Nawet nie wiem jak mam zacząć, na początku juz napisze ze potrzebuje pomocy. Dzieje sie ze mną coś bardzo złego, boje się bo już sama nad sobą nie panuje, to nie ja. Wszystko przez niego, cały świat legł w gruzach... Nie łatwo mi o tym pisać. Chłopak mnie okłamał, we wczesniejszych watkach pisałam dlaczego. Zdenerwowałam sie i wył telefon na tydzień. Miałam nadzieje, w sumie byłam pewna że przyjedzie wytłumaczy coś,przeprosi, ale grubo się zawiodłam, bo on nie zrobił nic, tylko raz dziennie pisał, kocham, tęsknie itp. Bardzo mnie to zdziwiło, bardzo. ok po tyg. właczyłam tel. byłam u psychologa i to nie jest rozwiązanie z wył. tel. włączyłam, a tu nadal nic. od tego sie zaczęło. Nie odzywałam sie do niego, czekałam, aż on cos w końcu zrobi... doczekałam sie, kiedy juz naprawde bardzo zatęskniłam,napisałam że musimy się spotkać wyjaśnić wszystko bo za duze jest niewyjaśnionych kwestii. Olał to, i mnie. już 12 dni go nie widzę, usycham z tęsknoty. Myślałam że jakoś dam rade, starałam sie, ale wczoraj kiedy był wieczór zrobiło mi sie tak przykro, że on kilka dni sie nie odzywa, ze nie przyjeżdza, że nie robi nic... Zadzwoniłam powiedział ze to konie, płakałam strasznie, a on miał dobry humor. Prosiłam by wrócił, choć on zawinił, i nie zrobił nic, ale to ja prosiłam. Nic mi to nie dało, byliśmy z sobą 4 lata, a on odkochał sie w tydzien, dosłownie w tydzień, i napisał ze to jest koniec, on ma dość, nie wróci nigdy. Ja nie moge sie z tym pogodzić, nie spie po nocach pisze do niego ale on już nawet nie odp.Ja nie mogę zrozumieć że to koniec dlaczego? przecież on mnie tak bardzo kochał, naprawde kochał bardzo, nawet w dzień kobiet to widziałam, przyjechał z kwiatami było tak miło, a już za kilka dni olał sobie sprawe. Jestem załamana, jeszcze mnie obarcza winą ze przeze mnie sie odkochał. Pytałam wczoraj kochasz mnie, a on że nie, że mu mnie juz nie brakuje, że nie teskni że nigdy nie wróci, ale dlaczego ja mam tą iskierke nadziei? wiem napiszecie ze jestem głupia... ja nie potrafie życ, nie jem nie śpie, olewam zycie, nie potrafie bez niego. Dla mnie to jest niezrozumiałe odkochał sie w tydzień? a kochał 4 lata!!! już nawet psycholog mi nie potrafi pomóc. Jestem załamana psychicznie. Wiem on mnie juz nie kocha, ale dlaczego tak szysbko? ja takj okropnie cierpię a on nie, on już przestał kochać. Pisałam dzis do niego w nocy ale nic nie odp, wiem ze nie chce byc ze mna ale nie moge tego zrozumieć, i nie zrozumiem. Jeszcze niedawno kochał, a juz teraz nie kocha. Po nim tego bym sie nie spodziewała. Jest mozliwosc ze jestem z ciaży i co? i on pisze nie wiem co zrobie, nie myśle o tym. Zrobiłam test ciążowy, i wyszedł negatywny, ale ktos powiedział mi że robi sie test z rana, nadczo, a ja zrobiłam wieczorem to ma znaczenie? ja myśle ze nie. wczoraj przez to wszystko chciałam sie zabić, ja bez niego nie potrafie żyć, nie moge zrozumieć ze mnie juz nie kocha, dlaczego? a on pisze poprostu nie kocham, kochałem ale wszystko przez ciebie... powiedzialam mu ze ide sie zabić ale on nic nie zrobił, rozłączył się. Jak to okropnie boli, jak zrobic by w końcu zrozumieć że on mnie nie chce? jak sobie poradzić? bo ja widzę że dzieje się ze mną cos bardzo niedobrego. pomóżcie mi, prosze. Czy miałyście taką sytuacje ze facet mówił ze nie kocha i jest tego pewien a wy bardzo cierpiałyście? Może też coś takiego przeżyłyście? Moze on zrozume, choć watpie, i może wróci do mnie? To był moj pierwszy facet, czuje sie pusta w srodku, serce mi peka, ja nigdy nie myślałam że on tak szybko sie odkocha, przecież tak było super, ja go tak kocham, może zrozumie... chciałabym, jestem kompletnie załamana, myśle o najgorszym...
1 2010-03-20 10:10:08 Ostatnio edytowany przez Palinus123 (2010-03-20 10:17:39)
"Szybkie odkochanie" to nie tylko męska cecha. Moja EX odkochała się w 2tygodnie i to będąc jeszcze w związku. Tak po prostu skreśliła 3 lata. Potem się dowiedziałem, że po 2-3 tygodniach od rozstania znalazła sobie nowego chłopaka (znała go sporo czasu więc pewne wątpliwości co do jej uczciwości mam). Rozstaliśmy się w lutym, a jeszcze 5dni wcześniej każdy postronny obserwator nazwał by nas bardzo szczęśliwą parą.
Tak to już jest. Może nie do końca się odkochał ale nie chce już być z Tobą, jeśli ma mocne postanowienie to nic tego nie zmieni. Po co ma wracać do Ciebie jeśli tego nie chce, z łaski?
Przestań męczyć już tego faceta - a co najważniejsze przestań męczyć samą siebie! Sama siebie dobijasz , nie warto!
Paulina nie ma co się zabijać dla uczucia - nie warto.
Pytasz dlaczego- odwieczne pytanie osób którym los spłatał figla- nie ma na nie odpowiedzi. Choć może jedna by się znalazła, racjonalna- po to byś się czegoś nauczyła, byś doceniła to co miałaś i w nowym związku wykorzystała tą wiedzę.
Zerwij kontakt nie pisz, nie dzwoń- chyba że chcesz by zablokował Twój nr.
Jak sobie poradzić staraj się tępić myśli o nim. Potrzeba czasu swoje każdy musi przejść.
Ja Ciebie tulę serdecznie! Żyj dziewczyno świat się nie skończył! Choć teraz nic dla Ciebie nie ma sensu.
5 2010-03-21 13:50:09 Ostatnio edytowany przez blabla (2010-03-21 13:52:44)
Szczerze Ci współczuje, ale teraz nie czas na rozczulanie się nad Tobą.
Nie mam pojęcia co się stało, ale mnie też kiedyś ktoś rzucił tak z dnia na dzień wyszedł na zakupy i nie odzywał się przez parę miesięcy. Moja rada zapomnij jak najszybciej, żaden facet nie jest warty twojego życia.
Po pierwsze:
- koniec mazania się,jeśli on Cię kochał tyle lat i nagle przestał tzn. że to z nim jest coś nie tak a nie z Tobą, po za tym dorośli ludzie nie odchodzą bez wyjaśnienia przyczyny
- wykasuj jego numer, a poczujesz się od razu lepiej
- znajdź sobie zajęcie ( siłownia, bieganie)
- wybierz się na zakupy
- spotkaj ze znajomymi (ale nie wypłakuj im się)
- idź do fryzjera, odmień się trochę ( nowe życie z nowym wizerunkiem)
- rób to wszystko na co miałaś ochotę kiedy byliście razem i nie miałaś na to czasu.
- Uwierz w siebie, przestań się obwiniać.
Wiem, że nie będzie Ci łatwo ale im bardziej zapełnisz swój czas tym szybciej o Nim zapomnisz.
Trzymam kciuki!!!!!
Jak się trzymasz? lepiej już troszkę?
Dlaczego? Abyś na przyszłość wyniosła z tego rozstania naukę. Przede wszystkim to wyłączanie telefonu i komentarze, że "on TYLKO pisał mi, że mnie kocha" jest żenujące. Sama tego chciałaś - on Ci wyznawał miłość i próbował przepraszać a ty ostentacyjnie wyłączałaś telefon. Teraz wiesz, jak się czuł a na przyszłość zanim się obrazisz zamiast rozmawiać zastanowisz się dwa razy.
Przykro mi, że jest Ci źle i , że cierpisz nie mniej jednak pamiętaj o starodawnym, polskim przysłowiu "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie".
Dlaczego się odkochał pytasz ....hmm a może nie odkochał bo nie kochał prawdziwie? Może to była dla niego bardziej przyjaźń.
Dlaczego cierpisz na to mogę coś powiedzieć, bo zrobiłaś totalny błąd skupiając się tylko na facecie.
Kochana żyjemy dla samych siebie , nie dla wstawania rano dla tego jedynego . Owszem miłość jest ważna ale nie powinna być tylko ona sensem wstawania i istnienia na świecie.
Zrobiłaś błąd typowy dla wielu zakochanych czyli zamiast mieć życie swoje i związek to ty tylko koncentrowałaś się na związku.
A to nie tam ma być, mamy mieć przyjaciół własne zainteresowania, własne prywatne sprawy, a związek to powinna być osobna historia w życiu naszym.
Nie skupiaj się na nim a na tym żeby samemu popatrzeć na siebie.
Nie chciał cie ? Olej go widać nie dorósł do bycia twoim prawdziwym partnerem.
Cierpisz? Powiedz sobie to nauczka dam rade żyć bez niego na drugi raz nie powtórzę błędu .
Pozbieraj się i pokaż światu że dasz rade bo to on przegrał wspaniała osobę a nie ty.
Mniej godność własna i nie zniżaj się żeby żebrać o jego uwagę, co to za facet co postępuje jak dzieciak.
A i jestem zdecydowanie przeciwna szantażowi typu zabije się. Na forum kategorycznie nie jednej osobie co tak mówiła powiedziałam że dziecinna jest jeśli dar jakim jest życie zniszczyła by tylko dla jakiegoś faceta czy kobiety. Idiotyzm.
Weż się w garść i odetnij się od przeszłości , potem już tylko czas uleczy smutki.
W przyszłości poznasz kogoś mądrego kto będzie dla ciebie cudowny.
Witam. Na początku chciałam podziękować za dobre rady.
Pennylane- nie myśle tak jak Ty. Uważam ze dobrze zrobiłamwyłączając telefon, przekonałam sie ze nie walczył o mnie, ze nie chciał niczego naprawiać, i że jego miłość nie była szcaera, bo w czasie gdy ja wył. tel on pisał z inną, i z nią teraz jest, a mnie zostawił. Nie czuje się winna, i nie próbuj poczucia winy we mnie wzbudzić!!! A dla tych którzy szczerze sie interesują powiem ze byłam dzis u psychiatyr, mam depresje, ale wyjde z tego, dostalam leki, i duzo przemyslałam...nie był mnie wart, kto normalny zostawia ukochaną osobe po 4 latach i mówi ze juz nie kocha, ze wszystko przeszło w tydzień. To jest okropne jak sie zachował. Nie zbuduje szczęsia na moim nieszczęsciu... do tego miał kontakt z ta klientką będąc ze mna,ok jego też coś tajkiego spotka. To zły człowiek. Chce wyrzucić go z mojej pamięci, nie zasługiwał na mnie głupi cep. A tak na marginesie Pennylane nie liczą sie słowa tylko czyny!!! Piasał kpcham a nie przyjechał. Tak bardzo kochał że nie mógł do mnie tyłka ruszczyć? Nie bądzmy żałośni. Liczą się czyny nie słowa!!!
Zakończ po prostu ten rozdział swojego życia. Teraz już nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem... Zostawił, kochał, nie kochał... To już się stało i tego nie cofniesz. Zacznij żyć na nowo i najlepiej nie myśl o nim (wiem, że ciężko, ale jest naprawdę wiele sposobów- najlepiej mieć jakieś zajęcie). Nie radziłabym go też ciągle obwiniać... Bo im częściej to robisz i przypominasz sobie to, co złego Ci zrobił, otwierasz po raz kolejny ranę w swoim sercu i nie dajesz jej się zagoić. Na wszystko potrzeba czasu.
Co do faceta i jego szybkiego odkochania się... Widocznie problem musiał pojawić się dużo wcześniej, a facet mógł nie mieć tyle odwagi, żeby po kilku latach powiedzieć, że to koniec.
Będzie dobrze ![]()
Witam. Na początku chciałam podziękować za dobre rady.
Pennylane- nie myśle tak jak Ty. Uważam ze dobrze zrobiłamwyłączając telefon, przekonałam sie ze nie walczył o mnie, ze nie chciał niczego naprawiać, i że jego miłość nie była szcaera, bo w czasie gdy ja wył. tel on pisał z inną, i z nią teraz jest, a mnie zostawił. Nie czuje się winna, i nie próbuj poczucia winy we mnie wzbudzić!!! A dla tych którzy szczerze sie interesują powiem ze byłam dzis u psychiatyr, mam depresje, ale wyjde z tego, dostalam leki, i duzo przemyslałam...nie był mnie wart, kto normalny zostawia ukochaną osobe po 4 latach i mówi ze juz nie kocha, ze wszystko przeszło w tydzień. To jest okropne jak sie zachował. Nie zbuduje szczęsia na moim nieszczęsciu... do tego miał kontakt z ta klientką będąc ze mna,ok jego też coś tajkiego spotka. To zły człowiek. Chce wyrzucić go z mojej pamięci, nie zasługiwał na mnie głupi cep. A tak na marginesie Pennylane nie liczą sie słowa tylko czyny!!! Piasał kpcham a nie przyjechał. Tak bardzo kochał że nie mógł do mnie tyłka ruszczyć? Nie bądzmy żałośni. Liczą się czyny nie słowa!!!
Droga Paulino, niewątpliwie czyny znaczą więcej niż słowa nie mniej jednak są ludzie, którzy mają opory przed waleniem do czyichś drzwi jeżeli ten ktoś nawet nie odbiera telefonu i nie odpowiada na smsy. Szczerze mówiąc, gdybym pokłóciła się z moim chłopakiem i on nie miałby ochoty nawet ze mną porozmawiać a moje wszelkie wiadomości byłyby bez jakiegokolwiek odzewu tym bardziej nie pojechałabym pod jego dom. Bo co, miałabym dzwonić dzwonkiem i natknąć się na taką samą olewkę i brak jakiejkolwiek reakcji?
Nie oznacza to, że ty byś się tak zareagowała - być może otworzyłabyś mu drzwi i wpadła w ramiona. Próbuję jednak wytłumaczyć Ci jak Twój chłopak mógł się poczuć.
To jedna sprawa a druga to to, że nie chcesz z nim już być. Jeżeli faktycznie tak jest to tym lepiej, że rozstaliście się teraz. To, czy ma teraz inną czy nie świadczy tylko i wyłącznie o nim, myślę, że nie powinno Cię to w żaden sposób obchodzić. Każde z was na swój sposób dołączyło się do tego rozstania więc teraz pozostaje tylko żyć dalej. On to zrobił - poznał inną dziewczynę i najwidoczniej jest z nią szczęśliwy. Teraz Twoja kolej na nowe, własne życie.
Pamiętaj, proszę, jednak o tym, że nie należy całej winy zwalać na jedną osobę. Ty też byłaś w tym związku a ponieważ nie wierzę w ludzi idealnych to uważam, że też jakieś drobne grzeszki masz na sumieniu. Pamiętaj, że aby wynieść coś pożytecznego z rozstania warto chwilę zastanowić się nad sobą - przede wszystkim po to aby w przyszłości nie popełniać tych samych błędów.
Pozdrawiam i życzę Ci powodzenia. Wierzę, że poradzisz sobie dobrze z tym rozstaniem.
Witam.
Jestem ciekawa jak Twoje życie Paulina teraz wygląda. Chciał wrócić? rozmawiacie ze sobą? czy całkiem straciliście kontakt? było by fajnie jakbyś odpisała na tą wiadomość. Czytam czasem takie fora i chciałabym wiedzieć co się stało później.
Pozdrawiam
Paulino,
Przede wszystkim odrzuc od siebie mysli o samobojstwie. To najgorsze wyjscie z wszystkich mozliwych. Nie jestes sama. Masz rodzinie, przyjaciol, znajomych. Dla nich warto zyc.
Musisz zaczac zycie od nowa bo ten chlopak juz do Ciebie nie wroci. On naprawde sie odkochal. Zrobil Ci wielka krzywde, ale nie mozna zmusic kogos zeby Cie kochal.. ![]()
Przykro sie robi kiedy czyta sie takie posty, ale zamknij ten rozdzial w swoim zyciu. Musisz to wycierpiec, placz, krzycz, wyladuj swoje emocje. Powiedz co czujesz przyjaciolce, kolezance, moze mamie ?
Kiedy poczuje chociaz troszke sily, zacznij od zmiany wizerunku. Idz do fryzjera, kosmetyczki, idz na zakupy. Sluchaj glosno ulubionych piosenek, spiewaj. Zacznij odwaznie sie malowac. Czuj sie atrakcyjna.
Kiedy poczujesz sie lepiej zacznij zawierac nowe znajomosci. Moze czas wybrac sie do klubu, pubu, moze dyskoteki ? Rozerwij sie, lap zycie garsciami, a wtedy zobaczysz ze zycie jest piekne. Zapomnisz o cierpieniu i znajdziesz kogos kto odwzajemni Twoje uczucie.
Minie duzo czasu zanim staniesz na nogi, ale dasz rade !
Piers do przodu i walcz !
Jestes silna kobieta poradzisz sobie !
Ludzie rozstaja sie po 10 latach bycia ze soba.. nawet po slubie.. Ty jestes mloda, masz cale zycie przed soba ! Korzystaj z zycia i pokaz mu jakim jest dupkiem zostawiajac taka laske jak Ty !
Kiedy on zrozumie swoj blad Ty juz bedziesz miala go w nosie i wtedy on bedzie zalowal swojej decyzji.
Zycze Ci powodzenia ! Trzymaj sie :*