Toksyczny związek. Jak mam żyć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Toksyczny związek. Jak mam żyć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Toksyczny związek. Jak mam żyć?

Witam. Od siedmiu lat jestem mężatką. I nie wiem czy bardziej kocham czy nienawidzę swojego męża. Od czasu kiedy go poznałam pije wtedy tylko na imprezach teraz prawie codziennie. Wiem, że mnie kocha, ale alkohol zmienia go w potwora. Często wraca bardzo późno do domu, wyzywa mnie od różnych, do dzieci mówi, że mają matkę szmatę, ku... i itp.  W tym roku dzień przed moimi urodzinami mnie pobił. Mam już wszystkiego dość. Często myślę sobie, że gdybym umarła to byłoby mi lepiej. Jestem znerwicowana i nic mi się nie chce. Wyrzuciłabym go z domu, ale rok temu mnie zwolnili z pracy i mam długi. On zarabia więc wie, że i tak go nie wywalę, bo nie miałabym z czego spłacić rat. Niewiem co mam robić. Próbowałam go namówić na terapię poszedł raz. A potem powiedzał że woli pić bo lubi. Mówię mu, że ma dzieci a on nic sobie z tego nie robi. Jak mam żyć? Jestem bliska załamaniu.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Toksyczny związek. Jak mam żyć?

Witaj,

Zdaję sobie sprawę, że jest ci okropnie ciężko. Ale pomyśl kochana - będziesz znosić poniżenie tylko dla długu? Jak on wysoki jest, że dajesz sobą pomiatać i pozwalasz, żeby twoje dzieci dorastały w domu który normalny nie jest. Jeżeli nie umiesz rozstać się z nim dla własnego dobra zrób to dla tych dzieciaków, które z każdym dniem tracą dzieciństwo a na ich psychice odbija się ślad którego nigdy nie wymarzą. One sa jeszcze małe- fakt. Tylko wtedy dzieci najbardziej chłoną zachowanie rodziców- sama najlepiej pamiętam właśnie te awantury ojca wszczynane gdy byłam mała i leżałam skulona w łóżku płacząc ściskając ukochanego misia i modląc sie zeby mama odeszła od tego potwora. I uwierz mi- mam przez to zrytą psychikę, boję się panicznie pijących mężczyzn i wielu innych rzeczy. Nie rób krzywdy swoim dzieciom. Kochasz je najbardziej na świecie i uwierz mi prosze- żadne pieniądze nie są warte waszego cierpienia. Jest tyle organizacji które mogą wam pomóc. Nawet na tym forum są kobiety które przeszły to co ty.. niektóre wyszły z tego obronną ręką i układają sobie życie na nowo.

Przenieś się do domu samotnej matki, oni ci na pewno pomogą znaleźć pracę. Moze rodzina się zrzuci na te długi? Kochanie.. nic nawet pieniądze które kręcą tym światem, nie zastąpią ci kochającego męża, a dzieciom ojca. Wiem, ze łatwo mówić. Twój mąż cie bije- myślisz że poprzestanie na tym jednym razie? Niedługo może przerzucić się na dzieci.

Otrząśnij się- on się nie zmieni, to ty musisz podjąć decyzję, która zaważy na twoim i dzieciach życiu. Najtrudniejszy jest pierwszy krok- potem dostaniesz alimenty, znajdziesz pracę, wszystko się ułoży, tylko trzeba go zrobić.

3

Odp: Toksyczny związek. Jak mam żyć?

Mam prawie 8 tys. długu i dopóki nie znajdę pracy nie dam rady od niego odejść. On mieszka u mnie i tu jest ten plus. A rodzina? Za ścianą mieszkają moi rodzice i wiedzą że pije, ale raczej ich to nie obchodzi. Ważne, że w weekendy pomaga przed domem. No i u nich też mamy 3 tys. długu,bo robią ogrodzenie i dom ocieplają i połowę musimy im spłacić. Więc na rodzinę nie mam co liczyć. Mało tego po pracy przychodzi i cały dzień (no po wizycie w sklepie) ogląda telewizje. Ja w domu sama robię wszytko od sprzątania do naprawiania drzwi, szaf itp.

4

Odp: Toksyczny związek. Jak mam żyć?

Mam takie samo zdanie jak Felina. Choćbyś miała kilka razy wiecej długu nie ma sensu z nim być. Pieniadze nie są ważniejsze od Twoich dzieci !

I własnie wiesz gdzie leży problem? Tu, że sama napisałaś, że on wie, że od niego nie odejdziesz. Własnie to jest problem ! Wie, że nie odejdziesz wiec się nie stara, gdybyś go przestraszyła trochę to może by się ciut zmienił. A tak to jest zbyt pewny siebie, ale dlatego, że Ty mu na to pozwoliłaś.

5

Odp: Toksyczny związek. Jak mam żyć?

SmutnaOlka - współczuje takiej rodziny. A dalsza? I gdzie masz te długi? Wiesz... możesz powiedzieć rodzicom, że myślisz nad rozwodem, i po prostu cie nie stać na dodatkowe długi. Nie musisz się zgadzać na ocieplanie domu teraz, zrób to jak będziesz mieć kasę. Trudno, oni po marudzą, i albo pozwolą ci spłacić te 3 tys. na samym końcu, albo niech remontują swoją część. Jesteś dorosła i jeżeli nie możesz na nich liczyć, to musisz jasno postawić sprawę.

A nie myślałaś o tym żeby go z domu przegonić, przeprowadzić się z dziećmi do rodziców, a swoją część domu wynająć? Zawsze to pieniądze, ty byś poszła do pracy. Nie chce mi się wierzyć, że cała rodzina odwróciła się od ciebie i nikt nie jest ci w stanie pożyczyć pieniędzy na najpilniejsze długi...

6

Odp: Toksyczny związek. Jak mam żyć?

Wiecie macie racje. Chyba sama nie wiem czego chcę. Ale pogadam z rodzicami. Niestety choć pomysł z wynajęciem jest fajny to moi rodzice mają dwa pokoje i mieszka u nich jeszcze babcia. Dzięki za podtrzymywanie na duchu.

7

Odp: Toksyczny związek. Jak mam żyć?
felina napisał/a:

SmutnaOlka -

A nie myślałaś o tym żeby go z domu przegonić, przeprowadzić się z dziećmi do rodziców, a swoją część domu wynająć? Zawsze to pieniądze, ty byś poszła do pracy.

O tym samym pomyslałam. Nawet jak bys pracy nie znalazła to możesz żyć z wynajmu i z wynajmu spłacać dług. Za mieszkanie w bloku ludzie chca 1500 -2 tys,to za dom.....? Moze jak maż zobaczy,ze to juz nie przelewki,ze sobie poradzisz,to podejmie sie leczenia i bedziesz miała i meza i dom i spłacone długi i normalna rodzine.

8

Odp: Toksyczny związek. Jak mam żyć?

SmutnaOlka fajnie że zaczynasz wierzyć w siebie smile

Wiesz, myślę że jak nie znajdzie się inna opcja to ten wynajem choć na 2 miesiące nie jest zły- idą wakacje, dzieci bedą bawić się i tak głównie na dworze. Ja przez 8 miesięcy mieszkałam z moimi rodzicami, siostrą i okropną babcią na 50 metrach. Było strasznie ciężko czasami (głównie psychicznie, bo babcia ma odchyły) ale jakoś daliśmy rade. Jeżeli powiesz rodzicom, że cierpisz, to nie wierze żeby odwrócili się od ciebie plecami smile

Głowa do góry, najważniejsze żebyś uwierzyła w siebie i zaczęła rozglądać się za jakąś pracą smile

9

Odp: Toksyczny związek. Jak mam żyć?

Witam. W niedziele wieczorem powiedziałam mojemu mężowi, że ma miesiąc na to aby rzucić alkohol i zacząć się leczyć, bo jak nie to składam pozew o rozwód i wole żeby mnie komornik ścigał niż z nim mieszkać. Nie chce zapeszać, ale wczoraj wrócił trzeźwy i wieczorem pytał się mnie do jakiej przychodni należy. Może w końcu pójdzie na leczenie.

10

Odp: Toksyczny związek. Jak mam żyć?

Trzymam kciuki,ale pamietaj jak podejmie sie leczenia to go wspieraj .Bęzie miał wpadki,chwile załamania....
Najlepiej jak bys Ty też poszła na pare spotkań AA zeby dowiedziec sie co masz robic,jak z nim rozmwiać...
Jezeli uważasz ze maz ma problem z alkoholem to rób wszytko zeby dotarł na terapie,bo SAM nie przestanie pić,nawet jak by bardzo chciał. Bóle fizyczne,psychiczne rozstrojenie jest tak silne u osób uzależnionych,że musza pić chociaż NIE CHCĄ. To nam trzeżwym wydaje sie że jak by chciał to by nie pił! Bzdura!!
Trzymam kciuki:)

11

Odp: Toksyczny związek. Jak mam żyć?

Hej. Powiem Wam, że mój mąż od 24. 04 nie tknął alkoholu. Jestem z niego dumna, ale lepiej nie zapeszać. Szkoda tylko, że na terapie nie chce iść.

12

Odp: Toksyczny związek. Jak mam żyć?

To super,ale pamietaj jak mu sie nogas powinie to nie mów mu że jest nikim,że nic mu nie wychodzi,ze pewnie cie nie kocha,bo jak by kochał,to by wytrzymał...
Wspieraj go i mów jaka jesteś z niego dumna.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Toksyczny związek. Jak mam żyć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024