kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

witam wszystkie forumki big_smile
mam 20 lat, od 4 zmagam sie z problemem jedzenia kompulsywnego. jem nie czując głodu, oblbrzymie ilości jedzenia, jestem jak alkoholik- z tym że on pije żeby zapomnieć o tym że pije, a ja jem żeby zapomnieć że jem. to dziwne i niezrozumiałe wiem, ale pomyślałam że może któraś z was miała/ ma ten problem i mogłaby mi jakoś poradzić jak z tym skończyć. rujnuje sobie tym zdrowie, nawet nie chce myśleć o skokach cukru jakie sobie funduje hmm nie mówiąc już o samopoczuciu sad
moja waga skacze jak szalona- w ciągu dwóch ostatnich lat wahała sie miedzy 56 a 80 kg hmm teraz waże ok 70 kg (teoretycznie dobrze, ale ja źle sie czuje z taką wagą)
nie wiem czemu to robie, po prostu nie umieem jeść normalnie-śniadanie obiad kolacja, tylko opycham sie jak szalona przez pare dni, potem czasami głodze....
bardzo mi to utrudnia życie, szczególnie że mam wrażenie że sama jestem sobie winna.... ale nie mam na siebie sposobu....

pozdrawiam i bardzo proszę o jakiekolwiek porady,może jakiś sposób myślennia, nie wiem, cokolwiek .... smile
(PS. psycholog nie wchodzi w gre, jednego zaliczyłam i niesamowicie sie sparzyłam)

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

wiesz, najgorzej jest właśnie najpierw się objadać przez np. tydzień, a później kilka dni głodówki. Organizm wtedy magazynuje wtedy wszystko to co jesz (w tłuszczyk) bo nie wie kiedy będzie następna dawka. Lepiej jeść często, a mało. Miej np. 5 posiłków (z czego większe to obiad i przede wszystkim śniadanie) a zawsze miej pod ręką jakieś przekąski. Świetnie jest podjadać np. takie mini marchewki-nie dość, że działają na cerę, to jeszcze na apetyt-zaspokajasz go (tylko uważaj z ilością aby nie być pomarańczowa smile)

3

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Nie wiedziałam, że takie zachowanie ma swoją nazwę....ja ostatnio jem, jem i jeszcze raz jem. Nie czuje głodu a mimo to sięgam po jedzenie. Zwłaszcza teraz w wakacje, gdy siedzę całymi dniami w domu. Mam potem wyrzuty sumienia, bo niestety kg przybywa...silnej woli mi brak... sad

Reklama

4

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Witaj, jeśli uda Ci się mieć duzo silnej woli i dasz rade z tym przestać to super.Ale wydaje mi się,że takie sytuacje mogą powracać np. w jakichś trudnych dla Ciebie sytuacjach. Może jest coś na rzeczy poprostu?Moze w ten sposób radzisz sobie z jakimiś trudnościami,albo stresem?Spróbuj z kimś o tym szczerze porozmawiać,może warto poruszyć jakieś bolesne kwestie (jeśli są takowe) i się z nimi rozprawić,popłakać,wyładować się...A jeśli nie,to ja naprawde szczerze polecam dobrego psychoterapeutę.Wiem,że mogłaś się sparzyć,ale uwierz mi,jest naprawdę mnóstwo dobrych terapeutów,którzy kierują się dobrem człowieka i są w stanie pomóc. Wiadomo, że czasem trafi się na kogoś kto zupełnie nam nie odpowiada,ale warto szukać i nie poddawać się. Wkońcu chodzi tutaj o Twoje zdrowie i Twoje samopoczucie,więc warto rozważyć rozwiązanie, które będzie najlepsze i najskuteczniejsze. Głowa do góry!

"Spoglądać w górę...sięgać w górę...poza granice widzialnego świata...i wznosić się wyżej...zawsze wyżej..."

5

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Czeka mnie kilka wesel w tym roku, więc wezmę sobie za cel pozbycie się zbędnych kg, a co za tym idzie, koniec z ciągłym podjadaniem. Będzie cieżko, ale na pewno warto się poświęcić.

Reklama

6

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Dosc dlugo zmagasz sie z tym problemem, bo 4 lata. Dobrze, iz go dostrzegasz i chcesz cos z tym zobic. Troche znam Twoj problem. Przez 5 lat mialam podobny, bo zjadalam niesamowite ilosci jedzenia. Nie tylam, bo wymiotowalam. To bulimia, chociaz nigdy nikomu nie zglosilam tego problemu. Wiele czytalam na ten temat, chcialam sama przestac ale sie nie dalo. To jak uzaleznienie.
A potem... Poszlam na studia, wyprowadzilam sie z domu, zajelam sie nauka, zmienilam towarzystwo. Zaczelam jesc w miare normalnie, czasem tylko powtarzaly sie epizody objadania sie. Potem problem jakby zniknal. Zaczelam w koncu odczuwac normalny glod, bo przez wiele lat go nie czulam wcale.
Dzis jest ok. Nie wymiotuje, nie pochlaniam ogromnych ilosci pozywienia. Ale gdzies tam wewnetrznie mam dziwny stosunek do jedzenia. By byc szczupla, czasem potrafie zarzucic zdrowe urozmaicone odzywianie i ograniczyc je do minimum. Bywa, ze nie dbam o to, co jem, tylko ile jem i staram sie nie zjesc za wiele. Cos z niezdrowego podejscia do odzywiania mi pozostalo.
Postaraj sie poczytac o tym problemie, moze z kims zaufanym porozmawiac. Takie zaburzenia z dnia na dzien nie znikaja i moga sie utrwalac. A wiem, jak bardzo zatruwaja zycie. Powodzenia.

"Świat widzieć w jednym ziarenku piasku,
Niebo- w przydrożnej koniczynie,
Dłonią ogarnąć nieskończoność
A wieczność zamknąć w godzinie"

7

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Hmm takie objadanie sie może byc związane na przykład z tym że masz duzo wolnego czasu i żeby sie czyms zająć... poprostu jesz smile zorganizuj sobie wszystko tak żebys nie miała okazji na podjadanie smile
Ale gayah też ma tu racje, może tez chodzic o jakieś problemy... chcesz sobie poprawić humor np czymś słodkim i wciągasz sie w jedzenie coraz bardziej... Niestety jeżeli nie bedziesz miała silnej woli żeby skonczyc z takiem podjadaniem to nie wiem czy dasz rade wrócic do normalnych posiłków 5 razy dziennie... Musisz sie jakoś zmotywowac.. a jeżeli już jesz przekąski niech to bedzie jabłko, banan czy jakiś inny owoc czy warzywko np marchewka. I napewno musisz pic dużo wody, nie powoduje uczucie sytości ale też i oczyszcza organizm smile

Kobieta zawsze ma racje, nawet jak nie ma, to i tak ma big_smile

8

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?
jędrna_panienka napisał/a:

witam wszystkie forumki big_smile
mam 20 lat, od 4 zmagam sie z problemem jedzenia kompulsywnego. jem nie czując głodu, oblbrzymie ilości jedzenia, jestem jak alkoholik- z tym że on pije żeby zapomnieć o tym że pije, a ja jem żeby zapomnieć że jem. to dziwne i niezrozumiałe wiem, ale pomyślałam że może któraś z was miała/ ma ten problem i mogłaby mi jakoś poradzić jak z tym skończyć. rujnuje sobie tym zdrowie, nawet nie chce myśleć o skokach cukru jakie sobie funduje hmm nie mówiąc już o samopoczuciu sad
moja waga skacze jak szalona- w ciągu dwóch ostatnich lat wahała sie miedzy 56 a 80 kg hmm teraz waże ok 70 kg (teoretycznie dobrze, ale ja źle sie czuje z taką wagą)
nie wiem czemu to robie, po prostu nie umieem jeść normalnie-śniadanie obiad kolacja, tylko opycham sie jak szalona przez pare dni, potem czasami głodze....
bardzo mi to utrudnia życie, szczególnie że mam wrażenie że sama jestem sobie winna.... ale nie mam na siebie sposobu....

pozdrawiam i bardzo proszę o jakiekolwiek porady,może jakiś sposób myślennia, nie wiem, cokolwiek .... smile
(PS. psycholog nie wchodzi w gre, jednego zaliczyłam i niesamowicie sie sparzyłam)

Zaliczyłaś psychologa... ciekawe

Twoje objawy podchodzą mi nieco pod bulimię, tylko Ty nie wymiotujesz, nie przeczyszczasz się a głodzisz, to się nazywa BED Binge Eating Disorder. Bardzo szkodliwe tak samo jak bulimia czy anoreksja i wymaga niestety leczenia u... psychiatry. Psychologa możesz ominąć, jednak nie brałabym ich wszystkich pod jeden sznurek. Tez na pierwszej pani psycholog się sparzyłam, bo ona była po prostu od problemów alkoholowych a nie zaburzeń żywienia. Sposób myślenia musisz sama w sobie zmienić, nikt Ci przecież nie nakaże - masz tak nie robić i Ty zaczynasz żyć normalnie. Te wszystkie choroby to lata pracy nad sobą i swoimi uzależnieniami, czyli właśnie objadaniem, objadaniem i wymiotami czy przeczyszczeniami, oraz niejedzeniem . Jestem bulimiczką, mówią, ze byłą smile) tylko z tych chorób nigdy się nie wychodzi i mogą wrócić w najmniej spodziewanej chwili. Moje jedzenie ani życie nie jest wcale zdrowe, nadal nie mogę na siebie patrzeć bezkrytycznie w lustrze, nadal czasem mam łzy w oczach, bo diety nic nie dają. Mam niedługo wizytę u endokrynologa, może pomoże. Osoba chora może siebie zaakceptować ale to są lata terapii własnie u psychologa, psychoterapeuty lub jeżeli to już trwa kilka lat - psychiatry. Radze się wybrać do któregoś z nich, bo kiedyś trafisz na oddział szpitalny i nawet nie będziesz wiedziała co się stało a to Twoje serce nie wytrzyma. Wtedy i tak Cię skierują gdzie trzeba. Pozdrawiam i zyczę powodzenia

Muszę iść - mam życie do przeżycia

9

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?
Kasai napisał/a:

Dosc dlugo zmagasz sie z tym problemem, bo 4 lata. Dobrze, iz go dostrzegasz i chcesz cos z tym zobic. Troche znam Twoj problem. Przez 5 lat mialam podobny, bo zjadalam niesamowite ilosci jedzenia. Nie tylam, bo wymiotowalam. To bulimia, chociaz nigdy nikomu nie zglosilam tego problemu. Wiele czytalam na ten temat, chcialam sama przestac ale sie nie dalo. To jak uzaleznienie.
A potem... Poszlam na studia, wyprowadzilam sie z domu, zajelam sie nauka, zmienilam towarzystwo. Zaczelam jesc w miare normalnie, czasem tylko powtarzaly sie epizody objadania sie. Potem problem jakby zniknal. Zaczelam w koncu odczuwac normalny glod, bo przez wiele lat go nie czulam wcale.
Dzis jest ok. Nie wymiotuje, nie pochlaniam ogromnych ilosci pozywienia. Ale gdzies tam wewnetrznie mam dziwny stosunek do jedzenia. By byc szczupla, czasem potrafie zarzucic zdrowe urozmaicone odzywianie i ograniczyc je do minimum. Bywa, ze nie dbam o to, co jem, tylko ile jem i staram sie nie zjesc za wiele. Cos z niezdrowego podejscia do odzywiania mi pozostalo.
Postaraj sie poczytac o tym problemie, moze z kims zaufanym porozmawiac. Takie zaburzenia z dnia na dzien nie znikaja i moga sie utrwalac. A wiem, jak bardzo zatruwaja zycie. Powodzenia.

A znasz taki schemat: BED--->bulimia----->anoreksja bulimiczna (---->anoreksja) -  w nawiasie bo może przejść i do tego stadium. Nie możesz powiedzieć "jestem zdrowa", bo ta chorobę da się jedynie zaleczyć, nigdy wyleczyć. Pilnuj się a będzie dobrze

Muszę iść - mam życie do przeżycia

10

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Kompulsywne jedzenie nie bierze się znikąd. jak tu padło już kilka razy- to problem dla psycho- specjalisty.
Jedzeniem osoba mająca problem, daje sobie poczucie bezpieczeństwa, chociaz powoduje jednocześnie poczucie winy. Inaczej: osoba z takim problemem zawsze patrzy na jedzenie w kategoriach poczucia winy, problemu.
Jak idzie?

11

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Ja leczę się u psychiatry i u psychologa na zaburzenia depresyjno-lekowe. Mówiłam jednemu i drugiemu o swoim jedzenioholiźmie. Nikt z nich w ogóle nie podejmuje tego tematu.

12

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Kochana, a to nie jest czasami bulimia?

13

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Mam taki sam problem jak Ty. Walcze z tym od ok. 6 lat hmm najdłuższy okres bez objadania to 2 miesiące. Nieraz wydawało mi się, że już z tym skończyłam, jednak potem zaczynało się od nowa. Codziennie zaczynam życie od nowa i nic z tego. hmm  bardzo bym chciała sobie sama z tym poradzić bo marnuję życie:/

?Przeszłości nie da się zmienić, ale przyszłość wygląda całkiem nieźle. Jest pełna nieskończonych możliwości.?

14

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Czemu nie pójdziecie do terapeuty? To ma podłoże psychologiczne.

15

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Witam,
Ja rowniez zmagalam sie z problemem jedzenia kompulsywnego i wiem doskonale jak ciezko wyrwac sie z tego. dla mnie wszelkie proby dzialania na wlasna reke, sila woli itp nie dawaly zadnego efektu, predzej czy pozniej rzucalam sie na jedzenie, ogromne ilosci, jadlam dopoki bol brzucha nie pozwalal na wiecej i zaraz po tym pojawiala sie straszna depresja, dol z ktorego ciezko bylo sie wygrzebac i jedynie kolejny atak jedzenia dawal jakas nadzieje na lepsze samopoczucie ale...nigdy tak nie bylo, byla po prostu kolejna depresja. jedyne co moglam zrobic to pilnowac zeby w domu bylo duzo owocow i warzyw zeby jedzenie na ktore sie rzucam bylo w miare zdrowe. Moj chlopak z ktorym mieszkam wiedzial ze jedzenie jest dla mnie problemem i probowal kontrolowac mnie gdy widzial ze przesadzam zwracal mi uwage ze juz za duzo. wiec zaczelam jesc gdy go nie bylo w domu, na miescie gdziekolwiek zeby nie widzial. Sam wzrost wagi byl najmniejszym problemem dla mnie, oczywiscie wplywalo to na obnizenie poczucia wlasnej wartosci, czulam sie brzydka ale to nie to bylo najgorsze. najgorsze byly doly psychiczne jakie mialam po jedzeniu, plakalam godzinami, bywalo tez ze mialam ochote skonczyc ze soba. Mimo ze jedzenie bylo zrodlem cierpienia, bylo takze pierwsza mysla ktora pojawiala sie w mojej glowie tuz po przebudzeniu. Od rana moje mysli byly zajete tylko tym co bede dzis jesc, jak to przygotowac najlepiej, jakie skladniki, nowe przepisy, nic nie bylo wazne tylko jedzenie. Myslalam juz ze nigdy nie wyjde z tego ze to po prostu kamien ktory bede nosic cale zycie. Ale ... UDALO SIE. rozwiazanie problemu okazalo sie baaardzo szybkie i proste. Udalam sie do swietnego specjalisty psychologa, ktory wzial moj problem bardzo powaznie. Najpierw rozmawialismy o przyczynach mojego jedzenia, dlaczego kiedy itp. Chcial wiedziec co czuje przed jedzeniem, po jedzeniu, w trakcie, co mnie gryzie, gdzie mnie boli, jak okreslam ten bol. Plakalam przez cala rozmowe, powiedzialam ze jest to kamien na piersi z ktorym sobie nie radze i potrzebuje pomocy. On zapytal " A po co sobie z nim radzic, co bys powiedziala gdyby ten kamien po prostu zniknal?". Postanowil pomoc mi za pomoca hipnozy. Wejsc w podswiadomosc gdzie emocje i jedzenie sa bardzo mocno powiazane (przynajmniej w mojej glowie) wyeliminowac te negatywne emocje, ustawic jedzenie na swoim miejscu, zeby jedzenie bylo po prostu paliwem dla ciala a nie sensem zycia.  Cala hipnoza trwala poltora godziny. plakalam w trakcie ale pod koniec czulam sie najszczesliwsza osoba na swiecie. Jesli ktoras z was kiedykolwiek poddala sie hipnozie to wie jak relaksujace doswiadczenie to jest. Wyszlam z gabinetu jako zupelnie inna osoba. Idac ulica do domu usmiechalam sie do wszystkich, jedzenie nie istnialo juz dla mnie. Przez pierwsze 2 tygodnie schudlam 3 kilogramy i waga powoli ale skutecznie idzie w dol (okolo 1kg na tydzien). Z poczatku niechec do jedzenia jest duza wiec patrzylam na zegarek zeby pamietac ze 4 godziny minely od ostatniego jedzenia wiec pora juz cos zjesc. kupilam tylko najzdrowsze produkty zeby nie nabawic sie jakis deficytow w organizmie. przed hipnoza jadlam z bardzo zlych powodow, hipnoza zabrala mi te powody, wiec trzeba bylo nauczyc sie jesc od nowa. przez pierwszy tydzien burczalo mi w brzuchu non stop ale przyjelam to jako normalna reakcje zoladka bo musial sie nieco skurczyc po takich akrobacjach jakie przeszedl przez ostatnie miesiace. po tygodniu burczenie ustalo, jem malo, ale zdrowo, na sama mysl o czyms tlustym, niezdrowym wzdrygam sie z obrzydzenia. jem zdrowe ziarna, owies, warzywa owoce jogurt, niedlugo mam nadzieje przekonac sie do ryb w malych ilosciach, ale mysle ze pozostane juz przy diecie wegetarianskiej. Waga idzie w dol ale dla mnie jest to tylko dodatkowy bonus calej przemiany. Najwazniejsze jest jak ja sie czuje wewnetrznie, jestem tak szczesliwa jak nigdy, fizycznie nie mozliwa do zdenerwowania. czesto znajduje sie w sytuacjach ktore pamietam ze wyprowadzaly mnie z rownowagi, zloscily, teraz sie usmiecham, mysle bardzo pozytywnie. Jestem szczesliwa, jedzienie nie jest juz problemem, trace na wadze, mam wiecej niz oczekiwalam:) wiem ze jedzenie kompulsywne jest problemem z ktorym ciezko poradzic sobie samemu, i nawet nie polecam takich prob gdyz kazda porazka tylko poglebia problem. Problem ten budowany jest latami nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Potrzebna jest pomoc specjalisty, ale musi to byc naprawde dobry specjalista. ja mialam szczescie bo od razu trafilam na czlowieka ktorego do dzis uwazam za cudotworce ktory doslownie uratowal mi zycie. Warto, naprawde warto poszukac kogos takiego, specjalista od uzaleznien, praktykujacy hipnoze, lub dluzsza terapie, choc hipnoza jest w tym przypadku wystarczajaca. Jesli udacie sie do psychologa ktory bagatelizuje wasze jedzenie opuscie gabinet natychmiast bo nie jest to powazny specjalista i nie pomoze wam. ale nie przestawajdzie szukac. Moj psycholog mieszka za granica, pojechalam na terapie az do Dublina ale warto bylo. Wierze ze sa tacy specjalisci rowniez w Polsce, nawet jesli trzeba bedzie jechac na drugi koniec kraju to warto. Nie poddawajcie sie dziewczyny, obzarstwo nie jest czyms na co jestescie skazane, nie bojcie sie szukac pomocy, problem jest duzy i wiem jaki to ciezar, ale rozwiazanie moze byc szybkie i proste. Trzymam za was kciuki, powodzenia!

16

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Samemu nie da rady????  Ja nie chce iść do psychologa:(  i ta hipnoza... jakaś podejrzana mi się wydaje.

?Przeszłości nie da się zmienić, ale przyszłość wygląda całkiem nieźle. Jest pełna nieskończonych możliwości.?

17 Ostatnio edytowany przez gorinka (2012-12-03 16:06:38)

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?
littlereddress napisał/a:

Samemu nie da rady????  Ja nie chce iść do psychologa:(  i ta hipnoza... jakaś podejrzana mi się wydaje.

Podejrzana? a jedzenie w takich ilosciach nie jest podejrzane? Jesli jest to problem psychiki, to psycholog pomoze. Hipnoza to nic innego jak rozmowa z podswiadomoscia, bo tam tkwia nalogi. Na zachodzie to bardzo popularna metoda leczenia nalogow (m.in. palenia, picia alkoholu) jedzenia rowniez. Mnie osobiscie zachecila szefowa w pracy ktora palac 2 paczki papierosow dziennie, nagle zupelnie stracila zainteresowanie paleniem, wlasnie po hipnozie. Istnieje duzo mitow na temat hipnozy ale kazdy psycholog zawsze tlumaczy na czym to tak naprawde polega i ze nie ma w tym nic podejrzanego. Mozna samemu z tym walczyc jesli ktos jest na tyle swiadom siebie ze wie skad ten problem wynika, i potrafi sam sie z nim rozprawic. Generalnie jesli cos doprowadza nas do nalogu to znaczy ze nie radzimy sobie z tym, ale nie znaczy to ze nie mozna wyjsc z nalogu o wlasnych silach. Zapewne sa tacy i goraco im kibicuje, zazdroszcze im nawet. Ja nie potrafilam, wiec poszlam po pomoc do kogos kto sie tym zajmuje. Jestesmy spoleczenstwem ktore boi sie psychologow i psychiatrow zeby nie dostac latki "wariata" itp, ale zapewniam ze nie ma nic zlego ani podejrzanego w szukaniu pomocy u tego rodzaju specjalistow. Lepsze to niz wizyty u kardiologa z powodu otylosci czy nadwagi za pare lat. Dla mnie osobiscie podejrzana jest operacja na bajpasy, mimo iz ratuje zycie, lub przyjmowanie lekow antydepresyjnych ktorych prawdziwych skutkow ubocznych nigdy nie znamy:) Goraco polecam film "Hungry for change"(niestety nie ma wersji w jezyku polskim jeszcze), tam miedzy innymi tlumaczona jest rola jaka odgrywa psychika w jedzeniu.
Trzymam kciuki za wszystkich "obzartuchow" i oby wam sie udalo wyjsc z piekla kuchni. Kazdy sposob dobry jesli skuteczny! U mnie na razie super: 6 tygodni od hipnozy waga 56kg (164cm) czyli 9kg w dol, nie ma mowy o jakimkolwiek niezdrowym jedzeniu, i jest super, mam nadzieje ze na dluzej tak pozostanie. Stres codziennie przychodzi (takie zycie:) ale rozwiazania rowniez i jedzenie nawet przez mysl nie przemknie. Jesli ktos ma inne doswiadczenia czy sposoby ale rowniez zakonczone sukcesem prosze o informacje. Pozdrawiam wszystkich:)
P.S. Nie polecam tych hipnoz dostepnych na youtube czy innych stronach internetowych, zupelnie nieskuteczne ale mozna z ciekawosci zobaczyc jak cos takiego wyglada. Tyle ze to troche jak ogladanie Dr.House aby siebie zdiagnozowac:) Kazdy przypadek jest inny i kazda terapia bardzo indywidualna.

18

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

hej ja mam bulimie od kilku ładnych lat.teraz leczę się na nerwice lękową i też próbowałam podjąć ten temat na psychoterapii ale jakoś zainteresowania pani psycholog nie wykazała.narazie walczę sama z marnymi skutkami.ostatni raz wymiotowałam dzisiaj.wiem jedno,to trzeba leczyć

19 Ostatnio edytowany przez gorinka (2012-12-03 19:10:01)

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?
klementynka22 napisał/a:

hej ja mam bulimie od kilku ładnych lat.teraz leczę się na nerwice lękową i też próbowałam podjąć ten temat na psychoterapii ale jakoś zainteresowania pani psycholog nie wykazała.narazie walczę sama z marnymi skutkami.ostatni raz wymiotowałam dzisiaj.wiem jedno,to trzeba leczyć

Jesli pani psycholog tego nie chce sie podjac to moze po prostu nie ma doswiadczenia lub wiedzy w tym zakresie i nie chce o tym ci powiedziec (tylko zgaduje bo nie znam).Lub moze sie myle i leczenie bulimii niekoniecznie polega na mowieniu o jedzeniu jako problemie. Rozwiazanie nerwicy lekowej moze ci bardzo pomoc. Mi psycholog powiedzial ze jedzenie jest tylko objawem wiekszego problemu i dopoki sie nie zajme tym problemem dopoty bede do niego wracac z problemem jedzenia, to tylko kwestia czasu. Potrafil mi wskazac na czym problem polega i choc zaprzeczalam to z czasem zaczynam mu przyznawac racje. Pamietam ze przed terapia zadawal duzo pytan zwiazanych z jedzeniem ale podczas terapii nie wspomnial nic o tym, tylko dodal jakby mimochodem na koniec "Od teraz podejmuj zdrowsze decyzje jesli chodzi o jedzenie". Skupial sie wiecej na uczuciach ktore towarzyszyly jedzeniu niz na samej czynnosci czy temacie jedzenia. Twoja bulimia tez jest moze tylko objawem stanow lekowych i moze depresji wiec jesli bedzie poprawa z nerwica to i bulimia ustapi (bo jak gdyby nie bedzie ci juz do niczego "potrzebna" w pewnym sensie). W kazdym razie przypominaj o tym pani psycholog w koncu jest od tego zeby ci pomoc z twoim problemem i z jego objawami. Lub moze chociaz doradzi jak panowac nad pewnymi zachowaniami lub sytuacjami ktore moga prowadzic do atakow bulimii. Mam nadzieje ze terapia przyniesie ci pozytywne skutki i ulge jak najszybciej:) Pozdrawiam:)

20

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

u mnie najpierw była bulimia a potem zaburzenia lękowe.a pani psycholog chyba jeszcze coś wspomnę na ten temat

21

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Gorinka czy mogłabyś mi podac imie i nazwisko lekarza . tez mieszkam w Dublinie i od dawna szukam pomocy .... czy mozesz mi tez podac koszt takiego leczenie .... mam nadzieje ze jeszce tu zagadasz i sie odezwiesz dzieki wiekie ...

22

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?
agnieszka1983 napisał/a:

Gorinka czy mogłabyś mi podac imie i nazwisko lekarza . tez mieszkam w Dublinie i od dawna szukam pomocy .... czy mozesz mi tez podac koszt takiego leczenie .... mam nadzieje ze jeszce tu zagadasz i sie odezwiesz dzieki wiekie ...

Nigel Brennan hypnosisindublin.ie
koszt: 25 euro oplata/depozyt za wizyte, wizyta do 200 euro (minus depozyt)w zaleznosci od tego jak dlugo trwa wizyta, ja ostatnio zaplacilam 150 euro za 2 godziny. Tanio nie jest ale warto, poza tym zwraca sie pozniej w kosztach jedzenia:) ja juz widze duza roznice w rachunkach ze sklepow:) Na wizyte mozna sie umowic przez jego strone to mozesz mu z grubsza przyblizyc w czym problem a pozniej sie umowicie na konkretny termin. Powodzenia, daj znac jak poszlo! Szczesliwego Nowego Roku:)

23

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?
gorinka napisał/a:
klementynka22 napisał/a:

hej ja mam bulimie od kilku ładnych lat.teraz leczę się na nerwice lękową i też próbowałam podjąć ten temat na psychoterapii ale jakoś zainteresowania pani psycholog nie wykazała.narazie walczę sama z marnymi skutkami.ostatni raz wymiotowałam dzisiaj.wiem jedno,to trzeba leczyć

Jesli pani psycholog tego nie chce sie podjac to moze po prostu nie ma doswiadczenia lub wiedzy w tym zakresie i nie chce o tym ci powiedziec (tylko zgaduje bo nie znam).Lub moze sie myle i leczenie bulimii niekoniecznie polega na mowieniu o jedzeniu jako problemie. Rozwiazanie nerwicy lekowej moze ci bardzo pomoc. Mi psycholog powiedzial ze jedzenie jest tylko objawem wiekszego problemu i dopoki sie nie zajme tym problemem dopoty bede do niego wracac z problemem jedzenia, to tylko kwestia czasu. Potrafil mi wskazac na czym problem polega i choc zaprzeczalam to z czasem zaczynam mu przyznawac racje. Pamietam ze przed terapia zadawal duzo pytan zwiazanych z jedzeniem ale podczas terapii nie wspomnial nic o tym, tylko dodal jakby mimochodem na koniec "Od teraz podejmuj zdrowsze decyzje jesli chodzi o jedzenie". Skupial sie wiecej na uczuciach ktore towarzyszyly jedzeniu niz na samej czynnosci czy temacie jedzenia. Twoja bulimia tez jest moze tylko objawem stanow lekowych i moze depresji wiec jesli bedzie poprawa z nerwica to i bulimia ustapi (bo jak gdyby nie bedzie ci juz do niczego "potrzebna" w pewnym sensie). W kazdym razie przypominaj o tym pani psycholog w koncu jest od tego zeby ci pomoc z twoim problemem i z jego objawami. Lub moze chociaz doradzi jak panowac nad pewnymi zachowaniami lub sytuacjami ktore moga prowadzic do atakow bulimii. Mam nadzieje ze terapia przyniesie ci pozytywne skutki i ulge jak najszybciej:) Pozdrawiam:)

Gorinka, twój post o hipnozie w Dublinie bardzo mnie zaciekawił! Możesz nam powiedzieć, jak teraz, po upływie już calkiem długiego czasu wygląda twoje życie? Chodzi mi o to czy wszystko idzie zgodnie z planem i sukces sie utrzymuje?
Rozważam przelot do Dublina w celu odbycia podobnej jak ty wizyty i chciałabym wiedzieć, na ile długotrwałe przynosi to rezultaty?
Pozdrawiam Cię serdecznie!

24

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Hej dziewczyny!

Czy ktoras z Was zmaga sie jeszcze z problemem kompulsywnego jedzenia?
Gorinka jezeli tu zagladasz moge prosic o kontakt z Toba?

Pozdrawiam

25

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?
jędrna_panienka napisał/a:

witam wszystkie forumki big_smile
mam 20 lat, od 4 zmagam sie z problemem jedzenia kompulsywnego. jem nie czując głodu, oblbrzymie ilości jedzenia, jestem jak alkoholik- z tym że on pije żeby zapomnieć o tym że pije, a ja jem żeby zapomnieć że jem. to dziwne i niezrozumiałe wiem, ale pomyślałam że może któraś z was miała/ ma ten problem i mogłaby mi jakoś poradzić jak z tym skończyć. rujnuje sobie tym zdrowie, nawet nie chce myśleć o skokach cukru jakie sobie funduje hmm nie mówiąc już o samopoczuciu sad
moja waga skacze jak szalona- w ciągu dwóch ostatnich lat wahała sie miedzy 56 a 80 kg hmm teraz waże ok 70 kg (teoretycznie dobrze, ale ja źle sie czuje z taką wagą)
nie wiem czemu to robie, po prostu nie umieem jeść normalnie-śniadanie obiad kolacja, tylko opycham sie jak szalona przez pare dni, potem czasami głodze....
bardzo mi to utrudnia życie, szczególnie że mam wrażenie że sama jestem sobie winna.... ale nie mam na siebie sposobu....

pozdrawiam i bardzo proszę o jakiekolwiek porady,może jakiś sposób myślennia, nie wiem, cokolwiek .... smile
(PS. psycholog nie wchodzi w gre, jednego zaliczyłam i niesamowicie sie sparzyłam)

A może zajmiesz czymś swoje myśli ? to siedzi w głowie . Głodzić się ? .. ustal jasne zasady , jadłospis . Nie pozwalaj sobie na szaleństwa ani ustępstwa od diety . Nawet te niewinne ( to dla kobiet które mają silną wole ) Teraz jest ciepło zamiast marnować czas siedząc w fotelu z jedzeniem idz pobiegaj , na długi spacer ,fitness czy siłownie . Troszę inaczej spojrzysz na to . Będziesz wiedziała ile wysiłku kosztyuje twoje jedzenie ;P

26

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

ja niestety też się zmagam z kompulsywnym jedzeniem, albo raczej obżeraniem się. Zaczęło się od jednej głupiej diety, po której były następne, a między nimi oczywiście napady obżarstwa. Chciałam schudnąć i przez to już tyle czasu męczę się z wahaniami wagi i nie potrafię sobie poradzić ani ze schudnięciem ani z zapanowaniem nad moim jedzeniem. Ostatnio bardzo pomogła mi się zmotywować książka Julii Land 'w cieniu własnego cienia' właśnie o kompulsywnym jedzeniu. Książka dokładnie opisuje świat widziany oczami młodej dziewczyny z tym problemem. Opisane wszystkie szczegóły codzienności, sposób myślenia takich osób,  jakby wyjęte z mojego własnego życia. Genialna też dla osób, które nie zmagają się z tym problemem i nie umieją pojąć dlaczego właściwie tak trudno jest schudnąć. polecam!

27

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

zastanów się nad prostą medytacją lub spokojnymi ćwiczeniami oddechowymi.

28

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Trochę stary ten temat, ale może ktoś tu zajrzy? Kompulsywnie  się objadam i nie daje sobie  z tym rady.  Chodziłam na terapię, ale przeprowadziłam się i szukam nowego miejsca. (Teraz mieszkam w Legionowie.)Poza tym szukam terapeuty, ktory dobrze mnie zdiagnozuje, bo nie jestem pewna czy poprzedni wiedział co robi. Raz mówił, ze nerwica innym razem, że to nic poważnego. Odezwijcie się proszę. Moze ktos moze polecić mi coś.

29 Ostatnio edytowany przez Łezka05 (2017-05-16 11:06:48)

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

ja się podzielę swoimi doświadczeniami. Dla mnie kompulsywne objadanie jest uzależnieniem. Jestem uzależniona od kompulsynego jedzenia (od niektórych produtów, od sposobu jedzenia). Obecnie mam zły czas w życiu i objadam się, chociaz niedawno skończyłam terapię w ośrodku zajmującym się zaburzeniami odżywiania. Wiem, że jak sama nie zacznę działać nic się nie zmieni (pracować nad sobą dzień po dniu). Nawet znam drogę, która kiedyś mi pomogła... Kilka lat temu nie objadałam się ponad rok i małam abstynencję od kompulsywnego jedzenia (wtedy właśnie byłam bardzo we Wspólnocie)...  Oprócz właśnie pracy samodzielnej można korzystać z ośrodków leczenia zaburzeń odżywiania, równiez ktoś może zainteresować się Wspólnotą Anonimowych Jedzenioholików - która ma program 12 krokowy tak jak AA.

30

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Jak fajnie, że temat żyje.

Ja niestety też objadam się kompulsywnie. Miewam ataki głównie wtedy, gdy w moim życiu przychodzą gorsze momenty.
Ogólnie zdiagnozowano u mnie osobowość chwiejną emocjonalnie (borderline) oraz nawracające epizody depresyjne. Wtedy też jem najwięcej.
Na szczęście nie jest to bulimia, ale jest równie upierdliwe...

Diagnozował mnie psychiatra wraz z psychologiem. Obecnie chodzę do psychiatry raz na 2 tygodnie i do psychoterapeuty 2 razy w tygodniu.
Podjęłam również program 12 kroków. Ciężko idzie, ale staram się nie załamywać, bo chcę żyć normalnie.

Ważne dla mnie jest to, że mam wsparcie w mężu, który mnie akceptuje i pomaga na każdym kroku. Współczuję każdemu, kto musi przechodzić przez coś takiego samotnie.

I wydaje mi się, że samotnie i bez pomocy specjalisty nie da się z tym zbyt wiele zrobić...

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

31

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?
Łezka05 napisał/a:

ja się podzielę swoimi doświadczeniami. Dla mnie kompulsywne objadanie jest uzależnieniem. Jestem uzależniona od kompulsynego jedzenia (od niektórych produtów, od sposobu jedzenia). Obecnie mam zły czas w życiu i objadam się, chociaz niedawno skończyłam terapię w ośrodku zajmującym się zaburzeniami odżywiania. Wiem, że jak sama nie zacznę działać nic się nie zmieni (pracować nad sobą dzień po dniu). Nawet znam drogę, która kiedyś mi pomogła... Kilka lat temu nie objadałam się ponad rok i małam abstynencję od kompulsywnego jedzenia (wtedy właśnie byłam bardzo we Wspólnocie)...  Oprócz właśnie pracy samodzielnej można korzystać z ośrodków leczenia zaburzeń odżywiania, równiez ktoś może zainteresować się Wspólnotą Anonimowych Jedzenioholików - która ma program 12 krokowy tak jak AA.

Stanowczo potrzebuję terapeuty i to sprawdzonego przez kogoś.
Ale też zainteresowała mnie ta wspólnota Anonimowych Jedzenioholików. Czy orientujesz się czy w  mojej okolicy coś takiego istnieje?

32

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

ja zaczęłam ćwiczyć bo nie potrafiłam tego zwalczyć. Pomaga w tym sensie, że nie tyję

33

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?
bennn napisał/a:

ja zaczęłam ćwiczyć bo nie potrafiłam tego zwalczyć. Pomaga w tym sensie, że nie tyję

Czyli nie pomaga, bo dalej się objadasz...
Najgorszą konsekwencją nie jest przybieranie na wadze, a późniejsze problemy żołądkowe,  jelitówkę, wątrobowe...
Ja się nabawiłam refluksu dwunastniczo-żoładkowego. Towarzyszy mi praktycznie ciągła zgaga, bez diety i leków ani rusz.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

34

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Mi pomogła terapia, choć nie miałam aż tak silnych napadów, to też jadłam dużo, a potem miałam ochotę to wszystko zwrócić, albo zaczynałam ćwiczyć, po czym po jakimś czasie przestawałam, bo to było trudne.

W terapii zrozumiałam, dlaczego tak robię - między innymi zrozumiałam, że zasady dotyczące jedzenia w moim domu w ogóle nie przygotowały mnie do samodzielności w tym obszarze (nie rozumiem mojego ciała, nie wiem, czy to co czuję, to głód czy pragnienie czy ból brzucha czy stres...?), nigdy nie mogłam decydować o jedzeniu, więc nie umiałam sobie wyznaczyć, ile powinnam jeść. Często jedzenie było po prostu uciążliwym zadaniem, bo musiałam zjeść, to co kazali, czasem dostawałam mniej niż chciałam - nie miałam nic do powiedzenia w tej kwestii. Jedliśmy cały czas to samo - non stop ziemniaki (czasem kasza) z kawałkiem warzywa (minimalna ilość) i mnóstwo tłustego mięsa - tak zawsze rodzice jedli, więc tak i nas karmili. Matka nie pozwalała mi nic robić w kuchni.

Więc na studia przyjechałam, nie wiedząc, co jeść, kiedy, jak, dlaczego, nie umiałam gotować nic poza wodą. Moje podejście wahało się między "jeść, jeść, jeść" a "gdybym mogła nigdy nic więcej nie zjeść, byłabym szczęśliwa".

Słodycze to osoby temat, po pierwsze dlatego, że mogliśmy jeść je tylko w soboty od 17. Oczywiście, matka mogła, kiedy chciała. Zawsze ona wyznaczała, kto ile może. Potem chowała. Ja w chwili, kiedy nikogo nie było, przeszukiwałam cały dom, żeby je zjeść. Więc teraz, jak nikogo nie ma w domu mam automatyczną myśl "o! mogę zjeść mnóstwo słodyczy!"
Do tego doszło to, że zaczęłam siebie nagradzać słodyczami oraz pocieszać się słodyczami. MASAKRA.

Terapia pomogła mi zrozumieć mechanizmy, no ale walka z nimi ciągle trwa. Są lepsze i gorsze dni, ale odkąd odkryłam, czemu to robię, mogę nauczyć się nagradzać siebie albo pocieszać siebie na inne sposoby, równie skuteczne.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

35

Odp: kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Nikiforka wpisz w google hasło anonimowi jedzenioholicy i tam są zakładki naciśnij na mityngi i otworzą Ci się wszystie lista mitingów (jest Warszawa więc może coś sobie wybierzesz, poza tym są też mitingi skypowe) - tam trudniej jednak się dostać ze względu na techniczne aspekty...

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » kompulsywne jedzenie- jak z tym skończyć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018