moja historia jest pewnie jak tysiąc innych,ale muszę gdzieś przelać to co czuję.Mam męża i dwoje dzieci w wieku 14 i 5 lat.nie wiem jak i od czego zacząc.Pewnego razu mój mąż wziął dziecko i pojechał z nim do miasta oddalonego od naszej miejscowosci 24km i tam też pracuje.Kiedy wrócił syn mówi do mnie,mumusiu a ja byłem u Ani jest to jego koleżanka z przedszkola ale Ani nie, a mama ani włączyła mi bajkę.Teraz sie domyślcie co oni tam robli,znam mamę Ani i wiem z czego ona słynie.Później jeszcze dziecko mówiło inne szczegóły ale mój mąż się wszystkiego wypierał,że nawet tam nie był itd.itp.teraz ostatnio dowiedziałam się że wypisuje do moich koleżanek,ale one nie kazały mi tego mówić jemu.Jestem załamana tą sytuacją,kilka miesięcy mieszkałam u rodziców bez dzieci,więc wróciłam do domu ale nie wiem jak długo tak pociągnę to wszystko wraca jak bumerang,a najgorsze jestv to że on się nigdy nie zmieni.Poradżcie coś!!!!
Bardzo chaotycznie to wszystko opisałaś,należy wnioskować z Twojego opisu,że mąż Cię zdradza.Mało faktów a dzieci nie zawsze potrafią odróżnić co jest prawdziwe a co im się wydaje,więc nie jest to żaden dowód(miałem w życiu do czynienie z wieloma dziećmi a żona jako przedszkolanka opowiada czasem takie historie,że w głowie się nie mieści)Nie to że chcę bronic twojego męża(nie wiem na podstawie tego co opisujesz czy taka jest jak piszesz,czy tylko może twoja zazdrość)Trudno na podstawie tego co piszesz oceniać.Może są inne przesłanki wskazujące na to że mąż Cię zdradza.Napisz coś więcej a może będzie łatwiej ocenić czy tak jest jak uważasz.Faceci często popełniają błędy,jednak nie zawsze zdradzają.Na podstawie tylko tego co opisujesz nie można powiedzieć że mąż cię zdradza,że może się zachowywać głupio,to już jest bliżej prawdy ale o tym należy porozmawiać z mężem i powiedzieć co cię boli i co Ci się nie podoba w związku,co Ci sprawia przykrość i co Cię gnębi.Tylko rozmowa może wyjaśnić wasze problemy.Pamiętaj to musi być rozmowa rzeczowa i bez emocji i w spokoju.
Cieszę się,że ktoś mi napisał słowa pocieszenia.Wiem,że trochę chaotycznie opisałam swoją sytuację,ale nie wierzę że dziecko sobie by wymyśliło że było tu czy tam,a tym bardziej że znał ta dziewczynkę i jej mamę,a zapomniałam napisać,że wzięłam dziecko i pojechałam tam,znalazłam ulicę,auto zaparkowałam nie daleko i to dziecko znało drogę do jej domu i mnie tam zaprowadziło.Oczywiście ta s...a się wszystkiego wypierała,co było do przewidzenia,gdyż ona sypia z wieloma mężczyznami i z tego słynie,a wcześniej nie odzywałam się z mężem chyba z pół roku,ale razem mieszkaliśmy i jemu to nie przeszkadzało,no więc gdzieś musiał zaspokajać swoje potrzeby sexualne.on ma 37 lat a ugania się za młodymi dziewczynami które mają nawet po16 lat,brak słów.Tu gdzie mieszka to mała miejscowość i wszyscy o wszystkich wiedzą.Mam siostrę 22letnią i do jej koleżanki także pisał i chciał się umówić,ale ona nie chciała to powiedział,że jak komuś powie to nie ręczy za siebie co jej zrobi,ma trzymać język za zębami.Nienawidzę go,a najgorsze jest to,że muszę z nim sypiać,bo jak nie to zabiera mi auto i wtedy nie mam czym do pracy jechać.Ten człowiek jest chory,jeździ niby do jakiegoś psychiatry ale gdzie i poco to ja nie wiem.Oj dużo by tu pisać o nim.wiem jedno,jeśli miałabym jedno dziecko,na pewno bym z nim już nie była,ale jest jeszcze to drugie,które mnie potrzebuje,a nie mam gdzie iść,więc muszę tkwić w toksycznym związku.
Rozumie cię i to nie wierz jak dobrze piszesz że nie masz gdzie iść i to chyba jeden z najważniejszych powodów dla których jesteśmy z takimi ludzimi chociaż to tak na prawdę nie jest rozsądne .On jest zwykłą świnią nawet niema hamulca przed dzieckiem a szacunku do siebie to już wcale ale się zestarzeje i nie bedzię latał na panny a dzieci go znienawidzą za to co robił ich matce zostanie sam i zapłacze dla mnie na to zasłużył a zło które czyni wróci do niego z podwójną siła teraz ty masz piekło ale pociesz się jego czeka gorsze ty masz dzieciaki a one zawsze kochają za nic i matki nie dają krzywdzić nikomu nie podawaj się i trzymaj się a jego to olej nie masz gdzie iść to niech bedzie ale żyj swoim życiem myśl o sobie o tym co cię możę dobrego spotka bo takiego człowieka jak twój mąż to już nic dobrego nie czeka
Nikt ci nic nie doradzi, sama musisz zdecydować. Takie dobre rady to ocenianie innych, a ocenianie to nic innego jak wyciąganie wniosków bez podstaw. Na pewno masz niewesołą sytuację, ale to pewnie było i przed ślubem tylko pewnych rzeczy nie zauważałaś.