Nasze gawędy o zwierzętach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Nasze gawędy o zwierzętach

Strony Poprzednia 1 10 11 12

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 419 do 446 z 446 ]

419

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Lisica z hamburgerami w pysku - to dopiero musiał być widok.Lisy jak koty.
Oby te papugi nie były takie nachalne jak mewy  nad morzem:)

Zobacz podobne tematy :

420

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Odnawiam temat. Czy to możliwe, ze pies był taki mądry?
Kamerka samochodowa nagrała niecodzienną sytuację. Kierowca spostrzegł na przejściu dla pieszych w miejscowości Bilcza (woj. świętokrzyskie) stojącego psa, który chciał przejść na drugą stronę ulicy. Zatrzymał się, by przepuścić czworonoga. Nie zrobili tego jednak dwaj kierowcy jadący z naprzeciwka. Zwierzę przekroczyło krawędź jezdni dopiero, gdy droga była zupełnie wolna i bezpieczna. (WP TV)
https://www.youtube.com/watch?v=gTEOjA6Rt8E
Ciekawe czym się pies kierował, przechodząc przez jezdnię?

421

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Odnawiam temat. Czy to możliwe, ze pies był taki mądry?
Kamerka samochodowa nagrała niecodzienną sytuację. Kierowca spostrzegł na przejściu dla pieszych w miejscowości Bilcza (woj. świętokrzyskie) stojącego psa, który chciał przejść na drugą stronę ulicy. Zatrzymał się, by przepuścić czworonoga. Nie zrobili tego jednak dwaj kierowcy jadący z naprzeciwka. Zwierzę przekroczyło krawędź jezdni dopiero, gdy droga była zupełnie wolna i bezpieczna. (WP TV)
https://www.youtube.com/watch?v=gTEOjA6Rt8E
Ciekawe czym się pies kierował, przechodząc przez jezdnię?

Mało że jest to możliwe, to sam widziałem wiele wiejskich kundli, które czekały grzecznie przed przejściem. Dopiero jak widziały wolną drogę wchodziły na przejście. Często przejeżdżam przez wieś gdzie przebiega droga krajowa. Psy są tam tak nauczone, że chodzą tylko po przejściach i czekają aż samochody przejadą. Może te które tego nie ogarnęły już nie żyją, ale kilka takich psów "włóczykijów" widywałem dość często.

422

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Wychodzi na to, ze najmądrzejsze są kundelki:D
Ciekawi mnie skąd wiedzą, że mogą przejść na drugą stronę. 

Kilka miesięcy temu pośrodku skrzyżowania spacerował sobie spory pies. Wszyscy kierowcy się zatrzymywali, choć mieli zielone światło. A on sobie powolutku przeszedł, nie spiesząc się. Och, gdyby tak piesi mogli wolniutko przechodzić na  przejściu!

423

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Wychodzi na to, ze najmądrzejsze są kundelki:D
Ciekawi mnie skąd wiedzą, że mogą przejść na drugą stronę.

No przecież to proste. Wiedzą stąd skąd i my. Obserwują i uczą się. Skoro widzą, że ludzie przechodzą na zielonym, to robią to samo. Skoro ludzie stają i obserwują drogę, to znaczy, że mają w tym cel i psy szybko zauważają jaki.
Miałem kiedyś kundla. Ojciec wymyślił sobie hodowlę gęsi. Kilkuletniego psa nikt nigdy tego nie uczył. Sam z siebie, obserwując nas, jak zaganiamy ptaki sprawdzał tylko kierunek i zaganiał sam stado tysiąca gęsi w wybranym kierunku. Robił to tak sprytnie, że nigdy żadna gęś mu nie uciekła i nigdy żadnej nie uszkodził. Nie potrafię powiedzieć ile trwała jego nauka, ale cała hodowla trwała ze trzy, może cztery miesiące, a on pomagał przez większość czasu.

424

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Sprytny psiak i jaki pomocny.  Chyba nie wszystkie psy są takie mądre.
No, jeśli chodzi o husky, to chyba nie są takie mądre, jeśli do domu nie potrafią wrócić, a może lubią wędrować, kto ich wie.

425

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Wychodzi na to, ze najmądrzejsze są kundelki:D
Ciekawi mnie skąd wiedzą, że mogą przejść na drugą stronę. 

Kilka miesięcy temu pośrodku skrzyżowania spacerował sobie spory pies. Wszyscy kierowcy się zatrzymywali, choć mieli zielone światło. A on sobie powolutku przeszedł, nie spiesząc się. Och, gdyby tak piesi mogli wolniutko przechodzić na  przejściu!

Nie,kundelki nie są najmądrzejsze.
Po prostu ludzie trzymając kundelki na wsi nie interesują się czy ich pies przeżyje czy nie.Jak go auto zabije to wezmą drugiego.
Rasowe psy nie są rozdawane za friko więc taki nabywca,kiedy za psa zapłaci nie będzie chciał zaraz kasy stracić więc "rasowca"nie puszcza na ulicę -proste.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

426

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Sprytny psiak i jaki pomocny.  Chyba nie wszystkie psy są takie mądre.
No, jeśli chodzi o husky, to chyba nie są takie mądre, jeśli do domu nie potrafią wrócić, a może lubią wędrować, kto ich wie.

To psy bardzo niezależne,to wszak rasa pierwotna.One nie chcą trafić do domu.
Są trudne do wychowania bo nie są wpatrzone w człowieka-nie bardzo zależy im by człowieka zadowolić.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

427

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
gojka102 napisał/a:
Summerka napisał/a:

Sprytny psiak i jaki pomocny.  Chyba nie wszystkie psy są takie mądre.
No, jeśli chodzi o husky, to chyba nie są takie mądre, jeśli do domu nie potrafią wrócić, a może lubią wędrować, kto ich wie.

To psy bardzo niezależne,to wszak rasa pierwotna.One nie chcą trafić do domu.
Są trudne do wychowania bo nie są wpatrzone w człowieka-nie bardzo zależy im by człowieka zadowolić.

Czy w ogóle husky dają się wychowywać? Mam wątpliwości. Zdarzyło mi się kiedyś opiekować, wspominam do dziś:)

428

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

A tak a propos rasowy a kundel. Ja miałem spanielo pudła. Moja kuzynka miała rodowodowego sznaucera olbrzyma. Pies kilkakrotnie wsiadł do autobusu, pojechał na drugi koniec miasta, tam pobył czas jakiś i wrócił na piechotę. Nigdy by się nie dowiedzieli gdzie pies znika na kilka dni, gdyby ich znajoma im nie powiedziała, że tam bywa i nie prześledzili jego drogi. Pies nie wybierał linii, bo spod domu miał tylko jedną, ale sama historia mnie zafascynowała. Ja tego psa znałem do mniej więcej dwóch lat. Potem, prawie dziesiec lat później, spotkałem go znów i witał mnie tak jakbym bywał u nich codziennie.
Inna historia. Mój kundel był agresywny w stosunku do psów. Kiedyś zaatakował owczarka niemieckiego. Że sznaucer kuzynki i mój kundel to byli kumple, to sznaucer okraczyl mojego i przycisnął go do ziemi, żeby już nie napadał biednego ONa.
Większość ludzi uważa psy za tępe maszynki do sztuczek, ale moje doświadczenia wskazują że są one bardzo inteligentne. Są posłuszne, bo lubią sprawiać przyjemność właścicielom, ale robią to tylko w takim zakresie w jakim chcą.

429

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
troll napisał/a:

A tak a propos rasowy a kundel. Ja miałem spanielo pudła. Moja kuzynka miała rodowodowego sznaucera olbrzyma. Pies kilkakrotnie wsiadł do autobusu, pojechał na drugi koniec miasta, tam pobył czas jakiś i wrócił na piechotę..

Ciekawe jak udało mu się wsiąść, że nikt nie zwrócił na niego uwagi. Nie jest malutkim pieskiem.

PunBB bbcode test

430

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:
troll napisał/a:

A tak a propos rasowy a kundel. Ja miałem spanielo pudła. Moja kuzynka miała rodowodowego sznaucera olbrzyma. Pies kilkakrotnie wsiadł do autobusu, pojechał na drugi koniec miasta, tam pobył czas jakiś i wrócił na piechotę..

Ciekawe jak udało mu się wsiąść, że nikt nie zwrócił na niego uwagi. Nie jest malutkim pieskiem.

PunBB bbcode test

Ten na zdjęciu jest mały. Kuzynki pies jak mnie witał, to trzymajac mi łapy na ramionach patrzył na mnie (185 cm) z góry. Mój spanielo pudel był większy od spaniela, a ten go okraczyl jak ratlerka.
A na twoje pytanie odpowiem tak- spróbuj takiego potwora zatrzymać. Każdy się cieszył że pies od niego bezpośrednio nic nie chce. Jedyną osobą która miała nad nim pełną władzę był mój wujek, z którym pies chodził potulnie jak baranek. Dla reszty świata jedyna nadzieją było to że nie był zanadto agresywny, tzn. miał w życiu ze dwóch wrogow- doga który spacerował na "jego" terenie i jeszcze jakiegos psa którego uznał za uzurpatora.

431

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
troll napisał/a:

A na twoje pytanie odpowiem tak- spróbuj takiego potwora zatrzymać. Każdy się cieszył że pies od niego bezpośrednio nic nie chce. Jedyną osobą która miała nad nim pełną władzę był mój wujek, z którym pies chodził potulnie jak baranek. Dla reszty świata jedyna nadzieją było to że nie był zanadto agresywny, tzn. miał w życiu ze dwóch wrogow- doga który spacerował na "jego" terenie i jeszcze jakiegos psa którego uznał za uzurpatora.

Zatrzymać się nie da, ale obezwładnić albo wezwać straż miejska czy policję można:) I pomyśleć ,że taki olbrzym sam się umiał wyprowadzić na spacer.

432

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:
troll napisał/a:

A na twoje pytanie odpowiem tak- spróbuj takiego potwora zatrzymać. Każdy się cieszył że pies od niego bezpośrednio nic nie chce. Jedyną osobą która miała nad nim pełną władzę był mój wujek, z którym pies chodził potulnie jak baranek. Dla reszty świata jedyna nadzieją było to że nie był zanadto agresywny, tzn. miał w życiu ze dwóch wrogow- doga który spacerował na "jego" terenie i jeszcze jakiegos psa którego uznał za uzurpatora.

Zatrzymać się nie da, ale obezwładnić albo wezwać straż miejska czy policję można:) I pomyśleć ,że taki olbrzym sam się umiał wyprowadzić na spacer.

Czasy były nieco inne. Czarnuchów jeszcze nie było, a milicja miała takie rzeczy w ... nosie. Pies miał swoje humory i nie humory. No, było jak było. Ja go wspominam bardzo dobrze. Był wspaniałym opiekunem dla nastolatki i jej, również wczesnonastoletniego, kuzyna. Przy nim jedynym zagrożeniem jakie mogło nas spotkać, była sprawa sądowa gdyby ktoś próbował nas ruszyć. Pływał jak ryba, potrafił wypłynąć kilkaset metrów w morze, czasem nawet w czasie mniejszych sztormów. Do wujostwa, jak przeprowadzili się do domku, jako do jedynych na ulicy, nikt nigdy się nie włamał. Jak pies swoim donośnym basem witał intruza, nikt by się nie odważył nawet próbować. Kilka razy jego mądrość powstrzymała nas od niebezpiecznych zabaw. Pies po prostu nam je uniemożliwił.

433

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Sznaucer ma 60-70 cm w klebie, wg. wzorca. Wiec takim olbrzymem nie jest. No chyba ze to nie byl sznaucer.

434

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
femte napisał/a:

Sznaucer ma 60-70 cm w klebie, wg. wzorca. Wiec takim olbrzymem nie jest. No chyba ze to nie byl sznaucer.

Chyba że to był rodowodowy sznaucer, któremu się za bardzo urosło. Był rodowodowym sznaucerem z pierwszego miotu. Czy naprawdę wierzysz, że życie jest pod sznurek? Nie wiem czy się orientujesz, ale na tym mniej więcej polega ewolucja. Przypadkowa zmienność w przyrodzie powoduje, że co jakiś czas pojawiają się inne osobniki i jeśli są lepiej przystosowane do panujących warunków, to one zostają, a te zgodne z dotychczasowym wzorcem, są recesywne. Na szczęście wujek nie był powalonym hodowcą i nie pozbył się psa ze względu na niezgodność z wzorcem.

435

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Troll, miłe masz wspomnienia z dzieciństwa. Nie wiem czy sznaucer może być tak duży, z perspektywy dziecka inaczej to wygląda. Sama pamiętam, będąc dzieckiem (trudno uwierzyć, a jednak:)) jak wielka była dla mnie owca, niczym kucyk:)

Jako tylko czasowa opiekunka czworonogów, nie mam  zdania na temat wielkości sznaucerów.

A propos dużych psów. Przeczytałam, że najwyższym psem był Zeus, dog niemiecki,który żył tylko 6 lat. Obecnie do księgi rekordów Guinnessa.wpisany został inny dog niemiecki George, też już nieżyjący, ponad 1,5 m wysokości (109 cm w kłębie), ponad 2 m długości, waga 111 kg.  Podczas podróży samolotem musiał zająć aż trzy miejsca pasażerskie. (Dogopedia.pl).

PunBB bbcode test

PS Pozdrawiam autora tego wątku, Wielbiciela Lidji Bacic.

436

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:

Troll, miłe masz wspomnienia z dzieciństwa. Nie wiem czy sznaucer może być tak duży, z perspektywy dziecka inaczej to wygląda. Sama pamiętam, będąc dzieckiem (trudno uwierzyć, a jednak:)) jak wielka była dla mnie owca, niczym kucyk:)

Jako tylko czasowa opiekunka czworonogów, nie mam  zdania na temat wielkości sznaucerów.

Ten pies był moim kumplem jak byłem bardzo młody. Nie pamiętam kiedy to było dokładnie. Natomiast jak wujostwo przeprowadzili się do innego miasta spotkałem go ponownie po kilku latach, będąc już na studiach. Może mentalnie byłem jeszcze dzieckiem, ale fizycznie byłem już dużym chłopcem i pamiętam jak pies, witając mnie jakby mnie nie było zaledwie tydzień, skoczył na mnie, przyparł mnie do ściany i lizał po twarzy. Ja stałem wyprostowany, a  on miał łapy na moich ramionach. Jego następczyni tej samej rasy wydawała mi się miniaturową namiastką "prawdziwego" sznaucera.

PS. Sprawdziłem. Pies był z 1973-1974 roku, a ja miałem z nim kontakt mając 8-20 lat. Nb pozylo sobie psisko strasznie długo jak na takiego olbrzyma. Ale może pomógł mu fakt, że wuj czasem dawał mu koniak, który pies uwielbiał.

437 Ostatnio edytowany przez femte (2018-05-24 10:44:04)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Nie ma znaczenia czy pierwszy czy inny miot - niby czemu? Wzorzec to wzorzec. Owszem sa psy przerosniete - ale w sznaucera ktory jest naprawde wielki - czyli dobrze powyzej 80 cm w klebie nie wierze.
Chyba ze to nie byl sznaucer.
Moja obecna trojka jest nieco wieksza niz wzorzec sznaucera (odpowiedno dla psa-suki) i uwazam je za male.

438

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
femte napisał/a:

Moja obecna trojka jest nieco wieksza niz wzorzec sznaucera (odpowiedno dla psa-suki) i uwazam je za male.

Femte, masz  trzy sznaucery?

439 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-05-24 18:36:32)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Femte ma charty.

troll napisał/a:

Nb pozylo sobie psisko strasznie długo jak na takiego olbrzyma. Ale może pomógł mu fakt, że wuj czasem dawał mu koniak, który pies uwielbiał.

Nie wiedziałeś pewnie,że psy dużych ras zyją zdecydowanie krócej niż małych.

troll napisał/a:

Chyba że to był rodowodowy sznaucer, któremu się za bardzo urosło. Był rodowodowym sznaucerem z pierwszego miotu. Czy naprawdę wierzysz, że życie jest pod sznurek? Nie wiem czy się orientujesz, ale na tym mniej więcej polega ewolucja. Przypadkowa zmienność w przyrodzie powoduje, że co jakiś czas pojawiają się inne osobniki i jeśli są lepiej przystosowane do panujących warunków, to one zostają, a te zgodne z dotychczasowym wzorcem, są recesywne. Na szczęście wujek nie był powalonym hodowcą i nie pozbył się psa ze względu na niezgodność z wzorcem.

Wiesz,rodowodowy może być jedynie pies,który ma rodowodowych rodziców.Jesli rodzice tego psa odbiegali od wzorca to nie mogli zostać reproduktorem/suką hodowlaną.Ewolucja ma naprawdę niewiele wspólnego ze zmianą eksterieru psa danej rasy.To hodowcy mają wpływ na ich wygląd a nie ewolucja smile
Żaden normalny hodowca nie pozbywa się psa bo nie odbiega od wzorca.Ale pies z pewnością nie był reproduktorem.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

440

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
gojka102 napisał/a:

Femte ma charty.

troll napisał/a:

Nb pozylo sobie psisko strasznie długo jak na takiego olbrzyma. Ale może pomógł mu fakt, że wuj czasem dawał mu koniak, który pies uwielbiał.

Nie wiedziałeś pewnie,że psy dużych ras zyją zdecydowanie krócej niż małych.

Nie i to na pewno dlatego napisałem że żył strasznie długo jak na swój rozmiar.

gojka102 napisał/a:
troll napisał/a:

Chyba że to był rodowodowy sznaucer, któremu się za bardzo urosło. Był rodowodowym sznaucerem z pierwszego miotu. Czy naprawdę wierzysz, że życie jest pod sznurek? Nie wiem czy się orientujesz, ale na tym mniej więcej polega ewolucja. Przypadkowa zmienność w przyrodzie powoduje, że co jakiś czas pojawiają się inne osobniki i jeśli są lepiej przystosowane do panujących warunków, to one zostają, a te zgodne z dotychczasowym wzorcem, są recesywne. Na szczęście wujek nie był powalonym hodowcą i nie pozbył się psa ze względu na niezgodność z wzorcem.

Wiesz,rodowodowy może być jedynie pies,który ma rodowodowych rodziców.Jesli rodzice tego psa odbiegali od wzorca to nie mogli zostać reproduktorem/suką hodowlaną.Ewolucja ma naprawdę niewiele wspólnego ze zmianą eksterieru psa danej rasy.To hodowcy mają wpływ na ich wygląd a nie ewolucja smile
Żaden normalny hodowca nie pozbywa się psa bo nie odbiega od wzorca.Ale pies z pewnością nie był reproduktorem.

Był reproduktorem, ale na własną, niepokorną, łapę. smile
Miał rodowodowych rodziców i udokumentowany rodowód bodajże na trzy pokolenia wstecz. Był z miotu alfa, tak przynajmniej mówiło się czterdzieści kilka lat temu i dlatego miał imię na A. Tak podobno jest (albo było) wśród psów rasowych. Zresztą z imienia wydedukowałem ile żył lat, bo imię było związane z wydarzeniem z 1973 roku, a wiem też na pewno że widziałem go jeszcze w 1986 roku. Ale nie istotne. Nie będę więcej udowadniał że nie jestem koniem. Historie są prawdziwe. Kto nie wierzy ma do tego prawo. Kto wierzy temu dziękuję za zaufanie.

441

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
troll napisał/a:

Nie i to na pewno dlatego napisałem że żył strasznie długo jak na swój rozmiar.

Wybacz ale nie zrozumiałam za bardzo tego.Po tym jak piszesz,że pies żył około 13 lat to nadal nie pojmuję.Dla Ciebie 13 lat to mało? U tak dużego psa?

troll napisał/a:

Był reproduktorem, ale na własną, niepokorną, łapę. smile
Miał rodowodowych rodziców i udokumentowany rodowód bodajże na trzy pokolenia wstecz. Był z miotu alfa, tak przynajmniej mówiło się czterdzieści kilka lat temu i dlatego miał imię na A. Tak podobno jest (albo było) wśród psów rasowych. Zresztą z imienia wydedukowałem ile żył lat, bo imię było związane z wydarzeniem z 1973 roku, a wiem też na pewno że widziałem go jeszcze w 1986 roku. Ale nie istotne. Nie będę więcej udowadniał że nie jestem koniem. Historie są prawdziwe. Kto nie wierzy ma do tego prawo. Kto wierzy temu dziękuję za zaufanie.

Nie chodzi o to czy ktoś wierzy czy nie,nie zachowuj się jak obrażalski chłopaczek:) Chodziło jedynie o to,że ewolucja nie miała wpływu na to,że pies był duży.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

442

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
troll napisał/a:

Był reproduktorem, ale na własną, niepokorną, łapę. smile
Miał rodowodowych rodziców i udokumentowany rodowód bodajże na trzy pokolenia wstecz. Był z miotu alfa, tak przynajmniej mówiło się czterdzieści kilka lat temu i dlatego miał imię na A. Tak podobno jest (albo było) wśród psów rasowych. Zresztą z imienia wydedukowałem ile żył lat, bo imię było związane z wydarzeniem z 1973 roku, a wiem też na pewno że widziałem go jeszcze w 1986 roku. Ale nie istotne. Nie będę więcej udowadniał że nie jestem koniem. Historie są prawdziwe. Kto nie wierzy ma do tego prawo. Kto wierzy temu dziękuję za zaufanie.

Szkoda, że nie  masz fotki. Chętnie zobaczyłabym jak wyglądał.
Myślę, że wszystko możliwe, bo tak jak człowiek ma swój swój plan rozwoju w genach, tak samo i zwierzę.
Przykładem najmniejszy pies rasy Chihuahua z Wrocławia.


Gojka, dziękuję za odpowiedź.

443 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-05-24 20:55:44)

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Summerka napisał/a:
troll napisał/a:

Był reproduktorem, ale na własną, niepokorną, łapę. smile
Miał rodowodowych rodziców i udokumentowany rodowód bodajże na trzy pokolenia wstecz. Był z miotu alfa, tak przynajmniej mówiło się czterdzieści kilka lat temu i dlatego miał imię na A. Tak podobno jest (albo było) wśród psów rasowych. Zresztą z imienia wydedukowałem ile żył lat, bo imię było związane z wydarzeniem z 1973 roku, a wiem też na pewno że widziałem go jeszcze w 1986 roku. Ale nie istotne. Nie będę więcej udowadniał że nie jestem koniem. Historie są prawdziwe. Kto nie wierzy ma do tego prawo. Kto wierzy temu dziękuję za zaufanie.

Szkoda, że nie  masz fotki. Chętnie zobaczyłabym jak wyglądał.
Myślę, że wszystko możliwe, bo tak jak człowiek ma swój swój plan rozwoju w genach, tak samo i zwierzę.
Przykładem najmniejszy pies rasy Chihuahua z Wrocławia.


Gojka, dziękuję za odpowiedź.

Summerko,ten nieszczęsny cziłka to odpowiedź na chęć posiadania kieszonkowego psa przez ludzi nie mających pojęcia o tym,że kupują psa kalekiego.

Kynologia w swoich działaniach nigdy nie dążyła do karłowacenia. Osobniki skrajnie małe nigdy nie były kojarzone z osobnikami tak samo małymi, ponieważ czystym prawem genetyki jest to, że potomstwo będzie również skrajnie małe a długotrwała hodowla w ten sposób prowadzi do powstania karłów. Karły nie są korzystne w żadnym znanym gatunku. Zawsze są jednak słabsze, mają różne schorzenia, problemy. U ras które i tak są miniaturowe karłowacenie jest jeszcze bardziej tragiczne w skutkach... Bardzo często karłowate suki nie mają cieczek, nie są w stanie same urodzić, a ciąża może je zabić.
Pomińmy już fakt chorego wyglądu takiego zwierzaka, jego trudności w każdej dziedzinie życia...

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

444

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
Gojka napisał/a:

Summerko,ten nieszczęsny cziłka to odpowiedź na chęć posiadania kieszonkowego psa przez ludzi nie mających pojęcia o tym,że kupują psa kalekiego.

Kynologia w swoich działaniach nigdy nie dążyła do karłowacenia. Osobniki skrajnie małe nigdy nie były kojarzone z osobnikami tak samo małymi, ponieważ czystym prawem genetyki jest to, że potomstwo będzie również skrajnie małe a długotrwała hodowla w ten sposób prowadzi do powstania karłów. Karły nie są korzystne w żadnym znanym gatunku. Zawsze są jednak słabsze, mają różne schorzenia, problemy. U ras które i tak są miniaturowe karłowacenie jest jeszcze bardziej tragiczne w skutkach... Bardzo często karłowate suki nie mają cieczek, nie są w stanie same urodzić, a ciąża może je zabić.
Pomińmy już fakt chorego wyglądu takiego zwierzaka, jego trudności w każdej dziedzinie życia...


Skarlałe pieski wymagają dodatkowej opieki. Wprawdzie ten jada drobinkę karmy, ale ile z takim maleństwem kłopotu, a ile wymaga troski, żeby nie stała mu się krzywda.

445

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach

Ksiega rodowodowa sznaucerow zostala zamknieta dawno temu - do KW raczej nie przyjmuja od co najmniej wieku. Trzy pokolenia to za malo zeby psa uznac za rasowego.
Wiec to raczej urban legend.
Albo nierodowodowy pies "w typie" albo kundel.
na pocieszenie -rodowod moich mozna wyprowadzic od czasow Elzbiety Wielkiej. Nawet jest to technicznie mozliwe.

446

Odp: Nasze gawędy o zwierzętach
femte napisał/a:

Ksiega rodowodowa sznaucerow zostala zamknieta dawno temu - do KW raczej nie przyjmuja od co najmniej wieku. Trzy pokolenia to za malo zeby psa uznac za rasowego.
Wiec to raczej urban legend.
Albo nierodowodowy pies "w typie" albo kundel.
na pocieszenie -rodowod moich mozna wyprowadzic od czasow Elzbiety Wielkiej. Nawet jest to technicznie mozliwe.

To by oznaczało, że rodowodowych jest mniej niż myślałam, prawdziwej psiej arystokracji nie jest za wiele. Stąd dziwne zachowania niektórych rasowych psów. Golden niby powinien być łagodny dla dzieci, a jednak słyszałam o przypadku ugryzienia przez niego  dwulatka.  Może gdyby miał rodowód, można by było przewidzieć wszystkie jego zachowania i nie byłoby mowy o atakowaniu dzieci.


Nie uważacie, ze w Polsce coraz więcej jest gatunków inwazyjnych. Ostatnio widziałam  fotkę raków, ale nie tych polskich żyjących w czystych wodach, tylko pręgowanych, które  mogą żyć  w  zanieczyszczonych zbiornikach wodnych i są nosicielami zarazków chorobotwórczych. Nie mają żadnych wrogów, więc rozmnażają się bez przeszkód.  Same chyba nie przywędrowały do nas.

Posty [ 419 do 446 z 446 ]

Strony Poprzednia 1 10 11 12

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Nasze gawędy o zwierzętach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018