Życie z alkoholikiem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Życie z alkoholikiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

1

Temat: Życie z alkoholikiem

Witam wszystkich. Nazywam się Aga, mam 31 lat i od 2,5 roku jestem z jak sam o sobie mówi ,,wesołym i nieszkodliwym" alkoholikiem.
Moim największym problemem w tej chwili jestem ja. Przestałam nad sobą panować, krzyczę, trzaskam drzwiami a potem muszę przepraszać i prosić o kolejną szansę. Mam dość.
Dobrze sobię radzę w pozostałych sferach, jestem terapeutą dziecięcym, dobrze zarabiam, inwestuję na giełdzie, jestem ładna, mądra, mam duże powodzenie a w domu czuję się nikim.
Wiele razy odchodzilam. Wyjechałam do innego miasta żeby przed nim uciec ale zawsze wracam bo jak to zakochana kobieta chwytam się każdej nitki nadziei.
Nie umiem z nim rozmawiać. Prowokuje mnie, obraża, ma pretensje o wszystko i ciśnie a jak wybuchne, trzasnę drzwiami to moja wina. Jak nie chcę robić tego o co mnie prosi mówi że jestem złośliwa, że jestem okropnym człowiekiem, że jestem głupia bo nie pamiętam gdzie schowałam paragon.
Chciałabym żeby kiedyś wziął mnie za rękę i powiedział ,,wiem jak Ci ze mną czasem ciezko, wiem że często się przy mnie boisz, wiem że martwisz się o naszą przyszłość".
Eh...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Życie z alkoholikiem
MidAsh napisał/a:

Witam wszystkich. Nazywam się Aga, mam 31 lat i od 2,5 roku jestem z jak sam o sobie mówi ,,wesołym i nieszkodliwym" alkoholikiem.
Moim największym problemem w tej chwili jestem ja. Przestałam nad sobą panować, krzyczę, trzaskam drzwiami a potem muszę przepraszać i prosić o kolejną szansę. Mam dość.
Dobrze sobię radzę w pozostałych sferach, jestem terapeutą dziecięcym, dobrze zarabiam, inwestuję na giełdzie, jestem ładna, mądra, mam duże powodzenie a w domu czuję się nikim.
Wiele razy odchodzilam. Wyjechałam do innego miasta żeby przed nim uciec ale zawsze wracam bo jak to zakochana kobieta chwytam się każdej nitki nadziei.
Nie umiem z nim rozmawiać. Prowokuje mnie, obraża, ma pretensje o wszystko i ciśnie a jak wybuchne, trzasnę drzwiami to moja wina. Jak nie chcę robić tego o co mnie prosi mówi że jestem złośliwa, że jestem okropnym człowiekiem, że jestem głupia bo nie pamiętam gdzie schowałam paragon.
Chciałabym żeby kiedyś wziął mnie za rękę i powiedział ,,wiem jak Ci ze mną czasem ciezko, wiem że często się przy mnie boisz, wiem że martwisz się o naszą przyszłość".
Eh...

ile ten "wesoły i nieszkodliwy" big_smile ma abstynencji, czy coś z sobą robi, poza mówieniem jaki jest??

co Ty robisz z tym??

MidAsh napisał/a:

Chciałabym żeby kiedyś wziął mnie za rękę i powiedział ,,wiem jak Ci ze mną czasem ciezko, wiem że często się przy mnie boisz, wiem że martwisz się o naszą przyszłość".

MidAsh napisał/a:

Moim największym problemem w tej chwili jestem ja. .

tak naprawdę jesteś jedynym swoim problemem big_smile i to jest dobra wiadomość wink
do czego Ci potrzebne branie "winy" na siebie??


MidAsh napisał/a:

Wiele razy odchodzilam. Wyjechałam do innego miasta żeby przed nim uciec ale zawsze wracam bo jak to zakochana kobieta chwytam się każdej nitki nadziei.

czy miłością jest zaślepienie? bo jeśli to jest Twój świadomy wybór, to w czym problem??

szczerze?? to się tylko jednej nitki łapiesz, zdecydowanie nie każdej, może tak


MidAsh napisał/a:

Nie umiem z nim rozmawiać.

raczej w ciemno można strzelać przy alkoholikach, dysfunkcjach, i innych "gadach"
że komunikacja mimo iż na pozór wydaje się że jest, to tak naprawdę leży i "kwiczy"

problemy z wyrażaniem siebie, swoich oczekiwań, odczuć, emocji, błędne interpretacje komunikatów z drugiej strony
często "słowa które ranią", nie spełnione oczekiwania, warunkowanie itd itp

żeby to miało rację bytu, musi być podobne po obu stronach, nie sądzisz??

być może się mylę, warto się zastanowić, może pozwalasz mu wchodzić w takie buty, mając podejście jak do "dziecka"
może tu zgrzyta, może warto spróbować "poza nawias" wyjść

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Życie z alkoholikiem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024