Witam wszystkie Forumowiczki!
Mieszkam z moim niemężem prawie dwa lata. On jest rozwiedziony, ma 10-letniego syna. Problem jest w tym że, rozmawiając z ex żoną zawsze wychodzi z domu żebym nie słyszała o czym mówią. Ona wydzwania do niego kilka razy dziennie. On odwiedza syna trzy razy w tygodniu , czasami też w weekendy - nigdy nie robiłam i nie zamierzam robić z tego powodu jakiś problemów. Bardziej martwi mnie to, że o synu nie może porozmawiać przy mnie tylko aż wychodzi z domu. Wszelkie próby rozmowy na ten temat wywołują u niego gniew. Po ostatniej awanturze czuję że nie zniosę dłużej takiej sytuacji, mam zamiar rozstać się definitywnie z nim.
Proszę powiedzcie jak to jest u Was? Czy przesadzam? Wewnętrznie czuję że coś jest nie tak. Gdy go poznałam rozmawiał z byłą przy mnie i rozmawiali krótko i na temat o synu. Teraz zaczął chować się z telefonem, prowadzą długie rozmowy i to mnie niepokoi. Proszę pomóżcie i doradźcie. Z tego co zauwazylam dużo tu mądrych kobietek i wzajemnego wsparcia. Liczę na Waszą pomoc.
Moim zdaniem nie przesadzasz i skoro rozmowy nic nie dają, na Twoim miejscu też bym odeszła.
Moim zdaniem chociaż oczywiste jest że mają kontakt, to telefony parę razy dziennie to przesada. To ze wychodzi nie- bo rozmowa powinna być prywatna.
Co bym zrobiła na Twoim miejscu?
Poprosiła, by kontaktował się z byłą poza Waszym czasem, no chyba że jakaś nagła sprawa.
Nie robiłabym zadnych scen, maksymalnie dbała o związek ii.. zaszła w ciążę, no chyba że nie chcecie mieć dzieci.
4 2018-10-18 13:52:22 Ostatnio edytowany przez evalougo (2018-10-18 13:52:36)
Taki kontakt z eks? Rozumiem, że mają syna i muszą z nim porozmawiać, no ale bez przesady. Długie debaty i tak parę razy w ciągu dnia... Jeśli tak nie mogą się nagadać, po co w ogóle się rozwodzili?
Jeśli czujesz, że coś tu nie gra, najpewniej tak jest. Zwłaszcza, że na początku ich rozmowy były krótkie, konkretne i odbywały się przy Tobie.
Normalne to to nie jest. Coś jest zapewne na rzeczy. Znając życie, odwróci kota ogonem i zerwie z Tobą pod pretekstem Twoich fochów, czego Ci (chyba) nie życzę.
Nie wyobrażam sobie codziennych, długich rozmów z ex. Każda rozmowa z nim, nie tylko przez telefon, odbija mi się czkawką i kiepskim samopoczuciem, o nerwach nie wspomnę.
Zatem Autorko, coś jest na rzeczy, pytanie czy zapytasz o to wprost czy będziesz wiercić dziurę w brzuchu.
Moim zdaniem chociaż oczywiste jest że mają kontakt, to telefony parę razy dziennie to przesada. To ze wychodzi nie- bo rozmowa powinna być prywatna.
Co bym zrobiła na Twoim miejscu?
Poprosiła, by kontaktował się z byłą poza Waszym czasem, no chyba że jakaś nagła sprawa.
Nie robiłabym zadnych scen, maksymalnie dbała o związek ii.. zaszła w ciążę, no chyba że nie chcecie mieć dzieci.
A ja ostatnie co bym zrobila to zaszla w ciaze po to zeby odwrocic uwage meza od exzony. Wiele kobiet wlasnie tak rozumuje ze jak jest kryzys w malzenstwie to ciaza "pomoze" i scali zwiazek. Okazuje sie potem ze nie pomogla tylko pogorszyla sytuacje bo jesli partner rzeczywiscie juz sie oddalil emocjonalnie od zony i ma cos za uszami to jej widok z brzuchem, humory ciazowe i wizja nieprzespanych nocy raczej go do niej nie zblizy. Dziecko powinno byc wspolna decyzja podyktowana checia posiadania potomka a nie planym naprawczym wdrazanym w kryzysowych momentach.
Co do Twoich odczuc Autorko to ja Cie rozumiem. Pozostaje jeszcze raz wytlumaczyc mezowi swoje racje, powiedziec ze nie podoba Ci sie czestotliwosc kontaktu i to ze ten kontakt z jawnego zmienil sie w ukryty. Jak nie poskutkuje to zostaje faktycznie chyba powiedziec adieu.
7 2018-10-18 14:20:33 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2018-10-18 14:28:15)
Witam wszystkie Forumowiczki!
![]()
Mieszkam z moim niemężem prawie dwa lata. On jest rozwiedziony, ma 10-letniego syna. Problem jest w tym że, rozmawiając z ex żoną zawsze wychodzi z domu żebym nie słyszała o czym mówią. Ona wydzwania do niego kilka razy dziennie. On odwiedza syna trzy razy w tygodniu , czasami też w weekendy - nigdy nie robiłam i nie zamierzam robić z tego powodu jakiś problemów. Bardziej martwi mnie to, że o synu nie może porozmawiać przy mnie tylko aż wychodzi z domu. Wszelkie próby rozmowy na ten temat wywołują u niego gniew. Po ostatniej awanturze czuję że nie zniosę dłużej takiej sytuacji, mam zamiar rozstać się definitywnie z nim.
Proszę powiedzcie jak to jest u Was? Czy przesadzam? Wewnętrznie czuję że coś jest nie tak. Gdy go poznałam rozmawiał z byłą przy mnie i rozmawiali krótko i na temat o synu. Teraz zaczął chować się z telefonem, prowadzą długie rozmowy i to mnie niepokoi. Proszę pomóżcie i doradźcie. Z tego co zauwazylam dużo tu mądrych kobietek i wzajemnego wsparcia. Liczę na Waszą pomoc.
Niemąż był już rozwiedziony, gdy się poznaliście?
Nie robiłabym zadnych scen, maksymalnie dbała o związek ii.. zaszła w ciążę, no chyba że nie chcecie mieć dzieci.
Planowanie dziecka z facetem, który kilka razy dziennie siedzi na telefonie z ex żoną byłoby mega nieodpowiedzialnym posunięciem.
9 2018-10-18 14:54:54 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-18 15:00:40)
Pisząc to zakładam, że to jest udany związek, a nie jakieś ratowanie upadłego układu.
Po prostu nie widzę w tych kontaktach z ex aż takiej tragedii, rzecz do omówienia w relacji.
Jak tam są już kłopoty inne, to oczywiście nie byłoby mądre.
Ale jak nie ma, to cóż, może mam złe myślenie, ale przez dziecko związek z ex zawsze będzie miał przewagę.
Aferą tu nic nie zdziała..
Rozmowy z ex nie muszą oznaczać ich romansu. Poza dzieckiem są bliskimi ludźmi.. może w jej życiu teraz coś złego się dzieje i On ją wspiera?
10 2018-10-18 15:32:04 Ostatnio edytowany przez Maria1976 (2018-10-18 15:34:30)
tak Salomonka. Rozwiedziony.
Napisała wyraźnie, że próbowała o tym rozmawiać, ale jej partner reaguje złością i niechęć dyskutować.
Dla mnie to wyklucza jakąkolwiek przyszłość związku, tym bardziej planowanie dzieci.
Dziękuję kochane za tyle odpowiedzi. Potwierdzacie to co sama myślę. Powinnam się czuc najważniejsza kobieta w jego życiu. A tak sie nie czuje. Ostatnio mial zamuar spac u bylej aby pilnowac syna poniewaz ona chviala iść na imprezę na cala noc. Na.szczęście wybilam mu to z głowy i wrócił o 3 rano ale wrócił...W zdrowym ukladzie wzialby syna do nas na noc i niech ex sobie szaleje na imprezach i cały weekend. ale....no właśnie! Ex zona nic o mnie nie wie mimo iz jestesmy razem dwa lata!! . Uprzedzajac pytania: oboje bylismy wolni i po rozwodzie gdy sie poznaliśmy.
Ex zona nic o mnie nie wie mimo iz jestesmy razem dwa lata!! . Uprzedzajac pytania: oboje bylismy wolni i po rozwodzie gdy sie poznaliśmy.
To jest nienormalne.
Mam nadzieję, że wiesz co robić, powodzenia ![]()
14 2018-10-18 15:52:31 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-10-18 15:52:54)
No Maria.. od tej super wiadomości, że ex nie wie o Tobie po 2 latach mieszkania trzeba było zacząć ![]()
15 2018-10-18 16:01:00 Ostatnio edytowany przez syiwusia93 (2018-10-18 16:01:15)
Wiej.
Ex zona nic o mnie nie wie mimo iz jestesmy razem dwa lata!! .
Jak na mój gust, to...
On się z ex żony nie wyleczył.
Daj sobie spokój.
tak Salomonka. Rozwiedziony.
A co było powodem rozwodu? Wygląda mi to na sytuację, że twój partner ma jakieś poczucie winy wobec swojej ex. Jest na każde jej żądanie, bo siedzi w nim to gdzieś głęboko. Może też być tak, że jego ex jednak coś wie o twoim istnieniu i próbuje teraz zwyczajnie na ile może sobie pozwollić w ingerowaniu w jego życie. Ocenia, na ile "ta druga" jest ważna dla jej byłego męża.
Na twoim miejscu porozmawiałabym jeszcze raz z partnerem i poprosiła o wspólny weekend z jego synem, masz chyba prawo poznać jego dziecko po dwóch latach związku z nim? Jeśli odmówi lub będzie się wykręcał, to coś jest na rzeczy.
Lepiej czasem nie pakować się głębiej w coś, co od początku generuje tylko problemy.
18 2018-10-18 19:03:52 Ostatnio edytowany przez Excop (2018-10-18 19:43:41)
Wiej.
Doradzam również.
Oboje"byli",dogadują się poza Tobą.
Co z tego wyniknie, nikt nie wie. Poza wiedzą, że oficjalna była nic nie wie o istnieniu"plasterka", co o ich relacjach wiesz, Autorko?
Z pewnością, dla Ciebie, nic dobrego z tego nie wyniknie.
Salomonka z tego co mi powiedział to rozwod byl za porozumieniem stron i przez niezgodnosc charakterów. Ponoc robili takie awantury i wyzwiska ze syn zaczal sue moczyc w nocy z nerwów. Ona go vwyrzucala z domu i w koncu dla dobra dziecka i swojego postanowil zlozyc pozew. Taka jest oficjalna wersja. Jak bylo naprawdę trudno mi powiedzieć. Nie mam podstaw żeby mu nie wierzyc ze bylo inaczej. Z drugiej strony skoro ona go wyrzucala z domu to chyba nie za drobne sprawy...
Witam wszystkie Forumowiczki!
![]()
Mieszkam z moim niemężem prawie dwa lata. On jest rozwiedziony, ma 10-letniego syna. Problem jest w tym że, rozmawiając z ex żoną zawsze wychodzi z domu żebym nie słyszała o czym mówią. Ona wydzwania do niego kilka razy dziennie. On odwiedza syna trzy razy w tygodniu , czasami też w weekendy - nigdy nie robiłam i nie zamierzam robić z tego powodu jakiś problemów. Bardziej martwi mnie to, że o synu nie może porozmawiać przy mnie tylko aż wychodzi z domu. Wszelkie próby rozmowy na ten temat wywołują u niego gniew. Po ostatniej awanturze czuję że nie zniosę dłużej takiej sytuacji, mam zamiar rozstać się definitywnie z nim.
Proszę powiedzcie jak to jest u Was? Czy przesadzam? Wewnętrznie czuję że coś jest nie tak. Gdy go poznałam rozmawiał z byłą przy mnie i rozmawiali krótko i na temat o synu. Teraz zaczął chować się z telefonem, prowadzą długie rozmowy i to mnie niepokoi. Proszę pomóżcie i doradźcie. Z tego co zauwazylam dużo tu mądrych kobietek i wzajemnego wsparcia. Liczę na Waszą pomoc.
A te rozmowy to na pewno z ex żoną?
Bo to jakiś dziwny "zwrot akcji" ![]()
Maria1976 napisał/a:Witam wszystkie Forumowiczki!
![]()
Mieszkam z moim niemężem prawie dwa lata. On jest rozwiedziony, ma 10-letniego syna. Problem jest w tym że, rozmawiając z ex żoną zawsze wychodzi z domu żebym nie słyszała o czym mówią. Ona wydzwania do niego kilka razy dziennie. On odwiedza syna trzy razy w tygodniu , czasami też w weekendy - nigdy nie robiłam i nie zamierzam robić z tego powodu jakiś problemów. Bardziej martwi mnie to, że o synu nie może porozmawiać przy mnie tylko aż wychodzi z domu. Wszelkie próby rozmowy na ten temat wywołują u niego gniew. Po ostatniej awanturze czuję że nie zniosę dłużej takiej sytuacji, mam zamiar rozstać się definitywnie z nim.
Proszę powiedzcie jak to jest u Was? Czy przesadzam? Wewnętrznie czuję że coś jest nie tak. Gdy go poznałam rozmawiał z byłą przy mnie i rozmawiali krótko i na temat o synu. Teraz zaczął chować się z telefonem, prowadzą długie rozmowy i to mnie niepokoi. Proszę pomóżcie i doradźcie. Z tego co zauwazylam dużo tu mądrych kobietek i wzajemnego wsparcia. Liczę na Waszą pomoc.A te rozmowy to na pewno z ex żoną?
Bo to jakiś dziwny "zwrot akcji"
Dobre! może i inna całkiem Pani, ![]()
22 2018-10-19 05:34:44 Ostatnio edytowany przez Maria1976 (2018-10-19 05:39:37)
EXCOP Sluszna uwaga. No właśnie. Z tego co mi opowiada to raczej normalne stosunki maja. Kiedyś bardziej oficjalne w moim odczuciu. Gdy pilnowal syna i Ona wracala wiecxorem z pracy o 19 godz to on wychodzil z domu i wracal do mnie. Teraz wraca ok 21 godz i wymknelo mu sie ze kladzie jescze dziecko do snu po kapieli ( 10 letnie!! ) a w międzyczasie wychodzi na to ze sobie gadaja z ex bo przeciez dziecko myje sie samo....dla mnie to dziwne. Moze jestem dziwna. Ale czasem myślę że moze lepiej byloby dla dziecka zeby znow sie zeszli. No i z tego co widze on dalej cos czuje do niej. A ja jak kazda kobieta nie chce byc ta drugą. Więc co ma być to będzie. Mysle ze dziś lub jutro bedzie poważna rozmowa. Dam Wam znac.
te rozmowy to na pewno z ex żoną?
Bo to jakiś dziwny "zwrot akcji"
No właśnie. Też biorę taka ewentualność pod uwagę....:( pretekst rozmowy z ex żona w sprawie niby dziecka może być swietnym kamuflazem do rozmow z jeszcze inna kobieta. ...
Mysle ze dziś lub jutro bedzie poważna rozmowa. Dam Wam znac.
Raczej poważna kłótnia.
Tu nie ma co rozmawiać, bo druga strona reagując złością, nie ma ochoty na rozmowy. To powinien być jasny Twój komunikat, że musicie się rozstać, bo próby rozmowy już były.
Balin ma rację. Nie ma o czym rozmawiać, tylko przedstaw swoje argumenty i postaw sprawę jasno. Chcesz być druga, trzecia? nie. Więc niech się Pan zdeklaruje albo wybierze. Nie trać czasu na bycie czyjąś opcją.
Balin ma rację. Nie ma o czym rozmawiać, tylko przedstaw swoje argumenty i postaw sprawę jasno. Chcesz być druga, trzecia? nie. Więc niech się Pan zdeklaruje albo wybierze. Nie trać czasu na bycie czyjąś opcją.
Pan sie już zdeklarował przez swoje zachowanie. ![]()
Pan sie już zdeklarował przez swoje zachowanie.
Więc niech ma odwagę powiedzieć to na głos ![]()
28 2018-10-19 09:09:27 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-10-19 09:10:18)
Maria1976 napisał/a:Mysle ze dziś lub jutro bedzie poważna rozmowa. Dam Wam znac.
Raczej poważna kłótnia.
Tu nie ma co rozmawiać, bo druga strona reagując złością, nie ma ochoty na rozmowy. To powinien być jasny Twój komunikat, że musicie się rozstać, bo próby rozmowy już były.
Dokładnie.
Nie chcesz odchodzić od niego, Autorko, to nie odchodź. Ale nie wmawiaj sobie, że za 50-tą próbą przeprowadzenia poważnej rozmowy cokolwiek się zmieni.
balin napisał/a:Pan sie już zdeklarował przez swoje zachowanie.
Więc niech ma odwagę powiedzieć to na głos
Najciekawsze jest to że mój Luby tak poza tym jest czuly i kochajacy i mówi że nigdy nie byl tak szczęśliwy i ze ex nawet mi do stóp nie sięga ale te sekretne rozmowy i przesiadywanie do późna u bylej jakos to wszystko zaprzeczają logice.
Jestem kobieta po ciezkim rozwodzie. Postanowilam zaufac jeszcze raz mezczyznie i odnalazłam przy nim szczęście. Ale od pewnego czasu moj spokoj bardzo się zburzyl. Wiem że muszę podjac meska decyzje i rozstac sie definitywnie. Pptrzebuje dojrzalego mezczyzny ktory wie czego chce a nie jakiegos amatora poligamii ...
balin napisał/a:Maria1976 napisał/a:Mysle ze dziś lub jutro bedzie poważna rozmowa. Dam Wam znac.
Raczej poważna kłótnia.
Tu nie ma co rozmawiać, bo druga strona reagując złością, nie ma ochoty na rozmowy. To powinien być jasny Twój komunikat, że musicie się rozstać, bo próby rozmowy już były.
Dokładnie.
Nie chcesz odchodzić od niego, Autorko, to nie odchodź. Ale nie wmawiaj sobie, że za 50-tą próbą przeprowadzenia poważnej rozmowy cokolwiek się zmieni.
Swieta racja Cyngli
Wiesz tych prob rozmow bylo juz troche i nawet dwa rozstania. I powroty. Zawsze dawalam sobie wmowic ze źle myślę. Ze bycie kobieta widmo to wszystko ok. I sekretne rozniwy tez sa ok. Kochalam wiec chyba cgcualam wierzyc w tą argumentację. Teraz dalej kocham ale chyba czara goryczy się przelała. I czuje że nie dam rady tak już dluzej. Zawsze tak mam. Jestem cierpliwa do ukochanych osob do pewnego momentu gdy mnie ranią. A potem już koniec. Wiec trzymajcie kciuki za mnie
Normalne to to nie jest. Coś jest zapewne na rzeczy. Znając życie, odwróci kota ogonem i zerwie z Tobą pod pretekstem Twoich fochów, czego Ci (chyba) nie życzę.
Pokrecona owieczko mialas rację we wszystkim. ! Dzisiaj rozstalismy sie z mojej inicjatywy. Ale wiesz co? Mialam wrażenie że byl bardzo z tego zadowolony. Wprost sie uśmiechał! Widać bylo mu to na rękę. Przynajmniej sytuacja jest jasna i czysta.
Pokręcona Owieczka napisał/a:Normalne to to nie jest. Coś jest zapewne na rzeczy. Znając życie, odwróci kota ogonem i zerwie z Tobą pod pretekstem Twoich fochów, czego Ci (chyba) nie życzę.
Pokrecona owieczko mialas rację we wszystkim. ! Dzisiaj rozstalismy sie z mojej inicjatywy. Ale wiesz co? Mialam wrażenie że byl bardzo z tego zadowolony. Wprost sie uśmiechał! Widać bylo mu to na rękę. Przynajmniej sytuacja jest jasna i czysta.
Mario nie żaluj tego. Ogarniesz sie i znajdziesz prawdziwa milosć ![]()
33 2018-10-20 21:01:17 Ostatnio edytowany przez Maria1976 (2018-10-20 21:03:47)
Maria1976 napisał/a:Pokręcona Owieczka napisał/a:Normalne to to nie jest. Coś jest zapewne na rzeczy. Znając życie, odwróci kota ogonem i zerwie z Tobą pod pretekstem Twoich fochów, czego Ci (chyba) nie życzę.
Pokrecona owieczko mialas rację we wszystkim. ! Dzisiaj rozstalismy sie z mojej inicjatywy. Ale wiesz co? Mialam wrażenie że byl bardzo z tego zadowolony. Wprost sie uśmiechał! Widać bylo mu to na rękę. Przynajmniej sytuacja jest jasna i czysta.
Mario nie żaluj tego. Ogarniesz sie i znajdziesz prawdziwa milosć
Tulinka dziękuję bardzo za te słowa. Wierzę w to ze nic nie dzieje się bez przyczyny. Widocznie tak miało być. Nie tracę nadziei ze kiedys jednak spotkam kogos dla kogo bede tylko ta jedyną! Oby tylko to ogarnianie sie nie bylo zbyt dlugie i bolesne....
Tulinka80 napisał/a:Mario nie żaluj tego. Ogarniesz sie i znajdziesz prawdziwa milosć
Tulinka dziękuję bardzo za te słowa. Wierzę w to ze nic nie dzieje się bez przyczyny. Widocznie tak miało być. Nie tracę nadziei ze kiedys jednak spotkam kogos dla kogo bede tylko ta jedyną! Oby tylko to ogarnianie sie nie bylo zbyt dlugie i bolesne....
Ja mam dokladnie to samo podejście - „widocznie tak miało być” ![]()
To mi pozwala wyjść w dość dobrym stanie psychicznym nawet z ciężkich sytuacji.
Musisz teraz uzbroić się po zęby w cierpliwość i konsekwencję, aby prztrwac jego ewentualne próby „powrotów” albo pseudo-przyjaźni.
Musisz teraz uzbroić się po zęby w cierpliwość i konsekwencję, aby prztrwac jego ewentualne próby „powrotów” albo pseudo-przyjaźni.
Tak. To będzie najgorszy etap. Jesli będzie chcial wrócić. I pytanie czy dam rade byc dzielna..wiesz to byla milosc mojego zycia. Wierzylam do niedawna ze ja jego również. I to boli najbardziej. Ze prowadził podwójne życie...Pozdrawiam Cię serdecznie Tulinka
Pokręcona Owieczka napisał/a:Normalne to to nie jest. Coś jest zapewne na rzeczy. Znając życie, odwróci kota ogonem i zerwie z Tobą pod pretekstem Twoich fochów, czego Ci (chyba) nie życzę.
Pokrecona owieczko mialas rację we wszystkim. ! Dzisiaj rozstalismy sie z mojej inicjatywy. Ale wiesz co? Mialam wrażenie że byl bardzo z tego zadowolony. Wprost sie uśmiechał! Widać bylo mu to na rękę. Przynajmniej sytuacja jest jasna i czysta.
Marysiu, bardzo mi przykro. Wierzę natomiast, że wyjdziesz z tego silniejsza. Masz dowód, że to nie był normalny związek.
A teraz, zablokuj go wszędzie gdzie się da, by nie miał możliwości kontaktu.
Głowa do góry!
Marysiu, odetnij się całkowicie, znajdź czas na siebie, swoje pasje, przyjaciół. To pomoże w samotnych chwilach. Początkowo czytając Twoje posty myślałam że się czepiasz, ot facet ma dziecko to musi siłą rzeczy poniekąd mieć kontakt z jego matką, ale teraz widzę że facet to gowniarz bez jaj.
Trzymaj się!
38 2018-10-23 07:55:47 Ostatnio edytowany przez Maria1976 (2018-10-23 07:58:51)
Tulinka,Pokrecona Owieczka i Ally bardzo dziękuję za słowa wsparcia! Jest ciężko ale mam troje wspanialych przyjaciół ktorzy mnie wspierają. Więc jakos ciagne dzień za dniem.
Ally wiesz ja właśnie za malo sie czepialam i kontrolowalam. Ufalam..chvialam żeby on wiedzial ze ufam. Ale bedac u niej trzy razy w tygodniu od 15 godz do 19 po co jeszcze prowadzili rozmowy jak wracal do mnie do domu? Kiedys tak nie bylo i dlatego mnie to zaczęło niepokoic. Tym bardziej ze tak sie bal przy mnie rozmawiać że az wychodzil z domu....Kto wie może to nie chodzilo o ex tylko jeszcze o kogos innego..Ale teraz to nie ma znaczenia. JA mam bardzo rozwinieta intuicję i ona nigdy mnie nie zawiodla. Tym razem niestety również....
Pozdrawiam Was serdecznie Kochane i życzę samych udanych związków z tymi jedynymi i na zawsze