Witajcie!!!
Ze swoim byłym rozstałam się, ponieważ nmie zdradził, poniżał, bił - a po tym wszystkim zamiast okazać jakąkolwiek skruchę, to jeszcze kazał oddać wszystkie prezenty, które od niego dostałam, bo jak nie, to pożałuję. A jeśli oddam, to odczepi się ode mnie raz na zawsze.
I oddałam wszystko, bo pragnęłam świętego sopkoju!!!
I ten spokój miałam przez tydzień, ale chyba tylko dlatego gdyż przez ten czas zabawiał się ze swoją nową dziewcznyką.
Kiedy z nią skończył, odrazu zaczełam dostawać od niego smsy, dzwonił, prosząc o spotkanie. Ciągle odmawiałam i prosiłam, żeby dał mi spokój.
Ale był nieugięty!!!! Więc i ja w końcu się zgodziłam, bo jak mówił, to tylko niezobowiązujące spotkanie będzie.....
Poszłam do niego do domu, gdzie odbywała się mała imprezka. Gdy już alkohol zaszumiał nam w głowach, poszliśmy do osobnego pokoju, żeby porozmawiać. I w tym momencie zadzwonmił mi telefon. Kumpel dzwonił, żeby zapytać co słychać. Mój ex jak usłyszał męski głos, wyrwał mi telefon, wybiegł z pokoju zamykając mnie!
Wrócił po chwili i zaczął mnie wyzywać od szmat, ku**w, dzi**k itp.
Nie wytrzymałam i odepchnęłam go. Upadł, ale po chwili podniósł się, podbiegnął do mnie i z całej siły uderzył mnie w łuk briowy.
Omal nie straciłam przytomności, zabrałam kurtkę i uciekłam do domu...
Na drugi dzień zaczełam dostawać smsy od moich znajomych i kumpli, żebym się zastanowiła z kim jestem. Okazało się, że jak mnie zamknął w pokoju, to z mojego tel.dzwonił do moich kolegów i mówił, żeby się ode mnie odpie***lili!!!!!!
Napisałam mu po tym wszystkim 1 smsa, żeby dał mi spokój i odczepił się ode mnie raz na zawsze, ale on nie daje mi spokoju, wydzwania ( teraz już nie, bo zablokowałam jego nr ) ale wypisuje co 10 min, jak bardzo mnie przeprasza, że był pijany, że nie wiedział co robi, że zależy mu na naszej przyjażni itp.
Nie odpisuję.......
Mam go coraz bardziej dosyć!!!! Co mam zrobić, żeby w końcu dał mi swięty spokój???!
Poradzcie drogie koleżanki!!!!!!!!!!!!