dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać ....... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

Temat: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

no właśnie dlaczego ?? ile ostatnio w moim prywatnym nawet życiu słyszę od koleżanek że mają problem ze swoim facetem. kiedy mówię "Jezu no to pogadaj z nim zapytaj go" słyszę od nich "myślisz że nie próbowałam ? kiedy tylko zaczynam rozmawiać on się wydziera albo mówi że nie ma czasu ".

no i tu pytanie. dlaczego faceci nie chcą rozmawiać kiedy jest problem w związku. zaraz będą odpowiedzi "bo faceci wolą działać niż gadać. no ale ja na to powiem ZONK bo sorry ale przy zjawisku "NIE GADANIA" istnieje też zjawisko "NIC NIE ZROBIĘ SAMO SIĘ NAPRAWI POCZEKAM". a co z kobietami się wtedy dzieje ?? filmowanie się, rosnąca frustracja, płacze, marudzenie ----> rezultat = FACET JESZCZE BARDZIEJ SIĘ ZAMYKA i myśli wtedy "boże nie opyla się z nią gadać bo znowu będzie marudzić i beczeć"

gdyby pary umiały ze sobą rozmawiać było by mniej rozwodów więcej szczęśliwych par i co więcej  UDANEGO SEKSU. ile razy sama musiałam wyciągać od mojego faceta informacje na temat "czemu jesteś taki oschły" albo "nie chcesz się kochać, co ciebie gryzie kiedyś sam rzucałeś się na mnie na mój widok pod prysznicem". jedynie co wtedy zostaje nam .... olać jego zachowanie i po prostu czekać, męcząc się myśląc, ale czekać i zając się sobą.

faceci umieją pięknie wywinąć się od rozmowy. główny patent to taki "o co ci chodzi, ty się znowu czepiasz" metoda zwalania winy, kurde jak ja tego nienawidzę !!!! PANOWIE NIE RÓBCIE TAK BO KOBIETA SŁYSZĄC TAKIE ODPOWIEDZI ZBYT CZĘSTO CZUJE SIĘ TAK ZGNOJONA, TAK JAK WY NASZYM CZĘSTYM MARUDZENIEM.
jeszcze inny patent to taki gdzie facet udaje zapracowanego i nie ma czasu na gadanie, bo np wrócił z pracy, idzie do pracy, albo jestem zmęczony po pracy i chce iść spać. no kurde dobra bądź że sobie zmęczony ale chociaż przytul mnie w tym łóżku ok ?? nie mówię już o seksie (chociaż było by fajnie) no ale chociaż przytul, wtedy wszyscy ci wybaczę bo będę CZUĆ  że kochasz .......

nasz błąd kiedy chcemy pogadać z facetem zaczynamy dialog od słów "kochanie możemy chwilę pogadać??" sygnał dla samczego ucha "masakra znowu się zaczyna będzie marudzić". i już wtedy cała rozmowa jest spalona bo on już wie że zaczyna się "a bo ty tak a ja wtedy chcę to a ty nie a potem ja myślę że kogoś masz a ty się drzesz ble ble ble ble".
najlepiej chyba z bomby do nich mówić i odrazu przedstawić swoje potrzeby np robicie sobie kanapki z nutella a ty nagle lecisz z tematem "wiesz bardzo potrzebuje abyś mnie przytulał" albo "ej coś mało ostatnio spędzamy czasu razem, dawaj wymyślimy coś super na weekend".

jeśli macie problem z komunikowaniem się ze swoim PANEM podzielcie się metodami umiejętnej rozmowy, bo na bank dziewczyny tego będą potrzebowały no i może i ja sama nawet coś więcej podłapie smile
pozdrawiam całe forum

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

ja w swym związku też się kłócimy i  i coś tam nie pasuje, ale u nas to jakoś tak dziwnie jest bo wywalimy to z siebie, a zazwyczaj ja to robię, On tylko wspomni że znów się czepiam... potem jest jakieś z pół godziny ciszy (nie wiem może na przemyślenie, czy to jest takie ważne, a w jego przypadku na to czy ja mam racę) i dochodzę do wniosku że może troszkę przesadziła, On stwierdza że mam troszkę racji i po tym milczeniu wszystko sobie tłumaczymy i rozmawiamy, gdy już te złe emocje opadły i oboje się uciszymy... wink nom i nawet po tej rozmowie jak widzi że ja nadal jestem obfuczona i troszkę zła to mnie przytula, a nawet czasami wyprawia jak On nazywa to "podryw" he he ale wiecie taki jak w przedszkolu był, albo podstawówce, a nie to rozśmiesza i nie potrafię się gniewać dłużej i wszystko wraca do normy   wink

3 Ostatnio edytowany przez zakochana__85 (2010-02-26 14:53:43)

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

szirina zgadzam, się ze wszystkim co napisałaś. U mnie było identycznie... każda próba rozmowy była odbierana z jego strony jako mój atak, a nigdy mi o to nie chodziło, chciałam tylko, żeby wysłuchał mnie i zareagował na moje potrzeby, które niejednokrotnie nie były zaspokojone. No i wtedy, gdy zaczynałam o tym mówić to jego reakcje były okropne. Zawsze teskt... z czego robisz problem? o co Ci chodzi? stwarzasz problemy wyssane z palca... psujesz teraz wszystko ... i stale przez niego powtarzany... powinnaś mnie akceptować takim jaki jestem i cieszyć się tym co jest, a nie narzekać ... I wtedy im ja bardziej próbowałam z niego coś wyciągnąć, tym on bardziej się zamykał i blokował, nie rzadko odwracał sie wtedy ode mnie plecami a ja czułam się taka bezradna. Na jego obronę mogę powiedzieć tyle, ze kiedyś rzeczywiście czepiałam się takich małych pierdół i było tego dużo i trochę się na tym punkcie przewrażliwił i teraz mimo,że ja się zmieniłam, jestem bardziej wyrozumiała, nie czepiam się mało znaczących rzeczy to On nadal patrzy na nasz związek przez pryzmat tego co było wcześniej i ciężko z nim podjąc rozmowe jeśli dotyczy ona jakiegoś nieporozumienia, ale i tak uważam, że jest o wiele lepiej niz było. Kiedy między nami jest dobrze tłumacze mu, że musimy rozmawiać nawet o problemach i nieporozimieniach, na co on, że po co na to tracic czas, ale ja mu wyjaśniam, że to nie jest stracony czas, że w życiu będe pojawiać się kłopoty i musimy już teraz nauczyć się rozwiązywać je ROZMOWĄ choć to nie jest łatwe i przyjemne. No i znalazłam też na niego sposób... a mianowicie, gdy czegoś mi brakuje, lub gdy coś mi sie nie spodoba, to wtedy raz i tylko i wyłącznie RAZ mu o tym napomknę, i robie to w bardzo łagodny sposób, po czym on po jakimś czasie sam do tego wraca i pyta czy mam o tą rzecz żal i się tłumaczy... smile Także ogólnie rzecz biorąc mężczyźni juz tak mają, nie myślą w takich momentach o nas i o tym, że my potrzebujemy rozmowy, tylko myślą o sobie i o tym, żeby mieć święty spokój, ale drogie panie na każdego jest sposób i rzeczywiście marudzenie i stękanie nic nie da, tylko grzeczne łagodne zwrócenie uwagi może zadziałać, przynajmniej u mnie tak się stało... pozdrawiam

4

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Po prostu z facetami trzeba umieć rozmawiać! DObrze podejść do sprawy, tak żeby nie uznał tego za marudzenie ani za czepianie. Mówić wprost czego potrzebujemy, bo oni się nei domyślą jeśli powiemy to nieco okrętnie...
Wszystko to umiejętność rozmowy, i oczywiście chęć tej rozmowy z obu stron.

5

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

To mój mężczyzna jak zawsze jest inny, bo nigdy nie mam problemów żeby z nim pogadać i wszystko sobie wyjaśnić. W zasadzie to nasz związek zaczął się właśnie od rozmów i po dzisiejszy dzień tak jest.

6

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......
a_normalna napisał/a:

To mój mężczyzna jak zawsze jest inny, bo nigdy nie mam problemów żeby z nim pogadać i wszystko sobie wyjaśnić. W zasadzie to nasz związek zaczął się właśnie od rozmów i po dzisiejszy dzień tak jest.

No to witaj w klubie:) tak serio to lepiej mi się rozmawia z moim narzeczonym niż z przyjaciółką i z mama:)

7

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......
króliczek1989 napisał/a:
a_normalna napisał/a:

To mój mężczyzna jak zawsze jest inny, bo nigdy nie mam problemów żeby z nim pogadać i wszystko sobie wyjaśnić. W zasadzie to nasz związek zaczął się właśnie od rozmów i po dzisiejszy dzień tak jest.

No to witaj w klubie:) tak serio to lepiej mi się rozmawia z moim narzeczonym niż z przyjaciółką i z mama:)

Coś w tym jest...  ja z mamą nie potrafię rozmawiać na wiele tematów (za duża różnica wieku i niestety inna mentalność i patrzenie na życia), a co do przyjaciółek to zależy. Z przyjaciółkami dobrze mi się rozmawia, ale nie wszystkie tematy z nimi przedyskutowałam.

8

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......
a_normalna napisał/a:
króliczek1989 napisał/a:
a_normalna napisał/a:

To mój mężczyzna jak zawsze jest inny, bo nigdy nie mam problemów żeby z nim pogadać i wszystko sobie wyjaśnić. W zasadzie to nasz związek zaczął się właśnie od rozmów i po dzisiejszy dzień tak jest.

No to witaj w klubie:) tak serio to lepiej mi się rozmawia z moim narzeczonym niż z przyjaciółką i z mama:)

Coś w tym jest...  ja z mamą nie potrafię rozmawiać na wiele tematów (za duża różnica wieku i niestety inna mentalność i patrzenie na życia), a co do przyjaciółek to zależy. Z przyjaciółkami dobrze mi się rozmawia, ale nie wszystkie tematy z nimi przedyskutowałam.

Wiesz między mną a moim narzeczonym jest 7 lat różnicy i świetnie razem się dogadujemy to jest mój narzeczony a zarazem najlepszy przyjaciel

9 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2010-02-26 19:25:11)

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

A mi przyszła do głowy taka refleksja...
Z moim facetem akurat oboje szczerze rozmawiamy, rzadko się zdarza, żebym ja chciała o czymś porozmawiać, a on by się wykręcał. Oczywiście, zdarza się, że mnie nie rozumie i zadaje to irytujące nas wszystkie (;)) pytanie "ale o co ci chodzi?", zdarza się, że i ja to pytanie zadaję jemu, kiedy nie mogę zrozumieć jego zachowania. Ale jeśli chodzi o moje rozmawianie na poważne tematy z innymi, np. z moją mamą, to już zaczynam się zachowywać jak facet... czyli staram się unikać, bo wiem, że nie warto zaczynać dyskusji - ona ma swoje racje, niby słucha moich, ale tak naprawdę nie wiem, co musiałoby się stać, żeby przyznała, że się w czymś ze mną zgadza. Więc rozmowy z nią w moim wykonaniu wyglądają tak, że ona trajkocze jak nakręcona katarynka, a ja się wyłączam i marzę tylko, żeby "hałas" się skończył. Naprawdę, niektórych kobiet nie da się słuchać, a przynajmniej nie długo wink Kiedy ktoś mówi za dużo, zbyt szybko i zbyt długo, to szybko się męczę i nie potrafię nawet załapać ogólnego sensu. Wiem, że to męska cecha mojego charakteru, więc śmiem twierdzić, że właśnie o to mężczyznom chodzi - kobiety w większości przypadków zaczynają "trudne rozmowy" o tym, co im się nie podoba w związku, słowami typu: "bo ty zawsze...", "bo ty nigdy...", "bo ja to ..., a ty...", więc trudno się mężczyznom dziwić, że takie rozmowy odbierają jako ataki na swoją osobę i wolą ich uniknąć. Podobnie kobiece "trajkotanie" działa na nich zniechęcająco i sprawia, że nie wiedzą właściwie, czego się od nich oczekuje. W związku z tym - przestaje im zależeć na rozwiązywaniu konfliktów i wolą "schować głowę w piasek".
Oprócz tego wielu mężczyzn odnosi wrażenie, że kobiety "wyszukują sobie problemy" - dla nich życie jest nieco prostsze niż dla nas, nie reagują na wszystko tak emocjonalnie (i hormonalnie wink), więc wielu rzeczy, które dla nas są problemami, oni najzwyczajniej w świecie nie rozumieją i nie uznają za problem.

Aha - i oczywiście nie można generalizować, bo każdy jest inny tongue

10

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Ja odpuszczam sobie temat tzn. faceta jeśli zauważam, że rozmowa z nim przypomina dyskusję z kamieniem. Jeśli ktoś czegoś nie rozumie, to nie ma co łudzić się, że nasze gadanie to zmieni. Nie warto zmieniać nikogo, albo ktoś nam pasuje jaki jest, albo nie.

11

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Nie potrafią rozmawiać bo nie chcą. Bo im jest dobrze tak jak jest, a to dobro jest ponad dobrem kobiety. Na szczęście nie wszyscy faceci są tacy.

12

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Nie słuchają nas, bo bardzo często my nie słuchamy ich! KIEDY OSTATNIO SPYTAŁYŚCIE SIĘ SWOICH FACETÓW O TO CZEGO PRAGNĄ, JAKIE MAJĄ MARZENIA? Mi to uświadomił mój mąż kiedy oskarrzałam go, że mnie nie słucha.

13

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

A ja myślę, że niedojrzali faceci nie potrafią rozmawiać. Poza tym z pewnością trzeba się tego nauczyć. Samo nic się nie robi. No chyba, że nieporządek. Trzeba próbować i nauczyć swojego faceta rozmawiać, jeśli sam nie umie, bo związek z kimś takim może być bardzo ciężki. W końcu przede wszystkim na rozmowie opierają się wszystkie trwałe związki na świecie. Takie jest moje zdanie na ten temat.

14

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Facet nie jest idiotą aby go rozmawiać uczyć. Jeśli mu zależy na Tobie, to zrobi wszystko aby się dogadać i problemy rozwiązać. Jeśli nie, to znaczy, że zależmy mu przede wszystkim na nim. Tyle, nie dorabiajcie sobie ideologii do czegoś tak oczywistego.

15

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Nie zgadzam się z poprzedniczką. Są mężczyźni, którzy nie są idiotami, ale nie potrafią rozmawiać o problemach, i nie oznacza to, że im nie zależy, a wynika raczej z ich osobowości i charakteru, który zazwyczaj w takich przypadkach nie jest łatwy. Dlatego małymi kroczkami trzeba mu pomagać się uczyć tego. Ja to przechodzę i już widzę efekty, co mnie bardzo cieszy i jestem dumna z mojego mężczyzny...

16

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

"Oni klamia, my placzemy. My mowimy duzo, oni malo. Oni chca seksu, my milosci"

Dziewczyny my na co dzien wypowiadamy od 6 do 8 tysiecy slow, mezczyzni okolo 2 tysiecy.
Mamy rozne cele. Kobieta dzieki rozmowie buduje wiezi emocjonalne. Mezczyzna mowi, zeby przekazac fakty. To jedna z podstawowych roznic. Bardzo rzutuje na jakosci naszych zwiazkow, wiekszosc Pan za najwieksza wade swoich mezow czy partnerow uwaza ich niechec do mowienia. Mezczyzni wieksza wage przywiazuja do wygladu, sa wzrokowcami...

17

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Ja może ugryzę problem z innej strony.. Jeśli istnieje namacalny problem, jeśli widać że relacje stały się wprost beznadziejne i kobieta nie okazuje tego tylko "trajkotaniem", ale często chodzi przygnębiona, przestaje robić to co zwykle robi w ciągu dnia, płacze w najmniej spodziewanym momencie, to chyba facet to widzi prawda? Ale często nawet wtedy nie może zrozumieć powiązania między jakimś wydarzeniem "między nami" a tą apatycznością, znerwicowaniem kobiety przez długi długi czas po, oczywiście, jeśli zaniedbał wtedy sprawę.

Sama jestem w takiej sytuacji, że wciąż analizuję, dlaczego mój chłopak 2 tygodnie temu zrobił to a to, z czasem się uspokoiłam, wróciłam do normalnego trybu zajęć, ale co chwila wracam myślami do tej sytuacji, myślę dlaczego, co ze mną  było nie tak, co z nim, czy nie powinnam go zostawić, czy on w końcu będzie szczery, czy nadal będzie się ukrywał z czymś itp. Te 2 tygodnie temu nie byłam w stanie nawet iść do szkoły ani nawet JEŚĆ! I wiecie kto chciał o tym rozmawiać? Ja. Padłabym z głodu, a on by się drapał w głowę nad moim grobem z pytaniem "Co jej odbiło?".

Prawda jest taka, że jeśli problemu nie stłumi się w momencie, kiedy się pojawił, będzie on się rozlewał nie tylko po całym życiu takiej nieszczęsnej kobiety, ale wpłynie też negatywnie na mężczyznę, który, zmęczony humorami swojej partnerki, zacznie nieświadomie, bądź świadomie tworzyć nowe problemy (np. zdrady). Jedynym lekarstwem na to jest niestety ale rozmowa i facet to nie jest tylko zwierzątko, też czuje, w inny sposób, ale przywiązanie do partnerki ma, więc dlaczego tego nie okaże w JEJ języku, czyli po prostu rozmawiając szczerze?

Co do marudzenia kobiet. Marudzenie to dopiero drugie stadium, czyli musiało być jakieś pierwsze, jeśli faktycznie mężczyzna zawalił sprawę, to on jest odpowiedzialny za swoje męczarnie przy wysłuchiwaniu "bo ty nigdy/bo ty zawsze/bo ja to a ty to". Niektóre z Was widzą w facetach takie przygłupie,  nieporadne istoty, a oni w rzeczywistości potrafią być sprytniejsi od Was w pozytywnym, ale też negatywnym znaczeniu słowa "sprytny".

18

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

ja natomiast chcialabym prosic o rade gdyz z moim "mezczyzna" jest zupelnie inaczej zadaje mu pytanie bez azluzji bez tak zwanego "na okretke" po prostu pytam wprost i cytujac rozmowe wyglada to tak:
"Ja: dlaczego kiedy slyszysz ze chce z toba porozmawiac o czyms waznym to odbierasz to jako atak? dlaczego nie chcesz ze mna rozmawiac
On: odpusc sobie"
ok cierpliwie probuje inaczej tlumacze mu grzecznie ze to co robi unieszczesliwia mnie wtedy on zaczyna mnie atakowac ja znow probuje mu tlumaczyc ze to ja pozniej placze przez jego zachowanie poniewaz on nie przejmuje sie moimi uczuciami i mowie ze nie chce juz z nim byc
po chwili ciszy on zaczyna to wysmiewac ze zrywam z nim z powodu jakiejs "pierdoly" i mimo ze staram sie mu wyperswadowac ze to juz dawno mnie nie interesuje bo klotnia dawno potoczyla sie na inny tor to wyjasienie mu tego jest niemozliwe pozniej zaczyna atakowac mnie i swoje slowa usprawiedliwia tym "ze go wkur.ilam"
dalej idzie juz powyzszy schemat "marudzisz", "czepiasz sie"
na pytanie czemu to co dla mnie wazne uznajesz za marudzenie dostaje odpowiedz bo "pier.olisz glupoty"
dalsza rozmowa kreci sie tylko wokol tego samego ja zaczynam plakac i zastanawiam sie co robie zle i najpierw mysle ze jestem dla niego za dobra i czuje sie paktycznie jak szmata a pozniej zastanawiam sie czy to nie jest moja wina
nie wiem juz co mam zrobic

19 Ostatnio edytowany przez Matbaza (2010-07-30 05:37:48)

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......
zakochana__85 napisał/a:

szirina każda próba rozmowy była odbierana z jego strony jako mój atak, a nigdy mi o to nie chodziło, chciałam tylko, żeby zareagował na moje potrzeby, które niejednokrotnie nie były zaspokojone. stwarzasz problemy wyssane z palca... psujesz teraz wszystko powinnaś mnie akceptować takim jaki jestem i cieszyć się tym co jest, a nie narzekać ... I wtedy im ja bardziej próbowałam z niego coś wyciągnąć, tym on bardziej się zamykał i blokował, nie rzadko odwracał sie wtedy ode mnie plecami a ja czułam się taka bezradna [!!!!!!!!!!!!!!].
...i teraz mimo,że ja się zmieniłam,  to On nadal patrzy na nasz związek przez pryzmat tego co było wcześniej...
No i znalazłam też na niego sposób... a mianowicie, gdy czegoś mi brakuje, lub gdy coś mi sie nie spodoba, to wtedy raz i tylko i wyłącznie RAZ mu o tym napomknę, i robie to w bardzo łagodny sposób

Gratulachy! O to chodzi.
Znam to ze swojego życia.
Im bardziej marudziłam i byłam niezadowolona, markotna... bo nie zaspokajał moich rozmaitych potrzeb tym bardziej on się bronił, zamykał, uciekał, obrażał, złościł, izolował.
Stałam się niezależna i zaczęłam znajdować radość w moim, całkiem moim, niezależnym od niego życiu - nie mówię tu o innych facetach. Moje życie wypełniają mi moje własne przyjemności, moi znajomi, moje cele itp.
I nagle... mój facet, który teraz nie jest mi juz do niczego potrzebny, zaczyna mnie zaskakiwać drobiazgami, bywa, że nadskakuje. Jest w dobrym humorze, chętnie spędza ze mną czas. Chce być częscią mojego wesołego świata i to on się o o stara, nie ja.
Jeśli zrobi coś nie tak, komunikuję, łagodnie, bo czym się mam spinać? I jest ok, jest mi bardzo bardzo dobrze.
Pozdrowionka.

20

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

ja probowalam juz go ignorowac i nic nie pomoglo usmiechal sie tylko jak glupi do sera i nawet sie nie odezwal

21

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

U mnie sytuacja też wygląda nieciekawie.Mężczyzna dojrzały po 40-ce a nie potrafi rozmawiać,na każde moje zapytanie dlaczego jest dziś taki zły i oschły ?słyszę bo tak a musisz zadawać takie głupie pytania Jak zapytam dlaczego nie ma ochoty na sex obraca się plecami i udaje,że nie słyszy.Najgorsze jest to ,że w sytuacjach awaryjnych kiedy go potrzebuje bo np popsuł mi się samochód nigdy nie odbiera telefonu.W domu jak zapytam czemu nie odebrał słyszę bo nie uważałem byś miała coś pilnego.Mianowicie, jak Ja bym nie odebrała telefonu gdyby on coś potrzebował to już jest awantura.Po dwóch latach związku doszłam do wniosku,że to mężczyzna typu chorągiewka. Dwa tygodnie jest do rany przyłóż rozmowny ,zabawny,kolacje zrobi a kolejne dwa tygodnie jakby się odciął spędza czas u mamy nawet nie odbiera telefonu i uważa że on sam nie wie czego chce i czy chce byśmy byli razem.Następnie przysyła mi kwiaty do pracy,przeprasza znów się staje rozmowny i taki jak w momencie gdy się w nim zakochałam otwarty i wesoły.Kiedy mu wybaczę to za miesiąc znów wszystko wraca do normy ,blokada brak rozmowy i czysty egoizm.Czasami mam wrażenie ze jak zajmę się sobą i o nic nie pytam przysłowiowo go zlewam to wtedy zaczyna mnie zauważać.Przykre to,ale związki z takimi mężczyznami nie należą do łatwych.

22 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-08-09 17:39:00)

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Susi> to z samą rozmową nie ma chyba wiele wspólnego... tylko z jego stylem życia, charakterem, ignorancja, egoizmem lub dwubiegunowością.
Tak ja to odbieram i jedynie z tego co napisałaś.

Jeśli zaś chodzi o temat. Zgadzam się z tym, ze mężczyzna odbiera próbę rozmowy jako atak. Zupełnie nie wiem dlaczego, gdyż ton głosu nie jest pretensjonalny. Nie zaczynam tez od słów oskarżających.
Zwykle faceci nie są wylewni i to chyba każdy potwierdzi. Jednak na zwykłe zdanie potrafi mi odpowiedzieć "i co ja ci na to poradzę?" a ja na to "a czy powiedziałam, że proszę o radę? zwyczajnie chciałam pogadać". Czasem po prostu zaczyna się oburzać, wściekać nie wiadomo o co, bo sądzi, że ja się o coś czepiam. To z jego str. asekuracja raczej, bo ja się nawet nie zamierzałam czepiać wink, ale co się posprzeczamy z powodu tego jego zachowania (tej rzekomej obrony) to nasze... hmmm .
Najbardziej mnie zadziwia gdy mąż uważa, że ja dużo mówię. Odzywam się tylko wtedy gdy mam coś do omówienia, potrafię się do niego nie odezwać kilka godzin, bo wiem, ze i tak nie będzie słuchał... a on, że za dużo gadam. To mam chyba zamilknąć na zawsze, bo co innego wink .
Raz moja mama u nas była w gościnie weekendowej i na koniec zapytała czy my jesteśmy pokłóceni wink . A tak to u nas wygląda, bo wiem, że i tak nie będzie słuchał (kompletnie ignorował lub udawał, ze słucha) lub będzie się bronił przez wyimaginowanym atakiem.
Czasem twierdzi, że mówię do niego gdy nie ma czasu, bo akurat jest mecz, boks, wiadomości, polityka... stale coś jest w tv, a potem jest seks i sen... to kiedy ma czas(?) w czasie seksu może wink ?
Moim zdaniem troszkę to wynika z wygodnictwa. Tak na wszelki wypadek zanim się kobita rozpędzi to ją przyhamuję... albo na wypadek gdyby chciała zażądać odmalowania pokoju po 10 latach to powiem za w czasu, że nie mam czasu wink .
Ja się przyzwyczaiłam po 21 latach znajomości, ale wcale z tego dumna nie jestem.

23

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

http://img3.dmty.pl//uploads/201309/1378073938_qqhzjg_600.jpg

24

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Nie wierzę! Czytam i nie wierzę z każdej opisanej tu historii mogła bym wziąć fragment i napisać swoją
Więc w skrócie dodam że też borykał się z takim problemem jak Panie
Jest problem wiec o nim chce porozmawiać a słyszę że się czepiam wymyślam że jakoś to będzie...a gdy mówię co mnie boli bądź mi przeszkadza jaka przykrość została mi zrobiona to oczywiście przesadzam zwariowałam ubzdurało mi się coś albo miesiączka mi się zbliża... a kiedy dochodzi do wymiany zdań krótkiej dodam bo mój mąż na mnie na wrzeszczy i na koniec powie że skoczył ten temat wiec ja już nie mogę się wypowiedzieć ponieważ on skoczył i ja mam być cicho bo znowu się zacznie kłótnia
Hm oczywiście nie zawsze wytrzymuje i również wybucham wtedy on wychodzi i zostaje z problemem sama A gdy wróci popatrzy na mnie ja na niego uśmiechnie się tym szerokim powalającym uśmiechem i ja też w kącu mięknę przeprosi i super zgoda A problem dalej zostaje na mojej głowie bądź jakaś nie miła sytuacja która nie została wyjaśniona Ups tak w kilku zdaniach miało być ale się nie da Pozdrawiam

25

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Sama chęć rozmowy to mało. Trzeba jeszcze umieć rozmawiać, a to nie jest częste. Przykłady rozpoczynania "rozmowy" z pierwszego posta:

Czemu jesteś taki oschły? -> kobieta widzi tu chęć rozmowy, podczas gdy jest to oskarżenie i wyrzut
Nie chcesz się kochać, co ciebie gryzie kiedyś sam rzucałeś się na mnie na mój widok pod prysznicem -> jak wyżej
Chociaż przytul, wtedy wszyscy ci wybaczę bo będę CZUĆ  że kochasz -> niby tutaj kobieta mówi o swoich potrzebach, ale dlaczego znowu z wyrzutem? Do tego dochodzi sugestia, że obecnie facet ciągle coś robi źle i wspaniałomyślnie po przytuleniu może mu to zostać wybaczone.

Jestem ciekawa czy gdyby mężczyźni w taki sposób zaczynali każdą rozmowę, to spotkałoby się to z aprobatą u kobiet. A już płacz podczas rozmowy to chyba najgorsze, co można zrobić. Rozczulanie się nad sobą i wchodzenie w rolę ofiary nie zachęca nikogo do otwartości.

26

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Wiem, że to nie do końca na temat, ale chciałam tylko dodać, tak przy okazji, że mnóstwo facetów też nie potrafi powiedzieć, że nie jest zainteresowanych dziewczyną. Ona sobie robi nadzieję (no bo on jest bardzo miły, odzywa się, proponuje spotkania), a gdy on orientuje się, że ona chciałaby czegoś więcej to zamiast powiedzieć wprost, że to wszystko było tak po koleżeńsku to znika bez słowa, urywa kontakt, nic nie tłumacząc. Strasznie niemęskie.

27

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

E, nie ma co uogólniać. Tu nie ma schematu, że kobiety umieją rozmawiać, a faceci nie. Moja ex uważała, że umie, ale była to fikcja. Rozmowa z nią, mimo jej zachęt, że "rozmawiamy szczerze  o wszystkim", było ok... ale... Ona mówiła, ja miałem tylko słuchać. Ona wciąż "ja, ja, ja". Każdą moją szczerość uznawała za krytykę totalną, atak i brak szacunku. I gadaj z taką... to cholernie trudne było. I zdechło.
Nie ma normy. To od ludzi zależy.

28

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Mężczyzni nie potrafią, bo mają inne potrzeby, są one bardziej nastawione na zewnętrzne walory....Głębie i potrzebę utrzymania wiezi, właśnie tworzy się dzięki rozmowie.Zadawnie pytań oraz umiejętność słuchania posiada znikoma ilość facetów.Niektórzy nawet sądzą, że rozmowa jest zbyteczna.

29

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

stereotypy stereotypami poganiają
malo kto w ogole potrafi rozmawiac bo niby skad? nie ucza tegow szkole, w domu rozmowy sie ograniczaja do "a co masz zadane?" i "odwiozles dzieci na taniec?" oraz "zrobilas zakupy?"
jezeli potem sami nie zaczniemy sie uczyc tego to nigdy nie bedziemy potrafili
ale nawet jak się uczymy to i tak będziemy popelniac błędy bo to normalne w komunikacji z innymi
i nie ma to nic wspólnego z płcią

30

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......
Summertime napisał/a:

Mężczyzni nie potrafią, bo mają inne potrzeby, są one bardziej nastawione na zewnętrzne walory....Głębie i potrzebę utrzymania wiezi, właśnie tworzy się dzięki rozmowie.Zadawnie pytań oraz umiejętność słuchania posiada znikoma ilość facetów.Niektórzy nawet sądzą, że rozmowa jest zbyteczna.

rąbiesz dzisiaj takimi stereotypami, że głowa mała big_smile

31 Ostatnio edytowany przez Summertime (2018-08-06 13:50:29)

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......
_v_ napisał/a:

stereotypy stereotypami poganiają
malo kto w ogole potrafi rozmawiac bo niby skad? nie ucza tegow szkole, w domu rozmowy sie ograniczaja do "a co masz zadane?" i "odwiozles dzieci na taniec?" oraz "zrobivlas zakupy?"
jezeli potem sami nie zaczniemy sie uczyc tego to nigdy nie bedziemy potrafili
ale nawet jak się uczymy to i tak będziemy popelniac błędy bo to normalne w komunikacji z innymi
i nie ma to nic wspólnego z płcią



_V_  pozwolę sobie przytoczyć kilka interesujących wersów z POLITYKI posłuże się cytatami spójrz na nie.Autorką, jest  Joanna Podgórska...Myślę, że Twoja myśl posiada odzwierciedlenie w rzeczywistości.Jednak w męski świat, w mniejszym stopniu odnajduje się w komunikacji...Czytając Twój post  wstąpił mi w głowę ten artykuł.

Oto cytat artykułu Joanny Podgórskiej z POLITYKI.

............ograniczającego sposobu myślenia o męskości przywołuje stereotyp mówiący o zbudowaniu domu, spłodzeniu syna i posadzeniu drzewa. Realizacja patriarchalnego wzorca jest dziś coraz trudniejsza, bo tempo zmian i wymagania stale rosną, zmuszając do nieustannej walki o lepszą pozycję, prestiż, wizerunek....
............Skoncentrowany na świecie zewnętrznym mężczyzna traci kontakt z sobą samym. Odmawia sobie prawa do wrażliwości, lęków, tęsknoty, bezradności. Nie potrafi wyjść z roli macho i porzucić pancerza patriarchalnej potrzeby dominacji i kontroli, który go krępuje. „Dramat mężczyzn polega na tym, że większość z nich nie docenia swojej siły, ........ Nie doceniają tego, jak wiele różnych aspektów ma siła. Wydaje nam się, że gdy odpuścimy kontrolę, stracimy autorytet i szacunek kobiety. ............... – przekonuje Benedykt Peczko. Tylko ci, którzy zaakceptują zmienność, niepewność, płynność, mogą nauczyć się odnajdywać w nich nowe szanse i możliwości.

Współczesny mężczyzna jest samotny i tęskni za bliskością – twierdzi psycholog. „Rzadko który ma głębokie, przyjacielskie relacje z innymi mężczyznami. A jeśli tego nie doświadcza, nie będzie też umiał tworzyć bliskich związków z kobietami” – przekonuje. Dziś chłopcy – choćby ci dorastający w rodzinach bez ojców – nie mają szansy dowiedzieć się, jak funkcjonuje dorosły mężczyzna. Dorastając, powinni szukać mentora, sięgać po jego wsparcie, korzystać z jego życiowych lekcji.

Konieczne jest także rozliczenie z przeszłością. Mężczyzna musi – jak to nazywa Benedykt Peczko – pojednać się z ojcem i odejść od matki. Rozmowy dorosłych synów z ojcami bywają trudne, dlatego wielu ich unika. Odcinają przeszłość, tłumią wspomnienia, zamykają się na kontakt, a to droga donikąd. Rozmowa z ojcem ma moc oczyszczającą, nawet jeśli ich relacje były bardzo trudne. „Syn ujawnia, nazywa i wyraża uczucia, jakie żywi do ojca. Mówi, jak zapamiętał dzieciństwo, jak się czuł jako dziecko, co przeżywał i czego doświadczył, i jak to wpłynęło na jego dorosłe decyzje i wybory. Ojcowie w takich sytuacjach zaprzeczają, bronią się, atakują, oskarżają syna o niewdzięczność. Jednak stało się – syn powiedział, a ojciec usłyszał. Ten przekaz nie ginie” – przekonuje psycholog. Mężczyzna, który nie skonfrontował się z ojcem, przenosi to, co między nimi się działo, na relacje z innymi mężczyznami. Poza tym chłopiec w nim nigdy nie dorasta. A jako niedojrzały człowiek nie potrafi podjąć funkcji lidera ani zbudować poważnego związku miłosnego.


Poważnym zagrożeniem dla związku bywa także nieumiejętność rozmowy o uczuciach. Słowa „kocham cię” wielu mężczyznom trudno przechodzą przez gardło. Nie rozumieją, że kobieta po prostu ich potrzebuje. Renata Arendt-Dziurdzikowska przytacza opinię psychologa Alona Gratcha, autora książki „Gdyby mężczyźni umieli mówić”, według którego cztery na pięć rozwodów inicjują kobiety, a ich główną przyczyną jest właśnie niedostępność emocjonalna ich partnerów. Według Benedykta Peczki przyczyną może być wyniesione z domu rodzinnego, oparte na obserwacji rodziców przekonanie, że małżeństwo oznaczało bycie razem, obowiązki i borykanie się z trudnościami, a nie okazywanie uczuć i miłość. Działa też wychowanie w stereotypie, że mężczyzna ma być twardy i niezłomny, że „chłopaki nie płaczą”, bo to przecież babskie. „Takie sugestie trafiają bardzo silnie do podświadomości chłopców, którzy uczą się napinać, wytwarzać wewnętrzną blokadę, aby tylko sprostać zaleceniom rodziców i w dalszym ciągu zasługiwać na ich miłość.



**********

Świetny artykuł obrazuje rewelacyjnie całą sytuację.Jest w nim również odniesienie do innego tematu, który na wskroś sprawdza się ....przynajmniej w moim przypadku..

32

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Summertime, ale wiesz, że ten artykuł nie jest poparciem dla Twojej tezy?

Summertime napisał/a:

Mężczyzni nie potrafią, bo mają inne potrzeby

Tymczasem ten artykuł kilkukrotnie podkreśla, że mężczyźni nie potrafią, ale nie dlatego, że mają inne potrzeby, a dlatego, że przez stereotypowe patrzenie na faceta, się ich tego po prostu nie uczy.
Co też stoi swoją drogą w zaprzeczeniu Twojej tezy z innego tematu na temat bliskości emocjonalnej.

33

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

ciekawy fragment

tylko trzeba pamiętać, ze to, ze kobiety niby są bardziej dostępne emocjonalnie, nie znaczy od razu, ze potrafia rozmawiac i w ogóle się komunikować
bo powtarzanie codziennie "kocham cie, misiaczku" to jeszcze nie rozmowa

34

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......
_v_ napisał/a:

ciekawy fragment

tylko trzeba pamiętać, ze to, ze kobiety niby są bardziej dostępne emocjonalnie, nie znaczy od razu, ze potrafia rozmawiac i w ogóle się komunikować
bo powtarzanie codziennie "kocham cie, misiaczku" to jeszcze nie rozmowa


Pewnie masz na myśli, takie kobiety, które bywają mało komunikatywne?Jasne, jasne, że nie jest tak, że absolutnie i wyłącznie faceci mają trudności przecież są kobiety introwertyczne, zamknięte.Ale myślę, że  jest mniej takich osób, aniżeli u płci brzydkiej tongue ..Ale tak patrzę z punktu obserwującej osoby i dostrzegam zwykle kobiety narzekające, że On ich nie słucha , po pracy pada, przed TV z piwem i to wszystko....A mnie _V_ interesuje coś, czy jest jakiś facet, który odczuwał brak lub za mało emocjonalności i komunikacji w swoim związku ? Tzw za mało rozmów ? smile

35

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

introwertyzm nie oznacza nieumiejetnosci komunikowania sie ani braku umiejętności wyrazania emocji wink

na pewno sa tacy panowie

36

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......
Summertime napisał/a:

Ale tak patrzę z punktu obserwującej osoby i dostrzegam zwykle kobiety narzekające, że On ich nie słucha , po pracy pada, przed TV z piwem i to wszystko...

Może warto pomyśleć o tym, dlaczego on ich nie słucha (swoją drogą "on" piszemy z małej litery). I poszukać trochę winy w sobie, a nie w nim.
Jak wracam z pracy i chcę odpocząć, a ktoś funduje mi 30min plotek o koleżankach, butach, ciuchach i kosmetykach, a na koniec mówi "bo ty to mnie nigdy nie słuchasz!" to też bym się wyłączała po 5min.
Kobiety tak mają (widzę po sobie), że czasami potrzebuję coś przegadać po to, żeby samej dojść do lepszego rozwiązania. Tak jakbym zyskiwała nowe patrzenie na sprawę jak o niej mówię. A faceci w większości przypadków wolą pomyśleć sami i przyjść z rozwiązaniem zamiast zarzucać drugą osobę swoimi problemami. A nawet jeśli to prędzej pójdą do swojego kolegi/przyjaciela niż do dziewczyny.
I to absolutnie nie jest nic złego. A tym bardziej nic, co trzeba w danym osobniku płci męskiej poprawiać.

Pytanie, na ile narzekająca kobieta słucha i próbuje zrozumieć swojego faceta. Gdyby próbowała, prawdopodobnie nie miałaby takich problemów.

37

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......
_v_ napisał/a:

introwertyzm nie oznacza nieumiejetnosci komunikowania sie ani braku umiejętności wyrazania emocji wink

na pewno sa tacy panowie

Dokładnie tak. Introwertyk mówi, że traci energię, będąc przy ludziach, a ekstrawertyk - że traci energię, będąc sam.

38

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......
szirina napisał/a:

: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

1. ... bo pod frazą "potrafić rozmawiać" rozumieją co innego?
2. Emocjonalne dziamganie to nie jest rozmowa tongue
3. I kwintesencja kobiecej "rozmowności". - Co się stało?
https://img8.demotywatoryfb.pl//uploads/201102/1297024364_by_arekstick_600.jpg

39

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......
Summertime napisał/a:
_v_ napisał/a:

ciekawy fragment

tylko trzeba pamiętać, ze to, ze kobiety niby są bardziej dostępne emocjonalnie, nie znaczy od razu, ze potrafia rozmawiac i w ogóle się komunikować
bo powtarzanie codziennie "kocham cie, misiaczku" to jeszcze nie rozmowa


Pewnie masz na myśli, takie kobiety, które bywają mało komunikatywne?Jasne, jasne, że nie jest tak, że absolutnie i wyłącznie faceci mają trudności przecież są kobiety introwertyczne, zamknięte.Ale myślę, że  jest mniej takich osób, aniżeli u płci brzydkiej tongue ..Ale tak patrzę z punktu obserwującej osoby i dostrzegam zwykle kobiety narzekające, że On ich nie słucha , po pracy pada, przed TV z piwem i to wszystko....A mnie _V_ interesuje coś, czy jest jakiś facet, który odczuwał brak lub za mało emocjonalności i komunikacji w swoim związku ? Tzw za mało rozmów ? smile

W moim małżeństwie nie ma emocjonalności i komunikacja kuleje. Ale już pisałem o tym.

40

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Wiem, że brak Ci sexu, i że z tym jest Ci zle.....a czy czujesz definitywny brak rozmów ?Zle się z tym faktem czujesz?

41 Ostatnio edytowany przez vilkolakis (2018-08-07 12:59:52)

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......
Summertime napisał/a:

Wiem, że brak Ci sexu, i że z tym jest Ci zle.....a czy czujesz definitywny brak rozmów ?Zle się z tym faktem czujesz?

Mówienie, że sprawa dotyczy tylko braku seksu to kompletne spłycanie tematu. Tu chodzi po prostu o kompletny brak poczucia bliskości, czułości, troski, empatii, że ktoś po prostu lubi się do Ciebie przytulić, dotknąć Cię, pocałować. Może ja jestem jakiś dziwny... Wszelkie rozmowy na ten temat były i są cholernie trudne. Była terapia, po której jest chyba jeszcze gorzej. I tyle.

Nie chcę się rozpisywać na ten temat, bo ktoś mi już tu kiedyś zarzucił, że mielę ten temat i nic z tego nie wynika.

42

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......
wilczysko napisał/a:
Summertime napisał/a:

Wiem, że brak Ci sexu, i że z tym jest Ci zle.....a czy czujesz definitywny brak rozmów ?Zle się z tym faktem czujesz?

Mówienie, że sprawa dotyczy tylko braku seksu to kompletne spłycanie tematu. Tu chodzi po prostu o kompletny brak poczucia bliskości, czułości, troski, empatii, że ktoś po prostu lubi się do Ciebie przytulić, dotknąć Cię, pocałować. Może ja jestem jakiś dziwny... Wszelkie rozmowy na ten temat były i są cholernie trudne. Była terapia, po której jest chyba jeszcze gorzej. I tyle.

Nie chcę się rozpisywać na ten temat, bo ktoś mi już tu kiedyś zarzucił, że mielę ten temat i nic z tego nie wynika.

a co zrobiles od czasu  tamtej uwagi?

43

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Szczegółów nie znałam, ponieważ nie uczestniczyłam, w rozmowach z Tobą.Trochę podczytałam to i owo o Twoim małżeństwie.Czyli jednym słowem słowem jesteś na rozpadzie.Również jestem z odzysku smile i jednego czego sobie OBECNIE nie mogę do końca przetrawić, to fakt, że zrobiłam, to......za pozno.Ale ciągle miałam nadzieję, że mi się uda wywalczyć ..że moje małżeństwo odżyje i stanie się ...cud..Tak właśnie cud, bo nie było przecież żadnych logicznych przesłanek, że ma sens moje cierpienie w chorym związku...Dziś wiem jedno, do "chcenia" są potrzebne dwie strony...a nie jedna, która wypluwa flaki, cierpi...walczy .A druga sobie jedynie tkwi w miejscu....Zrobiłam największą głupotę życia...byłam zbyt długo z nim.I Tobie też radzę ...uciekaj i ratuj swoje życie, ratuj póki masz jeszcze względny czas na, to.

44

Odp: dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

ograniczającego sposobu myślenia o męskości przywołuje stereotyp mówiący o zbudowaniu domu, spłodzeniu syna i posadzeniu drzewa.

Dom zbudowałem, syna spłodziłem, a nawet dwóch. Drzewa na razie wyrywam ale w ich miejsce będę sadził nowe wink Nie rozpatrywałem tego w aspekcie spełnienia męskich priorytetów. Dom zbudowałem, bo kobieta chciała. Chciałbym jeszcze córkę ale po pierwsze kobieta mówi, że ja spłodziłbym kolejnego syna, a po drugie, to jeśli już, to nie z nią wink Drzewo jedno dziś ocaliłem. Chcieli wykarczować, a ja mówię, że z ogrodzeniem zakombinuję, coś wymyślę żeby je wyminąć ale po co zaraz ciąć...

oRealizacja patriarchalnego wzorca jest dziś coraz trudniejsza, bo tempo zmian i wymagania stale rosną, zmuszając do nieustannej walki o lepszą pozycję, prestiż, wizerunek....

Trudniejsza o tyle, że inne są kobiety, inni faceci. Moja kobieta mówi zawsze, że głową rodziny jestem ja. A przynajmniej stara się sprawiać takie pozory wink Choć ja próbuję na nią sporo spraw przerzucić. Każę panom z ekip budowlanych gadać z żoną. Mówię - to jest wasza kierowniczka. To starsi panowie mają z tym trochę problemów ale adaptują się smile Mówię - kto płaci, ten kierownik czy kierowniczka. Z drugiej strony moja kobieta mówi - teraz nie ma facetów, są jakieś mameje metroseksualne, które więcej wydają na kosmetyki i więcej się robią niż ja.

.Skoncentrowany na świecie zewnętrznym mężczyzna traci kontakt z sobą samym. Odmawia sobie prawa do wrażliwości, lęków, tęsknoty, bezradności. Nie potrafi wyjść z roli macho i porzucić pancerza patriarchalnej potrzeby dominacji i kontroli, który go krępuje. „Dramat mężczyzn polega na tym, że większość z nich nie docenia swojej siły, ........ Nie doceniają tego, jak wiele różnych aspektów ma siła. Wydaje nam się, że gdy odpuścimy kontrolę, stracimy autorytet i szacunek kobiety. ............... – przekonuje Benedykt Peczko. Tylko ci, którzy zaakceptują zmienność, niepewność, płynność, mogą nauczyć się odnajdywać w nich nowe szanse i możliwości.

Ja zawsze uważałem, że za bardzo się koncentruję na wrażliwości i świecie wewnętrznym. Z ulgą przyjmowałem wszystko to co mnie z tego wyciągało. Zmienność, niepewność, to moja codzienność ale dlatego tak bardzo doceniam punkty stałe.

Współczesny mężczyzna jest samotny i tęskni za bliskością – twierdzi psycholog. „Rzadko który ma głębokie, przyjacielskie relacje z innymi mężczyznami. A jeśli tego nie doświadcza, nie będzie też umiał tworzyć bliskich związków z kobietami” – przekonuje. Dziś chłopcy – choćby ci dorastający w rodzinach bez ojców – nie mają szansy dowiedzieć się, jak funkcjonuje dorosły mężczyzna. Dorastając, powinni szukać mentora, sięgać po jego wsparcie, korzystać z jego życiowych lekcji.

Hm, no nie wiem. Miałem, mam jakieś tam relacje przyjacielskie z facetami ale specjalnie nigdy nie dążyłem do ich podtrzymania. Jeśli same się utrzymywały, to ok. Jeśli się z biegiem czasu rozluźniały, to trudno. Było minęło...

Konieczne jest także rozliczenie z przeszłością. Mężczyzna musi – jak to nazywa Benedykt Peczko – pojednać się z ojcem i odejść od matki. Rozmowy dorosłych synów z ojcami bywają trudne, dlatego wielu ich unika. Odcinają przeszłość, tłumią wspomnienia, zamykają się na kontakt, a to droga donikąd. Rozmowa z ojcem ma moc oczyszczającą, nawet jeśli ich relacje były bardzo trudne. „Syn ujawnia, nazywa i wyraża uczucia, jakie żywi do ojca. Mówi, jak zapamiętał dzieciństwo, jak się czuł jako dziecko, co przeżywał i czego doświadczył, i jak to wpłynęło na jego dorosłe decyzje i wybory. Ojcowie w takich sytuacjach zaprzeczają, bronią się, atakują, oskarżają syna o niewdzięczność. Jednak stało się – syn powiedział, a ojciec usłyszał. Ten przekaz nie ginie” – przekonuje psycholog. Mężczyzna, który nie skonfrontował się z ojcem, przenosi to, co między nimi się działo, na relacje z innymi mężczyznami. Poza tym chłopiec w nim nigdy nie dorasta. A jako niedojrzały człowiek nie potrafi podjąć funkcji lidera ani zbudować poważnego związku miłosnego.

Też nie wiem co o tym sądzić. Teoretycznie nigdy nie wygarnąłem ojcu tak sumarycznie o co miałem pretensje ale w praktyce na każdym etapie życia jakoś się z nim skonfrontowałem. W międzyczasie "przyłapałem" go na chwili słabości i to był niejaki wstrząs. Potem kiedy miałem już swoje dziecko zacząłem po prostu lepiej rozumieć pewne sprawy i artykułowanie ich werbalnie przestało mieć sens.


Poważnym zagrożeniem dla związku bywa także nieumiejętność rozmowy o uczuciach. Słowa „kocham cię” wielu mężczyznom trudno przechodzą przez gardło. Nie rozumieją, że kobieta po prostu ich potrzebuje.

Ooooo, nigdy nie miałem z tym problemu. To znaczy miałem dawno, dawno temu, pierwsza miłość i takie sprawy. Potem nie mówiłem kiedy nie byłem pewien, bo jeszcze miałem jakieś obiekcje z gruntu "nie kłam". Potem kiedy wiedziałem, to nie miałem żadnego problemu żeby mówić co 5 minut. Jeszcze potem nauczyłem się, że można, a nawet wypada mówić kiedy ktoś tego oczekuje. Słowo jak słowo...

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dlaczego mężczyźni nie chcą / nIe potrafią rozmawiać .......

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024