Podejście psychologa do pacjenta. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Podejście psychologa do pacjenta.

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 46 z 46 ]

39

Odp: Podejście psychologa do pacjenta.

Cześć. Przeżyłam podobną sytuację jak autorka wątku, tylko u tej Pani byłam kilka razy. Od początku czułam, że nie traktuje mnie w sposób neutralny, ale myślałam, że tylko mi się wydaje. Do czasu, aż pojawiły się dziwne sugestie.
-Psycholog uznała, że z mężczyzną o określonych cechach charakteru ( interesujących dla mnie) nigdy bym się nie dogadała. Do tego głupi uśmieszek. Gdy chciałam wyjaśnień dowiedziałam się, że przecież to ja mam cechy męskie i dlatego.
- Do tego niektórzy faceci mnie źle traktują, bo mam w sobie coś takiego, że oni czują do tego przyzwolenie. Nie chodziło o słowa, zachowanie, charakter tylko tajemnicze COŚ
Miarka się przebrała, gdy po mojej opowieści o mężczyźnie, który kiedyś w chamski sposób się do mnie do mnie dobierał stwierdziła, że gdyby mi się podobał to by mi to nie przeszkadzało. To było już poniżej wszelkiej krytyki. Pomyślałam, że ona po prostu podchodzi negatywnie do mojej osoby.
Być może przypominałam tej Pani jakąś osobę z przeszłości, której szczerze nie lubi, ale skoro psycholog nie potrafi oddzielić własnej emocji od pracy zawodowej to nie powinien nim być.

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Podejście psychologa do pacjenta.

Iwona, jeżeli opisana pani jest członkinią polskiego towarzystwa psychologicznego to warto to zgłosić - zachowania które opisujesz są zdecydowanie poniżej poziomu, niezależnie od tego w jakim nurcie owa pani pracuje. Bo czasami zdarza się,cż psycholog celowo „prowokuje” pacjenta, żeby wywołać okreslone reakcje, ale to o czym piszesz brzmi jak zwykłe chamstwo, współczuje doświadczenia:(

41

Odp: Podejście psychologa do pacjenta.

Z tego co wiem jest członkiem takiego towarzystwa. Tam można zgłosić to anonimowo?

42

Odp: Podejście psychologa do pacjenta.

Kurcze, nie jestem pewna jak to dokładnie działa, w sumie jedyne skargi jakie składałam to do dyrektorów prywatnych placówek medycznych - zawsze jest nadzieja, że jakiś skutek to przyniesie...
Ale z pewnością warto zmienić psycjologa - Sama byłam u kilkunastu terapeutow, zanim trafiłam na sensownego , więc wiem jak to jest :/

43

Odp: Podejście psychologa do pacjenta.

Zmieniłam już 1,5 roku temu. Ten na szczęście jest profesjonalistą. Niestety niektórzy mocno minęli się z powołaniem.

44

Odp: Podejście psychologa do pacjenta.
iwonaa12 napisał/a:

Zmieniłam już 1,5 roku temu. Ten na szczęście jest profesjonalistą. Niestety niektórzy mocno minęli się z powołaniem.

Tia, to dziś nie mogę zapomnieć jak jeden w ramach odpowiedzi na mój problem z bulimią odpowiedział: „ to nie mogłaś żreć mniej zamiast wymiotować?”... no złoto po prostu. Teraz mnie to śmieszy, ale wtedy myślałam, że zapadne się ze wstydu bo naprawde wiele mnie kosztowało samo przyznanie się do problemu.
Może powinnyśmy załozyc wątek ze złotymi myślami psychologów w ramach rozładowywania własnych emocji w związku z powyższymi.

Od dawna mnie zastanawia jaki jest odsetek poważnie zaburzonych jednostek, które studiują psychologie. Nie jest to żadna tajemnica, że ludzie zwykli wybierać ten kierunek żeby sami sobie pomóc - gorzej, jak ta samopomoc nie następuje, za to następuje interakcja z pacjentami...

45

Odp: Podejście psychologa do pacjenta.

Taki wątek to dobry pomysł. To co piszesz jest straszne. Kompletny brak empatii. Taki "psycholog" sam potrzebuje terapii.

46

Odp: Podejście psychologa do pacjenta.

W każdym zawodzie zdarzają się osoby, które w ogóle się do tego nie nadają. Może mają wiedzę, ale nie potrafią jej wykorzystać albo nie mają umiejętności społecznych.
Też kiedyś trafiłam do pani psycholog, która potraktowała mnie z góry, właściwie na pierwszej wizycie po prostu na mnie nakrzyczała, że jestem nieodpowiedzialna, co ja sobie wyobrażam, że jak tak dalej pójdzie to dopiero będę mieć prawdziwe problemy, bo nie będę mogła mieć kiedyś dzieci (miałam 12 lat i chorowałam na anoreksję).

Posty [ 39 do 46 z 46 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Podejście psychologa do pacjenta.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018