Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Dzień dobry,
Temat powstał ponieważ, od pewnego czasu mieszkam sam i po prostu weekendy są dla mnie ciężkie mimo, że staram się zająć swoją pasją to i tak mam złe myśli. Chciałem poniekąd wyrzucić moje przemyślenia.

       Rozwijając temat, byłem z jedną dziewczyną prawie 2 lata - po czym poszła na studia do tej samej miejscowości, gdzie studiował jej były (ja studiowałem w inny mieście), po czasie stwierdziła, że do niego wraca. Po tej relacji miałem 1,5 roku przerwy od związku.
Potem, na studiach poznałem kolejną z która byłem ponad 3 lata i ten związek był już naprawdę poważny bo mieszkaliśmy razem, znaliśmy dobrze swoje rodziny itd. Niestety, jak łatwo się domyśleć, znów się rozsypało głównie przez przeprowadzkę i rozpoczęcie pracy, poznała nowych ludzi i zaczęliśmy się od siebie oddalać. Mimo, że wydawało mi się że to już to...

       Nie byłoby w tym problemu, gdyby nie to że w tym roku stuknie mi już 27 lat, a znów muszę zaczynać wszystko od początku. Większość moich znajomych przez ten czas zdążyła wziąć ślub, mają dzieci lub wyjechali z kraju, więc nie mam nawet za bardzo z kim wyjść. Dodatkowo obracam się w środowisku (praca), w którym każdy jest już zajęty. Nawet jeśli poznaję jakąś dziewczynę z która się dobrze dogaduje to okazuje się, że ma chłopaka. Z drugiej strony jeśli jest wolna, to nie mam o czym z nią rozmawiać, albo ma całkiem inne podejście do życia. Jak inni to robią, że są razem po 5-10 lat i nic się nie psuje, a u mnie... no właśnie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Pamiętaj, zawsze może być gorzej tongue Młody jesteś, masz czas.

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Grahir, masz AŻ 27 lat ! W tym wieku powinieneś myśleć o napisaniu testamentu, a nie o związku big_smile

4 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-02-05 17:11:10)

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Piszesz ta jakby wszyscy mieli szczęśliwe związki, tylko nie Ty.
Dotyczy to obydwu płci, nie jest łatwo trafić na swoją "połówkę" i to taką do "grobowej deski".
Coraz więcej jest syngli i rozwodów, więc tak pięknie to najlepiej wygląda z boku.

Dlatego nie zrażaj się, tylko "szukaj"...

5

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Jak uważasz, że masz źle, to poczytaj posty Kremika, moje, albo masy innych facetów z tego forum^^

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Gahir, żadnego Kranika nie czytaj, bo to się źle skończy ! big_smile

A ile masz wzrostu i jaką masz szczękę ? tongue

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

xGrahir - widzisz poprostu wygrales zycie bo inni maja sie gorzej smile

Po co ta spina i pospiech... masz szanse dluzej poprzebierac w koszyczku zycia. I to nie sa zadne odpady a szansa na cos glebszego.
To ze inni maja dzieci i rodziny to nie znaczy ze jest miod malina happy rodzina.
Nawet na tym forum jest nieproporcjonalnie wiecej smuteczkow od ludzi z dluzszych zwiazkow/malzenstw.

Wiec nic ci nie ucieka tylko przybywa doswiadczen.
Sa i tacy co zakladaja rodziny pozna pora zycia sa happy papy a ich zony to "TROFEA"  smile to glownie ci co sie zwiazali pozno po 40stce.
Znam z obserwacji i relacji poza businessowych mnostwo par ( ponad setka ) i takich zdrowych milosnych relacji miedzy nimi widuje bardzo zadko mniej niz 10% na pewno.
( chyba ze kazdy ze zwiazkow stwarza same pozory )

8

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.
Galerida cristata napisał/a:

Gahir, żadnego Kranika nie czytaj, bo to się źle skończy ! big_smile

A ile masz wzrostu i jaką masz szczękę ? tongue

183 cm, a szczeka to taka zwykła (w sumie to nie wiem jakie są szczęki), w każdym razie okrągły nie jestem tongue

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Czyli jesteś prawdziwym szczęściarzem Grahir!  big_smile Daj sobie tylko czas smile

10

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Są też tacy w twoim wieku, co już zostali przez kobiety ograbieni z majątku i płacą alimenty. smile
Musisz do kobiet zmienić podejście. Za poważnie je traktujesz, dlatego uciekają do innych. Po zmianie podejścia to one będą uciekały do Ciebie. Tylko czy to takie dobre będzie dla Ciebie? smile

11

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Nie wymyslajmy koła na nowo.

Związki  autora  rozpadają  się  bo po pewnym czasie zamiast zaciesniac więzi, zaczyna mieszkać  z dziewczynami w innych miastach.
Wniosek wysuwa się sam.

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.
xGrahir napisał/a:

Nie byłoby w tym problemu, gdyby nie to że w tym roku stuknie mi już 27 lat, a znów muszę zaczynać wszystko od początku. Większość moich znajomych przez ten czas zdążyła wziąć ślub, mają dzieci lub wyjechali z kraju, więc nie mam nawet za bardzo z kim wyjść. Dodatkowo obracam się w środowisku (praca), w którym każdy jest już zajęty.

No i co ze są zajęte, zawsze mogły się pomylić big_smile. Wojna i miłość wymaga ofiar smile.

13

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Witaj wśród przegrywów, których nikt nie chce, nawet Ty ich nie chcesz tongue

14

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Ja poznalam męża po 30, on miał te 34 lata.
I wiesz pomimo tak późnego wieku zdążyliśmy ze ślubem, dzieckiem i jest nam dobrze. Wiec spokojnie, zdążysz i ty.
A tak na serio to mamy w naszym kraju jakąś dziwną manię że życie powinno wyglądać tak i tak, że  ślub to do 28 latz po roku dziecko, potem kolejne. A tak nie ppwinnp być. Kazdy ma prawo do swojej wersji idealnego świata, do życia we właściwy dla siebie sposób. Na wszystko jest odpowiednia pora, ale dla każdego inna.

15

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.
xGrahir napisał/a:

Dzień dobry,
Temat powstał ponieważ, od pewnego czasu mieszkam sam i po prostu weekendy są dla mnie ciężkie mimo, że staram się zająć swoją pasją to i tak mam złe myśli. Chciałem poniekąd wyrzucić moje przemyślenia.

       Rozwijając temat, byłem z jedną dziewczyną prawie 2 lata - po czym poszła na studia do tej samej miejscowości, gdzie studiował jej były (ja studiowałem w inny mieście), po czasie stwierdziła, że do niego wraca. Po tej relacji miałem 1,5 roku przerwy od związku.
Potem, na studiach poznałem kolejną z która byłem ponad 3 lata i ten związek był już naprawdę poważny bo mieszkaliśmy razem, znaliśmy dobrze swoje rodziny itd. Niestety, jak łatwo się domyśleć, znów się rozsypało głównie przez przeprowadzkę i rozpoczęcie pracy, poznała nowych ludzi i zaczęliśmy się od siebie oddalać. Mimo, że wydawało mi się że to już to...

       Nie byłoby w tym problemu, gdyby nie to że w tym roku stuknie mi już 27 lat, a znów muszę zaczynać wszystko od początku. Większość moich znajomych przez ten czas zdążyła wziąć ślub, mają dzieci lub wyjechali z kraju, więc nie mam nawet za bardzo z kim wyjść. Dodatkowo obracam się w środowisku (praca), w którym każdy jest już zajęty. Nawet jeśli poznaję jakąś dziewczynę z która się dobrze dogaduje to okazuje się, że ma chłopaka. Z drugiej strony jeśli jest wolna, to nie mam o czym z nią rozmawiać, albo ma całkiem inne podejście do życia. Jak inni to robią, że są razem po 5-10 lat i nic się nie psuje, a u mnie... no właśnie.

27 lat masz dopiero. Mam trzech znajomych, którzy już są po rozwodach... I znam też takie przypadki, że branie ślubu bo dziecko albo właśnie na siłę, żeby już mieć rodzinę. A potem w tym tkwią, żeby dzieci miały pełna rodzinę...   Bez sensu. Znam oczywiście też pary, które są ze sobą szczęśliwe ale jak tak teraz myślę to większość zakładała rodziny po 30, niektórzy już z dziećmi z poprzedniego związku, po rozwodach... I czy nie lepiej się wstrzymać i poczekać na tą właściwą osobę niż mieć już ze sobą bagaż doświadczeń typu rozwód itd? Jeden znam przypadek, że poznali się w wieku 16 lat i do tej pory są razem teraz mają po 33 lata ale tak jak napisałam to wyjątek. Moja koleżanka z pracy wziela ślub w wieku podajże 46/47 drugi co prawda ale stwierdziła, że dopiero teraz żyje i jest szczęśliwa. Teraz większość ludzi zakłada rodziny później. smile a Ty masz dopiero 27 lat. Niestety czasy są jakie są,  większość ludzi woli jak coś się psuje to nie próbują naprawiać tylko się rozstać... I tak latają z kwiatka na kwiatek. Ja tego nie rozumiem i dlatego też lepiej się nie spieszyć, ślub, rodziną to decyzja na cale życie i myślę, że na tą drugą połówkę warto czekać i też się zbytnio nie spieszyc ze wszystkim, poznać się, dotrzeć a zbiegiem czasu dopiero myśleć o czymś więcej. smile

16

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.
xGrahir napisał/a:

Dzień dobry,
Temat powstał ponieważ, od pewnego czasu mieszkam sam i po prostu weekendy są dla mnie ciężkie mimo, że staram się zająć swoją pasją to i tak mam złe myśli. Chciałem poniekąd wyrzucić moje przemyślenia.

       Rozwijając temat, byłem z jedną dziewczyną prawie 2 lata - po czym poszła na studia do tej samej miejscowości, gdzie studiował jej były (ja studiowałem w inny mieście), po czasie stwierdziła, że do niego wraca. Po tej relacji miałem 1,5 roku przerwy od związku.
Potem, na studiach poznałem kolejną z która byłem ponad 3 lata i ten związek był już naprawdę poważny bo mieszkaliśmy razem, znaliśmy dobrze swoje rodziny itd. Niestety, jak łatwo się domyśleć, znów się rozsypało głównie przez przeprowadzkę i rozpoczęcie pracy, poznała nowych ludzi i zaczęliśmy się od siebie oddalać. Mimo, że wydawało mi się że to już to...

       Nie byłoby w tym problemu, gdyby nie to że w tym roku stuknie mi już 27 lat, a znów muszę zaczynać wszystko od początku. Większość moich znajomych przez ten czas zdążyła wziąć ślub, mają dzieci lub wyjechali z kraju, więc nie mam nawet za bardzo z kim wyjść. Dodatkowo obracam się w środowisku (praca), w którym każdy jest już zajęty. Nawet jeśli poznaję jakąś dziewczynę z która się dobrze dogaduje to okazuje się, że ma chłopaka. Z drugiej strony jeśli jest wolna, to nie mam o czym z nią rozmawiać, albo ma całkiem inne podejście do życia. Jak inni to robią, że są razem po 5-10 lat i nic się nie psuje, a u mnie... no właśnie.

27 lat masz dopiero. Mam trzech znajomych, którzy już są po rozwodach... I znam też takie przypadki, że branie ślubu bo dziecko albo właśnie na siłę, żeby już mieć rodzinę. A potem w tym tkwią, żeby dzieci miały pełna rodzinę...   Bez sensu. Znam oczywiście też pary, które są ze sobą szczęśliwe ale jak tak teraz myślę to większość zakładała rodziny po 30, niektórzy już z dziećmi z poprzedniego związku, po rozwodach... I czy nie lepiej się wstrzymać i poczekać na tą właściwą osobę niż mieć już ze sobą bagaż doświadczeń typu rozwód itd? Jeden znam przypadek, że poznali się w wieku 16 lat i do tej pory są razem teraz mają po 33 lata ale tak jak napisałam to wyjątek. Moja koleżanka z pracy wziela ślub w wieku podajże 46/47 drugi co prawda ale stwierdziła, że dopiero teraz żyje i jest szczęśliwa. Teraz większość ludzi zakłada rodziny później. smile a Ty masz dopiero 27 lat. Niestety czasy są jakie są,  większość ludzi woli jak coś się psuje to nie próbują naprawiać tylko się rozstać... I tak latają z kwiatka na kwiatek. Ja tego nie rozumiem i dlatego też lepiej się nie spieszyć, ślub, rodziną to decyzja na cale życie i myślę, że na tą drugą połówkę warto czekać i też się zbytnio nie spieszyc ze wszystkim, poznać się, dotrzeć a zbiegiem czasu dopiero myśleć o czymś więcej. smile

17

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.
Onaja12345 napisał/a:

Ja poznalam męża po 30, on miał te 34 lata.
I wiesz pomimo tak późnego wieku zdążyliśmy ze ślubem, dzieckiem i jest nam dobrze. Wiec spokojnie, zdążysz i ty.
A tak na serio to mamy w naszym kraju jakąś dziwną manię że życie powinno wyglądać tak i tak, że  ślub to do 28 latz po roku dziecko, potem kolejne. A tak nie ppwinnp być. Kazdy ma prawo do swojej wersji idealnego świata, do życia we właściwy dla siebie sposób. Na wszystko jest odpowiednia pora, ale dla każdego inna.

Nie chodzi mi, że muszę iść jakimiś standardami. Chodzi mi bardziej o to, że zainwestowałem w te związki mnóstwo czasu, a i tak nic z tego. Mam dość kobiet na chwilę obecną, nie wiem czy w ogóle się już zakocham, bo jakoś sobie tego nie wyobrażam.

18

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Nie chodzi mi, że muszę iść jakimiś standardami. Chodzi mi bardziej o to, że zainwestowałem w te związki mnóstwo czasu, a i tak nic z tego. Mam dość kobiet na chwilę obecną, nie wiem czy w ogóle się już zakocham, bo jakoś sobie tego nie wyobrażam.

Niektórzy się rozwodzą po 20 latach małżeństwa pomyśl ile oni czasu zmarnowali...  Nic z tego nie wyszło może i lepiej? Widocznie żadna z nich nie była tą jedyną. A z każdego związku można wyciągnąć lekcje na przyszłość I zbierać doświadczenia. Masz dość kobiet więc odpocznij, nie szukaj a sama się znajdzie w odpowiednim czasie. Zadbaj o siebie, żebyś sam ze sobą czuł się świetnie i dopiero w tedy stworzysz dobry związek. Najgorsze to skończyć jeden związek i wejść w drugi... spokój wewnętrzny jest bardzo ważny.   
Jeśli masz mało znajomych to zawsze możesz poznać nowych ludzi. smile
Myślę, że jak dasz przede wszystkim sobie szanse i nie będziesz się tak tym zamartwiał  to się zakochasz i stworzysz szczęśliwa rodzinę  smile Ja mam 29 lat jestem po rozstaniu i wiem, że już nie chce się z nikim nigdy związać ale mi to pasuje, odbudowuje siebie. smile

19

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.
xGrahir napisał/a:
Onaja12345 napisał/a:

Ja poznalam męża po 30, on miał te 34 lata.
I wiesz pomimo tak późnego wieku zdążyliśmy ze ślubem, dzieckiem i jest nam dobrze. Wiec spokojnie, zdążysz i ty.
A tak na serio to mamy w naszym kraju jakąś dziwną manię że życie powinno wyglądać tak i tak, że  ślub to do 28 latz po roku dziecko, potem kolejne. A tak nie ppwinnp być. Kazdy ma prawo do swojej wersji idealnego świata, do życia we właściwy dla siebie sposób. Na wszystko jest odpowiednia pora, ale dla każdego inna.

Nie chodzi mi, że muszę iść jakimiś standardami. Chodzi mi bardziej o to, że zainwestowałem w te związki mnóstwo czasu, a i tak nic z tego. Mam dość kobiet na chwilę obecną, nie wiem czy w ogóle się już zakocham, bo jakoś sobie tego nie wyobrażam.

Ale bez zaangażowania nie spotkasz tej jednej jedynej ( no dobra, tej jednej z tłumu, z którą będzie Ci dobrze). Zdecyduj czy wolisz być sam czy z kimś. Nie wszyscy spotykają swoją miłość w przedszkolu, nie zawsze wszysko udaje się od razu. Ty straciłeś czas, ja w swoim poprzednim związku straciłam czas, pieniadze ( zaliczki na wesele, suknię ślubną), rodzinę i znajomych bo po tym jak do ślubu nie doszło odsunęłam się od nich ( niektórzy cieszyli się z takiego obrotu spraw bo całe zycie się ze mną porównywali). Ale nie żałuję ani jednego złego doświadczenia bo to one mnie ukształtowały, dały siłę do zmian czego i Tobie życzę.  Korzystaj ze swych doświadczeń, i porażek i sukcesów.

20

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Ty przynajmniej podobasz się kobietom i masz jakieś tam szanse że uda ci się poznać normalną z którą będziesz na zawsze.
Ja mam o wiele gorzej.
Jestem rok starszy a nie podobam się żadnej kobiecie i już tak zostanie.

Tak więc porównaj sobie nasze sytuacje, ty przynajmniej masz jakieś wspomnienia i miłe momenty bo zawsze mogłeś trafić o wiele, wiele gorzej np tak jak ja.

21

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Szukaj, a znajdziesz.
Dopadły Cię ciężkie myśli i zniechęcenie i to sprawia, że wokoło siebie
masz pustkę.
Czas nie lubi poganiania.
Idzie wiosna i wirus też się uspokaja, więc będzie sporo okazji do zapoznania
nowej kobiety. Wszyscy mamy 2 lata zmarnowanego życia.
Tylko nie siedź w domu przy komputerze, bo wiosna też szybko mija.
Pomożesz przeznaczeniu gdy wyjdziesz naprzeciw, a 27 lat, to sam kwiat życia
i nie jęcz za bardzo, bo przegapisz nowe okazje.
Powodzenia "staruszku".

22 Ostatnio edytowany przez kurierGlovo (2022-02-17 01:17:42)

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.
Tom94 napisał/a:

Ty przynajmniej podobasz się kobietom i masz jakieś tam szanse że uda ci się poznać normalną z którą będziesz na zawsze.
Ja mam o wiele gorzej.
Jestem rok starszy a nie podobam się żadnej kobiecie i już tak zostanie.

Tak więc porównaj sobie nasze sytuacje, ty przynajmniej masz jakieś wspomnienia i miłe momenty bo zawsze mogłeś trafić o wiele, wiele gorzej np tak jak ja.

Ktoś kiedyś mi mówił, nie pamiętam już kto, że facet powinien mieć przede wszystkim jakiś nałóg. Może zacznij palić? To chyba możesz zrobić? Kobiety ogólnie nienawidzą przeciętności u faceta. Może jakieś tatuaże, kolczyki, tzw tunele w uszach? Albo po prostu zacznij pieprzyć jakieś głupoty, wymyślaj cuda niewidy. Kobiety to ciekawskie istoty, gadaj, że np pływałeś w morzu nowozelandzkim z rekinami...przynajmniej je zaintrygujesz.

23 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-02-17 10:47:44)

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.
kurierGlovo napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Ty przynajmniej podobasz się kobietom i masz jakieś tam szanse że uda ci się poznać normalną z którą będziesz na zawsze.
Ja mam o wiele gorzej.
Jestem rok starszy a nie podobam się żadnej kobiecie i już tak zostanie.

Tak więc porównaj sobie nasze sytuacje, ty przynajmniej masz jakieś wspomnienia i miłe momenty bo zawsze mogłeś trafić o wiele, wiele gorzej np tak jak ja.

Ktoś kiedyś mi mówił, nie pamiętam już kto, że facet powinien mieć przede wszystkim jakiś nałóg. Może zacznij palić? To chyba możesz zrobić? Kobiety ogólnie nienawidzą przeciętności u faceta. Może jakieś tatuaże, kolczyki, tzw tunele w uszach? Albo po prostu zacznij pieprzyć jakieś głupoty, wymyślaj cuda niewidy. Kobiety to ciekawskie istoty, gadaj, że np pływałeś w morzu nowozelandzkim z rekinami...przynajmniej je zaintrygujesz.

Albo wytatuowane plecy, na przykład wzór na objętość kuli, albo ważniejsze daty z historii Polski.

Ale na serio, jakbym siebie czytała, jak miałam 27 lat to może jeszcze rodzin niewielu znajomych zakładało, bo koleżanki jakoś tak masowo zaczynały wychodzić za mąż po 30stce, ale w wieku 27 lat miały już chłopaków, narzeczonych, tylko to były takie luźne związki jedynie z pomieszkiwanie u siebie. Mnie było przykro wtedy, że nikogo nie mam. Także wiem jakie to uczucie.

24

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.
kurierGlovo napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Ty przynajmniej podobasz się kobietom i masz jakieś tam szanse że uda ci się poznać normalną z którą będziesz na zawsze.
Ja mam o wiele gorzej.
Jestem rok starszy a nie podobam się żadnej kobiecie i już tak zostanie.

Tak więc porównaj sobie nasze sytuacje, ty przynajmniej masz jakieś wspomnienia i miłe momenty bo zawsze mogłeś trafić o wiele, wiele gorzej np tak jak ja.

Ktoś kiedyś mi mówił, nie pamiętam już kto, że facet powinien mieć przede wszystkim jakiś nałóg. Może zacznij palić? To chyba możesz zrobić? Kobiety ogólnie nienawidzą przeciętności u faceta. Może jakieś tatuaże, kolczyki, tzw tunele w uszach? Albo po prostu zacznij pieprzyć jakieś głupoty, wymyślaj cuda niewidy. Kobiety to ciekawskie istoty, gadaj, że np pływałeś w morzu nowozelandzkim z rekinami...przynajmniej je zaintrygujesz.

No teoretycznie ja mam nałóg - gram na gitarze. I to nie jest jakieś pobrzdękiwanie (jak to niektórzy robią), tylko traktuje to bardzo poważnie mimo, że zawodowym muzykiem nie jestem chociaż grywałem w kilku zespołach. A czy to działa na kobiety? W sumie ciężko powiedzieć. Dużo koleżanek mówi, ze im się podoba jak gram, ale są w związkach więc nie przetestuje:D

25

Odp: Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.
Ela210 napisał/a:

Nie wymyslajmy koła na nowo.

Związki  autora  rozpadają  się  bo po pewnym czasie zamiast zaciesniac więzi, zaczyna mieszkać  z dziewczynami w innych miastach.
Wniosek wysuwa się sam.

Dokładnie: paradoksalnie związek, żeby przetrwać rozłąkę, musi być w zasadzie mocny jak dobre małżeństwo; inaczej się rypnie zwłaszcza że... Wiem że są pary żyjące ze sobą dwucyfrową liczbę lat, ale z drugiej strony jest też coś takiego jak przechodzony związek. Może mam nieco starodawne podejście, ale o ile ten pierwszy (niemal 2-letni) związek to jeszcze tradycyjne zakończenie przez różne miejsca studiowania (ileż to związków licealnych się przez to rozpadło...), to już ten drugi może wskazywać na co innego: jeszcze jakiś czas temu to już był czas, w którym facet powinien złożyć kobiecie (zwłaszcza przy takim stażu i w tym wieku) jakąś deklarację. U mnie po takim okresie (gdy narzeczona wyjechała do pracy we Włoszech) prawie się rozpadło, już pojawiły się symptomy przechodzonego związku (choć po jej powrocie mieliśmy się pobrać i ostatecznie się pobraliśmy). Może nie widziała szansy na rychłe (lub w ogóle) przeskoczenie na wyższy etap? Może widziała jedynie perspektywę spotykania się z doskoku i uznała że ta przeprowadzka to dobre miejsce i moment by zacząć sobie układać życie od nowa, tym razem na poważnie?

Autor żali się że wszyscy jego znajomi już się pohajtali; może to też powinno mu dać do myślenia? W tym wieku już sporo kobiet myśli o tym kolejnym etapie: gniazdko, dziecko, rodzinne życie... Dla Autora to chyba czas na określenie się czego teraz chce od życia: czy chce pobyć sobie jeszcze singlem i "pożyć sobie" (wtedy sobie pożyje, ale niech też i nie liczy na dłuższe związki, bo musi się liczyć z tym że jego potencjalna partnerka może myśleć już o rodzinie i dziecku) czy chce się ustatkować (ale wtedy to już nadejdzie czas poważnego przyglądania się kobiecie pod kątem tego czy jest to kobieta z którą da się spędzić baaaaardzo długi okres czasu, czy jest to kobieta z którą by się chciało założyć rodzinę itd.). Inne rzeczy się liczą wtedy wink

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolejny związek się posypał. Dlaczego ciągle mi się nie udaje.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024