Azyl dla marudzących inaczej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Strony 1 2 3 193 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 10,608 ]

1

Temat: Azyl dla marudzących inaczej

Witam. Chce ktoś pomarudzić?

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witaj ,czasem uwielbiam pomarudzić smile
A na co ty marudzisz? smile

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

3

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witaj Paweł. Ale z Ciebie senior hehe. Ale, jak lubisz marudzić, to OK. Ja marudzę na co się da, a co tam! A Ty na co byś dzisiaj ponarzekał?

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

4 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-10-10 19:49:31)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Chociażby nawet na to że, nie jestem już "juniorem"
To że jesień (przedsionek zimy) sad
O politykach nawet nie pomnę bo z narzekania w tym temacie łatwo do zdenerwowania.
Kasy wciąż mało ,potrzeby rosną i nie chcą cholery przestać..
Ojjj  zebrało by się sad

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

5

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Nie za  wcześnie na narzekanie? Co to będzie po 50-ce?
Lata tez mi szkoda, chyba każdemu...Z kasą też nieciekawie, ale tu narzekać nie bedę, coby nie przegiąć- oby gorzej nie było ( i oby lepiej było!). No i nawet dnia szkoda, bo się kończy...

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

6

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Nie za  wcześnie na narzekanie? Co to będzie po 50-ce?

Po 50-ce będzie narzekanie level hard big_smile

miga napisał/a:

No i nawet dnia szkoda, bo się kończy...

To ja bardziej noc od dnia wolę ,bo można sobie wieczorkiem spokojnie usiąść i ponarzekać w myślach wink

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

7

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Pawle, w nocnej porze to się powinno inne rzeczy robić smile (i to nie w myślach) , niż narzekać w myślach.
Oglądam film o grupie Bilderberg- kochana polityka i nie tylko. I co nam maluczkim zostaje na tym świecie? Cieszyć się, że  wogóle pozwala nam sie tu istnieć. Nie wiem, czy sie wgłębiać w ten temat? Czy machnąć reką, bo po co mi to wszystko wiedzieć? Mało to ja mam innych problemów? smile
To ja już level hard? Łojej! No to powiem Ci, że wcale nie jest aż tak źle smile- moim zdaniem.
A jak se człowiek ponarzeka, to jest jeszcze lepiej smile)))).

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

8

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Nie sądzę by w te teorie spiskowe warto było by się wgłębiać , nie ma sensu chyba karmić się jakimiś subiektywnymi śledztwami bo i tak prawdy się nigdy nie dowiesz.. hmm
Wiem że powinno się inne rzeczy robić al. jak już pisałem nie jestem juniorem big_smile

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

9

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

To mnie wkurza czasem, choć staram się nie myśleć, że prawdy nie dowiem sie nigdy i na żaden temat. Jak mawiał mój dziadek: "Tyle wisz, ile zjisz". Przerwałam więc karmienie się filmem i nakarmiłam się kanapką.
No, że nie jesteś juniorem, to juz jasne jest, ale co to ma wspólnego z tym...no....o czym to tam było? big_smile

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

10

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Takie właśnie produkcje filmowe mają na celu wkurzyć ,wywoływać emocje ,co za różnica dziś, czy pozytywne czy negatywne ,ważne że się karmisz ,ktoś tam na tym pewnie nieźle zarabia i to się właśnie liczy wink
Jest taki ktoś, kto uzurpuje sobie prawo do własności księżyca i sprzedaje działki na nim i nawet nieźle zarabia (na głupocie ludzkiej) ale znalazł się cwaniak który obwieścił się właścicielem słońca i kazał temu od księżyca zapłacić podatek od energii lol to znowu "księżycowy " Odpowiedział mu że nie potrzebuje jego słońca i jak chce to może sobie je wyłączyć lol
Tak jak piszesz nam tylko pozostaje przypatrywać się i wyciągać wnioski ,ot i ponarzekać na głupotę ludzką wink

To że nie jestem Juniorem sprawia że nie mam już tego libido co kiedyś wink

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

11 Ostatnio edytowany przez miga (2013-10-10 21:57:18)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dziekuję za miłe gawędzenie wszystkim seniorom, a zwłaszcza nie- juniorom smile. Chciałam bardziej pomarudzic, ale jakoś nie wyszło. Może innym razem. Miłej nocki smile.


Obawiam sie, że niedługo nam każą płacić podatek od Słońca i nie będziemy mogli powiedzieć, żeby je sobie wyłączyli -tu nie księżyc wink.

Z tym libido to coś kręcisz- toż Ty jeszcze młodzież jesteś smile. Dobranoc smile.

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

12

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobranoc wink
Jeszcze nic straconego wink

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

13

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Nikt nie chce ponarzekać? Wszędzie sie tylko trzeba uśmiechać. Teraz to już nawet do przyjaciółki nie można ponarzekać, bo...nie słucha wcale.
Dlaczego ludzie przestali słuchać? Ktoś też to zauważył? Mówię coś do kogoś, ta osoba patrzy na mnie i odpowiada mi na całkiem inny temat. Znam kilka takich osób. Czy to z racji wieku?

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

14

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Seniorką jestem i  chętnie sobie pomarudzę, chociaż generalnie narzekać nie lubię, ale jak już mnie dopadnie, to na całokształt........najczęściej zimą.
Ponoć narzekanie i marudzenie to nasza wada narodowa. Coś w tym jest, bo jak się spotykają dwie osoby i na pytanie "co słychać" - usłyszy się całą listę chorób i innych nieszczęść, które dotknęły rozmówcę i jego rodzinę. Tym, co dobre i co nas cieszy raczej się nie dzielimy z innymi "na dzień dobry".........a może dlatego, żeby nie zostać posądzonym o chwalenie się........często się nad tym zastanawiam. Doszłam do wniosku, że właśnie radością, najtrudniej jest się podzielić z innymi.
Miga dawno zauważyłam, że niewiele osób słucha, tego co się mówi, albo słucha jednym uchem i nie przywiązuje wagi do tego.
Najbardziej mnie wkurza, jak rozmawiam z kimś, a ten ktoś wyciąga telefon i dzwoni, albo badanie lekarskie w czasie którego lekarz odbiera kilka telefonów.
A jednak trochę sobie ponarzekałam.

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

15

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witaj Raja. Ja też nie marudzę, raczej staram się, żeby wokól mnie było wesoło, ale czasami tak dopadnie...że wszystko wkurza. Tak mnie właśnie dopadło i założyłam kafejkę, ale tak mi się tu fajnie pisało z Pawłem ( Paweł, dzięki ), że mi się humor poprawił.  Jednak nadchodzi ta ponura pora roku, kiedy jest dużo czasu na myślenie i różne doły człowieka dopadają.

Też mi się nie podoba, jak ktoś rozmawiając ze mną ni z tego ni z owego wyciąga telefon i dzwoni. Natomiast nie denerwuje mnie, jak odbiera.
Wydaje mi się, że "narzekaczami" bardziej są ludzi starsi, że dzisiejsza młodzież woli mówić optymistycznie (wbrew realiom, byleby pozytywnie). A może tylko w mojej rodzinie tak jest.

Chyba nic w tym poście nie ponarzekałam, ale tylko cieszyć sie z tego smile. A może po prostu muszę się rozkręcić big_smile.

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

16

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

miga nie ma sprawy ,zawsze do usług wink

A mnie denerwuje nawet jak ktoś odbiera ,jeszcze to zależy od sytuacji ,ale jak się śpieszę i chcę szybko coś zadeklarować ,wyjaśnić a ktoś odbiera, bo oczywiste jest że każdy jest ważniejszy, to mnie strzyka .
Pewnie się to wzięło z czasów jak był tylko stacjonarny telefon i rozmowy drogie, wtedy wiadomo było że jak ktoś dzwoni to pewnie w jakiejś ważnej sprawie ,albo czeka gdzieś zniecierpliwiony w budce telefonicznej..
Dziś w dobie komórek dzwoni się z każdą pierdołą, ale przyzwyczajenie że dzwoniący ma pierwszeństwo pozostało.. Nawet był kiedyś taki gag kabaretowy, jak ktoś nie mógł się dogadać z urzędniczką bo ta ciągle odbierała telefony, to petent w złości wyszedł na korytarz zadzwonił i załatwił sprawę lol

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

17

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Mnie długo denerwowało, jak ktoś przy mnie odbierał i długo gadał, ale się już przyzwyczaiłam. Pewnie, że jak chcę coś załatwić, a tu się ktoś rozgada i ja czekam, to zła jestem, a jakże! Ale czasem znajomi gadają- niech sobie gadają, ja poczekam.
Gag kabaretowy świetny big_smile, nie widziałam tego ( albo widziałam i zapomniałam ).
A dzisiaj leje deszcz. Taki ponury dzień sad. Wolałabym mieszkać w innym klimacie. Mógłoby by być tak: miesiąc jesień, miesiąc zima, a reszta- ciepło i słonecznie, czasem deszcz dla roślinek, ale tylko w nocy big_smile. Czy z takim marzeniem znalazłabym jakieś miejsce dla mnie na Ziemi? Chyba nie big_smile. Więc trzeba lubić, co się ma.

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

18

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Zaglądam tu, zaglądam...Ale nikt nie chce zrzędzić- moze i słusznie smile.
W każdym razie jakby co, to ja tu czuwam smile. Jeszcze jakiś czas pozaglądam.

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

19

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

big_smile witam, wiem że tu trzeba (wypada) marudzić, jednak na początek uśmiecham się - zabawny wątek big_smile

Ale już "poważnie". Hihihi, myślę i myślę i właściwie to dzisiaj nie mam na co ponarzekać, może tylko się "czepnę" takiego przypadku, ale czy słusznie to nie wiem. Poszłam sobie na spacer z kijkami, mijała mnie grupa przedszkolaczków na spacerze. Tylko oni i ja, Wychowawczyni zna mnie z widzenia wiec burknęła ciche dzień dobry. Zabrakło mi w tym momencie - "dzieci, mówimy dzień dobry". Może tak mi się pomyślało, bo często mija się wędrujące klasy, starsze same pozdrawiają, młodszym- panie dają przykład. Moja miejscowość jest jeszcze na tyle mała, że z widzenia się znamy, choć może nie wszyscy.

I jeszcze, ostatnio gdy kładę się spać boli mnie głowa. Mam nadzieję, że na pierwszy raz wystarczy big_smile

Miłego dnia smile

Dobroć jest ważniejsza niż mądrość, a uznanie tej prawdy to pierwszy krok do mądrości.

Theodore Isaac Rubin

20

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

O! Jak dobrze, że tu zajrzałam. Witaj Wercia, chyba miałaś przeczucie, żeby się tu odezwać. Narzekać trzeba, a jakże, obowiązkowo, no chyba, że... nie ma na co, to już sam uśmiech musi wystarczyć albo takie coś sad.   big_smile
Ja dzisiaj bardzo potrzebuje napisać, że miałam okropny dzień. Zostałam po raz kolejny pokonana przez urzędy, sił już mi brak. I wczoraj  koleżanka zrobiła mi przykrość, a dokładniej wydrwiła ważne dla mnie rzeczy, no i źle mi jakoś. Ale cóż, trzeba to przetrwać. I po co mi taka koleżanka? W dodatku mam jakiś taki humor, który rozumie tylko mój mąż i jedna znajoma. Z nią możemy się naśmiać do rozpuku, marudząc w międzyczasie. No proszę! I moje myśli kierują się już ku pozytywnej stronie życia.
Dobrze Wercia, że zajrzalaś, bo tak to bym nic nie napisała. Jednak takie wylanie na wirtualną kartkę trochę pomaga smile.
Ja uważam, że "marudny senior" brzmi całkiem sympatycznie i nie odbiega za bardzo od prawdy. Strach się tylko przyznać yikes.
Jeśli chodzi o kulturę ludzi, to moim zdaniem czasy sie bardzo zmieniają na gorsze. Wpływu raczej na to nie mamy.

Powiedz swojej głowie, że tu taka znajoma z "wirtualu" kategorycznie odradza ból przed snem big_smile. I żebym nie była źle zrozumiana: w czasie snu, jak i po śnie również big_smile (to ten mój dziwny humor hmm).

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

21

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Wercia napisał/a:

big_smile witam, wiem że tu trzeba (wypada) marudzić, jednak na początek uśmiecham się - zabawny wątek big_smile

miga napisał/a:

... takie wylanie na wirtualną kartkę trochę pomaga smile.
Ja uważam, że "marudny senior" brzmi całkiem sympatycznie i nie odbiega za bardzo od prawdy. Strach się tylko przyznać yikes.
Jeśli chodzi o kulturę ludzi, to moim zdaniem czasy sie bardzo zmieniają na gorsze. Wpływu raczej na to nie mamy.

Witam panie smile
Tak się nieśmiało przyglądam wątkowi... czekając, czy i w którą stronę się rozwinie smile
Bo bardzo bym nie chciała wchodzić w grząskie bagno (co raz już tu się mi udało) a za takie uważam zjawisko "narzekactwa powszedniego" wink
Ale skoro panie raczej dążą raczej do wymiany refleksji i opinii.. to czemu nie smile
Senior - TAK, marudny? - Nie. Never ever...
Wpływ ZAWSZE mamy. na kulturę otoczenia też, ale z różnych powodów wolimy rezygnować z tego wpływu, niestety.
Uważam, że szeroki uśmiech i ŻYCZLIWE zagadywanie ludzi dużo daje big_smile
Pięknej soboty i udanego weekendu życzę big_smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

22

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witaj Anhedonia.
Ja tam lubię zrzędzić, mam do tego komfortowe warunki: marudzę głównie mężowi big_smile. Dla innych staram się mieć, często wymuszony, czyli nieszczery uśmiech. Ale mąż jest do mojego biadolenia niezawodny, super gościu big_smile -przełącza wtedy na sport! Odkąd zrozumiałam, że najlepiej nie zadawać wtedy żadnych pytań, bo spotka się człowiek tylko z bardzo zdziwionym spojrzeniem (co oczywiście potrafi z równowagi wyprowadzić), to mogę spokojnie narzekać, nawet kilka godzin i nawet cały czas na niego big_smile. Ale co się wygadam, to się wygadam. Często nie wiem nawet kto wygrał  big_smile i muszę potem zapytać.
Trochę w tym oczywiście przesady, a nawet sporo, ale żeby tak never ever? Naprawdę tak potrafisz? To szacun, podziwiam. Jest przecież w życiu tyle przeciwności...

A w ogóle to był przepiękny dzień. Ta jesień mnie zachwyca. Pewnie nie tylko mnie. I to ma jeszcze trwać. Super!

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

23 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-10-27 15:16:27)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Witaj Anhedonia.
Ja tam lubię zrzędzić, mam do tego komfortowe warunki: marudzę głównie mężowi big_smile. Dla innych staram się mieć, często wymuszony, czyli nieszczery uśmiech...
mogę spokojnie narzekać, nawet kilka godzin i nawet cały czas na niego big_smile. Ale co się wygadam, to się wygadam...
Trochę w tym oczywiście przesady, a nawet sporo, ale żeby tak never ever? Naprawdę tak potrafisz? To szacun, podziwiam. Jest przecież w życiu tyle przeciwności...

A w ogóle to był przepiękny dzień. Ta jesień mnie zachwyca. Pewnie nie tylko mnie. I to ma jeszcze trwać. Super!

Cudny dzień - jako i dzisiaj big_smile sama radość...
Owszem - "naumiałam" się NIE narzekać smile
Raz dlatego, że ludzie od takich "uciekają" - bo własnych problemów mają moc (jak z kinem - preferuję komedie - właśnie ze względu i na przekór tym codziennym przeciwnościom),
Dwa - na co dzień patrzę na osoby skrzywdzone przez los i było by co najmniej "nieelegancko" w obliczu ich (brak mi słowa) dramatu(?) niefartu(?) niezawinionego nieszczęścia(?) narzekać,
I trzy: narzekanie NIC nie zmienia - działanie OWSZEM.
Ale to nie znaczy, że zawsze taka byłam smile
My dwie, być może jesteśmy dwoma skrajnymi pozycjami na skali wink czemu nie?

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

24 Ostatnio edytowany przez Raja (2013-10-27 19:43:46)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry wieczór wszystkim, którzy mają ochotę ponarzekać, pomarudzić........ostatnio bardzo mnie dopadły powody do
narzekania, takiego  pod nosem.........na całokształt - czyli na swój los, łącznie z pytaniem: dlaczego ja? swoją drogą tych  powodów  sporo mi się  namnożyło..........jak ja nie lubię jak się coś dzieje........
W realu,  nie odważam się narzekać, nawet do najbliższych.......między innymi z powodów wskazanych przez Anhedonię,
z tym, że uważam się za osobę skrzywdzoną przez los........... a także dlatego bo.......wiem co usłyszę:
- "myśl pozytywnie" - cokolwiek by to miało znaczyć,
- usłyszę, jak to rozmówca doskonale sobie radzi w każdej sytuacji życiowej, a ja wtedy poczuję się oceniona negatywnie i wpadnę w wielki dół jako nieudacznica......pesymistka, a przy tym jeszcze się dowiem, że mogłoby być znacznie gorzej niż jest.
Problem się rozmyje........a ja mogę doznać "kaca moralnego".

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

25

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Raja dlatego dobrze jak w naszym otoczeniu są osoby które potrafią wysłuchać, wesprzeć ,poradzić .
Jakoś też średnio się czuje wśród tych wiecznych "keep smiling" sztywno i nie naturalnie ,bo wychodzę zawsze z założenia że to takie robienie na siłę dobrej miny do złej gry... A to "bądź dobrej myśli" to najprostsze i najwygodniejsze co można zrobić...

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

26 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-10-27 20:35:10)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Paweł-1979 napisał/a:

Raja dlatego dobrze jak w naszym otoczeniu są osoby które potrafią wysłuchać, wesprzeć ,poradzić .
Jakoś też średnio się czuje wśród tych wiecznych "keep smiling" sztywno i nie naturalnie ,bo wychodzę zawsze z założenia że to takie robienie na siłę dobrej miny do złej gry... A to "bądź dobrej myśli" to najprostsze i najwygodniejsze co można zrobić...

Ludzie, którzy wesprą są niezbędni smile ale to są jednostki, które zdobyły nasze zaufanie. Nie wszyscy wokół w czambuł jak leci.
W przypadku Migi na przykład jej małżonek.
CZY jednak znaczy to, że kogokolwiek wspiera osoba, która "wszem i wobec" oznajmia wokół :"JA MAM GORZEJ"."jestem BARDZIEJ..."?
Nie chodzi o głupie "keep smiling" a o umiejętność POSŁUCHANIA także drugiej/innej osoby. NIE wystawianie SIEBIE przed szereg smile
Parafrazując: A to "bądź dobrej myśli" to najprostsze i najwygodniejsze co można zrobić... Najprostsze i najwygodniejsze to wyrazić swoją litość: "oj jakaś Ty biedna"... JUŻ widzę jak taki tekst cokolwiek zmienia w sytuacji osoby z problemem wink
Myślę, że gdy ZAMIAST licytowania kto bardziej: nieszczęśliwy, brzydki, nieudany - DIALOG się nawiąże, to wynik może być optymalny smile
Może WARTO by popróbować?
Raja - co Ci "leży na wątrobie"?

PS: nie macie wrażenia, że jak nic się nie dzieje, to nie dzieje... a jak już zacznie to na wszystkich "frontach" na raz?
Ja tak mam smile OKROPIEŃSTWO. I nie cierpię. Do tego stopnia dochodzi, że nie odbieram listów na poczcie, bo jakiś zator (we mnie) się robi wink muszą/ę poczekać aż "odtaję" smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

27

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Anhedonio
pytasz co mi leży na wątrobie? - otóż, ciągle mam jeden problem,  związany z opieką nad mężem po ciężkim udarze mózgu.
Aktualnie, nie mogę sobie poradzić, aby Go przekonać do skorzystania z zabiegów terapeutycznych mowy (afazja). Od niedawna, w pobliżu mojej miejscowości siostry zakonne uruchomiły super nowoczesny ośrodek rehabilitacyjny z szeroką ofertą między innymi - terapii mowy............. uczepiłam się tego, jak tonący brzytwy.........na razie w swoich zamierzeniach ponoszę klęskę.
Skierowanie z NFZ złożyłam - ale termin?????? - wrzesień przyszłego roku - wchodzi tu w grę Oddział Dzienny z dojazdami.
Istnieje możliwość rehab. stacjonarnej - prywatnej, na którą usilnie namawiam - bez skutku, jak dotychczas. Jutro zamierzam udać się do lek.neur. w tym ośrodku na rozmowę - może istnieje możliwość wykupienia tygodniowego turnusu dojazdowego na samą terapię mowy.
Pawle, Anhedonio macie rację - najważniejsze, aby była chociaż jedna osoba wspierająca w działaniu, która potrafiłaby wysłuchać, bez oceny i podkreślania swojej przedsiębiorczości. Współczucie? - nieeeeeee.......wg mnie, to niewiele znaczące słowo.
Anhedonio ja też tak mam, że lawinami przychodzą wszystkie nieszczęścia. Kiedyś bardzo się bałam telefonów nocnych,
bo przez telefon przychodziły zawiadomienia o nieszczęściach...........telefon stacjonarny zawiesiłam - z tej strony mam spokój.
Listonosza też nie lubię..........skrzynkę pocztową omijałam ostatnimi czasy.........ale 2 dni temu zajrzałam, no i oczywiście znalazłam rachunki za światło..........aktualny - do zapłaty był lekko przeterminowany..........doszłam do wniosku, że jednak listonoszowi, też muszę stawić czoła.

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

28 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-10-27 23:16:22)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Wita Was seniorka. smile

"Marudzenie", to inne określenie tak powszechnego 'narzekania'?
Spotkałam się też z takim określeniem: eee....opowiadasz, zamiast marudzisz, czy narzekasz.

Jak zwał tak zwał, ale od razu daję wyraz swojemu niezadowoleniu, że kliknęłam w ten wątek i zamiast wejść w jego początek,  to otworzył mi się na ostatniej wypowiedzi Raji i musiałam przesunąć palcem suwaczek do góry (mam zepsutą myszkę), aby zapoznać się z autorem tekstu Migą. Dobrze, że ten wątek ma jedną stronę.

Z kolei w innych wątkach, często mi się zdarza, że jak chcę wejść na ostatnią stronę, to otwiera mi się początek. sad
Zatem Anhedonio, dzisiaj to mi leży na wątrobie.

No i odnośnie tej zepsutej myszki...gwarancja jest w biurku, nawet wiem, w której szufladzie (ostatnia od dołu), ale jakoś mi nie po drodze, a w ogóle to zastanawiam się, czy nie jest już 'po' gwarancji...

Marudą jestem, zawsze nią byłam,
bo się tej cechy nie pozbyłam.
D l a c z e g o???
Ano dlatego, że nigdy z nią nie walczyłam
- to o mnie. lol

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

29

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko witaj , po prawej stronie klawiatury masz przyciski Home i END oraz Page up i page down ,można ich używać zamiast myszki do poruszania się po forum ..

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

30

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Ja też preferuję komedie.
To prawda, że jak człowiek popatrzy na nieszczęście ludzi- kalectwo, nieuleczalne choroby to głupio mu się robi, że czegoś tam od życia chce. Ale tak już człowiek ma, że chce. Oczywiście, że w obecności takich ludzi wstyd byłoby narzekać na cokolwiek. Ale jak się w człowieku nazbiera tego wszystkiego w środku, to mnie się wydaje, że lepiej jest to z siebie wyrzucić. Myślałam, że może komputer będzie dobrym miejscem na wylewanie swoich goryczy, ale okazało się, że lepiej się czuję pisząc jakieś głupotki, niż narzekając. Najlepiej chyba będzie, jak będzie w tej kafejce miejsce na wszystko: na narzekanie i na pośmianie się smile.

Myślenie pozytywne nie zawsze pomaga. Może to i działa, ale ma wyjątki, jak każda regułka. U mnie nie zadziałało.
Jak człowiek słyszy: "myśl pozytywnie" albo "weź sie w garść" ( do tego jeszcze jakieś konkretniejsze rady, a i jeszcze krytyka ), no i stara sie myśleć pozytywnie i w tę garść się wziąć, a problemy narastają w zastraszającym tempie, to jak się ma czuć taki człowiek? Naprawdę- jak "nieudacznik", bo "inni by sobie poradzili, a ja nawet myślenie pozytywne partolę". Myślę, że właśnie wtedy zaczyna człowiek ukrywać swój prawdziwy stan.

Ja chyba za często robię dobrą minę do złej gry. A może, jak Anhedonia oduczyłam sie narzekać? A może to zwykłe tłumienie w sobie? Jestem już tym stanem naprawdę zmęczona.

Starczy tego marudzenia- przynajmniej zgodnie z tematem wink. Za chwilę wyłączam mózg ( i swiatło !). No i komputer. I telewizor. A co tam! -wszystko powyłączam big_smile ! Rano się okaże, że lodówka rozmrożona yikes.

Żyworódki nie mają wątroby tongue, big_smile.

Spokojnej nocki dla wszystkich smile.

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

31

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

Anhedonio
pytasz co mi leży na wątrobie? - otóż, ciągle mam jeden problem,  związany z opieką nad mężem po ciężkim udarze mózgu.
Aktualnie, nie mogę sobie poradzić, aby Go przekonać do skorzystania z zabiegów terapeutycznych mowy (afazja). Od niedawna, w pobliżu mojej miejscowości siostry zakonne uruchomiły super nowoczesny ośrodek rehabilitacyjny z szeroką ofertą między innymi - terapii mowy............. uczepiłam się tego, jak tonący brzytwy.........na razie w swoich zamierzeniach ponoszę klęskę.
Skierowanie z NFZ złożyłam - ale termin?????? - wrzesień przyszłego roku - wchodzi tu w grę Oddział Dzienny z dojazdami.

TO jest kaliber spraw, które uprawniają do tego by człek sobie ponarzekał... Nie uważam tego za "zwykłe" marudzenie wink
ale może ja mam jakąś chorą gradację? wink taka skala od (drobnej)niedogodności aż do dramatu. Po drodze wiele RÓŻNEJ wagi wyzwań (czy może stanów?) smile

Raja napisał/a:

Istnieje możliwość rehab. stacjonarnej - prywatnej, na którą usilnie namawiam - bez skutku, jak dotychczas.

Strasznie trudno jest walczyć wbrew chęci chorego, a tu współpracy z jego strony jakby mało... współczuję kolejnej przeszkody w działaniu. Może jest ktoś z rodziny, kogo sobie ceni chory (autorytet), który mógłby wspomóc Cię w tym wywieraniu nacisku, dla własnego dobra chorego?

Raja napisał/a:

Jutro zamierzam udać się do lek.neur. w tym ośrodku na rozmowę - może istnieje możliwość wykupienia tygodniowego turnusu dojazdowego na samą terapię mowy.

Próbuj. Nigdy nie wiadomo, czy jakaś furtka się nie znajdzie... Ze względu na stan psychiczny chorego?

miga napisał/a:

...Najlepiej chyba będzie, jak będzie w tej kafejce miejsce na wszystko: na narzekanie i na pośmianie się smile.

MĄDRZE prawisz, doświadczona "białogłowo" smile
Niech będzie miejsce NA WSZYSTKO! Pod warunkiem, że ponarzekanie sobie na codzienne przeciwności, nie zamieni się w zwykłą "upierdliwość" przez poprzednie pokolenia zwaną zrzędliwością smile

miga napisał/a:

Ja chyba za często robię dobrą minę do złej gry. A może, jak Anhedonia oduczyłam sie narzekać? A może to zwykłe tłumienie w sobie? Jestem już tym stanem naprawdę zmęczona.

Ooooo... TO mi się nie podoba wcale. BO robisz TO wbrew sobie! Więc PO CO? Dla świętego spokoju? BY czegoś uniknąć?
JA z wewnętrznego przekonania NIE narzekam, "...póki ucho się nie urwie" (mi jako temu dzbanu) wink
Znaczy sprawa nie MA takiego kalibru, że nijak nie można, BEZ wyrzucenia z siebie żalu, przez nią się przebić smile
Ale najpierw sobaczę na czym świat stoi! Słowami rynsztokowymi...

Witaj żyworódko smile fajnie Paweł, że potrafiłeś tak, niejako "z marszu" pomóc w niedogodności smile
Udanego dnia i pięknego (choćby TYLKO ze względu na pogodę) tygodnia wszystkim smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

32

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam w poniedziałek smile

Pogoda piękna, więc nie ma co narzekać smile

Miga uśmiechnęłam się na Twoje "hurtowe" wyłączanie i wyobraziłam sobie tę rozmrożoną lodówkę big_smile hihihi i tym samym nowy powód do narzekania ...

Raja witam Cię w tym "narzekaczu" big_smile lub może lepiej w "marudniku" big_smile

Fakt, na naszą kochaną służbę zdrowia można ponarzekać I mnożyć można absurdalne przypadki. Np. wzywa się społeczeństwo do badać profilaktycznych, że niby (to prawda) wcześniej wykryty np. rak daje się wyleczyć. Przykład z mojej rodziny: młoda kobieta wybadała sobie guzek w piersi. Zrobili badanie USG i mammografię, potwierdzili guz złośliwy o śr 2 cm, po czym kazali zgłosić się do szpitala za 7 miesięcy. !!!! Gdyby nie "popchnęła" akcji pewnie już by jej z nami nie było. Po półtora miesiąca miała operację, wycięto guz śr 4 cm !!! oczywiście chemioterapia, naświetlania, leki...gdyby zdała się na ich łaskę, lepiej nie myśleć sad

Dobroć jest ważniejsza niż mądrość, a uznanie tej prawdy to pierwszy krok do mądrości.

Theodore Isaac Rubin

33

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dzień dobry dla "marudnych", "narzekających" i tych którzy mają zamiar pomarudzić.
Najpierw pozwolę sobie kilka zdań napisać do Anhedonii:
napisałaś: "może jest ktoś z rodziny, kogo chory sobie ceni, kto mógłby wesprzeć"......... - właśnie tu tkwi źródło problemu........
chory ceni sobie bardzo rodzinę (zawsze bardzo cenił) - ale czy rodzina ceni sobie chorego?.........dopóki był zdrów, bardzo sobie wszyscy cenili.........zabrakło zainteresowania.
Tak - Anhedonio w grę wchodzi tylko rehab. dzienna z uwagi na stan psychiczny..........pobyt poza domem bardzo negatywnie wpływa na psychikę.
Jeszcze tylko jedno - furtka się znalazła, oczywiście zabiegi prywatne. Na poniedziałek jesteśmy umówieni z terapeutką mowy.
Brzmi to bardzo intrygująco: Afa - System - jest to program komputerowy, który ma za zadanie ustalić - za pomocą przypiętych elektrod - czy mózg odbiera określone sygnały, czy też jest w stanie uśpienia. Badanie takie trwa około godziny, dopóki mózg się nie zmęczy i nie zaśnie.  Jest to pierwsze badanie, po którym okaże się czy pacjent kwalifikuje się do dalszego leczenia logopedycznego (mam nadzieję, że wszystko dobrze zrozumiałam).
A więc w poniedziałek okaże się co dalej - na razie pacjent się zgadza, a ja jestem pełna nadziei.
Bardzo dziękuję za podejście do mojego narzekania - postaram się jak najmniej narzekać, aby nie popaść w zrzędliwość.

Miga rozszerzyłaś temat na "wszystko, łącznie ze śmianiem" - świetnie.......ale marudzenie w domu do męża - jest cudowne.........jak ja bym tak chciała, albo np pokłócić się o coś........kiedyś tak bywało........w tym przeszłym życiu. Jednak nie obyło się bez narzekania - a tak dobre chęci miałam.

Żyworódko bardzo się ucieszyłam - widząc Ciebie marudzącą.......ale chyba do Ciebie też zamarudzić muszem........
No bo........
Jak Żyworódka,
mój wpis zobaczyła,
to jej myszka zdechła......
czym mnie jednak zasmuciła.
Paweł
pośpieszył z pomocą,
na czym skorzystałam
bardzo ciemną nocą........
Home, Page, End
pięknie zadziałało!

taka drobna rzecz - a jak potrafi ucieszyć!
Dziękuję Paweł

Werciu
miło mi, że spotykamy się w "marudniku". Czasami trzeba zmienić tematy.

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

34

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam. Wiecie co, nie mogłam znaleźć sobie miejsca z powogu tego muru, którego nie mogę pokonać od wielu lat. A tu włączam komputer i widzę, że mamy tu nawet poetki smile. Znajduję też sympatyczne nazwanie mnie "białogłową". Strzał w 10 wink , ale się farbuję! Ja też sobaczę słowami rynsztokowymi, ale pod nosem albo w myślach, nikt tego nie słyszy.
Cieszę sie, że rozbawiłam Wercię.
Werciu, o tych osobach, które się profilaktycznie zbadały i wyznaczono im bardzo odległą wizytę, to nawet program w telewizji był. To jest tak okropne, że brak słów. W takiej sytuacji, to czy nie lepiej byłoby dowiedzieć się o chorobie w ostatniej chwili niż z jej świadomością czekać np. rok na leczenie? Okrutne to moje myślenie, ale ja bym chyba tak wolała.
Raju, bardzo się cieszę, że jest jakaś furtka. Trzymam kciuki. I nie miej wyrzutów, że narzekasz. Tu można smile.
A te Wasze wierszyki rozłożyły mnie big_smile.
Żyworódko, nie obraziłaś sie za " brak wątroby" ? smile
Paweł, to pomocny chłopak. Ja się przekonałam już na początku, kiedy założyłam kafejkę. Pomarudził tu ze mną. Paweł: smile.

U mnie, jak się passa nie odwróci, to w końcu zacznę w klątwy wierzyć. Daleko mi jeszcze do tego, ale...pierwsza myśl już sie pojawiła ( i oby ostatnia).
Polecicie mi jakaś komedię?

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

35

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Paweł-1979 napisał/a:

Żyworódko witaj , po prawej stronie klawiatury masz przyciski Home i END oraz Page up i page down ,można ich używać zamiast myszki do poruszania się po forum ..

Sami widzicie, jak to dobrze jest ponarzekać,
a nie tłumić emocje w sobie i biernie czekać.
Zaraz się ktosik uczynny pojawi: tu Paweł właśnie,
który wyłożył mi 'kawę na ławę' bardzo jaśnie. smile

Zatem, Pawle bardzo Ci dziękuję,
i do grona przyjaznych kobietom net-facetów dopisuję.
Bo niestety, ale...ale tu ponarzekać chociaż muszę...
by nie nazwać ich po imieniu, w tym wątku się nie skuszę. tongue

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

36

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Żyworódko jak sympatycznie ,dziękuje smile

A ja taki znalazłem :

"Życie to dar, który można wykorzystać.
Na drodze życia na­poty­kamy wiele trudności,
nieraz pomimo świadomości.
Po­pada­my w al­ko­holizm i uzależnienia,
niszczy­my bez­pod­staw­nie cudze mienia.
Niszczy­my siebie samych,
szkodzi­my so­bie i się nie staramy.
Lu­bimy się bun­to­wać,
choćby dla­tego, iż chce­my spróbować.
Na drodze życia często narzekamy,
to na pieniądze, na rząd który mamy.
Cze­mu na przód nie patrzymy?
Przeszłość przeszłością zostanie,
przyszłość zobaczymy...
Cze­muż na przeszłość narzekamy?
Prze­cież naj­lep­sze jest to co jeszcze mamy. "   big_smile

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

37

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

(...)Żyworódki nie mają wątroby tongue, big_smile.(...)
(...)Żyworódko, nie obraziłaś sie za " brak wątroby" ?:) (...)

Tak, Żyworódka to roślina lecznicza, a nie zwierzę, czy ptak.
Zatem, nie posiada wątroby, co słusznie zauważyłaś. smile
Ale zauważ też, że leczy m.inn. układ pokarmowy, czyli trafia do wątroby.
Poczytaj:
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=6543

Można śmiało powiedzieć, że jest panaceum na wszystkie dolegliwości......zupełnie jak ja. lol

Niech no tylko ktoś spróbuje temu zaprzeczyć.  wink

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

38

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dobry wieczór :)

żyworódko oczywiście, że nikt nie zaprzeczy, wręcz przeciwnie :D

Zastosowanie Żyworódki Pierzastej:

angina, katar
zapalenie spojówek
trudno gojące się rany
kurzajki, grzybice
stany zapalne, stłuczenia
odleżyny, wrzody
swędzenie skóry
stabilizuje poziom cukru
na zmęczone stopy
przykry zapach stóp
zgaga, przykry
zapach z ust (mimo zadbanych zębów)
bóle głowy, bóle reumatyczne
egzemy, obrzęki
trądzik, liszaje
oparzenia, ukąszenia
paradontoza, nadwrażliwe dziąsła

http://vpx.pl/i/2013/10/28/kalanchoe2_w250CvK5D.th.jpg..http://vpx.pl/i/2013/10/28/images_(10).th.jpg..http://vpx.pl/i/2013/10/28/kalanchoe_w520.th.jpg

Dobroć jest ważniejsza niż mądrość, a uznanie tej prawdy to pierwszy krok do mądrości.

Theodore Isaac Rubin

39 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-10-29 09:12:45)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Witam. Wiecie co, nie mogłam znaleźć sobie miejsca z powogu tego muru, którego nie mogę pokonać od wielu lat (...)
U mnie, jak się passa nie odwróci, to w końcu zacznę w klątwy wierzyć. Daleko mi jeszcze do tego, ale...pierwsza myśl już sie pojawiła ( i oby ostatnia).
Polecicie mi jakaś komedię?

Witajcie w kolejny nietypowo ciepły, jak na jesień dzień big_smile mnie się moja niemądra dusza raduje, jak głupi do sera... (jak se przypomnę, że jakiś rok temu wyjść na studia nie mogłam, bo śnieg obalił bzy i stworzył z nimi monolit trudny do pokonania. Brrr...)
Miga - ale co to za mur sobie zbudowałaś? Obronny? Chowasz się za nim? Aż barbakan potrzebny do przetrwania?
Co do złej passy - WSZĘDZIE na świecie "odczynia się" złe uroki... (od "zawsze" wink ) Tylko "jak to leciało"? O północy na rozstaju dróg, czarna kura...? Uśmiechnij się smile Na poczekaniu żadnej, godnej polecenia komedii nie pamiętam. Chyba już dawno w kinie nie byłam... właśnie sobie uświadomiłam smile
W kwestii owej passy - może DA SIĘ jakieś plany A, B, C opracować? Spojrzeć na trudne sprawy z innego punktu patrzenia, wtedy, bywa, choć nie zawsze, że można dostrzec coś , czego dotąd widać nie było... Od spodu wink ? Whatever: powodzenia.
Idę do lekarza (gina), gdzie nie byłam od paru ładnych lat (wiem - wstyd. Tak tego nie cierpię, że postarałam się nie mieć dłuuuuugo na to czasu. Jedne studia, drugie... wink )
Aczkolwiek idę "przez rozum" a nie dlatego by cokolwiek się działo, to po wpisach na zadniej stronie - aż strach się bać.

Ps. świetne rymowanki. Mało jakoś marudne? Śmiem twierdzić, że RACZEJ optymistyczne. I podnoszące na duchu (samopoczucie znaczy...)

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

40

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

http://vpx.pl/i/2013/10/29/qd2869_bozena30.th.gif

Witam smile Przez tę nietypową pogodę właśnie boli mnie głowa, dobrze że nie wiało tragicznie. Muszę załatwiać sprawy, których nie lubię, między innymi w kochanej służbie zdrowia sad
Więc to jest moje marudzenie na dzisiaj big_smile ....wiecej nie pamiętam big_smile

Na razie ...pa smile

Dobroć jest ważniejsza niż mądrość, a uznanie tej prawdy to pierwszy krok do mądrości.

Theodore Isaac Rubin

41

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dzień doberek smile.

Mur? To urzędy go stworzyły, wszystkie z jakimi miałam do czynienia. Dlatego ostatnio pomyślałam, że jakby tak jakąś tą zdechłą kurę na rozstaju dróg...itd...w pełni księżyca rzecz jasna... big_smile.
Przemyślałam i nie bedę opisywać moich problemów, bo znalazłam ku temu kilka ważnych powodów, a sprawa kalibru: " Państwo w państwie". Dajmy temu spokój. Przynajmniej w kafejce odpocznę smile. Z komedią nic pilnego, sama sobie potrafię stworzyć big_smile. I może też się kiedyś pokuszę o jakąś rymowankę, bo mnie zazdrość spala wink. Napisałam w życiu jeden wiersz big_smile. Nawet go już za bardzo nie pamiętam, tyle tylko, że był ponury.

Żyworódko, to ja dalej nie wiem, jak Ci może coś leżeć na wątrobie? big_smile. Ale cieszę sie bardzo, że takie z Ciebie panaceum, w marudnej kafejce taki lek, to skarb prawdziwy  smile.

Wercia, ależ Ty strasznie marudzisz big_smile.

A ja dzisiaj nie będę marudziła. Pada deszcz, a i tak jest pięknie. Miłego dnia smile.

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

42

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

http://i51.tinypic.com/34j4q41.jpg

Dzień dobry Dziś witam wszystkich słonecznym uśmiechem, a to znak, że z doła się wygrzebuję. O narzekaniu i marudzeniu - zapominam, chociaż, podobnie jak Anhedonii przypomniała mi się ubiegłoroczna  zima  w dniach od 27-go października.
Jechałam tego dnia na ślub bratanka, nawet dość daleko........sama w tym samochodzie.......były już zaspy......wiało, lało i sypało, do tego okrutne zimno........pierwszy raz widziałam "młodych" - w kolorze zielonym......szczękających zębami........horror.

Miga jak mam chęć na komedię - to zawsze oglądam tą naszą, kultową "Sami swoi", ewentualnie biorę się za książkę
H. Auderskiej - Babie Lato i Ptasi Gościniec.
Wiersz napisałaś? - jeden - to już jest coś! Nawet jeśli jest ponury - to pasuje do pory roku.........no, nie daj się prosić.....wklej!
Odczynianie uroków? - też mi się podoba, ale z kurą na rozstaje.......to duży kłopot.......może tak coś w domowym zaciszu....
np: użycie wody święconej......... albo......zawiązanie czerwonej nitki, która odbije urok od Twojej osoby i walnie w tą osobę, która ten urok rzuciła........
Klątwa - to już wyższa półka ...........może kukła osoby, która klątwę rzuciła........a jak by tak jeszcze szpileczkami ją potraktować i dorzucić garść nienawiści?

Miłego wieczoru wszystkim życzę.

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

43 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2013-10-29 20:42:13)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam narzekaczy. smile

Raja napisał/a:

(...)Miga dawno zauważyłam, że niewiele osób słucha, tego co się mówi, albo słucha jednym uchem i nie przywiązuje wagi do tego.(...)

A ja słucham, aleee przestanę być słuchaczem i stanę z drugiej strony tzn. będę gadaczem.
Tak postanowiłam i tego się będę trzymać!

Bo nawet dzisiaj w czasie jazdy autobusem, bardzo sympatyczna pani, siedząca obok mnie, najpierw spytała, na którym przystanku ma wysiąść, a następnie tak się  rozgadała w temacie służby zdrowia, że podjęłam z nią dyskusję, bo też lubię pogadać, ale ona  i tak mnie przegadała.  sad
Hmm...czyżby znała mnie z wątku "WITAJ ZDRÓWKO" hahaha...
A ja tak chciałam sobie porozmyślać...efektywnie wykorzystać ten czas samotności - samotności w tłumie.

Jechałam z przesiadką i w tym drugim autobusie zdjęłam kurtkę, bo było mi za ciepło.
Pani siedząca naprzeciwko zaczęła o pogodzie, że piękna, ale ja tylko przytaknęłam i zapatrzyłam się w okno.

Czy Wam też się zdarza, że przypadkowo spotkane osoby, w zastraszająco kalejdoskopowym tempie opowiadają swoje życie?
Bo mnie bardzo często. Kiedyś to nawet lubiłam posłuchać, ale obecnie czuję się bombardowana tymi opowieściami.
Nie to, że ja nigdy sama nie zagadam i nie rozpocznę dyskusji, ale i tak koniec końców zostaję sprowadzona do roli słuchacza.
A dlaczego?
A dlatego, że właśnie okazuję zainteresowanie problemami rozmówcy, a sama rzadko odczuwam potrzebę mówienia o swoich.

Z drugiej zaś strony mówią, że: z ludźmi do ludzi.
Zdarzało się, że w trakcie tych rozmów uzyskiwałam jakieś wiadomości, które okazały się przydatne, przy załatwianiu określonych spraw.
Bo właśnie te  przypadkowo spotkane osoby, bardzo chętnie dzielą się swoimi wiadomościami, co, gdzie i jak załatwić - myślę, że bardziej niż moi znajomi. Tak wynika z moich obserwacji.

Raja, to Ty sprowadziłaś mnie do tego wątku, ale mam nadzieję, że nie poczujesz się przeze mnie "inwigilowana" - ja też się cieszę. big_smile
Masz żal o to, że taki los został Ci przypisany.
Dlaczego akurat  Tobie?
Bo każdy ma swój los do przeżycia, chociaż nie wyciągnął go sam na loterii.
A mówią, że Pan Bóg daje każdemu taki krzyż, jaki ten człowiek potrafi udźwignąć.

To się sprawdza w Twoim przypadku.
Masz chwile załamać, odczuwasz zmęczenie, przeżywasz rozgoryczenie, ale nie stoisz w miejscu, tylko szukasz drogi wyjścia z tego impasu.
A najważniejsze, że tryskasz humorem, chociaż w sercu Twym często gości smutek.

miga napisał/a:

Żyworódko, to ja dalej nie wiem, jak Ci może coś leżeć na wątrobie?

Eeeee tam.....marudzisz.......  big_smile big_smile big_smile

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

44 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-10-29 21:48:07)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

...
Mur? To urzędy go stworzyły, wszystkie z jakimi miałam do czynienia. Dlatego ostatnio pomyślałam, że jakby tak jakąś tą zdechłą kurę na rozstaju dróg...itd...w pełni księżyca rzecz jasna... big_smile.
Przemyślałam i nie bedę opisywać moich problemów, bo znalazłam ku temu kilka ważnych powodów, a sprawa kalibru: " Państwo w państwie"...

Aaaaaaa... to nie będę indagować wink obrzydlistwo z natury rzeczy. Też mam z nimi ostatnio "pod górkę".
Zauważyłam ciekawą zależność. Już 2 razy w "sytuacji urzędniczej" udawało mi się dojść do jakiegoś konsensusu z facetami w urzędzie, a kobity usiłowały krzyczeć na mnie lub przychodziły i "psuły" wszelkie ustalenia. Frustratki takie czy jak? I pomyśleć, że ja z pierwszego zawodu też "gryzipiórek" - ciekawe czy taka praca zaszkodziłaby by również i mnie na osobowość?

miga napisał/a:

A ja dzisiaj nie będę marudziła. Pada deszcz, a i tak jest pięknie. Miłego dnia smile.

Ja jak przeważnie (znaczy "jak głupi do sera" wink 
Kiedyś dawno (będzie ze 3 lata temu) jedna fajna forumowiczka (Zazdrość jej było) zalecała w każdym niefarcie poszukać 3 pozytywów. Może się wyćwiczyłam? W każdym razie śmiechu z takiego szukania uzasadnień było co nie miara big_smile
ZATEM - jakie propozycje w kwestii odczynienia uroku (urzędniczego) dla Migi?
O takie znalazłam: "Odczynianie jajkiem. Zdejmowanie uroków za pomocą jajka od wieków stosowane było przez ?zamawiaczki? i ?szeptuchy? na Wschodzie Polski. Rytuał oczyszczania należy przeprowadzić w ciszy i skupieniu. Jajko do zdejmowania uroków powinno być świeżo zniesione..."
NO i bez kury się chyba nie obędzie...
Miga - masz gdzie pohodować sobie kurę? Jedna dużo miejsca nie zajmie... Ciekawe czy musi być czarna?

Aha - pani gin okazała się super odjechaną babką z rodzaju tych, co to już w momencie zapoznania ma się ochotę iść na kawę/piwo na babskie pogaduchy smile dostałam skierowanie na markery i za miesiąc się zobaczy co dalej smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

45 Ostatnio edytowany przez Wercia (2013-10-29 22:50:56)

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Ja tylko zgłaszam się na dobry wieczór i dobranoc big_smile i mówię że też jestem tym do słuchania, szczególnie jak rozmawiam z siostrzyczką...ale i koleżanka też zawsze mnie zagada, a jak ja coś na swój temat to i tak wyjdzie na jej big_smile, ech marudzę big_smile

Dobranoc smile




Po prostu jesień


Płomienie liści ogrzewają
jesienną melancholię
na drzewach pajęcze sieci   
z diamentami kropel               
jak najcudowniejsze kolie
na podniebnej pięciolinii
pieśni już zapisane
pod oknem spłakane kwiaty
mgłą i deszczem malowane
drzew parasole
od deszczu nie chronią
liście choć piękne
teraz łzy ronią
smutne są kwiaty
smutne są drzewa
ludziom na smutek
lekarstwa potrzeba
więc bursztyn herbaty
na stole w pokoju
uchroni cię od smutku
i niepokoju
 

  http://vpx.pl/i/2013/10/29/images_(12).th.jpg     

http://vpx.pl/i/2013/10/29/obraz-plakat-cup-and-teapot-of-green-tea-with-honey7xdSP.jpg

Dobroć jest ważniejsza niż mądrość, a uznanie tej prawdy to pierwszy krok do mądrości.

Theodore Isaac Rubin

46

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Anhedonio, ja też Cię witam i o zdrówko pytam.  smile
A jeśli podoba Ci się nasze wierszowanie,
to zapraszam do wątku "Witaj zdrówko",
tam rymem piszą prawie wszystkie panie,
a czasem i jeden pan.

Anhedonia napisał/a:

(...)CZY jednak znaczy to, że kogokolwiek wspiera osoba, która "wszem i wobec" oznajmia wokół :"JA MAM GORZEJ"."jestem BARDZIEJ..."?
Nie chodzi o głupie "keep smiling" a o umiejętność POSŁUCHANIA także drugiej/innej osoby. NIE wystawianie SIEBIE przed szereg smile(...)

Oczywiście, że takie gadanie, to nie wspieranie, tylko licytacja.
A im więcej wymienianych dolegliwości, tym więcej dominacji tej osoby w rozmowie.
Jest szczęśliwa i ukontentowana, że w tym ringu bezapelacyjnie wygrała.

Anhedonja napisał/a:

(...)Parafrazując: A to "bądź dobrej myśli" to najprostsze i najwygodniejsze co można zrobić...(...)

Tu bym z Tobą polemizowała.
Ja często tak  słyszę, a i sama raczę rozmówcę takim przesłaniem.
Tak, bo dla mnie jest to właśnie proste, pozytywne przesłanie, aby się nie załamywać, nie tworzyć scenariusza niepowodzeń, tylko wizję dobrego.

Anhedonja napisał/a:

Najprostsze i najwygodniejsze to wyrazić swoją litość: "oj jakaś Ty biedna"... JUŻ widzę jak taki tekst cokolwiek zmienia w sytuacji osoby z problemem wink

No to za Wercią mówię też dobranoc.
Ależ Anhedonio, nie wszyscy chcą być sprowadzani tak od razu 'na ziemię'.
Są osoby, które oprócz wysłuchania, pragną utwierdzenia/potwierdzenia ich niedoli przez słuchacza.
Czemu mamy ich tego pozbawiać i wychodzić na bezduszne istoty? big_smile
Zatem, każdemu wedle potrzeb.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

47

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

(...)No to za Wercią mówię też dobranoc.

To zdanie miało być na koniec mojego postu, ale już po północy i nie mogłam postu edytować.
Ech, pora spać, bo mi się linijki plątają. sad

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

48

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Witam rankiem.

Raju, cieszę się, że z doła wychodzisz smile. Film już mi się przejadł. Poszukam książki w necie. Jak gdzieś znajdę, to przeczytam, dzięki. Wiersza nie wkleję, bo go nie bardzo pamietam, ale jak mi się coś kiedyś uda zrymować, to się pochwalę.
Za kukłę się nie biorę, to chyba czarna magia, jeszcze sobie bym krzywdę zrobiła. Ty byś się nie bała zastosować taką kukłę? Ale woda swięcona może być, na pewno nie zaszkodzi.

Żyworódko, też tak mam, że mogę tylko słuchać. Nijak sie przebić i się samemu wyżalić. A z upływem lat zdałam sobie sprawę, że ja chyba tak nie do końca chcę opowiadać o swoich problemach- może przyczyną jest właśnie brak słuchaczy?
Mnie się wydaje, że Pan Bóg jednak niektórym ludziom daje wiekszy ciężar niż mogą udźwignąć i ludzie popełniają samobójstwa. A może można to jakoś inaczej wytłumaczyć? Jeśli chodzi o proste posieszanie typu: "Bądź dobrej myśli", to rzeczywiście są w życiu sytuacje, w których te słowa są człowiekowi potrzebne. Przeżywałam kiedyś ciężką chorobę bliskiej mi osoby i wtedy tych słów:'"zobaczysz, wyzdrowieje" potrzebowałam, jak powietrza, mimo, że nikt takich rzeczy przecież nie wie. Ale to dawało nadzieję, a tylko tego wtedy pragnęłam i tylko takich ludzi chciałam słuchać. Ta osoba wyzdrowiała smile.
Ja marudzę ? big_smile

Werciu, czuję niedosyt Twojego marudzenia big_smile.

Anhedonia, też uważam, że z facetem łatwiej coś załatwić. Pozytywów w niefartach owszem szukam i o dziwo- znajduję je! "Zdechłą kurę" złapię u cioci, a jak nie dogonię, to czarcim kopytem zastapię big_smile, trzeba sobie radzić big_smile. Słabo wierzę w to jajko czy w szeptuchy, ale kto wie, może one naprawdę odczyniają uroki. Pamiętam, jak byłam dzieckiem i bardzo bolała mnie głowa i znajoma, która do nas przyszła kazała mi wykonać pewne czynności z pluciem za siebie włącznie. To podziałało natychmiast, tylko, że byłam dzieckiem, może łatwo ulegałam sugestii?
Gratuluję udanej ginki smile, żeby tylko nie zaczęła niepotrzebnie hormonami faszerować, bo one nie każdemu służą i nie zawsze są potrzebne.

Teraz jest czas głębszej zadumy nad życiem, jego kruchoscią. Boicie się śmierci?

"Najmniejszy drobiazg może zmienić życie."

49

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
miga napisał/a:

Żyworódko, też tak mam, że mogę tylko słuchać. Nijak sie przebić i się samemu wyżalić. A z upływem lat zdałam sobie sprawę, że ja chyba tak nie do końca chcę opowiadać o swoich problemach- może przyczyną jest właśnie brak słuchaczy?

To jeszcze dopowiadam, że mam dwie serdeczne koleżanki, z którymi rozmawiam - prowadzimy d i a l o g.
A ze słuchaniem monologów próbuję skończyć, o czym już pisałam. Dobrym posunięciem jest zlikwidowanie telefonu stacjonarnego, bo gadanie przez komórkę niestety kosztuje. Tu ekonomia bierze górę. big_smile

miga napisał/a:

Mnie się wydaje, że Pan Bóg jednak niektórym ludziom daje wiekszy ciężar niż mogą udźwignąć i ludzie popełniają samobójstwa. A może można to jakoś inaczej wytłumaczyć? Jeśli chodzi o proste posieszanie typu: "Bądź dobrej myśli", to rzeczywiście są w życiu sytuacje, w których te słowa są człowiekowi potrzebne. Przeżywałam kiedyś ciężką chorobę bliskiej mi osoby i wtedy tych słów:'"zobaczysz, wyzdrowieje" potrzebowałam, jak powietrza, mimo, że nikt takich rzeczy przecież nie wie. Ale to dawało nadzieję, a tylko tego wtedy pragnęłam i tylko takich ludzi chciałam słuchać. Ta osoba wyzdrowiała smile.
Ja marudzę ? big_smile

Nie, raczej przyporządkowujesz swoje myśli zdarzeniom, a zdarzenia myślom.
Ja uważam, że każdy człowiek ma swoją świeczkę życia.
Niektórym gaśnie właśnie w takich okolicznościach.
To jest najbardziej drastyczne zejście z tego świata.

miga napisał/a:

Werciu, czuję niedosyt Twojego marudzenia big_smile.

Miga Wercia z  pewnością dopiero zaczęła.
Ty jej nie poganiaj, bo jak się rozpędzi,
to da nam taką szkołę kwękania, biadolenia,
że trzeba będzie trzymać jej zapędy na uwięzi. lol

Poza tym, ona teraz w melancholię wpadła,
Werciu, czy to Twój wiersz....czy zgadłam?

To ja też dodam od siebie w temacie jesieni:

Chłód wieje już od jesieni,
liść kasztana złotem się mieni,
w purpurowym blasku księżyca,
gwiazd: Saturna i Jowisza.

Drzewa z wiatrem wespół
kołyszą się zgodnie,
niby jakiś zespół,
grający coś żałobnie...

Coś o pożegnaniu...
pewno wiosny z latem.
Coś o przemijaniu,
bardzo szybkim czasem.

Choć nam jesień ozłaca
cały świat ubogi,
z nią to zawsze wraca
żałość, smutek srogi.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

50

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Dzień dobry w "marudowie"
Na początek zobaczyłam wiersze o jesieni Żyworódki i Werci - piękne big_smile
Fajnie, że wklejacie wiersze swojego autorstwa, po co mają zalegać szuflady, kiedy możemy się wszyscy nimi cieszyć big_smile.


                              http://i40.tinypic.com/1z4xx7s.jpg

Za piękne wiersze dziękuję big_smile
kolejnych - oczekuję.:D

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

51

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
żyworódka napisał/a:

Raja, to Ty sprowadziłaś mnie do tego wątku, ale mam nadzieję, że nie poczujesz się przeze mnie "inwigilowana" - ja też się cieszę. big_smile
Masz żal o to, że taki los został Ci przypisany.
Dlaczego akurat  Tobie?
Bo każdy ma swój los do przeżycia, chociaż nie wyciągnął go sam na loterii.
A mówią, że Pan Bóg daje każdemu taki krzyż, jaki ten człowiek potrafi udźwignąć.

To się sprawdza w Twoim przypadku.
Masz chwile załamać, odczuwasz zmęczenie, przeżywasz rozgoryczenie, ale nie stoisz w miejscu, tylko szukasz drogi wyjścia z tego impasu.
A najważniejsze, że tryskasz humorem, chociaż w sercu Twym często gości smutek.

Żyworódko uwielbiam być - przez Ciebie "inwigilowaną"....... Dużą przyjemnością jest dla mnie rozmowa z Tobą "prozą"......prozę, przedkładam nade wszystko, bo z rymami to jest tak, że raz wyjdą a wiele razy nie wyjdą........a taki laik jak ja - to ile się musi natrudzić przy tym.
Ładnie roztłumaczyłaś ten "mój krzyż"........ale tak sobie kombinuję, że.......TAM  NA  GÓRZE.........pewnie pomylono mnie z Barbakanem......ale cóż! nie ma odwołania.
Albo druga opcja, że zbyt mocno zostałam umiłowana - a przy rozdawaniu darów - stanęłam przy niewłaściwej półce.......przy tej niższej.......z racji wzrostu.......
Z natury, jestem pogodną osobą, humorem bronię swojego zdrowia psychicznego........wychodzę z założenia, że lepiej śmiać się niż płakać.........

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

52

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Do wierszyków to trzeba mieć dar jednak ,ja tam nie potrafię sad

Ale mogę pomarudzić z Połomskim big_smile

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

53

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

Jak tu dużo ciekawych tematów zdążyłyście poruszyć.........
Kto słuchacz? - a Kto gadacz?
A ja.......zawsze byłam od słuchania......
i jeszcze, języka za zębami trzymania.
Miałam to wpisane w swoje obowiązki zawodowe........studnia........i tak mi pozostało, jako druga natura.
Dlatego też bardzo mi się chciało komputerka, aby co - nieco ulżyć sobie w necie.
O sprawach bardzo ważnych i ważnych rozmawiałam tylko z menem.........teraz głoszę monologi.........wszystko pozostaje we mnie, głęboko ukryte.........wyłazi w koszmarach sennych i różnych dołach.

Odnośnie "sytuacji urzędniczych" - Anhedonio faktycznie, najgorsze bywają krzyki i kazania różnego rodzaju. Coś w tym jest, że łatwiej dochodzi się do porozumienia z facetami - urzędnikami........może mniej emocji wkładają w załatwianie spraw?

Jeszcze przeczytałam o ciekawym pomyśle odczyniania uroków świeżym jajem.....z zakupem odpowiedniej kury nie powinno być większego problemu......chociaż.......należałoby sprawdzić, czy ta kura zamierza szybko znieść jajo.........
czarna - czy biała? - jajo wyjdzie takie samo. Jednak najgorsze, gdzie tą kurę usadowić do zniesienia jaja? - widzę tylko jedno miejsce - kanapa! tam jest miękko i jest gwarancja, że jajo się nie stłucze.

I tak oto, od jaja - doszłam do pytania Migi
Teraz jest czas głębszej zadumy nad życiem, jego kruchoscią. Boicie się śmierci?

odpowiedź jest trudna - podobnie jak pytanie. Czy się boję? - boję się okoliczności śmierci i cierpienia poprzedzającego samą śmierć. Uważam, że wielkiej łaski doświadczają ludzie, którzy odchodzą we śnie........ale wtedy bardzo cierpią najbliżsi, którzy nie byli przygotowani na taki cios. No, ale czy w ogóle może się ktokolwiek przygotować na śmierć?

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

54

Odp: Azyl dla marudzących inaczej
Raja napisał/a:

No, ale czy w ogóle może się ktokolwiek przygotować na śmierć?

W samej tylko Belgi 7000 ludzi w okresie 11lat poddało się dobrowolnej eutanazji ,myślę że można jak człowiek nie ma innego wyjścia.. hmm
Ja jestem katolikiem i wierzę że po tamtej stronie będzie mi o wiele lepiej wink

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

55

Odp: Azyl dla marudzących inaczej

{b]Witaj Paweł[/b]
Z wielką przyjemnością pomarudzę słuchając artysty takiej klasy - POŁOMSKIEGO. Rozumie się każde wyśpiewane przez NIEGO słowo........i do tego taka piękna piosenka.
Wielkie dzięki big_smile

Długo przyglądaj się temu, co ci się podoba,
a jeszcze dłużej temu, co sprawia ci ból.

Posty [ 1 do 55 z 10,608 ]

Strony 1 2 3 193 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Azyl dla marudzących inaczej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018