Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Witajcie!

Zacznę od tego, że studiuję na kierunku zwiazanym z medycyną (pierwszy rok). Ogólnie lubię się tego uczyć. Czasem przeraża człowieka myśl, ile to nieciekawych rzeczy może przytrafić się ludziom. I mnie przytrafiło się coś o czym nie idzie zapomnieć. Pewnego dnia nagle zachorowałam. Udałam się z mamą do przychodni. Szłam zgięta w pół. Gdy dotarłam na miejsce lekarz zaproponował, abym poszła do szpitala. Ja jednak nie miałam już na to siły (do szpitala był kawał drogi), więc zaproponował, aby wezwać taksówkę. I właśnie w tym momencie mój stan się pogorszył. Do szpitala odwiazła mnie karetka pogotowia. W szpitalu lekarze nie wiedzieli, co mi dolega. Mój lekarz prowadzący bał się podjąć jakąkolwiek decyzję w mojej sprawie. Czekali na przyjazd ordynatora. Ordynator podjął decyzję o natychmiastowej operacji, gdyż o moim przeżyciu decydowały już minuty. Cały zespół bardzo się spieszył. I chyba głównie właśnie przez ten pośpiech.............obudziłam się na stole w trakcie trwania zabiegu. Nie mogłam się ruszyć (byłam powiazana do stołu), nie mogłam mówić, gdyż w gardle miałam rurkę wrazie gdyby trzeba było natychmiast podłączyć mnie do sprzętu wspomagajacego oddychanie, obok mnie nie było nikogo, żadnego lekarza. Wszyscy byli po drugiej stronie "zasłony" i coś tam grzebali w brzuchu. Byłam przerażona. Żeby zwrócić uwagę na fakt, że się obudziłam starałam się wydobyć z siebie jakiś odgłos. Udało mi się ściagnąć anastezjologa. Oczekiwałam od niego jakiegoś fachowego posunięcia, jakiejś reakcji, współczucia, pocieszenia, uspokojenia......cokolwiek. Anastezjolog wyraźnie przestarszony i zdezoriwntowany zaczął KRZYCZEĆ co się dzieje!!, dlaczego ja piszczę!!. Przeraziłam się jeszcze bardziej widząc, że DOŚWIADCZONY lekarz nie ma pojęcia co się dzieje i co ma robić. To był koszmar.
To było ładnych parę lat temu, ale ja wciaż czuję żal do tego anastezjologa. Od rodziców dowiedziałam się, że ten błąd wynikał z pośpiechu, z troski, żeby nie przesadzić z narkozą, bo byłam dużo mładsza. Jakoś mnie to nie uspokoiło. Powinnam być wdzięczna, bo lekarz nie patrzył na mój komfort, żeby ratować coś znacznie cenniejszego wraz z innymi, żeby ratować życie. Naprawdę wyrawali mnie z rąk śmierci, ale ja wciąż mam ogromny żal, czuję złość i ból, łapię doła, gdy sobie to przypomnę. Nie wiem czy uda mi się kiedyś o tym zapomnieć. Zła jestem też na siebie. Czuję się słaba psychicznie. Mimo, że znam nietypowe okolicznośći tego zabiegu, znam powagę sytuacji w jakiej się znalazłam nie potrafię mu zapomnieć. Jeszcze ostatnio zaczęłam się dokładnie pytać o nazwiska lekarzy, którzy tą operacje przeprowadzali. Zastwnawiam się czy temu lekarzowi, który miał zadbać o moje znieczulenie groziłyby jakieś konsekwencje. Nie mogę się uwolnić od czarnych wspomnień. Chce mu zapomnieć i nie potrafie. Nigdy z nikim na ten temat nie rozmawiałam. Może wyrzucenie tego tutaj, wyżalenie się Wam pozwoli zapomnieć. Liczę na słowa otuchy. Z góry dziękuję smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Danielo uważam ze tą sytuację powinnas przepracowac z psychologiem.
Bardzo to zdarzenie przeżyłaś. Pewnie wielokrotnie je analizowałas- przerysowane nosisz w sobie.
Nie potrafisz sama sobie wytłumaczyc że to była stresowa sytuacja - lekarze ratowali Ci życie.

3

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Daniele przeżyłaś dużą traumę, dobrze, że o niej mówisz głośno na forum, podobno trzeba wyciągnąć z siebie złe przeżycia i przepracować je.
Alaclaudie ma racje jeśli nie poradzisz sobie sama zwróć się do psychologa.
A może wszystkie niepowodzenia zwalasz na to złe przeżycie, które tak mocno w tobie siedzi.
Daniele, postaraj się je oswoić, nie wiem może polub swoją operację, potraktuj ją jak "szansę" na drugie, nowe życie wszystko w niej było potrzebne i miało się tam znaleźć.

Pozdrawiam serdecznie i pisz nam jak sobie radzisz.

4

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

To straszne mieć w glowie takie wspomnienie. Ale jeśli wytniesz to z pamięci, wszystko będzie dobrze
A psycholog to tez dobra opcja, ale tylko jeśli sama sobie z tym naprawde nie dajesz rady.
Często jest tak, że sobie wmawiamy rózne trudne chwile, celebrujemy ten ból który towarzyszyl danej sytuacji, nieptorzebnie. Życzę sily, byś zapomniala.

5

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Daniele, jeśli przez tyle lat nie poradziłaś sobie z traumą - koniecznie idź do psychologa. To wydarzenie miało Ci uratować życie a nie skomplikować... Rozumiem, że jako nastolatka bardzo to przeżyłaś, ale z perspektywy dorosłej kobiety powinnaś umieć sobie to wytłumaczyć, być wdzięczna za to, że żyjesz zamiast chować urazę...
Spójrz na to obiektywnie: był pośpiech, stres, obudziłaś się ale przecież nie czułaś bólu! Współcześnie większość kobiet rodzących dziecko przez tzw. "cesarkę" patrzy sobie na lekarzy, którzy grzebią im w brzuchu... Więc uświadom sobie, że nic się złego nie stało. Ci lekarze dali Ci szansę na długie życie....

6

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Napisanie tego na forum to już krok naprzód. Z czasem będziesz czuła się coraz lepiej. Nie zadręczaj się tym. Fakt, lekarze powinni uspokoić, wytłumaczyć co się dzieje i dlaczego, nie powinni panikować. Tego od nich oczekujemy. Ale to też ludzie, którzy mimo zmęczenia, ratują życie, leczą. Muszą uważać, aby ich smutny nastrój nie wpłynął na pacjenta. Anestezjolog nie zachował się profesjonalnie, ale nie był obojętny. Bo chyba najgorsza jest obojętność i to, że człowiek staje się czasem przypadkiem chorobowym, bardziej lub mniej interesującym dla personelu. W twoim przypadku tak nie było. Spójrz więc na to z tej strony. Lekarze bardzo starali się tobie pomóc. Może byli nadgorliwi, dali za małą narkozę, nie chcieli przesadzić. Przeżyłaś traumę, napisałaś o tym, teraz porozmawiaj z kimś bliskim, pełnym empatii, komu nie jest obca psychologia. Nie zaszkodzi oczywiście przeanalizować tego zdarzenia z psychologiem. Trzymaj się Daniele. smile

7

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Dziewczyny powiedzialy wiele madrych rzeczy smile  Vinnga,dobrze przedstawila ci przyklad wink

Ja jestem przerazona tym co Cie spotkalo!!!! Ale przezylas i to sie liczy smile Wyobrazam sobie,ze nigdy nie pozbedziesz sie tego okropnego wspomnienia ... ale musisz sprobowac oswoic sie z ta mysla,bo przed toba jeszcze dlugie zycie smile

Pozdrawiam Daniele. smile

8

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Danielo,byc moze obudzilas sie w trakcie zabiegu.W to uwierze,ale nie uwierze ,ze majac rurke intubacyjna w tchawicy moglas piszczec!Nie pisz takich bzdur.Nie uwierze tez w to,ze mialas zabieg na jamie brzusznej ,bylas zaintubowana i nie bylas podlaczona do respiratora!Nie pisz dziewczyno takich rzeczy,bo ktos kto sie zna na rzeczy nie uwierzy.Tak jak ja np!!!
Pewnie ,ze zdarzaja sie przypadki ,ze pacjent budzi sie z narkozy w czasie zabiegu,ale od tego sa alarmy w skopach i respiratorach ,ze anestezjolog i pielegniarka anestezjologiczna NAPEWNO zauwaza budzenie pacjenta.Poza tym,kiedy pacjent budzi sie w czasie zabiegu,operatorzy tez to widza ,poniewaz miesnie zaczynaja sie naprezac,co uniemozliwia prowadzenie zabiegu.
Byc moze masz traume po zabiegu i lezeniu w wszpitalu,ale prosze Cie nie konfabuluj!

9

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

????????  hmm

10 Ostatnio edytowany przez Daniele (2010-04-23 17:47:40)

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Mon61 przykro mi, że tak mnie oceniasz. Ja nie konfabuluje! Nie pamiętam tego aż tak dokładnie, nie wiem co dokładnie miałam w gardle. Nie piszczałam też tak dosłownie, ale próbowałam wydobyć z siebie jakiś dźwięk, żeby dać komuś do zrozumienia co się dzieje i to nie było łatwe. A ta operacja była 12 lat temu. Być może teraz lekarze potrafią rzeczy, których wcześniej nie wiedzieli. Zresztą. Mam świadków. Lekarze sami porzyznali się moim rodzicom, że takie zdarzenie nastąpiło. Nie kłamię i przykro mi słyszeć że kroś mi wciska że to robię. Poza tym ja piszę o swoich dziecięcych odczuciach. Być może byłam podłączona do respiratora, a przeszkadzał mi dyskomfort  powodu rurki, z tego co mnie uczą nie jest ona dobrze tolerowana u przytomnych ludzi. Nie czułam żadnego bólu, a po kilku minutach znów zrobiło się ciemno, ale jakoś nie mogę wymazać tego z pamięci.

11

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

A ja nie bardzo rozumiem w czym jest problem. Że lakarz nie przytulił? Nie pogłaskał? Nie uspokoił? On ma dbać o to aby Ci się nic nie stało a nie o komfort. Wierzę, że się wybudziłaś, bo ja podczas usuwania wyrostka także, ale od razu mi coś dali i zabieg trwał dalej. Przykro mi, ale nie potrafię zrozumieć Twojego problemu. Poza tym, nie sądzę, żeby coś im groziło za takie coś - zwłaszcza po tylu latach....

12 Ostatnio edytowany przez maxidou (2010-04-29 21:56:44)

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Danielo!

Wspolczuje ci tego co przezylas, jakby sie to nie potoczylo - nie znam sie na medeycynie wiec nie wiem co moze byc "prawda" a co nie. Mysle jednak ze to nie ma wiekszego znaczenia - jesli zdarzenie utkwilo ci w pamieci do tego stopnia to musialo cos w tym byc. Musisz jednak podejsc do sprawy obiektywnie i zrozumiec ze lekarz anestezjolog to nie psycholog - tak jak powiedzialy wczesniej dziewczyny, on byl tam po to zeby ratowac ci zycie i w tamtym momencie twoje przezycie bylo chyba wazniejsze niz twoj komfort psychiczny, nie? Powinnas dziekowac mu do konca zycia za to ze cie uratowal a nie miec mu za zle ze "spanikowal" widzac ze sie obudzilas.

Jakie to ma znaczenie ze sie obudzilas i nikt cie nie pocieszal? Przeciez ty zyjesz! Tylko to sie liczy! Moglas juz dawno byc po tamtej stronie! A ty zamiast cieszyc sie z zycia i korzystac, uzalasz sie nad tym ze nikt cie nie pocieszal! Tak nie mozna! Tracisz cenne chwile rozpamietujac tak malo znaczace fakty. Jesli naprawde trudno ci z tym zyc powinnas pojsc do psychologa ale ja osobiscie uwazam ze psycholog moze pomoc tylko ludziom ktorzy chca pomoc sobie samym i sami nad soba probuja pracowac.

Nie zlosc sie jesli pisze ci troche ostro, ale czasami lepszy porzadny klaps w ... niz najlepszy psycholog. Docen szanse jaka dostalas i przestan rozczulac sie nad soba.

Zycze ci powodzenia i szczesliwego zycia.

13

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Witaj, ja kilka lat temu pracowałam jako instrumentariuszka, ale z dorosłymi, mieliśmy tez taki przypadek, że kobieta obudziła się na stole, zaczęła ruszać nogami, ale anestezjolog zawsze był przy głowie pacjentki, jak nie on, to pielęgniarka anestezjologiczna, nie raz widziałam, jak głaskali po głowie pacjentów, nie raz widziałam łzy z oczy śpiących pacjentów, ale zawsze ktoś czuwał przy nich, z drugiej strony ja mam traumatyczne przeżycie z psychologiem, kiedy potrzebowałam pomocy, to usłyszałam, "czego ja chce?" i wysłała mnie do psychiatry, który po krótkiej rozmowie przepisał mi psychotropy, a jak szłam na kontrolę, to była długa kolejka pacjentów, którzy wchodzili i zaraz wychodzili po odebraniu recepty. Współczuję Ci z całego serca, może porozmawiaj z najbliższą Ci osobą, Dasz radę, nie możesz się załamywać. Kiedyś próbowałam dwa razy na medycynę, ale mi się nie udało, jestem położną, ale nie pracuję od kilku lat, szkoda, bo kocham mój zawód, kiedyś marzyłam, że zostanę ginekologiem, bardzo lubiłam pracę na bloku operacyjnym i byłam w tym niezła. Dasz radę kobietko, my to silniejsza pod względem psychicznym płeć smile

14

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Danielo,sorry ale anatomia czlowieka napewno nie zmienila sie przez ostatnie 12 lat i nawet wtedy nie mogly miec miejsca zdarzenia ,z ktorymi sie nie zgadzam.
Oczywiscie,lekarze pewnie stwierdzili ,ze obudzilas sie w trakcie zabiegu.Ale to zadne przewinienie,skoro za chwile znowu zasnelas.
Moze nie kontynuujmy tego tematu,bo to naprawde smieszne.
Dziwi mnie tylko,ze przez 12 lat nie umiesz sie pogodzic z przezyciami,ktore notabene jednak szczesliwie sie zakonczyly.

15

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

azile w tym jest problem, że czeka mnie kolejna operacja, której strasznie się boję, właśnie przez to co się stało dawno temu.

16

Odp: Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Witaj Daniele,

               
               doświadczenie, jakie masz za sobą było przeżyte przez dziewczynkę, dlatego jego siła, zabarwienie, sam sposób tłumaczenia sobie sytuacji są inne niż przeżycie (czy wysłuchanie) tego samego epizodu przez dorosłą osobę. Dorosły umie racjonalnie widzieć rzeczy, ale dziecko nie. Dziecko oczekuje, że w dramatycznej sytuacji osoby, które kojarzą się z autorytetem tak też się zachowują. Na te oczekiwania dziecko nakłada też wyobrażenie i poniekąd oczekiwanie, że lekarz jest jak rodzic, który uchroni, zrobi wszystko, co w jego mocy, aby zmniejszy strach, ból. Okoliczności walki o Twoje życie, operacja, cała dramaturgia sytuacji sprawiły, że jako dziewczynka wyobrażałaś sobie, że cokolwiek się zdarzy lekarze zrobią wszystko tak jak by robili to rodzice, czyli z największą troską, delikatnością. Tego zabrakło, stąd pomimo upływu czasu przeżycie to jest obecne i trudno go sobie zracjonalizować.
             Myślę, że to, co możesz zrobić dla siebie, to pracować wyobraźnią, spróbować wyobrazić sobie ten dobry scenariusz, mianowicie w trakcie przebudzenia anestezjolog reaguje tak jak Ty tego oczekiwałaś, robiąc wszystko, aby Ci pomóc zmniejszyć przerażenie. Takie wizualizacje należy ćwiczyć wielokrotnie. Możesz również spojrzeć na przeszłość pod opieką psychologa, jest to zalecane wówczas, kiedy dla zdrowienia własny sposób radzenia sobie z przeszłością niestety nie przynosi ulgi. Dzielenie się doświadczeniem na forum to również ważny krok, i życzę Ci, aby działania, jakie już podjęłaś dały Ci bynajmniej otuchę, której potrzebujesz.

Pozdrawiam!

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Mam żal do lekarza, który ratował mi życie. Jak zapomnieć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024