Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Witam, chciałbym napisać nieco mojej historii a raczej być może uzależnieniu, forum wybrałem właśnie to ponieważ chce poznać niezależną opinie kobiet. Jestem seksocholikem od bardzo długiego czasu - młodego, miałem wiele partnerek przed moją pierwszą miłością. Jestem z moją kobietą 5 lat, poznaliśmy się na sylwestrze którym było wesele naszych wspólnych znajomych, w miedzy czasie cały czas spotykałem się z innymi coraz częściej ? wtedy kiedy było to możliwe. Wbrew pozorom żyło nam się bardzo dobrze i ciekawie, kochaliśmy się itd. aż w końcu postanowiliśmy iść na studia, wybraliśmy miasto Olsztyn. Nie miałem pracy i tak ciągnąłem od rodziców ile wlezie, mieszkaliśmy razem na stancji, aż w końcu moje pociągi wzięły górę, postanowiłem działać w Internecie gdyż jest to bardzo dobry środek wiadomości tego typu, dałem ogłoszenie do biura matrymonialnego, oczywiście było nastawione na sex i prace, dziwne, długo czekać nie musiałem, po 2 dniach odezwały się do mnie dwie panie, zaproponowały mi to i owo, oczywiście się zgodziłem, wszystko się kręciło i żyliśmy sobie dalej. Jestem informatykiem bez wykształcenia ale naprawdę bardzo wiele potrafię, jak życie pokazało o wiele więcej niż niektórzy po studiach, cały czas pracowałem w francuskiej, dobrze prosperującej firmie w Olsztynie plus inne prace związane z paniami które mi tą prace załatwiły i zacząłem bardzo dobrze zarabiać jako informatyk. W tym samym czasie oświadczyłem się mojej ukochanej, stać było mnie na restauracje, pierścionki itp. przyjęła je i zaręczyliśmy się, czuła się naprawdę szczęśliwa i kochana. Po pracy miąłem jeszcze dużo czasu dla mojej narzeczonej i na moje wojaże, pracowałem tylko na jedną zmianę więc postanowiłem dać ogłoszenie do gazety Olsztyńskiej, 2 tygodnie później zatrudniono mnie na zlecenie przy stronach internetowych jako programista, zarabiałem na tyle by kupić po 2,5 roku z niewielkim obciążeniem kredytowym mieszkanie 2 pokojowe plus niewielkie sponsorowanie innych kobiet, na dodatek zobowiązałem się mojej narzeczonej opłacać studia, sam zrezygnowałem ponieważ wiele z tego nie miałem a praca była niesamowicie dobrze opłacalna i przyciągająca, ponadto miałem dodatkowe przyjemności? tak zdradzałem cały czas moją narzeczoną, najlepsze jest to że wcale się tym nie przejmowałem i żyło się dalej aż do czasu gdy wiele się wydało. Było sporo piekła, kłótni, ale jakoś się to poukładało, ciągle słyszałem że mnie kocha i nie chce żebym jej opuścił, naturalnie miałem zerwać z wszystkimi moimi przyjaciółkami i koleżankami i inne tego typu, zgodziłem się aczkolwiek było to naprawdę bardzo trudne, zrobiłem to dla tego bo się do niej przyzwyczaiłem i naprawdę ją Kocham, na stałe mogłem być tylko z nią. Opowiedziałem jej całą historię z przymrużeniem oka dla złagodzenia sytuacji, oboje po tym wszystkim podjedliśmy decyzję że się pobierzemy z pewnością że się zmienię, była taka Kochana, taka malutka że bez problemu obejmowałem ją w moich ramionach? i te malutkie drobne rączki, oczka? że dosłownie nie mogłem odmówić. Po ślubie znowu zacząłem się spotykać z nowymi kobietami, szybko czekać nie musiałem na reakcję mojej żony, znowu wiele kłótni, bluźnierstw, oszczerstw itp. Ale się nie poddaliśmy, żona stwierdziła że jestem seksocholikem i trzeba mnie wysłać do psychologa, poszliśmy tam razem za rączkę, było mi naprawdę ciężko, źle się czułem ale przez to wszystko przeszedłem. Dostałem wiele rad których się posłuchałem i oczywiście nie opuszczałem żadnej z sesji, jedynie co mnie wnerwiało to, to że byłem sam, a na innych salach było sporo osób z nałogiem typu alkohol, papierosy itp. Trochę mnie to przybiło i czułem się przytłoczony oraz osamotniony. Straciłem wielu znajomych i ani się obejrzałem miałem ich raptem 2-3 na dodatek same kobiety które jeszcze chciały utrzymywać ze mną jakikolwiek kontakt. Cały czas otrzymywałem jeden lek, uspakajający bo bez niego czułem się trochę jak na głodzie gdy nie spotykałem się z dziewczynami? poza tym stałem się strasznie ospały i ?nie do życia? było mi źle, miałem mało siły ale funkcjonowałem, moje wyniki w pracy znacząco spadły (spóźnienia, ociąganie, ospałość w pracy) i gdy nadeszła kulminacja kryzysu zostałem zwolniony z francuskiej firmy. Natomiast jeśli chodzi o mój związek starałem się cały czas o niego walczyć nie zaniedbywać go więc chodziłem z moją żona raz na 3 miesiące do kina, cały czas ze sobą rozmawialiśmy, na różne tematy, Ufo, Discovery, kosmos, miłość, co będzie dalej itp. W między czasie straciłem i dodatkową prace na zlecenie, nie odbierałem maili i takie tam, zaniedbywałem prace, ogólnie nie czułem w niej celu, na szczęście miałem trochę odłożone, grałem też na rynku forex więc analityczne myślenie przynajmniej na to mi się przydało, ponadto od czasu do czasu coś z tego miałem np. by opłacić studia żony i mieszkanie. Przede wszystkim nie chcieliśmy mieszać w to rodziców ponieważ grali nam trochę na nerwach więc po czasie postanowiliśmy że odstawie leki i spróbuję się podnieść, minęło niewiele czasu i stwierdziliśmy że może jak będziemy mieli dziecko to będzie lepiej a ja jako młody facet, tato w końcu się zmienię i zacznę normalnie funkcjonować w tym pięknym świecie. Niestety staraliśmy się razem przez 3 bite miesiące ale nic z tego nie wyszło, jak ktoś się stara to jakoś nie może? bardzo nas to bolało i razem poszliśmy za rączkę do poradni specjalistycznej zrobić badania, być może ktoś z nas jest bezpłodny czy co ? po 2 tygodniach okazało się że oboje jesteśmy zdrowi i wszystko jest ok, stres normalnie zżerał mnie całkowicie od samego początku tej całej katastrofy. Razem chcieliśmy to wszystko jakoś poukładać, jak głupi dziwnym sposobem zadzwoniłem do Pań które poznałem na samym początku przygody w Olsztynie, normalna rozmowa i oczekiwania, poleciły mnie na poczcie jako informatyka i tak dostałem ponownie pracę w miarę dobrze płatną ale znowu z kobietami, wszystko powoli zaczynało się jak dawniej, ja pracowałem, żona studiowała, miąłem cały czas ze sobą Internet i jak to bywa w nałogach często się do nich powraca, tak mnie korciło żeby robić to co sprawiało mi największą przyjemność że ogłoszenia poszły w ruch, sponsoring itp. Obecnie spotkam się ponownie z dziewczynami. Do kiedy ?

Chciałem zaznaczyć że w moim życiu dostałem więcej koszy od kobiet niż mogę sobie to wyobrazić ponieważ było tego najwięcej, byłem klepany rękoma, oblewany piwem, nawet nie raz dostałem z kufla czy z popielniczki w plecy, dostawałem wiele sms?ów że ten czy tamten facet mnie ukatrupi że spotkałem się z nieodpowiednią osobą, że zadawałem takie głupie pytania i że chciałem umawiać się na sex... Przyszedłem na to forum i chciałbym poznać opinie i porady, może ktoś kiedyś miał podobną sytuację życiową która zmuszała go do podobnych decyzji lub uczestniczył sam w takiej nawet będąc obok, naprawdę chcę poznać czyja jest tu wina, moja ? tych kobiet, dziewczyn ? że się na to zgadzają ? Zauważyłem też że być może nie jestem seksocholikiem, sam sex sprawia mi przyjemność ale największą przyjemność zaczynam odczuwać gdy zdobywam już nową kobietę, natomiast gdy dostaje kosza automatycznie załącza mi się zew krwi podczas luny i jestem jeszcze bardziej nastawiony na to że zrobię to ponownie i będę to robił aż się któraś zgodzi? reasumując każda porażka przyczynia się do tego że muszę jeszcze raz.

Co mam zrobić, co powiedzieć mojej żonie, i tak już ma zdruzgotane małe serduszko? iść do psychologa ponownie ? czuje się czasami jak zimny licz.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Wiesz, nigdy nie znałam faceta z takim problemem, wiec co ja moge wiedziec.

Ale powiem tak- Twoja zona jest cudowna. Ja bym tego nie zniosła, spakowałabym Cię i wyrzuciła.
Krok  do przodu robisz tym, ze wiesz, ze masz problem, a to najwazniejsze.
A powiedz mi, co byś czuł, gdyby to Twoja kobieta miała taki problem? I sypiała z innymi? Wybaczyłbyś?
Zastanowiłeś się kiedyś, że ona może mieć przez Ciebie kompleksy, czuć się nieatrakcyjnie i poznać kogoś kto sprawi, że na nowo poczuję się cudownie?
Wiesz, że jeśli by kogoś takiego poznała, kto by ją oczarował, to jest wielka szansa, że Cię zostawi?

Nałogi, nałogami, ale dla mnie osobiście to się nie liczy. Masz problem, to to jest Twój problem i mnie by nie obchodziły żadne uzależnienia.
Już abstrachując od tego, ze to co robisz jest straszne, to generalnie kobiety lubią mężczyzn silnych. A jeśli facet się poddaje problemom, to dla mnie nie jest to prawdziwy facet. A mężczyzna powinien mieć jaja.
A problemy to inni mieli dużo wieksze i jakoś udało im się wyjść na prostą więc wiesz...

Trochę się rozpisałam, ale jeszcze napiszę jedno- zabijasz w swojej kobiecie takie jedno wspaniałe uczucie- uczucie zachwytu swojego mężczyzny nią, jej pięknem, jej atrakcyjnością. Nie sądzę by ona była pewna siebie, choć mogę sie mylić, a jeśli się mylę, to powiem, że jest cholernie twardą kobietą.

3 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-04-15 10:24:55)

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Nie wiemy czy jesteś seksocholikiem, czy tylko podłym, słabym człowieczkiem szukającym adrenaliny i nie potrafiącym prawdziwie kochać, w każdym razie z takim problemem nie powinienes wchodzić w żadne stałe związki, nakazuje to szacunek i uczciwość wobec siebie samego i drugiego człowieka.. nawet jak bardzo chciała,nawet za wszelką cene, liczenie na to ,że po ślubie się zmienisz? Nie żyjemy w średniowieczu, mamy powszechny dostep informacji, dobrze wiedziałeś jak będzie to dalej wyglądało, nie mialeś prawa oszukiwać przyszłej żony i "lukrować" problemu, bez względu na to czy to nałóg czy nie, jednak powiedziałeś jej o jakiś kontaktach, dla myslącej racjonalnie kobiety to sygmał do ucieczki, nie zrobiła tego.To tak jak związek z narkomanem lub alkoholikiem, ogromne ryzyko.
Czy jesteś seksocholikiem to może tylko zdiagnozować lekarz, seksuolog lub psychiatra, terapia psychologiczna jest tylko terapią uzupełniającą, to leczenie podobne do leczenia alkoholików w ośrodkach uzależnien, zajmują sie tym również niektóre ośrodki MONAR  ,często jest wpomagane farmakologicznie, seksocholizm to bardzo ciężka choroba, bez fachowej terapii nie wydobedziesz sie z tego, napiecie po "odstawieniu"  bedzie  zbyt silne, może nawet prowadzić do depresji.
Jeżeli jestes seksocholikiem ( o ile zdiagnozuje to lekarz ,psycholog nie jest lekarzem!) jesteś bardzo chorym człowiekiem , potrzebujesz leczenia w ośrodku uzależnień a przede wszystkim wsparcia ze strony zony.Nie spotkałam się z seksocholizmem ale miałam wśród znajomych przypadek hazardu, uświadomienie sobie choroby i absolutna chęć leczenia to pierwszy krok.
Majpierw zdiagnozuj co z Tobą się dzieje, idz do lekarza, jeżeli to choroba żona powinna o tym wiedzieć,  dziecko, podobnie jak sam ślub nie rozwiąże problemu, tu potrzeba wszystkie siły postawić na Twoje leczenie a nie powiększanie rodziny, wygląda na to ,że zona nie ma zielonego pojęcia z jakim problemem ma do czynienia,przeciez w zyciu by sie nie starała o dziecko, wygląda również na to że kontakty z kobietami dowartościowują cię, odstresowują i sprawiają przyjemność, ale nie musi to byc choroba, tylko leczenie kompleksów słabego  człowieka, radzenie sobie ze stresem.Nie sądzę, by forum pomogło w tym wypadku, najwyżej pomoże Ci sie wygadać,jeżeli to rzeczywiście choroba może ci pomóc tylko lekarz, idz na początek do lekarza seksuologa, tylko lekarz może to zdiagnozować i nie przerywaj więcej terapii, jeżeli leki cie otępiały to widocznie były niewłaściwie dobrane.
Bądź tu nareszcie dorosły dziecko nie rozwiąże problemu tak jak ślub go nie rozwiązał,jak można podejmować tak nieodpowiedzialne decyzje, TY SIĘ NIE ZMIENISZ i bez pomocy zawsze będziesz do tego wracał aż rzeczywiście zrobisz sie na to zbyt stary i zbyt leniwy.
Nie ma sytuscji bez wyjścia, poszukaj dalszej pomocy, warto bo masz dla kogo, masz przy sobie wpaniałą kobietę, zawalcz o swoją przyszłość, jeżeli problem "zostanie" zniszczysz jej życie, walcz o Waszą przyszłość, z każdego nałogu można wyjść, to jest naprawdę wykonalne.
Myślę, że terpia nie była właściwie przeprowadzona, kto ci ją zalecił? lekarz? Kto Ciebie zdiagnozował?Psycholog nie ma takich uprawnień, seksocholizm to działka psychiatrii. Nie przejmuj sie też ,że jestes sam ze swoim problemem wśród innych nałogów, jest was wielu tylko inni nie uznaja tego za problem lecz zwalają to na zew natury , oznakę męskości,to ,że widzisz problem to dla Ciebie duży plus, teraz postaraj sie go rozwiązać. Nie chcę cię oceniać, jeżeli jesteś człowiekiem chorym można ci tylko współczuć, ale też namawiać do leczenia, tylko tak możemy Ci pomóc.

4

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Bardzo smutne jest to, że wciąż próbujesz tłumaczyć swoje zachowanie obarczając winą innych.
"naprawdę chcę poznać czyja jest tu wina, moja ? tych kobiet, dziewczyn ? że się na to zgadzają ?"
Twoją winą jest to, że zdradzasz swoją żonę i zachowujesz się jak nie wykastrowany pies a winą tych kobiet jest, że zdradzają swoich mężów. Tak to niestety działa i nie próbuj się wybielić oskarżając innych, że się na bycie wykorzystanym godzili bo to karze mi myśleć, że do tej pory zupełnie nie zrozumiałeś swojego problemu.

Zaczynasz poddawać w wątpliwość fakt, iż jesteś seksoholikiem. Gdybyś faktycznie przeszedł dobrze zaprojektowaną i profesjonalnie poprowadzoną terapię nie miałbyś co do tego żadnych zastrzeżeń. Wiedziałbyś jak na to patrzeć, jak rozumieć i traktować swój problem i przede wszystkim jak z nim funkcjonować. Oczywiście musiałbyś jeszcze tego chcieć i tu chyba tkwi główny problem.

Wydaje mi się, że Twoja żona pozbawiona talentu bycia konsekwentną daje ci najlepszą broń do ręki. Ty doskonale wiesz, że możesz się spotykać z kim chcesz a ona zawsze będzie obok Ciebie. Wykręciłeś jej tyle numerów nie mając nawet przez chwile obawy, że ją stracisz. To chyba najbardziej sprawia, że nie masz potrzeby się zmieniać. Dostajesz w życiu wszystko to, czego chcesz. Sponsoring, załatwianie pracy, w domu kochana żonka.
Niestety pewnego dnia, tak jak już wspominały dziewczyny, ona dowie się, że po raz kolejny nadszarpnąłeś jej zaufanie. Wtedy, mam taką nadzieję, odejdzie i spotka kogoś, kto ją doceni i da jej swoją miłość - na wyłączność. Ty zostaniesz sam. Być może któregoś dnia będziesz już również tak stary, że wszystkie panie znajdą sobie innych chłopców zaspokajających ich seksualne potrzeby. Prawdopodobnie dopiero wtedy zrozumiesz jak wiele straciłeś i spróbujesz coś ze sobą zrobić.
Może jednak jest jeszcze szansa żebyś się opamiętał. Poszukał profesjonalnej opieki terapeutycznej i zmienił się tak naprawdę - od początku do końca. I nie wracał nigdy więcej do swoich nawyków. Zastanów się czy nie warto.

5 Ostatnio edytowany przez youngwind (2010-04-15 15:04:10)

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Może teraz któreś z Was z partelem na czele pomyśli, że jestem okrutna, ale powiem prosto z mostu- według mnie podziw nie należy się żadnej ze stron- ani żonie, ani mężowi.

Rozumiem, że miłość kobiety do mężczyzny może być na tyle silna, by przezwyciężać najpotężniejsze problemy i trudności, ale moim zdaniem taka właśnie miłość powinna wyznaczać swoje granice. Twoja żona jest w kółko poniżana przez Ciebie, wystawiana na próby, skubana z atrakcyjności. Nie wiem jak można wciąż tkwić w związku z kimś, kto deklaruje w kółko o chorobie w postaci seksoholizmu, a nie potrafi znaleźć krzty silnej woli, by wykaraskać się z tego błota.

Pisałeś, że byłeś u psychologa i że potem kuszenie znów powróciło jak bumerang i zacząłeś od nowa. Na dodatek Twoja żona ciągle się o tym dowiaduje i nadal akceptuje to, co robisz. Według mnie kobieta szanująca siebie, nie powinna absolutnie dawać się w ten sposób urabiać; Jeśli faktycznie chce pomóc facetowi, który naprawdę szczerze ma problem, to oferuje mu swoją pomoc, ale- na litość boską- nie małżeństwo! Papierek i obrączka niczego nie zmieniają- razem z tymi przedmiotami nie przychodzi zaklęcie "wieczna miłość i wolność od problemów". Jakim cudem pozostanie mężem i żoną ma naprawić problem z seksoholizmem? To nie jest panaceum na uzależnienia i każdy człowiek o zdrowym rozsądku ma tego świadomość.   

Szczerze? Uważam, że Twoja obecna żona popełniła największą głupotę w swoim życiu wychodząc za Ciebie za mąż. Znała Twoje problemy (których de facto sam wciąż szukasz i w które się pakujesz), a jednak zdecydowała się na ryzyko, które teraz prawdopodobnie odbija się na niej przez naiwność. Nie rozumiem takich kobiet.

Nawiasem pisząc, świadomość, że mój mąż pieprzy jakieś pierwsze lepsze laski nie mające za grosz szacunku do swoich mężów/chłopaków/narzeczonych, po prostu by mnie zabiła. Dłonie, które chociaż raz pieściłyby inną kobietę, już nie byłyby dłońmi przeznaczonymi dla mnie- pakujemy manatki i adios. W moim życiu nie ma miejsca na zdrady, kłamstwa i konspiracje.

Nazwanie tego, co robisz "seksoholizmem" to raczej gruba przesada. Jesteś raczej typem zdobywcy, którego po prostu nie zadowala życie z jedną kobietą, a któremu satysfakcję przynosi zdobywanie kolejnych. Takie problemy najlepiej usprawiedliwiać chorobą albo zrzucać winę na biedne ofiary w postaci nieszanujących się kobiet.

Uważam, że Twoja żona powinna od Ciebie odejść. Prędzej czy później i tak wszystkiego się dowie. Wygląda na to, że to dobra dziewczyna- aż ZA dobra. Ty jesteś po prostu tykającą bombą, która lada moment może wybuchnąć.

Miałam do czynienia z bardzo podobnym przypadkiem- kolega mojego faceta. Niestety przy braku silnej woli nawet profesjonalna terapia nie przyniesie skutku. Niemniej, mam nadzieję, że może jednak coś się zmieni i przestawi w Twojej głowie. To, co robisz, po prostu mnie przeraża...

6

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Ja niestety też znam takiego faceta. Szkoda gadać do jakiego stanu po pewnym czasie doprowadzał swoje kobiety. Maltretował je psychicznie wmawiając, że to one mają problem i jego nie rozumieją...

7

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Nie chcę nikogo potępiać, jednak uważam, że to co robisz jest bardzo egoistyczne, a Twoja Żona to ANIOŁ! Myślisz tylko o sbie, jak tu poderwac kolejną kobietę, kogo obwinić, jak tu kasę zarobić, a nie bierzesz pod uwagę tego, że tak wiele razy zraniłeś swoją kobietę a ona tak wiele razy Ci wybaczyła. Zastanów się, po co to robisz, czy jesteś szczęśliwy czując się (przepraszam za sformułowanie, ale wg mnie należy nazywać rzeczy po imieniu) męską dziwką? Czy jesteś w stanie przestać to robić? Może Ty nie powinieneś być w stałym związku, a już napewno - moim zdaniem - nie powinniście mieć dziecka, bo cierpliwość Twojej żony i odporność na tą całą sytuację może się skończyć i wtedy dziecko będzie pokrzywdzone.

Nie potrafię Cię zrozumieć, nie potrafię zrozumiec ludzi, którzy świadomie krzywdzą swoich najbliższych i jeszcze mają czelność nazywać swoje uczucia miłością. G...wno prawda! Jakbyś kochał i chciała, to byś z tym skończył.

8

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Szczerze współczuje Twojej żonie, że ma tyle cierpliwości, siły i miłości, aby chcieć dzielić z Tobą życie i łóżko!

9

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

jestem żoną "seksoholika". piszę w cudzysłowiu, bo po rocznym wspólnym szlajaniu się po grupach wsparcia dla uzależnionych od seksu i chorej miłości doszłam do wniosku, że to jedna wielka bzdura. seks jest fizjologiczną potrzebą człowieka a nie nałogiem. jeśłi ktoś jest człowiekiem, to panuje nad potrzebami, a jeśli jest szmatą, to nie panuje.

po prostu jesteś słabym dupkiem i najlepiej by było dla Twojej żony i reszty świata, jakbyś się powiesił. to jest moja rada.

najwspanialsza rzecz, jaką przeczytałam w tym poście to fakt, że to ścierwo nie może mieć dzieci. przynajmniej nie będą przez niego cierpieć tak jak moje cierpią przez sytuację, którą mam w domu.

10

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Sówka ostro pojechałaś. Powiedzenie- idz się zabij -sprawy nie załatwi. Ale rozumiem dlaczego tak napisałaś.

Do autora-- po co piszesz o tych koszach? żeby się usprawiedliwić? czy myslisz ze Twoja żona nie wie nic o powrocie do dawnego stylu życia?
Zgodzę się z 1 z poprzedniczek- jak ona mogła zgodzic się na małżenstwo? i mam 1 wytłumaczenie.

dlaczego skarżysz się ze jesteś sam na terapii a w innych gr. jest wiecej pacjentów- społeczeństwo  dopiero zaczyna dostrzegać ten problem w kat. choroby a nie jurności.

RAda: nie mam żadnej. od psychologów dostałeś ich wiele- czas je w życie wprowadzić, ponownie isc na terapię.
Gdybyś popracował ze swoją żoną nad Waszym współżyciem moze by było lepiej.
Tym pustym zaliczaniem wzbudzasz tylko gniew z kropeleczką litości.

11

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Witam Partel,
wkrecilo mnie w fotel,bo myslalam,ze zaden z Was nie ma na tyle odwagi,zeby sie przyznac, a tu prosze.....
Ja jestem dokladnie tam,gdzie Twoja zona(jak masz ochote,poczytaj" jak zyc z czlowiekiem uzaleznionya od sexu, w ROZSTANIE,FLIRT,ZDRADA),moze chociaz przez chwile i na chwile,zdasz sobie sprawe,jak Ja krzywdzisz!!!
Moj maz zachowuje sie dokladnie tak jak Ty.Przeprasza i obiecuje......
Nawet,przez moment,pomyslalam,ze moze warto wybaczyc,ale widze,ze to nie ma zadnego sensu,bo Ty przeciez tez do "TEGO" wracasz.
Ciesze sie,ze znalazlam Twojego posta,bo chciala bym zadac Ci kilka pytan:
1) co Toba powoduje?
2) co Ci to daje?
3) w jakich okolicznosciach"TO" sie zaczyna manifestowac?
4) jak sie czujesz "PO"?
5) jak potem mozesz wracac do domu,patrzec Zonie w oczy ,mowic,ze kochasz,a potem isc z Nia do lozka?
6) na jak dlugo "TEN ZASTRZYK" dziala?
7) jakie sa Twoje "kryteria" wyboru tych pan?
Mam nadzieje,ze odpowiesz.
    Jeszcze jedna,bardzo wazna rzecz.Czy Ty wiesz,ze Zona jest wspoluzalezniona?!
Ona,moze bardziej niz Ty potrzebuje terapii

12

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Boisz sie odpowiedziec na pytania,albo jestes"zajety" szukaniem nastepnej "zdobyczy"

13

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

pewnie kazdy mnie zbeszta, ale mysle ze trafiles na zla kobiete. ona pozwala ci na wszystko kiedy kazda kobieta kopnela by cie w to durne dupsko i wyladawalbys na bruku!
ale ona jeszcze cie tlumaczy, mowiac ze jestes sexocholikiem, ogolnie samo wybaczanie tych ekscesow nie miesci mi sie w glowie. widzac ze ona ci daje  w jakis sposob przyzwolenie a przynajmniej nie karze za to a proponuje slub(na litosc boską- co za glupie babsko ;/ ) a ty cholerny egoisto wykorzystujesz to po prostu i tyle !! wiedzac ze i tak konsekwencji nie bedzie, a ona jeszcze moze zaproponuje Ci kochanke? czy moze bedzie ci sponsorowala wypady do burdelu? bo slub i dziecko juz bylo.
najchetniej takim jak ty odcielabym to i owo ! tyle

14

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Moim zdaniem ty nie jesteś seks alkoholikiem tylko po prostu męską prostytutką. 

Dobrze wiesz, że to jest strasznie łatwa kasa, a dla faceta który nie umie utrzymać małego w spodniach to wymarzony zawód. Kręci cię to, że dzięki niej zaspakajałeś się a przy okazji miałeś kasę na zachcianki swoje i zony.

Wg. mnie oboje jesteście zakłamani. Twoja żona to nie anioł a raczej dobrze kalkująca kobieta. Wybaczcie ale nie wierze że ona nie widzi jaki ty jesteś, skąd masz kase na jej studia, żeby jej sie dobrze i bezpiecznie żyło. Kiedy wszystko się rypło co wy zrobiliście? Ślub wzięliście hmm nie wiem czy jest gorsza głupota. Na co ona liczyła? że sie zmienisz? A teraz gdy ty znów ją zdradzasz na prawo i na lewo jej się dziecka zachciało. Moim zdaniem albo ona jest totalną ignorantką i nie dorosła do tak poważnej decyzji, albo zimno kalkuluje, ze dziecko ma być jej zabezpieczeniem w razie gdyby ci sie znudziło małżeństwo.

Póki ciebie, bedzie kręcić łatwa kasa to ta terapia nie ma sensu. Musisz zdać sobie sprawę, że niszczysz swoje życie. Fajnie że masz tak wyrozumiałą żone, ale moze gdyby ci zagroziła że odchodzi, wyprowadziła się na jakiś czas to toba by wstrząsnęło. Bo jak narazie to że ona jest aniołeczkiem nic nie daje, ty ją dalej zdradzasz.

I jedno wiem na pewno- nie decyduj sie na dziecko. Bo dziecko nie jest lekarstwem a ono będzie najwięcej cierpieć wiedząc że za przeproszeniem "tatuś się puszcza", może mieć najdroższe zabawki na świecie, ale kiedyś moze odkryć prawdę. Bądź ojcem jak się wyleczysz, bo inaczej kiedyś twoje dziecko może zobaczyć twój anons w internecie/ gazecie. Myślcie. Ty i żona. Bo jak narazie to wy oboje farsę małżeństwa wyprawiacie. Tyle.

15

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

zgadzam sie w calkowicie z felina. zadna z was nie napisala wprost ze ten chlopak to meska dziwka...tyko ze seksoholik. seksoholik nie potrzebuje pieniedzy za sex, przyjemnosc i adrenaline dostarcza mu przypadkowy sex tak jak narkotyki narkomanowi. pieniadze za sex bierze dziwka. gdyby jakas dziewczyna napisala ten post to byly by odpowiedzi ze jest prostytutka, ze nie szanuje siebie... a jak mlody chlopak to pisze to teksty ze jest uzalezniony od sexu. eh.
drogi partel jest dziwka, meska dziwka. wspolczuje Twojej Zonie ze ma w domu takie scierwo. jak Ty mozesz patrzec codziennie rano w lustro majac swiadomosc ze nie potrafisz inaczej zarobic na dom niz w taki sposob. meskie prostytutki to gorsze smiecie niz dziewczyny prostytuujace sie. w glowie mi sie nie miesci jak moze facet sie stoczyc zeby nie potrafic inaczej zarobic na dom niz zabawiajac starsze panie. jestes dnem czlowieka...

16

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Powiem krotko, malzenstwo to rowniez wziecie odpowiedzialnosci za drugiego czlowieka.
U Ciebie nie widzie odpowiedzialnosci nawet za siebie.
Poczytaj sobie jak przezywaja to kobiety, jak cierpia.
Zobacz jak Malina jest obolala od tego wszystkiego.
Jak mam rowniez podobny problem z mezem, tylko, ze on nie szlaja sie ze zdzirami i mam nadzieje nie bedzie, bo wykazuje chcec pracy nad soba, bo pomimo wszystko ma jaja.
Widzi jak cierpie, wie ze go kocham.
I mysle, ze warto dac szanse, chociaz nie moge sobie z soba poradzic i bardz, bardzo cierpie.

Skoro twierdzisz, ze ja kochasz, to obudz sie.

Jezeli sie nie obudzisz, to chcialaby, zeby Twoja zona poznala kogos, dla kogo bedzie jedyna i zostawi Cie w cholere

17

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Witaj Partel,
gratuluję wejścia na to forum bo znaczy to że sięgasz już dna, a od niego wystarczy się już tylko odbić. Posty poprzedniczek były w wiekszości bardzo ostre, ja nie mogę oceniać Twego zachowania bo to nie pomoże Ci zrozumieć Twojej sytuacji. Nie mogę też oceniać Twojej żony, co nią kieruje nie wiem ale oby to pomogło Wam wyjść z tego bagna. Rozumiem Ją na tyle, na ile może rozumieć osobe współuzależnioną córka alkoholika, bo to, że oboje jesteście uzależnieni nie ulega dla mnie wątpliwości. Ty od seksu i łatwych pieniędzy, również od hazardu bo daje Ci to emocje z nim porównywalne. Twoja żona - od Ciebie.  Mój tata pił 20 lat, moja mama przeszła piekło ale trwała przy nim. Ojciec sie wyleczył, a był to naprawdę skrajny alkoholizm, mama niestety nie.... Mimo, że alkoholu nie ma w mojej rodzinie już od 10 lat, to niewyleczone współuzależnienie niszczy dziś ich związek. Terapii potrzebujecie oboje, Ty i Twoja żona. Jesteś człowiekiem bardzo inteligentnym a bardzo często taka zdolność rozbija nam wrażliwość. Wiesz że to złe, wiesz, że jesteś odpowiedzialny nie tylko za swoje emocje ale równiez za prawidłową konstrukcje psychiczną żony, być może i Waszego dziecka i dziwi mnie, że dajesz jeszcze  radę dzwigać taki cięzar. Jak powiedziałam, kluczowe jest tu "dno", na które upadniesz, być może już niebawem. Funkcjonuje ono w każdym uzależnieniu i jest niezbędne do podjęcia procesu terapii. U Ciebie ono jeszcze nie nadeszło, bo jak widzisz  nadal masz problem.  Myśle ze odejście Twojej żony byłoby punktem zwrotnym w Twojej chorobie. Ale niestety nie mam na nią wpływu smile   
Jeszcze długa droga przed Tobą, pozdrawiam.

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

A ja napisze krótko.
Idź do lekarza i zrób badanie na HIV.
Może to trochę Cię przystopuje.

19

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Nie jestem od tego aby oceniać.Jeśli twoja kobieta sie godzi na takie traktowanie jej sprawa,jeśli natomiast ci ufa to mam tylko nadzieje że prawda szybko wyjdzie na jaw.Wiele razy zastanawiam się nad jedną sprawa -jeśli dana osoba chce żyć tak jak ty,korzystać z życia nie licząc się z innymi to po jaką cholere zakłada się rodzinę...Idż do tej kobiety powiedz jej prawdę-ciupciam się abyś mogła studiować.Ale tak naprawde to nie prawda -ja porostu lubie to robic i wcale nie zamierzm tego zmienić.Wiem jedno -jeśli chodzi o jakiekolwiek uzaleznienie-chory musi sam zdecydować czy chce sie leczyć czy nie.Prowadzenie za rączke itp sprawy nie pomogą .A kiedy chory prosi o pomoc-kiedy dosięgnie dna np zarazi się jakimś syfem.Ja jestem żoną alkoholika i zdałam sobie sprawe że ludzie w jakiś sposób kochają swoje uzależnienia.

20

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Czytałam historię faceta-zaczęło się od czytania pism pornograficznych,potem jak sam opowiadał ruchał kobietki ze aż jęczały z bólu.Aż któregoś dnia strasznie mu się chciało a tu zero towaru- i co zrobił -wyruchał owce sąsiada.
      Jakie są twoje uczucia po ,kiedy zapinasz rozporek?.Co czujesz?
Tak,czasem nie chcemy widzieć rzeczy tak oczywistych.Z wygody,z tchórzostwa a czasem po prostu  z prostej naiwności i wiary w to że  facet się zmieni.Nie będzie pił,nie będzie zdradzał.Płaczemy.ALe ich płacz wcale ich nie wzrusza.Wybaczamy i tak w kółko.Ale wiele kobiet z czasem odkrywa w sobie siłę i odwagę aby powiedzieć ''dość,nie będę tego tolerować.Zbyt bardzo się cenie''.Tego życzę tej kobiecie o małym zdruzgotanym serduszku.Aby to serduszko stało się sercem ...które poprowadzi ku dobremu.
   Sobie też tego życzę ,tego chce...

21

Odp: Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Wiecie co? mam dziwne odczucia.
Partel dajac temat postu, tak jakby szukal wytlumaczenie wobez swojego zachowania przez uzaleznienie, czy chorobe, ale dla mnie to jest zwykle ku......stwo. Stawiajac znak zapytania na koncu jakby nie wiedzial nic do konca.
Najpierw pisze "beznadziejna sytuacja", a potem w tresci okresla to jako przyjemnosc. To albo cos jest beznadziejne , albo przyjemne.
Ale sam fakt napisania tego wszystkiego swiadczy o tym, ze zdaje sobie sprawe z beznadziejnosci sytuacji jaka wywolal. Moge sobie wyobrazic tylko , jak wyglada zycie codzienne tej kobiety no i oczywiscie autora postu. My znamy tylko pewien zarys, ale zyc w tym, a co gorsza fundowac takie zycie innej osobie to juz jest barbarzynstwo

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Beznadziejna sytuacja, seksocholizm ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024