Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?

Strony Poprzednia 1 5 6 7

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 361 do 379 z 379 ]

361

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?
Harvey napisał/a:

Tak sobie czytam i czytam i jedno mnie nurtuje...

Kobieta, mająca 30 lat, będąca w jakichśtam związkach wcześniej - mniej lub bardziej udanych, wiedząca czego chce, mająca karierę, mieszkanie i nawet autko tylko zamiast przysłowiowego "kota" wolała by mieć męskie ramie... Czego taka kobieta szuka?

Taka kobieta szuka w mężczyźnie towarzysza, partnera do wspólnego spędzania czasu, zwyczajnie, po ludzku... No, ale ja oprócz powyzszego mam jeszcze dziecko i prawie 40 lat jednak hehe wink

Zobacz podobne tematy :

362

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?
rampampam napisał/a:
Harvey napisał/a:

Tak sobie czytam i czytam i jedno mnie nurtuje...

Kobieta, mająca 30 lat, będąca w jakichśtam związkach wcześniej - mniej lub bardziej udanych, wiedząca czego chce, mająca karierę, mieszkanie i nawet autko tylko zamiast przysłowiowego "kota" wolała by mieć męskie ramie... Czego taka kobieta szuka?

Taka kobieta szuka w mężczyźnie towarzysza, partnera do wspólnego spędzania czasu, zwyczajnie, po ludzku... No, ale ja oprócz powyzszego mam jeszcze dziecko i prawie 40 lat jednak hehe wink

Czyli "dziadka" szukasz...

Chcesz mieć mężczyznę? Bądź kobietą.

Uwodź, drocz się, prowokuj, bądź kobieca, nieokiełznana, nieodkryta, wydobądź tą resztkę, która w tobie się tli - dziecko? masz 40 lat! dziwnym by było gdybyś go nie miała. Chcesz mężczyznę by wegetował z tobą przed tv? Poszukaj 70 latka. Chcesz mężczyznę który się tobą "zajmie"? Poszukaj 40paro latka - pewnie też z dzieckiem, po przejściach, może rozwodnik albo wdowiec, ale rusz z kopyta i dąż do tego by to spełnić - jak? Jakkolwiek by zmienić stan który ci nie odpowiada.

Lamentując nad sobą i rozwlekając temat jeden drugiemu radząc "bo to zły chłopina był"/"bo to zła kobieta była" - i tak się żyje samemu, niechcianemu, niekochanemu nigdy nikt nie popatrzy na to co sam robi.

Chcesz czegoś/kogoś? To zrób coś by to osiągnąć.

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

363

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?
Harvey napisał/a:
rampampam napisał/a:
Harvey napisał/a:

Tak sobie czytam i czytam i jedno mnie nurtuje...

Kobieta, mająca 30 lat, będąca w jakichśtam związkach wcześniej - mniej lub bardziej udanych, wiedząca czego chce, mająca karierę, mieszkanie i nawet autko tylko zamiast przysłowiowego "kota" wolała by mieć męskie ramie... Czego taka kobieta szuka?

Taka kobieta szuka w mężczyźnie towarzysza, partnera do wspólnego spędzania czasu, zwyczajnie, po ludzku... No, ale ja oprócz powyzszego mam jeszcze dziecko i prawie 40 lat jednak hehe wink

Czyli "dziadka" szukasz...

Chcesz mieć mężczyznę? Bądź kobietą.

Uwodź, drocz się, prowokuj, bądź kobieca, nieokiełznana, nieodkryta, wydobądź tą resztkę, która w tobie się tli - dziecko? masz 40 lat! dziwnym by było gdybyś go nie miała. Chcesz mężczyznę by wegetował z tobą przed tv? Poszukaj 70 latka. Chcesz mężczyznę który się tobą "zajmie"? Poszukaj 40paro latka - pewnie też z dzieckiem, po przejściach, może rozwodnik albo wdowiec, ale rusz z kopyta i dąż do tego by to spełnić - jak? Jakkolwiek by zmienić stan który ci nie odpowiada.

Lamentując nad sobą i rozwlekając temat jeden drugiemu radząc "bo to zły chłopina był"/"bo to zła kobieta była" - i tak się żyje samemu, niechcianemu, niekochanemu nigdy nikt nie popatrzy na to co sam robi.

Chcesz czegoś/kogoś? To zrób coś by to osiągnąć.

Drogi Harveyu, czy ty się na pewno dobrze czujesz? Dla ciebie naprawdę wspólne spędzanie czasu oznacza wegetację przez tv? Zastanawia mnie, w jaki sposób zdanie, które napisałam zainspirowało cię do akurat takich wniosków? Rany... Ale błagam: nie odpowiadaj, nie chcę być kolejną osobą prowadzącą tutaj jakieś wrogie dyskusje, to nie mój target. Pozdrawiam smile

364

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?
rampampam napisał/a:
Harvey napisał/a:
rampampam napisał/a:

Taka kobieta szuka w mężczyźnie towarzysza, partnera do wspólnego spędzania czasu, zwyczajnie, po ludzku... No, ale ja oprócz powyzszego mam jeszcze dziecko i prawie 40 lat jednak hehe wink

Czyli "dziadka" szukasz...

Chcesz mieć mężczyznę? Bądź kobietą.

Uwodź, drocz się, prowokuj, bądź kobieca, nieokiełznana, nieodkryta, wydobądź tą resztkę, która w tobie się tli - dziecko? masz 40 lat! dziwnym by było gdybyś go nie miała. Chcesz mężczyznę by wegetował z tobą przed tv? Poszukaj 70 latka. Chcesz mężczyznę który się tobą "zajmie"? Poszukaj 40paro latka - pewnie też z dzieckiem, po przejściach, może rozwodnik albo wdowiec, ale rusz z kopyta i dąż do tego by to spełnić - jak? Jakkolwiek by zmienić stan który ci nie odpowiada.

Lamentując nad sobą i rozwlekając temat jeden drugiemu radząc "bo to zły chłopina był"/"bo to zła kobieta była" - i tak się żyje samemu, niechcianemu, niekochanemu nigdy nikt nie popatrzy na to co sam robi.

Chcesz czegoś/kogoś? To zrób coś by to osiągnąć.

Drogi Harveyu, czy ty się na pewno dobrze czujesz? Dla ciebie naprawdę wspólne spędzanie czasu oznacza wegetację przez tv? Zastanawia mnie, w jaki sposób zdanie, które napisałam zainspirowało cię do akurat takich wniosków? Rany... Ale błagam: nie odpowiadaj, nie chcę być kolejną osobą prowadzącą tutaj jakieś wrogie dyskusje, to nie mój target. Pozdrawiam smile

Koleżanko - zainspirowało mnie to do drobnej prowokacji smile

Teraz ty mnie atakujesz ("atak" to chyba za mocne słowa) słowami "czy ty się na pewno dobrze czujesz?" - tak, wyśmienicie (wręcz droczenie big_smile ).

"Ale błagam: nie odpowiadaj" - Nie rozczaruję Cie, bo odpowiem.

Odezwałaś się na wpis, który (dla mnie był psztyczkiem w nosek) do reakcji - i w swoim wpisie wprost napisałaś "to nie mój target".

Pełna zgoda - ja nie jestem Twoim targetem, ale czy wiesz jaki masz "target" i czy coś robisz by ten "target" zdobyć?

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

365

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?
Harvey napisał/a:

Koleżanko - zainspirowało mnie to do drobnej prowokacji smile

Teraz ty mnie atakujesz ("atak" to chyba za mocne słowa) słowami "czy ty się na pewno dobrze czujesz?" - tak, wyśmienicie (wręcz droczenie big_smile ).

"Ale błagam: nie odpowiadaj" - Nie rozczaruję Cie, bo odpowiem.

Odezwałaś się na wpis, który (dla mnie był psztyczkiem w nosek) do reakcji - i w swoim wpisie wprost napisałaś "to nie mój target".

Pełna zgoda - ja nie jestem Twoim targetem, ale czy wiesz jaki masz "target" i czy coś robisz by ten "target" zdobyć?

Skąd wniosek, że JA szukam???
Mojego targetu nie stanowią kłótnie na tym forum, mam inny smile
Nie szukam mężczyzny, piszę jedynie, czego moim zdaniem szukają kobiety opisane przez ciebie (choć, jak napisałam, mogę nie być do końca dobrym opiniodawcą, gdyż nie jestem 30letnią singielką).
A chodziło mi li tylko o to, iż mocno nad-interpretowałeś moją wypowiedź smile

366 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2016-05-10 23:26:13)

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?

Jest takie powiedzenie, że trawa jest zawsze bardziej zielona po 2 stronie ogrodzenia. Ci, którzy są sami mogą myśleć, ze bycie z kimś zawsze będzie lepsze. Ale są przeciez tacy w związkach którym jest w nich bardzo źle.

Czyli skala nie wygląda tak, że zero to samotność a plusy mniejsze lub większe to bycie w związku. Ta skala ma też wartości ujemne - to nieszczęśliwe związki.Czyli bycie samotnym to pozycja neutralna, nie ma się szczęścia z udanego związku, ale i nie dotykają nieszczęścia z nim związane.  Nie ma poczucia  obecności kogoś bliskiego, ale i nie ma obaw, że ktoś bliski nas zawiedzie, zrobi krzywdę.

W jakimś sensie każda więc sytuacja ma tyle samo plusów co minusów. Ktoś może powiedzieć, że ma bardzo szczesliwy związek. OK. Gratuluje. Ale jak komus przydarzy sie rozstanie, bycie porzuconym to skolei mocno cierpi, nawet tak, że odbiera mu to szczęście i satysfakcę poprzednich lat.

Równie dobrze jak o samotnych 30-latkach możnaby założyc temat o tym skad sie biorą 30-latki w nieszczesliwych zwiazkach itd.

Moim zdaniem kazdy stan jest tak samo dobry, ma plusy i minusy; nie ma plusow innego stanu ale i oszczędza jego minusy.

Czy można rozsztrzygnąć czy większe szczzęscie znajduje się w związku czy będąc samemu ?

Poza tym jak już pisałem może ludzie po prostu dziś wzajemnie nie potrzebują się tak mocno jak kiedyś; życie daje dużo wiecej alternatyw. Czy jest coś w związku czego nie można dostać poza nim ?

367

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?
Facet79 napisał/a:

. Czy jest coś w związku czego nie można dostać poza nim ?

To dobre pytanie jest...

368

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?

Facet79, w swoim średnio długim zyciu miałam zarówno doświadczenie udanego związku (teraźniejszy), takich zwiazkow, które były pomylka, bo w ogole do siebie nie pasowaliśmy, jak i totalnej katastrofy malzenskiej. Także jakiś zasob nieprzyjemnych chwil mam na koncie.

I wiesz co? Nie zaluje, nawet tych najbardziej *ujowych sytuacji. Wszystko w jakiś sposób mnie wzbogacilo i uksztaltowalo. Nabylam doswiadczen, których nigdy bym nie nabyla, gdybym była sama i ze strachu przed tym, ze ktoś może mnie skrzywdzić, zamknela się w skorupie.

369

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?
Facet79 napisał/a:

Czy jest coś w związku czego nie można dostać poza nim ?

To jest bardzo indywidualna kwestia. Swoim życiem będąc singlem mógłbym obdarować sporo osób. Dolce vita na wypasie. Któregoś pięknego dnia to się skończyło albo raczej ewoluowało w coś zupełnie innego. To był, jest i będzie mój najszczęśliwszy dzień w życiu. Teraz czuję się po prostu kompletny.

370 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2016-05-11 10:34:14)

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?

Tyle słyszę w mediach o wolnych, niezależnych i atrakcyjnych trzydziestolatkach, a... nie znam żadnej. Praktycznie każda znana mi kobieta w moim wieku (+/-) ma kogoś, zwykle od lat. Znakomita większość moich znajomych z liceum i studiów jest zaobrączkowana, lub przymierza się do tego. W firmie, w której obecnie pracuje, te statystyczne 30% załogi, które jest najatrakcyjniejsze wizualnie jest zajęte od lat. Owszem, są wolne Panie, ale powiedzmy, że nie są zbyt atrakcyjne, odpowiednik "łysiejącego faceta z brzuszkiem lat 30" - tacy rzeczywiście często są sami.

Obracam się w środowisku naukowym, ale też i mam kontakt z korporacjami - tam podobne story.

Ja chyba zawsze źle trafiam smile

371

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?

Jestem w podobnym środowisku i jest podobnie. Więc może to faktycznie kwestia środowiska? Ja akurat znam tylko jedną wolną atrakcyjną dziewczynę, która w sumie kogoś tam szuka bo nie wyszło jej z chłopakiem. A tak to zajęci wszyscy, często już po ślubach.

372 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-05-11 11:25:45)

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?
Facet79 napisał/a:

Jest takie powiedzenie, że trawa jest zawsze bardziej zielona po 2 stronie ogrodzenia. Ci, którzy są sami mogą myśleć, ze bycie z kimś zawsze będzie lepsze. Ale są przeciez tacy w związkach którym jest w nich bardzo źle.

Ale po co myśleć o czymś czego w danym momencie nie mamy?
Oczywiście, że są szczęśliwe jak i nieszczęśliwe związki i nigdy człowiek nie będzie wiedział w jaki związek wejdzie, ale to nie oznacza, że nie warto próbować.

Facet79 napisał/a:

Czyli skala nie wygląda tak, że zero to samotność a plusy mniejsze lub większe to bycie w związku. Ta skala ma też wartości ujemne - to nieszczęśliwe związki.Czyli bycie samotnym to pozycja neutralna, nie ma się szczęścia z udanego związku, ale i nie dotykają nieszczęścia z nim związane.  Nie ma poczucia  obecności kogoś bliskiego, ale i nie ma obaw, że ktoś bliski nas zawiedzie, zrobi krzywdę.

Ale z takim podejściem to po co w ogóle wstawać z łóżka?
Przecież nie wiadomo co się wydarzy po wstaniu z tego łóżka.


Facet79 napisał/a:

W jakimś sensie każda więc sytuacja ma tyle samo plusów co minusów. Ktoś może powiedzieć, że ma bardzo szczesliwy związek. OK. Gratuluje. Ale jak komus przydarzy sie rozstanie, bycie porzuconym to skolei mocno cierpi, nawet tak, że odbiera mu to szczęście i satysfakcę poprzednich lat.

Ale takie poczucie masz na początku rozstania a z biegiem lat (jeżeli był to normalny związek) to tak naprawdę nie odbiera szczęścia oraz satysfakcji poprzednich lat.
Do takiego podejścia potrzeba czasu.
Po prostu było się w związku było fajnie, ale po czasie się rozwaliło, trudno nie wyszło, ale nie można zaprzeczać przed samym sobą, że jednak było się w tym związku szczęśliwym.

Facet79 napisał/a:

Równie dobrze jak o samotnych 30-latkach możnaby założyc temat o tym skad sie biorą 30-latki w nieszczesliwych zwiazkach itd.

Oczywiście, że można i dlatego na początku zapytałam, czemu ma służyć ten wątek?
Przecież to co tutaj zostało napisane to można przeczytać w innych wątkach i najlepsze, że przeważnie przez te same Osoby co w poprzednich wątkach.

Facet79 napisał/a:

Moim zdaniem kazdy stan jest tak samo dobry, ma plusy i minusy; nie ma plusow innego stanu ale i oszczędza jego minusy.

Dokładnie, przy czym fajnie doświadczyć na "własnej skórze" oba te stany, aby tak naprawdę zrozumieć czym jest związek a czym samotność, a nie ktoś nie będący nigdy związku pisze z obserwacji, a obserwacja ma to do siebie, że jednak obserwuje się chwilowo, nie jest się w danej sytuacji non stop.


Facet79 napisał/a:

Czy można rozsztrzygnąć czy większe szczzęscie znajduje się w związku czy będąc samemu ?

To zależy od wielu czynników, a przede wszystkim czym dla kogoś jest szczęście.
Napiszę z mojej perspektywy, wolę  być w normalnym związku niż samotna, przy czym wolę być samotna niż w związku z facetem z "braku laku".
A szczęście tak naprawdę nie powinno być zależne od jakiekolwiek osoby w naszym życiu.
Szczęśliwi powinniśmy być pomimo wszystko.

Facet79 napisał/a:

Poza tym jak już pisałem może ludzie po prostu dziś wzajemnie nie potrzebują się tak mocno jak kiedyś; życie daje dużo wiecej alternatyw. Czy jest coś w związku czego nie można dostać poza nim ?

Ja nie potrzebuję faceta do czegoś tam, ja potrzebuję faceta do kochania.

Dla mnie jest coś czego nie mogę dostać poza związkiem, a jest to życie z tym jedynym facetem.

"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"

"Najpiękniejsze są dni, kiedy potrafimy być tak po prostu szczęśliwi i sami nie wiemy z jakiego powodu..."

373 Ostatnio edytowany przez robingirl (2016-05-11 11:19:51)

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?
Martainn napisał/a:

Więc może to faktycznie kwestia środowiska?

Tak - zgadzam się, to po części na pewno kwestia środowiska. Ja znam kilkanaście dziewczyn ok. 30 lub 30+ , moim zdaniem atrakcyjnych wizualnie i kilka "średnich" smile. Charakterów nie oceniam, choć żadna nie wydaje się być w koleżeńskich kontaktach "nawiedzona". 

Inna sprawa jest taka, że w środowisku pracy ciężko ocenić, kto jest sam, a kto nie. Chyba że się dobrze znacie, albo zobaczysz obrączkę.

Więc fakt, że ktoś nie zna, nie znaczy że nie istnieją w innym miejscu w nadmiarze big_smile Im większe miasto, tym więcej singli.

374

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?

Zależy też gdzie się pracuje. U mnie to praca typowo umysłowa, większość ludzi się zna dość dobrze, znamy swoje rodziny, chłopaków, mężów mniej lub bardziej, ale jednak singla nie ma ani jednego poza wspomnianą już dziewczyną. I to od całkiem niedawna, bo wcześniej dość długo była z jednym chłopakiem, którego też zresztą znam.
Wśród znajomych mam singli ale też niewielu i raczej takich którzy nie szukają związku..

375

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?

Znaleźć kogoś do związku to nie problem, znaleźć bratnią duszę, to co innego.

376

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?
cb napisał/a:

Znaleźć kogoś do związku to nie problem, znaleźć bratnią duszę, to co innego.

Jakoś nie wyobrażam sobie życia z kimś z kim nie łączy mnie więź emocjonalna - w moim rozumieniu sama idea związku zawiera takie porozumienie emocjonalne.

377 Ostatnio edytowany przez Martainn (2016-05-11 12:16:19)

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?

Otóż to.
W ogóle to ostatnio słuchałem sobie radia robiąc jakiś obiad i tam leciał kawałek dwa plus jeden "Windą do nieba". I tak się zastanawiać zacząłem dlaczego kawałek ten osiągnął taki sukces jako piosenka weselna skoro piosenka jest negatywna bo laska śpiewa, że ona gościa nie kocha a wychodzi z rosądku i jest smutna:D

378 Ostatnio edytowany przez WaltonSimons (2016-05-11 12:47:33)

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?
Martainn napisał/a:

Otóż to.
W ogóle to ostatnio słuchałem sobie radia robiąc jakiś obiad i tam leciał kawałek dwa plus jeden "Windą do nieba". I tak się zastanawiać zacząłem dlaczego kawałek ten osiągnął taki sukces jako piosenka weselna skoro piosenka jest negatywna bo laska śpiewa, że ona gościa nie kocha a wychodzi z rosądku i jest smutna:D

A czemu jakiśtam sukces odniosły piosenki o jajecznicy? smile

Poziom tekstu (bądź przesłanie) i popularność nie mają wiele wspólnego ze sobą smile

tak, również na ślubie wink

379

Odp: Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?

Też prawda w sumie.

Posty [ 361 do 379 z 379 ]

Strony Poprzednia 1 5 6 7

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wolne Trzydziestolatki - Skąd to się wzięło?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021