Jak sie zaklimatyzować? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak sie zaklimatyzować?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Jak sie zaklimatyzować?

Temat może być dla was błachy , ale dla mnie nie ,więc prosze o pomoc , może wsparcie , rady , cokolwiek a jeszcze bardziej chciałabym by się wypowiedziały panie które juz to przechodziły .

Otóż od 5 miesięcy mieszkam ze swoim partnerem . Kochamy sie to oczywiste smile To ja wprowadziłam sie do niego , a przygotowania do tego zaczeliśmy od tego,że dostałam od niego klucze do domu i mogłam w nim bywac kiedy tylko chciałam , kiedy go nie było i wtedy kiedy był. Już wtedy było mi jakoś ciężko by wogóle wejść do jego domu , ot tak sobie , zanim sie do tego przyzwyczaiłam minęło trochę czasu . W między czasie omawialiśmy szczegóły mojej przeprowadzki do niego , wiedziałam ,że ten dzień sie zbliżał, choć termin nie był ustalony , ja poprostu miałam sie tam zjawić i już. On tego bardzo oczekiwał i czekał na ten dzień.
Któregoś wieczora kiedy wrócił z pracy napisał mi na gg ,że wciąż wraca do pustego mieszkania .Dało mi to do myślenia ,że chyba już czas .
Tak tez sie stało , wprowadziłam sie i tu zaczyna sie problem , mój problem .
Chcę odrazu wam napisać ,że narazie nie chce z nim o tym rozmawiać , bo po pierwsze zrobi mu sie przykro a po drugie narazie chce to rozwiązać za sobą. Pozatym jakby nie było on nigdy mi niczego nie nakazuje, nie każe sobie stawiać obiadów na czas itp. nie wymaga ode mnie niczego jeśli chodzi o takie rzeczy , on poprostu chce bym była .
Otóż od kiedy mieszkam z nim jakoś nie mogę do końca się zaklimatyzować . Chodzi o ....w sumie o duperele , jeśli mam sprzątnąć ( z własnej inicjatywy , on do niczego mnie nie zmusza smile) , lub zrobić cokolwiek to ja sie hamuję .
Mam wrażenie ,że nie powinnam , że to jego dom , i to nie chodzi tylko o sprzątanie ale o wiele innych rzeczy , ogólnie mam w głowie cały czas hasło '' To jego dom, może nie wypada'' , on ciągle mi mówi ,że wszystko co jest jego to jest i moje , ja to rozumiem i widzę ,że nie ma podziału ''moje'', ''twoje''.
Niewiem czy mnie zrozumiecie ,ale ja sie męczę z tym i nie wiem co mam począć .
Napewno było by mi łatwiej gdybyśmy razem np. kupili mieszkanie , wtedy bym miała poczucie ,że to też mój kąt .
Ale jak narazie nie zanosi sie na nowe mieszkanie .
Czy któraś z was przechodziła przez coś takiego , chodzi mi o tych ,którzy wprowadzili sie do swoich partnerów?
Jak się całkowicie zaklimatyzować? Jak sie odnaleść w nowym domu , bo ja już niewiem .:(

2

Odp: Jak sie zaklimatyzować?

ja za jakiś czas wyprowadzam się do swojego chłopaka wink ale oprócz mieszkania zmieniam też kraj.. więc może być ciężko, aby zaklimatyzować się tak ogólnie. ale z mieszkaniem nie mam już teraz problemów. czuję się tam jak w domu, mam nawet już kilka swoich rzeczy. zatem Twój problem pojawił się chyba wcześniej, skoro zanim się przeprowadziłaś czułaś się tam tak obco, a po 5 miesiącach nadal się tam dobrze nie czujesz to uważam, że powinnaś z Twoim chłopakiem pogadać wink może nowe meble? kupione i wybrane razem?nowe firanki, kwiaty i inne elementy dekoracyjne? a może pomalujecie ścianę wink to może pomóc..  a Twój mężczyzna się pewnie zgodzi. przecież jemu też powinno zależeć na tym, abyś czuła się dobrze wink

3

Odp: Jak sie zaklimatyzować?

Jeśli chodzi zmianę wystroju mieszkania to myślałam nad tym ,nawet w sumie zaczęłam coś zmieniać , nie mówie o przestawianiu mebli hi hi ale takie małe zmiany owszem , ale jakoś to mi nie pomaga sad

4

Odp: Jak sie zaklimatyzować?

Hej motylek766 ja mam tak samo, ale powoli mi już przechodzi, jest, a może było dokładnie tak jak Ty to opisałaś, po jakimś czasie moim zdaniem zaczniesz się przyzwyczaić musisz zacząć mówić wszystkim, wszędzie to nasz dom/ mieszkanie i jak się przyzwyczaisz/oswoisz z tym to już Ci będzie lżej przynajmniej w moim przypadku tak było, szczególnie, że jak mówiłam, że to jego to mnie upominał pytając kogo i się poprawiał "nasze" tongue
Strasznie mi było zajrzeć do lodówki by coś zjeść,a co dopiero inne rzeczy, wszystkie rzeczy miałam w jednym miejscu, a ja mam jeszcze coś takiego, że nie mam jak iść do pracy i to on zarabia, więc to mnie najbardziej boli, że dość, że na jego to do tego za jego...
Staraj się układać rzeczy po domu swoje to też może Ci pomóc się przyzwyczaić, np pamiątki jakieś z domu, które przyniosłaś, kosmetyki...
Przyszłam do niego też dlatego, że smutno mi było, że musi wracać do pustego domu i tak jakoś wyszło, że w końcu u niego zamieszkałam...

Może coś nie tak odbierzesz, ale ja opisałam jak ze mną jest/było, jak chcesz coś zapytać to pytaj może czegoś nie napisałam, czegoś nie zrozumiałaś wink

5

Odp: Jak sie zaklimatyzować?

no to może coś drastycznego zamiast drobiazgów? jakaś.... nie wiem. czerwona ściana smile (taka mała zwariowana propozycja)

a może pogadaj z nim? może coś razem wymyślicie wink w końcu to nie zbrodnia mieć problem z zaklimatyzowaniem się.

6

Odp: Jak sie zaklimatyzować?

Hej. Ja tez tak mialam, przez pierwszy rok bycia razem oboje mielismy swoje mieszkania, ale praktycznie to bylam u niego non stop. Wiadomo - jego mieszkanie, wiec czulam sie bardziej jako gosc, wiec tez mi bylo dziwnie z akcjami typu posprzatac czy cos, ale tez mnie do niczego nie zmuszal, z kolei w moim mieszkaniu jak bywal, to i u mnie zmywal i sprzatal, choc tez wiedzialam, ze nie czul sie jak u siebie. Potem wyjechalam za nim do jego kraju i wynajelismy razem dom do ktorego kupil meble, ale ktore wybieralismy razem i to wlasnie jest cos, co pozwolilo mi sie poczuc jak u siebie, tez nie do konca, bo np jego rodzina jak przychodzila to mowila do niego - no ladne masz to, ladne masz tamto, zamiast do nas obojga, co powodowalo, ze nie czulam sie jak u siebie...
Teraz sie przeprowadzilismy do domu ktory kupil jego biznes rodzinny, poniewaz dom nie moze byc zapisany na nas, wiec powiedzialam, ze nie bede splacac kredytu, i jakos powiem ci to spowodowalo, ze jednak znowu poczulam, ze to nie jest do konca moj dom. mimo ze kupilismy kolejne meble , wybieralismy razem, urzadzalismy razem, nigdy sie nie klocilismy o nic w tych kwestiach, to mam jakas blokade nadal przez zrobieniem dziury w sciane na powieszenie obrazka...

Takze , jesli nie ma opcji zmiany mieszkania, to moze mebli? Albo jak kolezanka wyzej zaproponowala - dekoracji? kolorow? Jesli jemu zalezy na tym bys tam mieszkala, a widac ze zalezy, to na pewno nie bedzie mial nic przeciw, wiec po prostu mu powiedz o co chodzi! big_smile

7

Odp: Jak sie zaklimatyzować?

Dziwna sytuacja smile a jak długo w ogóle jesteście razem? Ja miałam cos podobnego w momencie gdy niby razem kupiliśmy mieszkanie, jednak ja nie mogłam wziąc kredytu i kredyt wziął tylko ON. co prawda od razu mnie tam zameldował i po ślubie uregulujemy resztę formalności, to czasami mam wrażenie, że to jego mieszkanie - nwet w kłótniach używam tego argumentu hmm pomimo iż w żadnym wypadku nie dał mi tego do zrozumienia. Z jednej strony to normalne, bo to nie jest Twoje mieszkanie i koniec kropka. Choćbyś kupiła meble to ono nie będzie Twoje. Jednak pomyśl, jakbyś się czuła jakby on wprowadził się do Ciebie? fajnie? może wszystko robić? nie przeszkadza Ci jak coś przestawia? To pomyśl, że on ma tak samo!!! smile cieszy się, że jesteś, a kiedyś dojdziecie do tego, że razem coś kupicie i problem zniknie smile

8 Ostatnio edytowany przez motylek766 (2010-04-19 14:15:26)

Odp: Jak sie zaklimatyzować?
AfRoDyTa19 napisał/a:

Hej motylek766 ja mam tak samo, ale powoli mi już przechodzi, jest, a może było dokładnie tak jak Ty to opisałaś, po jakimś czasie moim zdaniem zaczniesz się przyzwyczaić musisz zacząć mówić wszystkim, wszędzie to nasz dom/ mieszkanie i jak się przyzwyczaisz/oswoisz z tym to już Ci będzie lżej przynajmniej w moim przypadku tak było, szczególnie, że jak mówiłam, że to jego to mnie upominał pytając kogo i się poprawiał "nasze" tongue
Strasznie mi było zajrzeć do lodówki by coś zjeść,a co dopiero inne rzeczy, wszystkie rzeczy miałam w jednym miejscu, a ja mam jeszcze coś takiego, że nie mam jak iść do pracy i to on zarabia, więc to mnie najbardziej boli, że dość, że na jego to do tego za jego...
Staraj się układać rzeczy po domu swoje to też może Ci pomóc się przyzwyczaić, np pamiątki jakieś z domu, które przyniosłaś, kosmetyki...
Przyszłam do niego też dlatego, że smutno mi było, że musi wracać do pustego domu i tak jakoś wyszło, że w końcu u niego zamieszkałam...

Może coś nie tak odbierzesz, ale ja opisałam jak ze mną jest/było, jak chcesz coś zapytać to pytaj może czegoś nie napisałam, czegoś nie zrozumiałaś wink

Dzięki podpowiedziałaś mi trochę .
Z tym mówieniem''nasze mieszkanie'' , to on ma tak od początku , mi to jakoś potem przyszło ,ale mówie ''nasze'',''u nas'', także tu nie ma problemu .
Co do moich rzeczy to muszę nad tym pomyśleć , bo swoje ''duperelki'' mam pochowane w szafkach i na półkach,ale to dobry pomysł smile
Spoko wszystko odebrałam na '' tak'' smile
Jeśli chodzi o kasę to mam podobnie , choć mam jakieś pieniądze swoje ,ale to on w większości nas utrzymuje , mi daje na jedzenie , ja dokładam ze swoich , opłaty robi on .
Na początku było z kasą dla mnie strasznie , bo jak mi sie skończyły to nie wiedziałam jak mu powiedzieć , to nie był strach ,ale tak dziwnie mi było .
Jak już wkońcu powiedziałam to był bardzo oburzony ,że nie mówię, że mam mówić .....trochę mi to ułatwił bo wtedy dostałam od niego opiepr* , tu natomisat nie ma problemu . Ja robie zakupy , ja jestem za to odpowiedzialna jakoś z tym do końca nie mam problemu .

9

Odp: Jak sie zaklimatyzować?
ooliska napisał/a:

no to może coś drastycznego zamiast drobiazgów? jakaś.... nie wiem. czerwona ściana smile (taka mała zwariowana propozycja)

a może pogadaj z nim? może coś razem wymyślicie wink w końcu to nie zbrodnia mieć problem z zaklimatyzowaniem się.

Myślałam o wymalowaniu kuchni już o tym nawet gadałam z nim , fakt ,że będę musiała to zrobić sama , w nieznacznej jego pomocy jak tylko będzie w domu ,ale pomysł padł i staram sie to zrealizować ....zobaczymy czy to będzie dobra kuracja dla mnie .

Narazie nie chce z nim o tym rozmawiać , najpierw chce sama to zwalczyć u siebie . Wiem ,że jemu zrobi sie przykro . Była jakaś tam sytuacja , w której ja zachowałam sie tak jakby to nie był mój dom, zrobiłam to nie świadomie ,ale jemu było bardzo przykro ,powiedział mi o tym ...mi sie zrobiło smutno .Narazie zwalczę sama a potem zobaczę:)

10

Odp: Jak sie zaklimatyzować?
azile napisał/a:

Dziwna sytuacja smile a jak długo w ogóle jesteście razem? Ja miałam cos podobnego w momencie gdy niby razem kupiliśmy mieszkanie, jednak ja nie mogłam wziąc kredytu i kredyt wziął tylko ON. co prawda od razu mnie tam zameldował i po ślubie uregulujemy resztę formalności, to czasami mam wrażenie, że to jego mieszkanie - nwet w kłótniach używam tego argumentu hmm pomimo iż w żadnym wypadku nie dał mi tego do zrozumienia. Z jednej strony to normalne, bo to nie jest Twoje mieszkanie i koniec kropka. Choćbyś kupiła meble to ono nie będzie Twoje. Jednak pomyśl, jakbyś się czuła jakby on wprowadził się do Ciebie? fajnie? może wszystko robić? nie przeszkadza Ci jak coś przestawia? To pomyśl, że on ma tak samo!!! smile cieszy się, że jesteś, a kiedyś dojdziecie do tego, że razem coś kupicie i problem zniknie smile

Razem jesteśmy 1,5 roku .
Co do tego jak on by się czuł gdyby to on wprowadził sie do mnie to powiem szczerze nie wiem jakbym zaaragowała na przestawianie mebli , wiem natomiast jak on by zaaragował , narazie nie chce niczego zmieniać. Przestawiać , ani robić porządnych remontów , jego plan jest taki ,że chce kupić dom gdzieś za miastem .
Wiem ,że jakoś to nam sie uda ,ale na to musimy mieć trochę czasu jeszcze smile

11

Odp: Jak sie zaklimatyzować?
motylek766 napisał/a:

Dzięki podpowiedziałaś mi trochę .
Z tym mówieniem''nasze mieszkanie'' , to on ma tak od początku , mi to jakoś potem przyszło ,ale mówie ''nasze'',''u nas'', także tu nie ma problemu .
Co do moich rzeczy to muszę nad tym pomyśleć , bo swoje ''duperelki'' mam pochowane w szafkach i na półkach,ale to dobry pomysł smile
Spoko wszystko odebrałam na '' tak'' smile
Jeśli chodzi o kasę to mam podobnie , choć mam jakieś pieniądze swoje ,ale to on w większości nas utrzymuje , mi daje na jedzenie , ja dokładam ze swoich , opłaty robi on .
Na początku było z kasą dla mnie strasznie , bo jak mi sie skończyły to nie wiedziałam jak mu powiedzieć , to nie był strach ,ale tak dziwnie mi było .
Jak już wkońcu powiedziałam to był bardzo oburzony ,że nie mówię, że mam mówić .....trochę mi to ułatwił bo wtedy dostałam od niego opiepr* , tu natomisat nie ma problemu . Ja robie zakupy , ja jestem za to odpowiedzialna jakoś z tym do końca nie mam problemu .

Mój się obrażał jak mówiłam jego i żeby mu już nie robić przykrości wbiłam sobie do głowy, żeby mówić "nasze", choć do końca tak nie czułam, ale pomogło później wink

Jeśli nie masz uczulenia i tak jak mówisz masz parę groszy to sobie z tych pieniążków myszkę, albo rybki kup też Ci pomoże zobaczysz, albo idźcie razem po to i razem o to dbajcie, to już od Ciebie zależy jak czujesz tak zrób żeby Tobie sprawiło przyjemność i lepsze samopoczucie bo to najbardziej pomaga w za klimatyzowaniu wink

12

Odp: Jak sie zaklimatyzować?
AfRoDyTa19 napisał/a:
motylek766 napisał/a:

Dzięki podpowiedziałaś mi trochę .
Z tym mówieniem''nasze mieszkanie'' , to on ma tak od początku , mi to jakoś potem przyszło ,ale mówie ''nasze'',''u nas'', także tu nie ma problemu .
Co do moich rzeczy to muszę nad tym pomyśleć , bo swoje ''duperelki'' mam pochowane w szafkach i na półkach,ale to dobry pomysł smile
Spoko wszystko odebrałam na '' tak'' smile
Jeśli chodzi o kasę to mam podobnie , choć mam jakieś pieniądze swoje ,ale to on w większości nas utrzymuje , mi daje na jedzenie , ja dokładam ze swoich , opłaty robi on .
Na początku było z kasą dla mnie strasznie , bo jak mi sie skończyły to nie wiedziałam jak mu powiedzieć , to nie był strach ,ale tak dziwnie mi było .
Jak już wkońcu powiedziałam to był bardzo oburzony ,że nie mówię, że mam mówić .....trochę mi to ułatwił bo wtedy dostałam od niego opiepr* , tu natomisat nie ma problemu . Ja robie zakupy , ja jestem za to odpowiedzialna jakoś z tym do końca nie mam problemu .

Mój się obrażał jak mówiłam jego i żeby mu już nie robić przykrości wbiłam sobie do głowy, żeby mówić "nasze", choć do końca tak nie czułam, ale pomogło później wink

Jeśli nie masz uczulenia i tak jak mówisz masz parę groszy to sobie z tych pieniążków myszkę, albo rybki kup też Ci pomoże zobaczysz, albo idźcie razem po to i razem o to dbajcie, to już od Ciebie zależy jak czujesz tak zrób żeby Tobie sprawiło przyjemność i lepsze samopoczucie bo to najbardziej pomaga w za klimatyzowaniu wink

Raczej zwierzątka nie chce mieć,zle pomysł ogólnie fajny smile
Ech jak sie chciało szybko być u boku ukochanego to nie ma za łatwo ,zawsze coś wyskoczy , mam nadzieję ,że wkońcu mi sie to uda , ta aklimatyzacja, może potrzebuje czasu , teraz mija 5 miesięcy od zamieszkania razem, ale na początku było gorzej , szczerze mówiąc ,chciałam wracać do rodzinnego domu , ale to mi akurat przeszło .... to była bardzo silna tęsknota .
Dzięki za pomysły smile

13

Odp: Jak sie zaklimatyzować?

Mi było tęskno jak siedziałam sama w domu, bo tam zawsze tak głośno, ale teraz już mi przeszło, puszczę sobie radio, albo telewizor, posprzątam, itp i już się mniej myśli, niekiedy się nawet do pracy przejdę do A bo jego praca na to pozwala i jakoś mija dzień za dniem...

Na pewno się przystosujesz do sytuacji, życzę Ci tego, no i oby się chłopaki nie zmieniły i my też bo to najważniejsze tongue

14

Odp: Jak sie zaklimatyzować?
AfRoDyTa19 napisał/a:

Mi było tęskno jak siedziałam sama w domu, bo tam zawsze tak głośno, ale teraz już mi przeszło, puszczę sobie radio, albo telewizor, posprzątam, itp i już się mniej myśli, niekiedy się nawet do pracy przejdę do A bo jego praca na to pozwala i jakoś mija dzień za dniem...

Na pewno się przystosujesz do sytuacji, życzę Ci tego, no i oby się chłopaki nie zmieniły i my też bo to najważniejsze tongue

Żeby nie zapeszyć to nie dziękuję smile

15

Odp: Jak sie zaklimatyzować?
motylek766 napisał/a:

Żeby nie zapeszyć to nie dziękuję smile

Rozumiem bardzo dobrze tongue

Miłego Dnia wink

16

Odp: Jak sie zaklimatyzować?
AfRoDyTa19 napisał/a:
motylek766 napisał/a:

Żeby nie zapeszyć to nie dziękuję smile

Rozumiem bardzo dobrze tongue

Miłego Dnia wink

Tobie również smile

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak sie zaklimatyzować?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024