jest odpowiedzialna za swoje zachowanie. Nic nie usprawiedliwia stosowania przemocy!



3. Faza miodowego miesiąca

W momencie, kiedy sprawca wyładował już swoje emocje i wie, że przekroczył różne granice, zmienia się w zupełnie inną osobę. Zaczyna przepraszać partnerkę za to co zrobił, szczerze żałuje swojego zachowania, obiecuję że TO już nigdy się nie powtórzy, że nie wie zupełnie co się z nim stało, starając się znaleźć zewnętrzne wytłumaczenia dla swojego zachowania.

W tej fazie sprawca tej przemocy zaczyna okazywać skruchę, ciepło i miłość. Przynosi kwiaty, prezenty, zachowuje się tak, jakby przemoc nigdy nie miała miejsca. Dba o ofiarę, spędza z nią czas i utrzymuje satysfakcjonujące kontakty seksualne , itp. Patrząc z zewnątrz na takie osoby można odnieść wrażenie, że są szczęśliwą, świeżo zakochaną parą.

Dzięki takiemu zachowaniu partnera kobieta zaczyna wierzyć, że jednak jej ukochany się zmienił i naprawdę niedawny akt przemocy był tylko incydentem. Spełniają się jej marzenia o cudownej miłości, odczuwa bliskość i zespolenie z partnerem. Życie we dwoje jest znowu piękne i pełne nadziei. Widzi go takiego jakiego chce go widzieć, w końcu on jest nie tylko "agresorem, lecz nieraz udowodnił, że potrafi być miły i dobry.

Jeśli wcześniej kobieta weszła na drogę prawną (złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, sprawa rozwodowa itp.) w tej fazie może się wycofać z tych działań, wierząc, że sytuacja wróciła do normy i przemoc już nie powróci.

UWAGA!

Faza miodowego miesiąca jednak mija i niebawem zatacza się krąg i znowu pojawia się faza narastania napięcia.

Ta faza cyklu przemocy ma niezwykle silny wpływ na pozostawanie osoby jej doznającej w krzywdzącym związku. To tutaj powstają złudne nadzieje, że sprawca zmieni się. Łatwo pod wpływem tego co dzieje się w tej fazie, zapomnieć o koszmarze pozostałych dwóch etapów.

Prawdziwym zagrożeniem jakie niesie ze sobą ta faza jest fakt, że przemoc w następnym cyklu jest jeszcze gwałtowniejsza.

Cykle takie mogą trwać przez wiele lat, przy czym zwykle skracają się fazy "miodowego miesiąca", wydłużają i bardziej dramatycznie przebiegają fazy narastania napięcia i gwałtownej przemocy. To co kiedyś było w fazie "miodowego miesiąca" przyjemności przekształca się w unikanie przykrości , bólu i cierpienia. Po pewnym czasie faza miodowego miesiąca zanika całkowicie i pozostają tylko dwie fazy.

5 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-07-21 13:53:04)

Odp: Chłopak wypomina mi przeszłość

Co innego poruchać. Co innego być w związku. Jak dla mnie, to oboje średnio nadajecie się do związku. Na dzisiejsze czasy jesteście na to za młodzi.

6

Odp: Chłopak wypomina mi przeszłość

Ty się nie staraj być lepsza dla niego, Ty się postaraj być najlepsza dla siebie.
Chłopak robi wszystko żeby pozbawić Cie poczucia swojej wartości, odseparować od innych ludzi i uczynić z Ciebie bezwolną służącą, cieszącą się ze może mu służyć i zaspokajać jego potrzeby.
Wiej od niego dopóki jeszcze chociaż trochę wierzysz w siebie, bo za chwilę nic z Ciebie nie zostanie.
Z nim nie masz szans na normalne, szczęśliwe czy nawet spokojne życie.
Wypomina Ci teraz przeszłość byś poczuła się nikim, będzie Ci wypominał za rok, za dwa lata i za dwadzieścia lat.
Chcesz całe życie być poniżana?

7

Odp: Chłopak wypomina mi przeszłość

z was obojga takie szony, ze do malzenstwa i tak sie nie nadajecie.

8

Odp: Chłopak wypomina mi przeszłość
Be. napisał/a:

21 lat i już taki syf, fuj

Chyba pierwszy raz zgadzam się z Be.
Można mieć wiele związków, a w nich seks, ale żeby w wieku 21 lat mieć już tyle "sytuacji" w przebiegu?

Odp: Chłopak wypomina mi przeszłość

Potem społeczeństwo się dziwi dlaczego dzisiejsi mężczyźni nie wchodzą w związki małżeńskie big_smile

10

Odp: Chłopak wypomina mi przeszłość
Renka2 napisał/a:

Cześć, postanowiłam tutaj napisać, bo jestem już naprawdę sfrustrowana i nie wiem, co zrobić. Spotykam się z chłopakiem ponad pół roku, wcześniej przyjaźniliśmy się dłuższy czas. Przez ten czas dobrze się poznaliśmy (a przynajmniej tak sądziłam), także praktycznie wszystko o mnie wiedział. W między czasie miałam kilku partnerów seksualnych i on o tym wiedział, zresztą sam też miał dziewczyny, z którymi sypiał. Ja swojego ostatniego chłopaka zdradziłam. To był błąd i żałuję tego, ale czasu niestety już nie cofnę. Mój aktualny chłopak też zdradził swoją byłą, swoją drogą ze mną i potem z nią zerwał. Jak w końcu zdecydowaliśmy się być razem to z początku wszystko było wspaniale, zresztą jak to zazwyczaj bywa. Problemy pojawiły się jakoś po pół roku. Chłopak nagle zaczął wypominać mi, że spałam z tyloma osobami, że się nie szanuję i jego, zaczął mi zabraniać wychodzić w miejsca, gdzie mogę spotkać moich byłych. Ostatnio ciągle się o to kłócimy, ale też o różne inne rzeczy, które wyszły przy okazji. Nagle okazało się, że nie chce, żebym spotykała się z różnymi moimi koleżankami, bo uważa że się źle zachowują. Uważa, że przy niektórych znajomych nie jestem sobą, dziwnie się zachowuję, jak dziecko. W ogóle twierdzi, że jestem bardzo dziecinna i że powinnam już dojrzeć (mam 21 lat)(...) Może ktoś z was wie, jak dotrzeć do takiej osoby?

Ile ten twój chłopak ma lat? 60?

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chłopak wypomina mi przeszłość

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024