Mam taki problem. Jestem z facetem 4 lata, ja mam 23 lata on 31. Wiadomo jak jest, czasem sie kłócimy az ziemia sie trzęsie ale i tak prędzej czy pozniej wraca wszystko do normy. I przyznam sie, ze zaczynam juz coraz bardziej myslec o małżenstwie nawet o dzieciach
i problem jest w tym, ze on nigdy nie chce ze mną na ten temat rozmawiac ani w zartach ani na poważnie
Nerwy mam, bo babcie coraz bardziej naciskają, ze on ma tyle lat i o niczym nie mysli i dlaczego, rodzice pomalutku tez zaczynaja podpytywac.. A ja nie wiem co mam im odpowiedziec bo sama nic nie wiem:/
Dodam, ze on juz jest po rozwodzie.. Jak mial 20 lat to został nieładnie wrobiony w dziecko poczym okazało sie, ze wcale zadnego dziecka nie było a on sie poczuł i sie z nią ozenił..Małzenstwo trwalo moze 2 miesiące i sie z nia rozwiodł.. Pare lat minęło a ja widze, ze do tej pory mu to siedzi w głowie..
Mylicie, że dlatego on tak ostro reaguje na moją wzmiankę o małzenstwie?
Ja chcialabym zalozyc rodzinę a jesli on nie ma zamiaru? Nie wiem co o tym myslec... Moi znajomi pomału sie zareczaja, wiele z nich juz jest po slubie i maja dzieci a moj chlopak nawet nie cche slyszec na ten temat.. ![]()