Mąż zakochał się w koleżance z pracy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 143 ]

Temat: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Jesteśmy ze sobą już kilkanaście lat.Mamy dwoje dzieci.Jak w każdym małżeństwie bywało lepiej i gorzej ale zawsze myślałam,że nasza miłość pokona wszystkie przeszkody.Wiem,że to brzmi naiwnie ale naprawdę bardzo go kochałam i wierzyłam w jego miłość.Mąż właśnie zmienia pracę i w piątek robił małe pożegnanie w pracy dla znajomych.W sobotę przez przypadek (a może przeznaczenie) natknęłam się na wiadomości jakie pisał poprzedniego dnia z koleżanką z pracy.Ona pisała,że będzie jej go brakować i że nadal pamięta piosenkę którą jej dedykował : "Byłaś serca biciem"?Nie będę przytaczać całej rozmowy bo nie ma to sensu ale zapytałam co to ma znaczyć i jaki charakter miała ta znajomość.I wtedy mi się przyznał,że się w niej zakochał.Było to trzy lata temu jak zaczęli dojeżdżać wspólnym autobusem do pracy.Podobno trwało to około pół roku.Mąż twierdzi,że przytłoczyły go nasze problemy a ona wydawała się taka fajna,beztroska i miła,że poczuł do niej coś więcej.Zarzeka się,że do niczego między nimi nie doszło poza smsami ale przyznał,że pisał,że ją kocha,że mu się podoba itp.Ona podobno do niczego go nie zachęcała a nawet pisała że powinien pomyśleć o żonie i dzieciach a nie szukać przygód.Widząc,że nic z tego nie będzie postanowił ograniczyć z nią kontakt i zwalczyć własne uczucia.Nie wiem jak sobie z tym poradzić bo bardzo mnie zawiódł i chociaż teraz przysięga,że mnie kocha to gdyby wtedy dała mu szansę to pewnie by od nas odszedł. Boli mnie to,że mnie okłamywał i boli,że zakochał się w innej.Nie jestem przekonana,że całkiem przeszło mu to uczucie bo nadal do siebie piszą,dzwonią i razem pracowali przez cały ten czas.Mąż twierdzi,że teraz po prostu ją lubi i tylko się kolegują.Nie wiem czy potrafię mu wybaczyć a tym bardziej zapomnieć.Jak wierzyć że mnie kocha a nie jest za mną z poczucia obowiązku,dla dzieci czy zwyczajnie tak mu wygodnie?A co jeśli znów pojawi się na horyzoncie jakaś panna tylko tym razem odwzajemni jego uczucia?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Nusia, niestety, ale większość panów z dość długim stażem małżeńskim tak ma. Wiadomo, w życiu codziennym jak jest, obowiązki, mało czasu dla rodziny, po pewnym czasie zaczynamy żyć bardziej obok partnera niż z nim. Życie... A w pracy przebywa się z ludźmi nieraz częściej niż z własnym małżonkiem i na zupełnie innych zasadach. Stąd tak wiele romansów "biurowych", które w gruncie rzeczy są śmieszną namiastką, ale są, zdarzają się często. Bardzo dobrze, że owa koleżanka miała na tyle poczucia przyzwoitości, że do niczego nie doszło. Nie dziwię się tobie, straciłaś zaufanie do męża i poczucie bezpieczeństwa. Dobrze by było, gdybyście więcej czasu spędzali razem, bardziej zajęli się sobą, wspólnymi chwilami, przypomnieli sobie, jak to było na początku, wyjechali na jakiś drugi miesiąc miodowy, bo niestety codzienność okraszona troskami i problemami, jeśli nie jest wzbogacana chwilami dla siebie, często prowokuje takie zachowania. Mąż pewnie nadal cię kocha i na plus jest to, że jednak przyznał się uczciwie do wszystkiego,ale musicie wspólnie dojść do tego, co spowodowało takie a nie inne jego zachowanie.

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

3

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Współczuję Ci sytuacji w jakiej się znalazłaś. Nie dziwię się Twojemu rozgoryczeniu i wątpliwościom.
Nie wiem, czy po odkryciu zdrady męża przeprowadziliście jedną rozmowę, w której mąż się przyznał i opowiedział swoją historię zdrady, a raczej swoją wersję (prawdy raczej już się nie dowiesz) i tym samym uznał, że problem nie istnieje, skoro pozostał z rodziną?
Obawiam się, że jedna rozmowa sprawy nie załatwi. To, że zdradził kilka lat temu, nie zmienia faktu, że Twoje zaufanie do niego legło w gruzach.
Przytłoczyły go Wasze problemy?
Czy rozmawiał wtedy z Tobą o tym, czy starał się cokolwiek naprawić, czy po prostu znalazł pocieszenie w osobie koleżanki?
Czy on żałuje, przeprasza? Wybacz, ale przyznanie się do tego, że opuściłby Was, gdyby tamta była chętna, nie rokuje dobrze, to tak, jakbyś była opcją dla niego, zresztą chyba tak odczuwasz.
Nusia82 jesteś teraz na początku drogi i walki z samą sobą, podobnie jak inne zdradzone kobiety, które tutaj opisywały swoją historię.
Nie pozwól zamieść sprawy pod dywan, zastanów się nad terapią małżeńską.
Jeśli teraz odpuścisz, zamkniesz się w sobie, a jego zostawisz w spokoju (każdy zdrajca tego pragnie), to ani Ty nie uporasz się z tym bólem, ani on nie poniesie żadnych konsekwencji, co w efekcie za jakiś czas może skutkować kolejnym romansem, czego zresztą się obawiasz.




0.

4

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
josz napisał/a:

W Wybacz, ale przyznanie się do tego, że opuściłby Was, gdyby tamta była chętna, nie rokuje dobrze, to tak, jakbyś była opcją dla niego, zresztą chyba tak odczuwasz.

Przepraszam, źle zrozumiałam, że to nie jego deklaracja, tylko Twoje obawy. Może słuszne?
Myślę, że czeka Was jeszcze wiele rozmów i wiele spraw do wyjaśnienia.
Nie odpuszczaj łatwo, niech Ci wytłumaczy, dlaczego poszedł na łatwiznę, dlaczego nie próbował czegokolwiek zmienić, czy myślał, że życie to ciągła sielanka i fajerwerki, jaką masz gwarancje, że gdy znowu poczuje się przytłoczony, to Ty i dzieci nie pójdziecie w odstawkę na rzecz nowej miłości, co takiego go w Tobie urzekło, że znowu się zakochał?

5

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Wybacz. Jeżeli go kochasz, do niczego nie dosżło i on zapewnia, że chce zostać z Tobą - wybacz mu. Ale poprosiłabym go o zaprzestanie kontaktu z tamtą kobietą.

6

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Dziękuję za zainteresowanie moim problemem.Wiele czytałam o przypadkach podobnych do mojego,także tu na Forum i wiem,że są osoby którym udało się przezwyciężyć takie kryzysy w małżeństwie.Daje mi to nadzieję,że może i nam uda się z tego wyjść zwycięzko.
josz niestety ale to nie moje przypuszczenia tylko mąż przyznał,że w tamtym czasie był w stanie mnie opuścić dla tej kobiety.Teraz przyznaje,że to byłby błąd bo zrozumiał,że zależy mu na mnie i dzieciach.
Rozmawialiśmy kilka razy o tym co się stało,chociaż raczej powinnam powiedzieć,że to ja pytałam a on odpowiadał.Czy był ze mną szczery i wszystko powiedział tego pewnie nigdy się nie dowiem.Przyznam,że kusiło mnie,żeby skontaktować się z tą "koleżanką" i zapytać jak to wyglądało z jej punktu widzenia ale pewnie i tak nie powiedziałaby mi prawdy.Zresztą mam wątpliwości co do jej całkowicie obojętnego podejścia do wyznań mojego męża.Wydaje mi się,że jednak coś było na rzeczy skoro ciągnęło się to jakiś czas.Może niekoniecznie była zakochana ale imponowało jej zainteresowanie innego faceta.Wiem,że ona w tamtym czasie miała narzeczonego ale może chciała dowartościować się takim flirtem.Co do chwili obecnej to mąż twierdzi,że ona już nic dla niego nie znaczy ale on miał czas żeby przetrawić tą historię a dla mnie jest to jednak świeża rana.Boli mnie,że to wszystko wydarzyło się w czasie kiedy myślałam,że jest super między nami i niczego się nie domyślałam.Skoro tak świetnie umiał udawać to skąd mam mieć pewność,że nie oszuka mnie jeszcze raz?Problemy o których pisałam,że mieliśmy w tamtym czasie dotyczyło jego konfliktu z rodziną.Ja go wtedy bardzo wspierałam i nie pomyślałabym nawet,że znalazł sobie inną odskocznię.Mąż twierdzi,że już nic do niej nie czuje ale nie wiem jak to interpretować: czy kochał mnie cały czas a tylko na chwilę się zapomniał czy przestał mnie kochać a teraz zakochał się od nowa?Jakoś trudno mi w to uwierzyć,że można kochać dwie kobiety jednocześnie.Mam żal,że nie powiedział mi,że coś jest między nami nie tak.Wtedy miałabym szansę coś naprawić,zmienić a było tak jak piszecie czyli poszedł na łatwiznę.Teraz gdy pyta czy dam mu jeszcze szansę to mam ochotę wykrzyczeć mu,że on wtedy nie dał nam szansy.

7

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Odradzam kontakt z tamtą kobietą, ona zapewne już wie, że się wydało i mało prawdopodobne, żeby chciała "wrobić" Twojego męża.
Nie uważam też, że dodatkowe szczegóły są Ci potrzebne, po co?
Owszem, niektóre zdradzone osoby oczekują całej prawdy, tylko czumu to ma służyć, samobiczowaniu, dokładaniu sobie bólu?
Zdrada się wydała i jest faktem, nie ma w tej chwili znaczenia, czy była między nimi relacja intymna, czy nie. Sam fakt, że mąż brał pod uwagę opuszczenie rodziny, świadczy o tym, że zaszło to dość daleko.
Chyba, że nie znasz go na tyle dobrze i nie zdawałaś sobie sprawy z tego, że Twój mąż ma takie oooogromne serducho sad
Dlatego uważam, że terapia mogłaby pomóc Tobie zrozumieć jego, a jemu,  samego siebie.
Tymczasem, jak radzi blimka, możesz zażądać od niego całkowitego zerwania kontaktu z tą panią. To podstawa, jeśli chcesz dać mu szansę i nie daj się nabrać na żadne jego argumenty, że to już dawno skończone i łączy ich tylko przyjaźń.
Gdyby Twój mąż wyskoczył z podobnym tekstem, to moim zdaniem znaczy, że niczego nie zrozumiał, nie zdaje sobie sprawy, lub nie chce wiedzieć, jaki ból Ci zadał i niestety nie jest szczery w swoich deklaracjach ratowania rodziny.

8 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-10-10 21:30:33)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Nusia82, sytuacja którą opisałaś jest poniekąd schematyczna. Typowy jest powiedzmy romans, czy też zauroczenie się w koleżance z pracy w czasie kiedy podobno w małżeństwie były problemy. Z drugiej jednak strony mąż wprawdzie przyznał się do ‘wszystkiego’, ale po 3 latach kiedy zobaczyłaś korespondencję. Bez scen wszystko wyjaśnił, że coś było na rzeczy ale dawno temu, i co nowe o koleżance złego słowa. A w ogóle to kocha Ciebie i zależy mu na rodzinie. Więc w zasadzie jakby po sprawie. Jednak tak naprawdę tylko dla niego, w końcu się Tobie wytłumaczył.
Jednak w tych swoich tłumaczeniach przyznał, że by odszedł, gdyby tylko tamta chciała, to raz. A dwa, pomimo, że niby już mu przeszło i zrozumiał, to wciąż ma z nią kontakt. A ona, niby dała mu kosza i mówiła żeby skupił się na żonie, jednak napisała mu że będzie jej go brakowało i przypomniała o piosence jaką jej przesłał, 3 lata temu?? Także zbyt „czysta’ ta znajomość raczej nie była i nie jest nadal. No i kwestia zmiany pracy przez niego. Z jednej strony dobrze, bo nie będą się na co dzień widywać i może kontakt z czasem sam zaniknie, ale… i obym się myliła, może zrobił to dlatego by nie pracowali razem?
Zwykle, jak się żona dowiaduje o ‘koleżance’, mąż tłumaczy, że to nic takiego a tamtą oczernia.. przynajmniej tak tu na forum zwykle to wygląda.. a w tym przypadku nie dość, że złego sowa o niej nie powiedział, to jeszcze odsuną od niej jakąkolwiek odpowiedzialność, mówiąc że nie chciała, że radziła mu się zająć rodziną. Więc albo się dosunął widząc, że nic z tego i się z tym pogodził, albo nie chce palić mostów. W końcu gdyby coś powiedział, co by ją pogrążyło to byłby już u niej spalony. Nie chcę nic wyrokować, ale na pewno ta dziewczyna jest wciąż dla niego ważna.
Jak ktoś wcześniej radził, możesz mu postawić ultimatum – żadnych z nią kontaktów, wtedy zobaczysz jak zareaguje.

9

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Mąż sam nie wyciągał tej sprawy,bo i po co? Gdyby się ciągnęła,to i tak by wyszła na jaw prędzej czy później,a skoro była zamknięta,to po co powodować u żony ból i cierpienie? Żona trafiła na to przypadkiem,mąż się wytłumaczył,To co opisujecie jako coś,co jest jeszcze na rzeczy ("byłaś serca biciem"),włożyłbym raczej w ramy sentymentalnego pożegnania (zmiana pracy),była niedoszła kochanka po prostu sobie wspomina stare dobre czasy na koniec.Ogólnie tak,nieskonsumowane półroczne zauroczenie które przypadkowo wyszło na jaw.Odesłać do lamusa i żyć szczęśliwie dalej,nic się nie stało.

"Szczęście to po prostu dobre zdrowie i zła pamięć" - Ernest Hemingway

10

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Bardzo możliwe, że jest tak jak Bartas pisze. Gdyby wciąż było coś na rzeczy zacząłby kręcić, wypierać się... a tak się przyznał, że się zakochał podkreślając, że to już przeszłość. A to, że w życzliwy sposób się o niej wypowiada, może świadczyć o zwykłym sentymencie. Podobnie z jej strony. Stąd te smsy.

11

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Bartass
rzeczywiście uważasz, że faceci tak mogą kontrolować swoje uczucia, pokochać kogoś, a jak nie wyjdzie, to z powrotem kochać żonę?

12

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
Xymena napisał/a:

Bartass
rzeczywiście uważasz, że faceci tak mogą kontrolować swoje uczucia, pokochać kogoś, a jak nie wyjdzie, to z powrotem kochać żonę?

To nie jest kontrola uczuć.Facet miał "kryzys" w małżeństwie i zauroczył się koleżanką z pracy.Powiedział żonie,że się zakochał,ale to wątpliwe,bo gdyby tak było,to żonę by zostawił,żeby zawalczyć o uczucia niedoszłej kochanki.Ona (kochanka) odepchnęła Go,pewnie badając właśnie siłę tego uczucia,a On odpuścił (nie odszedł od żony i zakończył tą wycieczkę w bok).To było zauroczenie spowodowane kryzysem w małżeństwie,miłość do żony ciągle w Nim była.

"Szczęście to po prostu dobre zdrowie i zła pamięć" - Ernest Hemingway

13

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
Xymena napisał/a:

Bartass
rzeczywiście uważasz, że faceci tak mogą kontrolować swoje uczucia, pokochać kogoś, a jak nie wyjdzie, to z powrotem kochać żonę?

To nie jest kontrola uczuć.Facet miał "kryzys" w małżeństwie i zauroczył się koleżanką z pracy.Powiedział żonie,że się zakochał,ale to wątpliwe,bo gdyby tak było,to żonę by zostawił,żeby zawalczyć o uczucia niedoszłej kochanki.Ona (kochanka) odepchnęła Go,pewnie badając właśnie siłę tego uczucia,a On odpuścił (nie odszedł od żony i zakończył tą wycieczkę w bok).To było zauroczenie spowodowane kryzysem w małżeństwie,miłość do żony ciągle w Nim była.

"Szczęście to po prostu dobre zdrowie i zła pamięć" - Ernest Hemingway

14

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
bartass72 napisał/a:

To nie jest kontrola uczuć.Facet miał "kryzys" w małżeństwie i zauroczył się koleżanką z pracy.

Problem w tym, że autorka nie twierdzi, że mieli kryzys małżeński. Pisze, że mąż czuł się przytłoczony (tak się usprawiedliwiał) problemami w jego rodzinie (rodzice, rodzeństwo?), ona go cały czas wspierała i nie miała pojęcia, że jest jakiś problem między nimi.
I tu jest pies pogrzebany, jak zaufać w ogóle komuś takiemu, jak budować przyszłość z oszustem?

15 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-10-11 20:04:02)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Nie do końca z oszustem. Nie przyznał się bo może nie widział takiej potrzeby, może postanowił swój problem zwalczyć w sobie. To,że zakochał a raczej zauroczył się inną kobietą a tamta go nie chciała, nie chciała rozbić małżeństwa, może jemu przetłumaczyła,że tak się nie robi. Tego nie wie nikt i można sobie gdybać ale jego postawy nie nazwałabym oszustwem , może w pewnym momencie się rozpędził z zapewnieniami o miłości do innej ale przystopował lub został przystopowany. Gdyby chciał odejść od Niusi znalazłby sobie kogoś innego, następną a tu chodziło tylko o tą jedną kobietę.

josz napisał/a:

Nie uważam też, że dodatkowe szczegóły są Ci potrzebne, po co?
Owszem, niektóre zdradzone osoby oczekują całej prawdy, tylko czumu to ma służyć, samobiczowaniu, dokładaniu sobie bólu?

A tu się zgodzę, taka wiedza czasami nie jest do szczęścia potrzebna albo nie wiadomo co z nią zrobić.

16 Ostatnio edytowany przez bartass72 (2015-10-11 20:13:52)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
josz napisał/a:
bartass72 napisał/a:

To nie jest kontrola uczuć.Facet miał "kryzys" w małżeństwie i zauroczył się koleżanką z pracy.

Problem w tym, że autorka nie twierdzi, że mieli kryzys małżeński. Pisze, że mąż czuł się przytłoczony (tak się usprawiedliwiał) problemami w jego rodzinie (rodzice, rodzeństwo?), ona go cały czas wspierała i nie miała pojęcia, że jest jakiś problem między nimi.
I tu jest pies pogrzebany, jak zaufać w ogóle komuś takiemu, jak budować przyszłość z oszustem?

Nie,nie,nie,Nusia napisała,że mąż Jej powiedział,że "przytłoczyły Go NASZE problemy",a nie Jego rodziny (Jego matki,ojca czy brata).Tylko problemy małżeńskie.
Patrz pierwszy wpis w wątku.

"Szczęście to po prostu dobre zdrowie i zła pamięć" - Ernest Hemingway

17

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
bartass72 napisał/a:
josz napisał/a:
bartass72 napisał/a:

To nie jest kontrola uczuć.Facet miał "kryzys" w małżeństwie i zauroczył się koleżanką z pracy.

Problem w tym, że autorka nie twierdzi, że mieli kryzys małżeński. Pisze, że mąż czuł się przytłoczony (tak się usprawiedliwiał) problemami w jego rodzinie (rodzice, rodzeństwo?), ona go cały czas wspierała i nie miała pojęcia, że jest jakiś problem między nimi.
I tu jest pies pogrzebany, jak zaufać w ogóle komuś takiemu, jak budować przyszłość z oszustem?

Nie,nie,Nusia napisała,że mąż Jej powiedział,że "przytłoczyły Go NASZE problemy",a nie Jego rodziny.Problemy małżeńskie.
Patrz pierwszy wpis w wątku.

Jeżeli Niusia nie zauważyła kryzysu tzn tylko jedno,że to małżonek go miał, miał problem, dylemat, i nazwał to wszystko "Nasze" czyli małżeństwa.
Ale nie przestał kochać Niusi, bo został.

18

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
rojka napisał/a:
bartass72 napisał/a:
josz napisał/a:

Problem w tym, że autorka nie twierdzi, że mieli kryzys małżeński. Pisze, że mąż czuł się przytłoczony (tak się usprawiedliwiał) problemami w jego rodzinie (rodzice, rodzeństwo?), ona go cały czas wspierała i nie miała pojęcia, że jest jakiś problem między nimi.
I tu jest pies pogrzebany, jak zaufać w ogóle komuś takiemu, jak budować przyszłość z oszustem?

Nie,nie,Nusia napisała,że mąż Jej powiedział,że "przytłoczyły Go NASZE problemy",a nie Jego rodziny.Problemy małżeńskie.
Patrz pierwszy wpis w wątku.

Jeżeli Niusia nie zauważyła kryzysu tzn tylko jedno,że to małżonek go miał, miał problem, dylemat, i nazwał to wszystko "Nasze" czyli małżeństwa.
Ale nie przestał kochać Niusi, bo został.

Ale Nusia nie napisała,że nie była świadoma kryzysu.Może była.Nie zaprzecza,że kryzysu nie było.Nie zauważyła tylko zauroczenia męża inną kobietą.

"Szczęście to po prostu dobre zdrowie i zła pamięć" - Ernest Hemingway

19

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
Nusia82 napisał/a:

Problemy o których pisałam,że mieliśmy w tamtym czasie dotyczyło jego konfliktu z rodziną.Ja go wtedy bardzo wspierałam i nie pomyślałabym nawet,że znalazł sobie inną odskocznię.Mąż twierdzi,że już nic do niej nie czuje ale nie wiem jak to interpretować: czy kochał mnie cały czas a tylko na chwilę się zapomniał czy przestał mnie kochać a teraz zakochał się od nowa?Jakoś trudno mi w to uwierzyć,że można kochać dwie kobiety jednocześnie.Mam żal,że nie powiedział mi,że coś jest między nami nie tak. Wtedy miałabym szansę coś naprawić,zmienić a było tak jak piszecie czyli poszedł na łatwiznę

Były problemy. Ja to rozumiem tak,że teraz po czasie Niusia kojarzy je z ową kobietą ,tzw odskocznią a Niusia nieświadoma jej obecności go wspierała.
Myśli jednak,że było coś nie tak. Widzisz?

Teraz gdy pyta czy dam mu jeszcze szansę to mam ochotę wykrzyczeć mu,że on wtedy nie dał nam szansy.

I właśnie wtedy dał szansę małżeństwu

20 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-10-11 20:37:13)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

...

21

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
bartass72 napisał/a:

Nie,nie,nie,Nusia napisała,że mąż Jej powiedział,że "przytłoczyły Go NASZE problemy",a nie Jego rodziny (Jego matki,ojca czy brata).Tylko problemy małżeńskie.
Patrz pierwszy wpis w wątku.


Nusia82 napisał/a:

.Skoro tak świetnie umiał udawać to skąd mam mieć pewność,że nie oszuka mnie jeszcze raz?Problemy o których pisałam,że mieliśmy w tamtym czasie dotyczyło jego konfliktu z rodziną.Ja go wtedy bardzo wspierałam i nie pomyślałabym nawet,że znalazł sobie inną odskocznię

22

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
rojka napisał/a:

Jeżeli Niusia nie zauważyła kryzysu tzn tylko jedno,że to małżonek go miał, miał problem, dylemat, i nazwał to wszystko "Nasze" czyli małżeństwa.

W takiej sytuacji, jak ona ma teraz żyć? Czy teraz już zawsze wszystkimi zmysłami będzie musiała wyczuwać wszystkie zmiany nastroju męża, czy to może kryzys, czy jeszcze nie?
Czy może zapisać się na kurs jasnowidzenia, jeśli mąż nie ma zwyczaju rozwiązywania z żoną  swoich problemów?
Myślę, że jego zdrada miała niewiele wspólnego z jego problemami z rodziną (to tylko marne usprawiedliwienie), poszedł w szkodę, bo zachciało mu się nowych wyzwań, o żonie nie myślał i w tym tkwi sedno sprawy. Ona żyła w błogiej nieświadomości i to własnie jest, moim zdaniem, najgorsze.
Zdradzane osoby, które żyją w normalnych, zgodnych związkach, są zupełnie bezbronne, bez szans nawet na rozmowę o problemie, którego pozornie nie ma, jeśli zdrajca dobrze się ukrywa i udaje, że wszystko jest OK.

rojka napisał/a:

Ale nie przestał kochać Niusi, bo został.

Hmm, to marny argument, raczej nie kochał jej wtedy, gdy uganiał się za koleżanką, w której tak się zakochał, że był skłonny porzucić rodzinę, gdyby tylko tamta chciała.
Gdzie widzisz tu miłość do żony?
...bo został, no dobrze ogarnął się , ale co z tą miłością? dlatego zasugerowałam Niusi żeby spytała męża, co go znowu w niej urzekło?

23

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
josz napisał/a:
rojka napisał/a:

Ale nie przestał kochać Niusi, bo został.

Hmm, to marny argument, raczej nie kochał jej wtedy, gdy uganiał się za koleżanką, w której tak się zakochał, że był skłonny porzucić rodzinę, gdyby tylko tamta chciała.
Gdzie widzisz tu miłość do żony?
...bo został, no dobrze ogarnął się , ale co z tą miłością? dlatego zasugerowałam Niusi żeby spytała męża, co go znowu w niej urzekło?

Problemy powinno sie rozwiazywac razem. Niusia meza wspierala. On byl przytloczony wszystkim i zafascynowala go inna kobieta. Zglupial i przesadzil, ale nie poszlo to dalej. Nie wiesz, czy nie poszedl z tym dalej dlatego, ze tamta nie chciala, czy dlatego ze sam nie chcial.

Jak mozna mowic obcej kobiecie, ze maz jej nie kochal i nie kocha?? Skad to wiesz? Skad mozesz wiedziec co On myslal i co mysli? To chyba przesada osadzac kogos OBCEGO w ten sposob. Sugerujesz autorce, ze maz nic do niej nie czul i nie czuje. To chyba nie wplywa na nia w sposob pozytywny? Nie odwazylabym sie na takie wnioski.
Jesli partner bedzie chcial, to znajdzie kolejna odskocznie i nic sie na to nie poradzi. Uwazam ze rojka i bartas maja racje. To prawie ksiazkowy przypadek. Nawet na forum pojawily sie tematy uczucia do dwoch osob jednoczesnie ( o ile chwilowa fascynacje mozna nazwac uczucien).

smile

24

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Przepraszam,że tak zbiorowo ale dziękuję Wam za wszystkie opinie.Nie ze wszystkimi muszę się zgadzać ale na pewno dały mi do myślenia.Pisząc pod wpływem emocji pewnie nie wszystko dobrze wyjaśniłam i stąd takie skrajne poglądy na naszą sytuację.Pisząc "nasze problemy" miałam na myśli nasze (czyli moje i męża) problemy z jego rodziną a nie problemy między nami.Właśnie tak trudno mi to zrozumieć bo wydawało mi się,że w tamtym momencie między nami było wszystko dobrze.Nie wiem czy to ja byłam zaślepiona miłością czy to mąż tak dobrze udawał.Teraz powoli odkrywam nowe karty i zaczynają mi się pewne rzeczy układać.W tamtym czasie mieszkaliśmy razem z Teściową która skutecznie utrudniała nam życie a na dodatek w nasze relacje wciąż wtrącało się rodzeństwo męża.Książkę mogłabym napisać o tym ile z nimi przeszliśmy ale zawsze mąż stawał po mojej stronie.Niestety w pewnym momencie coś we mnie pękło i wiedziałam,że dłużej tak już nie wytrzymam.Po kolejnej awanturze z jego rodziną spakowałam się i wyprowadziłam z dziećmi do rodziców.Wytłumaczyłam mężowi,że bardzo go kocham i nie odchodzę od niego ale dłużej już nie wytrzymam takiej sytuacji.U rodziców mieszkałam około trzech miesięcy.W tym czasie mąż przyjeżdżał codziennie a na noc wracał do domu rodzinnego (nie mógł wszystkiego rzucić bo miał pewne obowiązki związane z domem i nie tylko).W tym czasie postanowiliśmy że rozwiązaniem problemu z rodziną męża będzie rozbudowa jego domu tak abyśmy mieli swoją prywatną przestrzeń,swoją kuchnię,łazienkę,osobne wejście.Dwa lata zajęła ta rozbudowa a od roku mieszkamy "na swoim".Paradoksalnie teraz kiedy wreszcie spełniliśmy swoje marzenia to wypłynął ten problem z miłością do koleżanki i nic już mnie nie cieszy.Muszę też wyjaśnić,że pewnie myślicie,że to zakochanie męża miało miejsce kiedy się wyprowadziłam bo przecież to wtedy miał idealne warunki do tego no bo przecież został sam,odrzucony i poszukał sobie innej.Otóż nie.Z tego co mąż mi wyjaśnił to miało to miejsce około pół roku wcześniej a kiedy się wyprowadziłam (całkiem nieświadoma sytuacji między nami) to wtedy zrozumiał jak wiele dla niego znaczę i że nie umie beze mnie żyć.
Co do kontaktu z tą koleżanką to mam żal do męża,że sam wcześniej go nie zerwał.Wiedział,że igra z ogniem podtrzymując tą relację bo chyba liczył się z tym,że wszystko może się wydać?Kiedy poprosiłam go o zerwanie tej znajomości to wykasował jej numer i usunął ją ze znajomych na FB.Wiem też od męża,że pisała do niego coś w stylu co słychać a on jej odpisał,że nie będzie utrzymywał z nią kontaktów.Kiedy zapytała dlaczego to powiedział: moja żona wie o wszystkim co się wydarzyło i będzie lepiej kiedy zerwiemy tą znajomość.Potem zablokował jej numer.Niby wszystko idzie w dobrym kierunku ale sama nie wiem co dalej robić: rozmawiać czy odpuścić ten temat,dopytywać czy dać czas,zmienić coś w sobie czy wymagać zmiany w zachowaniu męża?
PS. bartass72 nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym,żebyś miał rację w tym co piszesz...

25

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
Nusia82 napisał/a:

Przepraszam,że tak zbiorowo ale dziękuję Wam za wszystkie opinie.Nie ze wszystkimi muszę się zgadzać ale na pewno dały mi do myślenia.Pisząc pod wpływem emocji pewnie nie wszystko dobrze wyjaśniłam i stąd takie skrajne poglądy na naszą sytuację.Pisząc "nasze problemy" miałam na myśli nasze (czyli moje i męża) problemy z jego rodziną a nie problemy między nami.Właśnie tak trudno mi to zrozumieć bo wydawało mi się,że w tamtym momencie między nami było wszystko dobrze.Nie wiem czy to ja byłam zaślepiona miłością czy to mąż tak dobrze udawał.Teraz powoli odkrywam nowe karty i zaczynają mi się pewne rzeczy układać.W tamtym czasie mieszkaliśmy razem z Teściową która skutecznie utrudniała nam życie a na dodatek w nasze relacje wciąż wtrącało się rodzeństwo męża.Książkę mogłabym napisać o tym ile z nimi przeszliśmy ale zawsze mąż stawał po mojej stronie.Niestety w pewnym momencie coś we mnie pękło i wiedziałam,że dłużej tak już nie wytrzymam.Po kolejnej awanturze z jego rodziną spakowałam się i wyprowadziłam z dziećmi do rodziców.Wytłumaczyłam mężowi,że bardzo go kocham i nie odchodzę od niego ale dłużej już nie wytrzymam takiej sytuacji.U rodziców mieszkałam około trzech miesięcy.W tym czasie mąż przyjeżdżał codziennie a na noc wracał do domu rodzinnego (nie mógł wszystkiego rzucić bo miał pewne obowiązki związane z domem i nie tylko).W tym czasie postanowiliśmy że rozwiązaniem problemu z rodziną męża będzie rozbudowa jego domu tak abyśmy mieli swoją prywatną przestrzeń,swoją kuchnię,łazienkę,osobne wejście.Dwa lata zajęła ta rozbudowa a od roku mieszkamy "na swoim".Paradoksalnie teraz kiedy wreszcie spełniliśmy swoje marzenia to wypłynął ten problem z miłością do koleżanki i nic już mnie nie cieszy.Muszę też wyjaśnić,że pewnie myślicie,że to zakochanie męża miało miejsce kiedy się wyprowadziłam bo przecież to wtedy miał idealne warunki do tego no bo przecież został sam,odrzucony i poszukał sobie innej.Otóż nie.Z tego co mąż mi wyjaśnił to miało to miejsce około pół roku wcześniej a kiedy się wyprowadziłam (całkiem nieświadoma sytuacji między nami) to wtedy zrozumiał jak wiele dla niego znaczę i że nie umie beze mnie żyć.
Co do kontaktu z tą koleżanką to mam żal do męża,że sam wcześniej go nie zerwał.Wiedział,że igra z ogniem podtrzymując tą relację bo chyba liczył się z tym,że wszystko może się wydać?Kiedy poprosiłam go o zerwanie tej znajomości to wykasował jej numer i usunął ją ze znajomych na FB.Wiem też od męża,że pisała do niego coś w stylu co słychać a on jej odpisał,że nie będzie utrzymywał z nią kontaktów.Kiedy zapytała dlaczego to powiedział: moja żona wie o wszystkim co się wydarzyło i będzie lepiej kiedy zerwiemy tą znajomość.Potem zablokował jej numer.Niby wszystko idzie w dobrym kierunku ale sama nie wiem co dalej robić: rozmawiać czy odpuścić ten temat,dopytywać czy dać czas,zmienić coś w sobie czy wymagać zmiany w zachowaniu męża?
PS. bartass72 nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym,żebyś miał rację w tym co piszesz...

Postaraj się odpuścić, nie drąż. To już jest przeszłość, mąż pokazuje ci, że wszystko skończone. Tym bardziej, że teraz zaczynacie nowy start. Jeśli będziesz wracać do tego, wypytywać, wciąż będziecie siedzieć w tamtym złym okresie i nie pójdziecie do przodu. Takie męczenie może też skończyć się tym, że każdy z was będzie tym wszystkim zmęczony, zniechęcony i się rozstaniecie. Po co coś takiego? Zauroczenia zdarzają się w długoletnich związkach, można się zapomnieć, popełnić błąd. Ważne jednak, że mąż to zrozumiał. Doceń to.

26

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
josz napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Nie,nie,nie,Nusia napisała,że mąż Jej powiedział,że "przytłoczyły Go NASZE problemy",a nie Jego rodziny (Jego matki,ojca czy brata).Tylko problemy małżeńskie.
Patrz pierwszy wpis w wątku.


Nusia82 napisał/a:

.Skoro tak świetnie umiał udawać to skąd mam mieć pewność,że nie oszuka mnie jeszcze raz?Problemy o których pisałam,że mieliśmy w tamtym czasie dotyczyło jego konfliktu z rodziną.Ja go wtedy bardzo wspierałam i nie pomyślałabym nawet,że znalazł sobie inną odskocznię

Ok,widzę,nie doczytałem sad

"Szczęście to po prostu dobre zdrowie i zła pamięć" - Ernest Hemingway

27

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Ok,problemy z rodziną,ale miały bezpośrednie przełożenie na małżeństwo.Nusia zareagowała wyprowadzając się do swoich rodziców,a mąż "zgłupiał" wcześniej żyjąc ze swoją rodziną pod jednym dachem ze swoimi rodzicami i rodzeństwem.Tak jak Nusia pisze,to że się wyprowadziła na 3 miesiące mogło faktycznie "otrzeźwić" męża i pomóc mu coś zrozumieć.Co i kto jest dla niego najważniejszy.
Nusia powinna zamknąć ten temat w sobie,mąż okazał jej pełną "transparentność" i "chęć współpracy",do niczego nie doszło,wszyscy jesteśmy tylko ludźmi,i mamy "gorsze okresy".Idźcie do przodu bogatsi o to doświadczenie,najważniejsze,że przetrwaliście.

"Szczęście to po prostu dobre zdrowie i zła pamięć" - Ernest Hemingway

28

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Niusia
Ja głęboko wierzę w to,że w naszym życiu wszystko dzieje się z jakiegoś powodu a Twoja historia jeszcze bardziej mnie w tym utwierdza.
Kursu jasnowidzenia wink nie zaliczyłam ale wydaję mi się ,że Ty powinnaś dać szansę Twojemu mężowi, bez większych kłód pod nogam.

Z doświadczenia wiem,że mieszkanie z tesciem/teściową lub rodzicami i jednocześnie próba budowania własnej rodziny nie wychodzi.
Jak jest ktoś trzeci - powiedzmy obcy i gdyby nie wiem jak miał dobre chęci to ingerencja takiej osoby lub osób odbija się na małżeństwie.

Twój mąż w tym czasie kiedy mieszkaliście z teściami mógł mieć z tym problem, tak stawał po Twojej stronie ale jego rodzina na pewno nie była mu obojętna. Uciekł od problemów. Nie chciał o tym z Tobą rozmawiać tylko wybrał sobie obcą kobietę , która podczas podróży do pracy wysłuchiwała go i głaskała po główce. Jasne ,to nie było dobre wyjście ale już się stało i nie odstanie.
W końcu Ty nie wytrzymałaś i sobie poszłaś i wtedy, jak to sam powiedział Twój mąż, zrozumiał jak to źle jest bez Ciebie. I wychodzi na to,że decyzję o wyprowadzce podjęłaś w bardzo dobrym momencie dla Twojego małżeństwa.
Teraz kiedy sprawa się wydała mąż zmienia pracę czyli nie dość,że sam już nie chce kontaktu z tą kobietą to nie będzie już z nią pracował , będzie daleko od niej. I dopiero teraz to będzie sprawdzian dla jego wierności i lojalności wobec Ciebie.
Zobaczysz czy ta szansa, dana Twojemu małżeństwu będzie prawdziwa czy to tylko takie gadanie z jego strony, czy wytrzyma bez koleżanki ?.
Bo z telefonu to on mógł ją sobie wykasować ale czy będzie umiał wykasować ją również ze swojego życia?
Moim zdaniem on nie przestał Cię kochać i to nie w Tobie jest problem i jak już wcześniej napisałam gdyby chciał znalazłby sobie inną pocieszycielkę.
I tak jak wspomniała już o tym Anastacjaa ,faceci nakryci na zdradzie jak mają za dużo za uszami od razu wybuchają a Twój mąż zachował się grzecznie i wobec Ciebie i wobec niej.

Niby wszystko idzie w dobrym kierunku ale sama nie wiem co dalej robić: rozmawiać czy odpuścić ten temat,dopytywać czy dać czas,zmienić coś w sobie czy wymagać zmiany w zachowaniu męża?

Już zrobił to co chciałaś, wykasował , zblokował, odstawił ją na bok a teraz zaczekaj, sama zobaczysz.

29

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
koni napisał/a:

Jak mozna mowic obcej kobiecie, ze maz jej nie kochal i nie kocha?? Skad to wiesz? Skad mozesz wiedziec co On myslal i co mysli?

Nigdzie nie napisałam, że mąż Niusi nie kocha, nikt tego nie wie po za nim samym, ale owszem zasugerowałam, że nie kochał jej wtedy, gdy zdradzał.
Nie dorabiałabym filozofii do oczywistych faktów; mąż na własne życzenie zbliżył się do innej kobiety, zakochał się, zaangażował do tego stopnia, że gdyby tamta była chętna, zostawiłby dzieci i żonę dla nowej miłości, zniszczyłby rodzinę - to raczej nie z miłości do żony.
Dobrze, że się ogarnął i zrozumiał, co nie zmienia faktu, że Niusia czuje się fatalnie z tą wiedzą i jak sama napisała; on miał czas, żeby uporać się tym co zrobił, a ona przeżywa to tu i teraz.
Niusia ma prawo do okazania bólu, zawodu i upokorzenia z powodu tego, co on jej zrobił i powinna go o tym uświadomić, a także o swoich obawach co do ich wspólnej przyszłości.
Zgadzam się z przedmówcami, że wypominanie zdrady do bólu nie służy odbudowaniu związku, bo muszą wspólnie odbudować swoje małżeństwo, jednak przejście do porządku dziennego, nad tym co się wydarzyło, spowoduje, że mąż w gruncie rzeczy nie poniesie żadnych konsekwencji i być może spłynie to po nim jak woda po kaczce, po Niusi raczej nie spłynie.
To, że mąż raczył pozostać przy rodzinie, przyznał się, przeprosił? to jeszcze nie szczyt szczęścia.
Niusia poczytaj wątki End_aluzji, Przyszłości, myślę, że  pomogą Ci uporać się z sytuacją w jakiej się znalazłaś.

30

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
rojka napisał/a:

Twój mąż w tym czasie kiedy mieszkaliście z teściami mógł mieć z tym problem, tak stawał po Twojej stronie ale jego rodzina na pewno nie była mu obojętna. Uciekł od problemów. Nie chciał o tym z Tobą rozmawiać tylko wybrał sobie obcą kobietę , która podczas podróży do pracy wysłuchiwała go i głaskała po główce. Jasne ,to nie było dobre wyjście ale już się stało i nie odstanie.
W końcu Ty nie wytrzymałaś i sobie poszłaś i wtedy, jak to sam powiedział Twój mąż, zrozumiał jak to źle jest bez Ciebie. I wychodzi na to,że decyzję o wyprowadzce podjęłaś w bardzo dobrym momencie dla Twojego małżeństwa.
Teraz kiedy sprawa się wydała mąż zmienia pracę czyli nie dość,że sam już nie chce kontaktu z tą kobietą to nie będzie już z nią pracował , będzie daleko od niej. I dopiero teraz to będzie sprawdzian dla jego wierności i lojalności wobec Ciebie.

W zupełności się zgadzam z tymi słowami.Pozornie wszystko wydawało się dobrze między nami ale chyba mąż odsunął się mentalnie ode mnie bo kojarzyłam mu się z tymi problemami.Nie chciał rozmawiać ze mną o tym czego częściowo byłam przyczyną więc znalazł sobie inną osobę do wyżalenia się i od takiego pocieszania się wszystko zaczęło.Niby fizycznie nadal był ze mną ale znalazł sobie emocjonalną ucieczkę.Przyznał też,że w tamtym czasie dał sobie wmówić,że to ja jestem przyczyną problemów z jego rodziną,chociaż wtedy mi tego nie powiedział,ale teraz wie,że się mylił bo życie pokazało,że to ja miałam rację.

31

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
josz napisał/a:
koni napisał/a:

Jak mozna mowic obcej kobiecie, ze maz jej nie kochal i nie kocha?? Skad to wiesz? Skad mozesz wiedziec co On myslal i co mysli?

Nigdzie nie napisałam, że mąż Niusi nie kocha, nikt tego nie wie po za nim samym, ale owszem zasugerowałam, że nie kochał jej wtedy, gdy zdradzał.
Nie dorabiałabym filozofii do oczywistych faktów; mąż na własne życzenie zbliżył się do innej kobiety, zakochał się, zaangażował do tego stopnia, że gdyby tamta była chętna, zostawiłby dzieci i żonę dla nowej miłości, zniszczyłby rodzinę - to raczej nie z miłości do żony.
Dobrze, że się ogarnął i zrozumiał, co nie zmienia faktu, że Niusia czuje się fatalnie z tą wiedzą i jak sama napisała; on miał czas, żeby uporać się tym co zrobił, a ona przeżywa to tu i teraz.
Niusia ma prawo do okazania bólu, zawodu i upokorzenia z powodu tego, co on jej zrobił i powinna go o tym uświadomić, a także o swoich obawach co do ich wspólnej przyszłości.
Zgadzam się z przedmówcami, że wypominanie zdrady do bólu nie służy odbudowaniu związku, bo muszą wspólnie odbudować swoje małżeństwo, jednak przejście do porządku dziennego, nad tym co się wydarzyło, spowoduje, że mąż w gruncie rzeczy nie poniesie żadnych konsekwencji i być może spłynie to po nim jak woda po kaczce, po Niusi raczej nie spłynie.
To, że mąż raczył pozostać przy rodzinie, przyznał się, przeprosił? to jeszcze nie szczyt szczęścia.
Niusia poczytaj wątki End_aluzji, Przyszłości, myślę, że  pomogą Ci uporać się z sytuacją w jakiej się znalazłaś.

Nie wiem czy mam rację ale chyba żałuję,że ta cała sprawa wyszła na jaw.Niestety czasu już nie cofnę więc staram się wyciągnąć z tego jakieś wnioski,żeby zacząć budować nasze dalsze życie.Mąż najchętniej odciąłby tą całą sytuację grubą kreską tak żebyśmy o niej zapomnieli ale ja tak nie potrafię.Uważam,że powinniśmy dojść do przyczyny co było nie tak między nami,żeby uniknąć tego w przyszłości.Najgorsze dla mnie jest to,że mąż był dla mnie najbliższą osobą i jedyną której na sto procent ufałam (bardziej nawet niż własnej matce) a on wykorzystał to zaufanie żeby mnie zranić.

32

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
Nusia82 napisał/a:

Nie wiem czy mam rację ale chyba żałuję,że ta cała sprawa wyszła na jaw.Niestety czasu już nie cofnę więc staram się wyciągnąć z tego jakieś wnioski,żeby zacząć budować nasze dalsze życie.Mąż najchętniej odciąłby tą całą sytuację grubą kreską tak żebyśmy o niej zapomnieli ale ja tak nie potrafię.Uważam,że powinniśmy dojść do przyczyny co było nie tak między nami,żeby uniknąć tego w przyszłości.Najgorsze dla mnie jest to,że mąż był dla mnie najbliższą osobą i jedyną której na sto procent ufałam (bardziej nawet niż własnej matce) a on wykorzystał to zaufanie żeby mnie zranić.

Tak jak Ty teraz czuje się większość osób, których zaufanie zostało zawiedzione. Fizyczność idzie na bok bo więzi emocjonalne są ważniejsze. Trudniej jest się pogodzić z tym,że mógł być ktoś inny kto wiedział i słuchał problemów, niż z samą zdradą fizyczną.
To takie sprzedawanie naszej intymności jaką jest małżeństwo. Ty chciałaś tylko jego a on poza Tobą jednak widział świat.

33 Ostatnio edytowany przez Nusia82 (2015-10-13 09:38:04)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
rojka napisał/a:
Nusia82 napisał/a:

Nie wiem czy mam rację ale chyba żałuję,że ta cała sprawa wyszła na jaw.Niestety czasu już nie cofnę więc staram się wyciągnąć z tego jakieś wnioski,żeby zacząć budować nasze dalsze życie.Mąż najchętniej odciąłby tą całą sytuację grubą kreską tak żebyśmy o niej zapomnieli ale ja tak nie potrafię.Uważam,że powinniśmy dojść do przyczyny co było nie tak między nami,żeby uniknąć tego w przyszłości.Najgorsze dla mnie jest to,że mąż był dla mnie najbliższą osobą i jedyną której na sto procent ufałam (bardziej nawet niż własnej matce) a on wykorzystał to zaufanie żeby mnie zranić.

Tak jak Ty teraz czuje się większość osób, których zaufanie zostało zawiedzione. Fizyczność idzie na bok bo więzi emocjonalne są ważniejsze. Trudniej jest się pogodzić z tym,że mógł być ktoś inny kto wiedział i słuchał problemów, niż z samą zdradą fizyczną.
To takie sprzedawanie naszej intymności jaką jest małżeństwo. Ty chciałaś tylko jego a on poza Tobą jednak widział świat.

Może się mylę ale wydaje mi się,że łatwiej było by mi się pogodzić ze zdradą fizyczną.Nie wiem czy bym szybciej wybaczyła ale przynajmniej zrozumiała.Bolało mnie kiedy mąż powiedział,że zakochał się w innej bo tak naprawdę to ja byłam jego jedyną miłością.Przede mną miał tylko jedną dziewczynę i nie było to nic poważnego.On był moim pierwszym facetem i nawet teraz nie jestem w stanie pomyśleć sobie,że mogłabym zainteresować się kimś innym.Tak jak piszesz chciałam tylko jego i może zbyt mocno kochałam żeby zauważyć,że coś jest nie tak.Może poczuł się zbyt pewny mojej miłości i wiedział,że wszystko mu wybaczę dlatego brnął w to inne uczucie zamiast ukrócić je na samym początku.Dopiero moja wyprowadzka go otrzeźwiła i zobaczył ile może stracić.

34

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
Nusia82 napisał/a:

Może się mylę ale wydaje mi się,że łatwiej było by mi się pogodzić ze zdradą fizyczną.Nie wiem czy bym szybciej wybaczyła ale przynajmniej zrozumiała.Bolało mnie kiedy mąż powiedział,że zakochał się w innej bo tak naprawdę to ja byłam jego jedyną miłością.Przede mną miał tylko jedną dziewczynę i nie było to nic poważnego.Ob był moim pierwszym facetem i nawet teraz nie jestem w stanie pomyśleć sobie,że mogłabym zainteresować się kimś innym.Tak jak piszesz chciałam tylko jego i może zbyt mocno kochałam żeby zauważyć,że coś jest nie tak.Może poczuł się zbyt pewny mojej miłości i wiedział,że wszystko mu wybaczę dlatego brnął w to inne uczucie zamiast ukrócić je na samym początku.Dopiero moja wyprowadzka go otrzeźwiła i zobaczył ile może stracić.


Naprawdę tak myślisz Nusia ? Nie trudniej byłoby Ci jeszcze przełykać obrazy, że nie jesteś jedyną którą Twój mąż dotyka...?

..chwyciłam miłość aby ją połamać
lecz giętka była, oplotła mi ręce
i moje ręce związane miłością
pytają ludzie czyim jestem więźniem..

35

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
GIA_79 napisał/a:
Nusia82 napisał/a:

Może się mylę ale wydaje mi się,że łatwiej było by mi się pogodzić ze zdradą fizyczną.Nie wiem czy bym szybciej wybaczyła ale przynajmniej zrozumiała.Bolało mnie kiedy mąż powiedział,że zakochał się w innej bo tak naprawdę to ja byłam jego jedyną miłością.Przede mną miał tylko jedną dziewczynę i nie było to nic poważnego.Ob był moim pierwszym facetem i nawet teraz nie jestem w stanie pomyśleć sobie,że mogłabym zainteresować się kimś innym.Tak jak piszesz chciałam tylko jego i może zbyt mocno kochałam żeby zauważyć,że coś jest nie tak.Może poczuł się zbyt pewny mojej miłości i wiedział,że wszystko mu wybaczę dlatego brnął w to inne uczucie zamiast ukrócić je na samym początku.Dopiero moja wyprowadzka go otrzeźwiła i zobaczył ile może stracić.


Naprawdę tak myślisz Nusia ? Nie trudniej byłoby Ci jeszcze przełykać obrazy, że nie jesteś jedyną którą Twój mąż dotyka...?

Tak naprawdę to sama nie wiem co myśleć dlatego napisałam,że wydaje mi się.Zresztą nigdy nie będę pewna czy mąż nie zdradził mnie również fizycznie tylko się do tego nie przyznał.Może się mylę ale zawsze byłam przekonana,że dla faceta miłość to coś poważniejszego niż sam seks.Mój mąż nigdy nie był wylewny jeśli chodzi o uczucia więc może dlatego bardziej mnie to boli.Na początku przyznał,że napisał jej,że coś do niej zaczyna czuć.Zapytałam czy pisał też,że ją kocha i potwierdził.Zapytałam więc czy tylko tak pisał czy naprawdę kochał a on spuścił wzrok i powiedział:kochałem...

36 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-10-13 10:16:54)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy
Nusia82 napisał/a:
GIA_79 napisał/a:
Nusia82 napisał/a:

Może się mylę ale wydaje mi się,że łatwiej było by mi się pogodzić ze zdradą fizyczną.Nie wiem czy bym szybciej wybaczyła ale przynajmniej zrozumiała.Bolało mnie kiedy mąż powiedział,że zakochał się w innej bo tak naprawdę to ja byłam jego jedyną miłością.Przede mną miał tylko jedną dziewczynę i nie było to nic poważnego.Ob był moim pierwszym facetem i nawet teraz nie jestem w stanie pomyśleć sobie,że mogłabym zainteresować się kimś innym.Tak jak piszesz chciałam tylko jego i może zbyt mocno kochałam żeby zauważyć,że coś jest nie tak.Może poczuł się zbyt pewny mojej miłości i wiedział,że wszystko mu wybaczę dlatego brnął w to inne uczucie zamiast ukrócić je na samym początku.Dopiero moja wyprowadzka go otrzeźwiła i zobaczył ile może stracić.


Naprawdę tak myślisz Nusia ? Nie trudniej byłoby Ci jeszcze przełykać obrazy, że nie jesteś jedyną którą Twój mąż dotyka...?

Tak naprawdę to sama nie wiem co myśleć dlatego napisałam,że wydaje mi się.Zresztą nigdy nie będę pewna czy mąż nie zdradził mnie również fizycznie tylko się do tego nie przyznał.Może się mylę ale zawsze byłam przekonana,że dla faceta miłość to coś poważniejszego niż sam seks.Mój mąż nigdy nie był wylewny jeśli chodzi o uczucia więc może dlatego bardziej mnie to boli.Na początku przyznał,że napisał jej,że coś do niej zaczyna czuć.Zapytałam czy pisał też,że ją kocha i potwierdził.Zapytałam więc czy tylko tak pisał czy naprawdę kochał a on spuścił wzrok i powiedział:kochałem...

Jeśli dla kogoś związek z drugą osobą to więź emocjonalna i BYCIE Z PARTNEREM, wówczas zaangażowanie, które zajmuje jego myśli i emocje jest wielokroć bardziej bolesne niż zdrada fizyczna, w której partner "użył" osoby trzeciej do podniesienia swojej samooceny.

Niusia,
Twój mąż szukał odskoczni od codziennych problemów i znalazł sobie rodzaj urozmaicenia, dzięki któremu poczuł się lepiej, ponieważ jego życie nabrało więcej żywych kolorów. To go odurzyło, ale tylko na chwilę, bo w konfrontacji z więzią, którą miał z tobą, tamto było tylko namiastką prawdziwej bliskości. Wydaje się, że on pomylił zakochanie z zauroczeniem.

37

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Zmierzch jest dokładnie tak jak piszesz.Niestety popełniłam ten błąd,że mąż był dla mnie wszystkim więc tracąc to co było między nami czuję się jakbym straciła wszystko i nic mi już nie zostało.
Wydawało mi się,że już jakoś sobie z tym radzę ale dzisiaj znów się załamałam.Wiem,że po rozstaniu trzeba przejść etapy podobne do żałoby ale czy po zdradzie jest jakiś schemat radzenia sobie z uczuciami?

38 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-10-14 08:21:11)

Odp: Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Nusia82
Czy jest schemat? Trudno powiedzieć są dwa wyjścia: albo odchodzisz bo nie możesz żyć ze zdradzaczem i wtedy przechodzisz żałobę po skończonym związku albo zostajesz a razem z Tobą ten cały kocioł związany ze zdradą.
Wracają wspomnienia, pojawiają się pytania, jest niepewność, człowiek chce znać odpowiedzi na wszystkie pytania i analizuje to co się stało i jak to było,że się stało.
Z tym,że po zdradzie, moim zdaniem już NIGDY nie będzie tak jak przed zdradą. Nie ma już bezgranicznego zaufania , pewność jaka była wobec drugiej osoby umarła i już nie wróci.
W wielu przypadkach zdrada zrzuca też klapki z oczu i widzi się więcej. Okazuje się,że ideał nie był wcale taki nieskazitelny , że za dużo się robiło dla tej osoby, za dużo dawało się z siebie zupełnie nie potrzebnie a to działa na korzyść osoby zdradzonej : czas jaki poświęcała zdradzaczowi zaczyna poświęcać na siebie i w końcu Kocha siebie tak bardzo jak kiedyś kochała zdradzacza.

Posty [ 1 do 38 z 143 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mąż zakochał się w koleżance z pracy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018