Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 69 ]

1

Temat: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Witam, nie ukrywam, że zwracam się do osób posiadających koty/kotki tudzież do tych użytkowników, którzy może kiedyś je posiadali. Zależy mi bowiem na wiedzy praktycznej (teoretyczną jak najbardziej posiadam).

Otóż rozważam przygarnięcie kota (najbardziej prawdopodobny będzie dachowiec). Jeśli chodzi o płeć to myślę, że byłaby to kotka (obawiam się niestety znaczenia mieszkania przez kocura, wiem że również w przypadku kastracji może się to zdarzyć).

Zatem pojawia się tutaj pytanie mały kociak (którego sami sobie wychowujemy) czy tez może już kot dorosły z ukształtowanym charakterem?
Oboje z mężem pracujemy zatem przynajmniej te 9 h dziennie nie ma nas w domu.

Poza tym na jakie ewentualnie niespodzianki powinnam się mentalnie przygotować (mam tu na myśli ewentualne zniszczenia czy też inne nieprzewidziane kocie pomysły)? Czy są jakieś sposoby żeby ich uniknąć?

Jakie były Wasze przygody z kotem jako nowym domownikiem?

Zapraszam osoby zaprawione w boju do wypowiedzi smile

"Przeszłość i teraźniejszość są naszymi środkami. Tylko przyszłość jest celem."
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-02-24 14:55:44)

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Jako, że przygarnęłam dwie kotki miesiąc temu, a i wcześniej miałam koty, opowiem jak to było u mnie wink

Myślę, że przygarnięcie małego kociaka ma sens tylko w przypadku, kiedy macie czas, żeby z nim na początku siedzieć. Kocięcia nie powinno się zostawiać samego w domu, ma to-to jeszcze sianko w głowie i może albo zrobić krzywdę sobie, albo jakimś domowym sprzętom wink Mitem jest, że adopcja dorosłego kota uniemożliwia wychowanie go, bo ma już ukształtowany charakter. Tu nie chodzi o charakter, ale o to, czy kot wie, na co może sobie pozwolić, a na co nie. Kot, jak większość zwierząt, respektuje "samca/samicę alfa", tzn. przy odpowiedniej sile naszego charakteru i konsekwencji w pokazywaniu, co wolno a czego nie, szybko się tego nauczy. Oczywiście, kot to zwierzę przebiegłe i to, że przy nas nie wchodzi np. na szafkę, na którą zabroniliśmy mu wskakiwać, nie oznacza, że nie wejdzie tam podczas naszej nieobecności wink Ale dobrze ułożony kot przy nas powinien się pilnować.

Większość kotów nie ma też problemu z przyzwyczajeniem się do kuwety. Koty lubią załatwiać się tam, gdzie jest piasek/żwirek, więc instynktownie idą to robić do kuwetki. Nie słyszałam szczerze mówiąc o tym, żeby wykastrowany kocur znaczył teren - jeśli weterynarz dobrze wykona zabieg, problem powinien zniknąć bezpowrotnie.

Szkody natomiast mogą się pojawić w postaci pozrzucanych kwiatków doniczkowych i innych rzeczy, więc radzę nie stawiać na półkach i parapetach rzeczy ciężkich lub wartościowych. Koty również muszą ostrzyć pazury, więc polecam od razu kupić specjalny drapak i zacząć kota przyzwyczajać do jego używania od początku. W kwestii przyzwyczajania radą nie posłużę, bo mi jak na razie średnio to wychodzi i mam rozoraną tapetę... wink

Od siebie mogę dodać, że warto wziąć dwa kotki zamiast jednego. Wydatki się niewiele różnią, miejsca też więcej nie zajmą wink a kotom nie będzie się nudzić, kiedy Wy będziecie w pracy. Warto jest więc przygarnąć dwa koty, które są już ze sobą zżyte (ja wzięłam dwa niezbyt ze sobą zaznajomione i przez pierwszy okres było fukanie, prychanie i "pacanie" łapą po głowie, ale już jest ok, przyzwyczaiły się). No i... dwa koty to podwójne szczęście smile

3

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

No właśnie też myśłałam nad opcją przygarnięcia nie jednego a np. dwóch żeby miały towarzystwo jak nas nie będzie.

Tylko kurczę martwi mnie to niszczenie - nie oszukujmy się mam mieszkanie, które było niecałe dwa lata temu remontowane. Co za tym idzie tapety (do tego strukturalne, więc pewnie pazurki będą miękko wchodzić) są gdzieniegdzie i coś co mnie martwi najbardziej - skórzane (czy tam skóropodobne, ale jednak taka tkanina) krzesła. A tu wiem, że koty potrafią szkód pazurkami narobić. Tylko nie wiem czy da się tego uniknąć.

Co do kotów kastrowanych - też byłam przekonana, że kastracja rozwiązuje problem. Tymczasem widzę w internecie, że są takie właśnie przypadki, że wraca niektórym kocurom znaczenie terenu.

Edit: A co do dorosłego kota i jego charakteru to chodziło mi bardziej o to, że teoretycznie (z tego co wyczytałam oczywiście) łatwiej jest u niego przewidzieć czy będzie to typ niezależny czy też może przytulak. Jak też właśnie można podpytać o jego skłonności niszczycielskie czy też słabości co do jakichś gadżetów domowych.

"Przeszłość i teraźniejszość są naszymi środkami. Tylko przyszłość jest celem."
Reklama

4

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Słyszałam, że w sklepach zoologicznych można kupić specjalne preparaty odstraszające koty od naszych ulubionych mebli czy ścian. Wystarczy spryskać, a kot będzie unikał tego miejsca - ale nie próbowałam, więc nie wiem, na ile coś takiego jest skuteczne. Niemniej myślę, że warto spróbować.

Z tymi kocurami niestety nie odpowiem, bo sama zawsze miałam tylko kotki-samiczki i po prostu nie wiem.

5

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Z tego co mi wiadomo koty nie luba zpachu wanili. Wystarczy zakupic np zapach do ciasta, rozproszyc go w wodzie i napelnic tym np jeden spryskiwacz do kwiatkow. Spryskac gdzie trzeba i podobno pomaga.
Wiem to od jednej znajomej ktora ma kilka kotow plus zajmuje sie ich fosterowaniem i rehabilitacja. Nie widzialam osobiscie tego w dzialaniu ale uwazam ze warto sprobowac smile Wanilia dla nas ma mily zapach smile W zadnym razie nie jest trujaca dla kotow, one po prostu nie luba tego zapachu i unikaja waniliowych miejsc. smile

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile
Reklama

6

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Takie specyfiki odstraszające z zoologicznych kiedyś testowałam i efektów nie zauważyłam. Chyba już lepiej próbować z tą wanilią. Aczkolwiek możliwe, że miałam wyjątkowo odpornego na odstraszacze kocura tongue

Mam natomiast wątpliwości, czy 2 koty to dobry pomysł. Miałam jedną kotkę i nie zauważyłam, żeby jej się nudziło pod moją nieobecność. Jak wracałam to przychodziła się poprzymilać, kiedy kładłam się do łóżka też przychodziła, czasem z zainteresowaniem poprzeszkadzała mi w różnych zajęciach domowych ale generalnie to miała wszystko gdzieś i sobie sama atrakcje znajdowała (spanie lub skakanie po półkach). Podejrzewam, że gdyby miała towarzystwo to i tak oddawałaby się tym samym rozrywkom, tyle, że w towarzystwie innego niszczyciela smile

7

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Jak nie będzie się nademną znęcać w tym wątku to wam powiem co i jak wink

Otóż wychowałem 3 koty (tak wychowałem od takiego 10cm) 2 kotki i 1 kocura. W moim przypadku wyglądało to tak przygarnąłem kotkę szaruchę dachowca odchowałem do wieku 2 lata, później przywałęsała się następna kotka a raczej to co z niej zostało po zabawie dzieci. rok później przygarnąłem kocura, którego też dzieci grzebały żywcem w piaskownicy miał taką dużą głowę że cała mu się mieściła w podstawek szklany od podgrzewacza (takiej świeczki płaskiej).

Ogólnie z całą trójką było podobnie:

1. Nauka do kuwety najlepiej zacząć od najmłodszego o ile jest na tyle zdrowe i silne żeby chodzić i nikt kota nie uszkodził. Robimy tak kupujemy kuwetę otwartą jak najniższą żeby kotek nie musiał się wspinać może być też cokolwiek innego co ma rant w przypadku mojego olbrzymiego kocura była to przykrywka od pudełka na buty wyściełana workiem foliowym bo był taki duży. Ogolenie kotek nie może czuć dyskomfortu i bać się tam wchodzić. Najlepiej nasypać piasek betonitowy np. "Benek" i tu uwaga czasem kot bardzo się przyzwyczaja do danego piasku i późniejsze zmiany mogą się źle skończyć. Dlatego radzę wybierać dobrze.

Moja ulubiona metoda nauki to napoić kotka porządnie poczekać 15 min. włożyć do kuwetki oczywiście będzie wychodzi, wtedy wkładamy ponownie i tak aż organizm postanowi się pozbyć nadmiaru płynu co u młodego kota będzie bardzo szybko. Zazwyczaj kot jak raz zrobi to już będzie tam chodził, a i nie wyrzucamy tych sików niech tam zostaną do następnego razu. Można też się bawić z kotem jakąś zabawką żeby sam wchodził do tej kuwety w końcu tam zrobi.

2. Drapanie, najlepiej drapak kupić i od małego zachęcać do skrobania tam polecam kocimiętkę z zoologicznego sklepu posypać drapak kotek się tam będzie czuł jak w domu.

3. Sterylizujemy jak widać, że kotka dostała ruiki (nie da się nie usłyszeć i zobaczyć), a kotek ma jądra jak fasolka gdzieś i zaczyna sobie miałczeć bez przyczyny. Jak kotek zaznaczy coś to nie ma co czekać tylko do weterynarza.

4. Mycie i obcinanie pazurów warto uskuteczniać od małego tak samo jak szczotkowanie złe nawyki i wyrywanie się zostaną już do końca. Jak obcinać pazury pokarze vet.

5. Kot jak na liże się futra pomimo podawania pasty na kłaczki lubi sobie zwymiotować, i tego się nie da przeskoczyć (całe szczęście rzadko). Co więcej potrafi wymiotować w biegu (co jest komiczne).

Jestem facetem

8

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Ma bardzo różne doświadczenia z kotami. I nie bezsensu jest powiedzenie, że koty mają swój charakter, ba każdy kot ma inny!
To może zacznę od mojego rudzielca smile
Jest to mieszaniec kota norweskiego i dachowca (ale zdecydowanie więcej w nim dachowca). Jak go wzięłam do domu, to od razu korzystał z kuwety, więc jeśli chodzi o czystość - nie było problemu. Zdarzały się sytuacje, że... kupka mu się przykleiła do pupy i wtedy nabrudził. Mówię jak jest, bez czarów. Szkód narobił wiele. Przegryzione rury, zbite naczynia, przewrócone kwiaty, rzucanie się na stopy w czasie snu... Szkody były niezależnie od tego, czy w domu ktoś był czy nie, bo jak ktoś go przyłapał na meblach, no to on chciał uciec i wtedy dopiero się działo big_smile Niestety kotek zaczął tez dojrzewać i poczuł "zew", zaczęło się miauczenie pod drzwiami i to takie, jakiego nie można znieść! Kot wręcz dostawał chrypy. Więc pewnego dnia go wypuściłam trzęsąc portkami, czy wróci. Wrócil smile I miał się świetnie. Także kot jest wychodzący, przychodzi się tylko najeść i EWENTUALNIE pogłaskać. O tak, to wielka indywidualność. On decyduje, kiedy się go pogłaszcze, a kiedy nie. Co się z tym wiąże, że on wychodzi... 1. Może nie wrócić (z miliona powodów), 2. Walki kotów - wraca poturbowany. Wet doradził nam kastrację, ale niestety pani z zoologicznego wykastrowała swojego a on nadal miauczy, że chce wyjść i przychodzi "pobity", także zrezygnowałam z tego. Mimo to uwielbiam tego wrednego rudzielca smile

Kot rodziców mojego chłopaka to zupełna odmienność. Przybył jako mały kociak ze śmietnika. I nie ma mowy, żeby w ogóle na dwór wyszedł. On wręcz ucieka od drzwi. Został wcześnie wykastrowany. Z tym wiąże się niestety to, że kot przytyje, mimo dobrego jedzenia. Ich jest wręcz wielki. Je tylko suchą karmę, nie ruszy nic innego, nie poczynił również u nich większych szkód. Ale to też jaśnie pan "jak będę chciał to mnie dotkniesz".

Kot mojego chłopaka jest pomiędzy tymi dwoma. Też dachowiec, niewychodzący, wykastrowany, ale czasem siedzi na oknie i miauczy. Też jest grubszy, ale za to je wszystko... Nawet pomarańcze. Poza tym jest prawie jak pies. Przychodzi na zawolanie, kładzie się spać pod kołdrę, jest po prostu milusiński! Ale niestety jest z niego straszny szkodnik, z tym że on siedzi po 10 godzin dziennie sam w domu, więc to pewnie z nudów.

Podsumowując, decydując się na jakiegokolwiek zwierzaka musicie mu poświęcać czas, nawet jak to kot. żeby ograniczyć szkody postarajcie się wydzielić mu obszar, w którym może poczynić ich najmniej. Niestety naprawdę nie wiadomo, czego możecie się spodziewać po otwarciu drzwi mieszkania, jeśli obojętnie kot, pies czy co innego zostanie samo (no chyba że rybki). U kotów bardzo dużo zależy od charakteru, jak widać powyżej. Raz tylko miałam do czynienia z kotką i muszę przyznać, że chyba kotka to lepszy pomysł niż kocur. Była spokojna, łagodna i lubiła głaskanie.
Pazurki kotkom domowym obcinamy, ale jak wychodzą to absolutnie nie, bo przecież to ich broń. Co jeszcze...warto zainwestować w jedzenie lepszej marki, bo kotki mają problemy z pęcherzem, ale póki co ja mojemu mieszam droższe z tańszym, bo nie stać mnie tylko na te z wyższej półki. Nie wiem, co jeszcze mogłabym w tej chwili napisać, bo nic nie przychodzi mi do głowy. W każdym razie posiadanie kotka daje tyle radości, że to przyslania to co kociaki nabroiły.
Pozdrawiam!

"Zazdrość rodzi się zawsze z miłości, ale nie zawsze z nią umiera."
Francois de la Rochefoucauld

9

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Cóż, każdy kot jest inny. W moim domu rodzinnym są dwa. Najpierw była tylko kotka, a potem zaszła w ciążę i zachowaliśmy dla siebie jednego malucha, jej syna. Oba są rasy Devon Rex, takie łysawe wink Ogólnie są to całkiem grzeczne kotki, słyszałam, że charakter zależy też od rasy. Kotka jest bardzo spokojna, nie rozrabia, nic chyba do tej pory nie zbiła, bo jest chudziutka i zwinna. Raz tylko nasikała mi do torby podróżnej, ponoć koty tak robią gdy się boją, że się chce je opuścić, a tego się kotu nie robi wink Za to kocur jest leniwym, niezdarnym grubasem (po kastracji) i zawsze coś odwali. Swoim grubym tyłkiem kilka rzeczy strącił, dwukrotnie przypalił wąsy o płomień na gazówce (przecież trzeba powąchać) no i uwielbia znienacka atakować ludzkie stopy (zwłaszcza w skarpetach), gdy się wchodzi po schodach. Oba drapią nam meble, ale obicie mamy z zamszu, więc żadnych śladów nie widać. Kąpieli nie znoszą, miauk jest niesamowity za każdym razem, ale są białe, więc naprawdę trzeba czasami... No i oczywiście zawsze się tym białym futrem ułożą na czarnych ciuchach, nigdy nie przeoczą, gdy się zapomni zamknąć szafę albo drzwi od pokoju. Gumki do włosów musiałam zawsze chować pod materac, bo inaczej stale mi ginęły albo lądowały w kocim żołądku i wracały z wielkim hukiem wink Z tym wymiotowaniem to jest ponoć tak, że koty oczyszczają sobie żołądek w ten sposób. Moje nałogowo podjadają kwiaty i potem właśnie wymiotują. Nie wychodzą na dwór, ale bitwy przez okno z innymi kotami to norma smile I faktycznie mądre są i wiedzą co im wolno, a czego nie. Np. dostały kilka razy z kapcia od taty i nauczyły się, że w sypialni się nie mruczy big_smile A jeśli chodzi o kwestię 1 kot, czy 2: uważam, że lepiej 2, bo faktycznie się sobą zajmą i nie będzie im się nudzić.

10

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Odkąd pamiętam zawsze miałam słabość do kotów i byłam ich ogromną fanką, zatem kiedy tylko pojawiła się taka możliwość (przeprowadziłam się z bloku do własnego domu - jeszcze z rodzicami, jako nastolatka) od razu zaczęłam suszyć im głowę o milusińskiego pupila. Najpierw pojawiła się czarno-biała kotka, z jej potomstwa został kot, potem jeszcze jedna kotka, w sumie mieliśmy więc trzy stworzonka, a w porywach (gdy pojawiały się kolejne małe) nawet... dziewięć smile. Do dziś pamiętam ten przezabawny widok kiedy to w ciepłe, letnie dni pod moim balkonem, na trawie, rozkładał się żywy czarno-biały, puchaty dywanik big_smile.

Z tego co pamiętam, to jednak każdy z tych kotów chodził własnymi drogami, więc poza okresem kiedy były małe raczej nie mogę powiedzieć, żeby się sobą wzajemnie zajmowały. 

Jakieś cztery lata temu, po namowach syna, przyniosłam do swojego już domu małego, czarnego kotka. Był przeuroczym, zabawnym pieszczochem, bardzo szybko zaczął korzystać z kuwety, jednak przez większą część dnia był sam i niestety narobił nam mnóstwo dotkliwych szkód. W jego przypadku nie pomagał ani drapak, ani żadnego rodzaju odstraszacze, podrapał nam więc nowe tapety, drzwi, zniszczył skórzaną pufę, ale czara goryczy przelała się w chwili kiedy to nie zauważyliśmy, że malec wszedł do mojej szafy z wiszącymi ciuchami i urządził sobie z nich ,,zjeżdżalnię". Po tej zabawie moje żakiety, spodnie, skórzana kurtka i płaszcz wyglądały po prostu tragicznie i to wtedy, co prawda z ogromnym żalem, ale zdecydowałam się mimo wszystko zawieźć go do mojej mamy. Wiedziałam, że tam będzie mu dobrze - będzie miał świetną opiekę, swobodę, a przede wszystkim stałe (ludzkie i kocie) towarzystwo.

Mąż jednak do dziś z rozrzewnieniem wspomina jak to codziennie po wejściu do domu wybiegała mu na powitanie ta czarna, pomrukująca kulka, oczywiście z obowiązkowo podniesionym do góry ogonem smile.

Dziś mamy za to ,,klatkowca", czyli kotka-znajdę dokarmianego przez wszystkich sąsiadów - jest czarny, błyszczący, uroczy i kochany, ale nie wiedzieć czemu do klatki za nic nie wejdzie. Może ma jakiś uraz?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

11 Ostatnio edytowany przez didina (2012-02-25 06:21:01)

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

najlepiej wziąć do razu dwa kotki, będzie im łatwiej znieść nieobecność człowieka w domu smile
ja 2 lata temu przygarnęłam dwie małe koteczki, siostry  i uważam, że to był znakomity pomysł. Często nie ma nas w domu, a one mają własne towarzystwo i choć tęsknią za nami, to zawsze mają siebie. Czasem wracam do domu i znajduję łóżko w całkowitym nieładzie wink chociaż przed wyjściem ładnie ścielę- widać, bawią się i fikają. Jeden kotek tylko śpi i tęskni.
Na początku było ciężko, bo bawiły się nocami i wczesnym ranem- my w łóżku, a one mega nakręcone latają po mieszkaniu i hałasują wspólną zabawą smile Po kilku tygodniach wpasowały się w nasz rytm, trochę też dojrzały  i był większy spokój smile

Ja celowo chciałam kotki, bo większe z nich przytulaski, mi się akurat trafiły straszne pieszczochy, chociaż wcale to nie jest regułą. Czasem kocurek będzie większym pieszczochem. Akurat zawsze w domu mieliśmy koty i moje laseczki są miłą odmianą smile
A młody kocur odpowiednio wcześnie wykastrowany w wieku ok 6m-cy (max 8 zanim zacznie znaczyć teren) praktycznie w 99,9% nie będzie posikiwał

Co do niespodzianek smile to moje dziewczyny zrzuciły mi z parapetu niezliczoną ilość doniczek smile teraz się z tego śmieje (bo wyrosły) ale wtedy szlag mnie trafiał smile  Czasem na balkonie wyrzucały ziemię z doniczek.. co jeszcze.. hmm.. lubią się bawić wszystkim co można szturchać łapką po podłodze, więc zdarza się że dużo małych rzeczy ląduje na ziemi
Mają duży drapak, więc nie niszczą mebli, od małego nauczyły się ostrzyć pazurki właśnie o niego.
Jedna moja kotka 3 razy za to nasikała mi na hamaczek na tym drapaku sad więc hamak teraz przykryty i nieużywany
mimo to kocham moje koty bardzo smile zwłaszcza jak budzę się w nocy z dwoma mruczącymi futrzakami na sobie smile

koty dają wiele radości, nawet mój mąż wielki miłośnik psów, zwariował na punkcie naszych wąsatych mruczków smile

Głupia stałość jest ulubieńcem ciasnych umysłów
*Ralph Waldo Emerson

12

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Widzę, że większość z Was miała kota od małego. A czy macie doświadczenie z nowym domownikiem w postaci już wyrośniętego (2-3 lata) kota?
Czy jest szansa na to, że w takim przypadku odpadają nam wszelkie niedogodności posiadania kociaka (w sensie dorosły kot = spokojniejszy, bardziej ustabilizowany)? I czy np. fakt, że w poprzednim miejscu był to spokojny, stateczny, przymilny kot bez zapędów niszczycielskich, umiejący korzystać z drapaka będzie się przenosił również na nowe lokum? Czy też w nowym domu może mu się odmienić ?

Jeśli chodzi o moje doświadczenie jako posiadacza kota nie było ono zbyt wielkie - w wieku 9 lat namówiłam rodziców na kociaka (kocurka) i mieszkał z nami tylko koło 3 tygodni. Z tego co pamiętam nie siał w domu zniszczeń, szybko nauczyliśmy go korzystać z kuwety. Niestety musieliśmy go oddać w inne ręce, ponieważ mój brat (alergik) nie był już w stanie kryć się przed rodzicami (leki mu się skończyły).

Aktualnie posiadam w domu szczura i to jest jeszcze jeden element, który mnie zastanawia. Czy taki kot będzie umiał przejść koło niego obojętnie?

"Przeszłość i teraźniejszość są naszymi środkami. Tylko przyszłość jest celem."

13

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Hahaha, Lenko, miałam kota w komplecie ze szczurem. Szczur był pierwszy. Moja kocurka nie chciała go zjeść, ale zasadniczo odnosili się do siebie z rezerwą. Oczywiście moja ciekawska natura kazała mi sprawdzać, czy szczur może spać na kocie. Nie może. Siedzi wtedy speszony i udaje, że go nie ma. Kot może spać ze szczurem na grzbiecie tongue

Wydaje mi się, że prze3widzieć zachowanie dorosłego kota, pod warunkiem, że masz czas, żeby go poobserwować. Każdy kot ma bardzo wyrazisty charakter i on mu się nie zmienia (ewentualnie troszkę). Jeśli dorosły kocur jest leniwcem to i takim pozostanie w nowym miejscu. Jeśli ma naturę ciekawską - będzie też penetrował Twoje mieszkanie. Jeśli lubi się przymilać - będzie się przymilał też do Ciebie. A jeśli ma w zwyczaju siedzieć w oknie i drzeć paszczę to będzie ją też darł u Ciebie i bardzo byś musiała się namęczyć, żeby mu ten zwyczaj zlikwidować.

Przy dorosłym kocie ważne jest sprawdzenie jego upodobań żywieniowych. Jeśli okaże się, że pan kot jadł wyłącznie gotowaną wołowinkę to będziesz miała w domu wypłoszoną kupkę sierści jeśli mu tej gotowanej wołowinki nie zapewnisz.

14

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

ja tez mialam dorosla znajde, Kotka zostala wyrzucona przez wczesniejszych wlascicieli poniewaz potrzebowala kosztownej operacji bez ktorej nie moglaby normalnie funcjonowac i umarlaby w meczarniach. mialam szczescie trafic z nia do tego samego weta co wczesniej go leczyl. Nie wydal mi nazwiska ex wlascicieli, ale opowiedzial historie kotki i wspaniale opiekowal sie nia przez nastepne dlugie lata jej zycia smile bo po operacji zyla sobie spokojnie tyle ze na lekach do konca. Charakterek miala spokojny, ale pieszczochem bym jej nie nazwala. Glaskanie tylko wtedy kiedy ona chciala, na kolana tak samo, ogolnie z domu nie wychodzila i kochala spac na parapetach no i miala specjalna diete. Z kuwa zero problemow. Pazurki na drapaku. Acha, ale kwiatki wszystkie musilay zniknac bo je obgryzala, ale trawki nie chciala specjalnej kociej juz jesc smile
A teraz na swoim posiaam 1 kotke i 2 kocurki. Persica dlugowlosa - kupilam ja jak miala juz 4 miesiace i sie doczekac na wlascicieli nie mogla w sklepie zoologicznym,. Nigdy w zyciu nie widzialam smutniejszego brzydalka, a jak tracila mnie lapka i spojrzala w oczy z takim blaganiem ''no prosze, wez mnie'' to sily juz nie bylo. Wolalam sie splukac, zapozyczyc, ale kotka musiala, ze mna wrocic. Fakt jej utrzymanie nie nalezy do najtanszych, jej kosmetyka zajmuje troche czasu, ale ona jest najwiekszym pieszczochem na swiecie. Poprostu kocha ludzi, non stop by sie tulila, siedziala na kolanach, recach, bez problemu daje sie mysc, czesac, pudrowac itd sama uwielbia czesac mi wlosy pazurkami plus oczywiscie lizanie. Wejdzie wszedzie, wszystko sprawdzi, duzo spi,   chodzi gdzie chce, czyli regaly, stoly, blaty kuchenne itd (na dworzu tylko w torebce kociej badz, na smyczy i na rekach). Je kiedy chce sucha karme, plus 3 razy dziennie troszke miesnej (niestety meczarni za dobraniem karmy dla tego wybrednego slodziaka bylo duzo, bo byla na wiele uczulona, placimy za jedzonko krocie, ale coz smile), nie dotknie sie tzw ''ludzkiego'' jedzenia. No i kocha inne zwierzatka, ale nade wszytko ludzi smile 2 kocurki bracia, rasowe angliki - z zamyslem, ale kotka sie nie nudzila bo duzo czasu spedzalismy poza domem. 2 wariaty smile boksuja sie, wszedzie wejda, kochaja pieszczoty ponad wszystko, robia maly armagedon, niszcza co sie da, ale... wina jest tu moja bo ja pozwolilam, aby wlaly mi na glowe. Nie karalam ich nigdy, co najwyzej tupnelam noga, ale za chwile bralam na rece i wysciskiwalam. Tylko kotka ma nad nimi wladze, bo da jednemu i drugiemu po glowie jak stwierdzi ze za mocno szaleja smile nie wykastrowane, a wcale nie ''znacza''. Ani jeden kot nie gryzie, ani nie drapie ludzi. Nie powiem angliki poniszczyly tapety, wiec byl remont anty kotowy, plus naprawde plac zabaw dla kotkow maja zrobiony z masa zabawek lezakow, drabinek, drapakow itd, taki koci pokoj smile acha i zjadlaja mi szpilki, nie wiem czemu, wiec zawsze musze pamietac o chowaniu obuwia, zamykaniu szaf itd. Tylko, ze my nigdy nie rozpaczalismy, ze cos nabroily. Nawet jak jeden poobgryzal wszytkie piloty, laptop, inny zrzucil nowitki telefon z pietra na parter po schodach. Coz trudno nasza nieuwaga. Setki razy zostawaly same i zauwazylam, ze wiecej szkod wyrzadzaja jak my jestesmy smile Jak nas nie ma to chyba tylko spia wink Acha i nigdy nie wychodza z domu. Chyba, ze wlasnie na smyczy badz w torebkach. Wrzaszcza tylko jak sie domagaja pieszczot smile Ja wiem, ze nie jestem wzorem wlasciciela bo moje sa rozpuszczone do potegi entej ale za to mam wrazenie ze charakterkami mi sie trafily idealnie bo na serio wiekszych pieszczochow ze swieczka w reku ciezko znalezc smile

15

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

vinnga a czy kotka była już dorosła czy chowałaś ją od małego przy szczurze?

i dalej wychodzi, że jednak jak małe to bardziej broją i niszczą;

czekam na wypowiedzi jeszcze innych posiadaczy kotów smile

"Przeszłość i teraźniejszość są naszymi środkami. Tylko przyszłość jest celem."

16

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Kotkę wzięłam sobie małą, więc wychowywała się ze szczurem. Ale myślę, że dorosły kot też dość szybko zaakceptowałby starego pupila - po prostu przyzwyczaja się, że on jest i nie służy do jedzenia. Z tym, że mój szczurek nie spacerował sobie po mieszkaniu. Wyjmowałam go z klatki tylko kiedy miałam czas na niego popatrzeć. Podejrzewam, że nie ma opcji, żeby jakikolwiek kot podarował szczurowi, który sobie swobodnie biegnie po podłodze. Instynkt zadziała i szczur źle skończy.

17

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Ciekawa sprawa z tym połączeniem szczur+kot. To chyba też zależy od kota, bo moje np. nigdy nie łapały myszy (swoją drogą wkurzająca sprawa, że 2 koty w domu, a myszy nam po domu szaleją...), więc szczura pewnie też by nie ruszyły. Jak już jakaś mysz wylazła to raczej ją trącały łapą i goniły na zasadzie zabawy, ale nigdy żadnej nie uśmierciły. Za to mój biedny królik miał przechlapane, bo mu żyć nie dawały i ciągle go dręczyły wsadzając łapy między pręty klatki. A btw. kojarzycie Maru? Niesamowicie śmieszny kot big_smile

18

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

z ciekawościa poczytałam o waszych doświadzczeniach z kotkami-mój jest w domu od niedawna ,z kuwety nauczył korzystac się po jednym pokazie,ma dość głęboką
wcina karmę ,miałczy głośno,zrzuca wiele ale przeważnie śpi -poza rankami mam nadzieje ,ze wpadnie w nasz rytm???
skorzystam z rad dotyczących drapaka i obcinania pazurków i mam nadzieję ,ze nie będzie jak u Oliny

,,Bo żyć godnie to nie znaczy nie upadać, każdy robi błędy, ważne jak będziesz wstawać.''

19

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

moja koleżanka adoptowała dorosłą kotkę, straszliwie smutną, strachliwą i zabiedzoną. Kotka po pewnym czasie zmieniła się w wesołego i towarzyskiego futrzaka. Trochę to trwało- na początku kotka nie wychodziła zza kanapy jak koleżanka była w domu, tak bardzo bała się człowieka.
Dzisiaj naprawdę jest śliczna i towarzyska, lubi się bawić i przytulać.

Głupia stałość jest ulubieńcem ciasnych umysłów
*Ralph Waldo Emerson

20

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Powiedzcie mi tylko jedną rzecz, bo jednak tego nie rozumiem: po co kotu obcinać pazury...?

21

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Anemonne, ja prawdę mówiąc żadnemu z moich kotków pazurków nigdy nie obcinałam, ale one jednak sporo czasu spędzały poza domem, zatem być może ten proces odbywał się naturalnie i to dlatego nawet nie zauważałam takiej potrzeby.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

22

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Moje poprzednie koty też większość czasu spędzały na zewnątrz, więc tego nie robiłam. Moje obecne kotki co prawda są niewychodzące, ale zupełnie nie wyobrażam sobie, żeby siedziały spokojnie podczas majstrowania przy ich łapach, a już na pewno nie ryzykowałabym manipulowania ostrymi nożyczkami wokół wyrywającego się kota... W ogóle nie rozumiem po co to robić, skoro kot ma drapak? Tym bardziej, że kocie pazury nie mają nieograniczonego wzrostu jak, dajmy na to, zęby gryzonia...

23

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

kotu obcina sie pazury, aby nie niszczyl np kanap skorzanych, nie czepial sie dywanow, wykladziny. Sam drapak nie da takiego efektu jak obciete pazurki, ale ja czegos takiego nie pratktykuje, po co  niepotrzebnie stresowac zwierzaka? A barbazynstwem jest usuwanie pazurow, to jest zwykle robienie kaleki z pupila dla wygody.

24

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)
Amis napisał/a:

z ciekawościa poczytałam o waszych doświadzczeniach z kotkami-mój jest w domu od niedawna ,z kuwety nauczył korzystac się po jednym pokazieOliny

Mogę się zapytać o to jak wyglądał owy "pokaz"? I w jakim wieku był kotek gdy oglądał ten seans? O ile z psami mam do czynienia o tyle z kotkami odrobinę mniej, stąd moje pytanie.

"People can always have a judgement about anything you do. So it doesn't bother me. Everything can be strange to someone"
Michael Jackson

25

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Lena, my z mężem przygarnęliśmy kotka [on] i...jest cudowny smile  Ma już 2 lata, znaleźlismy go na dworze i zorientowaliśmy sie, że nie ma obok niego ani jego mamy, ani żadnego właściiela. Wzięliśmy go i.....od razu było OK. Musieliśmy się go jednak ...nauczyć, co oznaczają jego miauki itd., ale teraz jest między nami więź, mówi się, że tylko pies potrafi sie przywiązać, czy okazywać uczucia. Nieprawda:) Nasz kot lgnie do nas- choć większość czasu woli spędzać na dworze, ale zawsze wraca na noc. Co je? Kitkata smile zarówno z puszki  jak i sypanego [sypany czasem Whiskas]. Nie dajemy mu resztek, raz na 2-3 tyg. dostaje żółtko z jajka na piękną sierść [ i takową ma], z jedzeniem były cyrki bo jak to zwierzak: najchętniej jadłby stale i po każdym powrocie z wojaży, ale w kobncu wypracowaliśmy dobry system: dostaje jedzenie kiedy chce tj. kiedy wyraźnie stoi przy misce i żałośnie na nas patrzy smile i działa! Bo okazuje się, że w tym "systemie" je mokrą karmę [i to nieduże ilości] 2 razy dziennie a nie 10 jak to czynił wczesniej- tylko dlatego, ze była w misce.

Adoptowane zwierzaki są cudowne!

26

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

W chwili obecnej moje kocie stado to pięć kotów w tym jeden kocur i cztery kotki. Najstarsza ma siedemnasty rok i to od niej zaczęła się moja miłość do kotów. Wzięłam ją ze schroniska kiedy była całkiem maleńka. Korzystać z kuwety nauczyła się szybciutko. ale dwa tygodnie trwała nauka jedzenia. Koszmar (bo tak ma na imię:) rzucała się na jedzenie aż zaczynała wymiotować. Bała się biedaczka, że jakiś inny kot ją ubiegnie..Aż w końcu załapała, że nie ma wspólników i może delektować się jedzeniem.Niestety, będąc dzieckiem była strasznym szkodnikiem, wygrzebywała kwiatki z doniczek, tłukła rózne wazony itp. skorupy. Gdy miała rok doadoptowałam osiemnastomiesięczną czarną kotkę perską. I dziewczyny zajmowały się sobą. Teodor, bury pręgus ma 11 lat i jest największym pieszczochem w stadzie.Dwa lata temu odszedł za Tęczowy Most mój absolutnie najukochańszy Gruber.Miał 12 lat i był koto-psem. Chodził za mną krok w krok, cierpliwie znosił wszystkie moje tłamszenia i czułości i chociaż był wykastrowany to trzy razy w życiu zaznaczył, ale nie teren tylko ....mnie....

W chwili obecnej nie mam małych (młodych) kotów, ale gdy w nocy coś huknie, spadnie, to już nie zrywam się z łóżka z obłędem w oczach, tylko przewracam się na drugi bok, bo przecież to co spadło spokojnie poleży do rana.....:)

Koty rulez!!

Tam dom Twój, gdzie kot Twój.
                                                                                         
Wiek średni poznajemy po tym, że szeroki umysł i wąska talia zamieniają się miejscami...

27

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Witajcie, właśnie dostałam w prezencie małą kociczkę, ale nigdy nie miałam kotka i nie wiem jak z nią postępować. Najbardziej obawiam się o rogówkę którą dostaliśmy w prezencie całkiem niedawno, a słyszałam, że kotki lubią niszczyć meble. Skorzystałam z Waszych rad odnośnie spryskania zapachem waniliowym, ale na moją Psotkę niespecjalnie to działa. Co można jeszcze zrobić żeby nauczyć kota niedrapać mebli? Zaznaczam od razu, że drapaczek ma konkretny z dodatkiem kocimiętki, zabawki i piłeczki tez ma ale mimo wszystko i tak ciągnie ją do tej nieszczęsnej rogówki.
Doradzcie coś jeszcze drogie forumowiczki.
Pozdrawiam

Śmieję się na samą myśl o ludziach, którzy robią różne rzeczy myśląc, że zrobią mi na złość.

28

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Niestety Kochana, może się zdarzyć, że na kota nie zadziałają żadne prośby ni groźby big_smile
Ale można, za każdym razem gdy tylko widzisz, że zaczyna drapać rogówkę, zabierać ją stamtąd i podsuwać do kociej drapaczki- powinna sie w końcu nauczyć ścierać pazurki własnie tam.
Mój kot, chociaż wkoło ma jakies tysiąc drzew, oczywiście również wyciąga łapska na tapczanie, chwała Bogu tylko 1 dolna część ma powyciągane nitki, nie cała.

29

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)
BlackPearl napisał/a:

Witajcie, właśnie dostałam w prezencie małą kociczkę, ale nigdy nie miałam kotka i nie wiem jak z nią postępować. Najbardziej obawiam się o rogówkę którą dostaliśmy w prezencie całkiem niedawno, a słyszałam, że kotki lubią niszczyć meble. Skorzystałam z Waszych rad odnośnie spryskania zapachem waniliowym, ale na moją Psotkę niespecjalnie to działa. Co można jeszcze zrobić żeby nauczyć kota niedrapać mebli? Zaznaczam od razu, że drapaczek ma konkretny z dodatkiem kocimiętki, zabawki i piłeczki tez ma ale mimo wszystko i tak ciągnie ją do tej nieszczęsnej rogówki.
Doradzcie coś jeszcze drogie forumowiczki.
Pozdrawiam

Spróbuj na razie obić czymś lub okleić mebel (czymś, co zniechęci kota do drapania, a więc czymś gładkim, w co nie da się wbić pazurów). W sklepach zoologicznych są też różne odstraszające spreje, ale nie próbowałam jeszcze, nie wiem czy działają. Jedna z moich kotek nauczyła się dość szybko korzystać z drapaka i korzysta teraz tylko z niego, natomiast druga jest chyba niereformowalna - do drapaka nawet nie podejdzie, natomiast z upodobaniem orze korek, który mam na ścianie w przedpokoju (oczywiście żadne krzyki i upominania są nieskuteczne na dłuższą metę - kiedy to robię jest przestraszona i ucieka, ale potem drapie znowu kiedy tylko nie widzę). Spróbuj przyzwyczaić kotkę do drapaka, bierz jej łapki i ocieraj o niego, pozwól jej się z nim zapoznać. Cóż, na moją oporną kicię to nie podziałało - kiedy sadzałam ją przy drapaku i próbowałam wziąć w ręce jej łapki, patrzyła na mnie kompletnie przerażonym i zdezorientowanym wzrokiem i próbowała uciekać wink Ale to jest kot, który boi się własnego cienia i ciężko do niego dotrzeć... Jest trochę "autystyczna". Może na Twojego kotka to będzie dobry sposób.

Jeśli chodzi o żywienie: przede wszystkim w żadnym wypadku nie dawajcie kotce krowiego mleka. Większość osób o tym nie wie, ale wbrew stereotypowi mleko kotom szkodzi, nie są w stanie go strawić, więc jeśli kot jest jeszcze mały i potrzebuje mleka, kupcie mu w sklepie zoologicznym specjalne mleko dla kociaków (najczęściej jest w proszku). Co do karmy - najpopularniejsze Whiskas i Kitekat są może lubiane przez koty, ale można je porównać do hamburgerów z McDonalda. Zawierają mnóstwo polepszaczy smaku i zapachu, natomiast mięsa w tym nie ma prawie wcale. Polecam karmę Animonda, jest dobra jakościowo i można ją całkiem tanio kupić przez internet (sporo taniej, niż w "stacjonarnym" sklepie).

30 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-08-31 13:47:43)

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Z tym mlekiem- prawda prawdziwa. jest niezdrowe dla kotów (dla dorosłych ludzi zresztą też) a kot mleka do szczęścia nie potrzebuje.
Podobnie z resztkami- zwierzaki nie powinny jeść resztek po ludziach.

Annemone a ta Animonda jest w jakimś popularnym markecie? Bo na allegro kurczę... puszka kosztuje 2,70 zł czyli całkiem przyzwoita cena a z przesylka 14!
Mój kociak jest KitKata, Winstona no i raz na jakiś czas filet z kurczaka (raz na tydzień-dwa przez kilka dni) i żółtko jajka raz na 3 tyg. na ładną sierść i sierściuchę ma piękną ,wszyscy się zachwycają big_smile

31 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-08-31 13:51:53)

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)
Catwoman napisał/a:

Podobnie z resztkami- zwierzaki nie powinny jeść resztek po ludziach.

O właśnie, i dodam jeszcze, że wszelkie kiełbasy/wędliny/wędzone ryby są dla kota także nieodpowiednie ze względu na zawartość soli i różnych śmieciowych substancji.
Jeśli chodzi o nabiał, ponoć można kotu czasem dać odrobinę jogurtu lub śmietany (moje koty uwielbiają) czy kawałeczek masła. Warto jednak pamiętać, że nie wszystko, co kotu smakuje, jest dla niego zdrowe i dobre - moja kotka potrafi zjeść wszystko, co upadnie mi niechcący na ziemię, a więc nieraz i kukurydzę z puszki lub makaron big_smile

Catwoman napisał/a:

Annemone a ta Animonda jest w jakimś popularnym markecie? Bo na allegro kurczę... puszka kosztuje 2,70 zł czyli całkiem przyzwoita cena a z przesylka 14!

Ja kupuję karmę z Kakadu, ale za pośrednictwem internetowego sklepu (jeśli chcesz, podam Ci adres na priv wink). Z tym, że w stacjonarnym Kakadu Animonda jest piekielnie droga, a przez internet kosztuje niewiele więcej niż Whiskas w sklepach. Przy czym przy zamówieniu powyżej kwoty bodajże 80 zł i powyżej wagi 12 kg wysyłka jest za darmo, więc ja zamawiam także suchą karmę i żwirek za jednym razem. I dźwigać nie muszę wink

32

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

A tak w ogóle również bardzo dobrą karmą jest PURINA, tylko oczywiście droższą...znacznie.

Anemonne masz maila wink

33

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

No właśnie ja różne opinie słyszałam odnośnie dawania resztek. Jedni (w tym znajomy weterynarz) twierdzą, że to nie szkodzi, a inni, że pod żadnym pozorem nie wolno. Ja już sama nie wiem. Co do Puriny to ja karmię nią mojego czarnuszka i bardzo jej smakuje. Karma rzeczywiście do najtańszych nie należy, ale jest dobra (tak sądzę,kot się nie skarży).Anemonne dobrze mówi, kupuj przez Internet. Stacjonarnie jest dużo drożej. Jak zobaczyłam cenę Puriny w moim najbliższym supermarkecie to się przeżegnałam. Marża 100 %. Purina i tak tania nie jest, a ci jeszcze podnoszą ceny. Za tą cenę co była w supermarkecie, to z Telekarmy mam wór Puriny + worek żwirku. Spora różnica. Nie wiem czemu tak jest, zawsze mi się wydawało, że to przez Internet wychodzi drożej, bo przesyłka itp. Dziwne.
Nie wiem czy ktoś z Was się dobrze zna, ale czy kotu mogę dawać surowego kurczaka? Nie zaszkodzi mu to?

34

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

hanka, surowego kurczaka można. Nie wolno natomiast podobno wieprzowiny, bo mogą się w niej znajdować pasożyty, które dla ludzi nie są groźne i w związku z tym mięso nie jest badane pod tym kątem, zanim trafi do sklepów, a dla kotów zarażenie się takim bakcylem może być śmiertelne (tak gdzieś przeczytałam).

35

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)
Anemonne napisał/a:
BlackPearl napisał/a:

Witajcie, właśnie dostałam w prezencie małą kociczkę, ale nigdy nie miałam kotka i nie wiem jak z nią postępować. Najbardziej obawiam się o rogówkę którą dostaliśmy w prezencie całkiem niedawno, a słyszałam, że kotki lubią niszczyć meble. Skorzystałam z Waszych rad odnośnie spryskania zapachem waniliowym, ale na moją Psotkę niespecjalnie to działa. Co można jeszcze zrobić żeby nauczyć kota niedrapać mebli? Zaznaczam od razu, że drapaczek ma konkretny z dodatkiem kocimiętki, zabawki i piłeczki tez ma ale mimo wszystko i tak ciągnie ją do tej nieszczęsnej rogówki.
Doradzcie coś jeszcze drogie forumowiczki.
Pozdrawiam

Spróbuj na razie obić czymś lub okleić mebel (czymś, co zniechęci kota do drapania, a więc czymś gładkim, w co nie da się wbić pazurów). W sklepach zoologicznych są też różne odstraszające spreje, ale nie próbowałam jeszcze, nie wiem czy działają. Jedna z moich kotek nauczyła się dość szybko korzystać z drapaka i korzysta teraz tylko z niego, natomiast druga jest chyba niereformowalna - do drapaka nawet nie podejdzie, natomiast z upodobaniem orze korek, który mam na ścianie w przedpokoju (oczywiście żadne krzyki i upominania są nieskuteczne na dłuższą metę - kiedy to robię jest przestraszona i ucieka, ale potem drapie znowu kiedy tylko nie widzę). Spróbuj przyzwyczaić kotkę do drapaka, bierz jej łapki i ocieraj o niego, pozwól jej się z nim zapoznać. Cóż, na moją oporną kicię to nie podziałało - kiedy sadzałam ją przy drapaku i próbowałam wziąć w ręce jej łapki, patrzyła na mnie kompletnie przerażonym i zdezorientowanym wzrokiem i próbowała uciekać wink Ale to jest kot, który boi się własnego cienia i ciężko do niego dotrzeć... Jest trochę "autystyczna". Może na Twojego kotka to będzie dobry sposób.

Właśnie wszystko byłoby fajnie gdybym mogła ten mebel obić, tyle że jest to rogówka którą dostaliśmy pół roku temu w prezencie od mojej mamy z okazji przeprowadzki. Jest kupiona w BlackRedWhite, kosztowała dosyć sporo, jest wykonana z ekoskóry i bardzo byłoby mi szkoda gdyby Psotka ja uszkodziła. Dodam jeszcze że jest duża (spokojnie mieści 7 osób) więc koszt obicia by mnie chyba zabił. Na chwilę obecna mam porozkładane koce ale to też nie jest sposób na lata.

Jako, że nie jestem zwolennikiem "zimnego" wychowywania zwierząt ( w rodzaju bicia za karę itp.) po prostu kicię ściągam z rogówki.

Powiem Wam szczerze, że nigdy nie miałam kota i nie miałam nawet znajomych którzy mieliby kota żeby przynajmniej podpatrzeć co i jak. Strach mnie oblewa na samą myśl jak to będzie. Mam praktycznie to samo uczucie co w czasie depresji poporodowej, mam małe dziecko i nie wiem jak się nim zająć i co będzie. Większość z Was sobie pewnie pomyśli że mam nierówno pod sufitem ale niestety nie mam komu sie wygadać z tych swoich strachów i problemów. Od każdego słyszę inną wersję, mąż twierdzi że kot nic nie poniszczy, będzie fajny itp, od znajomej która coś tam się na kotach zna słyszę co innego, tu czytam wasze wypowiedzi które też różnie brzmią, mam mętlik jak diabli i nie wiem komu wierzyć i co robić, a przede wszystkim jak tego kota wychować żeby było dobrze.

Wybaczcie mi ten słowotok... wink

Śmieję się na samą myśl o ludziach, którzy robią różne rzeczy myśląc, że zrobią mi na złość.

36

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Ja z moim kociakiem miałam tak samo- ale kot to nie pies; chadza własnymi drogami, niewiele mu potrzeba do szczęścia, śpi tam gdzie chce a nie tam gdzie się mu wskaże, robi co chce:)

Sposób na rogówkę mam jeszcze 1, całkiem uniwersalny: nie wpuszczać kici do pokoju gdzie jest rogówka -o ile to możliwe:)

Jak pisałam: nasz kot od początku był dość dobrze ułożony, nie wieszał się po różnych wiszących rzeczach, nie sikał w domu-czasem zdarzyło mu się zwrócić pokarm, gdy uprzednio zjadł trawę-ale to w końcu  naturalny, koci sposób na oczyszczenie jelitek smile

Nie martw się BlackPearl! Na Kicię nie zadziała na pewno klaps (ewentualnie uzna to za wstęp do zabawy) ani żadne groźby, ale sukcesywnie możesz ją odciągac od kanapy- koty podobnie jak ludzie mają przeróżne charaktery i nie jest powiedziane , że każdy kot drapie meble czy skacze po firankach.

ps.  a jaką masz kicię? Jakąś rasową?
Mój maluch to dachowiec smile

37 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-09-01 01:42:09)

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

BlackPearl, kota nie wychowasz. Ewentualnie on Ciebie big_smile.

Od urodzenia mam do czynienia z kotami. Koty były, są i zawsze będą w moim życiu. Emil, Tekla, Bazyl, Balbinka i Kotynka to mój cały świat. Tak, tak mam pięć kotów plus dochodzącą na dokarmianie przybłędę, czyli jestem wariatką big_smile. O kotach wiem wszystko. Kota nie wychowasz, to on wychowuje właściciela. Co do kocich pomysłów- przygotuj się na wszystko, bo to inteligentne stworzenia. Moja Tekla potrafi otworzyć sobie okno, żeby wyjść na parapet i pooglądać świat albo śpi na karniszu, bo nikt jej tam nie przeszkadza. W zeszłym roku nie mogliśmy mieć choinki, bo Bazyli i Balbinka mieli wtedy 4 miesiące i z naszych bombek nic by nie zostało. Teraz w lecie w ogóle nie ma much i pająków, bo Balbina je łapie i zjada. Kotynka poluje na myszy i (o zgrozo!) na ptaszki, które potem przynosi nam na wycieraczkę, żeby pokazać, że nas kocha. Emil to ciapa- jak nie śpi, to je, a jak nie je, to śpi. Z doświadczenia wiem, że kotki są inteligentniejsze od kocurów (u ludzi tez to widać czasem) big_smile.

Bazyl bardzo lubi łapać moje stopy zwykle o 5-6 rano, zresztą wszystkie sznurki, maskotki i inne rzeczy trzeba łapać, atakować, gryźć tongue. Podobnie, jak u Olinki, nasze ubrania też ucierpiały, tzn. sukienki i swetry ze sznurkami, bo Bazyl te sznurki po prostu odgryza. Balbinka zawsze przychodzi do mnie w nocy, żeby potupać i pomruczeć, w końcu ja ją znalazłam w malinach u moich sąsiadów zaraz po jej urodzeniu i ją wykarmiłam mlekiem Bebiko, więc jestem jej mamą. Bazyla znalazłam na moim podwórku obok śmietnika. Kotka je porzuciła i dlatego moje maluszki leżały w tak dziwnych miejscach. Miały pójść na wieś, ale zostały u nas. Emil i Tekla też są przez nas wykarmione, bo ich mama zdechła zaraz po ich urodzeniu. Wstawałyśmy z mamą i babcią codziennie w o 3 nad ranem, żeby je nakarmić, potem trzeba było masować ich brzuszki. Kotynka sama do nas przyszła, nie wiadomo skąd. Pewnego dnia po prostu się pojawiła i została. Jest najgrzeczniejsza, bo my jej nie wychowywałyśmy tongue. Jakby była u nas od małego,to pewnie tak jak reszta byłaby nieznośna, bo w naszym domu koty mogą wszystko smile. Podrapane meble to żadna nowość, poprzewracane rzeczy tez nie. Jak maluchy (Bazyl i Balbina) zaczynają bitwę na śmierć i życie, to nie zważają na nic, zwłaszcza na wazony i inne tego typu bibeloty, choć jak dotąd żaden wazon przez nich nie ucierpiał, ale kilku szklanek już nie mamy.

Z kotem na pewno nie będzie nudy. tongue

Nie traktuj życia zbyt serio. I tak żyw z niego nie wyjdziesz.

Ludzie, którzy nie lubią kotów, zawsze myślą, że ta niechęć jest jakąś szczególną zaletą

38

Odp: Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Catwoman, mam dachowca. Kilka osób które kiedyś tam miały z kotkami do czynienia odradzało nam kupno rasowego kotka.

Staram się ją przykładać do drapaka i daje to efekt, ale nie wiem co będzie jak wyjdziemy z domu i ona zostanie sama. Niestety poprzez to, jakie mamy ułożenie mieszkania nie ma szans na to aby nie przebywała w pokoju z tą nieszczęsną rogówką.
Pozostaje mi tylko liczyć na to,  że nie będzie jej niszczyć ;/

Śmieję się na samą myśl o ludziach, którzy robią różne rzeczy myśląc, że zrobią mi na złość.

Posty [ 1 do 38 z 69 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Nowy domownik - KOT (o czym warto wiedzieć)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018