Mąż zakochał się w koleżance z pracy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 115 do 143 z 143 ]

115

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Weź się w garść dziewczyno!

Zobacz podobne tematy :

116

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Dawno nie pisałam ale zwyczajnie nie miałam czasu.Z teściową nadal bez zmian chociaż specjaliści twierdzą że już dawno powinna chodzić ale jej zwyczajnie się nie chce.Nie ma motywacji bo przecież i tak ja wszystko robię.Co do pomocy rodziny to jej dzieci uważają że skoro my z nią mieszkamy to na nas spoczywa obowiązek opieki.Były odwiedzić ją z okazji Dnia Matki aż na godzinę i tyle.Wygląda to tak że mamusia była potrzebna jak im pomagała,również finansowo a teraz już nie jest.Mąż pomaga mi jak wraca z pracy.Staram się znaleźć dla siebie czas chociaż wieczorem a w piątki po południu wychodzę do znajomych lub rodziny żeby nie oszaleć od wiecznego siedzenia w czterech ścianach.Bardzo pomaga mi wsparcie mojej bratowej której zwierzyłam się z naszych problemów.Zresztą od zawsze miałyśmy świetny kontakt i czuła że coś jest między nami nie tak.
Co do męża to nadal czuję coś w rodzaju dystansu między nami.Chyba nie potrafimy się znów całkowicie na siebie otworzyć.A może ta "koleżanka" nadal siedzi w jego głowie.Sama już nie wiem szczególnie że ja też nie jestem do końca pewna tego co czuję.Raz jest lepiej a raz gorzej.Boję się że znów oddalimy się od siebie emocjonalnie tym bardziej że nie mamy dla siebie zbyt wiele czasu i problemów też nie ubywa.
Dziękuję Wam za słowa wsparcia i za te które dają mi kopa do walki o siebie.Tego chyba mi potrzeba żebym wreszcie zmieniła swoje rozumowanie.Otwieracie mi oczy na wiele spraw których do tej pory nie dostrzegałam i nie mogę uwierzyć jak bardzo ślepa była ta moja miłość.Żałuję tylko że trafiłam tutaj tak późno bo pewnie wielu błędów mogłam uniknąć ale lepiej późno niż wcale.

117

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Nusia82 możesz mi napisać dlaczego się tak umartwiasz? Gryzłoby cię sumienie, gdybyś zostawiła w cholerę tę teściową? To jakaś forma kary dla siebie? chcesz medal czy chcesz urosnąć do rangi świętej w oczach męża i reszty świata?
Czy to oddalanie nie jest przypadkiem stanem "mam to gdzieś"? Oboje odpuściliście. Obojgu nie chce się walczyć. Po co to wszystko?
Nusia no weź się ogarnij.

118 Ostatnio edytowany przez Nusia82 (2016-06-01 13:50:29)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Aniaa34 Twoje pytania dają mi do myślenia i coś jest na rzeczy w tym co piszesz.Chyba są dwie przyczyny mojego zachowania.
Po pierwsze od dzieciństwa wpajano mi że najważniejsze są obowiązki.Oboje rodzice pracowali,zresztą nadal pracują, a młodsze rodzeństwo i prace domowe typu sprzątanie,gotowanie były w dużej mierze na mojej głowie.Mam w sobie tak poczucie odpowiedzialności za wszystko wokół że aż sama się sobie dziwię.Zresztą rodzeństwo (już jest dorosłe) nadal traktuje mnie bardziej jak matkę niż siostrę.Pewnie dlatego tak oczywistym stało się dla mnie że to ja jestem odpowiedzialna za opiekę nad teściową chociaż szczerze muszę przyznać że patrząc na jej wcześniejsze zachowanie względem mnie to inna osoba na moim miejscu może nawet nogi by nie postawiła obok jej łózka.Zawsze podchodziłam zadaniowo do życia na zasadzie jak jest coś do zrobienia to to robię.Popełniam błąd będąc na pierwszym miejscu perfekcyjną panią domu a dopiero później żoną.
Po drugie moja niska samoocena sprawia że zawsze ważna była dla mnie opinia innych i na jej podstawie budowałam własną wartość.Co to by była za synowa która porzuca chorą teściową,co nie?Staram się walczyć z takim podejściem do życia i stopniowo mi się to udaje ale przede mną jeszcze długa droga.
Co do oddalenia z mężem to chyba częściowo chodzi o to że ja po prostu boję się znów zaangażować i zaufać bo pamiętam jak to boli gdy zawodzi najbliższa osoba.Uczciwie przyznaję że mąż się stara a ja raczej jestem wciąż wycofana,tak jakby jedną nogą w związku a drugą poza nim.

119 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-06-01 13:58:04)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Witaj Nusia

Czytając Twój wpis Droga Nusiu odnoszę wrażenie, że nie masz kontroli nad swoim życiem tzn. pozwoliłaś na to by inni wsadzili Cię w odgrywanie określonej roli. Nic się nie zmieniło w Twoim życiu od kiedy byłaś tu ostatnio, z wyjątkiem Twojego myślenia, ale to już coś, bo wszelkie zmiany muszą zacząć się w głowie.

Ja to widzę tak Nusiu.
Robisz BARDZO DUŻY BŁĄD nie podejmując pracy zawodowej.

Nusia Ty musisz iść do pracy - to Twoja przepustka na wolność.
1. Jak będziesz w pracy to rodzina męża będzie musiała przejąć opiekę.
2. Jak nie zapracujesz na emeryturę to co będziesz miała?
3. Twój mąż jest niepewny, co zrobisz jak zostawi Cię na lodzie.
4. Będziesz o wiele bardziej atrakcyjna dla niego jak pójdziesz do pracy.
5. A co jeśli on Cię teraz wykorzystuje do opieki nad jego matką, a potem Cię zostawi dla tamtej?

Moim zdaniem powinnaś również zmienić rozkład sił w Waszym związku tzn. określić się czego konkretnie od niego oczekujesz np.
1. Masz prawo do zerwania całkowitego kontaktu między nimi - zapytaj czy tak jest i powiedz wyraźnie, że tego żądasz.
2. Masz prawo do prawdy (pamiętaj że ten kto zdradził zazwyczaj zawsze mówi że do niczego nie doszło, że nawet pocałunków nie było, jak to mówi After zdradzacze przyznają się tylko do tego co można im udowodnić). Spójrz mu prosto w oczy i zapytaj wprost czy z nią spał (była w końcu serca jego biciem), poznasz czy mówi prawdę. Jeśli chcesz wiedzieć. Ale nie wiedząc jak było, nie wiesz na czym stoisz, czego możesz się po nim spodziewać i czy jest co razem budować. Na kłamstwie na pewno nie.

A potem kontroluj telefon, wyjazdy, spotkania, wszystko co się da. Już raz Cię oszukał więc raczej nie można mu ufać.
Naiwne by to było. Oczywiście mam na myśli bieżącą sytuację, żebyś nie została na lodzie, żeby nie było tak że wiedzą wszyscy oprócz Ciebie.

Nusia już zacznij działać, bo szkoda życia. Zrób coś wreszcie dla siebie tak naprawdę. Wszyscy na tym skorzystają zobaczysz: Ty, dzieci i mąż.

Pójście do pracy będzie początkiem tej pozytywnej zmiany, która może Was jeszcze uratować. Waszą rodzinę.

Bądź silna, my kobiety to potrafimy. Dasz radę, bo już ciężej jak teraz mieć nie będziesz.

Nie czekaj absolutnie na ruch męża, ani na jego pozwolenie. Zrozum że Ty nie masz żadnych obowiązków co do jego matki.
,
Jak myślisz czy tamtej wcisnął by do opieki swoją matkę. No właśnie. A Ciebie wykorzystuje i jeszcze innym na to pozwala.

Nusia jeśli ty sama sobie ręki nie podasz to nikt inny tego nie zrobi, jak widać nie ma nikogo takiego wokół ciebie, ani nawet mąż ci nie pomoże, a może jeszcze ci dołoży, kto wiem może cały czas cię oszukuje. Już tak przecież było.

Życzę Ci siły do przeprowadzenia koniecznych zmian w Twoim życiu.

Zacznij od szukania pracy, a potem zmieniaj na coraz lepszą. Reszta przyjdzie sama.

"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący."

120

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Lilka masz całkowitą rację co do oceny mojej sytuacji.Dałam się wcisnąć w tę rolę bo tak naprawdę zawsze spełniałam to czego ode mnie oczekiwano zamiast zastanowić się nad tym czego ja sama chcę.Zmiana w moim myśleniu coraz bardziej postępuję i też powoli w zachowaniu.Widocznie musiałam doświadczyć tego wszystkiego żeby wreszcie zacząć myśleć o sobie.Nie zamierzam wiecznie niańczyć teściowej.Jak dobrze pójdzie to jesienią moja mama przejdzie na emeryturę i zajmie się wnukami a ja już teraz zaczynam rozglądać się za pracą.Dziękuję za życzenia.Teraz już wiem że po pierwsze muszę stanąć na własnych nogach.
Jeśli chodzi o męża to trzymam rękę na pulsie.Mam wgląd w jego bilingi i wiem że nie kontaktował się z nią od tamtego czasu kiedy się o wszystkim dowiedziałam.Niestety jest też zła informacja.Jakiś miesiąc temu odkryłam że ma zapisany jej numer w telefonie.Pytałam do czego mu jest potrzebny.Wyjaśnił że wziął go od wspólnego kolegi.Niby twierdzi że nie zamierzał do niej dzwonić ale ja uważam że pokusa zawsze by była.Martwi mnie to bo myślę że ona nadal gdzieś siedzi w głowie mojego męża skoro nie potrafi całkowicie się od niej odciąć.Oczywiście numer już skasowany,pytanie na jak długo?

121

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Nusia wiem co w tobie siedzi, bo też jestem najstarszą z rodzeństwa, która praktycznie odchowała dwójkę najmłodszego rodzeństwa. Też mi wpajano, że MUSZĘ zadbać o wszystkich na około. Brak towarzystwa rówieśników, brak rozrywek typu dyskoteka czy wyjście do kina były u mnie na porządku dziennym, bo "matkowałam, bo byłam odpowiedzialna. Tak nas nauczono, a właściwie wytresowano, bo dorosłym było łatwiej w życiu, gdy mieli trzeciego rodzica.
Też mi próbowano wepchać chorą teściową, bo nie pracowałam więc mogłam się zająć. Potem chcieli mi dokoptować dalszą krewną - NIE MOJĄ, leżącą.
Kłótni było co niemiara, bo nie chciałam się poddać ich zamysłom, bo się buntowałam. Za pomoc płacono mi przysłowiowym pyskiem i fochem.
Wybawieniem okazał się zwykły egoizm i myślenie o sobie i o moim zdrowiu psychicznym.
Czekałam aż kara boska zleci na mnie za to. A przecież to dzieci maja opiekować się chorymi rodzicami! Czy rodzeństwo twojego męża wzięliby do siebie twoich rodziców?
I zgadzam się z Lilką. Znajdź pracę i zacznij myśleć o sobie. Pomyśl o sobie, bo w tym wypadku egoizm wyjdzie ci tylko na dobre.

122 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-06-01 14:40:06)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Nusia i bardzo dobrze robisz.
Każda z nas kiedyś musiała się obudzić, teraz Twoja kolej.

To że miał jej numer to zły znak. Nie odpuszczaj tematu.
Po coś ją wpisał. Widział jak cierpiałaś, jak płakałaś, jak bez życia byłaś, ale ją wpisał. Postawił ją ponad ciebie.
Ja bym tego płazem nie puściła.
Musisz wyciągnąć konsekwencje wobec niego i to surowe, bo inaczej zafunduje ci powtórkę ze swej rozrywki.
Pomyśli przeżyła tamto, wybaczyła, to i teraz będzie tak samo, lub po prostu odejdzie do tamtej.
Wyłóż karty na stół i nie popuszczaj ani o milimetr. Ma Cię szanować.
Bardzo trudno jest pozbyć się takiej "miłostki" z głowy.
Niestety będzie ciężko. Musisz poznać co było między nimi, wyciągnij to z niego teraz, żeby potem mieć spokój.
Na wszelki wypadek zbierz dowody, może jakieś nagrania. Pamiętaj przezorny zawsze ubezpieczony.
Od tera licz na siebie i wymagaj dla siebie.
W ten sposób zyskasz właśnie na atrakcyjności u Twego męża, a jak pójdziesz do pracy i założysz seksi wdzianko, to zobaczysz ja mu się myślenie zmieni o 180 stopni. Czy mama będzie przy dzieciach czy nie ty szukaj pracy i załatwiaj przedszkole/żłobek już teraz.
Nie ma innej opcji.

Nusia zapamiętaj jedno
JEŚLI BĘDZIESZ ZBYT DOBRA NIKT TEGO NIE DOCENI, NIE PODZIĘKUJE, TYLKO WYKORZYSTA I POWIE SKORO BYŁAŚ TAKA GŁUPIA TO TERAZ CIERP.
SAMA CHCIAŁAŚ, NIKT CIĘ NIE ZMUSZAŁ.

Dlatego w pierwszej kolejności zaopiekuj się sobą i dziećmi.
Mąż jest dorosły i jak wiesz potrafi zadbać o siebie doskonale, o swoją "miłostkę" też dlaczego więc nie miałby zadbać i o mamusię?

Nie daj się stłamsić Nusia.

"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący."

123

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Niusia  po pierwsze ty nic nie musisz jeśli czegoś nie chcesz, jeśli coś ci nie odpowiada, jeśli uważasz ze jesteś w jakikolwiek sposób wykorzystywana przez rodzinę meża. Ty nie masz obowiązku wobec teściowej, ponieważ nie jesteś jej dzieckiem (w kwestii prawnej jesteś dla nie obca osobą).  Wyłacznie na dzieciach spoczywa obowiązek wobec rodziców. Rozumiem ze mieszkasz u teściowej ale to nie powód żeby 24/h zajmować się nią, tym bardziej że masz własne dzieci które wymagają opieki, poza tym masz swoje potrzeby i plany życiowe. Pomyśl o sobie i swoim komforcie psychicznym, bo to jest bardzo ważne i nikt nie może tobie niczego narzucać wbrew twojej woli, bądź bardziej asertywna i stanowcza, wyznaczaj własne granice zarówno w obowiązkach domowych, opiece nad teściową, czy w relacjach z mężem- komunikuj jemu to co tobie nie odpowiada.
W sprawie twojego meża sądzę że jesteś pełna lęku i obaw o to, co on może zrobić, czym może ciebie "zaskoczyć", a ty chcesz wszystko kontrolować. Niestety Niusia tak nie da się normlanie żyć na dłuższa metę. Puść go wolno, nie sprawdzaj, nie pytaj, rób swoje-zajmij się sobą i swoja karierą, ustal jasne granice opieki nad teściową z rodziną męża ponieważ podejmując pracę zawodową nie będziesz mogła się nią zajmować. Ważne zebys zakomunikowala to wyraźnie i nie szła na żadne ustępstwa. Już teraz niech dzieci teściowej szukają dla niej opiekunki ponieważ będziesz musiała stawiać się na castingi o pracę a to wymaga czasu i dyspozycyjności. Twój maz może bardziej się teraz kryje, może rozmyśla o tamtej, o was, sam się miota pomiędzy swoją wyobraźnią-pragnieniami tego co chciałby, a nie ma... Nie wiem, trudno ocenić, ale to ciebie dotknęło, zraniło, to ciebie oszukiwał, nie był lojalny, szukał "na zewnątrz" i to po twojej stronie jest decyzja, twój wybór , twoje warunki jakie stawiasz jemu i konsekwencje tego co zrobisz gdy on przekroczy granice. Podważył twoje zaufanie do niego a to bardzo trudne do odbudowania i poprawy relacji w małżeństwie. Może porozmawiaj z nim o tym gdy będziecie gdzies sami, pokaż mu swoją wersję co by zrobił gdybyś to ty miała przyjaciela... daj mu czas niech pomyśli o tym, ale też nie stawiaj siebie w roli ofiary bo ty zawsze masz wolny wybór, bo jesteś dla siebie najważniejszą osobą. Nie musisz być z kimś kto oszukuje. Owszem możesz dać jedną szansę, ale gdybyś miała chociaż cien wątpliwości, gdyby dał tobie powód, to wiesz że nie musisz tego tolerować, bo nie masz być dla męża "kołem zapasowym" a poświęcanie się dla "dobra dzieci" to strata czasu, unieszczęśliwianie ich i siebie, bo to nie będzie już prawdziwy związek oparty na miłości, szacunku, tylko na życiu w kłamstwie, wzajemnej pogardzie, pretensjach i żalu.

Miłość szanuje. Kocham cię, więc w ciebie wierzę. Wiem, że jesteś wystarczająco silny, mądry, dobry, żebyś
dokonywał własnych wyborów. Nie muszę za ciebie decydować.
Sam to potrafisz.

124 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-06-01 23:31:11)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Niusia82,

mój post nie będzie się bardzo różnił od tych, które tak pięknie sformułowały koleżanki powyżej.

Przeczytaj sobie wszystko jeszcze raz na spokojnie - jest tam wiele konkretnych rozwiązań. Przeczytaj wcześniejsze posty - i te "wirtualne kopniaki" szczególnie, żeby Ci otworzyły oczy - tak na dobre. Czasem trzeba wrócić do lektury, aby lepiej zrozumieć jej treść tongue

W mojej ocenie jesteś dobrym człowiekiem, który zapętlił się w powinnościach i obowiązkach - rozumiem dlaczego, wyłuszczyłaś powody trafnie - sama.

Jestem tego samego zdania, co moje przedmówczynie - nie spotka Cię nagroda za Twoje poświęcenie. Raczej kopniak w cztery litery jak przestaniesz być potrzebna .

Jak piszesz na jesieni Twoja mama może zająć się dziećmi - też mocno kibicuję Ci, abyś znalazła pracę. Moje obserwacje są takie, że niektórzy mężczyźni nie szanują kobiet nie pracujących.

Piszesz o bratowej, z którą masz dobry kontakt. Powiedz jej, że chcesz zmienić coś w swoim życiu i niech ona Ci to głośno przypomina i dopinguje! Tu zaglądasz sporadycznie, a Ty musisz sobie zakodować, że zmiana jest Ci potrzebna, żeby nie zwariować - bo to, co Ty masz na co dzień, kochanieńka, to dramat.

Ja akurat mam doświadczenia w zakresie ROZSTANIE-FLIRT-ZDRADA-ROZWÓD i powiem Ci co myślę o Twoim mężu. Nie mylisz się - ta "koleżanka" ciągle siedzi mu w głowie. Na 100%. A ten numer w jego telefonie to jest "furtka" do kontaktu z nią. On też się miota pomiędzy powinnością a pragnieniem, między tym, co pewne (Ty i dzieci) a niepewne (wyobrażenie o niej).

Wszystkie dzieci Twojej teściowej to cwaniaki, tyle Ci powiem.

Niusia82, aż serce ściska jak piszesz:

Co do oddalenia z mężem to chyba częściowo chodzi o to że ja po prostu boję się znów zaangażować i zaufać bo pamiętam jak to boli gdy zawodzi najbliższa osoba.

Otóż to, mój Aniele Dobroci, otóż to.

I pamiętaj, że Ty wcale nie musisz się już na niego otwierać . Pomimo tych jego "starań" - ja takowe widziałam na własne oczy, gość szykował sobie "rezerwę" we mnie - na zasadzie: "jak tamta go nie zechce, to wróci do mnie".

Tylko że ja nie przewiduję tego powrotu już.

Odpowiedz sobie, nie nam na tym forum:

1. Czy Ty go jeszcze kochasz?

2. Czy "miłość" musi równać się "cierpienie"?

125

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Niusia a myślałaś żeby już wyprowadzić się do mamy z dziecmi. Mówisz wprost wszystkim ze maz ma romans i ty nie możesz się z tym pogodzić. Teraz niech jego niunia opiekuje się przyszła teściową. Nie zniosłabym takiej sytuacji jaka funduje ci mąż. I nie chciałabym raczej tego ratować.

126 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-06-02 10:31:37)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Nusia

Poczytaj i przemyśl sobie wszystko na spokojnie.
Ułóż sobie plan działań.

Z ważnych spraw do ogarnięcia uwzględnij:
1. Zdobycie dowodów zdrady (nie wiesz co cię czeka ze strony męża a musisz być przygotowana na najgorsze, najwyżej nie wykorzystasz ich).
Oczywiście mąż nie może o tym wiedzieć.
2. Szukanie pracy od teraz, przeglądanie ofert bo jest teraz sezon, podnoszenie kwalifikacji jeżeli trzeba do uzyskania pracy.
3. Pójście do psychologa, aby wzmocnić siebie do walki o pozycję ci należną i właściwą w rodzinie i małżeństwie. WAŻNE !
4. Żadnego zabiegania i podawania siebie na tacy mężowi. TO JEST ABSOLUTNIE ZABRONIONE.
On ma poczuć konsekwencje swojego romansu BOLEŚNIE - wtedy jest jakakolwiek szansa żeby cię w ogóle zauważył i zapragną z tobą być naprawdę.
5. Zmiana wizerunku mentalna i fizyczna tzn. wymagasz od męża a nie tylko od siebie np. rozwiązania sprawy opieki nad teściową, to jego problem i niech go sobie rozwiąże (będzie miał mniej czasu na myślenie o paniusi z firmy) a ty daj mu wyraźną granicę, nieprzekraczalną kiedy kończysz opiekę nad teściową i on ma wiedzieć że nie żartujesz. Ciekawe czy twój małżonek też by dał sobie wcisnąć do opieki np. twojego ojca? Na pewno nie.
Wizaż, masz mieć na fajne wdzianka, fryzurę i kosmetyki (dla niej forsę miał na spotkania to i dla ciebie znajdzie). Masz wyglądać tak by się podobać sobie i innym.

Nie lekceważ tej rady, jak będziesz niedostępna dla męża i atrakcyjna dla innych, jak zobaczy że podobasz się innym facetom, może nawet flirtujesz, to wtedy cię zapragnie, ale nie wcześniej. Czy ty go jeszcze zechcesz to już inna sprawa i zależy od jego postawy i szczerości przede wszystkim.

6. Żądasz od niego całkowitego braku kontaktu z paniusią.
To ważne bo inaczej ona mu z głowy NIGDY nie wywietrzeje.
A jeśli złamie zakaz to wprowadź konsekwencje i ich dotrzymaj.

7. On ma się starać naprawić co zepsuł, a nie ty.
Jeśli nic nie robi w tym kierunku to bardzo źle wróży, ale na pewno Tobie NIE WOLNO robić za niego tej roboty, bo to twoja zguba.

8. Nusia wiedz jedno nie ma czegoś takiego że między nimi to taka platoniczna miłość była. To nie możliwe, bo spotykali się długo.
Może gdybyś dowiedziała się na początku to tak, była by szansa że nie skonsumowali swojej znajomości, ale w takiej sytuacji to nie możliwe.
Wiadomo, że oni zawsze zaprzeczają, ale przygotuj się na najgorsze.

Znalazłam historię gdzie forumowicze podają bardzo cenne uwagi ze swojego doświadczenia w zbliżonej do Twojej historii.
Przeczytaj całość


http://www.zdradzeni.info/news.php?readmore=5037
 
Powodzenia i pisz tutaj. Nie jesteś sama Nusia.

"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący."

127 Ostatnio edytowany przez josz (2016-06-02 14:06:36)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Niusia, moim zdaniem nie ma już  sensu w tym momencie wałkować tematu tamtej zdrady. Co było do wyjaśnienia, wyjaśniliście i już chyba nigdy nie dowiesz się jak było naprawdę.
Problem widziałabym w braku szczerości Twojego męża. Trudno dziwić się, że straciłaś do niego zaufanie, ale bezustanna inwigilacja, też nie ma sensu. Wykończysz się i niczego nie osiągniesz, ani też nie będziesz w stanie uniemożliwić mu ponownej zdrady.
Oczywiście, po tym, co zrobił, należy trzymać ręką na pulsie, raz na jakiś czas trzeba go dyskretnie prześwietlić, żebyś znowu nie wyszła na ostatnia naiwną, która dowiaduje się na końcu.
Informacja o tym, że ponownie znalazłaś jej nr w jego telefonie, niestety dyskwalifikuje go jako męża. On Cię okłamuje, nie wykorzystał danej mu szansy.
Jego tłumaczenie, że nie wie dlaczego to zrobił, jest idiotyczne, świadczy o tym, że on ma Cię za idiotkę, ale przede wszystkim jest dowodem na to, że tamta baba nie wywietrzała mu z głowy, że nie traktuje poważnie ani Ciebie, ani obietnic jakie Ci składał, kłamał i nadal kłamie.
Bo po cóż był mu potrzebny ten numer? To przecież oczywiste. Jest bardzo prawdopodobne, że on nadal utrzymuje z nią kontakt, niekoniecznie korzystając ze swojego telefonu (teraz już będzie uważał).
Bez wątpienia mąż Cię wykorzystuje, jesteś darmową siłą roboczą. Obawiam się, że główną przyczyną jego starań i pozornej walki o Waszą rodzinę, jest fakt, że opiekujesz się jego matką, a nie Ty sama.
Dziwię się, że tak gładko przeszłaś nad faktem odkrycia tego numeru. Przecież to kolejny dowód na jego nielojalność.
Niusia, nie miej żadnych obiekcji, poinformuj go, że opiekujesz się jego matką np. do końca tygodnia (z jego rodzeństwem nie musisz na ten temat rozmawiać, to ich wspólny problem, nie Twój), a potem zajmujesz się tylko dziećmi i sobą, nie poszukają opiekunki, masz konkretny argument.
Odważ się wreszcie i postaw mu się, zintensyfikuj też poszukiwania pracy, bo przecież nie możesz na nim polegać.
Zastanów się nad sensem tkwienia w tym małżeństwie, dałaś szansę, a on nadal Cię oszukuje i do tego wykorzystuje. Takie są niestety smutne fakty.
Po tym, gdy odkryłaś ten nr w jego telefonie, powinnaś zabrać dzieci i wyjechać chociaż na kilka dni do rodziców, jego matka - jego problem.

128

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

http://www.netkobiety.pl/p2839768.html#p2839768
zobacz tutaj jak się zachowuje ta trzecia 31 stron i końca nie widać a ty opiekujesz się tesciowa
także widzisz jakie niektórzy maja problemiki w zyciu a jakie problemy inni

129

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
Aniaa34 napisał/a:

Wybawieniem okazał się zwykły egoizm i myślenie o sobie i o moim zdrowiu psychicznym.

Aniu to nie egoizm to instynkt samozachowawczy. Dobrze, że się nie dałaś. Zachowanie Twoich rodziców było toksyczne, na pewno odcisnęło piętno na Tobie.

Nusiu Ty też dasz radę.
Teraz zmiany wydają Ci się bardzo trudne do przeprowadzenia.
Ale potem sama nie będziesz mogła uwierzyć, że mogłaś kiedyś chcieć  żyć w takiej beznadziei.

"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący."

130

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Nusia82, proszę, przeczytaj opowiadanie Żeromskiego "Siłaczka, a może je pamiętasz jeszcze ze szkoły...

W sumie w tym natłoku obowiązków to czasu na to mieć pewnie nie będziesz, ale chociaż jakiś bryk/streszczenie!

131

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

To już prawie rok odkąd wiem. Przez ten czas wiele się wydarzyło ale jednocześnie  emocjonalnie chyba nadal stoję w miejscu. Coraz mniej mi na wszystkim zależy.Żyję z dnia na dzień bez dalszych planów bo przekonałam się że życie potrafi zaskoczyć i to najczęściej negatywnie. Jedyny plus tej całej sytuacji to przynajmniej  już wiem że jestem silniejsza niż myślałam.

132

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Niusia mąż dalej zakochany? A jak teściowa? Jak to wszystko sobie poukładałaś? Skąd ten cały zastój u ciebie? Co cie blokuje? Czego się boisz?

133

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Cześć Nusia82 smile

Tak myślałam, gdzie się podziewałaś i co u Ciebie... Ale najwyraźniej wszystko stoi w miejscu...

Ja też zapytam wprost: co stoi na przeszkodzie zmianom? I jak widzisz przerwanie tej stagnacji?

134

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Witaj Nusia smile
Czy dzieci poszły do przedszkola, a Ty do pracy?

Nusia tu jest wiele osób, które przeszły przez to co Ty przechodzisz. Nie musisz wyważać otwartych drzwi.
Pisz tutaj, wiele osób dostało tu wsparcie i cenne rady.

"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący."

135

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Witam i od razu przepraszam że dopiero teraz odpisuję ale czasem ciężko jest o wolną chwilę.Zaglądam tu czasami po to by znaleźć siłę i motywację do działania i nawet nie wiecie ile mi to daje.Czuję się jak ślepiec który nagle odzyskał wzrok i trudno mu z tym że świat nie wygląda tak jak sobie wyobrażał.To przejrzenie na oczy było bolesne ale bardzo mi potrzebne.Dostałam kopa w tyłek od życia i albo mogłam leżeć albo wstać i iść dalej.Wiele się zmieniło w moim podejściu do życia i do innych ludzi.Nie jestem już tak naiwna i nauczyłam się wreszcie myśleć o sobie.Co do tego że emocjonalnie stoję w miejscu to dotyczy to relacji z moim mężem.Nie potrafię go znienawidzić ani pokochać od nowa.Nadal jest mi bliski ale już nie tak jak kiedyś.Wiem że popełniłam błąd bo za bardzo mu matkowałam zamiast być równoprawną partnerką i starałam się za nas dwoje więc nie miał jak się wykazać.Oczywiście to nie tłumaczy go z tego że mnie oszukiwał ale wiedząc co źle robiłam przynajmniej wiem jakich błędów nie popełniać w przyszłości i nie dla niego tylko dla samej siebie.On też sam musi dojść do tego co robił źle dla samego siebie.Musi wreszcie dojrzeć do samodzielnego podejmowania decyzji bo najwyższy czas skończyć z chorą relacją matka-syn zamiast żona-mąż.
Co do rzeczy przyziemnych to myślę że wyleczył się już z tej miłości chociaż nie dam głowy za to czy nie został w nim jakiś sentyment do niej.Z pracą niestety jest problem ale żeby nie stać w miejscu to zaczęłam naukę w systemie zaocznym czyli w weekendy wychodzę z domu.Więcej dbam o siebie i swoje przyjemności.Mężowi chyba trudno się w tym odnaleźć bo przyzwyczaił się że zawsze jestem do dyspozycji.Co do teściowej to bez zmian ale jakoś łatwiej mi to wszystko ogarnąć kiedy nie skupiam się na załamywaniu się sytuacją a tą energię przenoszę w czyn.Na rodzinę męża nie mamy co liczyć,szczególnie po tekście jego siostry :"Nie po to zrzekałam się majątku żeby się teraz matką zajmować."Przykra sytuacja bo już nie chodzi nawet o tą pomoc ale o podejście do własnej matki.A cała awantura była o to że teściowa zadzwoniła do córki (mieszkającej 2 kilometry od nas) z pytaniem czy nie przyjechała by raz dziennie kiedy mój mąż jest w pracy żeby pomóc mi zaprowadzić ją do łazienki bo jedna osoba nie da rady.Nie wiem czy jest taka możliwość by sądownie podzielić opiekę pomiędzy dziećmi bo po dobroci jak widać z takimi ludźmi nic nie można uzyskać.

136 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-09-14 11:53:23)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Cześć Nusia
To bardzo dobrze, że stopniowo otwierasz oczy, rozglądaj się dookoła i obserwuj co się dzieje.
Każdy popełnia błędy, bo jesteśmy ludźmi, wychowujemy się w określonych rodzinach i przejmujemy wzorce, nikt nie rodzi się z receptą na udane życie.
Dlatego nie idź w kierunku obwiniania się.
To Twój mąż popełnił najpoważniejszy błąd zdradził Cię, Ciebie która dbałaś o dom, dzieci i jego matkę kosztem siebie.
Żeby zrozumiał co zrobił musi ponieść konsekwencje. Zacznij od zmian, już zaczęłaś - szkoła do świetny pomysł, ale też kolejno praca, przedszkola, żłobki, podział opieki nad matką. Poza tym odpowiedni udział męża w obowiązkach domowych, przy dzieciach i przy matce, żeby mu się znowu w dupie nie poprzewracało.
Nusia pisz tutaj częściej, my myślimy o Tobie ciepło i wspieramy duchowo.
Warto zobaczyć swoją sytuację oczami innych.
Pozdrawiam smile

"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący."

137

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
Nusia82 napisał/a:

Dostałam kopa w tyłek od życia i albo mogłam leżeć albo wstać i iść dalej.

Nusia82, to jest piękne, co napisałaś. Bardzo budujące - Ty dokonałaś bardzo dobrego wyboru życiowego . smile

Widzę postępy u Ciebie. Nie będę się odnosić punkt po punkcie, ale wykonałaś już ogromną pracę, taką, jaką mogłaś wykonać - nad sobą. Gratuluję!

Mąż musi sobie pewne rzeczy uświadomić sam. Myślę, że to będzie możliwe dopiero wtedy, jak on dostanie takiego porządnego kopa w 4 litery. Bo jeszcze go nie dostał.

Zrobisz, co będziesz uważała, bo to Twoje małżeństwo, nie nasze, my Cię tylko będziemy wspierać w Twoich decyzjach. Poczujesz, które będą dobre poprzez własne dobre samopoczucie .

Nusia82, jesteś dobrym człowiekiem. Życzę Ci wszystkiego najlepszego! smile

Mamy taki wesoły, pozytywny wątek "Moje cudowne życie". Założył je pewien sympatyczny rozwodnik, ale towarzystwo mamy mieszane - nie wszyscy po rozwodach.  wink Jeśli znajdziesz czas, zajrzyj do nas. Jesteś zawsze mile widziana, pamiętaj. smile

138

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Niusia zrobiłaś pierwszy, milowy krok do niezależności. Gratuluję, tak trzymaj. Z pozytywnym nastawieniem do życia na pewno praca ciebie sama znajdzie. Jeśli pytasz o obowiązki dorosłych dzieci wobec własnych rodziców, to zapewne są na odpowiednie paragrafy - dzieci mają nawet obowiązek alimentacyjny wobec rodziców w przypadku bardzo trudnej sytuacji życiowej, natomiast w tych sprawach warto udać się do radcy prawnego.
Twój mąż ... ma chyba teraz duży problem z tobą ;-)
Jeśli zdecydowałaś zostać z nim pomimo, to pozwól mu zrozumieć ciebie, daj mu czas "dojrzeć"...

Masz również prawo zmienić zdanie, i to też będzie ok.

Żyj w zgodzie ze sobą, dbaj o siebie, o swoją godność i szacunek do siebie.
To ty Niusia samą siebie masz przede wszystkim kochać. *

Miłość szanuje. Kocham cię, więc w ciebie wierzę. Wiem, że jesteś wystarczająco silny, mądry, dobry, żebyś
dokonywał własnych wyborów. Nie muszę za ciebie decydować.
Sam to potrafisz.

139 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-09-15 13:45:33)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
Nusia82 napisał/a:

(...) I wtedy mi się przyznał,że się w niej zakochał.Było to trzy lata temu jak zaczęli dojeżdżać wspólnym autobusem do pracy.Podobno trwało to około pół roku.Mąż twierdzi,że przytłoczyły go nasze problemy a ona wydawała się taka fajna,beztroska i miła,że poczuł do niej coś więcej. Zarzeka się,że do niczego między nimi nie doszło poza smsami ale przyznał,że pisał,że ją kocha,że mu się podoba itp.Ona podobno do niczego go nie zachęcała (...)  to gdyby wtedy dała mu szansę to pewnie by od nas odszedł.

Współczuję Ci, przede wszystkim szczerości męża... Rzeczywiście chcesz tkwić w takim małżeństwie?

Oddam cnotę w dobre ręce.

140

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Jak dawno mnie tu nie było. Czasem wracam do tego wątku, bo to taki pamiętnik z fragmentu mojego życia. Wiele mnie ta sytuacja nauczyła o sobie samej. Ten sms to nie był przypadek tylko ostatnia chwila, żeby coś zmienić zanim będzie za późno. Dziękuję wszystkim, którzy mnie tu wspierali.

141

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Nusia napisz proszę jak to u Ciebie teraz wygląda...po latach? Twój wątek jest mi bardzo bliski.

142

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Nadal jesteśmy razem i chociaż przeszliśmy długą i trudną drogę to myślę, że było warto. Dla mnie podstawą do zaufania jest całkowita szczerość i mąż też to zrozumiał. Ta sytuacja bardzo mnie zmieniła i inaczej patrzę na życie. Bywają też gorsze momenty, bo wiadomo, że w każdym małżeństwie się zdażają, ale staramy się razem rozwiązać problemy. Kocham męża i czuję się kochana. Widocznie tak jest, że co nas nie zabije, to nas wzmocni.

143

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Bardzo fajnie jest przeczytać to co napisałaś, że pomimo tej piekielnie trudnej ścieżki Wam się udało. Uważam podobnie, 100% szczerości i może się udać.

Posty [ 115 do 143 z 143 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018