prosze o porade, skomplikowana sytuacja.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 88 ]

1 Ostatnio edytowany przez xshanxo (2014-02-19 10:29:36)

Temat: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Witam wszystkich!
Zacznijmy od tego, ze mam 23 lata i od 2 lat moi rodzice pracuja za granica.. ja mieszkam z mlodszym bratem ktory jest w bardzo trudnym wieku. Obiecalam rodzica, ze zajme sie domem poki oni nie wroca i nie kupia wlasnego mieszkania, a to oczywiscie zostawia mi, na wlasnosc... bardzo zalezy im na tej pracy i ja to doskonale rozumiem, mama jest w polsce 3 miesiace w roku, tata zjezdza na tydzien co 4 tygodnie.. wszystko byloby ok ALE...
Poznalam rok temu chlopaka.. wspanialego baardzo go kocham i zalezy mi na nim.. od niedawna jestesmy zareczeni.. nasza sytuacja wyglada tak ze, mieszkamy u mnie z bratem jesli rodzice sa za granica a gdy wracaja my jestesmy u niego w domu. Jestesmy miedzy mlotem a kowadlem... niestety moj partner i moj brat nie lubia sie.. z tym ze to wina mlodszego, wtraca sie nie slucha dokucza wyzywa i robi wszystko zeby nam przeszkodzicc! Buntuje mame przeciwko nam i wychodzi zawsze na to ze to nasza wina ze on ma z nami zle.. chlopak juz nie ma sily a ja nie mam wsparcia u rodzicow, u niego tez nie mozemy zamieszkac bo jego rodzice sa nami najwyrazniej zmeczeni...ja stracilam prace a moj narzeczony nie zarabia za wiele.. i co ja mam teraz zrobic?:((( jesli powiem mamie ze chce mieszkac sama to ona bedzie musiala wrocic i pokrzyzuje jej plany z zakupem mieszkania..Nie wiem tez ile ona zamierza powierzac nam opieke brata na glowe.. rok, dwa? Az wkoncu bede pod 30 stka i wtedy przyjdzie mi zaczynac swoje zycie... a my nie mamy prywatnosci i klocimy sie przez mojego brata i cala ta sytuacje! Nie chce rowniez klocic sie z rodzicami poniewaz wiem ze potrzebuja mojej pomocy, w innej sytuacji nie zostawia mi mieszkania, wiem rowniez ze mama obrazi sie i nie zrozumie mojej sytuacji bo twierdzi ze i tak mamy dobrze!... a bardzo zalezy mi na tym by zyc na swoim i sie nie denerwowac bo juz popadam w depresje powoli... prosze o porade!!!!!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Rodzice zrzucili na twoje barki olbrzymią odpowiedzialność. Szkoda, że nie ustaliłaś konkretnie z rodzicami, jak długo sytuacja będzie trwała. Powinnaś to moim zdaniem zrobić, przy najbliższej okazji, powiedzieć im, że sobie nie radzisz z bratem kompletnie i potrzebujesz ich pomocy i wsparcia.

Co do relacji brat-chłopak, no cóż....Twój brat się buntuje, bo wprowadził się do waszego domu obcy dla niego facet, który na dodatek pewnie trochę próbuje go wychowywać i zwraca mu uwagę a na dodatek czuje się jak u siebie....rozumiem twojego brata doskonale. Może powinniście porozmawiać wszyscy troje i wyjaśnić sobie, co wam się nie podoba i ustalić jakieś zasady wspólnego mieszkania razem? Może rodzice powinni tutaj też w jakiś sposób się włączyć?

Co do ciebie, poszukaj pracy, usamodzielnij się i wtedy dopiero myśl o założeniu rodziny smile

Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, m.in. dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać.

3

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Uważam ,że należy zacząć od rozmowy z bratem, spróbuj znaleźć dla niego więcej czasu - umów się z narzeczonym ,że chwilowo poświęcisz bratu więcej uwagi i by nie przeszkadzał, weź brata do kina, na kręgle, etc- sama.
Myślę, że on się czuje podwójnie opuszczony - rodzice wyjechali, a Twoja uwagę odebrał mu narzeczony, plus trudny wiek jak sama piszesz i jest mieszanka wybuchowa. Brat pozostawiony sam, zazdrosny o Twoje uczucia walczy i buntuje bo nie umie się dojrzale rozmawiać - chce pokazac, że jest silny, że "po prostu" przeszkadza mu Twój chłopak.
Ale nie zniechęcaj się - wjedź mu na ambicję, doceń go, powierz mu jakieś zadanie i pochwal, w ten sposób pobudzisz w nim dojrzałe myślenie i może się dogadacie we trójkę. Zwróć też uwagę na to czy Twój narzeczony nie próbuje rozkazywać bratu. To Ty powinnaś z bratem omawiać zadania i go z nich rozliczać, a narzeczony owszem niech pomaga, ale lepiej by szanował, to że to tak naprawdę Wy -Ty i brat jesteście u siebie.

4

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Ale w tym rzecz ze narzeczony moj wcale nie rozkazuje i nie mowi mu co ma robic. Stara sie wcale pierwszy nie odzywac do brata. Za to brat zawsze pierwszy zacznie spowoduje zamieszanie i sprowokuje bez powodu...

5

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Dziekuje serdecznie za odpowiedz i porade. To prawda moze i nie zwracalam zbyt wiele uwagi na brata bo po prostu ma swoje zajecia, szkole, tance itd. Ale sytuacja wyglada tak , ze nawet rodzice czasami nie daja z nim rady, notorycznie pyskuje i nie mozna go tego oduczyc... jeat typem takiego " prowokatora" zwraca wiecznie na siebie uwage. Tak jak mowilam rodzice mysle ze wybieraja wygodniejsza droge.. wysluchaja mnie ale odbijaja pileczke.. ze to on jest odrzucony i to my mu dokuczamy a tak nie jest.. wiadomo krzykne gdy mowie do niego 5 razy a on nie rozumie lub gdy oglada telewizje do bardzo pozna.. mowi ze nienawidzi mojego chlopaka i ze on mnie zmienil. Zas moj narzeczony nie uwaza w ogole problemu do rozwiazania lecz namawia by sie odciac.. wyjechac wyprowadzic, ze marnujemy mlodosc czas nerwy itp.itd.  z jednej strony ma racje bo ile mozna sie meczyc ale z drugiej trudne czasy tu bym dostala mieszkanie ale wymaga to wyrzeczen i nerwow do brata bo naprawde jest ciezkim dzieckiem. Sama juz nie wiem ktora droge wybrac nie chce stracic ani chlopaka ani rodziny:(

6

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Nie zrozum mnie źle, ale narzeczony chce iść drogą na skróty. Byle się oderwać od Twojego brata.
Rozumiem ,że macie dość, ale wiele osób ma trudne początki, mieszka kątem z jakąś wredną teściową/szwagierką etc. Fakt że Wy sobie rządzicie sami przez 3/4 roku i nikt Wam nie narzuca co macie robić to już i tak duży komfort.
Pyskaty brat powinien zostać ustawiony do pionu przez Ciebie ,ale wcześniej przez rodziców. Mimo trudnego wieku pamiętaj (to dziwnie zabrzmi) DZIECI/młodzież CHCĄ MIEĆ JASNE GRANICE i POTRZEBUJĄ KONSEKWENCJI. To rola dla Twoich rodziców, ale jak już spadło na Ciebie, to spróbuj. Ja wiem, że on się buntuje i tak dalej, ale on w głębi duszy chce wiedzieć co robić by czuć się bezpiecznie i dobrze w Waszym domu.

Pamiętaj , że macie konkretne wizje przyszłości na którą pracują Twoi rodzice, nie można tak po prostu tego rzucić i co ,iść na wynajmowane mieszkanie (wykrwawicie się finansowo) a rodziców zmusić do powrotu ?

7

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
xshanxo napisał/a:

namawia by sie odciac.. wyjechac wyprowadzic, ze marnujemy mlodosc czas nerwy(

Jeśli macie za co, to ma rację.

8

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
tiaMaria napisał/a:

Nie zrozum mnie źle, ale narzeczony chce iść drogą na skróty. Byle się oderwać od Twojego brata.
Rozumiem ,że macie dość, ale wiele osób ma trudne początki, mieszka kątem z jakąś wredną teściową/szwagierką etc. Fakt że Wy sobie rządzicie sami przez 3/4 roku i nikt Wam nie narzuca co macie robić to już i tak duży komfort.

Jestem bardzo ciekawa, czy wzięłabyś pod opiekę, rozwydrzonego gówniarza, który obraża Twojego narzeczonego i Ciebie zarazem i nie chciała się od tego oderwać. Pomyśl. Żadna droga na skróty. Chęć posiadania normalnego związku i swoich czterech kątów bez gościa, który regularnie uprzykrza życie.

Autorko, nie masz żadnego obowiązku zajmować się młodszym bratem. Jeśli masz już dosyć tej sytuacji, koniecznie po przyjeździe któregokolwiek z rodziców postaw sprawę jasno. Albo któreś z nich wraca i zajmuje się synem, albo zabierają go ze sobą.
Nim się ockniesz, zostaniesz sama bo narzeczony będzie miał dość ciągłej inwigilacji młodszego brata i będziesz pluć sobie w brodę, że nic z tym nie zrobiłaś.

Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej uliczki.
Na każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni.

9

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

ile to jeszcze bedzie trwalo, ile masz lat
czasami warto poczekać,ale czasem warto iśc na zywiol.
ja raczej bym poszla i rzucila tę schedę

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

10

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

a i co jeszcze lepiej znajdz pracę nim pojdziesz na swoje, z bratem czy bez jest do dupy bez roboty

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

11

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Ktoś to kiedyś z Tobą ustalił, należałoby teraz nie wywijać się tyłem do wiatru. Dodatkowo o ile lepiej Wam będzie na wynajętym mieszkaniu kiedy bida zapiszczy w każdym kącie ?
Chyba lepiej dogadać się z bratem i rodzicami, ale może to ja jestem niezbyt asertywna i romantyczna, bo nie każę Ci skakać z okna skoro wiem ,że czeka Cię zderzenie z betonem.

P.S. wiem jak to jest musieć się dogadać i żyć z innymi - nie jest łatwo, ale czasem warto wytrzymać.

12

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
Nataluszek napisał/a:
tiaMaria napisał/a:

Nie zrozum mnie źle, ale narzeczony chce iść drogą na skróty. Byle się oderwać od Twojego brata.
Rozumiem ,że macie dość, ale wiele osób ma trudne początki, mieszka kątem z jakąś wredną teściową/szwagierką etc. Fakt że Wy sobie rządzicie sami przez 3/4 roku i nikt Wam nie narzuca co macie robić to już i tak duży komfort.

Jestem bardzo ciekawa, czy wzięłabyś pod opiekę, rozwydrzonego gówniarza, który obraża Twojego narzeczonego i Ciebie zarazem i nie chciała się od tego oderwać. Pomyśl. Żadna droga na skróty. .

Rozwydrzony to jej brat, ja bym go wzięła. Tak jak wzięłam zrzędliwą babcię która jedynie "umila" mi życie. A czemu ? Bo jest takie coś co się nazywa RODZINA i odpowiedzialność, a nie tylko własne zachcianeczki.

13

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Wiesz, autorko, ja wychowałem się w rodzinie, gdzie było nas 5 i byłem środkowy. Uczono mnie że zawsze starszy zajmuję się młodszym w razie potrzeby. Rodzice powierzyli ci brata bo wydałaś się najodpiedniejszą do tego zadania osobą, bo w końcu komu zaufać, jak nie własnej córce. Ne dziwi mnie że narzeczony chce się odciąć, to nie jego rodzina, patrzy na twojego brata jak na "robaczka" który zatruwa wam czas, wolność, przestrzeń i młodość. Ale to jest przede wszystkim twoja rodzina. Spróbuj go zrozumieć, każdy z nas nastolatkiem, miał okresy buntu przecwko całemu światu i niczemu tak na prawdę. W tym przypadku na ogień poszedł twój luby, którego dzieciak nie akceptuje. Spędź z "młodym" trochę czasu, pogadaj z nim ale nie matkuj mu jak rodzice, tylko tak jak kumple, jak siostra i brat. Spróbuj wybadać czemu taki jest, może po prostu tęskni za rodzicami którzy wyjechali za chlebem i to dlatego tak? Może ma problemy w szkole, a może to wasza wspólna relacja leży i wypadałoby ją podreperować. Jestem pewien, że rozmowa i kilka dni spędzonych z bratem nie zaszkodzą, a naprawdę mogą pomóc smile

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

14 Ostatnio edytowany przez xshanxo (2014-02-19 16:46:29)

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

A co jesli wlasna matka nie ma szacunku do mnie za to co dla niej robie? Uwaza, ze nic nie mam na glowie, dzieciak zajmuje sie soba sam ( znow uniewinnianie go, proba ataku na mnie ze nie mam obowiazkow nad nim) matka zachowuje sie jakby pozjadala wszystkie rozumy ze ona pracuje na wszystko a ja nic nie robie. Nie widzi ze mam 23 lata i mecze sie z dzieciakiem ktory tylko przy nas pokazuje co potrafi, zajmujac sie mieszkaniem i sluchajac marudzenia narzeczonego. Czy to jest malo jak na moje nerwy? A co w zamian slysze od mamy? Nic nie robisz! Powinnas jak inni sama zapracowywac na wszystko i wtey bys docenila. A brat slucha i cieszy sie pod nosem ze znow to ja jestem najgorsza, wiecie co? Chyba naprawde spakuje sie i wyprowadze moze wtedy nie bede traktowa a jak podwladna ktora wszystko zrobi i jesli cos zapracuje wlasnymi rekoma przynajmniej kiedys nikt mi nie zarzuci ze cos mi dal a ja nic nie potrafie. Wiem latwo mowic rodzina rodzina lecz czasami z nia wychodzi sie dobrze tylko na zdjeciu:(

15 Ostatnio edytowany przez xshanxo (2014-02-19 16:44:33)

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Niestety matka cale zycie byla wpatrzona w mojego brata, a ja zawsze bylam z boku mimo ze robilam najwiecej to czuje czasem jakbym byla nie wychowana a " odchowana" po to by oni mogli realizowac swoje plany... a ja mam miekkie serce i czasem za duzo wybaczam.

16

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
tiaMaria napisał/a:
Nataluszek napisał/a:
tiaMaria napisał/a:

Nie zrozum mnie źle, ale narzeczony chce iść drogą na skróty. Byle się oderwać od Twojego brata.
Rozumiem ,że macie dość, ale wiele osób ma trudne początki, mieszka kątem z jakąś wredną teściową/szwagierką etc. Fakt że Wy sobie rządzicie sami przez 3/4 roku i nikt Wam nie narzuca co macie robić to już i tak duży komfort.

Jestem bardzo ciekawa, czy wzięłabyś pod opiekę, rozwydrzonego gówniarza, który obraża Twojego narzeczonego i Ciebie zarazem i nie chciała się od tego oderwać. Pomyśl. Żadna droga na skróty. .

Rozwydrzony to jej brat, ja bym go wzięła. Tak jak wzięłam zrzędliwą babcię która jedynie "umila" mi życie. A czemu ? Bo jest takie coś co się nazywa RODZINA i odpowiedzialność, a nie tylko własne zachcianeczki.

Maria, wzięłaś babcię choć nie musiałaś. Ok. Ale Autorka nie ma obowiązku zajmowania się młodszym bratem.
Od wychowywania są rodzice, nie starsze rodzeństwo. Ja też mam rodzinę, a mimo to jej połowa nie siedzi mi na głowie. Czemu? Bo to się nazywa WŁASNE ŻYCIE, a nie zachcianeczki innych.

Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej uliczki.
Na każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni.

17

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
xshanxo napisał/a:

mecze sie z dzieciakiem ktory tylko przy nas pokazuje co potrafi, zajmujac sie mieszkaniem i sluchajac marudzenia narzeczonego. Czy to jest malo(

Tak, to jest mało.Powinnaś zdecydowanie zaczą normalne, własne życie.Określić konkretny termin do którego zajmujesz się bratem i poinformować o tym rodziców. To ich dziecko, ich problem.

18

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Popieram Pitagorasa. Rodzice powinni Cie poinformowac, jak dlugo zamierzaja byc jeszcze za granica. Moze wtedy latwiej by Ci bylo zajmowac sie bratem? Nie jest to Twoj zaden obowiazek, bo masz swoje zycie... Tylko, ze.... Rodzice obiecali Ci mieszkanie w zamian za opieke? No dobrze, ale czy dotrzymaja slowa, gdy zaczniesz wymagac od nich konkretnej daty powrotu? Piszesz, ze Twoja mama nie docenia tego, co robisz... Wiec powiedz, ze skoro tak to Ty nie masz zamiaru zajmowac sie bratem i masz wlasne zycie. Jezeli masz mozliwosc to starajcie sie z narzeczonym o wlasne lokum. Inna sytuacja by byla, gdyby rodzice okreslili, na jak dlugo maja zamiar wyjechac. Wtedy to Ty swiadomie wzielas na siebie obowiazek opieki nad bratem, zgodzilas sie na pewne warunki i wypadaloby ich dotrzymac. Rodzice Ci zaufali, wiec glupio by bylo ich po prostu wystawic, "rozwiazujac" Wasza umowe. Twoja mama nie jest oczywiscie w porzadku wobec Ciebie. Nie powinna zarzucac Ci "nicnierobienia", bo Ty przejelas tak naprawde jej obowiazek. Powinnas o tym jej powiedziec. Co do stosunkow Twojego brata i narzeczonego- Szakisz madrze to opisal. Prawdopodobnie brat przezywa teraz okres buntu. Wkurza go wszystko i wszyscy wokol. Nie podchodz do niego jak karcaca opiekunka, a raczej jak kolezanka/siostra. Latwiej Ci wtedy bedzie go zrozumiec. Ty przeciez tez na pewno przezywalas mlodzienczy bunt i walczylas z wiatrakami. A co do Twojego narzeczonego- nie powinien on pouczac czy karcic Twojego brata. Owszem, narzeczony jest bliski- ale tylko dla Ciebie. Dla Twojego brata to obcy facet, ktory panoszy sie po domu jego rodzicow i probuje mu matkowac. To nie przejdzie. W tej sytuacji to Ty i Twoj narzeczony musicie byc tymi "madrzejszymi". Nie dajcie sie prowokowac. I pamietajcie- "nastolatek to nie czlowiek, wiec tylko spokoj moze nas uratowac" wink. Kwestia odpowiedniego podejscia, bo z takim mlodziencem trudno jest sie dogadac smile

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili
  Sokrates   

07.05.2013- Czarus smile

19

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
xshanxo napisał/a:

Nie widzi ze mam 23 lata i mecze sie z dzieciakiem ktory tylko przy nas pokazuje co potrafi, zajmujac sie mieszkaniem i sluchajac marudzenia narzeczonego. Czy to jest malo jak na moje nerwy? A co w zamian slysze od mamy? Nic nie robisz! Powinnas jak inni sama zapracowywac na wszystko i wtey bys docenila.

Wydaje mi się, że to nie mówisz Ty, a Twój narzeczony.
Twoja matka ma racje, czekasz na gotowe jak oni zarobią, to kupią mieszkanie i to Ci zostawią. To nazywasz "na swoim"?? Nie masz pracy, ale żyjesz, czyli utrzymują Cię rodzice. Na dodatek wprowadził się do Ciebie Twój narzeczony, po co?
Mieszkanie jest tak samo Twoje jak i Twojego brata więc czemu skazujesz go na mieszkanie z człowiekiem, którego nie lubi?
Twój narzeczony ma gdzie mieszkać, nie musicie mieszkać razem na razie. Ustal z rodzicami ile jeszcze ma potrwać ten stan i wtedy będziesz wiedziała na czym stoisz.

20

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
Teo napisał/a:
xshanxo napisał/a:

Nie widzi ze mam 23 lata i mecze sie z dzieciakiem ktory tylko przy nas pokazuje co potrafi, zajmujac sie mieszkaniem i sluchajac marudzenia narzeczonego. Czy to jest malo jak na moje nerwy? A co w zamian slysze od mamy? Nic nie robisz! Powinnas jak inni sama zapracowywac na wszystko i wtey bys docenila.

Wydaje mi się, że to nie mówisz Ty, a Twój narzeczony.
Twoja matka ma racje, czekasz na gotowe jak oni zarobią, to kupią mieszkanie i to Ci zostawią. To nazywasz "na swoim"?? Nie masz pracy, ale żyjesz, czyli utrzymują Cię rodzice. Na dodatek wprowadził się do Ciebie Twój narzeczony, po co?
Mieszkanie jest tak samo Twoje jak i Twojego brata więc czemu skazujesz go na mieszkanie z człowiekiem, którego nie lubi?
Twój narzeczony ma gdzie mieszkać, nie musicie mieszkać razem na razie. Ustal z rodzicami ile jeszcze ma potrwać ten stan i wtedy będziesz wiedziała na czym stoisz.

Moj brat ma 12 lat wiec nie wiem czy powinien miec az tak duzo do gadania, oczywiscie mozna z nim dojsc do kompromisu ale bez przesady ja w jego wieku nie mialam zbyt wiele do gadania i musialam pewne sprawy uszanowac. Moj narzeczony jest w pokoju ze mna a nie z nim i powinien zrozumiec ze mam 23 lata i potrzebuje byc juz na codzien z moim mezczyzna. Mama nie zabrania tego lecz on robi wszystkie problemy. Trudno nad nim zapanowac... mowisz ze nie musi ze mna mieszkac, a kiedy? Za 3 lata gdy bede starsza i nawet nir bede znala dobrze charakteru mojego narzeczonego i codziennych przyzwyczajen?? Nierealne moim zdaniem

21

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
xshanxo napisał/a:
Teo napisał/a:
xshanxo napisał/a:

Nie widzi ze mam 23 lata i mecze sie z dzieciakiem ktory tylko przy nas pokazuje co potrafi, zajmujac sie mieszkaniem i sluchajac marudzenia narzeczonego. Czy to jest malo jak na moje nerwy? A co w zamian slysze od mamy? Nic nie robisz! Powinnas jak inni sama zapracowywac na wszystko i wtey bys docenila.

Wydaje mi się, że to nie mówisz Ty, a Twój narzeczony.
Twoja matka ma racje, czekasz na gotowe jak oni zarobią, to kupią mieszkanie i to Ci zostawią. To nazywasz "na swoim"?? Nie masz pracy, ale żyjesz, czyli utrzymują Cię rodzice. Na dodatek wprowadził się do Ciebie Twój narzeczony, po co?
Mieszkanie jest tak samo Twoje jak i Twojego brata więc czemu skazujesz go na mieszkanie z człowiekiem, którego nie lubi?
Twój narzeczony ma gdzie mieszkać, nie musicie mieszkać razem na razie. Ustal z rodzicami ile jeszcze ma potrwać ten stan i wtedy będziesz wiedziała na czym stoisz.

Moj brat ma 12 lat wiec nie wiem czy powinien miec az tak duzo do gadania, oczywiscie mozna z nim dojsc do kompromisu ale bez przesady ja w jego wieku nie mialam zbyt wiele do gadania i musialam pewne sprawy uszanowac. Moj narzeczony jest w pokoju ze mna a nie z nim i powinien zrozumiec ze mam 23 lata i potrzebuje byc juz na codzien z moim mezczyzna. Mama nie zabrania tego lecz on robi wszystkie problemy. Trudno nad nim zapanowac... mowisz ze nie musi ze mna mieszkac, a kiedy? Za 3 lata gdy bede starsza i nawet nir bede znala dobrze charakteru mojego narzeczonego i codziennych przyzwyczajen?? Nierealne moim zdaniem

A moim zdaniem, nie realne jest Twoje podejście. I zachowujesz się trochę jakbyś sama miała 12 lat. Stoisz, tupiesz nóżką i wykrzykujesz, że masz 23 lata. No i co z tego?? Co ma to udowodnić?? Masz 23 lata i nie umiesz sobie poradzić z 12 latkiem? Myślałam, że on ma conajmniej z 16, ale 12?!

No już sobie pomieszkałaś z tym narzeczonym i co? Jeszcze go nie poznałaś? Jesteś w takiej sytuacji, że jak widać nie możesz z nim mieszkać, bo najpierw musisz ogarnąć brata.

Masz gigantyczną postawę roszczeniową - ma być tak jak Ty chcesz, bo Ty masz 23 lata i w ogóle co sobie wszyscy myślą?! Przecież już dawno powinni Ci to mieszkanie zostawić i gówniarza zabrać, bo przecież Ty masz 23 lata i taka strasznie dorosła jesteś i z narzeczonym chcesz mieszkać...

22

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

12 lat, to jeszcze dziecko. Wydaje mi się, że może przeżywać rozstanie z rodzicami. Zwyczajnie jest mu trudno. Może dlatego zachowuje się demonstracyjnie?
Ty masz swoje potrzeby i ja to rozumiem, Twój brat też ma potrzeby. Może czuje się odrzucony? Rodzice daleko, a Ty zajęta chłopakiem. Może zwyczajnie czuje się samotny?

"W życiu, na przekór wszystkiemu, trzeba robić głupstwa i mieć kaprysy"

23 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-02-19 22:31:44)

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

W życiu codziennym jest dużo takich problemów jak taki dwunastolatek skoro nie radzisz  sobie to nie pakuj się w związek małżeństwo. Potem będzie niegrzeczne dziecko. Leniwy mąż. Zła tesciowa. Lepiej idź na stancje i się baw na studiach. A nie dorosłość.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

24

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
xshanxo napisał/a:
Teo napisał/a:
xshanxo napisał/a:

Nie widzi ze mam 23 lata i mecze sie z dzieciakiem ktory tylko przy nas pokazuje co potrafi, zajmujac sie mieszkaniem i sluchajac marudzenia narzeczonego. Czy to jest malo jak na moje nerwy? A co w zamian slysze od mamy? Nic nie robisz! Powinnas jak inni sama zapracowywac na wszystko i wtey bys docenila.

Wydaje mi się, że to nie mówisz Ty, a Twój narzeczony.
Twoja matka ma racje, czekasz na gotowe jak oni zarobią, to kupią mieszkanie i to Ci zostawią. To nazywasz "na swoim"?? Nie masz pracy, ale żyjesz, czyli utrzymują Cię rodzice. Na dodatek wprowadził się do Ciebie Twój narzeczony, po co?
Mieszkanie jest tak samo Twoje jak i Twojego brata więc czemu skazujesz go na mieszkanie z człowiekiem, którego nie lubi?
Twój narzeczony ma gdzie mieszkać, nie musicie mieszkać razem na razie. Ustal z rodzicami ile jeszcze ma potrwać ten stan i wtedy będziesz wiedziała na czym stoisz.

Moj brat ma 12 lat wiec nie wiem czy powinien miec az tak duzo do gadania, oczywiscie mozna z nim dojsc do kompromisu ale bez przesady ja w jego wieku nie mialam zbyt wiele do gadania i musialam pewne sprawy uszanowac. Moj narzeczony jest w pokoju ze mna a nie z nim i powinien zrozumiec ze mam 23 lata i potrzebuje byc juz na codzien z moim mezczyzna. Mama nie zabrania tego lecz on robi wszystkie problemy. Trudno nad nim zapanowac... mowisz ze nie musi ze mna mieszkac, a kiedy? Za 3 lata gdy bede starsza i nawet nir bede znala dobrze charakteru mojego narzeczonego i codziennych przyzwyczajen?? Nierealne moim zdaniem

Acha i Ty z jednej strony mowisz ze mlody nie ma nic do gadania, ani z kim mieszka ani nic ale jednoczesnie wymagasz od niego zrozumienia Twoich problemow? Ty akurat w najmniejszym stopniu nie wysiliasz sie by zrozumiec jego, choc juz jestes tak dorosla , masz 23 lata, narzeczonego i bog wie jeszcze co. To masz problem, bo masz w domu rozgoryczonego nastolatka, ktorego po pierwsze zostawili rodzice a po drugie powierzyli go pod opieke siostrze ktora ma go w dupie bo znalazla sobie narzeczonego. A moze po prostu powiesz matce, ze nie chcesz schedy i niech ona sie swoim dzieckiem zajmuje? Bedziesz mogla poznawac zwyczaje swojego narzeczonego do woli. Wybacz ale jeszcze Ci one bokiem wyjda.

25

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Teo, a ja tam autorke poniekad rozumiem. Rodzice nie powinni byli obciazac jej obowiazkiem opieki nad mlodszym bratem. Tym bardziej, ze dziewczyna nie pracuje, jest mloda a wiec chce poszalec, a nie siedziec w domu z 12-latkiem. Przyjdzie czas, ze dzieci zdazy sie nawychowywac. Co do jednego masz racje. Troche mam wrazenie, ze chodzi przede wszystkim o mieszkanie. Autorka chyba by chciala, by rodzice zabrali brata, a jej oddali mieszkanie i hoop! Zabawa w doroslosc z narzeczonym. Nie traktuj moich slow jako zlosliwosci. Probuje tylko realnie spojrzec na Twoje zachowanie. Autorko, pisalas ze Twoj narzeczony malo zarabia,Ty wcale. Jak sobie wyobrazacie wspolne zycie? I czy narzeczony to faktycznie narzeczony, czy tylko narzeczony z nazwy? Macie juz ustalone jakies plany na przyszlosc? Zaplanowaliscie slub? Mam wrazenie, ze chodzi Ci o to, by rodzice jak najszybciej przepisali Ci mieszkanie. Wiesz, jakie sa koszta utrzymania siebie i mieszkania? Moze mama ma Ci za zle, ze nie masz pracy, a mieszkanie chcesz? Ona realnie patrzy na to wszystko. Wie, ze bez pracy nie utrzymasz sie, wiec moze czeka z tym przepisaniem, az sie usamodzielnisz w pelni? Usamodzielnisz to nie znaczy: zamieszkam z narzeczonym. Raczej chodzi tu o znalezienie pracy. O zycie na wlasna reke, a nie na rachunek rodzicow. Ja bym jednak sie tak nie spieszyla z ta wyprawa w doroslosc. Sama mam meza i dziecko i wiem, z czym to sie wiaze. Jakie sa obowiazki. Zreszta Ty tez sie orientujesz, bo zajmujesz sie bratem. Tylko ze odpadnie Ci opieka nad bratem, a dojdzie utrzymanie mieszkania. Z dwojga zlego lepsze to pierwsze:)

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili
  Sokrates   

07.05.2013- Czarus smile

26

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Skoro rodzice chcą ci oddać mieszkanie, to i tak dużo. Ono ci się wcale nie należy, chcą tobie zrobić prezent.
Oczywiście, że opieka nad dzieckiem jest uciążliwa, ale póki co mieszkasz jeszcze u rodziców.
Wyprowadź się razem z narzeczonym zostawiając opiekę nad bratem rodzicom albo dojdź do porozumienia z bratem, może na jakiś czas "wyprowadzając" narzeczonego. Tylko tak możesz postąpić uczciwie.

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej".
Albert Einstein

27

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Tak, Fioletowa, masz racje. 12-latek to jeszcze dziecko. I on najbardziej potrzebuje matki, a nie siostry, ktora jest zajeta swoim "doroslym" zyciem. To utwierdza mnie tylko w przekonaniu, ze rodzice zrobili ogromny blad, ze zostawili go pod opieka siostry. Najbardziej szkoda mi tego malucha. Biedne dziecko czuje sie opuszczone przez rodzicow. Na pewno teskni. A tu przychodzi obcy facet i chce rzadzic. Siostra nie rozumie samotnosci brata i rowniez probuje stawiac do pionu. Autorko! Twoj brat potrzebuje przede wszystkim matki, ale skoro jej nie ma to powinnas jak najlepiej sie nim zajmowac. Narzeczonego zdazysz dopiescic. To Twoj brat jest najbardziej poszkodowany w calej sytuacji. Bez rodzicow, za to z obcym facetem pod dachem i wkurzajaca sie siostra. Szkoda malucha...

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili
  Sokrates   

07.05.2013- Czarus smile

28

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
Ewika99 napisał/a:

Teo, a ja tam autorke poniekad rozumiem. Rodzice nie powinni byli obciazac jej obowiazkiem opieki nad mlodszym bratem. Tym bardziej, ze dziewczyna nie pracuje, jest mloda a wiec chce poszalec, a nie siedziec w domu z 12-latkiem. Przyjdzie czas, ze dzieci zdazy sie nawychowywac.

Noale ona tak nagle uznała, że jest młoda i chce się wyszaleć? Chyba niekoniecznie. Jak rodzice wyjeżdżali, to czemu nie była taka dorosła i dojrzała, żeby powiedzieć, że ona się do wychowywania brata nie nadaje i to nie jest najlepszy pomysł, żeby go z nią zostawiać? Ewentualnie mogła to powiedzieć po kilku miesiącach spędzonych z bratem.

Mi się wydaje, ze układ był prosty - Ty pilnujesz brata, aż my zarobimy, a my w zamian oddajemy Ci mieszkanie. Więc się zgodziła. Ale nagle narzeczony się pojawił i wielkie dorosłe życie. A narzeczony to nie darmozjad może? Dokłada się do rachunków? Zakupów? Czy "na gotowe" się załapał?

Szkoda mi Twojego brata, bo to jeszcze dziecko jest, które zostało zostawione same sobie bez rodziców z rozwydrzoną siostrą...

29

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Jest jeszcze wyjscie. Powiedziec Kochana mamo, kochany tato, ja nie nadaje sie na wychowywanie 12 latka bo on potrzebuje rodzicow a nie siostry, a ja potrzebuje wydoroslec. Wiec prosze was, zdecydujcie sie dla brata dobra albo wrocic tutaj albo zabrac go do siebie. On potrzebuje was a nie mnie.

30

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

3lat to niewiele a kredyt 30i też problemy co wolisz a może warto

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

31

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Teo
ma bardzo dużo racji - sporo wymagasz od 12 latka.

Ja zwyczajnie NIE wiem jak się odmawia rodzicom, kórzy tyrają by zostawić Tobie własny kąt.
Ktoś tu dobrze zauważył, Ty nie chcesz im odmawiać "bo nie" ,tylko dlatego że pojawił się narzeczony i jest tak ważny ,że można się wycofać z wcześniejszej umowy.

Grożąc ,że się wyprowadzisz porywasz się z motyką na słońce. Tu możesz pisać co tylko zechcesz, ale czy to realne ? Co komu lepiej wyjdzie - Tobie wyprowadzka ,czy rodzicom opieka (załatwienie nowej opieki/powrót jednego z nich) o kraju ?
Kto na czym więcej straci a kto co zyska ? Skoro takie argumenty mogą Cię bardziej przekonać ...

Nataluszek
wzięłam babcię bo w rodzinie trzeba się wspierać ,choćby to było trudne, a czasem i przykre.

32

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Ta... Wyprowadzi się... Ona bez pracy, a narzeczony ledwie zarabia... Nie wiem, gdzie też oni się będą podziewać...

33

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
Teo napisał/a:

Ta... Wyprowadzi się... Ona bez pracy, a narzeczony ledwie zarabia... Nie wiem, gdzie też oni się będą podziewać...

No przeciez rodzice przepisza dom autorce. Smarkacza wygoni i start w doroslosc! wink Bo ma narzeczonego. Tylko autorka nie wziela pod uwage kilku rzeczy: by byc doroslym trzeba zyc na wlasny rachunek. Mam wrazenie, za tak zachlysnela sie wizja wlasnego mieszkania z narzeczonym, ze nie patrzy realnie na pewne sprawy. Rodzice maja dac i juz! A co potem...?

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili
  Sokrates   

07.05.2013- Czarus smile

34

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Aha, jeszcze jedno. Autorko, rodzice powiedzieli, ze przepisza, ale jak sie wywiazesz z "umowy". No wiec wypadaloby dotrzymac slowa, jezeli tak Ci zalezy na zamieszkani razem z narzeczonym. Swoja droga, nie rozumiem, dlaczego on z Wami mieszka. Znacie sie dopiero rok. Macie czas na mieszkanie razem. I nie musicie zaraz brac slubu.  Za szybko chcesz miec wszystko na raz. Najpierw wywiaz sie Ty z obietnicy. Potem napomykaj o swojej "nagrodzie". I nie obwiniaj brata. To jeszcze dziecko, ktore teskni za rodzicami. Wiem, co pisze. Moi rodzice wyjechali za granice do pracy, gdy ja mialam 15 lat, a moj brat 11. Przez jakis czas mieszkalismy z babcia w Polsce, bo musielismy dokonczyc klasy, to bylo jakies pol roku chyba. Moj brat bardzo tesknil. Potem pojechalismy do rodzicow. Brat sie od razu zaklimatyzowal, mi bylo ciezej- wiadomo trudny wiek, kolezanki, szkola, chlopak zostawiony w Pl. Wrocilam. Zamieszkalam z babcia. Skonczylam szkole. Miedzyczasie wyjezdzalam do pracy w UK. Poznalam mojego meza, z ktorym bylismy razem prawie 6 lat zanim sie pobralismy. Dzisiaj dorabiamy sie. Zbieramy pieniadze na wlasny dom. Tobie, autorko, zycze wiecej cierpliwosci i wyrozumialosci w stosunku do brata. Pospiech jest zlym doradca. Aha, jeszcze jedno. Mam nieodparte wrazenie, ze Twoj narzeczony Cie szantazuje. Albi pozbedziesz sie brata albo on odchodzi. Wyglada to tak, ze jemu bardziej zalezy na mieszkaniu. Zareczyl by sie z Toba tak szybko, nie wiedzac, ze rodzice przepisuja Ci mieszkanie? Jezeli wiedzial od poczatku to raczej przyjrzalabym sie, dlaczego tak mu sie spieszy? Po co tak ochoczo u Was zamieszkal. Pisalas tez, ze jego rodzice sa Wami zmeczeni. Nad tym rowniez bym sie zastanowila. Dlaczego? Byc moze widza, ze macie zbyt lekkie podejscie do zycia, do pracy, ale za to z wielkim parciem na wspolne mieszkanie. Nie musi tak byc, jak napisalam, ale przemysl to, autorko.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili
  Sokrates   

07.05.2013- Czarus smile

35

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

wiesz xshanxo jestem 22 latką również mam braci z tymże 10 lat i 7 NIEWYOBRAŻAM sobie żeby moja mama z partnerem wyjechała sobie za granice i zostawiła dziecko (!!!!) z ze mną. I tu sprostuje od razu bo pewne czepialskie osoby będą lamentować jaka to nie jestem;D. otóż 12 latek to dziecko(!)potrzebuje rodziców , nie powie o tym głośno ale tak jest potrzebuje twardej ręki dyscypliny rozmowy " po męsku z tata" i obecności rodziny..a nie rodzice pojechali w pizdu i zostawili go z siostrą (!!!!!!) jak tatuś wróci z odskoku to go poinformuj ( tak żeby miał czas na przygotowanie się z szanowną mamusią) że za następne 4 tyg tata go bierze do nich albo niech kiereś wraca BO TO ONI SĄ RODZICAMI A NIE TY JAKBY TAK KTOŚ TU ZAPOMNIAŁ dlaczego 23 latka MUSI WYCHOWYWAĆ brata? Owszem może go pilnować prze okres 1-2 miesiące...bo rodzice dorabia i wracają...a nie zwinęli oboje dupy w troki i córkę traktują jak zastepsza mame i służącą zarób posprzątaj ugotuj zajmij sie synkiem a jak coś zrobisz źle to cie opierdole HELLO . A TY MASZ PRAWO DO WŁASNEGO ŻYCIA!!!!!!!!!!!!! I NIE MUSISZ ROBIĆ RODZICOM DOBRZE  bo oni jakoś nie dbają o ciebie ...tylko rozkazują .


a co poniektóre tu osoby które piszą musisz się nim zająć taki twój obowiązek itp. a przepraszam kto wychowuje dzieci rodzice czy rodzeństwo/sąsiedzi/itp ????????????????

ONA NIC NIE MUSI

19.10.2010 r 1750 g 46 cm szczęścia o imieniu Nadia Kocham najmocniej :*
28.10.2016 r 1700 g 47 cm  synuś Fabianek :*

36

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
Madzia92 napisał/a:

wiesz xshanxo jestem 22 latką również mam braci z tymże 10 lat i 7 NIEWYOBRAŻAM sobie żeby moja mama z partnerem wyjechała sobie za granice i zostawiła dziecko (!!!!) z ze mną. I tu sprostuje od razu bo pewne czepialskie osoby będą lamentować jaka to nie jestem;D. otóż 12 latek to dziecko(!)potrzebuje rodziców , nie powie o tym głośno ale tak jest potrzebuje twardej ręki dyscypliny rozmowy " po męsku z tata" i obecności rodziny..a nie rodzice pojechali w pizdu i zostawili go z siostrą (!!!!!!) jak tatuś wróci z odskoku to go poinformuj ( tak żeby miał czas na przygotowanie się z szanowną mamusią) że za następne 4 tyg tata go bierze do nich albo niech kiereś wraca BO TO ONI SĄ RODZICAMI A NIE TY JAKBY TAK KTOŚ TU ZAPOMNIAŁ dlaczego 23 latka MUSI WYCHOWYWAĆ brata? Owszem może go pilnować prze okres 1-2 miesiące...bo rodzice dorabia i wracają...a nie zwinęli oboje dupy w troki i córkę traktują jak zastepsza mame i służącą zarób posprzątaj ugotuj zajmij sie synkiem a jak coś zrobisz źle to cie opierdole HELLO . A TY MASZ PRAWO DO WŁASNEGO ŻYCIA!!!!!!!!!!!!! I NIE MUSISZ ROBIĆ RODZICOM DOBRZE  bo oni jakoś nie dbają o ciebie ...tylko rozkazują .


a co poniektóre tu osoby które piszą musisz się nim zająć taki twój obowiązek itp. a przepraszam kto wychowuje dzieci rodzice czy rodzeństwo/sąsiedzi/itp ????????????????

ONA NIC NIE MUSI

Oczywiście, że nic nie musi. I mieszkania też nie musi dostać. I w ogóle może się wyprowadzić, a rodzice mieszkanie wynajmą i jeszcze szybciej uzbierają na swoje.

37

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
Madzia92 napisał/a:

ONA NIC NIE MUSI

Chwileczkę to nie jest tak że rodzice zostawili jej podrzutka. Ma dostać w zamian mieszkanie a o własne, naprawdę własne cztery kąty dziś trudno. Chce iść na swoje, niech pokaże że jest odpowiedzialna. Wiek nie ma nic do rzeczy, można mieć lat 40 a tupać nóżką jak dzieciaczek co lizaka chce. Nic w życiu się za darmo nie należeży, a już napewno nie mieszkanie.

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635

38

Odp: prosze o porade, skomplikowana sytuacja..
Madzia92 napisał/a:

wiesz xshanxo jestem 22 latką również mam braci z tymże 10 lat i 7 NIEWYOBRAŻAM sobie żeby moja mama z partnerem wyjechała sobie za granice i zostawiła dziecko (!!!!) z ze mną. I tu sprostuje od razu bo pewne czepialskie osoby będą lamentować jaka to nie jestem;D. otóż 12 latek to dziecko(!)potrzebuje rodziców , nie powie o tym głośno ale tak jest potrzebuje twardej ręki dyscypliny rozmowy " po męsku z tata" i obecności rodziny..a nie rodzice pojechali w pizdu i zostawili go z siostrą (!!!!!!) jak tatuś wróci z odskoku to go poinformuj ( tak żeby miał czas na przygotowanie się z szanowną mamusią) że za następne 4 tyg tata go bierze do nich albo niech kiereś wraca BO TO ONI SĄ RODZICAMI A NIE TY JAKBY TAK KTOŚ TU ZAPOMNIAŁ dlaczego 23 latka MUSI WYCHOWYWAĆ brata? Owszem może go pilnować prze okres 1-2 miesiące...bo rodzice dorabia i wracają...a nie zwinęli oboje dupy w troki i córkę traktują jak zastepsza mame i służącą zarób posprzątaj ugotuj zajmij sie synkiem a jak coś zrobisz źle to cie opierdole HELLO . A TY MASZ PRAWO DO WŁASNEGO ŻYCIA!!!!!!!!!!!!! I NIE MUSISZ ROBIĆ RODZICOM DOBRZE  bo oni jakoś nie dbają o ciebie ...tylko rozkazują .


a co poniektóre tu osoby które piszą musisz się nim zająć taki twój obowiązek itp. a przepraszam kto wychowuje dzieci rodzice czy rodzeństwo/sąsiedzi/itp ????????????????

ONA NIC NIE MUSI

Oczywiscie, ze ona nic nie musi. I w wszystkim tym co piszesz ma racje. Pewnie, ze ma prawo do wlasnego zycia. Jeslt dorosla, najwyzszy czas zaczac samodzielne zycie, pora znalezc wlasne mieszkanie, prace, moze i niech narzeczony poszuka lepszej pracy.A rodzice niech sie zajmuja swoim nieletnim dzieckiem. Tylko trzeba im to powiedziec

Posty [ 1 do 38 z 88 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » prosze o porade, skomplikowana sytuacja..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018