Witam, jako że jestem młody nie potrafiłem poradzić sobie z pewną sprawą, więc przyszedłem tutaj w poszukiwaniu pomocy
z góry przepraszam za długą wypowiedz.
Jakiś czas temu rozpocząłem pracę z dziewczyną, niby zwykła dziewczyna, ale z biegiem czasu zaczęła mi się coraz bardziej podobać. Częste i ciekawe rozmowy zwiększały tylko moje zainteresowanie nią. Chciałem wiedzieć co się u niej dzieje itd. Pewnego razu wieczorem napisała mi kilka rzeczy które dzieją się w jej życiu, ale prosiła abym nikomu nie mówił, że jest to tajemnicą. Następnego dnia nie myśląc za dużo chciałem ją pocieszyć i przez przypadek powiedziałem za dużo, że dla mnie nie jest tylko przyjaciółką ale kimś więcej. Jak się okazało przez ten krótki okres czasu nie przyszło mi do głowy że może mieć kogoś z kim jest. Zawaliłem na całego. Tego samego dnia odpisała że ona mnie tylko lubi i chciała by żeby tak pozostało,ponieważ ma chłopaka, odparłem że to rozumiem i jest to mój błąd, że wcześniej się nie dowiedziałem. Następnego dnia dowidział się o tym jej chłopak, skąd nie wiem, na 100% nie od niej. Powiedział mi tylko kilka słów, nie wzruszyło mnie to, jednak brak rozmowy z Nią i jej chłodne spojrzenie zabijał mnie od środka. Przez długi czas nie rozmawialiśmy ze sobą, jednak ostatnio zapytała przez koleżankę, czy u mnie wszystko ok. Wyraźnie nie chciała narazić się swojemu chłopakowi. Później napisała do mnie, że przeprasza że tak przez koleżankę ale chciała wiedzieć. Po krótkiej wymianie zdań, urwałem temat nie chciałem aby miała więcej problemów przeze mnie, napisałem że się o nią martwię i ze się nie zmienię. Ona jednak po kilku h odpisała że chce porozmawiać . Po tym zaczęliśmy rozmawiać . W pewnym stopniu się ucieszyłem. Jakiś czas później szykował nam się wyjazd służbowy ok. 30 osób z firmy, wszystko jakby wróciło do normy razem rozmawialiśmy śmialiśmy się itd. Wieczorkiem razem przy piwie choć starałem się zachować dystans, nie udało mi się drobne objęcie ręką, żadnej krytyki nic. Później położyłem się na łóżku ona położyła głowę na mojej klatce mały pocałunek w policzek i tak wspólnie minął wieczór. Dla mnie było to marzenie, dla niej nie wiem. Sytuacja powtórzyła się jeszcze jeden raz, nie miała nic przeciwko głaskaniu jej po plecach czy rękach. Wtedy przyszedł czas powrotu. Autokar wszyscy wracają razem, wcześniej zaproponowałem że usiądę z nią jeżeli chce, tylko się uśmiechnęła. W drodze dostaję naglę wiadomość . Całą podróż rozmawialiśmy śmialiśmy się, wszystko idealnie wręcz. I teraz moje pytanie co robić, nie chce jej ranić, nie chcę wystawić jej na kolejny stres, wymawiając niepotrzebne słowa, a może najnormalnie w świecie odsunąć się w cień, stać się zwykłym przyjacielem. Teraz mam wiele pytań bez odpowiedzi dlatego jestem tu i teraz prosząc o pomoc ![]()
1 2017-07-16 12:41:38 Ostatnio edytowany przez Deementi (2017-07-16 20:39:45)
Czy chciałbyś, żeby Twoja domniemana dziewczyna miała takiego przyjaciela jak Ty, nie miałbyś nic przeciwko temu, żeby sobie polegiwała z nim na jednym łóżku, trzymając głowę na jego ramieniu, nie miałbyś nic przeciwko dyskretnemu dotykowi, pocałunkom itp?
Najwyraźniej panience schlebia Twoje zainteresowanie i atencja, udając jednocześnie lojalność wobec swojego chłopaka.
Hipokrytka. Ty chyba także wyczuwasz, że sytuacja jest nieco dwuznaczna, choć nie sądzę, że w swoim zauroczeniu, nazwałbyś ją hipokrytką, być może widzisz światełko w tunelu i szansę dla siebie.
Jakby nie było, przekroczyliście pewną granicę i chba zdajesz sobie z tego sprawę.
3 2017-07-16 18:00:56 Ostatnio edytowany przez Deementi (2017-07-16 18:17:16)
Dziękuję za Twoją opinię, każda mi się aktualnie przyda:) .Co do jej chłopaka jestem za tym co powiedziałaś, oczywistym jest że gdym ja się dowiedział o czymś takim też bym tak zareagował (mój błąd że się nie dowiedziałem wcześniej o nim). Bardzo możliwe że będąc w takim stanie nie widzę w niej wad tylko same superlatywy, ale tego nie mogę zmienić, tak po prostu czuje. Co do schlebiania możesz mieć trochę racji, nie oceniłbym siebie jako "super wyglądający" ale chodzę na siłownie zdrowo się odżywiam itd. dobry brzuch jest
. Sytuacja dla mnie jest bardzo ciężka dlatego nie wiedząc co począć przyszedłem tutaj po jakąś radę, a jako że zawsze muszę mieć wszystko jasno i przejrzyście taka sytuacja bardzo mnie denerwuje. nie jestem zbytnio doświadczony w tych tematach, o jaką granicę dokładnie Ci chodzi, jakbyś mogła rozwinąć temat?
Co do jej chłopaka jestem za tym co powiedziałaś, oczywistym jest że gdym ja się dowiedział o czymś takim też bym tak zareagował (mój błąd że się nie dowiedziałem wcześniej o nim).
Pisząc o Waszej "ciepłej" realcji, miałam na myśli wydarzenia, które miały miejsce na wyjeździe integracyjnym, a wtedy już wiedziałeś, że ma chłopaka. Dlatego starałam się uzmysłowić Ci fakt, że jej zachowanie nie było w porzadku wobec jej chłopaka, wobec Ciebie zresztą też nie.
Bardzo możliwe że będąc w takim stanie nie widzę w niej wad tylko same superlatywy, ale tego nie mogę zmienić, tak po prostu czuje. Sytuacja dla mnie jest bardzo ciężka dlatego nie wiedząc co począć przyszedłem tutaj po jakąś radę, a jako że zawsze muszę mieć wszystko jasno i przejrzyście taka sytuacja bardzo mnie denerwuje. nie jestem zbytnio doświadczony w tych tematach, o jaką granicę dokładnie Ci chodzi, jakbyś mogła rozwinąć temat?
Oczywiście, że możesz zmienić poztrzeganie zachowań tej dziewczyny, dlatego na wstępie zapytałam, czy chciałbyś, żeby Twoja osobista dziewczyna zachowywała się w taki sposób w stosunku do jakiegokolwiek faceta?
Wystarczy uruchomić wyoabraźnię.
Moim zdaniem, imponuje jej Twoje zainteresowanie jej osobą, trudno zapewne ukryć, że ona podoba Ci się, więc wykorzystuje to.
Przymila się, pozwala Ci się zbliżyć, dotknąć, przytulić, pompując jednocześnie swoje ego i ma w nosie Twoje uczucia, fakt, że robi Ci jakąś nadzieję. Z drugiej strony, gdy już Cię rozpali, wylewa kubeł zimnej wody na Twoją głowę, przypominając, że przecież ma chłopaka.
Bawi się Tobą, a Ty sie nakręcasz. Po za tym, skoro już wiesz, że ona jest w związku, to po co pchasz sie na trzeciego (bez względu na jej pokrętne zachowanie)?
5 2017-07-16 18:47:38 Ostatnio edytowany przez Deementi (2017-07-16 19:05:31)
Wiesz co właśnie takiej rozmowy było mi trzeba, wiele rzeczy choć oczywistych zrozumiałem, jak ktoś mi to powiedział, trzecia osoba, może wypierałem te informacje nie chcąc ich usłyszeć. Dzięki Tobie mam teraz spokojniejszy umysł, teraz tylko muszę się uspokoić i zwiększyć dystans do Niej. Co do pchania się po rozmowie z jej chłopakiem odpuściłem sobie choć uczucie pozostało, zapewne to stworzyuło złudną nadzieję że może coś sie stanie, nie powiem że rozmowa z Nią jest bardzo przyjemna, mamy to samo poczucie humoru, wspólne tematy, ale tak jak mówisz nie jest to w porządku. Nie pomyślałem nigdy w takich kategoriach i o tym że może to robić specjalnie. Jeszcze raz dziękuję za Twoje zdanie i pomoc w zrozumieniu całej tej sytuacji
.
6 2017-07-16 20:05:13 Ostatnio edytowany przez cichyfacet (2017-07-16 20:05:44)
Jak dla mnie, to jeszcze dla tego spokojniejszego umysłu jej obecny chłopak powinien Ci drewniany kij baseballowy rozwalić na głowie.
Kobieta ma faceta i przekroczyła granicę, a Ty jej w tym pomagasz. To się nazywa uwaga... zdrada.
Pamiętaj, że nie zbudujesz szczęścia na nieszczęściu drugiego człowieka.
7 2017-07-16 21:09:46 Ostatnio edytowany przez josz (2017-07-16 21:10:52)
Co do pchania się po rozmowie z jej chłopakiem odpuściłem sobie choć uczucie pozostało, zapewne to stworzyuło złudną nadzieję że może coś sie stanie, nie powiem że rozmowa z Nią jest bardzo przyjemna, mamy to samo poczucie humoru, wspólne tematy, ale tak jak mówisz nie jest to w porządku. Nie pomyślałem nigdy w takich kategoriach i o tym że może to robić specjalnie. Jeszcze raz dziękuję za Twoje zdanie i pomoc w zrozumieniu całej tej sytuacji
.
Znowu małe sprostowanie. Nie twierdzę, że koleżeńska rozmowa nie jest w porządku. Nie w porządku było jej zachowanie na tym wyjeździe, Twoje też nie do końca ok, z tej racji, że wiedziałeś, że jest zajęta.
Jeżeli faktycznie potrafisz zachować dystans i nie dać się sprowokować jej zapraszającą postawą, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście pozostali na stopie koleżeńskiej.
Nie pozwól się tylko wciągnąć w jakieś zbyt osobiste zwierzenia, ktoś musi być mądrzejszy, bo faktycznie dojdzie do tego, że jej facet straci cierpliwość i spuści Ci łomot.
Chyba nie zamierzasz walczyć o dziewczynę, która ma problem z lojalnościa i uczciwością względem swojego chlopaka.
Bardzo nie w porządku masz koleżankę. Wie, że coś do niej czujesz, to powinna trzymać dystans i nie dopuszczać do takich sytuacji, jak na tym wyjeździe. Już nie mówiąc, jak czułby się jej facet, gdyby się o tym dowiedział ![]()
Zwykły szon z niej.
10 2017-07-17 00:34:05 Ostatnio edytowany przez cichyfacet (2017-07-17 01:09:50)
Ale powiedzmy sobie szczerze - autor nie jest lepszy pod tym względem.
Ale powiedzmy sobie szczerze - autor nie jest lepszy pod tym względem.
Oczywiscie, że się z Tobą zgadzam.
A ja co do autora to mam zupełnie inne zdanie. Większość facetów zapewne walczyła by "o swoje" w tej sytuacji tak jak on to robi. Spodobała mu się dziołcha i atakuje bo jest wygłodniałym samcem ![]()
Wszystko zależy od dziewczyny, jeżeli wykonuje gesty a wykonuje to znaczy, że daje światło i to nie czerwone. Chociaż może się okazać, że robi to na podpuchę bo schlebia jej zainteresowanie i ma potrzebę adorowania przez drugiego
Jeżeli tak by było to całkowicie zepsute dziewcze bo ma chłopaka a kręci z drugim a tamtemu drugiemu wciska też kit, że ma jakąś szanse ![]()
Całe szczęście są jeszcze faceci/ludzie z jakimiś zasadami, a nie tylko Ci co kierują się samymi instynktami także to, że "większość" taka jest nie znaczy, że należy mieć inne zdanie o takich zachowaniach.
Całe szczęście są jeszcze faceci/ludzie z jakimiś zasadami, a nie tylko Ci co kierują się samymi instynktami także to, że "większość" taka jest nie znaczy, że należy mieć inne zdanie o takich zachowaniach.
<pjona>
Całe szczęście są jeszcze faceci/ludzie z jakimiś zasadami, a nie tylko Ci co kierują się samymi instynktami także to, że "większość" taka jest nie znaczy, że należy mieć inne zdanie o takich zachowaniach.
To znaczy kto taki jest?
Ludzie którzy tutaj piszą? Teoretycy?
W praktyce, na miejscu autora, prawdopodobnie zachowywaliby się tak samo jak on. Miłość to pole walki, a tamten facet to jego rywal, obcy samiec. Ustąpienie mu miejsca i grzeczne wycofanie się jest piękne i szlachetne, ale tylko w teorii. W praktyce, gdy serce szaleje, a penis rwie się do tej konkretnej kobiety, nie ma miejsca na szlachetne kładzenie po sobie uszu, bo tak nas ukształtowana ewolucja.
I nie pisz "ja bym tak się nie zachował", bo tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono.
A moja rada do autora jest następująca: O ile ta kobieta nie ma męża, to nawet nie tyle ten chłopak jest przeszkodą, co po prostu to, że ona średnio Cię chce. Bo walczyć można, ale czy to kiedykolwiek miałoby cel? Czy jest w ogóle szansa że ona by od niego odeszła? Czy tylko zwodziłaby Cię?
Powiem tak, zostawię tę sytuacje czasowi, nie będę ingerował, co z tego wyniknie nie wiem, z tego co wiem rozmawiając z jej bliską przyjaciółką on nie traktuje jej najlepiej i może dlatego tak się zachowywała. Bardzo możliwe że jak to napisałaś średnio się jej podobam, możliwe że fakt, iż może ze mną porozmawiać szczerze i otwarcie, traktuje mnie tylko jak kogoś do wygadania się. W tym momencie nie jestem niczego pewien dlatego czas pokaże, a ani myślę więcej mieszać się w ich związek jaki by nie był.
ani myślę więcej mieszać się w ich związek jaki by nie był.
I prawidłowo
Laska jak byłaby chętna, to przecież wie, gdzie Cię znaleźć. I będąc dorosłą osobą, powinna też wiedzieć, że jeden związek należy zakończyć przed wejściem w kolejny.