Tak tak. To przedstawiciel płci przeciwnej postanowił zarejestrować się na Waszym forum i ... poprosić Was o poradę.
Pomyślicie, kolejny nawiedzony (może i nawiedzony).. echh no cóż. Pragnę tylko szczęścia dla mnie i dla osoby którą pokocham.
Otóż.. spotykaliśmy się i było naprawdę sympatycznie.. wyjechałem na rok, na studia zagraniczne. Mieliśmy ze sobą 'jakiś' kontakt.. zależało nam na sobie. po powrocie.. w grudniu fruwałem, w styczniu fruwałem i na tym koniec. Wydaje mi się, że zależy jej na mnie, ale od jakiegoś czasu milczy. Odzywa się raz na jakiś czas, chce się spotkać, a później odwołuje spotkanie (fakt, że ma teraz kocioł w rodzinie /choroba bliskiej osoby/ ale .. czy tak trudno odpisać na głupiego sms'a? No i nie chce odebrać tel.
I naprawdę nie wiem, cóż mógłbym jej powiedzieć - bo z jednej strony chciałbym się otworzyć i .. 'jesteś dla mnie kimś wyjątkowym i mimo tego, że zacząłem siwieć nie będąc z Tobą to bardzo cię cenię, lubię i szanuję, ale .. mam wrażenie, że się bawisz' ... ale boję się, że po otwarciu stracę Osobę, dla której przewróciłem moje życie do góry nogami.. (dodam tylko, że kiedyś mi powiedziała, że nie lubi cukrowania. Za stary jestem na to (28lat), żeby zamykać kogoś w złotej klatce. To zresztą bez sensu.. I generalnie to w większości ja zabiegam o spotkanie.. ![]()
Bawi się mną? a może mam dać jej czas? hmm a może kotek został złapany i.. mam po prostu odpuścić na jakiś czas i też pobawić się w głuchy telefon..?
Ja wiem.. ludzie nie pasują do siebie. I tak po prostu jest.. ale dlaczego niczego takiego nie powie? (może jestem jak na razie jedynym, który zabiega o jej względy i dlatego może się kimś 'pobawić'..? if yes, Im out of this game..
Cenię sobie nadzwyczaj ludzką uczciwość i prawdę. O to Was proszę w wypowiedziach na ten trapiący temat..
pozdrawiam Was bardzo serdecznie!
/Łukasz