Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 1,303 1,304 1,305

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49,553 do 49,573 z 49,573 ]

49,553

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć.

Dobrze że wpadłyście coś naskrobać.

Niki remonty,jak ja ich nie lubię.Małymi kroczkami wyremontujesz tą drugą część domu. Ja tez prawie skończyłam remont kuchni,czekam tylko na jedną szafkę,bo jednak mi trochę przy brakło mebli.

Zima u nas była,całe 2 dni :D W ciągu jednej nocy cały śnieg stopniał. Ja jakoś za tym śniegiem nie tęsknię,zwłaszcza na drodze.Ja tam czekam na wiosnę,poszłabym już jakies kwiatki posadzić ,warzywka :D I jakoś z racji tego że tych szarych dni było mało to i humor mam jakiś lepszy :)


Kasjana u Ciebie też problemy małżeńskie?


Ja się nie wybieram na ferie właśnie głównie z powodu zimna. Nie chce mi się tłuc nigdzie. Chociaż gdzieś tam z tyłu głowy, siedzi mi pomysł aby nad morze pojechać na 2-3 dni,bo w sumie w zimie to ja morze widziałam tylko nocą :D

Zobacz podobne tematy :

49,554

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena, w sumie nic.nowego. Tylko ja powoli dojrzewam, żeby faktycznie ruszyć z miejsca. My się bardzo źle dobraliśmy i z czasem jest coraz gorzej. W skrócie, mój mąż mnie nie kocha, myślę że już od dawna, a ja wreszcie muszę to do siebie przyjąć i zacząć się odcinać.

Hehe, u mnie nie było ani jednego dnia że śniegiem :( szkoda, bo dzieci by się cieszyły.

49,555

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć wszystkim kobietkom.

U nas też ferie trwają, też spędzimy je w domu, bo młodsza corcie dopadł wirus. Najpoerw gorączka, później ból brzucha i wymioty, a w następnej kolejności kaszel .
Starsza tylko kaszlem zaraziła się.
U nas biało gdzieś od 30.12. Początkiem stycznia nie było dnia żeby śnieg nie padał. Zanim dziewczyny zaczęły chorować pojeździmy na sankach, odbiły orzełki.
Od kilku dni zaś tak wiatr sieje, że chociaż zdrowie by dopisywało to i tak zabrakło by chęci i odwagi by nos za drzwi wychylić.


Póki co u nas spokój, ja dalej w domu. Brakuje mi takiego wyrwania się , ale trudno. Przeraża i hamuje mnie dzisiejsza zawiść wśród ludzi, zazdrość i wzajemne obgadywanie się. Zauważyłam, ze dzieci "przejmują pałeczkę" w tej dziedzinie. Na dobrze się nie zapowiada.
Jerzy mną a mężem normalne. Widzę efekt leczenia. Tylko z tyłu głowy ma taki sygnał co będzie za x czasu.

Kasjanaa może nie że mąż Cię nie kocha, może być że kocha Cię na jego specyficzny sposób. Nie umie tego normalnie okazać.
Terapia nie zaszkodzi a pomoc pomoże i będzie Ci się lżej żyło .
Trzymam kciuki.

Ppzdrawiam.

49,556

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć.
Kasjana co znaczy że się źle dobraliście? Skąd stwierdzenie że już maż Ciebie nie kocha? Czy Twój mąż dalej wyjeżdża na dłużej? Bo to może być właśnie z tego,niestety ale ludzie w czasie dłuższej rozłąki się oddalają od siebie i żyją własnym życiem.

Coś wam powiem,mimo że oddałabym wszystko żeby mój mąż był ze mną tutaj znowu,to teraz z jednej strony jestem zadowolona z faktu że nikt mi nie marudzi,nikt mnie w jakiś tam sposób nie kontroluje,że jestem niezależna.
Jednak mimo tej niezależności chyba wolałabym żyć tak jak wtedy ,ale z nim. Wczoraj rozmawiałam ze świeżą wdowa,ona zdążyła przynajmniej odchować dzieci z mężem,mimo to współczuję jej ,bo ona właśnie została sama,dzieci już wyszły z domu,ja jednak miałam je przy sobie.I tak się cały czas zastanawiam,za co musimy nieść ten cholernie ciężki krzyż...
Bo ja się nie pogodziłam ze śmiercią męża,ja po prostu każdej dnia uczę się z nią żyć.Są dni że mam wręcz ochotę klnąć i wyzywać wszystko wkoło za to co się stało,ale to i tak niczego nie zmieni... więc dziewczyny ja choćbym na głowie stanęła to nie mam szansy wrócić do tego co było,ale Wy? Dlaczego nie?
Ale z drugiej strony zamiast się szarpac,lepiej żyć samemu i uwierzcie w to że dacie radę,bo dacie ,ale jeszcze o tym nie wiecie...

ot to się rozpisałam :D

49,557

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej wam :) U nas ciut ciut śniegu spadło i się trzyma :D Szaleństwo :P

Lena, ja wiem, że dopóki żyjemy, to może się coś zmienić. Tylko,że do zmian w związku trzeba dwojga. Ja mogę zmienić tylko siebie i swoje podejście, i to właśnie chcę zrobić. Nasze problemy nie wynikają z tego, że on wyjeżdża, bo są takie okresy, że jest w domu kilka miesięcy. My po prostu mamy bardzo różne osobowości i to, co kiedyś się uzupełniało, teraz po prostu nie daje razem żyć. Poza tym mamy skrajnie różne potrzeby. No i są rzeczy, które przez lata miały się zmienić (setki obietnic, że się postara), a nie zmieniły się wcale. Jesteśmy razem 12 lat, a ja już od długiego czasu czuję, że doszłam do ściany. P nie chce nic zmieniać, bo on nie ma żadnych problemów, a ja jestem nienormalna i mam wymagania z kosmosu. A ja nie chcę tkwić przy ścianie bez możliwości ruchu. Terapia ma mi pomóc wybrać kierunek i ruszyć z miejsca.
Skąd stwierdzenie, że mąż mnie nie kocha? Powiedział mi to co najmniej kilka razy. Dodał też, że jest ze mną tylko dlatego, że mamy dzieci. Tyko ja jestem z tych, co walczą do końca i chyba bardzo długo nie chciałam przyjąć tego do wiadomości. Ale teraz jestem już tak zmęczona tym emocjonalnym diabelskim młynem, że chcę wreszcie ruszyć. Tylko, znów, ja jestem z tych co walczą do końca. Dlatego, zanim się zdecyduję na drastyczne kroki chcę zrobić wszystko co mogę; żeby potem nie mieć do siebie pretensji.   
Wiecie, ja nawet dopuszczam możliwość,że część tych wredności, które on robi, robi nieświadomie. Myślę, że P wykazuje trochę zachowań ze spektrum autyzmu; na pewno ma bardzo obniżony poziom empatii, nie ma w ogóle poczucia wzajemności itd. Tylko fakt, że tak jest nie oznacza, że ja muszę to akceptować. Nad takimi zaburzeniami się pracuje i je niweluje, a nie wychodzi z założenia; taki jestem, jak nie pasuje, to droga wolna....

No to ja też się rozpisałam :P Wybaczcie zrzędzenie :P

49,558

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Nina życzę zdrówka dla córki.

Kasjana trzymam kciuki, Ty wiesz :*

Ach jak ja Wam zazdroszczę tego śniegu. U nas teraz mrozik trzyma, ale śniegu ani krztyny... masakra jakaś. Słońce sobie dzisiaj pięknie świeci.

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

49,559

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej Laseczki :D

Bombeku, wiem :) I dziękuję :)

Nina, jak dziewczyny? Zdrowe już? U mnie najmłodsza znów ma gęsty katar i przez to podrażnione gardło....

Ja ostatnio wracam do ćwiczeń. Co prawda kolana dalej strzykają, ale muszę jakoś wyładować te złe emocje. No i tak je sobie wytupuję w podłogę :P Jak jeszcze się zmobilizuję do diety to może kiedyś schudnę :D

Buziaki.

49,560

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Wam
Dziękuję Bombelini i Kasjanaa. Dziewczynki prawie zdrowe, został kaszel, ale na szczęście nie uporczywy. Dziś zawiozłam corcie co moich rodziców na krótkie ferie. Ale i córki i dziadkowie ucieszeni.

Kasjanaa mało rozmawiam (bo tak naprawdę nie mam z kim) o zwiazkach, małżeństwach, o tym jak się czują. U nas w ostatnim roku dużo się działo, chyba więcej złego, niż dobrego. Dopiero na jesieni zmieniło się trochę na lepiej, spokojniej jest. Ale nie jest to to co by mnie cieszyło. Ja boję się (mam jakąś wewnętrzna blokadę) by mówić o nas, o swoich potrzebach. Powiem szczerze, że mam cykora. Są rzeczy, które mi się nie podobają, ale zwyczajnie trzymam je w sobie bo nie wiem jaka będzie reakcja, czy nie będzie właśnie, że mi się zachciało. Że mam spokojnie to szukam dziury w całym. Z jednej strony dobrze, że wreszcie nie ma cichych dni i częstych fochow, a z drugiej to nie jest jeszcze to co bym mogła nazwać szczesliwym małżeństwem.
Dobrze, że próbujesz, że szukasz dla siebie pomocy. Obys wyszła z terapii pozytywnie "nakręcona", byś umiała odnaleźć dla siebie dobrą drogę.

Ja przez problemy w domu w ostatnich latach źle się prowadziłam zajadaliśmy stres czego skutkiem były dodatkowe kg. Zamiast schudnąć przytylam. W końcu doszło do mnie co robię sama z sobą. Od jakiegoś czasu dosłownie walczę sama z sobą i i siebie.
Zgubiłam kilka kg, jeszcze chciałabym Chic z 7 zgubić i było by już normalnie (nie marzę o fajnej figurze), bez z radnych tluszczykow. Próbowałam ćwiczyć ale coś mi nie wychodzi.

U nas ostatnio mrozik poniżej -10 strona.

49,561

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nina, widzisz, a ja jestem z tych, co jasno komunikują o co im chodzi, czego brakuje itd. Może nie od początku, ale przy moim P nauczyłam się mówić wprost o co mi chodzi. Tylko problem leży w tym, że P nie dekoduje moich komunikatów. On nie rozumie o co mi chodzi. I nie, że udaje głupka; on naprawdę nie rozumie. Być może dlatego, że ma zupełnie inne potrzeby i to co mówię uważa, za "przewracanie się w d....pie". No i tu wychodzi ten problem z empatią; on się zupełnie nie potrafi postawić w sytuacji drugiej osoby. Jeśli dodamy do tego przekonanie, że on WIE co ja myślę, WIE jaka jest prawda i ogólnie WIE, no to mamy duże problemy małżeńskie :P

Ostatnio czytam wątki na naszym forum i zaczynam się mocno zastanawiać, czy przypadkiem nie tłumaczę przemocy psychicznej..... I zdecydowanie terapia jest dla mnie wskazana, chociażby po to,żeby rozwiać wątpliwości.

Nina, ja po ostatniej ciąży ciągle wyglądam, jakbym była w 6-7 miesiącu. Brzuszydło tak straszy,że masakra :P Muszę się zmobilizować, żeby w końcu to zrzucić, bo to też mnie pozytywnie nakręci. A teraz jestem na takim etapie, że pozytywy mi potrzebne jak tlen :P

Do nas przyszedł śnieg; taki do kostki, ale można na sankach pojeździć. Dzieci zachwycone :)

49,562

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana ja Cię zmotywuję, tylko najpierw muszę wyzdrowieć bo sama się rozchorowałam.

Piszcie coś dziewczynki :)

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

49,563

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Melduję się.
Wkurzyłam się ,bo się napisałam tutaj tyle i mi wywaliło posta .
Więc ja tylko tak po skrócie...
U nas ok,ferie się zaczęły,póki co nic nie planuję nigdzie nie jadę,wyjdzie w praniu jak coś.

Jeżeli chodzi o Wasze kłopoty związkowe,no tu się właśnie napisałam i mi wcięło wszystko . Powiem tak jak poczujecie że wykorzystałyście już wszystkie szanse na naprawę małżeństwa i to nie przynosi pozytywnych skutków,to być może pora odpuścić? Wiem ,łatwo nie będzie,zwłaszcza na początku,ale potem kto wie :) Nie wiem może pomyślicie że łatwo mi mówić,ale ja jestem optymistką i patrzę pozytywnie na świat,mimo że czasem się on cholernie wali.
co by nie było życzę Wam powodzenia niezależnie od tego w którą stronę pójdziecie...

Aga i Miriam może warto wpaść do nas z wizytą? ;)

49,564

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam :)

WSTAWAĆ ŚPIOCHY!!!  KTO RANO WSTAJE, TEN W NAGRODĘ DŁUGI DZIONEK DOSTAJE! :D


Cayenne81 napisał/a:

Aga i Miriam może warto wpaść do nas z wizytą? ;)

Mówisz i masz. ;)

Odkąd mam męża w domu rzadziej włączam laptopa, ale podczytuję Was czasami z telefonu. Trudno jest mi się jednak zmobilizować do pisania, ponieważ doprowadza mnie do szału klawiatura ekranowa w smartfonie. O!


U mnie, jak u Leny, od poniedziałku rozpoczynają się ferie. Dla mojego syna ostatnie, jak zresztą wszystko, co związane jest ze szkołą. Studniówka już za nim, przed nim matura i - mam nadzieję - studia. Nie wiem, kiedy czas zleciał, dopiero zaczynał liceum, za chwilę kończy.
Trudny będzie dla mnie październik, gdy młody ''wyfrunie'' z domu. Im więcej o tym myślę, tym bardziej mi żal, że nie mam drugiego dziecka. Tyle dobrego, że mąż jest już w domu, bo zostałabym sama z dwoma facetami zjeżdżającymi na weekendy. Najgorszy scenariusz z możliwych.


Dzisiejszą niedzielę mam tylko dla siebie. Mąż poszedł przed chwilą na służbę (wróci jutro), jedynie obiad muszę zrobić dla siebie i syna, a że zaplanowałam udka z piekarnika, to obiad zrobi się w zasadzie sam. :P


Przyłożę głowę do poduchy, może jeszcze dośpię. Miłej niedzieli.

49,565

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam fajnie że zajrzałaś do nas :)

Oj niestety tak to jest że dzieci nam dorastają,właśnie zaczynam odczuwać skutki tego jak to mi mama zawsze mówiła że "zobaczysz jak będziesz miała własne dzieci " :D
Miriam gdzie się młody wybiera na studia? Jak tam nastroje przez maturą?
Faktycznie chłopak z gniazda wyfrunie...czas tak szybko leci.

Miriam jak tam Twoje zdrowie?


Dziewczyny wracać mi tu ;)

Jeszcze jedną przywołam,PIGWA!!!!!!!! Mogłabyś raz na rok napisać co u Ciebie :)

49,566 Ostatnio edytowany przez Miriam (2019-01-28 21:20:55)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

Miriam gdzie się młody wybiera na studia?

Mojemu młodemu zawsze marzyły się studia oficerskie i to się nie zmieniło. Niestety, ze względu na wadę wzroku przynajmniej na chwilę obecną na marzeniach musi poprzestać. Może wrócić do tematu, gdy operacyjnie skoryguje wadę, ale żeby to zrobić musi mieć skończone 21 lat. Szuka więc innego pomysłu na siebie. Akademia Morska, zarządzanie nieruchomościami, ostatnio anglistyka, to najczęściej słyszę z jego ust, ale do lipca wszystko się jeszcze może zmienić. Tak to jest, gdy człowiek wie, co chciałby w życiu robić, a nie może w tym kierunku się kształcić.


Cayenne81 napisał/a:

Jak tam nastroje przez maturą?

Staram się nie nakręcać, bo to jeszcze nie ten czas ;), ale pewnie im bliżej maja, tym będzie bardziej nerwowo. Poza tym, staram się myśleć pozytywnie, bo skoro pierwszą i drugą klasę liceum ukończył z wyróżnieniem, a maturę próbną napisał z trzecią lokatą w swojej szkole, to to nie jest raczej fart. Póki co, od września koncentruje się na matematyce, która jest jego najsłabszą stroną. Dwa razy w tygodniu jeździ na korepetycje do byłej matematyczki, która prowadzi go pod kątem przygotowania do matury, konkretnie testy.
Jak już jestem przy korepetycjach z matematyki - korepetycje dla syna (jest w III klasie) załatwiałam gdy był w I klasie, czyli z dwuletnim wyprzedzeniem. Takie jest u nas obłożenie.


Cayenne81 napisał/a:

Faktycznie chłopak z gniazda wyfrunie...czas tak szybko leci.

Ja moim rodzicom wyfrunęłam z domu w wieku 15 lat do szkoły z internatem i nigdy już na stałe do domu rodzinnego nie wróciłam, bo po liceum były studia, po studiach ślub i przeprowadzka do męża. I tyle ze mnie rodzice mieli pociechy . ;)
Twój starszy za dwa lata, jeśli zdecyduje się studiować, to też wybędzie z domu, bo raczej dojeżdżać byłoby mu trudno, prawda?


Cayenne81 napisał/a:

Miriam jak tam Twoje zdrowie?

Ależ trafiłaś z pytaniem. Jestem od czwartku na antybiotyku. Zaczęło się od przeziębienia, a skończyło - jak zawsze - na zapaleniu zatok i ucha. Mam nadzieję, że po operacji, na którą czekam już rok, a muszę poczekać kolejne półtora, zapomnę co to zatkany nos i ból zatok.
Nie wiem czy pisałam, ale jestem pod stałą opieką poradni onkologicznej w Szczecinie. Wizyty mam wyznaczone co pół roku i co pół roku mam robione badanie (w lutym USG, w sierpniu mammografia). 13 lutego jadę na USG.

49,567

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć dziewczyny.
Kasjanaa,nina ja przeszłam w związku długą ,bardzo długą drogę do tego żeby teraz było dobrze.Ale trzeba do tego chęci obydwu stron.Inaczej marne szanse na powodzenie...
Czasem tak sobie myślę czy było warto i dochodzę do wniosku że tak.
Ale sporo mnie to kosztowało.
Życzę powodzenia .Tylko trzeba wyczuć moment kiedy już nie ma sensu walczyć.
Miriam ja szybko się przezwyczaiłam że młody wyfrunął z domu.Myślałam że będzie gorzej.Ale to może dlatego że starszy z rodziną mieszka blisko i widujemy się dwa ,trzy razy w tygodniu.Gdyby obaj byli daleko to jednak przykro by było.A tak to cieszę się że młodszemu dobrze się układa .
Miriam matura na pewno pójdzie synowi dobrze, skoro na próbnych było dobrze, a nawet lepiej.
U mnie prawdziwa zima,dawno takiej nie było.

49,568

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Dziewczyny :)

U nas jelitówka. Cała moja czwórka nieżywa.... A ja chodzę wokół nich na rzęsach, bo w nocy budzą się na zmianę. 

Niki, właśnie; trzeba chęci z dwóch stron. To jest klucz.

Miriam, kciuki za syna :) Żeby dobrze mu poszło na maturze i wybrał taki kierunek studiów, które go będą interesować :) I dużo zdrowia dla ciebie.

Lena i jak tam ferie?

Bombelku, żyjesz??

Nina, gratuluję :) 7kg to dużo :) świetna robota :)

49,569

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kasjana no to masz szpital w domu. Dużo siły i zdrowia także dla ciebie.

49,570

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Cześć Wam :)

Miriam Zdrowiej ,zdrowiej. ja też mam się z tymi zatokami (szczękowymi) .Odpukać od września jest spokój,Jednak jakoś do tej operacji nie jestem przekonana. A co do czekania,cóż w tym kraju zwykły Szarak może czekac na wszystko. Dzisiaj przeczytałam że w Policach zamknięto poradnię endokrynologiczną,wszystkich przeniesiono na Unię Lubelską ,z tym że Ci co termin mieli np. na jutro tam dostaną się najwcześniej w maju. Chore,bo co tu dużo mówić.


Tak mój syn wyfrunie może za dwa lata,być może już w tym roku kupie jakieś mieszkanie w Szczecinie żeby potem miał gdzie mieszkać,a póki co mieszkanie będzie zarabiac na siebie.
Tylko on z takich co nie bardzo do wyfruwania są :) Ale to pewnie tak jak ja,póki siedział to siedziałam w domu,a potem... cóż nie było na to czasu :D

Kasjana jelitówka,współczuję zwłaszcza z dziećmi. Wiesz starszemu to czasem nawet na korzyść wyjdzie,bo zgubisz kg :D Nie no tak na serio to to jest męczarnia okropna,zwłaszcza jak nie wiesz czy masz siadać na kibel czy się nad nim pochylać .

Niki jak tam wnusia? Mówisz że u Was zima prawdziwa? Ja się cieszę że u nas jej nie ma :D Zwłaszcza śniegu na drodze :)

Ola la co u Was?

Bombelek doszłaś już do siebie?


A u mnie ok,właśnie niedawno wróciłam z kina ,a konkretnie z Kogla Mogla. Powiem tak,film dupy nie urywa,faktycznie są tam takie pourywane wątki.Kasia z doktorem Wolańskim w ogóle mi do siebie nie pasują,ogólnie wszystko tam jakieś naciągane takie.
Ale Planeta singli 3 zapowiada się ciekawie więc na pewno się wybiorę ;)
Mamy tydzień ferii za sobą,póki co dalej siedzimy w domu :)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam serdecznie!
Miriam, zamiast matury z matematyki, przydałoby się dyktando ortograficzne z języka polskiego w połączeniu z wypowiedzią naszej młodzieży na wybrany przez nią temat. Nie szanujemy naszej mowy ojczystej (prywatne przemyślenia). Mikołaj Rej, zapewne przewraca się w grobie!

Hrvatska Ljubavi Te!
Wierzę w miłość od pierwszego spojrzenia,
Serca ukojenia
Non omnis moriar?

49,572

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam deszczowo :P

U nas wróciła zgniła jesień.... Ależ mi brakuje słońca. U nas nie było słonecznego dnia już dobrze ponad miesiąc... Ale przynajmniej już nie wieje, więc jeździmy na plażę. Niech dzieciaki się jodują, bo po tej jelitówce strasznie słabi...

Lena, ja byłam zdrowa. Tylko prawie nie spałam, bo moja banda fundowała pobudki co pół godziny, na zmianę... Będę to teraz miesiąc odsypiać :P A za tydzień zaczynamy ferie i cała moja banda znów zostanie w domu. Zwariuję, mówię wam :D

Witaj Wielbicielu :) Wrzuć nam coś słonecznego :)

Zrobiłam sernik, ależ pachnie w całym domu :) A teraz się biorę z córką za aniołki, bo moje dziecko zapałało wielką miłością do masy solnej i domaga się współpracy :P

Trzymajcie się cieplutko :)

49,573

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Lena tak tak doszłam do siebie, jutro powrót do pracy no i od wczoraj wróciłam do treningów :D Ach jak ja się cieszę ;)

Kasjana dobrze że już po choróbsku u Was :*

Wielbicielu witaj

Miriam dużo zdrówka

Co do wyfrunięcia dzieci, to u mnie na to jeszcze sporo czasu. Ciekawa jestem czy wyfruną czy tu gdzieś będą kontynuowały naukę. No ale na to jeszcze przyjdzie czas. Póki co cieszę się że są w domu, choć czasem wysłałabym ich w kosmos :P No i już widzę po mojej pannie, że już swój świat, coraz mniej ze mną, choć jeszcze zależy to od dnia, a przede wszystkim od jej humorków... to jest dopiero jazda czasem haha

-------------------------------------------------------------------------------
Moja obojętność? Pracuję nad nią już bardzo długo...

Posty [ 49,553 do 49,573 z 49,573 ]

Strony Poprzednia 1 1,303 1,304 1,305

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018