Witam, chciałbym napisać nieco mojej historii a raczej być może uzależnieniu, forum wybrałem właśnie to ponieważ chce poznać niezależną opinie kobiet. Jestem seksocholikem od bardzo długiego czasu - młodego, miałem wiele partnerek przed moją pierwszą miłością. Jestem z moją kobietą 5 lat, poznaliśmy się na sylwestrze którym było wesele naszych wspólnych znajomych, w miedzy czasie cały czas spotykałem się z innymi coraz częściej ? wtedy kiedy było to możliwe. Wbrew pozorom żyło nam się bardzo dobrze i ciekawie, kochaliśmy się itd. aż w końcu postanowiliśmy iść na studia, wybraliśmy miasto Olsztyn. Nie miałem pracy i tak ciągnąłem od rodziców ile wlezie, mieszkaliśmy razem na stancji, aż w końcu moje pociągi wzięły górę, postanowiłem działać w Internecie gdyż jest to bardzo dobry środek wiadomości tego typu, dałem ogłoszenie do biura matrymonialnego, oczywiście było nastawione na sex i prace, dziwne, długo czekać nie musiałem, po 2 dniach odezwały się do mnie dwie panie, zaproponowały mi to i owo, oczywiście się zgodziłem, wszystko się kręciło i żyliśmy sobie dalej. Jestem informatykiem bez wykształcenia ale naprawdę bardzo wiele potrafię, jak życie pokazało o wiele więcej niż niektórzy po studiach, cały czas pracowałem w francuskiej, dobrze prosperującej firmie w Olsztynie plus inne prace związane z paniami które mi tą prace załatwiły i zacząłem bardzo dobrze zarabiać jako informatyk. W tym samym czasie oświadczyłem się mojej ukochanej, stać było mnie na restauracje, pierścionki itp. przyjęła je i zaręczyliśmy się, czuła się naprawdę szczęśliwa i kochana. Po pracy miąłem jeszcze dużo czasu dla mojej narzeczonej i na moje wojaże, pracowałem tylko na jedną zmianę więc postanowiłem dać ogłoszenie do gazety Olsztyńskiej, 2 tygodnie później zatrudniono mnie na zlecenie przy stronach internetowych jako programista, zarabiałem na tyle by kupić po 2,5 roku z niewielkim obciążeniem kredytowym mieszkanie 2 pokojowe plus niewielkie sponsorowanie innych kobiet, na dodatek zobowiązałem się mojej narzeczonej opłacać studia, sam zrezygnowałem ponieważ wiele z tego nie miałem a praca była niesamowicie dobrze opłacalna i przyciągająca, ponadto miałem dodatkowe przyjemności? tak zdradzałem cały czas moją narzeczoną, najlepsze jest to że wcale się tym nie przejmowałem i żyło się dalej aż do czasu gdy wiele się wydało. Było sporo piekła, kłótni, ale jakoś się to poukładało, ciągle słyszałem że mnie kocha i nie chce żebym jej opuścił, naturalnie miałem zerwać z wszystkimi moimi przyjaciółkami i koleżankami i inne tego typu, zgodziłem się aczkolwiek było to naprawdę bardzo trudne, zrobiłem to dla tego bo się do niej przyzwyczaiłem i naprawdę ją Kocham, na stałe mogłem być tylko z nią. Opowiedziałem jej całą historię z przymrużeniem oka dla złagodzenia sytuacji, oboje po tym wszystkim podjedliśmy decyzję że się pobierzemy z pewnością że się zmienię, była taka Kochana, taka malutka że bez problemu obejmowałem ją w moich ramionach? i te malutkie drobne rączki, oczka? że dosłownie nie mogłem odmówić. Po ślubie znowu zacząłem się spotykać z nowymi kobietami, szybko czekać nie musiałem na reakcję mojej żony, znowu wiele kłótni, bluźnierstw, oszczerstw itp. Ale się nie poddaliśmy, żona stwierdziła że jestem seksocholikem i trzeba mnie wysłać do psychologa, poszliśmy tam razem za rączkę, było mi naprawdę ciężko, źle się czułem ale przez to wszystko przeszedłem. Dostałem wiele rad których się posłuchałem i oczywiście nie opuszczałem żadnej z sesji, jedynie co mnie wnerwiało to, to że byłem sam, a na innych salach było sporo osób z nałogiem typu alkohol, papierosy itp. Trochę mnie to przybiło i czułem się przytłoczony oraz osamotniony. Straciłem wielu znajomych i ani się obejrzałem miałem ich raptem 2-3 na dodatek same kobiety które jeszcze chciały utrzymywać ze mną jakikolwiek kontakt. Cały czas otrzymywałem jeden lek, uspakajający bo bez niego czułem się trochę jak na głodzie gdy nie spotykałem się z dziewczynami? poza tym stałem się strasznie ospały i ?nie do życia? było mi źle, miałem mało siły ale funkcjonowałem, moje wyniki w pracy znacząco spadły (spóźnienia, ociąganie, ospałość w pracy) i gdy nadeszła kulminacja kryzysu zostałem zwolniony z francuskiej firmy. Natomiast jeśli chodzi o mój związek starałem się cały czas o niego walczyć nie zaniedbywać go więc chodziłem z moją żona raz na 3 miesiące do kina, cały czas ze sobą rozmawialiśmy, na różne tematy, Ufo, Discovery, kosmos, miłość, co będzie dalej itp. W między czasie straciłem i dodatkową prace na zlecenie, nie odbierałem maili i takie tam, zaniedbywałem prace, ogólnie nie czułem w niej celu, na szczęście miałem trochę odłożone, grałem też na rynku forex więc analityczne myślenie przynajmniej na to mi się przydało, ponadto od czasu do czasu coś z tego miałem np. by opłacić studia żony i mieszkanie. Przede wszystkim nie chcieliśmy mieszać w to rodziców ponieważ grali nam trochę na nerwach więc po czasie postanowiliśmy że odstawie leki i spróbuję się podnieść, minęło niewiele czasu i stwierdziliśmy że może jak będziemy mieli dziecko to będzie lepiej a ja jako młody facet, tato w końcu się zmienię i zacznę normalnie funkcjonować w tym pięknym świecie. Niestety staraliśmy się razem przez 3 bite miesiące ale nic z tego nie wyszło, jak ktoś się stara to jakoś nie może? bardzo nas to bolało i razem poszliśmy za rączkę do poradni specjalistycznej zrobić badania, być może ktoś z nas jest bezpłodny czy co ? po 2 tygodniach okazało się że oboje jesteśmy zdrowi i wszystko jest ok, stres normalnie zżerał mnie całkowicie od samego początku tej całej katastrofy. Razem chcieliśmy to wszystko jakoś poukładać, jak głupi dziwnym sposobem zadzwoniłem do Pań które poznałem na samym początku przygody w Olsztynie, normalna rozmowa i oczekiwania, poleciły mnie na poczcie jako informatyka i tak dostałem ponownie pracę w miarę dobrze płatną ale znowu z kobietami, wszystko powoli zaczynało się jak dawniej, ja pracowałem, żona studiowała, miąłem cały czas ze sobą Internet i jak to bywa w nałogach często się do nich powraca, tak mnie korciło żeby robić to co sprawiało mi największą przyjemność że ogłoszenia poszły w ruch, sponsoring itp. Obecnie spotkam się ponownie z dziewczynami. Do kiedy ?
Chciałem zaznaczyć że w moim życiu dostałem więcej koszy od kobiet niż mogę sobie to wyobrazić ponieważ było tego najwięcej, byłem klepany rękoma, oblewany piwem, nawet nie raz dostałem z kufla czy z popielniczki w plecy, dostawałem wiele sms?ów że ten czy tamten facet mnie ukatrupi że spotkałem się z nieodpowiednią osobą, że zadawałem takie głupie pytania i że chciałem umawiać się na sex... Przyszedłem na to forum i chciałbym poznać opinie i porady, może ktoś kiedyś miał podobną sytuację życiową która zmuszała go do podobnych decyzji lub uczestniczył sam w takiej nawet będąc obok, naprawdę chcę poznać czyja jest tu wina, moja ? tych kobiet, dziewczyn ? że się na to zgadzają ? Zauważyłem też że być może nie jestem seksocholikiem, sam sex sprawia mi przyjemność ale największą przyjemność zaczynam odczuwać gdy zdobywam już nową kobietę, natomiast gdy dostaje kosza automatycznie załącza mi się zew krwi podczas luny i jestem jeszcze bardziej nastawiony na to że zrobię to ponownie i będę to robił aż się któraś zgodzi? reasumując każda porażka przyczynia się do tego że muszę jeszcze raz.
Co mam zrobić, co powiedzieć mojej żonie, i tak już ma zdruzgotane małe serduszko? iść do psychologa ponownie ? czuje się czasami jak zimny licz.