Spotkania na kawę a pocalunek4 - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Spotkania na kawę a pocalunek4

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Spotkania na kawę a pocalunek4

Witajcie.

Od 2 lat rozmawiam z koleżanką przez Messengera. Raz na dwa trzy miesiące spotykamy się na kawę na ostatnim spotkaniu zaczęliśmy się całować i przytulać co przeczyło naszym ustaleniom dotyczących naszych spotkań oraz znajomości.
Obaj jestesmy w stalych zwiazkach ponad 10 lat każdy ma z nas swoje rodziny i dzieci, nikt nie chcę odchodzić od swoich połówek.
Dlatego zdecydowałem się na taką znajomość bo było fajnie z kimś porozmawiać lub raz na jakiś czas spotkać się na kawe.

Co się zmieniło w naszej relacji że zamiast rozmawiać rozumiejąc się w każdej kwestii zaszło to za daleko. Czuję się źle z tym przez pierwsze kilka dni cały czas o tym czas myślałem nie dawało mi to spokoju.

Waszym zdaniem lepiej przerwać to w tej chwili co prawda szkoda by mi było tych rozmów.
Czy po prostu rozmawiać dalej i to wydarzenie usunąć z pamięci. Co jeśli to się rozwinie w złym kierunku.

Gdy rozmawiałem z nią o mojej wątpliwościach mówiła że też ją to gryzie że nie powinno do tego dojść.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

jak oboje was gryzie i oboje uznaliście że to bład to moze nawet lepiej że był ten pocełunek i mozecie się normalnie kumplować.
chyba ze niewyjaśnione, coś się nakręciło, ktoś myśli o czymś więcej, warto być szczerym ze sobą i wiedzieć czy to był jakiś impuls chwili, moze po alko, czy ciągnie was do siebie,

3

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

A ja bym ten kontakt urwała.
Co z tego, że oboje wiecie, że to był błąd, skoro widocznie Was do siebie ciągnie? Relacja się zmieniła, nie da się takiego wydarzenia wymazać i wrócić tak po prostu do kumpelstwa.

4

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
Nikt88 napisał/a:

Witajcie.

Od 2 lat rozmawiam z koleżanką przez Messengera. Raz na dwa trzy miesiące spotykamy się na kawę na ostatnim spotkaniu zaczęliśmy się całować i przytulać co przeczyło naszym ustaleniom dotyczących naszych spotkań oraz znajomości.
Obaj jestesmy w stalych zwiazkach ponad 10 lat każdy ma z nas swoje rodziny i dzieci, nikt nie chcę odchodzić od swoich połówek.
Dlatego zdecydowałem się na taką znajomość bo było fajnie z kimś porozmawiać lub raz na jakiś czas spotkać się na kawe.

Co się zmieniło w naszej relacji że zamiast rozmawiać rozumiejąc się w każdej kwestii zaszło to za daleko. Czuję się źle z tym przez pierwsze kilka dni cały czas o tym czas myślałem nie dawało mi to spokoju.

Waszym zdaniem lepiej przerwać to w tej chwili co prawda szkoda by mi było tych rozmów.
Czy po prostu rozmawiać dalej i to wydarzenie usunąć z pamięci. Co jeśli to się rozwinie w złym kierunku.

Gdy rozmawiałem z nią o mojej wątpliwościach mówiła że też ją to gryzie że nie powinno do tego dojść.

Od dwóch lat rozmawiasz z koleżanką, ale OBAJ jesteście w stałych związkach i KAŻDY z Was ma swoje rodziny?
I rozmawiałeś z NIĄ o swoich wątpliwościach?
To ciekawe bardzo.
Ilu tam Was jest na tym messengerze i na tych kawach?

5 Ostatnio edytowany przez Nikt88 (2021-09-10 12:33:42)

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
IsaBella77 napisał/a:

Od dwóch lat rozmawiasz z koleżanką, ale OBAJ jesteście w stałych związkach i KAŻDY z Was ma swoje rodziny?
I rozmawiałeś z NIĄ o swoich wątpliwościach?
To ciekawe bardzo.
Ilu tam Was jest na tym messengerze i na tych kawach?

Koleżanka przyjaciółka nie qiem jak nazwać bo wtedy sie poznaliśmy przez przypadek.
Tak kazdy ma rodziny i kazdemu jest dobrze w nich.

Rozmawialem z nią o tym co sie wydarzyło, lecz powiedziała ze to błąd chwili ale ze fajnie bylo. Później mowila ze w piekle sie bedziemy smażyć i ze ona potrzebuje rozmowy i przytulenia i nzic więcej. A po trzecie ze wiedziala ze sie tak to skończy.

Druga sprawa z czasem tez i mi jakby zalezalo  zalezec na tej relacji ale ze wzgledu na rozmowy wspracie itp. Wcale nie musze jej poglebiac o calowanie czy seks bo mi nie kest potrzebny.

Na kawy spotykamy sie oczywiscie we dwoje ukradkiem bo zadna z naszych połówek by pewnie tego nie chciala. A bylo wszystko pod kontrolą . Bo spotkania byly rzadkie. Rozmowy częste ale tylko w czasie gdy nie bylem w domu. Nie chce zabierac czasu rodzinie gdy jestem przy nich.

6

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
Nikt88 napisał/a:

Tak kazdy ma rodziny i kazdemu jest dobrze w nich.

To po co szukałeś koleżanki a nie kolegi?

Nikt88 napisał/a:

A po trzecie ze wiedziala ze sie tak to skończy.

Jasne, oboje macie po 15 lat i nie wiecie do czego prowadzi wasza relacja...a ziemia jest płaska.

Nikt88 napisał/a:

Druga sprawa z czasem tez i mi jakby zalezalo  zalezec na tej relacji ale ze wzgledu na rozmowy wspracie itp. Wcale nie musze jej poglebiac o calowanie czy seks bo mi nie kest potrzebny.

Zamiast siedzieć na doopie w domu to zaczynasz odpływać emocjonalnie do innej baby. Nie potrzebujesz seksu bo masz go w domu ale za jakiś czas znajdziesz usprawiedliwienie dla seksu z tamtą bo np. "bo w domu przestało się układać" "żona mnie nie rozumie" "rozjechaliśmy sie emocjonalnie" i podobne bzdury.

Nikt88 napisał/a:

Na kawy spotykamy sie oczywiscie we dwoje ukradkiem bo zadna z naszych połówek by pewnie tego nie chciala.

A Ty byś chciał żeby Twoja żona/partnerka umawiała się na "kawkę" z jakimś obcym facetem? Może jej to zaproponuj. Gdyby o tym wiedzieli byłby dym i zakaz kontaktów a przecież wy siebie potrzebujecie, tych rozmów, czułości, wsparcia, zrozumienia, motylków blablabla itd.

Nikt88 napisał/a:

A bylo wszystko pod kontrolą

Bzdura, straciłeś kontrolę gdy wszedłeś w relację z inną kobietą.

Nikt88 napisał/a:

Bo spotkania byly rzadkie. Rozmowy częste ale tylko w czasie gdy nie bylem w domu. Nie chce zabierac czasu rodzinie gdy jestem przy nich.

Nie kłam, spotykając się z inna kobietą zabierałeś ten czas swojej żonie, dzieciom, rodzinie.
Zdradziłeś swoje dzieci, żonę emocjonalnie a teraz idzie to w kierunku zdrady cielesnej - na pewno chcesz zrobić gnój swojej i tamtej rodzinie?

7

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

Potajemne rozmowy...
Potajemna kawa...
Potajemne tulenie i całowanie...

Hmmm... To zdrada przecież.

Zatem zawaliliście sprawę, bo nie poszliście na seks od razu.

Magnetyzm który trzyma Was razem to jest seks, erotyka.
I takie coś może trwać latami...

8

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
Gary napisał/a:

Potajemne rozmowy...
Potajemna kawa...
Potajemne tulenie i całowanie...

Hmmm... To zdrada przecież.

Zatem zawaliliście sprawę, bo nie poszliście na seks od razu.

Magnetyzm który trzyma Was razem to jest seks, erotyka.
I takie coś może trwać latami...

Dokładnie.
A w domu coraz większa rozpierducha.

9

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

Są dwie opcje:

1. nie zdradzam... czyli nie piszę nawet z przyjaciółką potajemnie, nie robię nic czego nie mógłbym pokazać swojej żonie/mężowi (jak w wątku obok https://www.netkobiety.pl/p3775209.html )

LUB

2. skoro już zdradzam, to wszystko jedno czy będę na kawie walczył jak biały rycerz, aby nie dotknąć jej, czy po prostu pójdziemy do łóżka rozmawiać po przyjacielsku

Wszystko co jest pomiędzy "1. byciem wiernym" a "2. seksem z przyjaciółką" to zatrzymanie się w pół drogi pomiędzy "1" i "2".


Również:

1. albo nie flirtuję w ogóle, trzymam się granic koleżeńskich

ALBO

2. jeśli już flirtuję, to idę na seks gdy ten flirt idzie do przodu, a nie wycofuję się w pól drogi

10

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

Sam siebie oszukujesz, zaś zdrada zaczęła się w chwili, kiedy tę znajomość i te rozmowy zacząłeś ukrywać.

Nikt88 napisał/a:

  Rozmowy częste ale tylko w czasie gdy nie bylem w domu. Nie chce zabierac czasu rodzinie gdy jestem przy nich.

Co z tego, że fizycznie jesteś w domu, jeśli mentalnie zupełnie gdzieś indziej?

11

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

No dobra czyli zakończę tą znajomość bo widzę ze jednak się nie myliłem co do tego ze za daleko to zaszło.

Ogolnie może kiedyś sobie poszukam kogoś innego do podpisania bo lubie itp. Ale wlasnie ten pocałunek mnie zbil z tropu. Bo samo gadanie czy spotkanie na kawę to dla mnie normalne i nie uważam abym wtedy zdradzal.  Tym bardziej ze gadam tylko z mezatkami aby cos którejś nie odbiło.

12

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
Nikt88 napisał/a:

Bo samo gadanie czy spotkanie na kawę to dla mnie normalne i nieuważam abym wtedy zdradzal.

Podobno jak coś trzeba ukrywać, to jest zdrada...
NP. dziewczyna obok wysyła serduszka kolegom z pracy...
A Ty chodzisz na potajemną kawę.

Dla żony to będzie zdrada.

13

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
Nikt88 napisał/a:

  Bo samo gadanie czy spotkanie na kawę to dla mnie normalne i nie uważam abym wtedy zdradzal.

Bo to jest zupełnie normalne, ale jeśli cokolwiek zaczynasz ukrywać, to mniej lub bardziej świadomie, ale już zaczynasz przekraczać granice małżeńskiej lojalności.

Jeśli tego nie planowałeś, a jednak coś takiego się zadziało, że ostatecznie doszło do pocałunku i fizycznej bliskości, czyli w odpowiednim momencie nie umiałeś, ale też wyraźnie nie chciałeś postawić granicy, bezpieczniej będzie, jeżeli znajomość zupełnie zerwiesz. Pozostaje kwestia co z tym zrobi owa koleżanka, bo może decyzję uszanować, ale też może mieć pretensje, a nawet usiłować się narzucać.

14

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
Olinka napisał/a:
Nikt88 napisał/a:

  Bo samo gadanie czy spotkanie na kawę to dla mnie normalne i nie uważam abym wtedy zdradzal.

Bo to jest zupełnie normalne, ale jeśli cokolwiek zaczynasz ukrywać, to mniej lub bardziej świadomie, ale już zaczynasz przekraczać granice małżeńskiej lojalności.

Jeśli tego nie planowałeś, a jednak coś takiego się zadziało, że ostatecznie doszło do pocałunku i fizycznej bliskości, czyli w odpowiednim momencie nie umiałeś, ale też wyraźnie nie chciałeś postawić granicy, bezpieczniej będzie, jeżeli znajomość zupełnie zerwiesz. Pozostaje kwestia co z tym zrobi owa koleżanka, bo może decyzję uszanować, ale też może mieć pretensje, a nawet usiłować się narzucać.

To jest tak że jeśli w ogóle chce się spotkać z koleżanką obojętnie jaką to jest problem. Jakoś przez te wszystkie lata moja mnie odseparował od wszystkich znajomych płci żeńskiej jak i męskiiej. Na początku myślałem że tak powinno być że to przecież ona jest najważniejsza i Wystarczy jak tylko z nią porozmawiam lecz po pewnym czasie zaczęło mi brakować rozmów ze znajomymi. Moja nawet ma pretensje że chcę iść do swojego przyjaciela raz na pół roku więc tak jak wcześniej mówiłem gdybym powiedział że chce się przejść pogadać na miasto z jakąś kobietą to by była wojna.

15

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

Ale jak to cię odseparowała? Czemu?

A do tego pisania to potrzebujesz kobiety? Jakiejś nieznajomej kobiety z internetu? Czego tak na prawdę ci brakuje, jakie to potrzeby ma spełnić?

16

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
Nikt88 napisał/a:

... gdybym powiedział że chce się przejść pogadać na miasto z jakąś kobietą to by była wojna.

Oj tak, tak... czyli wdepnąłeś w niezłe bagno. Dlaczego? Bo małżeństwo jest super, marzyłeś, aby spędzić życie z żoną, ale nie wiedziałeś że będziesz musiał to okupić wszystkimi relacjami z innymi ludźmi. Relacjami osobistymi, takimi gdzie ktoś Cię zna jako osobę.

Żona powie, że nie ma problemu abyś szedł do kolegi, czy nawet na kawę z koleżanką, albo na 20-lecie matury. Tak powie... Ale będzie o to zła, strzeli focha, albo będzie jak to nazwałeś "wojna". Czyli przemoc emocjonalna.

Dlatego masz straszny wybór, gdzie nie ma dobrych rozwiązań:

1. albo całkowicie rezygnujesz z relacji z innymi ludźmi, masz tylko żonę; rezygnujesz relacji osobistych, takich gdzie jesteś przed kimś sobą

2. albo zdradzasz

Zatem punkt 2. wybrałeś. A skoro zdradzasz, to bez sensu się czaić w kawiarni. Lepiej od razu seks w hotelu.

17

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
Gary napisał/a:
Nikt88 napisał/a:

... gdybym powiedział że chce się przejść pogadać na miasto z jakąś kobietą to by była wojna.

Oj tak, tak... czyli wdepnąłeś w niezłe bagno. Dlaczego? Bo małżeństwo jest super, marzyłeś, aby spędzić życie z żoną, ale nie wiedziałeś że będziesz musiał to okupić wszystkimi relacjami z innymi ludźmi. Relacjami osobistymi, takimi gdzie ktoś Cię zna jako osobę.

Żona powie, że nie ma problemu abyś szedł do kolegi, czy nawet na kawę z koleżanką, albo na 20-lecie matury. Tak powie... Ale będzie o to zła, strzeli focha, albo będzie jak to nazwałeś "wojna". Czyli przemoc emocjonalna.

Dlatego masz straszny wybór, gdzie nie ma dobrych rozwiązań:

1. albo całkowicie rezygnujesz z relacji z innymi ludźmi, masz tylko żonę; rezygnujesz relacji osobistych, takich gdzie jesteś przed kimś sobą

2. albo zdradzasz

Zatem punkt 2. wybrałeś. A skoro zdradzasz, to bez sensu się czaić w kawiarni. Lepiej od razu seks w hotelu.

A co ma piernik do wiatraka?

Fajnie miec znajomych itp ale świadomie wybralem żonę.

Co do rozmow i kawy to nie zdrada i twoje gadanie ze od razu uprawiac seks jest nie na miejscu.

Gdyby moja mi na to pozwala i chciala w tym iczestniczyc nie mialbym z tym problemu. Lecz ona nie chce z nikim sie widziec jedynie siedziec w domu. Nie szukam i nie szukalem nigdy kogos na jeden raz bo to dla mnie jest bez sensu. Nigdy nie rozumialem mezczyzn ktorzy ida sobie na kureki lub na zabawe aby podupczyc. Dla mnie seks nie odgrywa duzej roli w zwiazku lecz wiadomo jest potrzebny i trzeba go praktykować.

Dla msnie juz temat zamkniety. Potrzebowalem jedynie rady i potwierdzenia ze to złe. Dostalem taka i tyle.

18 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-09-10 16:44:28)

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

przerwac. na przyszlos przyjaznij sie z zona.


"nie bylo zdrady"-a myslisz, ze jak one sie zaczynaja? juz w lozku?
nie, wlasnie od takiego pisania i spotykania np na kawkach.

19

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
Nikt88 napisał/a:

To jest tak że jeśli w ogóle chce się spotkać z koleżanką obojętnie jaką to jest problem. Jakoś przez te wszystkie lata moja mnie odseparował od wszystkich znajomych płci żeńskiej jak i męskiiej. Na początku myślałem że tak powinno być że to przecież ona jest najważniejsza i Wystarczy jak tylko z nią porozmawiam lecz po pewnym czasie zaczęło mi brakować rozmów ze znajomymi. Moja nawet ma pretensje że chcę iść do swojego przyjaciela raz na pół roku więc tak jak wcześniej mówiłem gdybym powiedział że chce się przejść pogadać na miasto z jakąś kobietą to by była wojna.

Odcinanie bliskiej osoby od rodziny, przyjaciół i znajomych, świadczy o toksyczności. Zaś zamknięcie się w czterech ścianach i ograniczenie do towarzystwa małżonka na pewno nie służy higienie psychiki. Jeśli Twoja żona ma problem z tym, że potrzebujesz rozmowy także z innymi ludźmi, to jest to jej problem, z kolei naciski, fochy, pretensje nie są niczym innym, jak manipulacją i przemocą emocjonalną.

Te wszystkie słowa wydają się brzmieć bardzo mocno, ale warto, abyś zdał sobie sprawę, że to czego doświadczasz, na pewno nie jest zdrowe. Zresztą sam czujesz, że Cię to unieszczęśliwia, a skoro tak, to należy postawić wyraźną granicę i zamiast się temu biernie poddać, trochę o siebie zawalczyć.

Proponuję zacząć od rozmowy i powiedzieć żonie jak się z tym czujesz, wyjaśnić, że potrzebujesz w swoim życiu także innych ludzi, dlatego masz zamiar dokonać zmiany i zacząć się z nimi spotykać. Potem poszukajcie kompromisu. Oczywiście, że napotkasz opór, być może będzie bardzo silny, ale pamiętaj, że masz pełne prawo mieć przyjaciół i znajomych. Jeśli będziesz konsekwentny, żona z czasem będzie musiała zaakceptować, że jesteś odrębną, w pewnym zakresie niezależną jednostką, a ona posuwa się za daleko. Ważne, żeby absolutnie nie dochodziło do takich sytuacji, jak opisana w pierwszym poście, bo wówczas jej brak zaufania okazuje się być jak najbardziej zasadny.

20 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-09-10 18:31:38)

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

Wybacz ale to nie Ty decydujesz co jest zdradą w związku dla Twojej żony.
Dla jednych mężczyzn w układach damsko męskich  wazna jest erotyka i do niej dążą.
Dla Ciebie rozmowy o czymś  tam i do nich dążyłeś.
Rozmowy widocznie były podszyte erotyką skoro się całujecie.
Nie rozumiem po co chcesz rzucić tą przyjaciółkę skoro i tak chcesz szukać kolejnej.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to że jesteś Albo pogubiony albo uwiedziony albo po calowaniu przestała Ci się podobać.
Bo w to że jesteś zaskoczony rozwojem sytuacji nie wierzę. Trochę za stary na to jesteś.
Właściwie to skoro Tobie nie zależy na seksie to w swoim " romansie" jesteś na etapie rzucam kochankę bo oczekuje rozwodu.
Bo swoje cele osiagnąleś.  A jej cele Ci nie leżą.
Będzie rozczarowana.

21

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
Nikt88 napisał/a:

To jest tak że jeśli w ogóle chce się spotkać z koleżanką obojętnie jaką to jest problem. Jakoś przez te wszystkie lata moja mnie odseparował od wszystkich znajomych płci żeńskiej jak i męskiiej. Na początku myślałem że tak powinno być że to przecież ona jest najważniejsza i Wystarczy jak tylko z nią porozmawiam lecz po pewnym czasie zaczęło mi brakować rozmów ze znajomymi. Moja nawet ma pretensje że chcę iść do swojego przyjaciela raz na pół roku więc tak jak wcześniej mówiłem gdybym powiedział że chce się przejść pogadać na miasto z jakąś kobietą to by była wojna.

Spotkałam się z kilkoma podobnymi przypadkami. Systematyczne odcinanie od rodziny, rodziców, przyjaciół, kolegów, nie mówiąc już o koleżankach, znajomych. Mężczyźni bali się odebrać telefon od ojca czy babci, bali się powiedzieć dzień dobry matce spotkanej w markecie. Przypadki autentyczne. Nie chodzi o to że ona ma być najważniejsza - ona ma być jedyną osobą w życiu partnera. Tragedia. Te związki rozlatywały się po kilku latach. Osoba o tak wielkiej potrzebie kontroli nie jest w stanie się zmienić pod wpływem rozmów. Jeśli tak to u Was wygląda potrzeba specjalisty, a i to dobrze nie wróżę. Nie powiem Ci co masz robić, sam musisz zdecydować czy chcesz tak żyć już zawsze.

22

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
Nikt88 napisał/a:

To jest tak że jeśli w ogóle chce się spotkać z koleżanką obojętnie jaką to jest problem. Jakoś przez te wszystkie lata moja mnie odseparował od wszystkich znajomych płci żeńskiej jak i męskiiej. Na początku myślałem że tak powinno być że to przecież ona jest najważniejsza i Wystarczy jak tylko z nią porozmawiam lecz po pewnym czasie zaczęło mi brakować rozmów ze znajomymi. Moja nawet ma pretensje że chcę iść do swojego przyjaciela raz na pół roku więc tak jak wcześniej mówiłem gdybym powiedział że chce się przejść pogadać na miasto z jakąś kobietą to by była wojna

Biedaczek, tak jak pisałem -
" "bo w domu przestało się układać" "żona mnie nie rozumie" "rozjechaliśmy sie emocjonalnie" i podobne bzdury."
Jak jest tak fatalnie to dlaczego nie odszedłeś zanim pojawiły się dzieci - zgaduję - nie była tak na początku ale jej się odwidziało a Ty białorycerz na to się zgodziłeś a teraz trzeba siebie wybielić?

23 Ostatnio edytowany przez Jasminn (2021-09-11 02:16:46)

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

Autorze, kiedyś żonaty facet zapytał się psychologa „Czy jak jadę do pracy i spotykam w autobusie czasami tą samą dziewczynę i mam ochotę z nią porozmawiać, to znaczy, że szukam koleżanki do rozmowy, czy też kochanki?”. Odpowiedź psychologa była jednoznaczna: „Kochanki”.

Tak, przemyśl, to sobie czego tak naprawdę szukasz, piszesz, że szukasz kogoś do rozmowy, a tak naprawdę szukasz bliskości emocjonalnej, która prowadzi do bliskości fizycznej. Niestety każdy romans zaczyna się od rozmów, częstych spotkań, myślenia o tej osobie, aż w końcu emocje biorą górę i dążysz do bliskości fizycznej. Myślisz sobie, że jak tylko chcesz rozmów to nie zdradzasz – nic bardziej mylnego, poprzez rozmowy zbliżasz się do drugiej osoby, zaczyna ci ona coraz bardziej odpowiadać, bardziej od żony od której się oddalasz, nie myślisz już o żonie, o rodzinie, twoje emocje są już przy koleżance z którą chcesz więcej się spotykać, więcej rozmawiać, więcej i częściej pić kawę i nie tylko, stwarzasz intymną atmosferę pełną namiętności z jakąś koleżanką od kawy i jeszcze masz pretensje do żony, że ci tego zabrania. Przecież już teraz zdradzasz żonę emocjonalnie, zacząłeś coś czego nie potrafisz skończyć, a jak czegoś nie potrafisz lub nie chcesz skończyć, to po co tracić czas na budowanie relacji. Odnieś to także do swojego małżeństwa, jeżeli nie chcesz się w nie w pełni zaangażować i dbać o swoją żonę i rodzinę, to po co nadal tkwisz w małżeństwie, które cię nie satysfakcjonuje, do tego stopnia, że zaczynasz szukać wrażeń na boku. Zastanów się nad swoimi priorytetami życiowymi i jeżeli twoim priorytetem jest żona i rodzina, to się nią zajmij, bo szukaniem koleżanek do rozmów, to możesz co najwyżej zniszczyć małżeństwo, a nie jej naprawić. Jesteś dorosłym człowiekiem, a nie wiesz nic o lojalności, wierności, uczciwości jaką ze sobą niesie małżeństwo, czas przejrzeć na oczy i zobaczyć, że jako żonaty facet masz ograniczenia i nie możesz się zachowywać jak człowiek bez zobowiązań.

Po za tym wydaje mi się, że nie jesteś z nami szczery, co do przyczyny tego, że żona zabrania ci zbyt bliskich przyjaźni, przede wszystkim z koleżankami. Być może jesteś zbyt kochliwy i zbyt emocjonalnie się angażujesz w tego typu „przyjacielskie rozmowy”. Może żona lepiej zna twoje słabości niż ty sam. Nim zaczniesz oceniać żonę, czy kogokolwiek przyjrzyj się przede wszystkim sobie samemu i określ się co jest naprawdę dla ciebie ważne. Wyszumieć i wyszaleć się miałeś czas przed małżeństwem, a teraz czas na dojrzałość i małżeńską stabilizację. Doceń i zadbaj o to co masz.

24

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
Jasminn napisał/a:

\Być może jesteś zbyt kochliwy i zbyt emocjonalnie się angażujesz w tego typu „przyjacielskie rozmowy”. Może żona lepiej zna twoje słabości niż ty sam. Nim zaczniesz oceniać żonę, czy kogokolwiek przyjrzyj się przede wszystkim sobie samemu i określ się co jest naprawdę dla ciebie ważne. Wyszumieć i wyszaleć się miałeś czas przed małżeństwem, a teraz czas na dojrzałość i małżeńską stabilizację. Doceń i zadbaj o to co masz.

Ale to jest żaden argument.
Tak naprawdę żona idealnie przygotowała grunt pod takie właśnie zachowania i w konsekwencji zdradę.
Choćby nie wiem jak kochliwy był, to żona nie ma żadnego prawa zabraniać mu spotykania się ze znajomymi. Nie doczytałaś, że z facetami też się nie może spotykać?

25

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
Lady Loka napisał/a:

Ale to jest żaden argument.
Tak naprawdę żona idealnie przygotowała grunt pod takie właśnie zachowania i w konsekwencji zdradę.
Choćby nie wiem jak kochliwy był, to żona nie ma żadnego prawa zabraniać mu spotykania się ze znajomymi. Nie doczytałaś, że z facetami też się nie może spotykać?

A zauważyłaś że te "straszne" opisy żony pojawiły się dopiero jak spotkała autora krytyka? Czy na pewno jest z nami szczery?
I od kiedy problemy w domu dają podstawy/grunt do zdrady?
Jak mu tak źle to niech wejdzie na ścieszkę wojenną z żoną i "wywalczy" spotkania z kumplami i pytanko dlaczego z nich zrezygnował a teraz z tego powodu jęczy?

26

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4
maku2 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale to jest żaden argument.
Tak naprawdę żona idealnie przygotowała grunt pod takie właśnie zachowania i w konsekwencji zdradę.
Choćby nie wiem jak kochliwy był, to żona nie ma żadnego prawa zabraniać mu spotykania się ze znajomymi. Nie doczytałaś, że z facetami też się nie może spotykać?

A zauważyłaś że te "straszne" opisy żony pojawiły się dopiero jak spotkała autora krytyka? Czy na pewno jest z nami szczery?
I od kiedy problemy w domu dają podstawy/grunt do zdrady?
Jak mu tak źle to niech wejdzie na ścieszkę wojenną z żoną i "wywalczy" spotkania z kumplami i pytanko dlaczego z nich zrezygnował a teraz z tego powodu jęczy?

Nie usprawiedliwiam Autora, bo robi manianę. Dobeym kierunkiem byla rozmowa z żoną na sakym początku, kiedy zaczęła zabraniać, a nie znajdowanie sobie koleżanki na pogaduchy i tulenie.

I w dalszym ciągu jedyną dobrą opcją wyjścia z takiej sytuacji jest rozmowa z żoną.

Wiesz, mnie też to zawsze dziwi, ale są ludzie, którzy twierdzą, że jak się jest razem, to nie powinno się utrzymywać relacji z innymi ludźmi. Ale z uwagi na to, że te osoby często traktują związki jak orkę na ugorze i potwornie ciężka pracę i poświęcenie siebie dla drugiej osoby, to ja mam z nimi tak średnio po drodze big_smile

27 Ostatnio edytowany przez Ania2019 (2021-09-11 12:49:05)

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

Moim zdaniem, gdy czegos małżonkowi powiedzieć nie można (a nie jest przyjecie niespodzianka lub cos w tym stylu), to juz wtedy wiesz, ze przekroczyłeś granice.
Tak samo było z moim mężem, zaczęło się od podwozenia tej panny, o czym nigdy mi nie powiedział.
Później przyznal, ze nie mówił, bo wiedział, ze mi sie to nie spodoba.
A to wcale nie jest tak, bo rozne osoby podwozil i nigdy nie miałam z tym problemu. On po prostu wiedzial, ze tamto podwozenie nie było zwykłym podwozeniem. I oczywiście skończyło się romansem.

28

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

Autorze, po pierwsze: zdradziłeś, bądź ze sobą szczery, jak byś nazwał sytuację w której Twoja żona spotykała by się regularnie (nieważna częstotliwość) z "kolegą" na kawę i pożalić na Ciebie, w tajemnicy przed Tobą? Twoja "koleżanka" to widzi, a Ty nie?
Po drugie: pisałeś że masz przyjaciela, z którym żona ogranicza Ci kontakty... zacznij od tego, to bezpieczne (w kwestii ewentualnej zdrady) i nie będzie można Ci nic zarzucić (no chyba że przyjaciel wolny a spotykacie się w klubach). Jeżeli żona będzie miała z tym problem to jest do dobry punkt wyjściowy żeby poważnie na ten temat porozmawiać i poczynić dalsze kroki. Chyba że do końca życia nie chcesz rozmawiać z innymi ludźmi, albo bardziej kręci Cię spotykanie w tajemnicy z koleżanką (nie mogłeś znaleźć sobie kolegi? przecież praktycznie próbujesz wręczyć żonie potwierdzenie na to że ma rację - izolując Cię od potencjalnych kochanek - bo jak będzie okazja - skorzystasz)...

29

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

Moim zdaniem, zdrada już miała miejsce. Jeśli żona, małżeństwo są dla Ciebie ważne, urwij to jakoś. To nie fair wobec żony. Albo Ci na niej zależy, albo nie. Posiadanie koleżanki, do której Cię ciągnie, jest absolutnie nie w porządku. Maksymalnie rozluźnij kontakt, dla własnego dobra.

30

Odp: Spotkania na kawę a pocalunek4

kolega/koleżanka, zagadanie, uśmiechy, pierwsza długa rozmowa, pierwsza kawa, trzymanie za ręce, całus w policzek na powitanie/pożegnanie, tulenie się , pocałunek/nki, pierwsze ,,macanie", pierwszy wypad za miasto lub indziej, pierwszy seks (miał być jeden tak na próbę), kolejne spotkania, wspólny wypad na majówkę (delegacja), zauroczenie, romans ............ a potem : trup małżeństwo, separacja, rozwód, ból i rozpacz, otrzezwienie. Tak mniej więcej schematycznie zaczyna się i kończy niewinne wchodzenie w niebezpieczne znajomości, koleżeństwo, układy. Samo życie tak jak na forach opisują zdradzający i zdradzeni.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Spotkania na kawę a pocalunek4

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024