Rutyna w związku-jak ją pokonać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rutyna w związku-jak ją pokonać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Rutyna w związku-jak ją pokonać?

Domyślam się, że wiele kobiet ma taki problem jak ja, ale uważam, że mimo wszystko każda sytuacja jest indywidualna i dlatego postanowiłam napisać... żeby prosić o pomoc.
Z moim mężczyzną jestem już 2 lata i 5 miesięcy. Na początku - wiadomo, wielkie zafascynowanie, love story i wszystko z czym związany jest związek. Jednak od długiego czasu zaczęło się psuć.
Próbowałam z Nim rozmawiać, tłumaczyłam cierpliwie, prosiłam... ale nie pomogło. Problem jest chyba w tym, że on nie widzi swoich błędów... już wyjaśniam o co mi chodzi.
Kiedyś doskonale widziałam, że On mnie kocha. Sposób w jaki się do mnie zwracał, to jak mnie traktował - wszystko mówiło samo za siebie. Kiedyś byłby w stanie zrobić dla mnie absolutnie wszystko.
Teraz... teraz już chyba nie.
Zauważyłam, że zaczął się ode mnie oddalać. Może on robi to podświadomie i nie zdaje sobie z tego sprawy (jasne..), ale robi to. Kiedyś w jego pocałunkach była jakaś (wybaczcie, to może zabrzmieć śmiesznie) pasja. Uczucie. Teraz... teraz jeśli dostane "całusa" w czoło - mam się z czego cieszyć.
Stał się dla mnie oschły. Odtrąca mnie. Czasem kiedy proszę by mnie dotknął on się wymiguje, a ja nie potrafię zrozumieć dlaczego. Co takiego robię źle?
Nawet w seksie się pogorszyło. Czasem mam wrażenie, że jestem dla niego czymś na czym może się wyładować. Przed - jest miło. Po... po - wraca do stanu z przed "przed".
Zauważyłam, że często po seksie się kłócimy. Czuję się wtedy jak zwykła dziwka, tak jak bym odwaliła swoją robotę i miała się odwalić. Nie wiem, może on wcale nie chce mnie tak traktować i ja wszystko wyolbrzymiam? Ale.. na prawdę tak czuje.
Oczywiście, mówi mi że mnie "kocha". Muszę być jednak szczera i powiedzieć że słowo to już mnie nie cieszy, nie wywołuje takiego specjalnego uczucia... "motylków w żołądku" jak kiedyś. Jest jak zwykły przecinek. Dla przykładu... kiedy zapytam go "Co powiesz?" pada odpowiedź : "Kocham Cię". Zupełnie machinalnie i bez przemyślenia. To trochę tak jak w tych eksperymentach Pawłowa. Pojawia się odpowiedni bodziec ("Co powiesz?") - pojawia się wiec również reakcja, przyzwyczajenie ("Kocham Cię").
Najbardziej jednak jest mi przykro z tego powodu, że Jego to chyba nie obchodzi. Rozmawiam z nim o swoich uczuciach. Mówię, że jest mi źle... a On stara się być przez jeden dzień miły tylko po to by następnego dnia zaczęło się od nowa. Drugą opcją jest to, że mi się "wydaje".
Wydaje mi się zatem, że mnie odrzuca.
Wydaje mi się zatem, że tylko "odbębnia" nasze spotkania itd.
Wydaję mi się zatem również, że mam depresję. Tak, to chyba moje ulubione 'urojenie".

Czasem chciałabym od niego odejść.
Tak na próbę, by zobaczyć jego reakcje - jednak nie potrafię. Takich rzeczy nie robi się przecież "na próbę", poza tym ja na prawdę go kocham. Pragnę tylko więcej czułości. Nie chce być traktowana z rezerwą... jak przez nielubianego znajomego, tylko z miłością tak jak przez chłopaka, który mnie kocha.
Zdaje sobie sprawę, że nie będzie tak jak "na początku", ale wiem że muszę coś zrobić by nie było tak jak teraz.
Co mam zrobić by on znów był dla mnie czuły? Żeby przestał traktować mnie jak koleżankę?
Co mam zrobić żeby pomóc sobie i Jemu...?
Pomocy.

                                                                                                                                                             O.

"Ukradnij mnie Julio koszmarom i śmierci"

Co mam zrobić?
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rutyna w związku-jak ją pokonać?

myślę że złapała go jakaś rutyna, może Tobie wydaje się że nic się nie zmieniło, ale może dla niego to już nie jest to samo co na początku-cóż miłość zmienia się, z czasem dojrzewa i motylki w brzuchu i jakieś tam inne bajery nie mają miejsca, albo jedynie od czasu do czasu... smutne ale prawdziwe... wiesz, może porozmawiaj z nim, wydaje mi się że może własnie tego Wam potrzeba- może zamiast pytać go co powiesz, sama zaczniesz i powiesz mu jak bardzo jest ważny i że kochasz go?? o ile sama tak nadal czujesz.. bo z tą próbą to ja nie wiem czy warto-taka decyzja powinna być podjęta przez oboje partnerów- zacznij od szczerej rozmowy i pamiętaj że nikogo się nie zmusi do miłości, i jeśli on tak po prostu przestał kochać to żadne działania i żadne nasze rady nie pomogą... aczkolwiek mi się wydaje że musisz uświadomić mu jak jest i że coś się zmieniło, coś się wypaliło.. może musicie wspólnie spróbować to odbudować?? może wina leży po obu stronach ale on po prostu nie walczy??

zacznij od spokojnej ale otwartej rozmowy- sprawdz na czym stoisz i wtedy zobaczysz czy nie kryje się za tym nic więcej, a może to chwilowe zachwianie sytuacji.. będzie dobrze wink

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho

3

Odp: Rutyna w związku-jak ją pokonać?

Najgorsze jest to, że już próbowałam rozmowy. Nie chodzi o to, że ja obwiniam tylko jego, na prawdę wiem, że nie tylko on zawinił. Problem jest jednak taki, że kiedy tylko próbuje z nim porozmawiać i mówię mu co czuje słyszę odpowiedzi, że to nie prawda, że wcale mnie nie odtrąca ani nic.
Obawiam się tego, że ma kogoś innego, ale prawda jest taka, że chyba nie miał by jak mieć kogoś na boku, ponieważ widzimy się codziennie. Wiem, że może się wydawać, że właśnie to "widzenie się codziennie" może być przyczyną, ale nie. Sprawdzałam.
Brakuje mi powoli sił. sad

"Ukradnij mnie Julio koszmarom i śmierci"

Co mam zrobić?

4

Odp: Rutyna w związku-jak ją pokonać?

ophelia, to całkiem normalne, że przestałaś czuć "motylki", Wasz związek wszedł na inny etap, gdzie ta więź się zmienia. I teraz przyszła pora na zastanowienie się, co tak naprawdę jest pomiędzy Wami, czy umiecie razem iść przez życie, czy może zupełnie Wam "nie po drodze".

Rozumiem, że jak wiele kobiet próbowałaś rozmowy. Problem polega jednak właśnie na tym, że wpada się wtedy w taką spiralę - widzę, że jest źle, więc to mówię, to źle, że mówię, bo powstają nieporozumienia, a potem znów jest źle, więc mówię dalej...

Bardzo fajnie kwestia tego "dojrzewania" związku, który tak jak i dojrzewanie człowieka jest okresem burzliwym, opisał jeden z psychologów w artykule "Jak się związać, żeby się nie rozwiązać" (http://www.charaktery.eu/artykuly/Milos … ozwiazac-/).

Żeby cokolwiek mogło zmienić się na lepsze, musisz się zastanowić przede wszystkim nad sobą. Czego od niego oczekuję? Dlaczego chcę właśnie tego, a w obecnym układzie jest mi tak ciężko? Czasami uparcie zabiegamy o to, by relacje w naszym związku się nie zmieniły, bo rozpaczliwie boimy się, że zmiana oznacza coś gorszego, a w konsekwencji koniec. Tak bardzo skupiamy się na dokonaniu niemożliwego, czyli wzniecenia tych motylków znowu, że nie umiemy się cieszyć tą bliskością drugiej jakości.
Brak wspólnych tematów do wciągającej rozmowy (nie wiem, czy chciałabym odpowiadać na pytania "Co powiesz?", na litość boską, z tego się nie bierze żadna interesująca rozmowa) może też brać się z tego, że oboje w tym związku w pewien sposób przestaliście się rozwijać. Ponieważ tylko wtedy, gdy jest rozwój samodzielnego człowieka, pojawiają się pasje, a wraz z nimi - chęć komunikacji, przekazania drugiej osobie "Zobacz, teraz TO mnie wciąga" wink I można o TYM czymś porozmawiać.

Świeżość do związku wnoszą nie tylko własne zainteresowania, ale też kontakty z innymi ludźmi, z przyjaciółmi, znajomymi. I nie domyślasz się nawet, jak bardzo może pomóc w przełamaniu rutyny odnowienie starych znajomości i wyjście swoim myśleniem tylko z kręgu "związek" smile

... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile

5

Odp: Rutyna w związku-jak ją pokonać?

cóż. porozmawiałam o tym z moim M. i jak na razie jest dobrze ...
trzymajcie kciuki, żeby tym razem już tak zostało!

"Ukradnij mnie Julio koszmarom i śmierci"

Co mam zrobić?

6

Odp: Rutyna w związku-jak ją pokonać?

Trzymam kciuki..i zycze by bylo jak najmniej rutyny,a najlepiej wcale..pozdrawiam

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rutyna w związku-jak ją pokonać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021