Nieszczesliwa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Nieszczesliwa

Witam. 7 lat temu poznałam faceta, długo szukałam i nie mogłam znaleźć właściwego a już miałam dosyć samotnego życia z rodzicami więc zdecydowałam się z nim zamieszkać. Po pół roku byłam w ciąży z pierwszym dzieckiem i zaczęły się schody. On przestal pracować tak sumiennie jak w przeszłości, wyrzucili go z pracy,  otworzył na mnie działalność i pracował jakoś tam ale nie starał się, nie był zaradny, nie potrafił prowadzić tej działalności, nie rozwiązywal problemów tylko odkladal je na półkę twierdząc że wszystko się ułoży. Teraz dług na mnie jest na paredziesiat tysięcy, żyjemy w ciężkiej sytuacji a on wiele razy obiecywał mi coś czego nigdy nie spełniał. I rzada ode mnie żebym była jego ostoja, żebym myślała pozytywnie i go wspierała. A ja nie śpię po nocach płacze nie mogę dojść do ładu z moimi emocjami ani myślami, żyje w strachu bo mam długi,  nie umiem tak myśleć jak on ode mnie oczekuje. Ja się zastanawiam czy po tym co mi zrobił jeszcze w ogóle go kocham a on oczekuje ode mnie pozytywnego myślenia i myślę sobie boże czy to ja jestem nienormalna czy on w ogóle mnie nie rozumie moich lękow i emocji a najgorsze jest to ze kiedyś żyłam godnie na poziomie byłam szczęśliwa i wiodlam dobre życie. Miałam szczęśliwe dzieciństwo, kochających rodziców którym nic nie mogę powiedzieć o moich problemach w tym związku i miałam super życie i byłam zadowolona z siebie a do tego jestem ładna i byłam pewna siebie. Teraz jestem nieszczęśliwa, biedna, nie mam znajomych od wszystkich się odsunęłam żeby tylko nie zauważyli co się dzieje. Jest mi tak wstyd że tak źle pokierowalam moim życiem że codziennie chce mi się płakać.  Nie wiem co robić. Nie mam do kogo się odezwać. Czuję się oszukana, czuję że zmarnowałam kawał życia i nie wiem co robić.  Pomocy

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nieszczesliwa

Nie ma sytuacji bez wyjscia.
Porafilabys sama poprowadzic firme ?
Macie jakies cenniejsze dobra materialne ? Nieruchomosc, drozszy samochod ?
To, ze masz dlugi, to nie znaczy, ze jestes skazana na swojego partnera.Dlugi istnieja niezaleznie od tego, czy jestes z nim, czy nie.Tyle, ze on moze je jeszcze powiekszyc.
Musisz wyjsc ze swojej skorupy.Nie ma sie co wstydzic.Dokonalas niewlasciwego wboru.Bywa tak.Umow siez kolezanka, wygadaj, wyplacz.Od razu bedzie Ci lzej.Zle robisz ze sie zamykasz w czterech scianach.
Jestes nieszczesliwa, ale nie musi tak byc zawsze.

3

Odp: Nieszczesliwa

Dzisiaj była taka sytuacja że się pokłóciliśmy bo jemu się nie chciało wstać o 12 z łóżka. Zaznaczam że jestem chora tzn nic strasznego mam tylko katar i kaszel ale nie chciało mi się za bardzo dziś zrywać w związku z tym więc też dłużej polezalam ale w końcu się zwloklam z wyra i zaczęłam warczec na niego dlaczego jeszcze nie wstał to on mi na to ze ja sama przed chwila wstałam i teraz będę ustawiła wszystkich do pionu żeby robili to co ja. Kuźwa od faceta oczekiwałam czegoś więcej mamy dwójkę dzieci ja chora bałagan w chacie a on leży i czeka aż ja wstanę i wywiązała się kłótnia zamknął się w pokoju od 12 i nie wychodzi do teraz nawet drzwi dzieciom nie otwiera jak pukają a ja się utwierdzam w przekonaniu jak cholerny błąd zrobiłam wiążac się z tym oto człowiekiem. Nie rozumiem jak mozna takim wrednym być w stosunku do dzieci. I chora nie chora musiałam wszystko robić sama....chyba się zapiszę do jakieś grupy wsparcia, forum osób z problemami czy coś w tym stylu bo nie wiem ile tak jeszcze wytrzymam a nie mam wyjścia muszę się dusić i w tym tkwić.:(

Reklama

4

Odp: Nieszczesliwa

Nie mamy nic wspólnego. Miałam pieniądze ale wszystkie już poszły nic nie zostało. Firma jest na mnie ale on wykonuje w niej usługi na których sam się zna.  Muszę to zamknąć i pójść do pracy.  On obiecuję że to wszystko splaci ale tyle razy mnie okłamał w życiu i nie dotrzymał obietnic że wątpię że tym razem dotrzyma słowa. Nie mam gdzie pójść wiążą mnie z nim dzieci i długi. Dlatego znalazłam to forum żeby się wyżalić bo nie mam z kim porozmawiać.

5

Odp: Nieszczesliwa

Smutne to co piszesz jak diabli Anna, ale nie załamuj się.
Moim zdaniem jeśli sytuacja z firmą nie rokuje dobrze na przyszłość to powinniście ogłosić upadłość, znaleźć oboje pracę i powoli zacząć wychodzić z długów.
Zajmij główę czymś konstruktywnym bo się zamęczysz i spróbuj- na początku w necie, znaleźć miejsce, jakieś strony lub forum- gdzie ktoś może Ci udzielić fachowej porady na ten temat tych długów.
Jeśli nie znajdziesz nic przydatnego w Waszej sytuacji, to ja to za Ciebie poszukam, OK?

Reklama

6

Odp: Nieszczesliwa

Dziękuję Ci bardzo za słowa otuchy. Szukamy właśnie pracy, wszedzie wysyłam Cv , wiesz był okres świateczny, dużo wolnego więc narazie nikt się nie odzywa ale mam nadzieje ze wkrótce coś się ruszy. Firmę za chwilę zamykam . Jest cholernie ciężko,  żyje w takim braku bezpieczeństwa to jest najgorsze. Jestem kobieta, zawsze pragnęłam faceta który umie zarządzać własnym życiem, a tu pomyłka-cos zupełnie innego i jeszcze mnie w to wplatal. Najgorsze jest to ze chciałabym móc się wyprowadzić z tego wynajmowanego razem z nim mieszkania i pokazać mu środkowy palec tylko smutne jest to ze nie mam dokąd. Ktos pisał że mam  jakieś wyjście z sytuacji??! Jakie, bo ja go nie widzę. Nie mam mieszkania ani teraz kasy żeby je kupić,  do przytułku z dziećmi nie pójdę przecież. Poszłam ostatnio do kościoła usiadłam w pierwszej ławce i wybuchnelam płaczem bo nie wiem co mam dalej czynić z moim życiem, które kiedyś było tak dobre, na poziomie, piękne i proste. A teraz?  Znak zapytania........

7

Odp: Nieszczesliwa

Piszesz ze urodzilas dziecko, a musisz sie wyprowadzic do przytulku z dziecmi. Mialas rodzicow. A teraz co- nie masz? Jestem ojcem trzech doroslych kobiet. Jak ktoras znalazlaby sie w takiej sytuacji jak ty, to stanalbym na glowie zeby jej pomoc.
Sama jestes matka. Wiesz co to znaczy. A rodzicem jest sie do konca zycia. Nie ma opcji aby dokonac aborcji dziecka w wieku 25 lat. Jak sie urodzilo to juz do konca zycia jestes rodzicem. Mieszkaja daleko? Tym lepiej. Likwiduj firme, jedz do rodzicow, szukaj pracy. Mieszkajac z rodzicami zmniejszasz koszty i zyskujesz na czasie. Znasz jezyki? Szukaj tez poza granicami Polski. Wieksze zarobki, szybciej pozbedziesz sie dlugu. Sprowadzisz dzieciaki i zbudujesz zycie na nowo. Dlug to nie argument zeby sie poddac.
Ja w wieku 50lat musialem poszukac pracy za granica, zeby jakos zyc. I co? I jakos zyje. Tesknie za zona, meczy mnie regularne jezdzenie do domu i spowrotem, ale zyje.
Czlowiek nie sznurek. Tak latwo sie nie przerwie

Odp: Nieszczesliwa
troll napisał/a:

Czlowiek nie sznurek. Tak latwo sie nie przerwie

Tak, Anno, próbuj smile Spróbuj porozmawiać z rodzicami, jak troll mówi. To w pierwszej kolejności.
Jeśli jednak się nie uda, idź do OPS w swojej miejscowości, Centrum Pomocy Rodzinie, Ośrodka Interwencji Kryzysowej bądź jak się to tam u Wam akurat zwie. Domy dla samotnych matek, to nie przytułek, to pomoc. Udostępnią Ci jedynie dach nad głową na jakiś czas i wspomogą prawnie czy administracyjnie, pomogą stanąć na nogi. To żaden wstyd, czasem trzeba.

Ale Ty sama musisz sobie odpowiedzieć na pytanie - czy ja chcę coś w życiu zmienić, czy tylko tak sobie narzekam?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

9

Odp: Nieszczesliwa

Bez wyjścia bylabyś gdybyś miala chore dzieci i nie mogla im pomóc - cała reszta jest do ogarnięcia!!!
Z tym facetem nie łączy Cię nic - długi i tak sama będziesz spłacać ,a jak czytałam dzieci też z niego pożytku nie mają.
Odejdź i zawalcz o godne i normalne życie dla siebie i dzieci.
Rodzice mogą pomóc, a przyjaciół nie należy sie wstydzić. Niedawno byłam w sytuacji , w ktorej okazało sie że moja wieloletnia koleżanka wylądowała w szpitalu -mąz ją od długiego czasu bił ,a ona nikomu nie powiedziała. Nie pytaj co czułam i jak sie obwiniałam ,że niczego nie zauważyłam ,że nie mogłam pomóc - naprawdę warto wierzyc w ludzi, wielu z nich stanie po Twojej stronie i chociaż wysłucha ,niektózy może będą mieli możliwość pomóc.
Trzymam kciuki!!!

10

Odp: Nieszczesliwa

Anna, w sprawie Twojej sytuacji osobistej się nie wypowiadam, ale posłałem Ci obiecanego mejla z linkiem.
Mam nadzieję, że się przyda.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016