I co będzie z nami? Problem z teściami.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » I co będzie z nami? Problem z teściami..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: I co będzie z nami? Problem z teściami..

Witam, cała opowieść, którą pisałam od ponad godziny mi się przez przypadek usunęła.. musiałam coś kliknąć. Dlatego już z braku czasu napiszę to wszystko w skrócie - a szkoda.

Mam problem z rodzicami mojego Krzyśka, chociaż nie.. to On ma problem z własnymi rodzicami.. cała ta sytuacja jest całkowicie pomieszana.

Mój Krzysiek (21) jest trochę skryty i nie umie mówić o tym co go boli albo co mu leży na sercu, tak został wychowany, że u niego nie mówi się o uczuciach, odczuciach, żalach i radościach. Na dodatek jest chory na epilepsję. Tak pokrótce opowiem, jego rodzice mają Gospodarstwo Rolne. Krzysiek jak skończył szkołę poszedł na studia (chociaż i tak było ciężko się dostać ze względu na chorobę, ale nakombinował i się udało), ale po paru miesiącach zawalił.. z braku czasu na naukę, którą musiał poświęcać na pracę w polu i gospodarstwie.
Jednak do dziś są docinki ze strony jego rodziców, że nie zdał bo nic nie umie. Z resztą jak pomaga w polu, lub przy innych maszynach od rana do wieczora to też potrafią mu powiedzieć, że nic nie robi, po czym zaganiają go jeszcze do kolejnej roboty, aż ten pada na koniec dnia i nie ma na nic sił.
Często słyszy, że nic nie umie, do niczego nie dojdzie.. Głównie te docinki lecą ze strony ojca, który nie ma do niego za grosz szacunku. Potrafi rzucać obelgami i przekleństwami w stronę Krzyśka.
Już parę razy słyszałam jak się do niego odnosi i chciałam już coś powiedzieć, odezwać się, że tak do syna nie można ale ugryzłam się w język.. bo nie wiem czy mi jako dziewczynie wypada się tak wtrącać. Ojciec rzekomo dorobił się do tego wszystkiego sam, i nie wiem czy teraz oczekuje od Krzyśka wielkiego wykazania się, że mu zależy na Gospodarce, że On chce na niej robić itp.
Prawda jest taka, że Krzysiek przez chorobę ma orzeczenie o niezdolności do pracy gdziekolwiek.. dlatego jest całkowicie uzależniony od rodziców. I wydaje mi się, że oni doskonale o tym wiedzą i go wykorzystują po całości.

Jest też córka (Kamila), starsza o rok..dla mamy najlepsze dziecko. Ma wszystko co chce. Najpierw dostała na piętrze w domu salon z sypialnią, własną łazienką i toaletą i miejscem na kuchnię, a Krzysiek w ten czas miał pokój, który kiedyś dzielił z siostrą. To wszystko co dostała jego siostra było oddzielone, wyremontowane i naprawdę świetnie urządzone, jedynie wejście było przez mieszkanie rodziców.. a Krzysiek? Żeby rodzice zmienili mu chociaż meble, żeby już nie miał tych za dzieciaka to musiał się wiele naprosić i z wyrzutem zostały mu kupione.
Może ta faworyzacja jest pokierowana tym, że siostra Krzyśka świetnie się uczy na studiach i ma stypendia? Ale z drugiej strony jak tak można? Krzysiek też by się dobrze uczył gdyby nie musiał pracować po powrocie z uczelni do samej nocy, a rano znów jechać na zajęcia i powtórka z dnia poprzedniego. A jego siostra nigdy nie pomagała na gospodarstwie więc spokojnie mogła się uczyć.

Jest też problem z przyszłą teściową, ma ona problem alkoholowy. Uważam, że jest to naprawdę już PROBLEM wyższej wagi. Ale domownicy nic z tym nie robią. Córka ma wtedy spokój, kiedy to jej mama śpi i nie marudzi, przyszły teść rozkłada ręce i powtarza "No ale co ja mogę zrobić, ona już tak ma" a Krzysiek? Chciałby coś z tym zrobić, ale boi się mamie zwrócić uwagę.. Ja sobie myślę, "czego tu się bać?" ale skoro on jest skryty, nie mówi o tym co mu leży to może faktycznie jest problem z tym, żeby powiedzieć. Raz już zaproponowałam pójście na (Spotkanie Dla Rodzin, W Których Ktoś Pije), chciałam iść z nim ale odmówił.. też się jakby bał.
No ale przecież nie można tego lekceważyć. Sytuacja raz była na tyle poważna, że zobaczyliśmy ją leżącą na dole schodów.. Wystraszeni, że coś się nagle stało, że upadła.. podchodzimy, budzimy.. a ona pijana, położyła się tam tylko bo spać idzie. To po prostu smutne. Na drugi dzień namówiłam do rozmowy Krzyśka z przyszłą teściową o tym, i udało się. Ale ona tylko słuchała a kolejnego dnia sutyacja się powtórzyła...

I tak to sobie trwało, Krzysiek biedny zaharowywał się od rana do wieczora, był na każde zawołanie do roboty, tak naprawdę to był do wszystkiego. "Umyj auta, posprzątaj maszyny, idź orać, podlej to, napraw auto, zmień koła, idź rąbać drewno, skoś trawnik.." Cały czas rozkazy i rozkazy.. Krzysiek tylko zaciskał pięści i robił co miał robić. A ja wysłuchiwałam tylko, że On już ma dość awantur, powtarzania, że nic nie umie, że jest niedoceniany i nie ma z tego nic.. Hm, no miał.. chłopak 21 lat dostaje kieszonkowe, z resztą takie same jak jego siostra. Chciałam go odciągnąć od tego choć na moment, by odpoczął.

I wyjechaliśmy do Anglii aby zarobić jakieś własne pieniądze. Pojechaliśmy do mojej siostry. Przyszli teściowie się zgodzili, ale tylko na okres zimowy kiedy to pracy nie ma i jeszcze przed wiosną mamy wracać. Byliśmy może ponad 3 miesiące. Coś udało się zarobić, Krzysiek pracował normalnie bo nie trzeba tam przechodzić badań lekarskich, brał cały czas leki, więc byliśmy spokojni, że nie dojdzie do nagłego ataku padaczki.
Niedługi czas przed naszym wyjazdem, siostrze Krzyśka zostało kupione mieszkanie w mieście gdzie ona studiuje, ponad 200tys, no i do tego potem trzeba było doliczyć wyremontowanie, umeblowanie. W końcu Krzysiek trochę się postawił rodzicom, i zwrócił im uwagę że Kamila jest faworyzowana, że ma wszystko na zawołanie.. i tu jeszcze nowe mieszkanie, a On cały czas coś robi, pomaga i nie ma kompletnie nic! Dostał szybką odpowiedź "GDYBYŚ STUDIOWAŁ JAK KAMILA TEŻ BYŚ MIAŁ MIESZKANIE".. No tak, ale to logiczne, że zawalił studia przez rozkazy rodziców! Parę dni nie odpuszczał i domagał się swojego, ale słyszał "TOBIE ZOSTANIE PRZEPISANE GOSPODARSTWO, TO WIĘCEJ NIŻ MIESZKANIE KAMILI, I TAK MASZ LEPIEJ".. Krzysiek zrezygnowany zostawił temat na jakiś czas.
  A skoro zwolniło się praktycznie całe piętro gdzie mieszkała Kamila, postanowiliśmy tam wspólnie zamieszkać. Urządziliśmy sobie za zarobione pieniążki za granią, trochę rodzice Krzyśka dołożyli.

   
I tak wygląda nasza teraźniejszość.. już 2 miesiące, od czasu jak wróciliśmy staramy się urządzić. Krzysiek walczy z rodzicami jak może, ale cały czas słyszy, że będzie miał wszystko przepisane i ma nie marudzić. Tak naprawdę gdyby nie choroba, wynajęlibyśmy coś w mieście, zostawilibyśmy to wszystko, zaczęli inaczej.. ja pracuję więc jakoś byśmy dali radę.. Ale nie możemy, Krzysiek musi tu robić, bo jeśli zostawi to i pójdzie ze mną na mieszkanie, przyszli teściowie straszą, że jemu nic nie zostawią.. Rozmawialiśmy między sobą z Krzyśkiem, że może warto zaproponować jego rodzicom, aby w końcu dostawał jakieś wynagrodzenie, chociaż najniższą krajową.. bo u nich robi od rana do nocy (bo na razie nadal jest na kieszonkowym tygodniowym ok150zł).. ale Krzysiek zwleka bo się boi ich reakcji.. Z resztą też bym się bała. Nie mam dobrego kontaktu z przyszłymi teściami.. nie wiem czy mnie nie lubią, czy nie akceptują. Może oczekiwali by jakiejś dobrej partii? Albo żebym wykazała się jako młoda synowa na Gospodarstwie? Raz chyba poszłam z nimi w pole bo miałam dobry dzień i chęci ale to bardziej z nudów. Z tym, że tak naprawdę ja już mam pracę, którą lubię na dodatek jestem z miasta i nie zamierzam bawić się w hodowanie kur i kaczek na pokaz. Przyszły teść to człowiek, który w ogóle nie słucha drugiej osoby, to jak mu powiedzieć, że Krzysiek nie chce tu pracować? Albo, że chce mieć jakieś wynagrodzenie za to? Nawet jak mu to przepiszą, to i tak naprawdę to nic nie zmieni. Nie uwolni się od rodziców, bo Oni mieszkają na tym gospodarstwie, to ojciec Krzyśka i tak będzie mówił  co i jak ma robić, i tak nadal będzie zarządzał.. bo to On na to pracował całe życie, a przepisuje dlatego żeby iść na rentę strukturalną.

Jesteśmy w kropce. Mieszkam tu dla Krzyśka, robię to dla niego ale tak naprawdę nie czuję się tu dobrze, cały czas mam poczucie, że jestem intruzem. Krzysiek za wiele nie może zdziałać, bo boi się rodziców i obrać sobie własnej drogi nie może, bo ma to orzeczenie. Często też się o to kłócimy już.. ja mam najnormalniej dość tego, Krzysiek sam sobie już z tym nie radzi jak go rodzice traktują.. Może i być tak, że rozdzielą nas teściowie!
Czy ktoś jest nam w stanie coś poradzić? Ktoś miał podobną sytuację?
Rozmawialiśmy już z moimi rodzicami, o wszystkim im powiedzieliśmy i w razie czego nam pomogą, wezmą nas do siebie z tym, że wtedy mieszkalibyśmy w moim małym pokoju z dzieciństwa.. Chcemy razem być, ale mamy problem? Co robić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: I co będzie z nami? Problem z teściami..

Na swoje. Podziękować za wszystko, dac nogę. Postraszyć. Wrócić tylko wtedy, gdy dostanie pensję jak normalny pracownik.
"Nie chcę być gówniarzem, chcę być pracownikiem.Zakładam rodzinę"
niech pojawi sie dziecko, to na dady pieluszki z biedronki będziesz teściową prosiła nie męza!!!!!!!!!

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

3

Odp: I co będzie z nami? Problem z teściami..

Gdybyśmy mogli już dziś byśmy poszli, ale Krzysiek boi się gróźb rodziców "Bo Cię wydziedziczymy".. Staram się przetłumaczyć, że rodzice nie są w stanie zrobić takiej krzywdy dziecku, być tak nieczułym.. ale już sama nie wiem.

4

Odp: I co będzie z nami? Problem z teściami..

Popieram w 100% to co napisała nokiaa!  Nogi za pas i podziękować za łaskę przepisania gospodarstwa. Nie widzę waszej przyszłości w takich warunkach. A to straszenie że nie przepiszą, to zwykły szantaż. Nawet jak zostaniecie, też mogą w ten sposób straszyć. Wystarczy że syn im czegoś tam odmówi. Pozatym przy tym schorzeniu tak mu każą tyrać? Nie ma co się zastanawiać i bać!  Jesteście dorośli!  To wasze życie, więc go nie marnujcie!

Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne

5

Odp: I co będzie z nami? Problem z teściami..

Coś za coś. Albo jesteście dorośli i idziecie na swoje, zyjecie po swojemu i ponosice wszelkie tego konsekwencje, albo siedzicie u rodzicow i zyjecie zgodnie z ich zasadami. Trzeciej drogi nie ma.

Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż.
Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż.

6

Odp: I co będzie z nami? Problem z teściami..

Osoba wyżej ma rację - skoro żyjecie u nich, to na ich warunkach, taka prawda.
Jeśli chcecie to zakończyć, to wyprowadźcie się do miasta, ale nie w kłótni, tylko normalnie pogadać z nimi.
Twój Krzysiek nie może wprawdzie pracować u kogoś, ale przecież może coś swojego zrobić. Na pewno na czymś się zna.

7

Odp: I co będzie z nami? Problem z teściami..

Ech ciezka sytuacja łatwo jest powiedziec wyprowadz sie tym bardaiej ze mamy ciezke czasy jesli chodzi o prace.Tesciowie sa straszni! moi rowniez faworyzuja corke i sredniemu synowi wyszykowali poddasze ktory obiecali nam a nas poprostu przepedzili bo moj maz nie potrafil walczyc o swoje!.Wiec taka moja rada niech walczy o siebie nalezy sie mu tez jak siostrze a jak nie to niech chlopaka splaca.Musisz go pokierowac bo w tych czasach to meszczyzni sa jak ciapy.Wiec 3 mam kciuki i radze walczyc! smile

8

Odp: I co będzie z nami? Problem z teściami..
lal4gi napisał/a:

Ech ciezka sytuacja łatwo jest powiedziec wyprowadz sie tym bardaiej ze mamy ciezke czasy jesli chodzi o prace.Tesciowie sa straszni! moi rowniez faworyzuja corke i sredniemu synowi wyszykowali poddasze ktory obiecali nam a nas poprostu przepedzili bo moj maz nie potrafil walczyc o swoje!.Wiec taka moja rada niech walczy o siebie nalezy sie mu tez jak siostrze a jak nie to niech chlopaka splaca.Musisz go pokierowac bo w tych czasach to meszczyzni sa jak ciapy.Wiec 3 mam kciuki i radze walczyc! smile

No ciapa to raczej żyje na utrzymaniu rodziców a prawdziwy facet sam stara się zapracować na utrzymanie rodziny i zyje na własny rachunek. Rodzice maja prawo dysponowac swoim majatkiem tak jak chcą - czy to jest sprawiedliwe to inna kwestia.
Kiepska rada żeby zmuszac faceta, żeby "walczył" o majatek z siostrą. Ja raczej wolałabym go zmotywować, żebysmy sami stali się samowystarczalni i potrafili życ i utrzymac się oddzielnie. Największą satysfakcję daje to na co się samodzielnie zapracowało. Facet będzie marnował cała energię na "walkę" z wiatrakami, tracił czas a mógłby już pracować i mieszkac oddzielnie, mogliby sami tworzyć wszystko od podstaw.

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

9

Odp: I co będzie z nami? Problem z teściami..
lal4gi napisał/a:

nalezy sie mu tez jak siostrze a jak nie to niech chlopaka splaca.

Nie wiem skąd takie roszczeniowe postawy?
Nie, nic się nikomu nie należy .
Rodzice mogą dać komu chcą. Oczywiście nie powinni faworyzować jednego z dzieci (ja swoje traktuję równo), ale w końcu to ICH sprawa, ich majątek, nie dzieci.
Siostra wcale nie musi go z niczego spłacać. Przynajmniej obecnie, póki rodzice żyją.

10

Odp: I co będzie z nami? Problem z teściami..

Moi drodzy, sytuacja nie zmienila sie. Krzysiek zaproponowal rodzicom swoja propozycje o wyplacie.. co trwalo 2tygodniowymi klotniami, a Krzysiek przestal im pomagac w gospodarstwie jako forma sprzeciwu.. Doszlo do kompromisu (o ile mozna to nim nazwac). Mial dostawac tyle ile wypracowal.. liczyc godziny pracy, ktore przeliczaly sie na pieniadze.. ale przy deszczowych dniach jak wypracowac godziny? Ale to byl pomysl jego rodzicow, a on juz nie chcial ciagnac klotni i sie zgodzil.. Tak na prawde, niczego to nie zmienilo, bo dalej jest na ich utrzymaniu...
Sami zaczelismy sie czesciej klocic.. Doszlo do tego, ze wyprowadzam sie od Krzyska i wracam do rodzicow, a nas czeka rozstanie. Ja nie wytrzymalam presji tesciow, czulam sie tam jak niepotrzebny intruz. Za bardzo mnie ignorowali abym mogla tam mieszkac i czuc sie swobodnie. A Krzysiek? On wie, ze sam nic nie zdziala z nimi, bo ciezko z nimi rozmawiac. Nie wyprowadzimy sie na swoje, bo nie bedzie z czego sie utrzymac i wszystko oplacic. A jego rodzice nie zgodza sie na jego wyprowadzke, bo stwierdzili ze nie beda go oplacac (a nie moglby nawet mieszkac gdzies i pracowac u nich bo oni potrzebuja go 24/7 i nie bedzie dojezdzal na kazde zawolanie) najwyklejszy szantaz emocjonalny.... Myslalam, ze wspolnymi silami damy rade, ze tesciowie nie wplyna na nasze szczescie. Ale oni je zatruli. Moi rodzice, widzac jak miedzy nami sie psuje chcieli pomoc calymi silami nam, chcieli juz porozmawiac z rodzicami Krzyska, jakos wplynac na nich aby wspolnie jako nasi rodzice , jedni i drudzy zbudowali nam droge do szczescia.. ale ja wysiadam, wiem ze to nic nie da. Jeszcze byli by "tymi zlymi, ze sie wtracaja". A po co im to?
Zycze innym wiecej wytrwalosci i szczescia, a przede wszystkim dobrych tesciow, aby wspierali was i wasze szczescie. Ja sie poddaje, chociaz bardzo mi zal..

11 Ostatnio edytowany przez maggie93 (2013-06-06 15:48:16)

Odp: I co będzie z nami? Problem z teściami..

Przykre jest to jak rodzice potrafią manipulować dorosłym dzieckiem.
sama mam podobna sytuację ze swoimi tesciami, mój narzeczony nigdy nie usłyszał od nich dobrego słowa. Pracował u ojca w firmie i również, gdy chcial zmienić pracę jego ojciec krzykiem i płaczem próbował go przy sobie zatrzymać. Jednak mój narzeczony się nie dał, odciął się od ojca i od jego wymagań. Teraz mieszkamy razem z moimi rodzicami i jesteśmy szczęśliwi, a teściów w ogole nie odwiedzamy.
Twój chlopak najwyraźniej jeszcze nie dojrzał do rozstania z rodzicami. A Ty powinnaś  się cieszyć, że to skończyło się teraz, gdy nie jestescie jeszcze małżeństwem.

12

Odp: I co będzie z nami? Problem z teściami..

młoda jesteś, bardzo młoda, ale wierzę że można się poddać, ty i tak wykazałaś się ogromną dojrzałością, nawet nie wiem czy ja 12 lat starsza bym dała radę, tez bym się rozstała:(
niestety miejsce zamieszkania też ma znaczenie, ma!już lepiej ruszać na swoje, przed siebie na stancję, do innego miasta, czy zagranicę, nic was tam nie trzyma, ty chyba studiujesz co?

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

13

Odp: I co będzie z nami? Problem z teściami..

Ja ci powiem tylko tyle, że choćby nie wiem jak rodzice czy teściowie byli w porządku ludźmi, choćby nie wiem jak żeście się z nimi dogadywali, choćby nie wiem jak byli mili i w ogóle, to nigdy przenigdy młodzi nie powinni mieszkać razem z rodzicami albo z teściami. Każdy powinien iść na swoje i po swojemu sobie układać życie. A już absolutnie w sytuacji gdy któreś z was ma ciężkie relacje z rodzicami czy z teściami, nie powinniście mieszkać razem z nimi, bo nigdy nie będzie dobrze, zawsze będzie jakiś problem bo NIE BĘDZIECIE U SIEBIE!

Marzenia są po to aby je spełniać. monitoring to bardzo ważna rzecz.

14

Odp: I co będzie z nami? Problem z teściami..

Dodam jeszcze, że żeby dziecko wydziedziczyć, też trzeba mieć podstawy. Chłopak ciężko u rodziców pracował i to mimo choroby. Nawet jakby doszło do tego że go wydziedziczą, miałby pełne prawo od tego się odwołać!  Napewno są świadkowie którzy widzieli jak pracuje i rodzicom pomaga. Przysługuje mu przynajmniej zachowek. A sytuacja jego rzeczywiście jest trudna. Nie znaczy to jednak, że ma się poddać! Są jeszcze instytucje gdzie mogą mu pomóc! Ośrodek pomocy społecznej jest w każdym większym mieście. Są tam bezpłatne usługi prawne i psychologiczne. Dalsze mieszkanie z rodzicami uważam za marnowanie sobie życia!  A wogóle, to szokuje mnie postępowanie bardzo wielu rodziców, co do jednakowego  traktowania dzieci. Jedno wspaniałe, cud miód, a drugie be!  Widziałam dziesiątki takich przykładów!  Dla mnie to karygodne!

Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » I co będzie z nami? Problem z teściami..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021