Samobójcy i myśli samobójcze - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samobójcy i myśli samobójcze

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 87 ]

39

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Dziękuję za słowa otuchy... ale nie wiem czy to zdoła mi pomóc. Ogólnie w moim życiu wydarzyło się dużo przykrych zdarzeń... między innymi, to że dosyć często słyszałam niemiłe (lekko mówiąc) słowa od innych... Obwiniam się także za śmierć mojego dziadka. Prześladuje mnie to - wiem, że to ja powinnam odejść zamiast niego... Po krótce - z moim dziadkiem zwykle było raczej ok (może oprócz tego, że czasami za dużo wypił i bardzo dużo palił...). Któregoś dnia kiedy u niego byłam powiedział, że gorzej się czuję, ale uznaliśmy, że to "tymczasowe". Jednak kilka dni później trafił do szpitala... Było z nim coraz gorzej, wzywali księdza bo obawiali się,że to już koniec... Po kilku dniach, kiedy było już pewne, że umiera wszyscy przyszli się z nim pożegnać. Wszyscy - oprócz mnie. Uznałam, że nie chcę go widzieć w takim stanie... to był największy błąd w moim życiu... już nigdy tego nie zapomnę. Szczególnie, że w dzieciństwie nie miałam z nim najlepszych kontaktów... i dopiero po jego śmierci zaczęłam go doceniać - lecz jest już za późno.... Nie licząc tej historii, było wiele innych... Uważam, że wszystkim byłoby łatwiej i lepiej, gdyby mnie nie było. Nie czuję się wartościową osobą... nie sądzę, że ktokolwiek w ogóle by zauważył, że mnie nie ma.

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Cieszę się, że odpisałaś:) Domyślam się, że masz toksyczną rodzinę, miałaś trudne dzieciństwo, byłaś źle traktowana, brakowało Ci miłości, prawda? Możesz tu o tym opowiedzieć. Dlatego dzisiaj czujesz się kimś gorszym. To nieprawda! Jesteś dobrą, wrażliwą dziewczyną. Niepotrzebnie się obwiniasz, być może to było zbyt trudne dla Ciebie zobaczyć go jak umiera... Pomyśl lepiej jak sobie pomóc. Pewnie potrzebujesz pomocy psychologa, psychiatry. Może masz znajomych którym możesz się wyżalić, wypłakać... Nie rób sobie krzywdy, dlaczego ktoś niewinny ma być ukarany? Trzymaj się Martynko!

41

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

To może też się czymś podzielę. Nie będzie to osobiście o mnie, ale o moich bliskich znajomych.
Miałam kiedyś bliskiego przyjaciela, w zasadzie to on traktował mnie jak swoją młodszą siostrę. Gość miał bardzo trudne dzieciństwo i w wieku 17 lat rodzice wyrzucili go z domu, bo nie był całkowicie im posłuszny. Jednak później życie mu się ładnie ułożyło i spotkał dziewczynę swojego życia. Spędzałam u nich całe dnie i nie mogłam się nadziwić jacy są szczęśliwi. Z jego rodziny znałam tylko jeszcze jego siostrę, którą spotkał podobny los co jego przez co byli sobie bardzo bliscy. Niecałe cztery lata temu kolega zachorował na raka. Na początku wiedziałam o tym tylko ja bo innych nie chciał martwić. Rozstał się z dziewczyną bo stwierdził że to będzie dla niej mniejszy ból niż patrzeć jak jej narzeczony umiera. Ale wracając do tematu... Gdy umierał byłam przy nim tylko ja, ponieważ dziewczyna wyjechała i nie utrzymywali ze sobą kontaktu, a siostra musiała jechać na jakieś ważne szkolenie (zdecydowała się jechać, bo czuł się bardzo dobrze). Gdy obie się dowiedziały, że on nie żyje bardzo to przeżyły. Siostra miała do siebie straszny żal, że nie była przy jego ostatnich chwilach, ale trzymała się bardzo dobrze i nawet pocieszała Lusię (jego dziewczynę) gdy ta wróciła. Jego dziewczyna przeszła kilka załamań nerwowych i trzy próby samobójcze. Z dwóch uratowała ją siostra chłopaka a z jednego ja prawie przy tym ginąc z resztą. Lusia na koniec wylądowała w szpitalu psychiatrycznym ponieważ musiała być pod stałą obserwacją. A siostra jak się jakiś czas temu dowiedziałam popełniła samobójstwo, bo tylko udawała że wszystko jest ok... Obwiniała się o wszystko co się stało i o to że nie wystarczająco pomogła Lusi.
Więc morał z tego taki, że jedna śmierć ciągnie za sobą często kolejne. A chyba nikt by nie chciał żeby przez niego bliskie mu osoby załamały się albo umarły... Skoro nawet nie chcecie żyć dla siebie i cieszyć się tym co macie to przynajmniej żyjcie dla swoich bliskich, przyjaciół i kogo tam jeszcze macie ważnego smile

On w lustrach czyha, we mgle ma schronienie.
Z nich sięgnie, z nich sięgnie, z nich sięgnie po Ciebie.
 
(Szymon Krug- Król Wron)

42

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Martyna02 hej, to jak u Ciebie?
Powiem tak, miałam podobną sytuację z umierającym wujkiem. Bardzo mnie wszyscy wokół zachęcali do tego, żeby go zobaczyć, ale ja nie chciałam. Nie byłam w stanie. Nie mogłam. (wybierz jedno z nich). Po śmierci wujka wyrzucałam to sobie, nie pomagały też słowa innych osób, że to ostatnia szansa, że zaprzepaściłam to, jak mogłam. Generalnie - było to okropne, nieprzyjemne i dorzuciło ogromny bagaż do tych trudnych uczuć, które już i tak w sobie miałam.
Powiem ci tak - prawda jest taka, że gdybyś była w stanie, to byś poszła go zobaczyć. Nie byłaś w stanie, więc nie poszłaś. Twój emocjonalny stan nie pozwalał na podjęcie tej decyzji, na zmierzenie się z tą sytuacją. Pozwól, że porównam to do wyścigu. Startuje kilka osób - część wypoczętych i zdrowych, a część wykończonych, bo na przykład wczoraj biegli maraton i nie zdążyli odpocząć. Wszyscy mają ten sam cel - jakiś tam szczyt. Zaczyna się bieg. Wiesz, co się dzieje na końcu? Wypoczęci oczywiście docierają na metę. Człowiek wykończony - pada gdzieś po drodze. I nagle słyszy głos obok "no weź, tak niedaleko" "jak możesz zaprzepaścić taką szansę?" "czemu nie pójdziesz?" i czasem ostrzejsze - jesteś beznadziejny, do niczego się nie nadajesz.
Czy to prawda?






Czy naprawdę jest tak, że on jest beznadziejny i nie dotarł do końca, bo mu się nie chciało, czy nie dotarł, bo nie był w stanie?
Ja zrozumiałam, że ja nie byłam w stanie dotrzeć do mety (mojego wujka), ponieważ wcześniej zostałam tak mocno emocjonalnie poturbowana, że zwyczajnie zabrakło mi sił psychicznych, żeby zmierzyć się z tą sytuacją.
Więc... jeśli nie mogłaś go widzieć to dlatego, że nie mogłaś. Że nie miałaś na to sił. Gdybyś miała siły, to byś poszła. Ale zostały one wykorzystane na inne sprawy. Więc to nie twoja wina.


Z tymi siłami psychicznymi jest tak, jak z fizycznymi. Jeżeli się nie karmisz, to padasz. Jeżeli o nie nie dbasz, to padasz. Jeżeli nie odpoczywasz, to słabniesz. Tylko nikt nas nie uczy, jak dbać o swoją psychikę neutral O ciało to jeszcze jeszcze. Powiedzą ci, że musisz jeść regularnie i takie składniki, że musisz spać odpowiednio, że musisz odpoczywać, nie przepracować mięśni, bo się zerwą, uważać na stawy, bo trudno się leczy, a po skręceniu musisz uważać jeszcze bardziej, wziąć zwolnienie i leczyć. I że jak nie dajesz rady, to musisz pójść do lekarza - i nie ma w tym wstydu, że idziesz do kardiologa, jak wysiada ci serce.
To samo powinno być z psychiką. DOKŁADNIE to samo. Musisz o nią dbać. I jak coś się rozwala, to w te pędy do lekarza (psychologa). I bierz leki, jak trzeba. I jak coś skręcisz (czyli jak przeżyjesz coś bardzo trudnego) to musisz to odchorować, wziąć zwolnienie, dać sobie pomóc, dać sobie odpocząć i o siebie zadbać.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

43

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Martyno zgadzam się z Monoceros dokładnie to tak jest. Nie poszłaś bo nie mogłaś. Zrób teraz dla swojego dziadka  pamiętaj o nim ale żyj dalej jak najbardziej być możesz. Na pewno by tego chciał. Zrób to dla Niego i dla siebie. Miałam też trudne chwilę miałam myśli samobójcze. Co dzień jak szłam do szkoły aż mnie pchało pod samochód lecz nie podawałam się próbowałam walczyć nie robiąc tego. Jak sobie z nimi poradziłam być może dlatego że nie lubię się poddawać a zrobienie sobie krzywdy by tym było. Później pojawił się chłopak nic o tym nie wiedział, a pomógł mi. Na pewno potrzebujesz też osoby która Cię wesprze dowartościowuje Cię czy się wygadać.
Powinnaś pójść do psychologa.

44 Ostatnio edytowany przez Martyna02 (2016-05-16 16:27:53)

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Dziękuję wszystkim, którzy odpisali. To miłe, że istnieją ludzie, których obchodzą też inni. Są dni, kiedy czuję się dobrze... ale i tak zawsze po jakimś czasie nadchodzi chwila, kiedy nie chce mi się żyć. Nie mam na nic siły... Co dzień budzę się i myślę dlaczego... Dlaczego ta siła nadal utrzymuje mnie przy życiu. Często myślę jak cudnie by było, gdybym nie musiała żyć. Psychika mówi mi w głębi ,,Pomyśl - już nigdy więcej nie będziesz obrażana, samotna, nie będziesz musiała uczyć się po nocach, płakać, męczyć się ze wszystkim, z czym do tej pory nie dawałaś rady..." Ta perspektywa jest jak wygrać marzenia na loterii, jest po prostu cudowna... Często nachodzą mnie takie myśli... Muszę brać leki od prawie 2 lat. Często też mam tak, że jestem święcie przekonana, że nie są mi potrzebne i w tedy po prostu ich nie biorę - wypluwam je do ubikacji, chowam do kieszeni tak by rodzice nie zauważyli... Chciałabym odejść... to takie proste, a takie przyjemne... nie umiem tego wytłumaczy,ale kiedy chcę już to zrobić, to nie mogę. Jakby jakaś niewidzialna bariera nie pozwalała mi tego uczynić...  - tak jest zawsze. Jeszcze raz dziękuję za wszystkie odpisy i rady. Chciałabym być taka jak wy. Normalna... po prostu, umieć sobie lub komuś wytłumaczyć, że nie warto.
Często budzę się w nocy. Boję się... mam wrażenie, że ktoś lub coś jest w domu. Czuję jakby za mną stało. Odwracam się - nic. Mam wrażenie, że w domu jest jakiś morderca, złodziej, że zaczęła się wojna i zaraz moja rodzina zostanie mi zabrana, że zginą... (Wiem, że to głupie i nie zdziwię się jak uznacie mnie za wariatkę - jak większość ludzi...) Czasami mam pod poduszką nóż, w razie gdybym miała się bronić... Często słyszę kroki, jakiś szum - lecz potem okazuje się, że to np. wiatr... Po prostu się boję, często nawet nie wiem sama czego. Gdy tak jest w nocy często wstaje z łóżka i ''robię obchód po domu'' i sprawdzam czy moi bliscy śpią, czy wszystko jest z nimi w porządku...To pewnie też jest nienormalne... Mówiłam, że chciałabym być inna. Sama nie wiem, odważniejsza, pewniejsza siebie... po prostu normalna - tak jak wy.

45

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Martynko, zrób wszystko żeby wyzdrowieć, chodź do lekarzy, terapeutów, bierz leki jeśli tak radzi lekarz. Rozmawiaj z ludźmi którym ufasz o swoich problemach, wtedy zobaczysz je w innym świetle, inaczej spojrzysz na siebie. Nie jesteś żadną wariatką, twoje lęki na pewno mają swoją przyczynę. Wszystko się może odmienić, nie wiesz co będzie dalej w Twojej księdze życia, nie przerywaj tej lektury, przeczytaj ją do końca.

46

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Witam, proszę każdą osobę z myślami samobójczymi o kontakt smile tak się składa że dobrze wiem jak sobie z takimi myślami poradzić.

47

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze
Adrian89 napisał/a:

Witam, proszę każdą osobę z myślami samobójczymi o kontakt smile tak się składa że dobrze wiem jak sobie z takimi myślami poradzić.

No ale jeszcze żyjesz przecież. Czyli słabo sad

48

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze
emde napisał/a:
Adrian89 napisał/a:

Witam, proszę każdą osobę z myślami samobójczymi o kontakt smile tak się składa że dobrze wiem jak sobie z takimi myślami poradzić.

No ale jeszcze żyjesz przecież. Czyli słabo sad

To chyba znaczy że dobrze mi idzie smile Serio mogę pomóc, doradzić, nikt nie narzekał narazie...

49

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Hej, od jakiegoś czasu mam myśli samobójcze, nie umiem sobie z tym poradzić. Jakiś czas temu zostawił mnie chłopak, który był dla mnie wszystkim. Aktualnie znalazł sobie nową dziewczynę co bardzo mnie zabolało, mówi mi ciągle że nigdy mnie nie kochał, że traktuje mnie jak powietrze, że nic dla niego nie znaczę (a będąc z nią w związku zdradził ją ze mną za co teraz mnie obwinia). Uważa że to ja go wykorzystałam i że tylko się ze mną męczy. Ciężko mi bez niego i to bardzo, płaczę całymi dniami i nocami, nie umiem się pozbierać sad myślę o tabletkach, żeby zasnąć i już nigdy się nie obudzić. Wtedy przestanie boleć mnie i on będzie miał w końcu spokój ode mnie.

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

moj maz powiesil sie 11.07.2016

51

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Jeżeli macie jeszcze siły na dobre rady.
U mnie w sumie nie dzieje się nic, co by powodowało moje myślenie. Jest dużo małych problemów, które składają się na całokształt. Problemy na studiach, problemy w rodzinie, problemy ze znajomymi i na końcu samotność. Kiedy jestem sama nie chce mi się żyć. Nigdy nie dotarłam do faktycznych prób samobójczych, ale mam takie okresy w życiu, że dzień w dzień modlę się o śmierć. Czasami już tak bardzo nie mogę, nie wiem nawet do kogo zwrócić się o pomoc. Byłam u psycholog, ale wyśmiała mnie mówiąc, że ludzie mają ważniejsze problemy, a ja przesadzam. A ja naprawdę bardo chciałabym być szczęśliwa, tylko właśnie nie wiem jak to zrobić. Żadnej radości nie daje mi topienie się w moich własnych myślach, a nie potrafię wyrzucić ich z głowy. Chciałabym pozbyć się pustki, która jest wokół mnie, mieć więcej energii i sił, działać, cieszyć się i być sobą, ale za każdym razem jak spotyka mnie coś złego to się rozsypuję, nie ma mi kto pomóc się poskładać i w efekcie mam wrażenie, że za każdym razem jakaś część mnie ginie, bo nie potrafię jej odnaleźć. Jest mnie coraz mniej i jestem coraz mniej sobą.
Nie chcę słów o tym, że mam się nie poddawać. Chcę konkretu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

52 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2016-08-01 23:03:01)

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Musisz się chyba do czegoś zmusić . Zmusić się do czegoś ale widzieć w tym cel.
A jeżeli go nie masz to go sobie stworzyć i do niego dążyć.
Może napisz sobie listę rzeczy które cie cieszą i listę rzeczy które maja na ciebie taki destrukcyjny wpływ.
Rob to co cie cieszy a unikaj tych destrukcyjnych.
To ze oddajesz się tych myślom ..

Ja na to patrze tak.
Jest ćpun dostaje działkę i jest zadowolony w jego życiu jest stabilizacja, przez jakiś czas.
I ty robisz podobnie wchodzisz w ciąg tych myśli i tyle  - "stabilizacja".

Powinnaś spróbować jakoś tego unikać , robiąc coś, coś co lubisz. zająć się czymś.
Nie poddawać się ani nie dać wciągnąć w te myśli ponieważ dobrze znasz ten schemat.
To nie twoja wina ze takie myśli cie nachodzą ale to na co masz wpływ to co będziesz robić dalej.

Kup sobie może coś takiego "opaska mi band 2 xiaomi".
Ustaw w niej 9000 kroków dziennie i dziennie zrób taka normę.
Można to połączyć z telefonem i śledzić statystyki z tygodnia albo miesiąca.
Jak rozruszasz trochę ciało to stan reszty też się trochę poprawi.
A co do psychologa to idź do innego.

Albo pooglądaj sobie ciekawe miejsca w necie gdzie np chciałabyś być albo sytuacje chciałabyś się znaleźć.
Nie znajdujesz się ani w tych miejscach ani w tych sytuacjach. Wręcz przeciwnie meczysz się sama z sobą.
Myśl o tym jak do tego dobrzeć albo jak to osiągnąć.
Zobacz cała tą drogę od punktu a gdzie jesteś teraz do punktu b w którym chcesz być.

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

53

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Powodzenia dzwczyny, trzymam kciuki za wszystkie!

54

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Dziękuję smile to już duża otucha, że jest ktoś, kto chce pomóc.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

55

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Moje przemyślenia, które nachodzą mnie bardzo często nie dają mi spokoju... Wiążą się one ze stratą bliskich, chęcią skończenia ze sobą, tęsknotą, tym, że nie umiem sobie poradzić z tym wszystkim. Boję się, że stracę kogoś znowu.

,,Tak, może i jestem zazdrosna... Bo boję się, że stracę i ją. Nie umiem jej tego powiedzieć... Nie musi mieć tylko jednego przyjaciela... Ale jest dla mnie ważna... Jak rodzina... Nie chce jej stracić... Pewnie nie wie, że tak bardzo mi zależy. Choć jej to mówiłam, nie zdaje sobie sprawy, że to nie jest tylko "takie gadanie". Ja się boję... Nie chce jej stracić. Gdyby tylko o tym wiedziała... Już zmarnowałam tyle szans... Straciłam ich wszystkich. Nie powiedziałam im, że ich kocham. Nie chce żeby to się znów stało... Nie wytrzymam tego... Widzę jak pisze z innymi. Ja nie chce żeby miała tylko mnie... Ale z drugiej strony, obawiam się, że tak jak stara lalka znudzę się jej i zostane odrzucona. Nie zasługuje na nią. Na życie. Często myślę, że zrobiłabym coś sobie... Ale potem myślę o moich bliskich... Z jednej strony nie jestem nic warta - zwykły wyrzutek, śmieć. Nikt by nawet nie zauważył, że mnie nie ma. Ale z drugiej moja rodzina. Babcia, rodzice - za bardzo ich kocham... Próbowałam... Nie potrafię. Za każdym razem coś mnie powstrzymuje... Nienawidzę siebie.... Najgorsze jest właśnie to. Nie zasługuje na nikogo z nich. Rodzine, przyjaciół, dom, życie... Tylko wszystkich ranie... Chce porostu odejść... Lub przynajmniej chcę mieć pewność, że oni mnie nie zostawią".

Pewnie to dziwne i uznacie mnie za wariatkę... Ale ja nie daję sobie rady! Czasem myślę, że potrzebuję pomocy. Ale zawsze zdaję sobie sprawę, że nikt nie chce lub nie umie mi pomóc... To chyba czas żebym poważnie zastanowiła się nad dołączeniem do tych u góry...
Przepraszam, tylko zmarnowałam wasz czas, abyście to czytali. Ale jeśli coś napiszę, to choć na chwilę mogę poczuć, że wyrzuciłam to z siebie.

56

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Ja tez miałam mysli samobójcze a nawet... aż głupio się teraz przyznać, dwie próby odebrania sobie życia. Jedna z powodu tego co mnie spotykało w szkole a druga z powodu kłótni z mamą o chłopaka, po której się wyprowadziłam na kilka dni do niego. Potem podczas rozmowy z mamą przez telefon, pogodziłyśmy się ale ja nie potrafiłam się pogodzić z tym ile wyrządziłam tą całą sytuacją krzywdy mamie. Nie potrafiłam zrozumiec jak mogło mi strzelić do głowy tak durny pomysł żeby wyprowadzić się z domu z powodu głupiej kłótni. Chcąc więc ukrarać się a zarazem zdjąc z barków rodzicow opiekę nad taką idiotką jak ja chciałam sobie odebrać życie.

Na szczęście w porę się otrząsnełam i jak widać jestem z Wami.

Od tamtej pory mineły 2 lata i chodzę nadal do psychologa.

57

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Martynko, nie przepraszaj, pisz nadal o tym co czujesz. Opowiedz o sobie. Czy jeszcze chodzisz do szkoły? Co się wydarzyło w Twoim życiu że jesteś w tak złym stanie? Kto Cię skrzywdził? W jaki sposób? Czy to co napisałaś w cudzysłowie to o Twojej przyjaciółce?

58

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Hej tez jestem z problemu z wieloma trudnościami życiowymi pn wielu próbach s
UTo nie jest rozwiązanie poddać sie. Należy po prostu mówić o emocjach i swoich trudnościach wtedy jest nan latwiej

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Nie wiem co mam napisać... Pierwszy raz udzielam się na forum... Ja także miałam próbę samobójcza. Mój Ukochany powiesił się 1,5 miesiąca temu... Nie umiem sobie z tym poradzić strasznie za nim tęsknię... Poszłam do psychiatry... Dostałam leki które wzięłam wszystkie razem z alkoholem... Niestety nadal jestem i żyje ale nie chce...nie mam w nikim wsparcia i pomocy. Zostałam sama, I nie wiem jak mam to zrobić? A co czułam? Nic, nic nie czułam I o nikim nie myślałam, chciałam poprostu być przy ukochanym.

60

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Dziewczyny. Głowa do góry i do przodu. Dacie radę. Nie poddajcie się złym myślom.

61 Ostatnio edytowany przez Markotny (2018-12-20 01:29:57)

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Rozumiem jak to jest bo tez pod koniec zeszłego roku mi się to przydarzyło. W święta żona skończyła małżeństwo i zaraz zdradziła. To był taki ból psychiczny ze przerodził się w fizyczny. Człowiek jest w takim stanie ze nie myśli o innych tylko myśli jak ten ból przerwać. Szczerze to do dziś często żałuje ze się nie wykonczylem. Teraz jeszcze święta w które będę sam, będzie rocznica końca i powoli się wykańczam.

62

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Tak wiele odpowiedzi pod postem , tak wiele ludzi poddanych i tych którzy docenili kolejne szanse. Każdy z nas ma okresy upadku. Nieliczni tylko potrafią ujrzec światło w tunelu.
Ja Was osobiście proszę, nie róbcie głupot w efekcie. Dziś, teraz w tej wlasnue chwili nie widzicie sensu ale dlaczego nie dac szansy w kolejnym dniu spojrzeć na to w sposób spokojny? Wielokrotnie myślenie jest juz inne.
Ja tez myslalam i glupotach, często to dopada , z tego się nie wychodzi ale właśnie bliscy powinni byc dla nas najważniejsi , jeśli my sami ważni dla siebie nie jesteśmy. Nie mówię o rodzinie, mowie nawet przyjaciolach czy nawet zwierzaku który widzi w nas najbliższą osobą.
Zawsze jesteśmy najważniejsi dla kogoś, może jeszcze to nie trafiliśmy, ale gdzieś jest. Dajmy mi szansę poznac nas i nareszcie odpedzic źle myśli i uszczęśliwić.

63

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Śmierć nie przychodzi w momencie gdy rozpaczliwie chcemy targnąć się na swoje życie i pokazać wszystkim wokół, że jest nam źle. Ona nadejdzie wtedy, gdy staniemy się wobec tego wszystkiego obojętni, a opcję odejścia z tego świata będziemy traktować jako zwyczajnie jako wybór, który jest w stanie dać nam przyjemność/ulgę. Wtedy się bójcie.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

64

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze
Burzowy napisał/a:

Śmierć nie przychodzi w momencie gdy rozpaczliwie chcemy targnąć się na swoje życie i pokazać wszystkim wokół, że jest nam źle. Ona nadejdzie wtedy, gdy staniemy się wobec tego wszystkiego obojętni, a opcję odejścia z tego świata będziemy traktować jako zwyczajnie jako wybór, który jest w stanie dać nam przyjemność/ulgę. Wtedy się bójcie.

Zgadza się, nawet jeśli nie jest to regułą. Z tego co wiem, a znam to również z opisów osób, które w wyniku samobójstwa straciły kogoś bliskiego, to kiedy człowiek już podejmie decyzję, ale jej od razu nie realizuje, na przykład pod wpływem silnych emocji, to staje się wyjątkowo spokojny, a staje się taki w wyniku świadomości, że ma jakiś wybór i kiedy tylko życie go przerośnie, to sam sobie może szybko przynieść ulgę. W ten sposób można żyć tydzień, dwa, miesiąc, a nawet znacznie dłużej, nie wzbudzając przy tym żadnych podejrzeń ze strony otoczenia. Ba, jeśli otoczenie było do tej pory zaniepokojone, to zaczyna się uspokajać.

Tak więc jeśli macie tuż obok kogoś, o kogo boicie się, że może popełnić samobójstwo, a nagle zaczyna zachowywać się, jakby wszystko było przeszłością, to nie dajcie się zwieść, bo mogą to być tylko pozory.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

65

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

I pamiętajcie, że zabić się można zawsze. Więc warto to czasem odłożyć i sprawdzić, czy jednak da się coś w tym życiu odnaleźć. Taką złotą poradę otrzymałem wpierw od kobiety, która mnie doprowadziła na skraj, a potem od drugiej, która w najczarniejszym momencie pojawiła się znikąd i wyciągnęła do mnie rękę.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

66

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Witam.Nigdy nie myslalam o samobojstwie az do teraz.Bylam pełną zycia kobietą. W wieku 44lwreszcie wzielam slub z facetem ktory jest tak dobry. i kochany.Jestesmy dwa lata po slubie i zarazilismy się jakims robactwem. Podobnym do swierzbu.Walczymy juz pol roku.wieke kuracji nic na to nie dziala.Lekarze przepisuja te same lek lub ignoruja problem.Ja juz nie daje rady.Nie widzę swiatls w tunelu.Od pol roku śpimy osobno. Wszystko gotujemy.Sprzatamy a to nadal jest.Ja jestem klebkiem nerwów nie widzę przyszlosci a tak nie chce zyc. Kocham męża ale nie moge juz dluzej.

67

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze
Burzowy napisał/a:

(...) a potem od drugiej, która w najczarniejszym momencie pojawiła się znikąd i wyciągnęła do mnie rękę.

Dwukrotnie byłam taką kobietą, ale w tamtym okresie nie miałam tego świadomości. Tak w pierwszym, jak i drugim przypadku, dowiadywałam się o swojej roli znacznie później, kiedy to niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Co pomogło? Moim zdaniem niewiele - sam fakt skupienia na kimś uwagi, poświęcenia mu czasu i pokazania, że jest dla kogoś ważny. Przy czym tu nie było mowy o jakichś związkach, liczyła się głównie obecność. 

Luno, Twoja choroba na pewno jest uciążliwa, ale sama napisałaś, że masz wspaniałego męża, dlatego przypuszczam, że masz w nim wsparcie, masz dla kogo i po co żyć. Kiedy dopadnie Cię zwątpienie, pomyśl o tym.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

68 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2018-12-23 02:02:08)

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

U mnie to była 10 lat starsza kobieta... z otoczenia mojej ex, co ciekawe. W zasadzie dalej jestem w szoku, że będąc tak bardzo pro kobieca dała radę się zdobyć na pewien sprzeciw w swoim otoczeniu i okazała mi wsparcie. Kij wie o co w tym wszystkim chodziło, ale w zasadzie 1 raz zaznałem empatii ze strony kobiety i aż chwilowo wtedy otrzeźwiałem. Jednak macie jakieś tam magiczne moce.

@luna45 Przecież potrzeba Wam tylko i wyłącznie lekarza. Resztę już macie.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

69

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Zabrzmię może teraz, jako paskudnie egoistyczna istota, ale moim zdaniem to, jak wyglądać będzie nasze życie głównie zależy od nas i nie widzę w tym nic złego, żeby samemu decydować, kiedy ze sceny po prostu zejść.
O ile same myśli bywają plagą dla umysłu, która prędzej czy później przechodzi na ciało to zawsze warto sobie odpowiedzieć na proste pytanie … jaki jest nasz cel w życiu?

We all make choices. But in the end, our choices make us.

70

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Bylismy u wielu lekarzy. .Przez ostatnie miesiące prawie caly czas chodzilismy czyms nasmarowani.Lekarstwa dostepne w Polsce i za granicą. Na dzien dzisiejszy jest gorzej niz przed leczenim.A to jest na calym ciele. Nawet na twarzy ji w miejscach intymnych. Tak się nie da zyc.

71

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Tylko widzisz, Lucyferze, w opisywanych przeze mnie przypadkach życie tych osób z czasem zmieniło się diametralnie. Dążę do tego, że nigdy nie wiemy co zdarzy się w przyszłości, a - jak słusznie napisał Burzowy - człowiek zabić się zawsze zdąży.

Edit:
Dopisuję, bo pojawił się nowy post.
Do Ciebie, Luno, też kieruję powyższe słowa. Rozumiem, że jest trudno i możecie mieć dosyć, ale macie siebie, czego wielu ludzi nie ma, a nie wiesz czy za chwilę nie traficie na jakiś skuteczny środek lub otrzymacie jakieś wskazówki, które pozwolą na powrót uczynić Wasze życie w pełni szczęśliwym.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

72

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Jak dla mnie życie sensu nie ma. Dlatego szybsza śmierć nie jest czymś, co mnie szczególnie bulwersuje. W dużej mierze zależy od nas, to na pewno. Nie na wszystko mamy wpływ, ale jak już na coś mamy, to na siebie.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

73

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Paradoksalnie samo myślenie o sensie życia czy o tym czy jestem szczęśliwy czy nie unieszczęśliwia. Też miałem takie myśli i ciężko z tego wyjść zwłaszcza gdy jest trudny okres w życiu i wiele rzeczy idzie nie tak . Tyle że tak to jest skonstruowane że wszystko mija i z czasem przychodzą lepsze dni. Gdybym się zabił te ileś lat temu to bym po prostu żałował (o ile można żałować po tamtej stronie). Są rzeczy przed nami warte przeżycia ludzie może nie tacy jakich się spodziewamy ale też warci poznania.
Ciężko jest zaakceptować zwłaszcza jak się jest młodym że coś się kończy że ktoś nas opuszcza ale to część życia.

luna45 bardzo współczuje . Jak to tak długo trwa to może robicie coś nie tak. Może zapominasz Ty albo mąż o jakimś miejscu na ciele z pozoru nieistotnym gdzie robaczki się chowają i przetrwają kurację. Może wynająć gdzieś chociaż na tydzień dwa oddzielne mieszkania i tam oddzielnie przeprowadzać kurację. Podobno świerzb bez człowieka za długo nie żyje. Nie poddawaj się w końcu z tym wygracie.

74

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Luna, jak się zaraziliscie?
Powinni Was przyjąć tez na izbę chrob zakaźnych to takiej a la kwarantanny.

75

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Bardzo przykro czyta się o tej historii..

To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości.

76

Odp: Samobójcy i myśli samobójcze

Zarazilismy się albo na wczasach. Albo w pracy. Nie mam pojęcia. Nigdy nie bylam w tak paskudnej sytuacji. Takie życie to horror. Poświęciłem pół roku na walke z tym  gownem ale już dluzej nie mogę. Ta walka jest bez sensu.

Posty [ 39 do 76 z 87 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samobójcy i myśli samobójcze

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018