Gruby prawiczek się zakochał - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Gruby prawiczek się zakochał

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 288 ]

77

Odp: Gruby prawiczek się zakochał
Gruby Grubas napisał/a:

Aha. Raz jeszcze przypominam, że chodzę na siłownię. Ważę obecnie 101 kg, a jeszcze miesiąc temu 107. Na siłowni byłem też dziś. .

Przepraszam, ale przy jakim wzroście?
Bo skoro obecnie ważysz 101kg, to "grubość" na 100% nie jest Twoim problemem.
Jeszcze trochę, a będzie można pomyśleć, że cały ten wątek to prowokacja.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Po pierwsze: umów się na wizytę z terapeutą/psychiatrą (najlepiej z obydwoma). Jeżeli masz kiedykolwiek wyjść z takiego doła to MUSISZ się tam udać. Z tego co piszesz wynika, że cierpisz na głęboką, trwającą już latami depresję. Pamiętaj że nie ma takiego stanu, którego nie da się odwrócić. Psychiatra zapisze Ci leki, które powinny pomóc Ci uporać się ze złymi myślami, zaprzestać myśli samobójczych. Terapeuta pewnie pomoże Ci w rozwoju, pomoże uporać się z brakiem (skrajnym brakiem) pewności siebie. Podkreślam że wymówka brakiem pieniędzy tutaj niestety jest nie na miejscu ponieważ po pierwsze: jeżeli jesteś ubezpieczony to każdemu przysługuje 2 letnia darmowa terapia u psychologa (tak, to prawda; niestety zazwyczaj wychodzi tak, że chodzi się z częstotliwością co ok. 2 tygodnie bo psycholodzy są mocno obładowani ale za to terapia zamiast 2 to trwa 4 lata), psychiatra tak samo jak inny lekarz - do rodzinnego po skierowanie, po drugie: życie ludzkie jest największą wartością i jeżeli żal Ci na to pieniędzy to jest to jakieś skrajne odwrócenie wartości.
Co do wagi, to uważam że nie jesteś gruby. Powinieneś przestać postrzegać siebie jako 'grubego grubasa' bo to nie jest prawda. Mam wrażenie, że u Ciebie ta nadwaga (czy też otyłość, nie znam wzrostu więc nie można obliczyć BMI) jest pewnym usprawiedliwieniem wszystkich niepowodzeń oraz jednocześnie ich przyczyną. Tak to postrzegasz, a to niekoniecznie jest prawdą. Jest wiele dziedzin życia, na które tusza nie ma wpływu. Zauważ z resztą że bardzo dużo dziewczyn napisało Ci tutaj, w tym wątku, przykłady i dowody, że z większym facetem też można się spotykać. Według mnie dziewczyny uciekają od Ciebie nie dlatego że jesteś obdarzony troszkę większym ciałem niż współcześni faceci będący ucieleśnieniem teraźniejszego kanonu piękna ale a powodu Twojej postawy: braku pewności siebie, pesymizmu, brakiem skłonności do zmian. Kobieta widzi Cię i od razu szufladkuje: to jest koleś, który ma mega kompleksy i nie wie jak sobie z tym radzić. A Twój wygląd mógłby być postrzegany jako zaleta: to jest facet, który owszem, nie jest idealny ale zna swoją wartość, nie jest przewrażliwiony na swoim punkcie, facet silny psychicznie przy którym będę się czuła bezpiecznie. Sam widzisz, że chudniesz. Z tego co wyniosłam z zajęć to nie można chudnąć więcej niż 1 kg na tydzień. Ten proces będzie zachodził powoli ale jeżeli zmienisz nawyki żywieniowe (polecam dietę śródziemnomorską [niestety żadna inna dieta nie jest dla zdrowia w 100 % bezpieczna, może drastycznie podnieść niektóre parametry w krwi i moczu, które na pewno nie powinny być podwyższone więc rozsądnie z dietą]) to już nie powinieneś wrócić do swojej 'złej' wagi.
Czujesz się źle na imprezach bo po 1. nie znasz tam nikogo, po 2. masz zaniżone poczucie własnej wartości więc czujesz, że wszyscy na Ciebie patrzą i oceniają i wgl wszystko jest źle i nigdy nie pójdziesz na imprezę. Przyczyna: postawa. Jeżeli brakuje Ci tych imprez i czujesz się dziwakiem (a nie chcesz) to zmień to: masz możliwość kierowania swoim życiem. Jeżeli nie podobasz się dziewczyną: zmień to - idź do fryzjera (albo pooglądaj w internecie jakieś ciekawe fryzury i sam coś wykombinuj), idź na zakupy (jak nie masz pieniędzy: zmień to :) [można przecież pracować na pół etatu]).
A co najważniejsze: pamiętaj że żadna dziewczyna nie będzie chciała być z facetem, po którym od razu widać że ma problemy, który jest ponurakiem. Tutaj tusza nic nie zmienia. Tu trzeba zmienić postawę. Poszukaj w internecie jakiś książek o samorealizacji itp. Poczytaj.
Dobra, mam nadzieję, że chociaż trochę Ci pomogłam. Wracam do nauki...

'You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself'

79

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Mam 178 cm wzrostu. Dobra, wpadłem na chwilkę, lecę na zajęcia. Pogadamy wieczorem.

80

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

ważysz 101 kg?! mój ex ważył 120!! a ja wtedy jakieś 55-58kg. prawdę mówiąc ta dysproporcja bardzo mi pasowała. byliśmy razem parę lat. nie chodził na imprezy - ale był wesoły, zabawny. wtedy mi to wystarczyło. ale z czasem (z wiekiem) stwierdziłam, że materiałem na męża nie jest z racji zdesydowanie inych niż wygląd.
chcę przez to powiedzieć, że jeszcze może się zdarzyć w życiu WSZYSTKO. i to że ktos jest w związku dziś nie znaczy, że będzie w nim zawsze (ubolewam nad tym, że tak łatwo ludzie się rozstają ale tak jest).
jednak nie zmienia to faktu, że jak schudniesz, to szanse będą większe. poza tym będziesz mieć więcej siły i ochoty na to żeby gdzież zabrać swoją przyszłą dziewczynę (ten ex był w stanie zabrać mnie conajwyżej na pizzę bo na więcej nie miał siły..)

mamy na forum widzę pana, który lubi kopać leżącego. ALE NIE DAJ SIĘ SADYŚCIE!!!!!

81

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Twój problem tkwi w głowie. To takie błędne koło - masz zakodowane, że jestes gorszy, że nikt Cie nie akceptuje. I nie zaakceptuje, jeśli sam siebie nie polubisz. Może wyskoczę z dziwną radą, ale...zacznij oglądać "Swiat wg Kiepskich"  spójrz na siebie z dystansem, z humorem (którego Ci ewidentnie brakuje). Podejdź do swoich kompleksów jak Ferdek Kiepski , który uważa, że "mężczyzna bez brzucha wygląda niepoważnie" :). Poza tym wyjdź do ludzi. nie musisz być duszą towarzystwa, wystarczy jeden kolega , który wprowadzi Cię  w jakiś krąg swoich znajomych. Musisz przełamać te opory. I uwierz - Twój wygląd nie jest powodem Twoich problemów.

82 Ostatnio edytowany przez peeter (2013-11-01 08:24:08)

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Ja mysle ze wszystko jest jego problemem, waga, niesmialosc, to ze ma cos w glowie - nawet najbardziej bo przeciez swietnie wiem jak nazywaja zdolnych choc kujon to ktos co nie rozumie nic  a dla kobiet to tez nikt, lepszy z nazelowanym wlosiem oszust z podobnym sianem tez w glowie:/
Widze im ktos b bezwzględny, cyniczny, glupi to odnosi sukcesy, radze od tego zaczac i chocbys wygladal jak Quasimodo nie okazuj słabości, co czujesz, zadnej frajerskiej szczerosci ani uczynnosci. Nie wierz zadnej ani w to co mowi bo na pokaz ani jak wyglada bo im bardziej anielsko tym ma wiecej za kolnierzem i nie masz brachu pojecia co takie mysla o innych czy jakie maja za soba kontakty z facetami o ktore bys jej nigdy nie podejrzewal.
Generalnie zycie jest wulgaryzm i to jest jego właściwa definicja, mowi o tym czego mozesz oczekiwac za dobre serce, oszukuj, wykorzystuj je to dopiero wtedy cie dostrzega i docenia...
Nie pisz po forach, nie zwierzaj, nie radz bo one prawdy nie powiedza, tego ze idealu nie chca a im bardziej to kretyn, cham ale nie dla niej i udajacy romantyka krotko to jest ten super. Zdziwisz sie ale gosc moze miec opinie dealera, gangstera, sutenera a to dla niej i tak nieistotne, rzekomo chce go zmienic miloscia a tak naprawde tylko sie z nim przespac, co inni powiedza nie liczy gdy ona jest w seksualnym amoku. Prosta zasada jesli nie budzisz pozadania tez skonczysz jako jej slugokolega skrecajac sie gdy zacznie opowiadac jak ja inny kreci czy co z nim robi w lozku.
Zycie jest niesprawiedliwe i nie musisz byc fair. Chyba ze chcesz do konca byc tym omijanym, na szarym koncu do 'tortu', pytany na okraglo o dziewczyne ze niby nie starasz sie, sluchac kpin z podejrzen o homoseksualizm a czemu? Bo dranie sobie ulza z kim badz, nawet kims nie w ich typie byle miec doświadczenie a zdanie na ten temat lub wizyt w agencji maja głęboko w.. tak jak ich zaklamanych glosicieli.

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

83

Odp: Gruby prawiczek się zakochał
peeter napisał/a:

Ja mysle ze wszystko jest jego problemem, waga, niesmialosc, to ze ma cos w glowie - nawet najbardziej bo przeciez swietnie wiem jak nazywaja zdolnych choc kujon to ktos co nie rozumie nic  a dla kobiet to tez nikt, lepszy z nazelowanym wlosiem oszust z podobnym sianem tez w glowie:/
Widze im ktos b bezwzględny, cyniczny, glupi to odnosi sukcesy, radze od tego zaczac i chocbys wygladal jak Quasimodo nie okazuj słabości, co czujesz, zadnej frajerskiej szczerosci ani uczynnosci. Nie wierz zadnej ani w to co mowi bo na pokaz ani jak wyglada bo im bardziej anielsko tym ma wiecej za kolnierzem i nie masz brachu pojecia co takie mysla o innych czy jakie maja za soba kontakty z facetami o ktore bys jej nigdy nie podejrzewal.
Generalnie zycie jest k*skie i to jest jego właściwa definicja, mowi o tym czego mozesz oczekiwac za dobre serce, oszukuj, wykorzystuj je to dopiero wtedy cie dostrzega i docenia.....
Nie pisz po forach, nie zwierzaj, nie radz bo one prawdy nie powiedza, tego ze idealu nie chca a im bardziej to kretyn, cham ale nie dla niej i udajacy romantyka krotko to jest ten super, inna zasada jesli nie budzisz pozadania tez skonczysz jako jej slugokolega skrecajac sie gdy zacznie opowiadac jak ja inny kreci czy co z nim robi w lozku. Zycie jest niesprawiedliwe i nie musisz tez byc fair.

Wielka debata skończonego frustrata.

84

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Odczep sie koles, baw sie czym innym niz klawiatura..

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

85

Odp: Gruby prawiczek się zakochał
peeter napisał/a:

Odczep sie koles, baw sie czym innym niz klawiatura..

Uważaj - oplujesz się.

86 Ostatnio edytowany przez peeter (2013-11-01 14:08:33)

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

I jak widac zawsze gdy dyskusja zaczyna musi pojawić sie ktos co nie ma nic do powiedzenia, samo zycie ze swoim syfem i nijakoscia.. Jak nie troll ma uwagi to ten paskudny typ opisywany przeze mnie.
Autora natomiast podziwiam bo nie dosc ze opisal swoja sytuacje, pojawia sie tu i ma sily walczyc ze soba, nie popada w rozpacz i mysle jak nie podda sie glosom tych falszywie rozsadnych to mu sie uda. Na jego miejscu dobrze bym pamietal wszystkie zniewagi jakie go spotkaly by kiedys jak osiagnie to co mu brak nie rozpieszczal swoich przesladowcow a jedynie przez 1 najbardziej widoczna wade - wage. Sam od malego bylem jego przeciwienstwem ale dzis wiem ze kazdy co wyroznia sie jest pietnowany, tylko sredni i glupi jest ok, reszta musi znosic przytyki i nekanie.

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

87

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Po pierwsze - schudnij, nawet jeśli nie w celu znalezienia dziewczyny, i zamoczenia, to dla siebie. Przez ten czas (przemiany z człowieka z nadwagą w szczupłego) idź do tej prostytutki, ja w przeciwieństwie do innych tutaj wypowiadających się osób uważam że to naprawdę dobry pomysł na nabranie pewności siebie, oraz doświadczenia.
Jeśli brak Ci odwagi wspomóż się rozsądną dawką alkoholu, lub innych przydatnych w takich sytuacjach środków.
Po schudnięciu poczujesz się nie tylko atrakcyjniejszy, ale mam nadzieję że również pewniejszy siebie bo ciało, i umysł tworzą jedno, i  wpływają na siebie nawzajem, wtedy poszukasz dziewczyny, czy to na imprezach, czy np. na forach internetowych.
życzę powodzenia :)

88

Odp: Gruby prawiczek się zakochał
lilly25 napisał/a:

Po pierwsze - schudnij, nawet jeśli nie w celu znalezienia dziewczyny, i zamoczenia, to dla siebie. Przez ten czas (przemiany z człowieka z nadwagą w szczupłego) idź do tej prostytutki, ja w przeciwieństwie do innych tutaj wypowiadających się osób uważam że to naprawdę dobry pomysł na nabranie pewności siebie, oraz doświadczenia.
Jeśli brak Ci odwagi wspomóż się rozsądną dawką alkoholu, lub innych przydatnych w takich sytuacjach środków.
Po schudnięciu poczujesz się nie tylko atrakcyjniejszy, ale mam nadzieję że również pewniejszy siebie bo ciało, i umysł tworzą jedno, i  wpływają na siebie nawzajem, wtedy poszukasz dziewczyny, czy to na imprezach, czy np. na forach internetowych.
życzę powodzenia :)

Nie polecałbym mu wszystkich twoich rad, ale ogólnie jest to bardzo mądra rada. "Po pierwsze schudnij!!". Powiem ci, że sam osobiście znam chłopaka (w końcu mój najlepszy przyjaciel) w pierwszej klasie technikum był grubym, obleśnym misiem, którym nikt się nie interesował. W klasie trzeciej postanowił zmienić swoje życie i zaczął ćwiczyć - kupił sobie parę urządzeń, na których regularnie ćwiczył i zamienił się w kilka miesięcy w niezłe ciacho. Dzięki czemu poczuł się pewniej, fizycznie, bo nabrał siły i już raczej nikt go nie wyśmiewał, ale też siły psychicznej, dzięki czemu nawiązał bez problemu kontakt z płcią przeciwną. Szczerze, dziś niejedna kobieta się za nim ogląda, i gdyby tylko chciał nie miałby problemu z przelotnymi znajomościami, ale ma żonę.
Co do prostytutki - uważam, że może to przynieść efekt odwrotny i po takiej wizycie twoja samoocena może ulec całkowitemu zniszczeniu. Osobiście nigdy nie korzystałem z usług takich kobiet, ale wiem że nie mógłbym po czymś takim spojrzeć w lustro. Więc jeśli chodzi o mnie, to ta rada odpada.
Alkohol...no cóż, czasem może i pomóc, ale częściej zaszkodzi.
Czyli podsumowując i tym samym wracając do początku "Po pierwsze - schudnij", i ćwicz dalej konsekwentnie!

89 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-11-04 11:15:37)

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Bardzo ważna uwaga: jestem gruby. Siłą rzeczy także brzydki. Wysoce nieatrakcyjny. Jestem tego w pełni świadom.

Twoje życie jest bardzo ważne. Musisz w nim zrobić wiele rzeczy. Aby być szczęśliwym trzeba na to zapracować. Wykonaj następujące punkty:

1. schudnij
2. .......
3. .......
4. .......

Ja też byłem gruby, ale już nie jestem... przyjaciel mi powiedział co robić (napisz mail to Ci powiem). Kopnij się sam w tyłek po wojskowemu i schudnij. Kopnij się w tyłek... i schudnij. Musisz mieć normalną wagę, bo z grubasem dziewczyny nie chcą być. Gdy będziesz chudł, to twój świat zacznie się zmieniać. Chudnięcie to nie tylko waga. To życie, szczęście.

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

90

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Największy absurd to ten, że od przeszło trzech stron wątku dyskutujemy o autora problemie, ale sam autor udziału w dyskusji nie bierze.
Rozbełtał kijem wodę, ale to my dalej tworzymy pianę.
Bezsensu.
Są ludzie, którzy mają prawdziwe problemy, nie wymyślone.

91

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Może udało mu się dokonać ejakulacji we wnętrzu samicy, jak przystało na prawdziwego samca?

92

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Ja tam w autorze tematu nie widzę ani prowokatora ani trolla ( mimo wszystko ). Więc jestem w stanie uwierzyć że to co napisał to prawda. A przynajmniej znakomita większość. Zastanawia mnie tylko dlaczego on się już tutaj nie udziela ...

*** Ojciec jest dla ciebie uosobieniem Boga. A jeśli nie znasz swojego ojca, jeśli twój ojciec dał nogę albo nigdy nie ma go w domu, to jakie jest twoje wyobrażenie o Bogu? *** You never know how strong you are until being strong is the only choice You have. ***

93

Odp: Gruby prawiczek się zakochał
Metyl napisał/a:

Zastanawia mnie tylko dlaczego on się już tutaj nie udziela ...

Bo jest trollem?

94

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Bo nie jest infantylny by sprzeczac sie o to ile kg mu odbiera szanse a jak pewnosc siebie pomaga, tak samo rzekomo wazne wnetrze:-/.. Po 1 poscie powinien juz nie pojawic a jak jest, mimo ze pisal potem, inteligentny to lepiej by czytal bawiac jak niecierpliwi sa jego oprawcy:-x Nie na forach szuka sie porad ale u specjalistow on u dietetyki i psychologa. W sieci to jedynie zalamie sie czytajac bzdury tych co za troli sie nie uwazaja choc nimi sa:O ..

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

95

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Witajcie,

Przyznam się, że ostatnio nie miałem ani ochoty, ani też chęci żeby cokolwiek tu pisać. Pojawiła się totalna pustka w głowie. Ciągle jednak myślałem o tym wszystkim. Zrobiłem takie małe podsumowanie na podstawie własnych przemyśleń oraz rad udzielonych tutaj.

Tak właściwie, to nie musicie tego czytać. Piszę to wszystko wyłącznie dla siebie, to taka forma głośnego myślenia, być może autoterapii. Chcę w jakiś sposób wszystko sobie poukładać w głowie, napisać co i jak.


Wygląd

Pierwsze i chyba najważniejsze co muszę zmienić w swoim życiu, to wygląd. Nie ma się co oszukiwać. Nasza aparycja ma decydujący wpływ na to, jak postrzega nas drugi człowiek i społeczeństwo w ogóle. Pierwsze wrażenie - coś niesłychanie istotnego. Odpowiedzcie sobie na pytanie, w jaki sposób wyrabiacie sobie zdanie o innym człowieku na samym początku znajomości, a nawet jeszcze przed jej rozpoczęciem. Oczywiście na podstawie jego wyglądu. Wygląd jest pierwszym sygnałem, jaki odbieramy od drugiej osoby. Jej fizyczność, strój, postawa, ale też mimika, wyraz twarzy - to właśnie warunkuje, jak kogoś postrzegamy. Nie usłyszeliśmy nawet jednego słowa z ust człowieka, a w naszym mózgu już jest nakreślony jego obraz.

Atrakcyjność fizyczna jest niesłychanie ważna. Możemy jednak regulować pewien jej zakres. Dość ciężko jest np. z mienić swoją twarz. Można jednak zredukować wagę. I to jest mój cel. Najzwyczajniej w świecie muszę schudnąć. To podstawa wszystkiego. Bez tego ani rusz. Można się oszukiwać, że nie wszyscy lecą na wygląd, że liczy się wnętrze i inne bzdety. To nieprawda. Trzeba być ładnym i zadbanym. Należy zainwestować w stylistę, fryzjera, jakiś przyzwoity ciuch. To przyciąga wzrok kobiet. Mężczyzn oczywiście też. Kiedyś pokazywali gdzieś taki eksperyment, gdzie kobieta prosiła facetów o pomoc przy naprawie roweru. W pierwszym przypadku była wystylizowana na fajną laskę, w drugim zaś na zaniedbaną kwokę. Chyba nie muszę pisać, jak przebieg eksperymentu wyglądał i komu mężczyźni pomagali, a komu nie. A przecież to  była jedna i ta sama osoba?

U mężczyzn ważna wydaje się też być muskulatura. Niestety, nie widać jej spod zwałów tłuszczu. Mam zamiar ją sobie wyrobić. Kreatyna, białko i ruska meta są już w drodze. Nie wiem, czy zacząć brać już teraz, czy najpierw schudnąć. Chyba należałoby najpierw zrzucić parę kilo.

Na pewno zauważyliście, że ładniejsi ludzie są dużo lepiej traktowani, określani jako bardziej kompetentni, czy też mający więcej zalet. Łatwiej wybaczane są im wszelkie błędy. Oni po prostu mają łatwiej w życiu. Wygląd ma także wpływ na psychikę - atrakcyjni mają wyższą samoocenę, łatwiej nawiązują kontakty itp. To skutek tego, że od najmłodszych lat byli dobrze traktowani, uważani za bardziej wartościowych.

Odnośnie ubrań: nawet mi kilka razy w życiu udało się tak skompletować strój, że wyglądał on bardzo dobrze. To nieprawdopodobne, ale dostawałem wówczas komplementy od innych ludzi, mówili mi, że to bardzo im się podoba, jest cool. I wiecie co? Czułem się wtedy dużo pewniej, dużo lepiej. Moje zachowanie i postawa były inne, wzrosła pewność siebie. Przynajmniej na chwilę.


Psychika

Tak, to prawda. Mam ogromne problemy z psychiką. Wspominałem już o tym. Mam wbite wiele negatywnych wzorców. Potrzebuję zmian. Wymaga to jednak niesamowicie dużo pracy. Nie wiem, czy podołam. Dostrzegam u siebie kompletne lub częściowe objawy chorób psychicznych. Taką, która wydaje się mieć największy wpływ na moje życie, może być depresja. Oczywiście nie jest ona zdiagnozowana przez psychiatrę. Po prostu na podstawie dostępnych danych zauważam u siebie możliwość jej występowania.

Wspominałem, że do psychiatry nie pójdę. Samemu będę chciał rozwiązać ten problem. Jak na razie kompletuje leki i suplementy, które mogą mi pomóc. Złemu samopoczuciu przeciwdziała magnez, czekolada i dziurawiec - to takie z tych podstawowych. Chciałem dostać gdzieś jakieś mocniejsze leki, takie na receptę, ale rzecz jasna należałoby się wybrać do psychiatry. Na czarnym rynku też ciężko cos dostać i ceny są niesamowicie wysokie. Czytałem kilka wypowiedzi na różnego rodzaju forach odnośnie leków antydepresyjnych. Zazwyczaj ich stosowanie opisywane było w sposób pozytywny. Forumowicze przytaczali swoje odczucia po zażyciu owych medykamentów: odczuwali stan euforii, nabierali energii i chęci do życia. Byli uśmiechnięci, ich osobowość i charakter ulegały przemianie. Otwierali się na ludzi, wychodzili do nich, nawiązywali kontakty.

Sprawdzałem skład chemiczny specyfików i ich zastosowanie. Dysponuję obecnie dużą ilością leków przeciwpadaczkowych, które wykorzystywane są w tego rodzaju zaburzeniach. Leki przeciwdepresyjne (w szczególności te bez recepty) w swoim składzie niemal zawsze mają wyciąg ze wspomnianego dziurawca. Zamówiłem niedawno lekarstwa zawierające wspomnianą substancję. Załatwiłem sobie także środki na pobudzenie ośrodkowego układu nerwowego. Mam nadzieję zacząć je przyjmować od przyszłego tygodnia. Ciekawe, jakie będą rezultaty?

To chyba wszystko, co mogłem zrobić w kwestii psychiki, przynajmniej od strony farmakologicznej.

Dziewczyna

Dość sporo pisałem o dziewczynie, w której się zabujałem, ale mimo to nie mogę się powtrzymać, więc i tym razem coś wspomnę.
Chciałem napisać, że już troszkę powietrze zeszło i troszkę zluzowałem. Nie wiem jednak, czy jest tak w rzeczywistości. Być może tak. Wydaje mi się, że w chwili obecnej nie sprawiam wrażenia aż tak bardzo natrętnego i zdesperowanego, jak miało to miejsce jeszcze jakiś czas temu. Oczywiście nadal odczuwam silną potrzebę przebywania z nią, ale przybrało to nieco bardziej cywilizowaną formę.

Muszę jeszcze raz napisać ?pamflet? na jej cześć. Ona naprawdę wywiera na mnie niesamowite wrażenie. Jej inteligencja, jej mądrość po prostu rozbrajają mnie. Mógłbym jej słuchać godzinami. Co za cudowna istota. Taka delikatna, spokojna? Mój ideał. Uwielbiam słuchać jej głosu, widzieć na jej twarzy uśmiech. W szczególności, kiedy to ja go spowodowałem (co mi się niekiedy zdarza). Taka kobieta to prawdziwy skarb. Cały tydzień wyczekuję tylko na to, aby móc z nią rozmawiać. A w zasadzie zawsze mamy o czym. Nawet zainteresowania naukowe mamy takie same. Ostatnio przegadaliśmy całe zajęcia. Cud, że ćwiczeniowca nas nie wywalił za drzwi. Co za rozumne dziewczę. Jej intelekt jest czymś nie do opisania. I do tego jest taka ładna?

Ciągle o niej myślę. Wiem, że to całkowicie irracjonalne, ale nie mogę inaczej. Wiem, że tak właściwie działam w ten sposób na swoją szkodę, ale to silniejsze ode mnie. Mój rozum nie potrafi pokonać emocji i hormonów. Tracę całe godziny oddając się rozmyślaniom i marzeniom na jej temat. To jest dla mnie jak narkotyk, jestem jak naćpany. Przynajmniej w moim umyśle jesteśmy razem i odczuwam szczęście. To pożera ogromne pokłady sił i czasu. To sprawia, że cierpię jeszcze bardziej, ale nie potrafię inaczej.
Mam jednak świadomość, że ona jest zajęta i że nigdy nie będziemy razem. Już za jakiś czas zobaczę ją po raz ostatni, pożegnamy się i nigdy jej nie zobaczę. To kwestia paru miesięcy. Tak bardzo zazdroszczę jej fagasowi, skubaniec ma szczęście. Taka dziewczynę wygrać? Pewnie jest przystojny, być może ma coś grosza i zapewne w głowie też coś ma. W sumie to wokół niej dość często ktoś się kręci. A to usłyszę od niej, że z kolegom z tej uczelni była gdzieś, a to z jakimś innym. Jasna cholera, wszystko się we mnie wtedy gotuje. Chcę mieć ją na wyłączność.

Taka dziewczyna to ma w życiu dobrze. Zawsze kogoś sobie znajdzie, zawsze jest doceniana i lubiana.
Dzieli nas przepaść. Mimo to czuję, że nie jestem tak do końca przez nią odrzucony. Nie mówię tu o życiu uczuciowym rzecz jasna. Mimo wszystko rozmawiamy ze sobą, śmiejemy się, żartujemy. To dla mnie ważne, nawet jeśli już niedługo to się skończy.

Siłownia

Bardzo żałuję, że nie mogę chodzić na ćwiczenia tak często jak bym chciał. Zajęcia na uczelni pochłaniają bardzo dużo czasu.
Mimo wszystko w miarę możliwości staram się chodzić w miarę regularnie na siłownię. Muszę sobie opracować dodatkowo jakiś zestaw ćwiczeń i dietę. Trzeba wyeliminować słodycze i węglowodany oraz zastąpić je białkiem. W moich warunkach może być to trudne do osiągnięcia, więc postaram się przynajmniej stosować dietę MŻ.

Dowiadywałem się ostatnio co nieco na temat syntezy i spalania tłuszczu w organizmie. Pomaga w tym CLA i zielona herbata. Zamówiłem sobie te suplementy. Ciekawe, czy pomogą? Sama siłownia zajmuje mi około 2,5-3 godziny, a więc sporo.
Zastanawia mnie, jaka budowę ciała preferują panie. Czy wystarczy być szczupłym, czy tez może mocno przypakowanym? Na mięśnie też cos kupiłem, wspomniałem o tym na początku. Priorytetem jest jednak schudnięcie. Osobiście uważam, że dla mnie dobrą wagą byłoby jakieś 83-85 kg, ale złożone z mięśni, a nie z tłuszczu. Do tego będę zmierzał. Chcę być wyprostowanym, dość dobrze zbudowanym facetem, kroczącym przed siebie pewnym krokiem.

Ciuchy, stylizacje

Na początku wspominałem coś o wyglądzie. Duże znaczenie ma tutaj strój. Jak już schudnę, to kupię sobie duuuużo ciuchów. Będą to różnego rodzaju garnitury, marynarki i koszule ? to właśnie mi się najbardziej podoba. Będą dobrze skrojone, dopasowane do sylwetki i będą podkreślać męskie kształty. Doszkolę się w stylizacji i zatrudnię stylistę, żeby zrobił ze mnie ?ciacho?. Do tego dobry fryzjer. Aha, i jeszcze dużo butów. Nie ma bata, wygląd jest najważniejszy. Sorry Winnetou.

Kasa

Wszystko fajnie, wszystko pięknie, tylko że jest jedno bardzo duże ale: KASA. Na wszystko, co wymieniłem potrzebne są pieniądze i to w dużej ilości. Moją sytuację finansową znacie i nie jest ona dobra. Muszę się określić jako dziad i gołodupiec. I tutaj pojawia się dużo większy problem: jestem całkowicie niezaradny, nie potrafię robić pieniędzy. Niby skąd mam mieć kasę, skoro nic nie robię? To przecież logiczne ? nie pracujesz, nie masz pieniędzy. Czemu tutaj się dziwić. To mnie dobija. Nic nie robię, a chcę nie wiadomo co. Doskonale o tym wiem, ale nie przeciwdziałam temu.

Aby kupić sobie cokolwiek z wymienionej przeze mnie listy, trzeba mieć pieniądze, to chyba jasne. Moja ogólna niezaradność życiowa mi przeszkadza. Nie umiem tego zmienić, niemrawa ze mnie.
Muszę jak najprędzej zacząć zarabiać pieniądze i to porządne. Inaczej przegram życie. Tak ostatecznie przegram.

Psychika i rozwój ? raz jeszcze. Przekraczanie granic.

Tak właściwie ta niemoc odnosi się do większości sfer mojego życia. Chcę np. rozwijać się, zdobywać wiedzę, czytać, ale brak mi energii, chęci czy czegokolwiek, aby to zmienić, aby się przemóc. To jest właśnie brak tej mocy, którą mogą dać wspomniane wcześniej psychotropy. Potrzebuję takiego kopa.

Tyle w życiu chciałbym zrobić, a nie robię nic. To jest męczące. Tyle ambicji, a żadna z nich nie jest zaspokojona. Tyle zainteresowań, a żadne z nich nie rozwinięte.

Ewidentnie czegoś mi brakuje. To wszystko to takie zaklęte koło ? nie mogę się z niego wyrwać. Widzę, jak życie mi ucieka, ale nie jestem w stanie nic z tym zrobić. Świadomość zmarnowanego życia właśnie zaczyna pojawiać się w mojej głowie. Nie zdajecie sobie nawet sprawy, jakie to jest przykre, jak to boli. Jestem takim całkowitym odmieńcem, dziwakiem. Nie daję sobie już z tym rady.

Ja bardzo boję się życia. Jestem do niego całkowicie niedostosowany. Odczuwam ciągły lęk. Jestem całkowicie nieobyty w świecie. Nie potrafię wykonać czynności, które dzieciom nie sprawiają problemu. Nie wiem, jak zachować się w wielu miejscach publicznych. Przykład? Nie umiem iść do głupiego makdonaldu. O ja walę, ale zonk. Czy to już fobia społeczna? Nie wiem, możliwe. Nie umiem iść do jakiegoś centrum np. do stylisty, nie umiem umówić się do dentysty. Głupoty.

Nie wychodzę poza pewne, bezpieczne dla mnie schematy, sytuacje. Słyszeliście kiedyś o czymś takim jak strefa komfortu? Jest to określenie zaczerpnięte z psychologii. Ta strefa to właśnie pewien obszar, w którym czujemy się bezpiecznie, w którym się poruszamy. Nie wychodzimy poza nią, ponieważ nie wiemy, co tam się znajduje. Ja chyba mam coś takiego, tzn. bardzo małą strefę komfortu. Prawie nic tam się nie znajduje. Całe życie w pełnym tego słowa znaczeniu jest usytuowane poza nią. Bardzo ciężko jest mi się z niej wydostawać. Strach wydaje się być czymś normalnym, jednak jak mój przykład pokazuje, potrafi on niekiedy zrobić z naszego życia koszmar. Chciałbym małymi kroczkami wyjść z mojej strefy, doznać czegoś nowego.

Prostytutki

Przez czas, kiedy mnie tu nie było, przeglądałem różnorakie tematy na forach internetowych. Było także co nieco o prawiczkach i opiniach kobiet na ich temat. Wiecie co? Tym razem mogę stwierdzić, że około 80% kobiet nie chciałoby być w relacji z prawiczkiem, czy to w przypadku stałego związku, czy tez takiego tylko do seksu. Wiem, że tutejsze użytkowniczki w większości pisały co innego, ale jak tak patrzę, to w tej kwestii kobietom wierzyć nie można. Tak jak ja to pisałem wolały doświadczonego. Z prawiczkiem był zazwyczaj przypał.

Chyba jednak muszę bardzo, bardzo, bardzo poważnie pomyśleć o skorzystaniu z usług pań do towarzystwa. Pójście do prostytutki w chili obecnej po zapoznaniu się wypowiedziami pań na forach, oceniam na 85-90%. Jak wspominałem, już dawno powinienem tam pójść. Ja po prostu tego się boję. Mimo to, być może kiedyś się przełamię, nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Tak właściwie, to wcale nie chcę tam iść. Nie chcem, ale muszem. To miałoby przełamać kolejna granicę, wyprowadzić mnie ze strefy komfortu. To czemu w końcu tego nie zrobię? Abo się boję? Nie chodzi mi tylko o jednorazowe skorzystanie. Chciałbym tam iść przynajmniej kilka razy, aby czegoś się nauczyć. Chcę nabyć pewne umiejętność, przełamać się w sferze kontaktu z kobietami. To ma mi pomóc. Chcę się nauczyć tyle, żeby moja potencjalna przyszła dziewczyna nie poznała po mnie, że tak późno zacząłem z kobietami. To ma mnie uchronić przed kompromitacją. Niestety, także i tym razem potrzeba dużo kasy. Z moich obliczeń wynika, że jakieś 1500-2000 zł (za taki ?pakiet? 10 spotkań).

Coś drgnęło?

Mimo iż moje życie nadal nie jest ciekawe, to wydaje mi się, że coś wreszcie drgnęło, że nastąpiły minimalne zmiany.
Waga cały czas spada. Do normalności jeszcze bardzo długa droga, ale takich spadków dawno nie notowałem. Przyznać muszę, że od dawna nie byłem aż tak zmotywowany do zmian.

Zaczynam powoli wychodzić ze strefy komfortu także jeśli chodzi o życie codzienne. Prosty przykład: byłem ostatnio w galerii handlowej. W głowie dzielę sobie sklepy na takie, gdzie ewentualnie przy nadmiarze kasy mógłbym cos kupić i takie, gdzie moja stopa postać nie powinna. I tutaj taki mały kroczek: wszedłem do dość drogiego sklepu z odzieżą. Normalnie bym tego nie zrobił, no bo z czym do ludzi? Oczywiście na tle markowych i drogich ciuchów prezentowałem się nieciekawie, ale myślę, że zrobiłem kroczek w dobrą stronę. W moich szmatach prezentowałem się nieciekawie ? tam najtańszy garniak kosztował tyle, co jedna pensja i to wcale nie najgorsza. Mimo to zrobiłem kilka rundek z uniesioną głową. Sprzedawczynie patrzyły na mnie jak na jakiegoś śmiecia. Co on tu robi? ? musiały się pytać. Spieprzaj dziadu ? śpiewały sobie w myślach. Mimo to byłem uśmiechnięty i wyprostowany. Ot, taka mała sytuacja.
Ostatnio dwa razy udało mi się wyjść z kolegą do jakiegoś baru. Jesteśmy umówieni na kolejny raz. Rozmowa tak sobie się kleiła, ale według mnie jest postęp.

A teraz coś, co mnie zatkało. Nie mogłem uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Otóż jedna z koleżanek zaproponowała mi wyjście, czy tez coś w tym rodzaju. Powiedziała, że ma dwa bilety gdzieś tam i czy bym nie poszedł. Przyznam, że mnie zamurowało. Pierwszy raz w życiu coś takiego mnie spotkało. Niestety, musiałem odmówić, bo to coś było dla mnie niebezpieczne z powodu mojej choroby (nie powiem jakiej i nie zdradzę co to za wejściówki). Jejku, jak bardzo żałuję, że nie mogłem iść. Kilkukrotnie jej dziękowałem. Powiedziałem tez, że się jej zrewanżuję. I przyznam się, że teraz nie wiem, co zrobić wypadałoby ją gdzieś zaprosić. Tylko nie wiem do końca jak się za to zabrać. Aha, zdaje się, że ona też ma jakiegoś faceta (nie jestem na 100% pewien). Kurczę, praktycznie się nie znamy, a ona z takim czymś. Fakt, gadaliśmy wcześniej ze dwa razy, było miło, gadka szła i w ogóle. Dziewczyna też w porządku, dla mnie całkiem ok. Dla mnie to niesamowite. Tyle ludzi, a ona wybrała właśnie mnie. Ciekawe. Zastanawiam się nad tym już od tygodnia. Tym razem to jednak ona szukała raczej kontaktu niż ja. Nie wiem, jak mam teraz postępować.

Jest coś jeszcze, co chciałbym zrobić, aby wyjść ze strefy komfortu. Otóż nigdy w życiu nie tańczyłem. Po prostu nie potrafię. Chciałbym więc zapisać się na kurs tańca. To byłoby przekroczenie kolejnej granicy. Niestety, nie mam obecnie w ogóle czasu, a poza tym to kosztuje. W Warszawie 3 miesiące to jakieś 400 zł. Kolejny minus: większość kursów jest dla par. Nie wiem, czy znajdę coś dla samotnego faceta. Chciałbym w wakacje się zapisać, o ile w jakiś sposób znajdę kasę.
Pragnę też wznowić lekcje ze sztuki walki ? kiedyś na takowe zajęcia chodziłem. To było bardzo pożyteczne. Byłem pewniejszy siebie, moja samoocena wzrosła. I to także w wakacje.

Kupiłem ostatnio kilka książek tyczących się tematyki kontaktów z kobietami, kontaktów międzyludzkich ogólnie oraz psychologii. Nie mam niestety czasu ani siły ich czytać. Chcę się przełamać. Mam nadzieję, że mi się uda.
Wiecie co? Widzę, że coś się dzieje.

Podsumowanie

Te punkty stanowią podsumowanie tego, co zostało tu napisane we wszystkich wątkach oraz tego, co zrobić powinienem
1.    Schudnięcie ? tu nie ma dyskusji. Muszę normalnie wyglądać, żeby wejść w interakcje z kobietą. Muszę być szczupły, aby kupić normalne, ładne ubrania.
2.    Kasa ? bez pieniędzy ani rusz. Wszystko, co chcę zrobić wymaga ode mnie pieniędzy. Taniec, siłownia, ciuch, fryzjer ? wszystko. No i pieniądze oczywiście podobają się kobietą ? tego tłumaczyć nie trzeba.
3.    Wyjście ze strefy komfortu. Muszę się poza nią wydostać, aby poznać życie. Nie ma innej rady.
4.    Podwyższenie samooceny. W tej chwili jest ona na ujemnym wręcz poziomie. Uważam się za śmiecia ? trzeba to zmienić.
5.    Zwiększenie pewności siebie. To chyba tez istotne.
6.    Obycie w towarzystwie, w świecie. Muszę zacząć wychodzić z domu, poznawać nowe miejsca. Powiązane ze strefą komfortu.
7.    Wygląd ? wspomniane schudnięcie oraz ciuchy, fryzury i inne bzdety.
8.    Nabranie chęci do życia, nabranie energii (leki).
9.    (?) Psycholog/psychiatra ? może powinienem jednak tam iść? Mają dobre leki, ale jest szalenie drogo.
10.    (?) Prostytutka ? nauka i przełamanie barier.

To chyba wszystko. Nie mam w tej chwili nic do dodania. Jak wspominałem, ten tekst tak w zasadzie napisałem dla siebie aby usystematyzować to wszystko.

Dziękuję wszystkim za rady mi udzielone.

Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mógł tu wrócić i pochwalić się zmianami, które we mnie nastąpiły.

Przede mną bardzo długa droga.

96 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-11-10 19:01:27)

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Nadal ktoś uważa że autor to troll?

Przeczytałem sporą część tego długaśnego posta ale odniosę się przede wszystkim do kwestii prostytutki.

Nie wiem co i gdzieś Ty się naczytał o tych kobietach co wolą 'doświadczonych' ( zwłaszcza u prostytutek ) niż 'czystych'. To jest wg mnie po prostu bzdura wierutna.

Zacznijmy od tego, że prostytutki były, są i będą. Zawsze. I zawsze dla pewnej grupy ludzi będą jakby 'pożyteczne', przydatne. Ale Ty autorze się w tej grupie nie znajdujesz. Tobie nie jest potrzebna panienka za kasę, ona niczego co mogłoby Ci pomóc z 'normalnymi' kobietami Cię nie nauczy. To będzie jednorazowy numer ( nawet jeśli to by było kilka spotkań ) i ... nic. Przy każdej kolejnej dziewczynie będziesz tak samo spięty, nerwowy etc etc. Ze swoim charakterem ( który nie jest zły, po prostu nie pasujesz do tego typu dziewczyn ) nie osiągniesz tego co chcesz czyli romantycznego związku z typową kobietą z prostytutką w swojej przeszłości seksualnej. Zwłaszcza na początku.

Poza tym jest mnóstwo powodów by tam nie iść. Począwszy od tego, że ktoś się dowie, że ona będzie znała kogoś kto zna Ciebie, że to się wyda, że Cię czymś zarazi, że po seksie z nią jeszcze bardziej się zamkniesz na kobiety, że będziesz tego potrzebował jak narkotyku ... etc. Generalnie nie warto.

Ach. Byłbym zapomniał o najważniejszym.

Te kobietki co niby uważają, że facet który sobie zamoczył u prostytutki jest lepszy niż niedoświadczony ... Tak między nami to takie panienki to w zatrważającej większości dziewczyny nie warte zachodu. Zwłaszcza jeżeli masz takie podejście do kobiet i związku jakie masz.

*** Ojciec jest dla ciebie uosobieniem Boga. A jeśli nie znasz swojego ojca, jeśli twój ojciec dał nogę albo nigdy nie ma go w domu, to jakie jest twoje wyobrażenie o Bogu? *** You never know how strong you are until being strong is the only choice You have. ***

97

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

A ja przebrnęłam przez cały post :)

Chłopie, bardzo mądre te Twoje rozważania. Ale, zanim zdecydujesz się na punkt 10 - zrealizuj wcześniejsze 9. W tym momencie byłaby to największa głupota Twojego życia. I czemu na tych forach, skoro szukałeś opinii o prawiczkach, nie znalazłeś opinii kobiet na temat wizyty faceta u prostytutki? Obstawiam, że przynajmniej jakieś 60% nie chciałoby słyszeć o związaniu się z takim. Ty z kolei, bez doświadczenia związkowego, nie masz pojęcia, że ukrywając taką tajemnicę nie stworzysz prawdziwego, szczerego związku. Widzisz, że w Twoim życiu zaczyna się coś dziać, mimo, że na razie podjąłeś niewielkie kroki. Jesteś na dobrej drodze, tylko nie rób głupot!!!

Edit:
Metyl, a weź mi pokaż kobietę, która woli faceta, który przestał być prawiczkiem u prostytutki od prawiczka? Toż te wszystkie teorie to są jedynie hipotezy facetów, którym bycie prawiczkiem rzuciło się na mózg...

98

Odp: Gruby prawiczek się zakochał
Metyl napisał/a:

Nadal ktoś uważa że autor to troll?

Ja uważam :) Naprawdę ciężko mi uwierzyć, że ten ciepły, wyjątkowo inteligentny i po prostu mądry chłopak mógłby mieć problem z, kurcze, zamówieniem hamburgera w McDoland'sie.

PS. Metyl, Vinnga - przypominacie mi prolife-owców pod kliniką antyaborcyjną. Nic nieważne, ważne żeby autor nie zbrukał się u prostytutki...

99 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-11-10 19:26:08)

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

vinnga - a przypadkiem forumowa Nirvanka czegoś takiego nie powiedziała? A oprócz niej to hm ... szczerze mówiąc nie znam takiej. I jak już mówiłem - jeżeli już takowe są to wg mnie nie są warte zazwyczaj tego by się w ogóle za nie zabierać w sensie związkowym.

Poza tym - autor rzekomo zauważył że sporo kobiet nie chciałoby prawiczka ale ... to nie znaczy, że 'poprostytutkowego' traktowałyby lepiej. A po drugie - 'poprostytutkowy' nie równa się 'doświadczony'. Choćby tych wizyt było z dziesięć ...

wont - to chyba mało tego typu przypadków widziałeś. I to nie chodzi tylko o owe 'zbrukanie się' a po prostu o zwyczajny brak sensu w takim działaniu. To nie dla niego. Proste.

*** Ojciec jest dla ciebie uosobieniem Boga. A jeśli nie znasz swojego ojca, jeśli twój ojciec dał nogę albo nigdy nie ma go w domu, to jakie jest twoje wyobrażenie o Bogu? *** You never know how strong you are until being strong is the only choice You have. ***

100

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Wont, niezupełnie. Uważam, że do prostytutki może chodzić facet stabilny psychicznie, singiel, oczywiście. Jeśli ma taki kaprys. Na forum staram się pomagać. I uważam, że w przypadku autora nie byłaby to przemyślana, świadoma decyzja. Byłaby to decyzja, której mógłby niesamowicie żałować. Nie warto.

101

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

A ja uważam, że dla kogoś, kto ma problem z wizytą w McDonald'sie, skorzystanie z usług prostytutki jest dobrym rozwiązaniem na, jak to zresztą sam autor słusznie zauważył, poszerzenie strefy komfortu.

102

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Wont, on chce związku. Prostytutkę rozważa dlatego, że sobie idiotycznie wymyślił, że to mu pomoże znaleźć dziewczynę.
Tylko ciekawe w jaki sposób niby?

W tym momencie, jako potencjalne kandydatki, wchodzą w grę wszystkie dziewczyny, które zwrócą na niego uwagę. Wg opinii Grubego Grubasa jest takich bardzo mało. Jeśli autor pójdzie do prostytutki to grupa, z której będzie mógł wybrać dziewczynę drastycznie się zmniejszy o te wszystkie, które zwróciłyby na niego uwagę, ale nie są w stanie zaakceptować prostytutki w przeszłości chłopaka.  Czyli zostanie mu jeszcze mniej do wyboru...

Związek to taki układ oparty na wzajemnych korzyściach. Od faceta kobiety oczekują różnych rzeczy, np. poczucia bezpieczeństwa, odpowiedzialności, dojrzałości, poczucia humoru, inteligencji - no różnie, zależnie od kobiety.
Co teraz może dać autor ewentualnej dziewczynie? Smęcenie? Bezgraniczne oddanie? Jeśli kobieta chce mieć istotę bezgranicznie jej oddaną to zwykle kupuje sobie psa. Żeby znaleźć dziewczynę należałoby popracować nad elementami własnej osobowości pożądanymi przez płeć przeciwną. Robić rzeczy, które, chociaż statystycznie, zwiększają grono zainteresowanych kobiet, a nie je zmniejszają.

103

Odp: Gruby prawiczek się zakochał
Gruby Grubas napisał/a:

Te punkty stanowią podsumowanie tego, co zostało tu napisane we wszystkich wątkach oraz tego, co zrobić powinienem
1.    Schudnięcie ? tu nie ma dyskusji. Muszę normalnie wyglądać, żeby wejść w interakcje z kobietą. Muszę być szczupły, aby kupić normalne, ładne ubrania.
2.    Kasa ? bez pieniędzy ani rusz. Wszystko, co chcę zrobić wymaga ode mnie pieniędzy. Taniec, siłownia, ciuch, fryzjer ? wszystko. No i pieniądze oczywiście podobają się kobietą ? tego tłumaczyć nie trzeba.
3.    Wyjście ze strefy komfortu. Muszę się poza nią wydostać, aby poznać życie. Nie ma innej rady.
4.    Podwyższenie samooceny. W tej chwili jest ona na ujemnym wręcz poziomie. Uważam się za śmiecia ? trzeba to zmienić.
5.    Zwiększenie pewności siebie. To chyba tez istotne.
6.    Obycie w towarzystwie, w świecie. Muszę zacząć wychodzić z domu, poznawać nowe miejsca. Powiązane ze strefą komfortu.
7.    Wygląd ? wspomniane schudnięcie oraz ciuchy, fryzury i inne bzdety.
8.    Nabranie chęci do życia, nabranie energii (leki).
9.    (?) Psycholog/psychiatra ? może powinienem jednak tam iść? Mają dobre leki, ale jest szalenie drogo.
10.    (?) Prostytutka ? nauka i przełamanie barier.
(...)
Przede mną bardzo długa droga.

Ad. 1. Dobry pomysł, ale: ty nadal uzależniasz swoją wartość od tego, ile ważysz. Nie tędy droga. Najpierw zmień środek, potem to, co na zewnątrz. Nic nie musisz. Co najwyżej możesz. W interakcję możesz wejść ważąc i 100 kg, co kto lubi. Ty niestety nadal upatrujesz rozwiązania swojego problemu nie tam, gdzie trzeba.
Ad. 2. Jak chcesz to zrobić? Jak chcesz zarabiać pieniądze? Na początek poczytaj książki Roberta Kiyosaki - pokażą ci, czym jest zarabianie, bogactwo i ci trochę w głowie.
Ad. 3. Przedostanie się poza nią jest bolesne. Nikt nie lubi się męczyć.
Przekroczenie tej strefy wiąże się z dwoma zjawiskami: panicznym strachem i lękiem przed porażką. Twoja psychika wytyczyła ci pewne granice, bariery ochronne, a lęk do nich właśnie należy. Przekraczanie strefy komfortu oznacza rozprawienie się z własnymi lękami.
Piszesz, że w twojej strefie nic nie ma - przeciwnie, jest bardzo szeroka. Boisz się wielu rzeczy, przyczyn niepowodzeń upatrujesz nie tam, gdzie powinieneś.
Wiesz w ogóle jak ją przekroczyć? Znasz odpowiednie narzędzia? Na razie twoje pomysły typu prostytutka, siłka i kasa na szmaty są ugruntowywaniem się w strefie, okopywaniem się, robieniem sobie rozkosznego ciepłego dołka. Mam wielką ochotę potrząsnąć tobą mocno :), żebyś się wreszcie przebudził. Ale wiem też, że możesz to zrobić tylko wtedy, kiedy będziesz chciał: porządnie zabrać się za siebie. Psychoterapia powinna tu być pierwszym krokiem.
Ad. 4. Jak? Co zamierzasz w tej kwestii zrobić? Jakimi narzędziami?
Ad. 5. W jaki sposób?
Ad. 6. Miejscem powiązanym ze strefą jest zacisze twojego domku, twój pokoik. Powinieneś wyjść z domu, zacząć rozmawiać z ludźmi, ale najpierw mocno popracować nad poczuciem własnej wartości.
Ad. 7. Dobry pomysł. Zadbać o siebie, ale: dla samego siebie, a nie po to, by ktoś zwrócił na ciebie uwagę.
Ad. 8. Pomoże ci pozytywne myślenie. Uczucia i emocje mają swe źródło w myślach. A panem ich jesteś ty sam. Ty jesteś odpowiedzialny za ich treść i za to, jakie uczucia wywołują. Energia do życia bierze się z samodyscypliny. Siedząc na tyłku energii ci nie przybędzie, tak samo jak z zatruwania się lekami. Ja bym z tym nie eksperymentowała, nie rób sobie krzywdy.
Ad. 9. Leki nie rozwiążą wszystkich twoich problemów! Antydepresanty owszem, wyciszają negatywne emocje, ale wtedy musisz wykorzystać ten czas i bardzo intensywnie pracować nad sobą, nad cieniem, nad wywaleniem z głowy negatywnych schematów myślowych i zastąpieniem ich pozytywnymi. Psychoterapię szczerze polecam, możesz iść na NFZ, czeka się długo ale jest za darmo. A z ceną za prywatne leczenie bym nie przesadzała. Poza tym są różne rodzaje terapii, dobra jest krótkoterminowa. Ale to już ty sam musisz wybrać.
Ad. 10. Bzdura! Taka pani cię niczego nie nauczy, ona od tego nie jest. Płacisz, spuszczasz się i wychodzisz. Jak na taśmie, jak w MacDonald'sie. Mitologizujesz prostytutki, ale o tym już chyba pisałam? Jeśli w ogóle to czytałeś...
Co myśli kobieta o mężczyźnie, który korzysta z usług prostytutek? Jest taki wątek na forum, poszukaj. A co o kimś, kto pierwszy raz miał z panienką z agencji? Vinnga bardzo dobrze to opisała. Niestety dla ciebie większość kobiet uważa, że taki facet to nieudacznik i boi się czymś od niego zarazić. Poza tym seks albo ma się we krwi albo się go nie ma. Możesz być prawiczkiem, ale prawdziwym zajebistym ogierem w łóżku - pod warunkiem, że nie będziesz miał miliona myśli na sekundę typu "czy dobrze to robię, a może źle, a może inaczej itp. itd.". Ale jakie bariery chcesz z taką panią przełamywać?

104

Odp: Gruby prawiczek się zakochał
vinnga napisał/a:

Wont, on chce związku. Prostytutkę rozważa dlatego, że sobie idiotycznie wymyślił, że to mu pomoże znaleźć dziewczynę.
Tylko ciekawe w jaki sposób niby?

Przepraszam za dosadność, ale pomoże mu to o tyle, że przekona się na własnej skórze, organoleptycznie, że cipka to nie jest żaden Święty Graal, tylko kawałek mięska. Jedna jest taka, druga jest owaka, ale zasadniczo wszystkie są takie same, od siebie różnią się po prostu niczym...

vinnga napisał/a:

W tym momencie, jako potencjalne kandydatki, wchodzą w grę wszystkie dziewczyny, które zwrócą na niego uwagę. Wg opinii Grubego Grubasa jest takich bardzo mało. Jeśli autor pójdzie do prostytutki to grupa, z której będzie mógł wybrać dziewczynę drastycznie się zmniejszy o te wszystkie, które zwróciłyby na niego uwagę, ale nie są w stanie zaakceptować prostytutki w przeszłości chłopaka.  Czyli zostanie mu jeszcze mniej do wyboru...

Proszę cię, wierzę, że nasz Grubcio będzie w życiu kierować się nie tym "co sobie o nim ktoś pomyśli" (w tym konkretnym przypadku jakaś dziewczyna) ale tym co jest dla niego, jego zdaniem, w danej chwili najlepsze.

vinnga napisał/a:

Związek to taki układ oparty na wzajemnych korzyściach. Od faceta kobiety oczekują różnych rzeczy, np. poczucia bezpieczeństwa, odpowiedzialności, dojrzałości, poczucia humoru, inteligencji - no różnie, zależnie od kobiety.
Co teraz może dać autor ewentualnej dziewczynie? Smęcenie? Bezgraniczne oddanie? Jeśli kobieta chce mieć istotę bezgranicznie jej oddaną to zwykle kupuje sobie psa. Żeby znaleźć dziewczynę należałoby popracować nad elementami własnej osobowości pożądanymi przez płeć przeciwną. Robić rzeczy, które, chociaż statystycznie, zwiększają grono zainteresowanych kobiet, a nie je zmniejszają.

No właśnie, teraz nasz Grubcio nie jest w stanie dać niczego ewentualnej dziewczynie. Musi stać się bardziej doświadczony i pewny siebie.

105 Ostatnio edytowany przez peeter (2013-11-11 22:43:13)

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Ja mysle caly czas ze gosc powinien zaliczyc jakas i juz. Bzdury wypisuje wiekszosc, wiadomo dla poklasku, "bo tak trzeba" itp a bedzie lepiej gdy stanie sie 'mezczyzna' przez lozko co oczywiscie jest mitem ale dla wiekszosci - idealem postepowania, tylko do czego sie nie przyznaja, tak jak do ogladania porno czy tym podobnych rzeczy ktore sie ukrywa, nikt glupi nie przyzna sie do tego..
Nie znam kobiety ktora chcialaby prawiczka, to tak jak brednie o najwazniejszym wnetrzu ktore potem okazuja sie takimi samymi sciemami jak to ze dziewic jest poszukiwany przez kobiety:/ BREDNIA, sprawdzilem bo pytalem szczerze i nie mialy powodu mi klamac, ZADNA nie chce takiego bo uwaza ze to dziwne, starszego tym bardziej ma gdzies jesli nadal 'zielony'!!
http://www.netkobiety.pl/post.php?tid=47521&qid=1674781
chocby na forum znalazla sie pani ktora uparcie podwaza przydatnosc facetow co nie byli w zwiazku.
Jak zwykle trzeba kopac sie z koniem by obronic zyciowa prawde przed idealistami ktorzy glosza cos tylko na wyrost:(.

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

106

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Peeter, ale wskazany przez Ciebie post mówi o związku, nie widzisz? Czy wizyta w agencji sprawia, że facet staje się doświadczony "związkowo"?

Panowie, którzy uparcie podważają prawdziwość słów kobiet, że "liczy się wnętrze" najwyraźniej nic ciekawego w owym wnętrzu nie mają, skoro żadna kobieta ich nie chce. Tylko dlaczego do tego trudniej się przyznać przed samym sobą niż, np. do brzydoty, na którą zwykle się zwala wszelkie niepowodzenia w relacjach?

Wont, autor jest strasznie zakompleksiony. Ale jest też wrażliwym facetem. Moim zdaniem po wizycie w agencji jego pewność siebie nie wzrośnie ani trochę. Ma za to ogromne szanse na rozważania w stylu "jak ja mogłem się tak zniżyć". "teraz już na pewno nie mam szans na związek", "teraz już żadna dziewczyna na mnie nie spojrzy".

107

Odp: Gruby prawiczek się zakochał
Gruby Grubas napisał/a:

Wiem, że tutejsze użytkowniczki w większości pisały co innego, ale jak tak patrzę, to w tej kwestii kobietom wierzyć nie można. Tak jak ja to pisałem wolały doświadczonego. Z prawiczkiem był zazwyczaj przypał.

No tak, rzeczywiście. Nie wierz mi, ale chociaż przeczytaj to co mam Ci do przekazania, bo myślę, że warto.
Może to Ci pozwoli spojrzeć na to z innej strony i uniknąć - według mnie - dużego błędu.


Nie rozumiem filozofii, że bycie prawiczkiem po 20stce to jest coś strasznego i z facetem na pewno jest coś nie tak, skoro do tego wieku jeszcze nie 'zaliczył'... W imię czego jest taka presja żeby tylko nim nie być?
W życiu nie chciałabym być z facetem, który żeby już nie być prawiczkiem skorzystał z usług prostytutki, zapłacił za swój pierwszy seks(!), bo nie spotkał do tej pory na swojej drodze kobiety z którą mógłby to zrobić, a że zegar tyka to nie chciało mu się tyle czekać, a przecież 'ma potrzeby' no to co... Prostytutka najlepszym wyjściem.
To właśnie jest mocno dziwne według mnie.

Żeby nie było, że piszę z kosmosu, mój partner jak doszło do naszego pierwszego razu był niemalże 25letnim prawiczkiem.
Rozmawialiśmy o tym wcześniej i osobiście byłam w szoku, że istnieją jeszcze tacy faceci, którzy nie chcą 'przelecieć' pierwszej lepszej mimo, że czasem mają okazję i pozbyć się tego 'paskudnego' prawictwa, bo to przecież wstyd w tym wieku... No ludzie.
Cieszę się, że znalazłam jeszcze takiego, który ma do tego zdrowe podejście i nie traktuje prawictwa w tym wieku jak choroby, z którą trzeba się uporać im szybciej tym lepiej, bo taka jest tendencja.
'Bo przecież kobiety wolą doświadczonych'. Na pewno część tak, ale istnieje też druga część, której jak tu czytam wypiera się istnienie i zamiata pod dywan.
Przecież ludzie są różni, kobiety są różne, na pewno znajdzie się taka, która stwierdzi, że fajne jak facet ma już doświadczenie, ale też i taka jak ja, która woli, żeby jej partner nie miał seksualnej przeszłości i dopiero stworzył ją właśnie z nią.

Na moim przykładzie - tym sposobem spotkał się niemal 25letni prawiczek z dziewicą także 20+ i razem uczą się siebie i odkrywają seks.
Czy to nie jest fajniejsze?

Powiem więcej.
Szczerze się ucieszyłam, że mój partner nie miał nikogo wcześniej, a świadomość, że to ja będę jego pierwszą była cudowna.
Dziwne nie? A jednak.

Gruby Grubas napisał/a:

Chyba jednak muszę bardzo, bardzo, bardzo poważnie pomyśleć o skorzystaniu z usług pań do towarzystwa. Pójście do prostytutki w chili obecnej po zapoznaniu się wypowiedziami pań na forach, oceniam na 85-90%.

Przecież te pierwsze doświadczenia seksualne rzutują na całe Twoje przyszłe życie seksualne, a pierwszy raz jest tylko jeden, już się nie powtórzy.
Na pewno chcesz to wszystko przeżyć z prostytutką?

Na pewno chcesz za kilka lat wracając myślami do Twojego pierwszego razu widzieć prostytutkę, której zapłaciłeś za seks?



P.S

peeter napisał/a:

Nie znam kobiety ktora chcialaby prawiczka

Cześć. Właśnie poznałeś.
To mało jeszcze kobiet znasz w takim razie.

108 Ostatnio edytowany przez peeter (2013-11-12 06:51:25)

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Vinnga nawiazalem w linku do zwiazku celowo bo w nim nabywa sie doswiadczenia seksualnego, autor boleje zas jedynie nad samym prawictwem. Nie powinno to byc wada tez tak mysle ale obecnie niestety nia jest:( panuje wyzwolenie obyczajowe, dla facetow taki kolega to dziwak i juz, kto zaprzecza z meskich forumowiczow watpie ze jest szczery, taka praktyka zyciowa.
Dla kobiet 'zielony', do tego z wadami jak opisuje autor przegrywa w przedbiegach z przystojnym co juz mial niejedna i zachowuje sie tak jakby wiedzial na czym ta gra polega, kto powie ze postawi na prawika majac lepszy wybor to sorry ja w to nie uwierze, w realu zrobi kazda tak jak ja pisze. Takie jest zycie i juz, zadna nie bedzie jego terapeutka w wieku 20 + i wiecej myslac ojej kiedy sie misio podnieci i co on ma wtedy zrobic, gosc musi to dobrze wiedziec, robic z wyczuciem i kropka !
Watpie ze w tym watku chodzi tez komus o zasady bo z prawictwem to tak jak z 1 milionem - nie pyta sie milionera jak go zdobyl a on zapytany milczy z wymownym usmieszkiem, samo zycie.
W imie uczciwosci nie opowiada sie gdzie mialo 1 raz, z kim bo to osobista sprawa,  tak jak nie odpowiada sie na glupie pytania o liczbe partnerek, dla jednej za duzo, dla innej okaze za malo, nie dogodzisz a stracic mozesz na tym bardzo:( Przekonalem sie ze ochoczy pomocnik, szczery gosc to leszcz dla kobiety, miej tajemnice, ciemne sprawki na koncie, jak mowia jestes winny dopiero gdy zlapia i udowodnia, w milosci jest wlasnie tak ze cel uswieca srodki bo to gra o wysoka stawkę - szczescie i potomstwo a ile razy nawalisz to ktos inny na tym korzysta, nie zaden naiwniak jakim probuja od malego zrobic cie inni.
Nikt nie powiedzial ze w agencji bedzie nieudany sex, moze byc taki ktorego nigdy potem nie zazna znajac panujaca w kraju pruderie, kazdy inny raz okaze blady i nijaki, szczegolnie jesli z dziewica ktorej obsesyjnie poszukuja nie wiedzac ze to orka a nie przyjemność, tak jak ona by miala z chlopaczkiem:/
Tak, tak Susanna dobrze ze podzielisz sie z nami idealizmem, tyle ze jesli o jego doswiadczeniu dowiesz sie okaze sie ze zrobil to wlasnie gdziekolwiek, z kimkolwiek byle miec za soba i nie skompromitowac gdy z kolegami o tym zagada, by nie odstawac milczac i budzic podejrzen. Piszesz tak jakbys w w szkole nigdy nie byla i nie miala takich sytuacji o ktorych koledzy mowia niechetnie ze im ktos z tego powodu dokucza...

Super zwolennicy czystej milosci no to wytlumaczcie mi czemu w watku o 41 letnim prawiczku tak na niego wszyscy napadaja, co dla niego nie jest to juz zaleta jedynie przez to ze dlugo z tym czekal?
A jak nie mial z kim to jak mialo sie to zmienic? Zero zrozumienia jak widze i konsekwencji w pogladach

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

109

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

Peeter, niestety ta "wada" to skutek piętnowania PRZEZ FACETÓW braku doświadczenia seksualnego. Kiedy byłam nastolatką to żyłam w przekonaniu, że nikt po 20-tce nie jest już dziewicą/prawiczkiem. No przecież skoro koledzy muczeli jak krowy o swoich podbojach seksualnych to jakim cudem mieliby pozostać prawiczkami? A ponieważ z kimś ten seks musieli uprawiać, więc wydedukowałam sobie, że moje koleżanki też dziewicami być nie mogą (one akurat nie muczały, zresztą w liceum tylko nieliczne były w jakiś związkach).
A potem zdziwienie. Poznałam bardzo wielu facetów, którzy pierwszy seks uprawiali po 20-tce. Byli normalni. Nie mieli na tym punkcie żadnych schiz. O kurcze, właśnie sobie uświadomiłam, że nie znam bliżej żadnego faceta, który by uprawiał seks przed 20-tką! A przecież facetów i znajomych sobie w muzeum nie szukałam!

Kobieta, która szuka faceta do związku nie pyta na pierwszej randce, czy on jest prawiczkiem czy nie. Kobieta, która się zakocha/zauroczy - nie skreśli prawiczka, choćby byłą zwolenniczką seksu z doświadczonymi. No czy ktoś słyszał, żeby związek się zakończył bo dziewczyna dowiedziała się, że facet jest prawiczkiem? Więc skąd takie durnowate teorie?

Jedyną teorią, która ma ręce i nogi jest to, że facet, który porządnie po 20-tce nie ma żadnego związku na koncie zwykle bywa...dziwny. Też nie zawsze, ale często. Ta dziwność to zazwyczaj dziwne podejście do kobiet, do świata, do relacji międzyludzkich lub do samego siebie. I to faktycznie jest przeszkodą w znalezieniu dziewczyny. No, ale gdyby ci faceci byli normalni to zapewne wcześniej byliby w jakiś związkach, bo jakaś zainteresowana by się znalazła.
Ale doświadczenie seksualne u prostytutki nie czyni faceta doświadczonym w związku! Nie poprawia jego umiejętności zagadywania dziewczyn, nie reperuje jego myślenia ani podejścia do kobiet (co najwyżej może bardziej wypaczyć). Więcej - to go nawet nie czyni dobrym kochankiem. No i sorry, ale reakcje własnego ciała to chyba każdy facet zna - niezależnie czy seks uprawiał czy nie. Jeśli nie wie jak się zachowa w kontakcie z kobietą to tym bardziej powinien sprawdzać to stopniowo w jakimś związku a nie u prostytutki. Naprawdę trzeba mieć skrzywione spojrzenie na świat, żeby z setek opinii kobiet zdecydowanie protestujących przeciwko związkowi z facetem, który pierwszy raz przeżył u prostytutki wyłapać tę jedną, która nie chce prawiczka i akurat tę opinię uznać za jedyną słuszną i obowiązującą...

110

Odp: Gruby prawiczek się zakochał
vinnga napisał/a:

Ale doświadczenie seksualne u prostytutki nie czyni faceta doświadczonym w związku! Nie poprawia jego umiejętności zagadywania dziewczyn, nie reperuje jego myślenia ani podejścia do kobiet (co najwyżej może bardziej wypaczyć).

Dla Autora pójście do prostytuki to to samo, co wizyta na siłowni, czy w sklepie po elegancką koszulę - jeden ze środków, aby poczuć się pewniej i zacząć żyć normalnie, tak samo jak inni z jego otoczenia - wszak seks (w większości wypadków) jest naturalną częścią składową życia każdego z nas.

W sumie dla Autora każde działanie, podnoszące pewność siebie, przyniesie wymierne skutki.

Niestety, do czasu.

111 Ostatnio edytowany przez peeter (2013-11-12 10:58:16)

Odp: Gruby prawiczek się zakochał

To juz sie klaruje poglad - choc jednej osoby w tej sprawie. Pare kwestii sie pomieszalo, skomentuje je krotko by bylo jasne co mam na mysli i nie monopolizowac watku, inni tez maja cos do powiedzenia.
Zgadza sie wielu sciemnia ale zarowno o podbojach jak i tym ze sa "ponad to", glownie kobiety jak od nich obyczajowosc wymaga. Dzis sie to zmienia i seks po 20ce to juz nie z wlasna dziewczyna, nie wiesz moze ile osob narzeka ze jak juz w tym wieku nie maja nikogo nie uda sie im jesli fajne dziewczyny sa zajete dawno przez kolegow, to pokazuje tylko jak bardzo jest wazna ta sfera i jak trzeba sie spieszyc!
Moje pokolenie przy nich to juz dinozaury a mimo to widze co sie dzieje, jakie jest parcie na '1 raz'.
Nie pisalem by jakas rzucila wiedzac ze to prawiczek ale jesli jest niedoswiadczony czy jego niezdarnosc wynika z niesmialosci raczej duzych szans nie widze u takiej pary:( Co innego jednak jesli z wywiadu srodowiskowego ona wie ze jakis jest 'nietkniety' i nie specjalnie tez pociaga, myslisz ze sie nim zainteresuje?? Nie, to bedzie jego kolejna wada.
Moze u jakiejkolwiek kobiety nabrac wiedzy praktycznej, zalezy jakie ma powodzenie ogolne to wtedy ze znajoma 'zadebiutuje' bez placenia, patrzenia na zegarek i upokarzania a to o czym mysle powtorze - w zadnym razie jednak nie moze chwalic sie tym czy agencja, nie powinien tego nigdy zadnej ujawnic.
Inicjacja jest wazna bo kiedy przekona sie juz czym jest milosc fizyczna oraz o tym ze kobieta to tylko inna plec, nie jakis idealny posag, aniol itp to mu pomoze podchodzic do poznawania nastepnych na luzie...
Mylisz sie co do mocno dojrzalych singli bez doswiadczenia, jest wiele przyczyn dla ktorych nie sparowali sie, mogli tez byc niesmiali i miec duza poprzeczke, juz tyle wystarczy by odrzucic wiekszosc propozycji w mlodszym wieku oraz miec potem malo ciekawszych kandydatek, to jest bardzo proste bez tworzenia teorii o dziwnosci wiekowych samotnikow bez stazu:/.

Dla jasnosci - wcale nie pochwalam tego jak jest teraz ale opisuje jak to wyglada i ze kolega musi sie dostosowac, wiem ile ja stracilem na poczciwosci, graniu wg zasad i gdybym mogl ostrzec siebie w przeszlosci jak bylem zielony to bym przekazal mlodszej wersji co teraz wiem, na pewno bym na tym lepiej wyszedl, szkoda ze co wiem to po fakcie i utracie ciekawych okazji :(

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

112

Odp: Gruby prawiczek się zakochał
vinnga napisał/a:

Peeter, niestety ta "wada" to skutek piętnowania PRZEZ FACETÓW braku doświadczenia seksualnego. Kiedy byłam nastolatką to żyłam w przekonaniu, że nikt po 20-tce nie jest już dziewicą/prawiczkiem. No przecież skoro koledzy muczeli jak krowy o swoich podbojach seksualnych to jakim cudem mieliby pozostać prawiczkami?......

Z drugiej strony jest to uleganie wpływom i brak własnego zdania.
Wszak nie od dziś wiadomo, że krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje.

113

Odp: Gruby prawiczek się zakochał
peeter napisał/a:

Tak, tak Susanna dobrze ze podzielisz sie z nami idealizmem, tyle ze jesli o jego doswiadczeniu dowiesz sie okaze sie ze zrobil to wlasnie gdziekolwiek, z kimkolwiek byle miec za soba i nie skompromitowac gdy z kolegami o tym zagada, by nie odstawac milczac i budzic podejrzen. Piszesz tak jakbys w w szkole nigdy nie byla i nie miala takich sytuacji o ktorych koledzy mowia niechetnie ze im ktos z tego powodu dokucza...

Po pierwsze przypuszczam, że Autor już dawno zakończył edukację szkolną, bo jak pisał studiuje, a studia to już trochę inna bajka niż szkoła. Ale jeśli gdziekolwiek indziej spotykałby się z takimi 'kumplami' to radzę zmienić towarzystwo, bo tak zachowują się ludzie totalnie niedojrzali. Kojarzą mi się z bandą nadętych kogucików, którzy przechwalają się kto ile lasek przeleciał, 'a ty żadnej? Fraaajer'.

Po drugie nie wiem skąd byś czerpał informacje, że ktoś jest prawiczkiem, bo chyba nikt nie ma zamiaru chodzić z plakietką 'prawiczek' na czole. To czy ktoś nim jest to jest jedynie jego prywatna sprawa i jeśli nie będzie o tym rozgłaszał na lewo i prawo to nikt w żaden sposób nie jest w stanie udowodnić komuś, że pierwszy raz ma jeszcze przed sobą...
Ludzie którzy wyglądają totalnie niepozornie i ostatnią rzeczą jaką byś o nich powiedział to to, że są 'demonem seksu', np. otyli, starsi czy niepełnosprawni czasem mają takie życie seksualne, że szczęka by Ci opadła.
Więc przepraszam, skąd możesz wiedzieć czy losowa osoba która przed Tobą stoi jest prawiczkiem/dziewicą?
Jeśli sam się 'kumplom' nie przyzna to nikt nie będzie o tym wiedział.
Jedynymi osobami z którymi ja bym się podzieliła taką informacją są oczywiście mój partner i najbliższa przyjaciółka.

Czyli według Ciebie, jak wnioskuję z powyższej wypowiedzi 'żeby nie było obciachu przed kumplami' każdy facet, który jest po 20 powinien zaliczyć jakąkolwiek dziewczynę lub jeśli nie może to przynajmniej odkładać kasę na prostytutkę?
To wtedy jest ok, bo ma co powiedzieć tym wątpliwym 'kumplom'?

Wiesz jaki przekaz wtedy dostają ci kumple? 'Żadna mnie nie chciała, więc zrobiłem to z prostytutką'.
Nie uważasz, że to jest po prostu żałosne?

I to, żeby układać swoje życie pod 'kumpli'?

114

Odp: Gruby prawiczek się zakochał
kathon napisał/a:

W sumie dla Autora każde działanie, podnoszące pewność siebie, przyniesie wymierne skutki.

Niestety, do czasu.

Dlaczego "do czasu"?

Posty [ 77 do 114 z 288 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Gruby prawiczek się zakochał

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018