Śmierć męża - jak sobie poradzić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Strony Poprzednia 1 548 549 550 551 552 555 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30,196 do 30,250 z 30,479 ]

30,196

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Pozdrawiam was wszystkie serdecznie.

Zobacz podobne tematy :

30,197

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Cześć dziewczyny. U mnie też czas beznadziejnosci. Czekam tylko żeby to wszystko minęło. Ja na szczęście w tym roku nic nie przygotowuje. Jadę z dziećmi do rodziców "na gotowe". Poza tym przy małej nie za bardzo da się coś zrobić. Jutro tylko czeka mnie ubranie choinki. Musimy ten trudny dla Nas czas po prostu przetrwać, co nie będzie łatwe. Chciałabym żeby kiedyś święta były dla mnie czasem radości. Może nadejdzie jeszcze taki czas. Dziubek a ty mieszkasz sama z dziećmi?

30,198

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Żadna noc nie może być aż tak czarna,
żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy.
Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna,
żeby nie można było odkryć oazy.
Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest.
Zawsze gdzies czeka jakaś mała radość.
Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.
   
     Jestem z Wami i mocno przytulam.

   https://d-pt.ppstatic.pl/kadry/k/r/1/db/8e/5c16f1326bc28_o,size,272x170,q,71,h,d90a9e.jpg

30,199

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Cześć dziewczyny. U mnie ostatnio trochę lepiej. Staram się żyć dniem dzisiejszym. Maluję dom, pojechałam na weekend na działkę, odwiedzam przyjaciół, poszłam na basen... Staram się nie myśleć o szczęściu, które straciłam ale cieszyć tym co mam. Staram się nie rozpamiętywać przeszłości bo strasznie mnie to rozwala. Tak jak w tym wierszu powyżej, każdego dnia trzeba szukać choćby najmniejszych powodów do radości.

30,200

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Cześć Dziewczyny, u mnie czas beznadziejności totalnej. Ja nie wiem, dlaczego nas to spotkało... Jest to czas, z którego powinnismy się cieszyć, w trójkę. A przez to wszystko co się stało, jakoś nie potrafię się cieszyć ze zostałam mamą. A tak bardzo tego chciałam. Kocham męża nad życie, jak ktoś mówi o jego śmierci to odnoszę wrażenie ze to jakieś nierealne.  Drazni mnie ten czas, chciałam się z nim cieszyc z pierwszej gwiazdki naszej córeczki. A teraz nie potrafię się z tego cieszyc. Nawet nie mam ubranej choinki. Nie wyobrażam sobie swojego życia. I tak jak któraś z Was napisała, ciagle szukam w tłumie męża. Basiu ja jak wspominam nasze wspólne chwile to rozpadam się na milion kawałków. Anulka, ja tez jadę na gotowe. Ciagle powtarzam sobie, że już nie takie rzeczy przeszłam przez te ostatnie miesiące to i te święta przetrwam. Nigdy nie sądziłam, że człowiek ma w sobie tyle siły by przetrwać takie rzeczy. Dziubek, ja każdego dnia zadaje sobie pytanie co dalej? Jakoś nie potrafię się odnaleźć w tej rzeczywistości. Ściskam Was!

30,201

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Cześć dziewczyny
Jak co roku zaglądam, żeby zostawić życzenia. Życzę Wam dużo sił do przebrnięcia przez Święta, do znalezienia w nich okruchów dawnej radości, która da z kolei siłę na przyszłość. Uściski dla Was wszystkich.

30,202

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Tomek01 życzenia i uściski wirtualne, ale cieszą mnie jak mało co w ostatnim czasie. A co u Ciebie? Trochę lat minęło, ulozyles sobie życie na nowo? Nawet nie wiedziałam, że jest tu jakiś mężczyzna.

30,203

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Cześć dziewczyny, Mysiulka czytałam twój wiersz wiele razy i jest w tym jakiś sens, i chociaż tak ciężko pogodzić się z sytuacją w której się znalazlysmy wbrew naszej woli, w końcu będziemy musiały stanąć z nią oko w oko... i zmierzyć się z rzeczywistością. ..
Basiu, piszesz ze u Ciebie lepsze dni, pewnie to chlopcy laduja ci akumulatory smile dobrze kochana, masz rację trzeba się cieszyć nawet z małych rzeczy, dla jednych z nas będzie to wcześniej dla innych później, ale mam nadzieje że ja też się w końcu " obudze do życia " tak trzymaj:)

30,204

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Justynka, jak bym widziała swoje myśli czytając to co piszesz sad  Tez nie potrafię się w tym wszystkim odnaleźć, i też wydaje mi się że to wszystko to dalej zły sen, nie moge uwierzyc w to co sie stało i tylko chwilami dociera że jednak to wszystko prawda i wtedy bol ściska za serce. ... Justynko nie mów tak że nie możesz się cieszyć z dziecka, ciesz się właśnie  bo to cześć twojego męża i na zawsze będzie przy tobie, wiem że to małe pocieszenie, u mnie też został mały szkrabek i to dla niego teraz wstaje rano. ..
Anulka, tez mam nadzieję że kiedyś ta nasza beznadziejnosc się odmieni sad oby tak było. Tak mieszkam sama z dziećmi sad A ty? Ja jestem z okolic Kielc, a wy z kad jesteście?
Tomku,dziękuję za życzenia, dla Ciebie też przesyłam życzenia i uściski i podłączam się do pytania Anulki:)
Pozdrawiam i przytulam was wszystkie smile

30,205

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Dziubek11 ja też mieszkam sama, z dziećmi. Rodzice przyjeżdżają jak jest potrzeba żeby zostać z małą. A na codzień staram się sama sobie radzić. Mam też koleżankę do której często jeżdżę na kawę. Jeśli ktoś mnie zaprasza to korzystam i odwiedzam. Siedzenie w domu jest przygnebiajace. A nawet jak się z kimś pogada o "glupotach" to samopoczucie się poprawia. Ja jestem z okolic Rzeszowa, więc do Kielc kawał drogi. Ale gdyby było bliżej to z chęcią bym się z Tobą spotkała. Tak jak ktoś napisał, nikt nie jest w stanie nas zrozumieć jeśli nigdy nie był w takiej sytuacji.

30,206

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Tak, byłem tu przez rok ( o ile dobrze pamiętam). Najpierw tylko czytałem, bo zanim tu trafiłem, myślałem że cały świat jest szczęśliwy i tylko moją drugą połówkę i mnie trafiło to straszne nieszczęście. Samo to, że inni przechodza podobne momenty ( chociaż oczywiście nie życzę ich nikomu) już zadziałało terapeutycznie. Potem złożyłem dziewczynom życzenia wielkanocne, a one kazały mi zostać. I zostałem smile I to była bardzo dobra decyzja. Wiele mi dało to forum. Jest najlepszym miejscem do szukania pomocy.
I już piszę co u mnie, bo sam pamietam, z tamtego czasu ile otuchy dawały mi wpisy osób, które najgorsze miały za sobą i pisały, że da się jeszcze żyć. Oczywiście nie ma jednej miary dla każdego. Nie napiszę żadnych prawd uniwersalnych, ale ja po prawie ośmiu latach od tej tragedii jestem na etapie układania sobie życia na nowo. Nie wiem co z tego wyjdzie, bo życie toczy się różnie. Znalazłem wyjątkową kobietę. Zakochaliśmy się w sobie i jesteśmy już ze sobą ponad 3 lata.
Tamto uczucie ani nie znikło, ani nie przybladło, czuję ciągle brak ( wczoraj jak ubrałem choinkę i puściłem sobie nasza ulubioną kolędę to się poryczałem), ale już nie tak rodzierająco jak kiedyś.
Co zdecydowało że jakoś normalnie teraz staram się żyć, nie wiem. Może rodząca się po jakimś czasie chęć żeby jeszcze trochę pożyć normalnie, bo przecież czasu nie cofnę i go nie zmienię. Na pewno dużo daje szczere przeżycie żałoby. Nie wypierać nic bo potem wróci z większą siłą. Jak trzeba to się wypłakać, jak trzeba to skopać kanapę. Wychodzić do ludzi. Bardzo szybko zauważyłem, że wyjście chociaż na godzinę czy 2 na kawę do znajomych czy przyjaciół, dużo daje. Oczywiście do odpowiednich ludzi, takich którzy uszanują to co się z nami dzieje i wiedzą co przeżywamy.
No i po mniej więcej roku, opuściłem forum. Bo po pewnym czasie, czytanie kolejnych wpisów nowych osób, zaczęło źle na mnie działać. Nie chciałem wracać tak dokładnie to tamtych przeżyć. Chciałem je zapomnieć a pamiętać tylko nasze wspólne szczęśliwe lata. Po mniej więcej roku się pożegnałem, chociaż jak widać nie do końca, bo zaglądam tu raz w roku, zostawić życzenia i uśmiech kolejnym pokrzywdzonym przez los.
Bądźcie silne. smile

30,207

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Tomek01, dzięki za te słowa płynące z serca. Mam nadzieje, że ja po tym czasie beznadziejności tez zobaczę światełko w tunelu.
Pozdrawiam Cię serdecznie

30,208

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Dziewczyny, przyjęłam strategie i powtarzam sobie to jak mantrę, że będę się starała traktować jutrzejszy dzień jak każdy inny przez ostatnie trzy miesiące. Zobaczymy jak mi to wyjdzie, ale tak się nastawiam psychicznie. Życzę sobie i Wam dużo siły. Prosze męża żeby mi ją dał, bo dla mnie już jej brakuje...

30,209

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Fajnie, że wpadają tu osoby, które już to wszystko przeżyły i mówią co pomaga. Wiadomo, że każdy przeżywa to inaczej ale widzę, że dużo jest wspólnego między nami. I też uważam, że musimy każdy etap tej żałoby wziąć na klatę i przeżyć, bo inaczej to wróci. Dużo osób z mojego otoczenia dziwiło się, że nie chcę wziąć jakiś prochów ale ja nie chciałam tępić tego bólu, chcę go przeżyć, tabletki to nie jest rozwiązanie, zwłaszcza jak się ma dzieci i kupę spraw do załatwienia. Pomaga mi również aktywność fizyczna, dlatego odstawiłam auto i chodzę, chodzę, chodzę...dużo pracuję fizycznie w domu, wychodzę jak najczęściej do ludzi, czytam. Ryczę kiedy mam ochotę, to też bardzo pomaga, przy dzieciach też mi się zdarza, i myślę, że to dobre, muszą wiedzieć, że przeżywam to co się stało więc nie staram się na siłę udawać, że jest ok. I staram się nie myśleć obsesyjnie o mężu, o naszych wspólnych chwilach bo wtedy znowu zatracam się w przeszłości a trzeba żyć teraźniejszością. To moje metody na żałobę, piszcie co wam pomaga.

30,210

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Justyna i wszystkie "nowe" dziewczyny, to co napisał Tomek to święta prawda.
Ja również niechętnie wracam do tego tematu. Piszę tu tylko z racji tego, że znalazłam inne tematy na tym forum i gdy widzę, że nikt nie odpisuje
na nowy wpis w  tym wątku próbuję zachęcić do pisania.
Ja już jestem na innym etapie, pogodzona i żyjąca swoim już życiem.
Po wielu latach nadal kocham męża i dziękuję Bogu, że miałam tak cudownego męża.
Wybrałam samotność, ale mam przyjaciół i zainteresowania.
Zgadzam się, że żałobę trzeba przeżyć. Nie ma drogi na skróty. Trudne są tylko takie chwile jak właśnie teraz. Wigilia itp.
Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam smile

30,211

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

I tak jeszcze takie refleksje mnie nachodzą, spoglądając na cały ten nasz świat, na losy kobiet w mojej rodzinie...nie chcę się zatracać w tym żalu, mam naprawdę kupę szczęścia, że spotkałam tego mężczyznę i byłam z nim tyle cudownych lat, że mamy zdrowe dzieci... Moja babcia została z dwójką maleńkich dzieci, kiedy dziadek zginął na wojnie, w takich trudnych, niepewnych czasach, wkoło wojna, głód, bieda, ciągła niepewność....
Damy radę dziewczyny, jesteśmy silne i poradzimy sobie. Kto jak nie my!

30,212

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Justyna dziękuję za pozdrowienia
Misiulka, pozdrawiam, zdrowych i spokojnych Świąt Ci życzę
Potwierdzam to co napisała Basia. Aktywność fizyczna to bardzo dobry pomysł. Przez jakiś czas człowiek nie myśli o złych rzeczach, bo musi skupić się na tym co teraz robi. Cały organizm mimo że się męczy, to dzięki temu odpoczywa
Jeszcze raz dużo siły dla Was wszystkich.

30,213

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Tomek01 dziękuję za odpowiedź. Cieszy mnie to, że Ci się układa. Fajnie wiedzieć, że jednak przychodzi czas na lepsze życie. U mnie już jest lepiej, ale są to na razie sporadyczne dni. Ja też odmówiłam brania leków, ze względu na dzieci i też na siebie. Chcę tę żałobę przeżyć po swojemu a nie udawać, że wszystko jest ok. Bardzo mi pomaga to forum. Codziennie patrzę czy ktoś coś napisał. Życzę Wam wszystkim spokojnych, zdrowych i pogodnych świąt.

30,214

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Dziewczyny (i chłopaki) życzę wam dużo spokoju, umiejętności przeżycia tego bólu, ukojenia, wsparcia i wiosny w sercu. Niech ten wyjątkowy czas Bożego Narodzenia przyniesie nam pogodzenie się z losem i siłę do życia.
U mnie już po Wigilii, jak zwykle przygotowywałam ją u siebie, byli najbliżsi. Mam dziś  taki spokój w sercu, tak jak w dniu pogrzebu. Byliśmy na grobie, podzieliliśmy się opłatkiem z Moim Mężem. Nawet najstarszy syn, który jest w trudnym wieku, przemówił dziś ludzkim głosem

30,215

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Witam wszystkich. Jak u Was czas świąteczny? U mnie na spokojnie, bez większych emocji,z uśmiechem. Nawet się tego nie spodziewałam. Chyba przeszłam na inny etap żałoby. Poczułam, że chce mi się żyć. Chcę żeby moje dzieci miały uśmiechniętą mamę a nie wiecznie smutną. Obiecalalam sobie, że wezmę się za siebie. Zacznę o siebie dbać, przede wszystkim dla samej siebie. Ściskam Was mocno

30,216

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Wesołych Świąt....

Jutro mój syn będzie miał 6 tygodni. Płaczliwy, kolki, jakieś drżenia i drgawki ma czasami. Na 7 stycznia mam wizytę u neurologa. Mam nadzieję, ze to nic poważnego. Bo juz kolejnej choroby psychicznie nie wytrzymam....
Jeszcze moja mama jest po powaznej operacj i kiepsko sie czuje. Święta spędzam u teściów. Nie ma choinki, tylko jakiś czekoladowy Mikołaj stoi na półce. Zero świątecznej atmosfery. Boję sie o mamę, o syna. Teściowa w wigilię sie rozplakala, ja sie jakos trzymalam. Jak ona sie uspokoiła, to mnie wzięło. I tak na zmianę sobie ryczymy.
Nie mam na nic ochoty. Wszystko widzę w czarnych barwach. Nie widzę przyszlosci sad

Fereczata

30,217

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Ja podobnie jak Olaora wszystko widzę w czarnych barwach. Zero nastroju świątecznego, w dniu Wigilii przepłakałam cały dzień. Przy bliskich próbuje stwarzać pozory do pewnego momenty, w końcu wybucham płaczem. Jak się wypłacze to przynajmniej przez kolejna godzinę nie mam siły wyć i tak w koło. Przestaje i zaczynam znowu płakać. Takie momenty uświadamiają mi, ze go naprawdę nie ma.
Olaora, maluszek czuje Twój niepokój, miałam ze swoją córeczka podobnie, nie wiem czy kołki jej minęły czy przywykła do tego ze jej mama chodzi jak bomba zegarowa, ale minęło jej to.
Tak chciałam cieszyć się z nim tym czasem...

30,218

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Anulka tak trzymać! Cieszę się, że zaczynasz żyć. U mnie podobnie choć na razie to jest tak, że jest dobrze, dobrze, dobrze i nagle przychodzi dół, łzy, strach, niepewność. Ale znowu biorę się w garść.

30,219

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Olaora i Justynka to dla was, piękny tekst Soyki, nic dodać nic ująć:

Gdy wszystko idzie źle.
I nie masz dokąd pójść,
przyjaciół tłum rozproszył się...
Wydaje ci się że
Tak pozostanie już,
lecz okazuje się - że nie, bo oto:
Budzi się z nocy nowy dzień.
Nieskalanie czyste niebo
Co było wczoraj odeszło w cień
Niepamięci, niech się święci
Cud niepamięci
Cud niepamięci
Cud...

Clocharde i wielki tuz
Odważny i ten, co się boi
Wszyscy równi wobec czasu i płomienia
Na moim podwórku blues
Na zegarze wieczór
I nie, nie czekaj tylko żyj, bo...

to tylko chwila, może dwie
Na nic lamenty, utyskiwania
Co było wczoraj odeszło w cień
Niepamięci. Niech się święci
Cud...

30,220

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Cześć dziewczyny,  niestety w takie dni jakie minęły, dociera do mnie co się bezpowrotnie skończyło. ... Patrzę na zdjęcie męża i łzy same płyną... czemu ta śmierć nas tak zaskoczyła? Przyszła tak nagle i zostawiła po sobie straszna pustkę, żal, smutek i tęsknotę.. Tak fajnie  nam się żyło razem, i tyle mieliśmy planów na przyszłość, a teraz tak mnie ten żal ściska że oddychać się nie da. Tak bym bardzo chciała cofnąć czas, żeby ten wypadek się nigdy nie zdarzył. .. patrzę na tego mojego małego szkraba i jest mi strasznie smutno:(  eh to życie jest niesprawiedliwe.  W święta nawet nie byłam w kościele bo nie mogła bym patrzeć na te szczęśliwe rodzinki które po mszy jada sobie do domku na świąteczny obiad... ja wiem ze tak nie można myśleć ale tak mnie to wszystko wkurza że.... same wiecie. Pozdrawiam i przytulam

30,221

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Dziubek z tym oddechem tak jest, ja dopiero od niedawna zaczynam troszkę lepiej oddychać, wcześniej czułam jakby mi ktoś siedział na płucach i brakowało powietrza. Też mi tak smutno, że właśnie nas to spotkało, takie udane małżeństwo, tak się cieszyliśmy, że nam ze sobą dobrze już tyle lat choć wkoło takie zwariowane czasy, awantury, rozwody. Ale ten czas z naszymi mężami już minął, musisz przestać ciągle o nim rozmyślać, musisz dać mu odejść. Twoje dzieci muszą mieć matkę, ale nie taką co ciągle żyje przeszłością, która już nie wróci. Okrutne to ale prawdziwe.
Dzisiaj mój mąż mi się śnił, trzymaliśmy się mocno za ręce, ja w drugiej ręce trzymalam walizkę. To nasze życie tutaj to właśnie taka podróż, oni już ją zakończyli a my do nich dołączymy, prędzej czy później ale na pewno się odnajdziemy. Nie chcę żeby później mój mąż mi zarzucił, że tylko się smucilam i płakałam, zamiast żyć pełna piersią i opiekować się naszymi dziećmi.
Trzymaj się i walcz!

30,222

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Nie wiem jak zacząć, nie wiem co napisać...mój mąż zmarł nagle w Wigilię rano, upadł i poprostu umarł sad. Niecałą godzinę wcześniej podjechał jeszcze do domu w trakcie pracy, wychodząc powiedział tylko, że jedzie się rozliczyć i zaraz będzie...nie wrócił do dzisiaj. Pogrzebu jeszcze nie było, cały czas czekamy na sekcje zwłok,  przez te cholerne Święta wszystko się przeciąga w nieskończoność. Mamy dwójkę dzieci, które były silnie związane z mężem. Córka 8 lat przez pierwsze dwa dni bardzo rozpaczała, podaje jej leki uspokajające,  syn 4 lata na początku raz mówił,  że tata umarł a za chwilę pytał kiedy wróci. Teraz w ogóle o nim nie wspomina, delikatnie nakłaniam do rozmowy, ale twierdzi, że nie tęskni i nie potrzebuje tatusia. ..chyba taka postawa obronna sad. Jestem jak we śnie,  przede mną ciężkie decyzje,  próba życia na nowo, najprawdopodobniej zmiana miejsca zamieszkania (powrót w rodzinne strony), zmiana pracy, szkoly, przedszkola. Mieliśmy tyle planów, był nie tylko moim mężem, ale też przyjacielem i powiernikiem. Czy sama dam rade?

30,223

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Dasz. Dasz radę, inaczej nie może być. Przed Tobą bardzo trudne chwile. My wszystkie tutaj przeżywamy to co ty. Ale dobrze, że tu trafiłaś. Tutaj możesz się wypłakać, wykrzyczeć, wysmucic ale też pocieszyć. Nie jesteś osamotniona w swoim bólu, widzisz jest nas tutaj niestety dość sporo. Wszystkie damy radę!

30,224

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Basiu, dziękuję Ci za wsparcie, chciala bym mieć taką przyjaciółkę kolo siebie jak Ty, sama jesteś w dołku a jeszcze umiesz podtrzymać na duchu innych:) Ale pewnie bym Cię zameczyla swoim marudzeniem, bo ja jakoś jeszcze nie umiem się otrząsnąć. .. może dlatego że synuś jest jeszcze malutki i tak jakoś nie mogę się pogodzić z ta stratą ze nie pozna ojca.... A drugi syn wkracza w dorosłość,  gdzie będzie szukał wzorca? Powiem ci ze strasznie mnie to wkurza. ..taka niemoc. ..

30,225

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Ale dużo jest też prawdy w tym co napisałaś, że nasze życie to taka podróż, szkoda tylko że nasza podróż się tak szybko zakończyła. .. za szybko... ale może tak jak mówisz kiedyś się spotkamy po tamtej stronie? Oby tak było. Wspieram tez Ciebie i twoich synów w tym trudnym czasie, żebyśmy mieli siłę przez to wszystko przejść i nie zwariować. .
Anulka, dobrze słyszeć ze u ciebie jest delikatna poprawa smile Napewno nie jest dobrze ale tak jak mówisz małymi kroczkami do przodu, tak trzymaj:)
Mysiulka, coś się ostatnio nie odzywasz? co tam u Ciebie? Myślałam o Tobie w "święta " , mam nadzieję że przyjaciele nie pozwolili Ci być samej.

30,226

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Olaora, twój synek przeżywa tak jak ty, miejmy nadzieję że te niepokojące drżenia szybko przejdą, a Twoja mama szybko wróci do zdrowia. U mnie też plakalismy na zmianę z Teściową i moja mamą, ale trzeba płakać, bardzo tęsknimy i nie trzeba tego ukrywać, kochaliśmy i kochamy naszych mężów nadal, trzeba ich wspominać przy stole z rodziną i na codzień przy dzieciach.. nie umiem jeszcze pocieszać, bo sama nie pogodziłam się ze stratą, ale musimy żyć dalej, nie ma innego wyjścia. ..
Justynka, tez się trzymaj, teraz to nasze dzieci dają nam siłę aby żyć, musimy być dla nich wsparciem,  a to ze widzimy wszystko w czarnych barwach, to chyba jeszcze tak długo będzie. ... niesprawiedliwe to wszystko. ..

30,227

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Witaj Dziewczonka, przykro mi ze i Ciebie dotknęła ta straszna tragedia. ... tak jak pisała Basia, wszystkie tutaj jesteśmy z jednego powodu. ..Odejście kogoś tak bliskiego jak mąż jest strasznym ciosem, nagle całe życie przekreca się do góry nogami. ..zostajemy same z dziećmi, wystraszone i nie bardzo wiemy co dalej. ..mówisz ze czekasz jeszcze na pogrzeb, to bardzo trudny czas.. pomodle się za Was, abyś z dziećmi przetrwała te okropne chwile. .. Tak jak mówiłam wcześniej, nie umiem jeszcze pocieszać, bo sama nie pogodziłam się ze stratą,  ale odpowiadam Ci na twoje pytanie czy dasz radę. . Wierzę w to że dasz radę, musisz być teraz potrójnie silna, dla Siebie, córki i syna.Dzieci są naszą siłą i czy chcemy czy nie to dla nich teraz musimy żyć. Wiem ze to małe pocieszenie.. Trzymaj się kochana, mam nadzieję że masz wsparcie w rodzinie, przytulam mocno i pozdrawiam.

30,228

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Witajcie kochane smile
Dziękuję za pamięć, bardzo to miłe.
Nie chcę smęcić, ale przed Wigilią odwiedził mnie syn z "porządną" grypą i mnie nią "poczęstował" niechcący.
Wigilię byłam rozłożona gorączką i bólem gardła i nic nie mogłam przełknąć o mowie nie było mowy.
W samą Wigilię odwiedził mnie syn ze swoją partnerką przełamać się opłatkiem...ale widząc jak bardzo jestem chora przystali na to, że
muszę zostać w łóżku.
Lekarz zapisał mi antybiotyki. Nadal się leczę i gorączka już ustąpiła.
Jednak nadal gardło i ogólnie mi jeszcze nie odpuszcza, choć już jest lepiej.
Drogie koleżanki, nie zatracajcie się w rozpaczy, już nie wiem jakich użyć słów... bądźcie dla siebie dobre.
Zapewniam Was, że wszystko przeminie, dzieci dorosną a Wy zostawcie sobie przestrzeń tylko dla siebie... macie zapewne drobne i nie tylko drobne ambicje i rzeczy, które dają Wam odskocznię od tego co Was przytłacza.
Pomyślcie nad tym.
Po śmierci mojego męża poświęciłam się całkowicie synowi. Ale z perspektywy czasu powiem Wam, że warto być czasem egoistką i zadbać o siebie.
To nie jest zachęta do bezrefleksyjnego traktowania swojego macierzyństwa, takie przewietrzenie umysłu dobrze robi i zmienia perspektywę.
Pozdrawiam Was i uwierzcie, że to od Was zależy co dalej.

30,229

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Dziękuję dziewczyny za wsparcie :* Dzisiaj mam kryzys, nie radzę sobie z emocjami, głównie złościa, nawrzeszczałam na teściową, teraz leżę sama w pokoju i próbuje się uspokoić. Dzieci gdzieś się ode mnie odsuwają, pewnie wyczuwają moja rozpacz i bezsilność. Lgną do ciotek, wujków, a we mnie wzbiera zazdrość....co się ze mną dzieje? Mam uczucie, że jeżeli On mnie nie przytuli to nie zaznam spokoju, bo kiedyś wystarczyło kilka sekund w ramionach i zbierałam siły. Czeka mnie życiowa rewolucja, ale tym razem w pojedynkę,  nie mam siły....

30,230

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Dziewczonka bardzo mi przykro, odczuwam to co Ty od ponad 3 miesięcy... I tak jak już kilka razy pisałam tylko moja coreczka uświadamia mi ile czasu minęło... Ja przy mężu czułam, że mogę wszystko. Razem mogliśmy góry przenosić, a teraz? Cześć mnie odeszła razem z nim, nie ma już tej Justyny pewnej siebie, odwaznej. Czuje się zagubiona, przerażona i nie potrafię odnaleźć się w tym wszystkim. Piszesz, że czeka Cię wiele trudnych decyzji, owszem to bardzo ciężki czas. Zadajesz sobie pytanie czy sobie poradzisz. Oczywiście, ze sobie poradzić. Musisz! Tak naprawdę każda z nas zadaje sobie to pytanie każdego dnia. Dni lecą, a my jakoś sobie radzimy, raz lepiej, raz gorzej ale jakoś.
Dziewczyny dobrze, że jesteście! Mam dzisiaj gorszy ze złych dzień. W tamtym miesiącu trafiłam z córeczką do szpitala, miała zapalenie układu moczowego. Gdy lekarz przy wywiadzie zapytał o ojca, nie potrafiłam powiedzieć mu prawdy. Nie przechodziło mi to przez gardło. Wiecie co przeżywałam patrząc jak inni rodzice są razem przy swoich małżeństwach. To był koszmar. Wtedy po raz pierwszy dotarło do mnie, że go nie ma. A tak strasznie go potrzebowałam. Później były moje urodziny, kolejne zderzenie z rzeczywistością, święta... Ahhh, serce pęka, każdego dnia rozpadam się na milion kawałków.
W związku z tym, że Mała miała problemy z układem moczowym muszę badać jej regularnie mocz, jak weszłam dzisiaj do laboratorium i zobaczyłam tatusia tulacego swoje maleństwo to ogarną mnie taki żal, że do teraz mnie trzyma...

30,231

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Justyna czytam to co napisałaś i wiem, że to wszystko przede mną, serce pęknie mi wielokrotnie i moim dzieciom również. Dzieciaki tyle rzeczy robiły z tatą i kojarzy im się to tylko z nim, dlaczego tak bardzo nas skrzywdzono?

30,232

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Nie potrafię odpowiedzieć Tobie na to pytanie, sama zadaje je sobie każdego dnia.  I podobnie jak Ty czuje się pokrzywdzona przez los.
Moja córeczka nie będzie nawet pamiętać swojego Taty. Mąż oszalał na jej puncie jak się urodziła, to była córeczka tatusia. Cieszyliśmy się sobą we trójkę 3,5 miesiąca.

30,233

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Moja córka ma 8 lat i tez była zawsze córeczka tatusia (chyba tak już jest?), czasami miałam wrażenie,  że ja mogłabym nie istnieć byle byłby tati. Byli bardzo ze sobą związani,  ciągle przytulasy, wspólne rozmowy i tajemnice. Na razie nie jest z nią źle,  dwa pierwsze dni były najgorsze, wydaje mi się,  że jeszcze nadejdzie ogromna tęsknota,  nawet za ta fizycznoscia.

30,234

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Justyna miesiąc po śmierci męża byłam z dziećmi na Juromani, podeszła do mnie ankieterka ,zadawała pytania, jedno z nich -stan cywilny. Ze zdziwieniem odparłam: wdowa!!! Do dziś mnie to dziwi że jestem już nie mężatką tylko wdową. I też na domiar złego wydarzył mi się wypadek na działce- najmłodszy syn biegał i wyrżnął głową w murek płotu, krew lała się strumieniami, dziura do czaszki, jechaliśmy na sygnale do szpitala i wiózł nas ten sam ratownik, który wiózł mojego męża po biegu do szpitala. A parę miesięcy wcześniej okazało się że moja mama na zaawansowanego raka płuc- kobieta, która nigdy nie wypaliła ani jednego papierosa! Dziewczonka, nawet nie wiesz ile człowiek ma w sobie siły by znosić to co mu los przyniesie. Ja żyłam w pięknym świecie. Ten rok dał mi porządnie popalić. Ale takie jest to nasze życie, tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono. Damy radę!

30,235

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Dziewczonka jestem pewna, że dasz sobie radę. Ja też miałam baaaardzo dużo dni kiedy budziłam się rano i nie mogłam wstać z łóżka. Wszystko mnie przygniatalo. Ale obowiązki związane z 2 dzieci zmusiły mnie do tego, żeby się podnieść. I tak mijał dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. Raz było lepiej, raz gorzej. Nie dawno minęła 1 rocznica śmierci mojego męża a ja radzę sobie co raz lepiej. Nie brakuje smutnych dni i gorszych momentów, ale wracam do świata żywych. Moja starsza córka (7lat) też była bardziej związana z tatem. To on się z nią wyglupial, to on zawsze potrafił ją rozweselic. A teraz to wszystko muszę robić ja, a mam jeszcze drugą córkę. Ale wczoraj usłyszałam od mojej córki, że jestem najukochansza mamą na świecie. To mi dało jeszcze większego kopa.

30,236

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Basia bardzo lubię czytać Twoje wypowiedzi. Piszesz tak mądrze i umiesz podnieść na duchu chociaż jesteś w tej samej sytuacji co my. Dzięki Tobie moje pozytywne nastawienie jest jeszcze większe. Dziękuję bardzo

30,237

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Dziewczyny a jak przeżyłyście pogrzeb? Jak dzieci? Boję się tego bardzo. Tej ilości ludzi, którzy będą na mnie patrzeć z ta litością sad

30,238 Ostatnio edytowany przez Misiulka (2019-12-28 21:32:38)

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Bardzo trudny czas... nie wiele pamiętam... ale te tłumy... syn 12 lat...
I jednego żałowałam, że na klepsydrze nie napisałam " Nie składać kondolencji"
To był koszmar dla mnie i dla syna... tyle obcych ludzi ...od syna ze szkoły... sąsiedzi... ciekawscy... ( bo ja na wózku ). Ale musisz przez to przejść, tak jak my wszystkie.
To tyle ode mnie.

30,239

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Ja podobnie jak Misiulka niewiele pamietam. Raczej mam w głowie takie stop klatki z poszczególnych momentów. Dokładnie tłumy... Postanowiłam sama przeczytać pożegnanie męża, nie chciałam pozwolić by zrobił to ksiądz lub ktoś inny... Wszyscy mi mówili, że nie dam rady, awaryjnie miał to zrobić mój brat. Uwierzcie mi w momencie, w którym miałam to zrobić poczułam tyle siły, bardzo chciałam to zrobić dla Niego. I zrobiłam! Kiedy stanęłam przy mównicy uświadomiłam sobie ile jest ludzi... Odnośnie kondolencji, to było straszne. Miałam moment, ze brzydzili mnie Ci ludzie, którzy do mnie podchodzili, miałam dość tego. Najchętniej bym ich wszystkich odepchnęła...

30,240

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Anulka słowa córki bezcenne, liczę na to że i mi będzie dane doczekać się takich słów ❤️

30,241

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Dziubek tak jak piszesz, tylko nasze dzieci są powodem dla którego jakoś funkcjonujemy.

30,242

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Basiu jak ten los nas doświadcza, to nieprawdopodobne ile musi znieść człowiek.  Dla mnie przez gardło nie przechodzi słowo „wdowa”. Ciagle żyje nadzieja, że nadejdzie taki dzień kiedy do mnie wróci, ta nadzieja i moje dziecko trzymają mnie przy życiu.

30,243

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Ja z pogrzebu pamiętam wszystko. I tak jak już któraś napisała żałuje, że pozwoliłam na składanie kondolencji. Na cmentarzu stałam jak odretwiala, bezsilna...

30,244

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Dziewczonka ja bardzo bałam się dnia pogrzebu ale  byłam w tym dniu tak niesamowicie spokojna, taka przytomna, mialam wrażenie, że mój mąż był tam ze mną. Kondolencje mi nie przeszkadzały, wiem, że w większości były szczere, ta śmierć wiele osób zaskoczyła.
Anulka nasze dzieci dają ogromną siłę, ja od najmłodszego codziennie dostaję tyle czułości i tyle cudownych słów, że wiem, że nie mogę go zawieść, zawsze rano przy pożegnaniu w przedszkolu mówi mi: tylko obiecaj, że nie będziesz płakać, wiesz, że tata tego nie lubi.
Co do mojego pozytywnego nastawienia, pewnie jest mi łatwiej to wszystko znieść bo jestem osobą wierzącą,  nie kłócę się z Bogiem, godzę się na wszystko co mi ześle. Nie jest to łatwe niestety ale przez całe moje dotychczasowe życie nauczyłam się ufać mu bezgranicznie. Wierzę, że widocznie był to najbardziej odpowiedni czas dla mojego męża na odejście z tego świata. Oczywiście nie według naszej logiki ale jak to mówią: powiedz Bogu o swoich planach to się usmieje.

30,245

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Rozczuliły mnie słowa Twojego synka Basiu <3. Tez mam swojego cudownego czterolatka, który jest synusiem mamusi, ale jeżeli chodzi o śmierć taty chyba ta wiadomość jeszcze do niego nie dotarła.

30,246

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Cześć dziewczyny, kolejna męcząca i smutna  niedziela za nami.... tęsknię za tamtym czasem, kiedy wesoło spędziliśmy ten dzień. .. Dopadło mnie dzisiaj straszne przygnębienie. . jeszcze malutki się rozchorowal i ze wszystkim trzeba sobie radzić samemu. . A co tam u was bo taka cisza tutaj.

30,247

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Dziubek a co jest małemu? U mnie jakoś dzień minął szybko. Zabrałam małą pierwszy raz na sanki. Później rodzice odwiezli mi starszą córkę i tak siedzieli do wieczora. A ja wykorzystalam moment i pojechałam na spokojnie na cmentarz później poszłam do kościoła. Ściskam Was mocno

30,248

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Anulka, to fajnie że w miarę spokojnie minęła Ci Niedziela, dobrze ze rodzice Ci pomagają to masz chwile wytchnienia, a  jak córcia po spacerku? U nas czas ząbkowania i od wczoraj meczy bardzo katar i mały nie może spać ani jeść, bo karmie go jeszcze. I dzisiaj raczej też noc nie przespana będzie:( W takich momentach bardzo brakuje tej drugiej połówki, ogólnie gdzieś bardzo smutno mi dzisiaj sad

30,249

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

U mnie kolejny dzień oczekiwania i marazmu, jutro dzień roboczy, może uda się coś ruszyć z pogrzebem. Przyjechała siostra z córkami (moja cała rodzina oddalona jest ode mnie o 300km), w domu gwarno, dzieci biegają, a mi w ciele wszystko drży. Spoglądam na zegarek, analizuje co zawsze robiliśmy o tej porze i myślę,  że już tak nigdy nie będzie....

30,250

Odp: Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Dziubek moja mała też ząbkuje, dzisiejsza noc była nieprzespana. Cały dzień była bardzo marudna. Mamy dwie dolne jedynki, a teraz idą jej dwie dolne dwójki. Brakuje mi tego, żeby położyć głowę na jego ramieniu i usłyszeć „Kochanie wszystko będzie dobrze”. Nic nie jest dobrze, w ogóle nie jest... Poza tym też byłam w kościele, później na cmentarzu i tak minął kolejny bezsensowny dzień...

Posty [ 30,196 do 30,250 z 30,479 ]

Strony Poprzednia 1 548 549 550 551 552 555 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Śmierć męża - jak sobie poradzić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018