Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 102 z 102 ]

77

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?

Przeczytałam, bardzo fajna historia i jedna i druga
Ja miałam podobną historię, pojechałam z kolegą na delegację i nas poniosło. Przez kilka miesięcy myśleliśmy, że będziemy razem, a może tylko ja tak myślałam, ale jednak nasze drogi rozeszły się.

Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
rkluska91 napisał/a:

Ok, w takim razie ja napiszę jak to u mnie było z delegacjami.



Darek, przyszedł do mojej klasy w gimnazjum. Uczyliśmy się 3 lata. W gimnazjum jak to w gimnazjum, kolega i tyle. Potem nasze drogi się rozeszły, bo ja startowałam do innego liceum on do innego, ale ponieważ mieszkaliśmy niedaleko, to przez te 3 lata nauki w liceum spotkaliśmy się kilka razy po drodze, w sklepie i pogadaliśmy sobie jako koleżanka z kolegą. Nie przypominam sobie, abyśmy rozmawiali o dalszych planach edukacyjnych, ale o dziwo spotkaliśmy się na studiach na marketingu. Byliśmy na tym samym roku, kiedyś ja go zauważyłam na wykładach, nie wiem czemu nie widziałam go na 1 semestrze, może nie rozglądałam się, ale na drugim semestrze się zetknęliśmy. Ponieważ to było trochę daleko od naszych miejsc zamieszkania, zaproponował mi, że mogę zamieszkać u niego, ale ja miałam miejsce u koleżanki, korzystałam od czasu do czasu, bo często jeździłam do domu. Z Darkiem od czasu do czasu spotykałam się, a to na kawe, a to do kina, a to do klubu, na mecz siatkówki, koszykówki itd. Zaczęłam coś do niego czuć, czekałam na jego ruch. Kiedyś w gronie koleżanek i kolegów z uczelni gdy staliśmy na korytarzu, padła propozycja wypadu na weekend, 4 dziewczyny, 4 kolegów w tym Darek. Spaliśmy w dwóch pokojach 4 osobowych, my dziewczyny w jednym, chłopaki w drugim. Piliśmy, ale kulturalnie z umiarem. Takie wypady powtarzaliśmy kilka razy, nie zawsze w tym samym gronie, czasem ja nie jechałam, czasem Darek nie jechał, kiedyś byliśmy 3dziewczyny + 4chłopaków. Czasem, któraś para uprawiała seks. Podczas, któregoś wyjazdu Darek zasugerował mi, że chętnie ze mną by uprawiał seks, ale go spławiłam. Trzeźwy był. Wszystko toczyło się dalej, aż studia się skończyły i dostaliśmy wszyscy tytuły magistra. Rozsyłaliśmy CV po różnych firmach, Darek dostał pracę, ja nie. Kobietom trudniej. Dostałam pracę później gdzie indziej, na zlecenie, Darek pracował w tej firmie na zlecenie, umowa śmieciowa, wiadomo. Gdy zaczęliśmy pracować, nie było zbyt dużo czasu na spotkania, nasze kontakty się rozluźniły. Po jakimś czasie, Darek odezwał się do mnie, że u niego ciągle nowe projekty i potrzebują nowych ludzi do robienia roboty i może mnie polecić. Ponieważ proponowali troszkę więcej pieniędzy niż ja miałam, zdecydowałam się. Prawie rok, pracowaliśmy zupełnie osobno, tylko czasem się spotykając na korytarzu. Moje uczucie do niego troche słabło, zajęta byłam pracą. Z klientami i oddziałami firmy kontaktowaliśmy się przez wideokonferencje, było to troche męczące, ale tanie, wiadomo koszty. Na finał jakiegoś projektu, a prowadziliśmy kilka projektów równolegle dla różnych klientów, jechaliśmy w delegację. W drugim roku pracy byłam kilka razy, czasem sama, czasem z koleżanką, czasem z innym kolegą. Przez 2 lata pracy w jednej firmie z Darkiem, po pracy widzieliśmy się zaledwie chyba trzy razy. Przyszedł czas, robienia wspólnego projektu z Darkiem, musielismy się więcej spotykać w pracy, konsultować, przyszedł też czas na wspólną delegację, przylot na wieczór, czas wolny. Pokoje były dwa 1-osobowe. Następnego dnia od 9:00 spotkanie, po spotkaniu powrót. Mimo iż zachowywał się zupełnie normalnie, rozmawialiśmy na jakieś tam nieistotne tematy. Wogóle nie sugerował niczego co ma związek z sexem. Takich delegacji mieliśmy kilka. Kolejna delegacja wymagała dwóch noclegów. Nie mogliśmy na mieście znaleźć jakiejś knajpki kameralnej, więc wróciliśmy do hotelu, przebrałam się w luźne dresy i siedzieliśmy w jego pokoju do 23:00, mimo że gadało nam się fajnie, nie padł żaden temat sugerujący, że ma ochotę na jakieś erotyczne igraszki.
Po spotkaniu wróciliśmy do hotelu i tym razem siedzieliśmy u mnie w pokoju, po dłuższym czasie  siedzenia powiedziałam, żeby nie odczytał tego, że go wyganiam, ale już może iść, bo już jestem zmęczona, wezmę prysznic i idę spać. Wtedy on powiedział, że jeśli go nie wyganiam, to abym brała ten prysznic, na to powiedziałam, że jeśli chce to może mi umyć plecy. I tak się stało, umył mi plecy i poszedł spać do swojego pokoju.
Po tej przygodzie byliśmy jeszcze ze dwa razy na delegacji jednonocnej. Zachowywał się zupełnie normalnie, nie stracił poczucia humoru, ale propozycja mycia pleców nie padła, ani z mojej, ani z jego strony. Uznałam, że już dałam znak, że jestem dla niego dostępna. W pracy też nasze kontakty były zupełnie normalne, nic się nie zmieniło, ani na lepsze, ani na gorsze.
Któregoś dnia, powiedziałam mu, że moglibyśmy pojechać na weekend, tak jak za studenckich czasów. Przytaknął, ale nic z tych planów nie wyszło, zabiegani, zmęczeni, dużo roboty. Któregoś dnia wyszła nam kolejna delegacja tym razem i pierwszy raz w piątek, tj w czwartek dolot na wieczór, w piątek spotkanie i wieczorem w piątek powrót. Zapytaliśmy w firmie jak to rozegrać formalnie, aby zostać na sobotę i w niedzielę wracać. Szef miał dużo wątpliwości, wiadomo, że za sobotę i niedziele sami byśmy zapłacili, wreszcie wyszło, że powrót samolotem nam zrobili na niedzielę a nocki na sobotę i na niedzielę mamy sobie sami zorganizować i zapłacić. Niestety nie udało się to w tym samym hotelu, z powodu braku miejsc, musieliśmy zmienić hotel.
Znowu nic w temacie inicjatyw Darka, po przylocie na wieczór, poszliśmy do jakiejś knajpki na kolacje, w hotelu rozstaliśmy się przed pokojami, każdy poszedł do swojego. Po spotkaniu usiedliśmy przed laptopem w poszukiwaniu drugiego hotelu, nic trudnego, szybko znaleźliśmy i po 15 minutach staliśmy w recepcji. Wyraźnie powiedziałam Darkowi, aby zamawiał pokój, a on zamówił 2 pokoje. Nie prostowałam, ale powiedziałam, że na jedną, noc, zapytał, mnie czemu, a ja powiedziałam, że na kolejną poszukamy innego, tak dla urozmaicenia, a jak nic nie znajdziemy, to tu dopłacimy za drugą dobę. OK. Pozwiedzaliśmy miasto, byliśmy na obiedzie i wróciliśmy do hotelu. Było jeszcze dośc wcześnie, przebrałam się w dresy i zeszliśmy na dół do baru czegoś się napić, ale bez alkoholu. Gdy wracaliśmy do pokoi zapytałam, czy chce mi umyć plecy. Powiedział, że nie ma problemu. Umył mi plecy, on wytarł mnie, ja jego, ubrał się i poszedł do pokoju. W międzyczasie oczywiście cały czas o czymś tam rozmawialiśmy, o sprawach społecznych, kulturalnych, komunikacji, gazetach, aktorach, cały czas jest jakiś temat do gadania.
Po śniadaniu spotkaliśmy się u mnie w pokoju i szukaliśmy kolejnego hotelu w internecie. Znaleźliśmy 20 min tramwajem dalej i nawet bliżej na lotnisko. Powiedziałam mu, aby zamówił jeden pokój 2 osobowy, to będzie taniej, przytaknął. Pan z recepcji powiedział, że są dwa osobne łóżka, mówił, co i jak w pokoju, wtedy wpadłam na pewien pomysł, powiedziałam Darkowi, że ja pójdę do pokoju, a on niech wyjdzie  kupić coś na mieście do picia, jakieś napoje, to będzie parę EURo taniej i więcej.
Tak jak myślałam, łóżka w pokoju stały oddzielnie, na szczęście nie były ciężkie, udało mi się je zestawić razem i szafki przy łóżkach przestawić. Posiedzieliśmy w pokoju, czas na gadaniu szybko minął, w TV coś tam leciało, Darek zapytał, kto pierwszy idzie po prysznic i od razu dał trzy wersje, ja, on czy idziemy razem. Powiedziałam, że mi obojętne, możemy razem. Podczas tego mycia pod prysznicem, co trwało może 10, może 15 minut zastanawiałam się, czy mu powiedzieć wprost, czy nie, on cały czas coś tam gadał, nie bardzo dało się wtrącić co mam na myśli. Wskoczyłam nago pod kołdrę. Zapytał, czy będę spać nago, powiedziałam, że wygodniej, bo nic nie uciska. Zdziwił się, że może mam obcisłą bieliznę, bo on ma zamiar spać w podkoszulku i w slipach. Leżąc już patrzyliśmy w telewizor. Zastanawiałam się w tym momencie, co zrobić, czy coś mówić, bo czułam, że mam ochotę. Przypomniałam sobie, że jeszcze zostało troche tych napoi, więc wylazłam z łóżka, zapytałam Darka czy mu nalać, chciał to mu nalałam, sobie nalałam, wypiłam pół szklanki i połozyłam się ale tak się przykryłam, aby biust był na wierzchu . Nawet nie zerknął. Pojawiły się napisy końcowe audycji, zapytał, czy oglądamy coś, czy idziemy spać, powiedziałam, że spać, przykryłam się i tyle.
Rano postanowiłam ograniczyć mówienie. Zapytał o co chodzi, powiedziałam że o nic. Wróciliśmy do roboty, znowu te konsultacje, tworzenie symulacji, pogawędki video prawie codziennie, nie było czasu się zająć Darkiem, a w pracy nie ma jak poruszyć tego tematu, nie będę przecież robiła scen. To nie jest telewizyjna telenowela. W międzyczasie dwie delegacje z koleżanką zrobiłam, jedna jedniodniowa, druga z nocą. Opowiedziałam jej wszystko co tu napisałam, chociaż nie wiem czy dobrze zrobiłam, opowiadając to komuś z tej samej firmy. Ona nie zna Darka, nie robiła z nim projektów, nie jeżdziła z nim. Od  razu zapytała, czy to mój pierwszy raz. Pochwaliła za odwagę z tym wspólnym prysznicem na początek. Powiedziała, że skąd on miał wiedzieć o tym, że lecę na niego, jeśli nawet się pod tym prysznicem nie całowaliśmy. Przecież nawet nie całowaliśmy się za czasów studenckich! Powiedziała, że na moim miejscu następnym razem po prostu powiedziałaby, że śnił jej się, ale nie może opowiedzieć co w tym śnie robili. Podchwyciłam ten pomysł. Podczas kolejnej delegacji jednoniowej, wieczorem pod prysznicem mu to powiedziałam. Zadziałało. Zaczęliśmy pod prysznicem, skończyliśmy w łóżku i drugi pokój przez noc był pusty. Rano, zanim się ubrałam, powiedział, abym jeszcze chwile poczekała. Powtórka wieczora, tylko troszkę szybciej. Po powrocie w zasadzie dopiero teraz zaczęliśmy rozmawiać, gdzie on mieszka i gdzie ja mieszkam. Niestety warunki nie pozwalają na częste okazje. Podczas kolejnej delegacji już było wiadomo, co wieczorem porabiać.
Czekam do kolejnej delegacji, może wcześniej uda nam się wyskoczyć na weekend.

strasznie słabo domyślny ten Twój kolega

RODO sprawia, że nasze dane osobowe są w większej ilości miejsc i każdy powołuje się na to, że przetwarza dane tylko w ograniczonym zakresie

79

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
rkluska91 napisał/a:

i połozyłam się ale tak się przykryłam, aby biust był na wierzchu . Nawet nie zerknął. Pojawiły się napisy końcowe audycji, zapytał, czy oglądamy coś, czy idziemy spać, powiedziałam, że spać, przykryłam się i tyle.

To jest wprost niemożliwe, nie zerknąć na biust koleżanki. Chyba, że już ten biust wcześniej widział.

Czytam Forum od wielu miesięcy, ale wypowiadam się od niedawna...

80

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
PawelK_1985 napisał/a:

na początku chcę pochwalić pomysł na forum, bardzo dobra sprawa !

Pracuję w wielkiej korporacji. Nasza firma zatrudnia kilka tysięcy ludzi na całym świecie, na wszystkich kontynentach mamy biura i filie. Ja pracuję od lutego 2010 roku, Monika pracuje od czerwca 2010 roku. Ja jestem rocznik 1985 ona jest rocznik 1987. W zasadzie z Moniką przez tych tyle lat tylko mijamy się na korytarzu, mówimy sobie "cześć". W ciągu tych 3 lat, w zasadzie rozmawiałem z Moniką trzy razy w sprawach służbowych, brakowało mi jakichś opracowań, które ona koordynowała, mamy w firmie takie 3 małe pokoiki do rozmawiania gdy rozmowa wymaga dłużej niż przysłowiowy kwadrans i w takim pokoiku gdzie jest stół i kilka krzeseł, sprzęt audio i ekran do wyświetlania rozmawialiśmy trzy razy i nic nie wskazywało na to, że ona coś do mnie czuje, ot suche sympatyczne rozmowy w biznesach. No i Niedawno wezwał mnie szef i mówi, że MUSZĘ jechać z Moniką do Arabii Saudyjskiej. Zrobiłem wielkie oczy. Dlatego, że ona jako kobieta nie może tam jechać sama, facet co zajmuje sie tym projektem z Saudyjczykami zagroził zwolnieniem sie, on do Arabów nie będzie jeździł, a najbardziej w temacie jest Monika a sama nie może jechac, a ja mam takie samo bardzo popularne nazwisko polskie nazwisko i możemy w świetle saudyjskiego prawa grać małżeństwo lub rodzeństwo. Przepisy religijno obyczajowe już troche sie rozluźniają, ale jednak nadal są w Arabii Saudyjskiej dość restrykcyjne.
Czas pobytu 7 dni. Dział logistyki zamówił nam hotel. Wiedzieliśmy że będziemy w jednym pokoju, zaakceptowalismy to, ale nikt nam nie powiedział, a sami nie sprawdzilismy, że będzie jedno szerokie łóżko, a na miejscu nie było mozliwości nic zamienić.
Rozmowy biznesowe poszły w zasadzie dobrze. Mieliśmy dośc duzo czasu aby pochodzić po mieście. Trzy razy bylismy kontrolowani przez policję, ale wszystko odbyło się rutynowo.

W pokoju w zasadzie na tematy osobiste nie rozmawialiśmy, ale nie siedzielismy jak mruki, gadaliśmy oczywiście o robocie, o delegacjach po Europie, o dziwnych sytuacjach i że tylko dlatego, że mamy to samo nazwisko los nas tu zetknął. Ja zawsze przygotowywałem sie do snu pierwszy, potem ona. Przez pierwsze dwie noce w zasadzie nic nie rozmawialiśmy, chociaż ja nie mogłem zasnąć, ona też z tego co widziałem nie śpi. Trzeciego wieczoru gadaliśmy w łóżku o Arabii Saudyjskiej, bo już byliśmy na spacerach po mieście i dwóch kontrolach policyjnych. Przed czwartą nocą poprosiła mnie, abym poszedł sobie pochodził po hotelu i wrócił za godzinę, powiedziała, ze ma jakiś problem, na pytanie jaki, powiedziała, ze taki tam babski ale nic wielkiego to nie dopytywałem. Z uśmiechem na wesoło to ujęła. Przyszedłem do pokoju jak już była w łóżku, rano zauważyłem, że spała nago owinięta w ręcznik, ale o nic nie pytałem. Cały dzień była jakaś niewyspana. Pytałem, czy źle sie czuje, czy co sie stało, powiedziała, że nie ma problemu nic takiego. Piątego wieczoru to samo, zapytałem o co chodzi, powiedziałem, że wiem, że spała nago. Okazało się, że zginęła jej cała bielizna, a nie mogła sama iśc do sklepu wszędzie musi chodzić ze mną, bo samotną kobietę policja od razu bierze na wyjasnienia i są problemy, a strasznie głupio jej było mi o tym powiedzieć, walczyła z tym. Dyskutowaliśmy, że warto robić "dym" w hotelu, stwierdziliśmy, że może nie warto. Przekonał nas o tym też nasz koordynator do którego zadzwoniliśmy do Polski, początkowo śmiał sie przez telefon, ale ustawilismy go i już nie było mu do śmiechu. Szóstej nocy i ostatniej ja poszedłem pierwszy do łóżka, a ona po wyjściu z łazienki przyszła do łóżka nago. W zasadzie chciało mi sie spać, nie chciałem jej słuchac, ale ona zaczęła mówić, że ma 25 lat, praca ją wykańcza, mieszka z rodzicami, nie może znaleźć faceta, każdy wydaje jej się głupi, zaczęła mówić o tym jak ja rozmawiałem z koordynatorem, że dobrze mu powiedziałem i wtedy wzięła mnie za rękę. Ja nic nie mówiłem, powiedziałem, że jestem zły, na te delegacje. Ona powiedziała, że boi sie kontroli celnej przy wyjeździe, ale przecież nic nie kupiła nic nie wywozi. Cały czas trzymała mnie za rękę pod kołdrą raz ściskała mocniej, raz słabiej i stało się. Poniosło mnie, kochaliśmy się. Rano miałem bardzo dużo myśli, bez zabepieczeń, bez prezerwatywy.
Przed wylotem do Polski była tak wygadana na wszystkie inne tematy, niż ten co sie stało, że w zasadzie zrezygnowałem z podejmowania rozmów. Jesteśmy już w Polsce od trzech tygodni, było wolne, były święta, tylko z Moniką spotykamy sie na korytarzu, mówimy cześc, wymieniamy usmiechy, tak już było 4 razy. Nie mam do niej numeru telefonu. Na wyjazd dostaliśmy słuzbowe które musieliśmy oddać.

Miałem 3 lata temu dziewczynę, ale nie pasowalismy do siebie, nasze drogi rozeszły się po 9 miesiącach związku. Teraz z Moniką taka sytuacja.
Wiem że najprościej byłoby zapytać Monikę, ale na razie unika spotkania, ale chyba nie wyklucza. Teraz dowiedziałem sie, ze pojechała do Belgii na 4 dni z dwiema koleżankami.

Czy któraś z Was może mu wyjaśnić zachowanie Moniki ?


Wiem to po sobie. Po prostu kobietę też ciągnie do faceta, kobieta także potrzebuje zbliżeń. Także pracuję w korporacji mimo iż jeszcze studiuję, to zatrudnili mnie już jako studentkę 1 roku i pozwolili studiować. Czasem ciężko się pogodzić naukę z pracą, ale jakoś sobie radzę.
W pierwszym roku pracy byłam 6 razy z kolegą za granicą na delegacjach 3 dniowych, przylatywaliśmy na wieczór, nocka w hotelu, następny dzień praca, nocka, rano wylot. Za pierwszym razem mieliśmy osobne pokoje i spaliśmy każdy w swoim, za drugim razem mieliśmy osobne pokoje, ale spalismy w jednym pokoju. Miałam wtedy 20 lat i był to mój pierwszy raz. Wszystko poszło bardzo gładko i bardzo fajnie. Rankiem, jeszcze przed pracą był bis, po pracy popołudniem, wieczorem i jeszcze raz rano... taka seria. Faceci nazywają takie dziewczyny, że same wskakują do łóżka, a ja mimo iż w liceum miałam fajnych kolegów i była możliwość iść z nimi do łóżka, to jednak jakoś nie ciągnęło nas do siebie tak jak teraz. Pisząc to własnie może wyjaśniam zachowanie Moniki. Po prostu nadchodzi taki moment, kiedy młoda kobieta po prostu sama idzie facetowi do łóżka.
Trzecia delegacja to samo. Akurat tak się dobrze składało, że była kilka dni przed planowanym okresem, tak więc robilismy to bez żadnych zabezpieczeń.  Kolejny raz niestety był czas w środku cyklu, użył prezerwatywy, 5ta i 6ta delegacja odbyła się z innym kolegą, ale ten mnie zupełnie nie pociągał, mimo iż był przystojny i dość fajny.
Z moim pierwszym partnerem jeszcze w wakacje się spotkaliśmy, a potem on zmienił pracę i kontakt się urwał. Jeździłam na delegacje 3 lub 2 dniowe z innymi koleżankami i kolegami i to nie jest tak, że z każdym idę do łóżka. Trzeba dodać, że byłam i w zasadzie nadal jestem dość nieśmiała w kontaktach towarzyskich, praca, która wymaga kontaktu z klientem troche mnie ośmiela. Kolejny kolega, kolejna delegacja, małe nieporozumienie w hotelu i dostalismy jeden pokój z duzym łózkiem, zamiast dwóch jedynek. Trudno, stało się, kochalismy się z mojej inicjatywy, miałam trochę przerwy w seksie.
Niestety temu koledze nie przedłuzyli umowy, spotykalismy się poza pracą jeszcze jakiś czas, ale kontakt się także urwał.

Piszę w tym wątku, ponieważ jak to czytałam to wydało mi się, że jestem trochę podobna do Moniki jeśli chodzi o temat seksu. Nie wykazuję zbytnio inicjatywy, zdaję się na partnera, chociaż w aktywności zamieniłam  się rolami tylko raz.

81

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
PawelK_1985 napisał/a:

Wyprzedzam pytania Lukasz_J9 ale kotłowaliśmy się na łóżku z Moniką dobre pół godziny, a może i więcej i cała ta ?akcja? zakończyła się oczywiście stosunkiem.

Tak czytałam to.
Miałam w delagacjach to samo, tylko ja nigdy bym tego nie opisywała. Po tym, co czytam, od razu wiem co to za firma, chociaż nigdy w niej nie pracowałam.

82

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
PawelK_1985 napisał/a:

Powiedziała mi, że liczy na to, że podczas tego wyjazdu będziemy się kochać, pewnie dlatego, że przez 5 nocy nie dobierałem się do niej, nie zachowałem się jak facet.

Leżeć z piękną kobietą w jednym łóżku i nawet nie spróbować? Powinna potraktować to jako despekt!

83

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
PawelK_1985 napisał/a:

ale ona zaczęła mówić, że ma 25 lat, praca ją wykańcza, mieszka z rodzicami,

ten cytat dotyczy wątku "czy mieszkanie z rodzicami w wieku 27 lat to porażka?" na tym forum
Problem zamieszkiwania razem z rodzicami nie jest jednostkowy

84

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
PawelK_1985 napisał/a:

Same smutne historie na tym forum, żadnej pozytywnej, więc napiszę co u nas

Może napiszesz co u Was po latach ?

85

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
BabaOsiadła napisał/a:

Moim zdaniem dziewczyna chciała tylko jednorazowej osłody samotności. A dlaczego dopiero ostatniej nocy? Zadziałały dwa czynniki. Monika miała doła, bo "ma 25 lat, praca ją wykańcza, mieszka z rodzicami, nie może znaleźć faceta", to raz. A dwa - wcześniej nie widziała w Tobie mężczyzny, zaimponowałeś jej dopiero tą ostrą rozmową z koordynatorem. I tyle. Żadnego zakochania tu nie widzę.


a ja widzę pewnego rodzaju zakochanie.
Ja nie współżyłam z facetami do których nic nie czułam dlatego uważam, że ona po prostu czaiła się do tego, aby doszło do seksu, czekała przez te noce na inicjatywę mężczyzny, która to inicjatywa nie przyszła, to sama przejęła inicjatywę.
Paweł napisał, że doszło to tego gdy leżął na wznak.

Zarejestrowałam się na netkobiety gdyż badam zjawiska.
Wypowiedzi nakierunkowują mnie w temacie.

86

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?

Jednego nie kumam. Para młodziaków jedzie do Arabów...? I poważne korpo wysyła ich tam? Arabowie to poważni ludzie, a wysyłanie parki młodziaków to uchybienie i nietakt... Nie klei się ta bajka.

87

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
karolinadd napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

Moim zdaniem dziewczyna chciała tylko jednorazowej osłody samotności. A dlaczego dopiero ostatniej nocy? Zadziałały dwa czynniki. Monika miała doła, bo "ma 25 lat, praca ją wykańcza, mieszka z rodzicami, nie może znaleźć faceta", to raz. A dwa - wcześniej nie widziała w Tobie mężczyzny, zaimponowałeś jej dopiero tą ostrą rozmową z koordynatorem. I tyle. Żadnego zakochania tu nie widzę.


a ja widzę pewnego rodzaju zakochanie.
Ja nie współżyłam z facetami do których nic nie czułam dlatego uważam, że ona po prostu czaiła się do tego, aby doszło do seksu, czekała przez te noce na inicjatywę mężczyzny, która to inicjatywa nie przyszła, to sama przejęła inicjatywę.
Paweł napisał, że doszło to tego gdy leżął na wznak.

Niektóre kobiety nie potrzebują zakochania.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

88

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
Lady Loka napisał/a:
karolinadd napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

Moim zdaniem dziewczyna chciała tylko jednorazowej osłody samotności. A dlaczego dopiero ostatniej nocy? Zadziałały dwa czynniki. Monika miała doła, bo "ma 25 lat, praca ją wykańcza, mieszka z rodzicami, nie może znaleźć faceta", to raz. A dwa - wcześniej nie widziała w Tobie mężczyzny, zaimponowałeś jej dopiero tą ostrą rozmową z koordynatorem. I tyle. Żadnego zakochania tu nie widzę.


a ja widzę pewnego rodzaju zakochanie.
Ja nie współżyłam z facetami do których nic nie czułam dlatego uważam, że ona po prostu czaiła się do tego, aby doszło do seksu, czekała przez te noce na inicjatywę mężczyzny, która to inicjatywa nie przyszła, to sama przejęła inicjatywę.
Paweł napisał, że doszło to tego gdy leżął na wznak.

Niektóre kobiety nie potrzebują zakochania.

Znam taką. Jak chce faceta, to zawsze znajdzie. Na sex. I nic poza tym.

89

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
Coombs napisał/a:

Jednego nie kumam. Para młodziaków jedzie do Arabów...? I poważne korpo wysyła ich tam? Arabowie to poważni ludzie, a wysyłanie parki młodziaków to uchybienie i nietakt... Nie klei się ta bajka.

może po stronie arabskiej też byli młodzi arabowie następcy starych szejków smile

Zarejestrowałam się na netkobiety gdyż badam zjawiska.
Wypowiedzi nakierunkowują mnie w temacie.

90

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
karolinadd napisał/a:
Coombs napisał/a:

Jednego nie kumam. Para młodziaków jedzie do Arabów...? I poważne korpo wysyła ich tam? Arabowie to poważni ludzie, a wysyłanie parki młodziaków to uchybienie i nietakt... Nie klei się ta bajka.

może po stronie arabskiej też byli młodzi arabowie następcy starych szejków smile

Sory, nie ma takiej opcji. Jak pisał, to poważna firma, korporacja a tam są reguły. Żadna poważna firma nie puści do krajów arabskich młodziaków, a w dodatku kobiety 25-letniej bez doświadczenia. Sory, po czymś takim, to tamten rynek jest dla takiej firmy spalony.
Jak dla mnie to bajka...

91

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
Coombs napisał/a:

Jak dla mnie to bajka...

konfabulacja ?

92

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?

a ja myśle, że nie wszystko w tej historii jest wymyślone.

93

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
facet666 napisał/a:
rkluska91 napisał/a:

Ok, w takim razie ja napiszę jak to u mnie było z delegacjami.
Leżąc już patrzyliśmy w telewizor. Zastanawiałam się w tym momencie, co zrobić, czy coś mówić, bo czułam, że mam ochotę. Przypomniałam sobie, że jeszcze zostało troche tych napoi, więc wylazłam z łóżka, zapytałam Darka czy mu nalać, chciał to mu nalałam, sobie nalałam, wypiłam pół szklanki i połozyłam się ale tak się przykryłam, aby biust był na wierzchu . Nawet nie zerknął. Pojawiły się napisy końcowe audycji, zapytał, czy oglądamy coś, czy idziemy spać, powiedziałam, że spać, przykryłam się i tyle.
Rano postanowiłam ograniczyć mówienie.


a ja myśle, że nie wszystko w tej historii jest wymyślone.

"rano postanowiłam ograniczyć mówienie" - nie znam kobiet, włącznie ze sobą, które ograniczają mówienie.

94

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
PawelK_1985 napisał/a:

Przyszedłem do pokoju jak już była w łóżku, rano zauważyłem, że spała nago owinięta w ręcznik, ale o nic nie pytałem.

Ja bym bardzo chciał, aby moja dziewczyna spała nago w łóżku, ale nie daje się na to namówić

95

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
piotrek5555 napisał/a:
PawelK_1985 napisał/a:

Przyszedłem do pokoju jak już była w łóżku, rano zauważyłem, że spała nago owinięta w ręcznik, ale o nic nie pytałem.

Ja bym bardzo chciał, aby moja dziewczyna spała nago w łóżku, ale nie daje się na to namówić

ja często śpię nago, kiedyś wpisałam w google > spanie nago < i przekonałam się, że warto

Zarejestrowałam się na netkobiety gdyż badam zjawiska.
Wypowiedzi nakierunkowują mnie w temacie.

96

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
rkluska91 napisał/a:

Ok, w takim razie ja napiszę jak to u mnie było z delegacjami.
Darek, przyszedł do mojej klasy w gimnazjum. Uczyliśmy się 3 lata. W gimnazjum jak to w gimnazjum, kolega i tyle. Potem nasze drogi się rozeszły, bo ja startowałam do innego liceum on do innego, ale ponieważ mieszkaliśmy niedaleko, to przez te 3 lata nauki w liceum spotkaliśmy się kilka razy po drodze, w sklepie i pogadaliśmy sobie jako koleżanka z kolegą. Nie przypominam sobie, abyśmy rozmawiali o dalszych planach edukacyjnych, ale o dziwo spotkaliśmy się na studiach na marketingu. Byliśmy na tym samym roku, kiedyś ja go zauważyłam na wykładach, nie wiem czemu nie widziałam go na 1 semestrze, może nie rozglądałam się, ale na drugim semestrze się zetknęliśmy. Ponieważ to było trochę daleko od naszych miejsc zamieszkania, zaproponował mi, że mogę zamieszkać u niego, ale ja miałam miejsce u koleżanki, korzystałam od czasu do czasu, bo często jeździłam do domu. Z Darkiem od czasu do czasu spotykałam się, a to na kawe, a to do kina, a to do klubu, na mecz siatkówki, koszykówki itd. Zaczęłam coś do niego czuć, czekałam na jego ruch. Kiedyś w gronie koleżanek i kolegów z uczelni gdy staliśmy na korytarzu, padła propozycja wypadu na weekend, 4 dziewczyny, 4 kolegów w tym Darek. Spaliśmy w dwóch pokojach 4 osobowych, my dziewczyny w jednym, chłopaki w drugim. Piliśmy, ale kulturalnie z umiarem. Takie wypady powtarzaliśmy kilka razy, nie zawsze w tym samym gronie, czasem ja nie jechałam, czasem Darek nie jechał, kiedyś byliśmy 3dziewczyny + 4chłopaków. Czasem, któraś para uprawiała seks. Podczas, któregoś wyjazdu Darek zasugerował mi, że chętnie ze mną by uprawiał seks, ale go spławiłam. Trzeźwy był. Wszystko toczyło się dalej, aż studia się skończyły i dostaliśmy wszyscy tytuły magistra. Rozsyłaliśmy CV po różnych firmach, Darek dostał pracę, ja nie. Kobietom trudniej. Dostałam pracę później gdzie indziej, na zlecenie, Darek pracował w tej firmie na zlecenie, umowa śmieciowa, wiadomo. Gdy zaczęliśmy pracować, nie było zbyt dużo czasu na spotkania, nasze kontakty się rozluźniły. Po jakimś czasie, Darek odezwał się do mnie, że u niego ciągle nowe projekty i potrzebują nowych ludzi do robienia roboty i może mnie polecić. Ponieważ proponowali troszkę więcej pieniędzy niż ja miałam, zdecydowałam się. Prawie rok, pracowaliśmy zupełnie osobno, tylko czasem się spotykając na korytarzu. Moje uczucie do niego troche słabło, zajęta byłam pracą. Z klientami i oddziałami firmy kontaktowaliśmy się przez wideokonferencje, było to troche męczące, ale tanie, wiadomo koszty. Na finał jakiegoś projektu, a prowadziliśmy kilka projektów równolegle dla różnych klientów, jechaliśmy w delegację. W drugim roku pracy byłam kilka razy, czasem sama, czasem z koleżanką, czasem z innym kolegą. Przez 2 lata pracy w jednej firmie z Darkiem, po pracy widzieliśmy się zaledwie chyba trzy razy. Przyszedł czas, robienia wspólnego projektu z Darkiem, musielismy się więcej spotykać w pracy, konsultować, przyszedł też czas na wspólną delegację, przylot na wieczór, czas wolny. Pokoje były dwa 1-osobowe. Następnego dnia od 9:00 spotkanie, po spotkaniu powrót. Mimo iż zachowywał się zupełnie normalnie, rozmawialiśmy na jakieś tam nieistotne tematy. Wogóle nie sugerował niczego co ma związek z sexem. Takich delegacji mieliśmy kilka. Kolejna delegacja wymagała dwóch noclegów. Nie mogliśmy na mieście znaleźć jakiejś knajpki kameralnej, więc wróciliśmy do hotelu, przebrałam się w luźne dresy i siedzieliśmy w jego pokoju do 23:00, mimo że gadało nam się fajnie, nie padł żaden temat sugerujący, że ma ochotę na jakieś erotyczne igraszki.
Po spotkaniu wróciliśmy do hotelu i tym razem siedzieliśmy u mnie w pokoju, po dłuższym czasie  siedzenia powiedziałam, żeby nie odczytał tego, że go wyganiam, ale już może iść, bo już jestem zmęczona, wezmę prysznic i idę spać. Wtedy on powiedział, że jeśli go nie wyganiam, to abym brała ten prysznic, na to powiedziałam, że jeśli chce to może mi umyć plecy. I tak się stało, umył mi plecy i poszedł spać do swojego pokoju.
Po tej przygodzie byliśmy jeszcze ze dwa razy na delegacji jednonocnej. Zachowywał się zupełnie normalnie, nie stracił poczucia humoru, ale propozycja mycia pleców nie padła, ani z mojej, ani z jego strony. Uznałam, że już dałam znak, że jestem dla niego dostępna. W pracy też nasze kontakty były zupełnie normalne, nic się nie zmieniło, ani na lepsze, ani na gorsze.
Któregoś dnia, powiedziałam mu, że moglibyśmy pojechać na weekend, tak jak za studenckich czasów. Przytaknął, ale nic z tych planów nie wyszło, zabiegani, zmęczeni, dużo roboty. Któregoś dnia wyszła nam kolejna delegacja tym razem i pierwszy raz w piątek, tj w czwartek dolot na wieczór, w piątek spotkanie i wieczorem w piątek powrót. Zapytaliśmy w firmie jak to rozegrać formalnie, aby zostać na sobotę i w niedzielę wracać. Szef miał dużo wątpliwości, wiadomo, że za sobotę i niedziele sami byśmy zapłacili, wreszcie wyszło, że powrót samolotem nam zrobili na niedzielę a nocki na sobotę i na niedzielę mamy sobie sami zorganizować i zapłacić. Niestety nie udało się to w tym samym hotelu, z powodu braku miejsc, musieliśmy zmienić hotel.
Znowu nic w temacie inicjatyw Darka, po przylocie na wieczór, poszliśmy do jakiejś knajpki na kolacje, w hotelu rozstaliśmy się przed pokojami, każdy poszedł do swojego. Po spotkaniu usiedliśmy przed laptopem w poszukiwaniu drugiego hotelu, nic trudnego, szybko znaleźliśmy i po 15 minutach staliśmy w recepcji. Wyraźnie powiedziałam Darkowi, aby zamawiał pokój, a on zamówił 2 pokoje. Nie prostowałam, ale powiedziałam, że na jedną, noc, zapytał, mnie czemu, a ja powiedziałam, że na kolejną poszukamy innego, tak dla urozmaicenia, a jak nic nie znajdziemy, to tu dopłacimy za drugą dobę. OK. Pozwiedzaliśmy miasto, byliśmy na obiedzie i wróciliśmy do hotelu. Było jeszcze dośc wcześnie, przebrałam się w dresy i zeszliśmy na dół do baru czegoś się napić, ale bez alkoholu. Gdy wracaliśmy do pokoi zapytałam, czy chce mi umyć plecy. Powiedział, że nie ma problemu. Umył mi plecy, on wytarł mnie, ja jego, ubrał się i poszedł do pokoju. W międzyczasie oczywiście cały czas o czymś tam rozmawialiśmy, o sprawach społecznych, kulturalnych, komunikacji, gazetach, aktorach, cały czas jest jakiś temat do gadania.
Po śniadaniu spotkaliśmy się u mnie w pokoju i szukaliśmy kolejnego hotelu w internecie. Znaleźliśmy 20 min tramwajem dalej i nawet bliżej na lotnisko. Powiedziałam mu, aby zamówił jeden pokój 2 osobowy, to będzie taniej, przytaknął. Pan z recepcji powiedział, że są dwa osobne łóżka, mówił, co i jak w pokoju, wtedy wpadłam na pewien pomysł, powiedziałam Darkowi, że ja pójdę do pokoju, a on niech wyjdzie  kupić coś na mieście do picia, jakieś napoje, to będzie parę EURo taniej i więcej.
Tak jak myślałam, łóżka w pokoju stały oddzielnie, na szczęście nie były ciężkie, udało mi się je zestawić razem i szafki przy łóżkach przestawić. Posiedzieliśmy w pokoju, czas na gadaniu szybko minął, w TV coś tam leciało, Darek zapytał, kto pierwszy idzie po prysznic i od razu dał trzy wersje, ja, on czy idziemy razem. Powiedziałam, że mi obojętne, możemy razem. Podczas tego mycia pod prysznicem, co trwało może 10, może 15 minut zastanawiałam się, czy mu powiedzieć wprost, czy nie, on cały czas coś tam gadał, nie bardzo dało się wtrącić co mam na myśli. Wskoczyłam nago pod kołdrę. Zapytał, czy będę spać nago, powiedziałam, że wygodniej, bo nic nie uciska. Zdziwił się, że może mam obcisłą bieliznę, bo on ma zamiar spać w podkoszulku i w slipach. Leżąc już patrzyliśmy w telewizor. Zastanawiałam się w tym momencie, co zrobić, czy coś mówić, bo czułam, że mam ochotę. Przypomniałam sobie, że jeszcze zostało troche tych napoi, więc wylazłam z łóżka, zapytałam Darka czy mu nalać, chciał to mu nalałam, sobie nalałam, wypiłam pół szklanki i połozyłam się ale tak się przykryłam, aby biust był na wierzchu . Nawet nie zerknął. Pojawiły się napisy końcowe audycji, zapytał, czy oglądamy coś, czy idziemy spać, powiedziałam, że spać, przykryłam się i tyle.
Rano postanowiłam ograniczyć mówienie. Zapytał o co chodzi, powiedziałam że o nic. Wróciliśmy do roboty, znowu te konsultacje, tworzenie symulacji, pogawędki video prawie codziennie, nie było czasu się zająć Darkiem, a w pracy nie ma jak poruszyć tego tematu, nie będę przecież robiła scen. To nie jest telewizyjna telenowela. W międzyczasie dwie delegacje z koleżanką zrobiłam, jedna jedniodniowa, druga z nocą. Opowiedziałam jej wszystko co tu napisałam, chociaż nie wiem czy dobrze zrobiłam, opowiadając to komuś z tej samej firmy. Ona nie zna Darka, nie robiła z nim projektów, nie jeżdziła z nim. Od  razu zapytała, czy to mój pierwszy raz. Pochwaliła za odwagę z tym wspólnym prysznicem na początek. Powiedziała, że skąd on miał wiedzieć o tym, że lecę na niego, jeśli nawet się pod tym prysznicem nie całowaliśmy. Przecież nawet nie całowaliśmy się za czasów studenckich! Powiedziała, że na moim miejscu następnym razem po prostu powiedziałaby, że śnił jej się, ale nie może opowiedzieć co w tym śnie robili. Podchwyciłam ten pomysł. Podczas kolejnej delegacji jednoniowej, wieczorem pod prysznicem mu to powiedziałam. Zadziałało. Zaczęliśmy pod prysznicem, skończyliśmy w łóżku i drugi pokój przez noc był pusty. Rano, zanim się ubrałam, powiedział, abym jeszcze chwile poczekała. Powtórka wieczora, tylko troszkę szybciej. Po powrocie w zasadzie dopiero teraz zaczęliśmy rozmawiać, gdzie on mieszka i gdzie ja mieszkam. Niestety warunki nie pozwalają na częste okazje. Podczas kolejnej delegacji już było wiadomo, co wieczorem porabiać.
Czekam do kolejnej delegacji, może wcześniej uda nam się wyskoczyć na weekend.

Podobną historię opowiedziała mi koleżanka, też na delegacjach działy się różne rzeczy,
a ta historia z Arabią Saudyjską to totalny odjazd.

97

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
rkluska91 napisał/a:

Leżąc już patrzyliśmy w telewizor. Zastanawiałam się w tym momencie, co zrobić, czy coś mówić, bo czułam, że mam ochotę. Przypomniałam sobie, że jeszcze zostało troche tych napoi, więc wylazłam z łóżka, zapytałam Darka czy mu nalać, chciał to mu nalałam, sobie nalałam, wypiłam pół szklanki i połozyłam się ale tak się przykryłam, aby biust był na wierzchu . Nawet nie zerknął. Pojawiły się napisy końcowe audycji, zapytał, czy oglądamy coś, czy idziemy spać, powiedziałam, że spać, przykryłam się i tyle.

Bardzo mnie rozbawił ten fragment tej historii.
Zanim u mnie doszło do zbliżenia, pokazywałam koledze biust i gdybym tylko zezwoliła, to zakończyło by się to seksem.

98

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
kolinka napisał/a:
PawelK_1985 napisał/a:

ale ona zaczęła mówić, że ma 25 lat, praca ją wykańcza, mieszka z rodzicami,

ten cytat dotyczy wątku "czy mieszkanie z rodzicami w wieku 27 lat to porażka?" na tym forum
Problem zamieszkiwania razem z rodzicami nie jest jednostkowy

Czasem sytuacja zmusza, aby mieszkać z rodzicami w wieku 35 lat i to jeszcze ze swoimi dziećmi.

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
rkluska91 napisał/a:

Ok, w takim razie ja napiszę jak to u mnie było z delegacjami.



Darek, przyszedł do mojej klasy w gimnazjum. Uczyliśmy się 3 lata. W gimnazjum jak to w gimnazjum, kolega i tyle. Potem nasze drogi się rozeszły, bo ja startowałam do innego liceum on do innego, ale ponieważ mieszkaliśmy niedaleko, to przez te 3 lata nauki w liceum spotkaliśmy się kilka razy po drodze, w sklepie i pogadaliśmy sobie jako koleżanka z kolegą. Nie przypominam sobie, abyśmy rozmawiali o dalszych planach edukacyjnych, ale o dziwo spotkaliśmy się na studiach na marketingu. Byliśmy na tym samym roku, kiedyś ja go zauważyłam na wykładach, nie wiem czemu nie widziałam go na 1 semestrze, może nie rozglądałam się, ale na drugim semestrze się zetknęliśmy. Ponieważ to było trochę daleko od naszych miejsc zamieszkania, zaproponował mi, że mogę zamieszkać u niego, ale ja miałam miejsce u koleżanki, korzystałam od czasu do czasu, bo często jeździłam do domu. Z Darkiem od czasu do czasu spotykałam się, a to na kawe, a to do kina, a to do klubu, na mecz siatkówki, koszykówki itd. Zaczęłam coś do niego czuć, czekałam na jego ruch. Kiedyś w gronie koleżanek i kolegów z uczelni gdy staliśmy na korytarzu, padła propozycja wypadu na weekend, 4 dziewczyny, 4 kolegów w tym Darek. Spaliśmy w dwóch pokojach 4 osobowych, my dziewczyny w jednym, chłopaki w drugim. Piliśmy, ale kulturalnie z umiarem. Takie wypady powtarzaliśmy kilka razy, nie zawsze w tym samym gronie, czasem ja nie jechałam, czasem Darek nie jechał, kiedyś byliśmy 3dziewczyny + 4chłopaków. Czasem, któraś para uprawiała seks. Podczas, któregoś wyjazdu Darek zasugerował mi, że chętnie ze mną by uprawiał seks, ale go spławiłam. Trzeźwy był. Wszystko toczyło się dalej, aż studia się skończyły i dostaliśmy wszyscy tytuły magistra. Rozsyłaliśmy CV po różnych firmach, Darek dostał pracę, ja nie. Kobietom trudniej. Dostałam pracę później gdzie indziej, na zlecenie, Darek pracował w tej firmie na zlecenie, umowa śmieciowa, wiadomo. Gdy zaczęliśmy pracować, nie było zbyt dużo czasu na spotkania, nasze kontakty się rozluźniły. Po jakimś czasie, Darek odezwał się do mnie, że u niego ciągle nowe projekty i potrzebują nowych ludzi do robienia roboty i może mnie polecić. Ponieważ proponowali troszkę więcej pieniędzy niż ja miałam, zdecydowałam się. Prawie rok, pracowaliśmy zupełnie osobno, tylko czasem się spotykając na korytarzu. Moje uczucie do niego troche słabło, zajęta byłam pracą. Z klientami i oddziałami firmy kontaktowaliśmy się przez wideokonferencje, było to troche męczące, ale tanie, wiadomo koszty. Na finał jakiegoś projektu, a prowadziliśmy kilka projektów równolegle dla różnych klientów, jechaliśmy w delegację. W drugim roku pracy byłam kilka razy, czasem sama, czasem z koleżanką, czasem z innym kolegą. Przez 2 lata pracy w jednej firmie z Darkiem, po pracy widzieliśmy się zaledwie chyba trzy razy. Przyszedł czas, robienia wspólnego projektu z Darkiem, musielismy się więcej spotykać w pracy, konsultować, przyszedł też czas na wspólną delegację, przylot na wieczór, czas wolny. Pokoje były dwa 1-osobowe. Następnego dnia od 9:00 spotkanie, po spotkaniu powrót. Mimo iż zachowywał się zupełnie normalnie, rozmawialiśmy na jakieś tam nieistotne tematy. Wogóle nie sugerował niczego co ma związek z sexem. Takich delegacji mieliśmy kilka. Kolejna delegacja wymagała dwóch noclegów. Nie mogliśmy na mieście znaleźć jakiejś knajpki kameralnej, więc wróciliśmy do hotelu, przebrałam się w luźne dresy i siedzieliśmy w jego pokoju do 23:00, mimo że gadało nam się fajnie, nie padł żaden temat sugerujący, że ma ochotę na jakieś erotyczne igraszki.
Po spotkaniu wróciliśmy do hotelu i tym razem siedzieliśmy u mnie w pokoju, po dłuższym czasie  siedzenia powiedziałam, żeby nie odczytał tego, że go wyganiam, ale już może iść, bo już jestem zmęczona, wezmę prysznic i idę spać. Wtedy on powiedział, że jeśli go nie wyganiam, to abym brała ten prysznic, na to powiedziałam, że jeśli chce to może mi umyć plecy. I tak się stało, umył mi plecy i poszedł spać do swojego pokoju.
Po tej przygodzie byliśmy jeszcze ze dwa razy na delegacji jednonocnej. Zachowywał się zupełnie normalnie, nie stracił poczucia humoru, ale propozycja mycia pleców nie padła, ani z mojej, ani z jego strony. Uznałam, że już dałam znak, że jestem dla niego dostępna. W pracy też nasze kontakty były zupełnie normalne, nic się nie zmieniło, ani na lepsze, ani na gorsze.
Któregoś dnia, powiedziałam mu, że moglibyśmy pojechać na weekend, tak jak za studenckich czasów. Przytaknął, ale nic z tych planów nie wyszło, zabiegani, zmęczeni, dużo roboty. Któregoś dnia wyszła nam kolejna delegacja tym razem i pierwszy raz w piątek, tj w czwartek dolot na wieczór, w piątek spotkanie i wieczorem w piątek powrót. Zapytaliśmy w firmie jak to rozegrać formalnie, aby zostać na sobotę i w niedzielę wracać. Szef miał dużo wątpliwości, wiadomo, że za sobotę i niedziele sami byśmy zapłacili, wreszcie wyszło, że powrót samolotem nam zrobili na niedzielę a nocki na sobotę i na niedzielę mamy sobie sami zorganizować i zapłacić. Niestety nie udało się to w tym samym hotelu, z powodu braku miejsc, musieliśmy zmienić hotel.
Znowu nic w temacie inicjatyw Darka, po przylocie na wieczór, poszliśmy do jakiejś knajpki na kolacje, w hotelu rozstaliśmy się przed pokojami, każdy poszedł do swojego. Po spotkaniu usiedliśmy przed laptopem w poszukiwaniu drugiego hotelu, nic trudnego, szybko znaleźliśmy i po 15 minutach staliśmy w recepcji. Wyraźnie powiedziałam Darkowi, aby zamawiał pokój, a on zamówił 2 pokoje. Nie prostowałam, ale powiedziałam, że na jedną, noc, zapytał, mnie czemu, a ja powiedziałam, że na kolejną poszukamy innego, tak dla urozmaicenia, a jak nic nie znajdziemy, to tu dopłacimy za drugą dobę. OK. Pozwiedzaliśmy miasto, byliśmy na obiedzie i wróciliśmy do hotelu. Było jeszcze dośc wcześnie, przebrałam się w dresy i zeszliśmy na dół do baru czegoś się napić, ale bez alkoholu. Gdy wracaliśmy do pokoi zapytałam, czy chce mi umyć plecy. Powiedział, że nie ma problemu. Umył mi plecy, on wytarł mnie, ja jego, ubrał się i poszedł do pokoju. W międzyczasie oczywiście cały czas o czymś tam rozmawialiśmy, o sprawach społecznych, kulturalnych, komunikacji, gazetach, aktorach, cały czas jest jakiś temat do gadania.
Po śniadaniu spotkaliśmy się u mnie w pokoju i szukaliśmy kolejnego hotelu w internecie. Znaleźliśmy 20 min tramwajem dalej i nawet bliżej na lotnisko. Powiedziałam mu, aby zamówił jeden pokój 2 osobowy, to będzie taniej, przytaknął. Pan z recepcji powiedział, że są dwa osobne łóżka, mówił, co i jak w pokoju, wtedy wpadłam na pewien pomysł, powiedziałam Darkowi, że ja pójdę do pokoju, a on niech wyjdzie  kupić coś na mieście do picia, jakieś napoje, to będzie parę EURo taniej i więcej.
Tak jak myślałam, łóżka w pokoju stały oddzielnie, na szczęście nie były ciężkie, udało mi się je zestawić razem i szafki przy łóżkach przestawić. Posiedzieliśmy w pokoju, czas na gadaniu szybko minął, w TV coś tam leciało, Darek zapytał, kto pierwszy idzie po prysznic i od razu dał trzy wersje, ja, on czy idziemy razem. Powiedziałam, że mi obojętne, możemy razem. Podczas tego mycia pod prysznicem, co trwało może 10, może 15 minut zastanawiałam się, czy mu powiedzieć wprost, czy nie, on cały czas coś tam gadał, nie bardzo dało się wtrącić co mam na myśli. Wskoczyłam nago pod kołdrę. Zapytał, czy będę spać nago, powiedziałam, że wygodniej, bo nic nie uciska. Zdziwił się, że może mam obcisłą bieliznę, bo on ma zamiar spać w podkoszulku i w slipach. Leżąc już patrzyliśmy w telewizor. Zastanawiałam się w tym momencie, co zrobić, czy coś mówić, bo czułam, że mam ochotę. Przypomniałam sobie, że jeszcze zostało troche tych napoi, więc wylazłam z łóżka, zapytałam Darka czy mu nalać, chciał to mu nalałam, sobie nalałam, wypiłam pół szklanki i połozyłam się ale tak się przykryłam, aby biust był na wierzchu . Nawet nie zerknął. Pojawiły się napisy końcowe audycji, zapytał, czy oglądamy coś, czy idziemy spać, powiedziałam, że spać, przykryłam się i tyle.
Rano postanowiłam ograniczyć mówienie. Zapytał o co chodzi, powiedziałam że o nic. Wróciliśmy do roboty, znowu te konsultacje, tworzenie symulacji, pogawędki video prawie codziennie, nie było czasu się zająć Darkiem, a w pracy nie ma jak poruszyć tego tematu, nie będę przecież robiła scen. To nie jest telewizyjna telenowela. W międzyczasie dwie delegacje z koleżanką zrobiłam, jedna jedniodniowa, druga z nocą. Opowiedziałam jej wszystko co tu napisałam, chociaż nie wiem czy dobrze zrobiłam, opowiadając to komuś z tej samej firmy. Ona nie zna Darka, nie robiła z nim projektów, nie jeżdziła z nim. Od  razu zapytała, czy to mój pierwszy raz. Pochwaliła za odwagę z tym wspólnym prysznicem na początek. Powiedziała, że skąd on miał wiedzieć o tym, że lecę na niego, jeśli nawet się pod tym prysznicem nie całowaliśmy. Przecież nawet nie całowaliśmy się za czasów studenckich! Powiedziała, że na moim miejscu następnym razem po prostu powiedziałaby, że śnił jej się, ale nie może opowiedzieć co w tym śnie robili. Podchwyciłam ten pomysł. Podczas kolejnej delegacji jednoniowej, wieczorem pod prysznicem mu to powiedziałam. Zadziałało. Zaczęliśmy pod prysznicem, skończyliśmy w łóżku i drugi pokój przez noc był pusty. Rano, zanim się ubrałam, powiedział, abym jeszcze chwile poczekała. Powtórka wieczora, tylko troszkę szybciej. Po powrocie w zasadzie dopiero teraz zaczęliśmy rozmawiać, gdzie on mieszka i gdzie ja mieszkam. Niestety warunki nie pozwalają na częste okazje. Podczas kolejnej delegacji już było wiadomo, co wieczorem porabiać.
Czekam do kolejnej delegacji, może wcześniej uda nam się wyskoczyć na weekend.

Sex z kimś kogo się długo zna lub z czasów podstawówki lub gimnazjum był dla mnie zdecydowanie lepszy niż z kimś kogo się zna 2-3 miesiące.

100

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
Faustyna_zwiazkowiec napisał/a:

Sex z kimś kogo się długo zna lub z czasów podstawówki lub gimnazjum był dla mnie zdecydowanie lepszy niż z kimś kogo się zna 2-3 miesiące.

Sex z każdym może być fascynujący, jeśli ten ktoś jest fajny i pociąga seksualnie.

101

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
PawelK_1985 napisał/a:

na początku chcę pochwalić pomysł na forum, bardzo dobra sprawa !

Pracuję w wielkiej korporacji.
[ciach]

Poniosło mnie, kochaliśmy się.

Sex w korporacjach, coraz częściej pierwszych lub kolejnych partnerów znajdujemy tam gdzie spędzamy najwięcej czasu, czyli w pracy.

102 Ostatnio edytowany przez jerzy_1981 (2019-03-19 19:12:31)

Odp: Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?
PawelK_1985 napisał/a:

na początku chcę pochwalić pomysł na forum, bardzo dobra sprawa !

Pracuję w wielkiej korporacji. Nasza firma zatrudnia kilka tysięcy ludzi na całym świecie, na wszystkich kontynentach mamy biura i filie. Ja pracuję od lutego 2010 roku, Monika pracuje od czerwca 2010 roku. Ja jestem rocznik 1985 ona jest rocznik 1987. W zasadzie z Moniką przez tych tyle lat tylko mijamy się na korytarzu, mówimy sobie "cześć". W ciągu tych 3 lat, w zasadzie rozmawiałem z Moniką trzy razy w sprawach służbowych, brakowało mi jakichś opracowań, które ona koordynowała, mamy w firmie takie 3 małe pokoiki do rozmawiania gdy rozmowa wymaga dłużej niż przysłowiowy kwadrans i w takim pokoiku gdzie jest stół i kilka krzeseł, sprzęt audio i ekran do wyświetlania rozmawialiśmy trzy razy i nic nie wskazywało na to, że ona coś do mnie czuje, ot suche sympatyczne rozmowy w biznesach. No i Niedawno wezwał mnie szef i mówi, że MUSZĘ jechać z Moniką do Arabii Saudyjskiej. Zrobiłem wielkie oczy. Dlatego, że ona jako kobieta nie może tam jechać sama, facet co zajmuje sie tym projektem z Saudyjczykami zagroził zwolnieniem sie, on do Arabów nie będzie jeździł, a najbardziej w temacie jest Monika a sama nie może jechac, a ja mam takie samo bardzo popularne nazwisko polskie nazwisko i możemy w świetle saudyjskiego prawa grać małżeństwo lub rodzeństwo. Przepisy religijno obyczajowe już troche sie rozluźniają, ale jednak nadal są w Arabii Saudyjskiej dość restrykcyjne.
Czas pobytu 7 dni. Dział logistyki zamówił nam hotel. Wiedzieliśmy że będziemy w jednym pokoju, zaakceptowalismy to, ale nikt nam nie powiedział, a sami nie sprawdzilismy, że będzie jedno szerokie łóżko, a na miejscu nie było mozliwości nic zamienić.
Rozmowy biznesowe poszły w zasadzie dobrze. Mieliśmy dośc duzo czasu aby pochodzić po mieście. Trzy razy bylismy kontrolowani przez policję, ale wszystko odbyło się rutynowo.

W pokoju w zasadzie na tematy osobiste nie rozmawialiśmy, ale nie siedzielismy jak mruki, gadaliśmy oczywiście o robocie, o delegacjach po Europie, o dziwnych sytuacjach i że tylko dlatego, że mamy to samo nazwisko los nas tu zetknął. Ja zawsze przygotowywałem sie do snu pierwszy, potem ona. Przez pierwsze dwie noce w zasadzie nic nie rozmawialiśmy, chociaż ja nie mogłem zasnąć, ona też z tego co widziałem nie śpi. Trzeciego wieczoru gadaliśmy w łóżku o Arabii Saudyjskiej, bo już byliśmy na spacerach po mieście i dwóch kontrolach policyjnych. Przed czwartą nocą poprosiła mnie, abym poszedł sobie pochodził po hotelu i wrócił za godzinę, powiedziała, ze ma jakiś problem, na pytanie jaki, powiedziała, ze taki tam babski ale nic wielkiego to nie dopytywałem. Z uśmiechem na wesoło to ujęła. Przyszedłem do pokoju jak już była w łóżku, rano zauważyłem, że spała nago owinięta w ręcznik, ale o nic nie pytałem. Cały dzień była jakaś niewyspana. Pytałem, czy źle sie czuje, czy co sie stało, powiedziała, że nie ma problemu nic takiego. Piątego wieczoru to samo, zapytałem o co chodzi, powiedziałem, że wiem, że spała nago. Okazało się, że zginęła jej cała bielizna, a nie mogła sama iśc do sklepu wszędzie musi chodzić ze mną, bo samotną kobietę policja od razu bierze na wyjasnienia i są problemy, a strasznie głupio jej było mi o tym powiedzieć, walczyła z tym. Dyskutowaliśmy, że warto robić "dym" w hotelu, stwierdziliśmy, że może nie warto. Przekonał nas o tym też nasz koordynator do którego zadzwoniliśmy do Polski, początkowo śmiał sie przez telefon, ale ustawilismy go i już nie było mu do śmiechu. Szóstej nocy i ostatniej ja poszedłem pierwszy do łóżka, a ona po wyjściu z łazienki przyszła do łóżka nago. W zasadzie chciało mi sie spać, nie chciałem jej słuchac, ale ona zaczęła mówić, że ma 25 lat, praca ją wykańcza, mieszka z rodzicami, nie może znaleźć faceta, każdy wydaje jej się głupi, zaczęła mówić o tym jak ja rozmawiałem z koordynatorem, że dobrze mu powiedziałem i wtedy wzięła mnie za rękę. Ja nic nie mówiłem, powiedziałem, że jestem zły, na te delegacje. Ona powiedziała, że boi sie kontroli celnej przy wyjeździe, ale przecież nic nie kupiła nic nie wywozi. Cały czas trzymała mnie za rękę pod kołdrą raz ściskała mocniej, raz słabiej i stało się. Poniosło mnie, kochaliśmy się. Rano miałem bardzo dużo myśli, bez zabepieczeń, bez prezerwatywy.
Przed wylotem do Polski była tak wygadana na wszystkie inne tematy, niż ten co sie stało, że w zasadzie zrezygnowałem z podejmowania rozmów. Jesteśmy już w Polsce od trzech tygodni, było wolne, były święta, tylko z Moniką spotykamy sie na korytarzu, mówimy cześc, wymieniamy usmiechy, tak już było 4 razy. Nie mam do niej numeru telefonu. Na wyjazd dostaliśmy słuzbowe które musieliśmy oddać.

Miałem 3 lata temu dziewczynę, ale nie pasowalismy do siebie, nasze drogi rozeszły się po 9 miesiącach związku. Teraz z Moniką taka sytuacja.
Wiem że najprościej byłoby zapytać Monikę, ale na razie unika spotkania, ale chyba nie wyklucza. Teraz dowiedziałem sie, ze pojechała do Belgii na 4 dni z dwiema koleżankami.

Czy któraś z Was może mu wyjaśnić zachowanie Moniki ?

Szkoda, że u mnie w pracy nie ma takich delegacji, bo mam kilka koleżanek na oku.


rkluska91 napisał/a:

Ok, w takim razie ja napiszę jak to u mnie było z delegacjami.



Darek, przyszedł do mojej klasy w gimnazjum. Uczyliśmy się 3 lata. W gimnazjum jak to w gimnazjum, kolega i tyle. Potem nasze drogi się rozeszły, bo ja startowałam do innego liceum on do innego, ale ponieważ mieszkaliśmy niedaleko, to przez te 3 lata nauki w liceum spotkaliśmy się kilka razy po drodze, w sklepie i pogadaliśmy sobie jako koleżanka z kolegą. Nie przypominam sobie, abyśmy rozmawiali o dalszych planach edukacyjnych, ale o dziwo spotkaliśmy się na studiach na marketingu. Byliśmy na tym samym roku, kiedyś ja go zauważyłam na wykładach, nie wiem czemu nie widziałam go na 1 semestrze, może nie rozglądałam się, ale na drugim semestrze się zetknęliśmy. Ponieważ to było trochę daleko od naszych miejsc zamieszkania, zaproponował mi, że mogę zamieszkać u niego, ale ja miałam miejsce u koleżanki, korzystałam od czasu do czasu, bo często jeździłam do domu. Z Darkiem od czasu do czasu spotykałam się, a to na kawe, a to do kina, a to do klubu, na mecz siatkówki, koszykówki itd. Zaczęłam coś do niego czuć, czekałam na jego ruch. Kiedyś w gronie koleżanek i kolegów z uczelni gdy staliśmy na korytarzu, padła propozycja wypadu na weekend, 4 dziewczyny, 4 kolegów w tym Darek. Spaliśmy w dwóch pokojach 4 osobowych, my dziewczyny w jednym, chłopaki w drugim. Piliśmy, ale kulturalnie z umiarem. Takie wypady powtarzaliśmy kilka razy, nie zawsze w tym samym gronie, czasem ja nie jechałam, czasem Darek nie jechał, kiedyś byliśmy 3dziewczyny + 4chłopaków. Czasem, któraś para uprawiała seks. Podczas, któregoś wyjazdu Darek zasugerował mi, że chętnie ze mną by uprawiał seks, ale go spławiłam. Trzeźwy był. Wszystko toczyło się dalej, aż studia się skończyły i dostaliśmy wszyscy tytuły magistra. Rozsyłaliśmy CV po różnych firmach, Darek dostał pracę, ja nie. Kobietom trudniej. Dostałam pracę później gdzie indziej, na zlecenie, Darek pracował w tej firmie na zlecenie, umowa śmieciowa, wiadomo. Gdy zaczęliśmy pracować, nie było zbyt dużo czasu na spotkania, nasze kontakty się rozluźniły. Po jakimś czasie, Darek odezwał się do mnie, że u niego ciągle nowe projekty i potrzebują nowych ludzi do robienia roboty i może mnie polecić. Ponieważ proponowali troszkę więcej pieniędzy niż ja miałam, zdecydowałam się. Prawie rok, pracowaliśmy zupełnie osobno, tylko czasem się spotykając na korytarzu. Moje uczucie do niego troche słabło, zajęta byłam pracą. Z klientami i oddziałami firmy kontaktowaliśmy się przez wideokonferencje, było to troche męczące, ale tanie, wiadomo koszty. Na finał jakiegoś projektu, a prowadziliśmy kilka projektów równolegle dla różnych klientów, jechaliśmy w delegację. W drugim roku pracy byłam kilka razy, czasem sama, czasem z koleżanką, czasem z innym kolegą. Przez 2 lata pracy w jednej firmie z Darkiem, po pracy widzieliśmy się zaledwie chyba trzy razy. Przyszedł czas, robienia wspólnego projektu z Darkiem, musielismy się więcej spotykać w pracy, konsultować, przyszedł też czas na wspólną delegację, przylot na wieczór, czas wolny. Pokoje były dwa 1-osobowe. Następnego dnia od 9:00 spotkanie, po spotkaniu powrót. Mimo iż zachowywał się zupełnie normalnie, rozmawialiśmy na jakieś tam nieistotne tematy. Wogóle nie sugerował niczego co ma związek z sexem. Takich delegacji mieliśmy kilka. Kolejna delegacja wymagała dwóch noclegów. Nie mogliśmy na mieście znaleźć jakiejś knajpki kameralnej, więc wróciliśmy do hotelu, przebrałam się w luźne dresy i siedzieliśmy w jego pokoju do 23:00, mimo że gadało nam się fajnie, nie padł żaden temat sugerujący, że ma ochotę na jakieś erotyczne igraszki.
Po spotkaniu wróciliśmy do hotelu i tym razem siedzieliśmy u mnie w pokoju, po dłuższym czasie  siedzenia powiedziałam, żeby nie odczytał tego, że go wyganiam, ale już może iść, bo już jestem zmęczona, wezmę prysznic i idę spać. Wtedy on powiedział, że jeśli go nie wyganiam, to abym brała ten prysznic, na to powiedziałam, że jeśli chce to może mi umyć plecy. I tak się stało, umył mi plecy i poszedł spać do swojego pokoju.
Po tej przygodzie byliśmy jeszcze ze dwa razy na delegacji jednonocnej. Zachowywał się zupełnie normalnie, nie stracił poczucia humoru, ale propozycja mycia pleców nie padła, ani z mojej, ani z jego strony. Uznałam, że już dałam znak, że jestem dla niego dostępna. W pracy też nasze kontakty były zupełnie normalne, nic się nie zmieniło, ani na lepsze, ani na gorsze.
Któregoś dnia, powiedziałam mu, że moglibyśmy pojechać na weekend, tak jak za studenckich czasów. Przytaknął, ale nic z tych planów nie wyszło, zabiegani, zmęczeni, dużo roboty. Któregoś dnia wyszła nam kolejna delegacja tym razem i pierwszy raz w piątek, tj w czwartek dolot na wieczór, w piątek spotkanie i wieczorem w piątek powrót. Zapytaliśmy w firmie jak to rozegrać formalnie, aby zostać na sobotę i w niedzielę wracać. Szef miał dużo wątpliwości, wiadomo, że za sobotę i niedziele sami byśmy zapłacili, wreszcie wyszło, że powrót samolotem nam zrobili na niedzielę a nocki na sobotę i na niedzielę mamy sobie sami zorganizować i zapłacić. Niestety nie udało się to w tym samym hotelu, z powodu braku miejsc, musieliśmy zmienić hotel.
Znowu nic w temacie inicjatyw Darka, po przylocie na wieczór, poszliśmy do jakiejś knajpki na kolacje, w hotelu rozstaliśmy się przed pokojami, każdy poszedł do swojego. Po spotkaniu usiedliśmy przed laptopem w poszukiwaniu drugiego hotelu, nic trudnego, szybko znaleźliśmy i po 15 minutach staliśmy w recepcji. Wyraźnie powiedziałam Darkowi, aby zamawiał pokój, a on zamówił 2 pokoje. Nie prostowałam, ale powiedziałam, że na jedną, noc, zapytał, mnie czemu, a ja powiedziałam, że na kolejną poszukamy innego, tak dla urozmaicenia, a jak nic nie znajdziemy, to tu dopłacimy za drugą dobę. OK. Pozwiedzaliśmy miasto, byliśmy na obiedzie i wróciliśmy do hotelu. Było jeszcze dośc wcześnie, przebrałam się w dresy i zeszliśmy na dół do baru czegoś się napić, ale bez alkoholu. Gdy wracaliśmy do pokoi zapytałam, czy chce mi umyć plecy. Powiedział, że nie ma problemu. Umył mi plecy, on wytarł mnie, ja jego, ubrał się i poszedł do pokoju. W międzyczasie oczywiście cały czas o czymś tam rozmawialiśmy, o sprawach społecznych, kulturalnych, komunikacji, gazetach, aktorach, cały czas jest jakiś temat do gadania.
Po śniadaniu spotkaliśmy się u mnie w pokoju i szukaliśmy kolejnego hotelu w internecie. Znaleźliśmy 20 min tramwajem dalej i nawet bliżej na lotnisko. Powiedziałam mu, aby zamówił jeden pokój 2 osobowy, to będzie taniej, przytaknął. Pan z recepcji powiedział, że są dwa osobne łóżka, mówił, co i jak w pokoju, wtedy wpadłam na pewien pomysł, powiedziałam Darkowi, że ja pójdę do pokoju, a on niech wyjdzie  kupić coś na mieście do picia, jakieś napoje, to będzie parę EURo taniej i więcej.
Tak jak myślałam, łóżka w pokoju stały oddzielnie, na szczęście nie były ciężkie, udało mi się je zestawić razem i szafki przy łóżkach przestawić. Posiedzieliśmy w pokoju, czas na gadaniu szybko minął, w TV coś tam leciało, Darek zapytał, kto pierwszy idzie po prysznic i od razu dał trzy wersje, ja, on czy idziemy razem. Powiedziałam, że mi obojętne, możemy razem. Podczas tego mycia pod prysznicem, co trwało może 10, może 15 minut zastanawiałam się, czy mu powiedzieć wprost, czy nie, on cały czas coś tam gadał, nie bardzo dało się wtrącić co mam na myśli. Wskoczyłam nago pod kołdrę. Zapytał, czy będę spać nago, powiedziałam, że wygodniej, bo nic nie uciska. Zdziwił się, że może mam obcisłą bieliznę, bo on ma zamiar spać w podkoszulku i w slipach. Leżąc już patrzyliśmy w telewizor. Zastanawiałam się w tym momencie, co zrobić, czy coś mówić, bo czułam, że mam ochotę. Przypomniałam sobie, że jeszcze zostało troche tych napoi, więc wylazłam z łóżka, zapytałam Darka czy mu nalać, chciał to mu nalałam, sobie nalałam, wypiłam pół szklanki i połozyłam się ale tak się przykryłam, aby biust był na wierzchu . Nawet nie zerknął. Pojawiły się napisy końcowe audycji, zapytał, czy oglądamy coś, czy idziemy spać, powiedziałam, że spać, przykryłam się i tyle.
Rano postanowiłam ograniczyć mówienie. Zapytał o co chodzi, powiedziałam że o nic. Wróciliśmy do roboty, znowu te konsultacje, tworzenie symulacji, pogawędki video prawie codziennie, nie było czasu się zająć Darkiem, a w pracy nie ma jak poruszyć tego tematu, nie będę przecież robiła scen. To nie jest telewizyjna telenowela. W międzyczasie dwie delegacje z koleżanką zrobiłam, jedna jedniodniowa, druga z nocą. Opowiedziałam jej wszystko co tu napisałam, chociaż nie wiem czy dobrze zrobiłam, opowiadając to komuś z tej samej firmy. Ona nie zna Darka, nie robiła z nim projektów, nie jeżdziła z nim. Od  razu zapytała, czy to mój pierwszy raz. Pochwaliła za odwagę z tym wspólnym prysznicem na początek. Powiedziała, że skąd on miał wiedzieć o tym, że lecę na niego, jeśli nawet się pod tym prysznicem nie całowaliśmy. Przecież nawet nie całowaliśmy się za czasów studenckich! Powiedziała, że na moim miejscu następnym razem po prostu powiedziałaby, że śnił jej się, ale nie może opowiedzieć co w tym śnie robili. Podchwyciłam ten pomysł. Podczas kolejnej delegacji jednoniowej, wieczorem pod prysznicem mu to powiedziałam. Zadziałało. Zaczęliśmy pod prysznicem, skończyliśmy w łóżku i drugi pokój przez noc był pusty. Rano, zanim się ubrałam, powiedział, abym jeszcze chwile poczekała. Powtórka wieczora, tylko troszkę szybciej. Po powrocie w zasadzie dopiero teraz zaczęliśmy rozmawiać, gdzie on mieszka i gdzie ja mieszkam. Niestety warunki nie pozwalają na częste okazje. Podczas kolejnej delegacji już było wiadomo, co wieczorem porabiać.
Czekam do kolejnej delegacji, może wcześniej uda nam się wyskoczyć na weekend.

widzę, że prowokowałaś, ja gdy podczas mojej przygody zobaczyłem biust koleżanki, to wprost zdębiałem, bo własciwie wtedy po raz pierwszy zobaczyłem biust tak wprost

Posty [ 77 do 102 z 102 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Koleżanka z pracy i związek partnerski dlatego że sex ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018