Witam wszystkich, mam 22 lata i jestem z moją kobietą od stycznia tego roku a od czerwca uprawiamy seks.Z początku w łóżku było zupełnie inaczej ona czasami pierwsza okazywała chęci seksu albo gasiła telewizor i mówiła coś typu '' dalej chodź mnie przeleć'' i było to nawet widać po niej że ma ogromną ochotę na seks.Początki takie były ze razem mieliśmy ogromna ochotę na seks i tak jakoś od października listopada jest inaczej ona już nie okazuje tak bardzo tego jak wcześniej.Pewnie myślicie że może za słabo ja zaspokajam - Nie nie , na grę wstępna zawsze preferuje jakieś pieszczoty , ssanie sutków itp. Następnie preferuje minetkę po której dochodzi za każdym razem następnie odrazu w nią wchodzę po jakiś 15 sekundach od jej orgazmu łechtaczkowego i zależy tez jaki mam dzień i jaka pozycja zanim ja skończę to ona osiąga czasami orgazm dopochwowy raz lub czasami dwa razy i ma dreszcze że jest aż jej zimno wiec jest wykończona.Dwa miesiące temu uprawialiśmy aż tyle seksu że za którymś razem naderwałem sobie wędzidełko napletkowe i nie mogłem współżyć spokojnie przez 3/4 tygodnie. Wracając do wykazywania jej braku chęci czasami gdy ona już leży w łóżku ja idę się wykąpać więc mija to jakieś 20 min a ona potrafi iść spać gdzie wcześniej nie miało w ogóle coś takiego miejsca z jej strony, ponieważ miała na mnie taka ochotę , w ogóle widać to ze ma mniejsza ochotę na seks niż kilka miesięcy wcześniej, nie mówi mi już że ma ochotę na mnie albo nie pisze mi tego w wiadomościach jak kiedyś. Ostatnio powiedziałem jej nawet to, mówiła że ''Misiu ale Ty chyba nie jesteś zły , '' Kochanie nie chce byś się na mnie gniewał'' i dwa dni później jak była u mnie sama zaczęła mnie zachęcać i po pierwszy seksie chciała jeszcze raz i było to dla mnie też dziwne że dwa dni po tym jak jej o tym powiedziałem była jakaś inna dziwny zbieg okoliczności. Jestem bardzo uzależniony od seksu ale czasami już naprawdę nie chce przeważnie ja pierwszy wszystko zaczynać itp. Co wy o tym myślicie ? Pozdrawiam
Zapewniam Cię, że to, co się dzieje w Twoim związku, jest całkowicie naturalne i przydarza się większości młodocianych par. Początki łóżkowe są ekscytujące, współżyciu towarzyszy euforia zakochania, poznawania się, niepewność, chęć sprawdzenia się i inne silne emocje. Gdy związek wchodzi w spokojniejszy, pewniejszy etap, oboje partnerzy czują się bezpiecznie i zaczynają wracać do swojego normalnego trybu, rytmu, jakkolwiek to nazwać. Libido wraca do normy - jeśli zawsze było bardzo wysokie, będzie takie nadal. Ale jeśli nakręcane było euforią zakochania oraz - co nieuniknione - podsycane było chęcią pokazania się od jak najlepszej strony i rozbudzenia w drugiej osobie uczuć (poprzez zaspokajanie wszelkich zachcianek), z czasem wróci na zwyczajny, niższy poziom. U młodych kobiet libido rzadko jest bardzo wysokie, odwrotnie niestety niż u młodych mężczyzn. Niczyja to wina, tak nierozsądnie jest to zaplanowane przez naturę, że kobiety stają się naprawdę mocno rozbudzone i świadome seksualnie dopiero po 30-40. r. życia. Wiem, że żadna to dla Ciebie pociecha, bo Ty (jak prawie wszyscy chłopcy w Twoim wieku) własnie teraz masz największe potrzeby. Widzę, że kochasz swoją partnerkę i szanujesz ją, nie pozostaje Ci więc nic innego, jak dopasować się do jej potrzeb. Wymuszony seks nie cieszy nikogo, gwarantuję Ci to. Wielogodzinne, pełne pretensji dyskusje o potrzebach i "marnowanym potencjale" niewątpliwie zachwieją związkiem, a takie młode miłości łatwo zniszczyć. Pamiętaj, że nikt tu nie jest "winny", różnice w sile popędu płciowego determinuje po prostu nasza płeć i wiek. Partnerka Cię nie "odrzuca", nie "przestała Cię kochać", po prostu ma mniejszą potrzebę, by okazywać to za pomocą seksu. Teraz - bo to się będzie zmieniać, niekoniecznie dopiero po 40-tce
Raz będzie lepiej, raz gorzej, a jeśli relacja opiera się na czymś więcej, niz sprawy łóżkowe, ludzie się po prostu dogadują, porozumiewają, dopasowują - ale to musi potrwać. Powodzenia w nowym roku ![]()
No myslę, że wyglądało to zdecydowanie dobrze i masz nie takie małe oczekiwania.
Znaczy i teraz byś chciał, żeby znów było tak super jak wcześniej? Kłuje Cię trochę, że jest jednak pogorszenie pewne? Wyluzuj, myślę, że raczej powinieneś być zadowolony. Myśl o innych sprawach poza seksem - tak jak najwyraźniej ona.
Bo mam nadzieję, że zależy Ci na niej samej, jej osobie a nie głównie seksie. ![]()