Jestem brzydka. (NETKAFEJKA) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Strony Poprzednia 1 438 439 440

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16,683 do 16,694 z 16,694 ]

16,683

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Tu jest duzo ciekawych watkow...narazie troche sobie czytam...

Zobacz podobne tematy :

16,684

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Proponuję zmienić myślenie i nie twierdzić czegoś obiektywnego:

"JESTEM BRZYDKA !"

ale coś prawdziwego, czyli subiektywnego:

"NIE PODOBAM SIĘ SOBIE."

Cały problem bowiem nie w tym, jacy jesteśmy, ale jak na siebie patrzymy.

I bardzo ważne: nie warto wydawać o sobie i innych sądów wartościujących. Bez takich sądów można żyć... i mieć znacznie pogodniejsze niebo na nieboskłonie swojej czaszki.

BÓG jest wzorem mądrości: mnóstwo dzieci, żadnych alimentów, żadnej żony i żadnej teściowej. Objawia się wybranym, rozmawia z nielicznymi i wpuszcza do swoich wielu mieszkań kogo chce.  I dzięki tej Bożej Mądrości niektóre dzieci darzą Go Zaufaniem, Uwielbieniem i Miłością. Pozostali próbują rzucać kamieniami Panu Bogu w okna i trafiają kulą w płot swojego własnego ograniczenia.

16,685

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Animus napisał/a:

Proponuję zmienić myślenie i nie twierdzić czegoś obiektywnego:

"JESTEM BRZYDKA !"

ale coś prawdziwego, czyli subiektywnego:

"NIE PODOBAM SIĘ SOBIE."

Cały problem bowiem nie w tym, jacy jesteśmy, ale jak na siebie patrzymy.

I bardzo ważne: nie warto wydawać o sobie i innych sądów wartościujących. Bez takich sądów można żyć... i mieć znacznie pogodniejsze niebo na nieboskłonie swojej czaszki.

a co to zmieni w tym postrzeganiu siebie gdy zamienimy 'jestem brzydka' na 'nie podobam się sobie'? To tak jakby zamienić 'jestem chory' na 'źle się czuję'. Czy to poprawi nam samopoczucie? Nie. Analogicznie, tu chodzi o to, aby się sobie podobać. Bo jestem brzydka rowna się nie podobam się sobie. Dlatego tu trzeba zmienić negatywne opinie na swoj temat na pozytywne afirmacje.  A więc zamienić 'jestem brzydka' czy 'nie podobam sie sobie' na  'wyglądam dobrze' czy 'jestem atrakcyjna'. Można nie być obiektywnie ładnym a być atrakcyjnym, podobnie dobrze wyglądać. Łatwiej więc taką autosugestię przemycić, przyzwyczaić się do niej aż w końcu zaakceptować.

16,686

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
adiaphora napisał/a:
Animus napisał/a:

Proponuję zmienić myślenie i nie twierdzić czegoś obiektywnego:

"JESTEM BRZYDKA !"

ale coś prawdziwego, czyli subiektywnego:

"NIE PODOBAM SIĘ SOBIE."

Cały problem bowiem nie w tym, jacy jesteśmy, ale jak na siebie patrzymy.

I bardzo ważne: nie warto wydawać o sobie i innych sądów wartościujących. Bez takich sądów można żyć... i mieć znacznie pogodniejsze niebo na nieboskłonie swojej czaszki.

a co to zmieni w tym postrzeganiu siebie gdy zamienimy 'jestem brzydka' na 'nie podobam się sobie'? To tak jakby zamienić 'jestem chory' na 'źle się czuję'. Czy to poprawi nam samopoczucie? Nie. Analogicznie, tu chodzi o to, aby się sobie podobać. Bo jestem brzydka rowna się nie podobam się sobie. Dlatego tu trzeba zmienić negatywne opinie na swoj temat na pozytywne afirmacje.  A więc zamienić 'jestem brzydka' czy 'nie podobam sie sobie' na  'wyglądam dobrze' czy 'jestem atrakcyjna'. Można nie być obiektywnie ładnym a być atrakcyjnym, podobnie dobrze wyglądać. Łatwiej więc taką autosugestię przemycić, przyzwyczaić się do niej aż w końcu zaakceptować.

Jestem przystojny inaczej big_smile

16,687

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
Asterka10 napisał/a:

Nigdy żadnej z Was nie zdarzyło się związać z nieodpowiednim facetem i gorzko tego żałować?Tak Vingga to, że jest się chamem i sk... ma się wytatułowane na czole, żeby wszyscy widzieli.Jestem ciekawa, czy żadna z Was nie przeryczał niejednej nocy z powodu jakiiegoś wątpliwego komplementu, zdrady czy świństwa.Same twardzielki  i psycholożki, potrafiące wytłumaczyć wszystko.
Ileż kobiet na tym świecie odkrywa, odkrywało i bedzie odkrywać, że facet z którym się związało nie jest takim ideałem jakim się wydawał.
"Gdy życie z faceta, zdarło już maskę, gdy mu fasada rozpada się z trzaskiem, i kiedy wyjży jak małpa z pokrzywy pysk obrzydliwy" - pewnie wam obca jest ta fraza ze Starszych Panów, bo byłyście na tyle przewidujące, inteligentne i empatyczne, że wybierałyście sobie super samców?
Wierze , że na tym świecie są normalni mężczyźni, paru nawet znam, ale są w związkach.Ogólnie znaczna część populacji jest albo zajęta, albo nie chce zamieniać byłych żon na ich równolatki.

jestes cudowna:)

16,688

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)
wilczysko napisał/a:
adiaphora napisał/a:
Animus napisał/a:

Proponuję zmienić myślenie i nie twierdzić czegoś obiektywnego:

"JESTEM BRZYDKA !"

ale coś prawdziwego, czyli subiektywnego:

"NIE PODOBAM SIĘ SOBIE."

Cały problem bowiem nie w tym, jacy jesteśmy, ale jak na siebie patrzymy.

I bardzo ważne: nie warto wydawać o sobie i innych sądów wartościujących. Bez takich sądów można żyć... i mieć znacznie pogodniejsze niebo na nieboskłonie swojej czaszki.

a co to zmieni w tym postrzeganiu siebie gdy zamienimy 'jestem brzydka' na 'nie podobam się sobie'? To tak jakby zamienić 'jestem chory' na 'źle się czuję'. Czy to poprawi nam samopoczucie? Nie. Analogicznie, tu chodzi o to, aby się sobie podobać. Bo jestem brzydka rowna się nie podobam się sobie. Dlatego tu trzeba zmienić negatywne opinie na swoj temat na pozytywne afirmacje.  A więc zamienić 'jestem brzydka' czy 'nie podobam sie sobie' na  'wyglądam dobrze' czy 'jestem atrakcyjna'. Można nie być obiektywnie ładnym a być atrakcyjnym, podobnie dobrze wyglądać. Łatwiej więc taką autosugestię przemycić, przyzwyczaić się do niej aż w końcu zaakceptować.

Jestem przystojny inaczej big_smile

a żebyś wiedział smile Lepsze to niz 'jestem brzydki'. Dla podswiadomosci to brzmi pozytywnie, ona nie kieruje się logiką, to prosta konstrukcja. Wiec to, co jest po 'jestem przystojny'  ma dla niej drugorzędne znaczenie.
Oczywiście nie oczekujemy cudów, ze po tygodniu klepania jakichś formulek nasz los się odmieni. Negatywne programowanie tez nie nastąpiło z dnia na dzień, tylko trwało miesiącami a nawet latami, kiedy wbijalismy sobie do głowy, ze nie jesteśmy dość dobrzy, madrzy, ladni, zaradni, interesujacy, odważni... itd. Zastąpienie starej matrycy myślowej nową musi potrwać. Kto pracował z afirmacjami doskonale wie, jak łatwo wpada się w koleiny starego myslenia, to jest  jak przyzwyczajenie - myślenie w określony sposób. A przyzwyczajenia cholernie trudno się zmienia. Bo często nie zauwazasz, ze właśnie myślisz w sposób, w jaki nie chcesz. Ale trudne nie znaczy niemożliwe.
Ale to tak btw było smile

16,689

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Nie, nie ma takiego czegoś, jak brzydki człowiek. Wierz mi. Nawet ktoś uznawany za względnie nieatrakcyjnego, jest piękny.
Na przykład mój facet – żadna koleżanka, znajoma, siostra; nikt nie jest w stanie powiedzieć o nim, że jest przystojny. Oprócz jego i mnie, bo dla mnie jest jednym z przystojniejszych mężczyzn na tej ziemii. A wiesz dlaczego? Bo człowiek to nie tylko ciało smile A zarówno on sam, jak i ja potrafimy docenić to, jaki jest naprawdę.
Ja sama również nie jestem najpiękniejsza, jednak słyszę wiele komplementów od mężczyzn, często nieznajomych. Więc co, rzeczywiście nie jestem ładna? Nie ma nieładności, to nieistnieje. Twoje odbicie w lustrze, które widzisz tylko Ty, być może jest niedomagające, ale nie możesz być paszczurem.

Wyżej zostało zadane dobre pytanie: co chciałabyś w sobie zmienić? Dlaczego by nie zacząć wcielać tych zmian w życie? smile
A moje pytanie brzmi: dlaczego nie zaczniesz żyć, zamiast myśleć o tym, jak wyglądasz?

16,690 Ostatnio edytowany przez Misiulka (2018-08-06 14:55:04)

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Z pewną nieśmiałością posłużę się tym stwierdzeniem psychologa:

Twoja energia to Twoja siła
Energia, jaką wysyłamy, może przyciągać mężczyzn lub ich odpychać. I zwykle nie jest trudno zauważyć, jaką energię wysyłamy w danej chwili.

Kobieta naładowana pozytywną energią jest zadowolona, uśmiechnięta, przyjaźnie nastawiona i o wiele atrakcyjniejsza dla mężczyzn.

Na to, by wysyłana przez nas energia była jak najbardziej pozytywna, może wpłynąć wiele rzeczy (właściwie wszystko, co sprawia, że jesteś zadowolona). Między innymi:

pozytywne nastawienie – jest wręcz konieczne, by przyciągnąć mężczyzn. Dlaczego? Facet może zrezygnować z podejścia do kobiety z negatywną postawą (zwykle to widać), gdyż większe jest wtedy prawdopodobieństwo, że zostanie odtrącony. Natomiast z kobietą pozytywnie nastawioną zwykle kojarzą się dobre cechy, takie jak np. zadowolenie z siebie;
sposób myślenia o sobie – to kolejny istotny element mający wpływ na naszą energię. Kobieta naprawdę atrakcyjna to taka, która kocha siebie w całości: i swoje wady, i zalety. I to nie idealny wygląd sprawia, że jest atrakcyjna, a jej relacja ze swoim ciałem;
dbałość o siebie – kobieta, która przyciąga mężczyzn, jest w dobrej formie psychicznej, jak i fizycznej. Dlatego dbaj o siebie pod każdym względem. Dbaj o swoje zdrowie, ilość snu, postaraj się zdrowo odżywiać itp. To ma duże znaczenie. Pamiętaj, że robisz to, by lepiej się czuć;
wygląd – mimo tego, że większość mężczyzn to wzrokowcy, sam wygląd nie przyciągnie ich na długo. Jednak gdy masz świadomość, że wyglądasz świetnie, znacznie lepiej i pewniej będziesz się czuła – a w końcu to jest podstawą! Zawsze pamiętaj o poprawnej postawie Twojego ciała. W ten prosty sposób od razu poczujesz się lepiej. Poprawna postawa jest zwykle odzwierciedleniem dobrej energii, zadowolenia, pewności siebie. A przecież o to właśnie chodzi.

Tak się składa, że obracam się wśród osób niepełnosprawnych i napewno atrakcyjność z tego powodu wydawać by się mogła jest zerowa,
nic bardziej mylnego.
Są dziewczyny, kobiety, które samą swoją obecnością stwarzają tak pozytywne relacje i sympatie, że nie mogą się opędzić od 'zalotników' wink
a nawet związków.
Pewność siebie i poczucie własnej wartości działa.
Problem bowiem tkwi w psychice i czego od życia oczekujesz. Jeżeli się skupi tylko na tym, że muszę mieć partnera, że nie chcę być sama to jest
już sygnał odstraszający dla nawiązywania relacji.
Znam wiele wspaniałych par osób niepełnosprawnych, które są w związkach, żyją pelnią życia i są szczęśliwe.

Ale bywa i w takim środowisku, że dziewczyna/kobieta choć atrakcyjna, swą postawą odstrasza.
Morał prosty - mieć swoje pasje, akceptacja siebie i pogoda ducha, przy tym poczucie humoru i to działa smile
Jest nam dobrze zawsze, nawet wtedy gdy jesteśmy przez jakiś czas ( a może i dłużej ) bez partnerów.
Dla mnie ważniejsze są super przyjaźnie niż niepewny partner!

Z pewną nieśmiałością proszę o pomoc 1% od podatku - cel zakup podnośnika dla niepełnosprawnej osoby by mógł się przemieścić z łóżka na wózek itp:
KRS 0000270809 - Kłusek, 10766

16,691

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Szkoda, że ta kafejka upadła. A kiedyś tak sprawnie działała. Ach, dawne czasy

16,692

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Przypomniałam sobie o forum smile Ile to już lat minęło! Aż trudno uwierzyć wink

16,693

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Miss i innym zaglądającym do tej zapomnianej kafejki - Spokojnych Świąt i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.
Miss - oby udało Ci się znaleźć spokój ducha.

16,694

Odp: Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Od ostatnich świąt, jak widzę, nic się nie zmieniło.

Wszystkim (szczególnie Miss i Asterce) - najlepsze życzenia z okazji Świąt. Spokoju i pogody ducha na ile to tylko możliwe.

Posty [ 16,683 do 16,694 z 16,694 ]

Strony Poprzednia 1 438 439 440

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jestem brzydka. (NETKAFEJKA)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018