Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 233 do 256 z 256 ]

233

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Nie wiem czy któraś z osób które straciły bliską osobę znalazły się w takiej sytuacji.

Otóż mój Tato zmarł w kwietniu tego roku, więc całkiem niedawno.

Ale czasem niektórym moim współpracownikom czy tez znajomym zdarza się zapytać, a gdzie się bawisz na sylwestra albo na Andrzejki , czy też a dlaczego nie byłaś na tym weselu itd.

Przypominam wtedy grzecznie, że nie bawię się nigdzie, gdyż jestem w  żałobie.
W środku w tym momencie czuję żal do pytających  i uważam to za nietakt z ich strony .

Nie wiem , może przesadzam, ale tak to czuję.

Proszę napisać czy miałyście takie sytuacje. I jak sobie radziłyście.

Czy może ja przesadzam.

Zobacz podobne tematy :

234

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Czy nikt nie miał takiej sytuacji?

Może ktoś odpowie.

235

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Utrata ukochanej osoby to naprawdę ciężkie przezycie. Kilka miesięcy przed ślubem mojego brata zmarła moja ukochana babcia a chwilę później dziadek mojej bratowej. I wesele sie odbyło, bawiliśmy się dobrze, ale w sercu mieliśmy babcię i dziadka. Każdy do tego podchodzi inaczej, jedni przez rok od śmierci bliskiej osoby ubierają się na czarno, nie chodzą na imprezy itp a inni troszkę stonują swoje życie towarzyskie, nie zawsze noszą się na czarno, ale tak samo brak im tej osoby, modlą się o nią czy odwiedzają na cmentarzu. To wszystko zależy od danej osoby i ja nie będę nikogo krytykować czy oceniać, bo to nie o to chodzi. Każdy żałobę przechodzi inaczej. Sama wychodzę za mąż za 5 miesięcy a dziadek mojego narzeczonego jest ciężko chory i nie wiemy, czy dotrwa do naszego ślubu czy nie. Ja chcę, zeby żył jak najdłużej, ale trzeba też wziąć pod uwagę fakt, ze może go zabraknąć. I wesele mimo wszystko się odbędzie, bo sam dziadek tego chce. A gdy go zabraknie to my się za niego pomodlimy w dniu ślubu, pójdziemy odwiedzić na cmentarzu dzień później itp. Jednak jestem przekonana, ze dziadek będzie się bawił na naszym weselu.
Graka nie chcę, zebyś mnie źle zrozumiała, bo każdy człowiek ma inne podejście i każdy w inny sposób przeżywa żałobę. Mój tata non stop jeździł na cmentarz, bo on tego potrzebował, gdy zmarła jego mama. A Twoi znajomi może zupełnie nieświadomie zapytali o tego Sylwestra czy Andrzejki, napewno nikt nie chciał Ciebie urazić. Wiele osób wychodzi z takiego założenia, ze brakuje im tej osoby, która zmarła, tęsknią za nią, modlą się za nią, ale uważają, zę życie toczy się dalej i trzeba wrócić do normalnego życia.
Tak więc nie przejmuj się znajomymi i przeżywaj żałobę po tacie w taki sposób, w jaki Ty uważasz za stosowny, w taki sposób, w jaki potrzebujesz i nikt nie ma prawa tego negować.

236

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Agatka dziękuję za odpowiedź.

Nie chodzę na czarno, myślę że zachowuję się normalnie i może nie "widać" , iż jestem w żałobie.
Może gdybym siedziała przy wszystkich i płakała, chodziła na czarno i zamknęła się w domu, to byłoby to bardziej widoczne.

Nie mówię , ze ktoś ma złe intencje pytając.
Ale jednak uważam to za nietakt.

237

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Mimo, że niedługo minie już rok, jakoś nie odważyłam się tu napisać. Zawsze myślałam, że sobie z tym poradzę. Jednak chyba nie. Teraz z perspektywy czasu widzę, co się w tym roku ze mną działo. Czuję, że tęsknię. I czsem po prostu niedowierzam, że taty już nie ma. Ostatnio szłam ulicą i widziałam podobnego mężczyznę do niego. Moja myśl, taka kiedy zawsze go spotykałam. Radość "tatuś idzie". Po seksundzie pomyślałam, jakie to dziwne, że pomyślałam, że to on zapominając o tym, że przecież go nie ma. Często o nim myślę, śni mi się po nocach. Wiem, że są etapy żałoby. Ale ja boje się poczytać. Boję się jednocześnie, że zobaczę, iz jestem dopiero na początku drogi i jeszcze trochę czasu minie zanim pogodzę się z tym faktem a z drugiej strony ogarnia mnie strach, że jestem już na końcu i niedługo tak po prostu się przyzywczaję i zapomnę. To wszystko odżyło we mnie ostatnio, kiedy dowiedziałam się, że przy zaawansowanym obrzęku płuc, w chwili kiedy smierć nastąpi za parę godzin i nie da się tej osobie pomóc, bulgotanie w plucach słychać "naucho" a tata był u lekarza 5 godzin przed śmiercią i ten go osłuchiwał mówiąc, że wszystko jest ok ;( Kiedy jego zabrakło rozpadła się cała nasza rodzina, włącznie z mamą siostrą i mną.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

238 Ostatnio edytowany przez graka (2010-12-17 16:24:21)

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

CookieBitch,
tez często myślę, czy można było uniknąć śmierci mego Taty. Lekarze powiedzieli , że to jest najgorszy z możliwych wylewów i żadnych szans nie ma. Podłączony był do aparatury podtrzymującej życie przez 10 dni w 9 dniu stwierdzono całkowita śmierć mózgu. W tym czasie chciałam by sam odszedł, by nie odłączono go komisyjnie i zrobił to. Z jednej strony usłyszałam ze umarł a z drugiej , że zrobił to sam. Początkowo ulga. Po jakimś czasie dotarło co się stało.

I tak jest do dziś, Są dni , że płaczę z tęsknoty i z żalu.
Ja myślę , że trzeba wszystkie etapy przejść.

Mi jest najgorzej jak myślę sobie, że przecież nigdy już z nim nie porozmawiam i go nie zobaczę. Po prostu nigdy.


A co do podobnych osób, to ja też raz zobaczyłam podobnego mężczyznę to aż mi się słabo zrobiło. Dziwne uczucie.

Trzymaj się, bo przecież nie ma wyjścia.

239

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Mi zmarł tata, gdy miałam 16 lat. To już ponad 4 lata, a ja nadal jak o nim pomyśle, to łzy ciekną mi do oczu. Nie miałam łatwego dzieciństwa także, ale tata czuwał nade mną te wszystkie lata. Będąc dzieckiem myślalam,że musze to wszystko prztrwać(problemy z alkoholem taty, ciagłe klotnie z mamą) a pozniej zły los sie odwroci, a ja dostanę za to cierpienie nagrodę i bede wiodła szczesliwe zycie. Jednak narazie zmagam sie z problemami, mam kogoś na kim bardzo mi zalezy, ale nie umiem sie przed nim otworzyc. On nawet nie wie,że moj tata nie zyje, bo poznalismy sie na studiach i nie byl w moim rodzinnym domu. Co robić, zeby pozbyc sie tej blokady uczuciowej?? sad

Miłość: rzeczywistość w krainie fantazji.

240

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

W ciągu ostatniego roku zmarła moja ukochana babcia dokładnie 3 miesiące póżniej tata.Babcia chorowała i leżała w łóżku,ale tato był zdrowy,upadł nagle na placu,po 3 dniach zmarł w szpitalu.Cały czas myślałam ,że to przezwycięży,że da radę,że będzie żył ale stało się inaczej.Każda data 18 przypomina mi o śmierci moich ukochanych,idę na cmentarz ,zapalam znicza i modlę się za nich.Babcia zmarła akurat wtedy ,gdy wyjechałam z dziećmi do sanatorium a gdy odjeżdżałam poszłam ją ucałować i prosiłam ,żeby czekała na mój powrót nie poczekała odeszła miała 93 lata.Tata 63 odszedł w lutym tego roku.Co dzień staram się wytłumaczyć sobie ,że babcia przeżyła ładny wiek ale dlaczego tata zmarł tak wcześnie-idę na cmentarz,przytulam się do pomnika jakbym tuliła jego i pytam dlaczego?I ból ciągle ten sam nic mnie nie cieszy,siadam,rozpamiętuję,myślę.Jak żyć?

241

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Witam, dzisiaj mijają 2 tygodnie jak zmarł mój mąż, a ja nie mogę sobie poradzić bez niego... tak strasznie tęsknię za nim. Najgorsze są te samotne wieczory, chociaż poranki też są puste bez niego...to tak strasznie boli. Byliśmy małżeństwem prawie 32 lata, to jest kawał czasu, wraz z nim umarła cząstka mnie samej. Mąż chorował krótko bo 6 miesięcy {nowotwór złośliwy}, do ostatnich dni był w domu, umierał w ciężkich bólach, trzymałam go za rękę i mówiłam mu jak bardzo go kocham. Nie mogę się odnależć w tym nowym świecie, świecie bez niego, życie dla mnie straciło sens i wciąż zadaje sobie pytanie DLACZEGO? Mam córkę i dwoje wnucząt, ale straciłam towarzysza mojego życia, poprostu czuję, że serca mi pęka, czy ten ból kiedyś minie? już nigdy go nie zobaczę, nie przytulę się do niego, jak mam dalej żyć?....

242

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Kochana malgosiu02, nie jestem w stanie wyobrazić sobie koszmaru, przez który niewątpliwie teraz przechodzisz.
Na żadna śmierć nie możemy sie przygotować, lecz możesz to zaakceptować i żyć dalej, bo na pewno właśnie Twojego szczęścia pragnąłby teraz Twój mąż.

Również straciłam bardzo bliska mi osobę, ból zastąpiłam gniewem (wiem, ze to nie najlepsze rozwiązanie), ale Tobie również radze znaleźć substytut samotności. Może powinnaś odnaleźć pociechę u wnucząt? Wyjechać, lub spotkać sie ze znajomymi, rodziną? Wiem jedno, nie powinnaś byc teraz sama. Musisz wyjść do ludzi, nawet jeśli nie masz na to ochoty.

Jedno mogę Ci obiecać, ze twoje cierpienie z czasem osłabnie i zaczniesz dostrzegać pozytywne barwy świata w którym nie ma juz miejsca dla Twojego męża. Uwierz, ze przyjdą jeszcze chwile w których bez wyrzutów sumienia zaśmiejesz sie głośno, spojrzysz w niebo i "puścisz oczko" do swojego męża.

Pozdrawiam Serdecznie!!

Błogosławiony, który nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego w słowa.

243

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?
Rocket Queen napisał/a:

Kochana malgosiu02, nie jestem w stanie wyobrazić sobie koszmaru, przez który niewątpliwie teraz przechodzisz.
Na żadna śmierć nie możemy sie przygotować, lecz możesz to zaakceptować i żyć dalej, bo na pewno właśnie Twojego szczęścia pragnąłby teraz Twój mąż.

Również straciłam bardzo bliska mi osobę, ból zastąpiłam gniewem (wiem, ze to nie najlepsze rozwiązanie), ale Tobie również radze znaleźć substytut samotności. Może powinnaś odnaleźć pociechę u wnucząt? Wyjechać, lub spotkać sie ze znajomymi, rodziną? Wiem jedno, nie powinnaś byc teraz sama. Musisz wyjść do ludzi, nawet jeśli nie masz na to ochoty.

Jedno mogę Ci obiecać, ze twoje cierpienie z czasem osłabnie i zaczniesz dostrzegać pozytywne barwy świata w którym nie ma juz miejsca dla Twojego męża. Uwierz, ze przyjdą jeszcze chwile w których bez wyrzutów sumienia zaśmiejesz sie głośno, spojrzysz w niebo i "puścisz oczko" do swojego męża.

Pozdrawiam Serdecznie!!

Bardzo dziękuję za słowa otuchy.

244

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Witam!

5 miesiecy temu nagle umarla moja Mamusia. Najlepsza przyjaciolka, powierniczka, sluchaczka. Byla dla mnie niebywalym oparciem. Ja staralam sie byc dla niej,ale teraz nie wiem czy mi sie to udalo:( Myslalam juz ,ze jakos zaczynam godzic sie z jej brakiem a dzisiaj bol wybuchl ,ze nie moge przestac plakac. Nie wiem jak sie ogarnac:( Mialam z Mamusia spedzic w maju jej urodziny,imieniny i dzien Matki. Nie mieszkam w Polsce ,wiec obie czekalysmy na ten maj z niecierpliwoscia. W kwietniu dzien po mojej rozmowie z Mamusia zadzwonila ciocia ,ktora powiedziala,ze Mamusia jest w szpitalu.Nastepnego dnia juz jej nie bylo:( Kupilam bilet od razu jak tylko dowiedzialam sie,ze Mamusia trafila do szpitala ale niestety nie zdazylam. Nie wiem jak mam zyc bez niej:( radzilam sie we wszystkim.teraz kiedy udalo nam sie stac sie przyjaciolkami zabraklo mi jej,teraz kiedy jestem dorosla,kiedy moglam ja jej pomoc Bog odebral mi ta mozliwosc.Nie oskrzam Go,ale tak mi zal,tak mi zle...:(

245

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Zaloba to stan ktory musimy przezyc,stan przygnebienia nicosci braku checi do zycia, smierc bliskiej osoby jest nieodwracalnym czynnikiem ktory dotknie kazdego z nas kiedys, jak radzic sobie ze strata bliskiej osoby..na to pytanie nie ma odpowiedzi najwazniejsze jest to by naprawde przezyc to z glebi,jesli chce ci sie plakac to placz,chcesz wyc to wyj bez wzglegu na to w jakim akurat miejscu jestes,przechodzac zalobe nie mozna udawac ze sie nic nie stalo,jesli masz ochote chodzic na cmentarz chodz nawet 5 razy dziennie,rob to tyle razy ile tego potrzebujesz placz ile ci sie chce plakac,to jest wlasnie przezywanie zaloby,kazdy z nas przechodzi ja na swoj sposob,inaczej jedni dluzej drudzu krocej. Jesli jestes osoba ktorej zmarla bliska osoba,po prostu przy niej badz,jesli chce pobyc sam daj mu samotnosc,nie mow ze wszystko bedzie dobrze ze sie ulozy,bo ten kto to przechodzi nie potrzebuje moralow,tylko zrozumienia.zrozumienia tego odejscie bliskiej nam osoby jest bardzo trudne,bo nikt nie mysli o smierci dopoki to nie dotyczy samego kogos,..mi zmarl szwagier 2 lata temu mlody facet kawal chlopa,dobrego chlopa..choroba go zabrala...mimo ze nie mialam z nim jako takich bliskich relacji cierpialam bardzo,plakalam wszedzie w pracy,podczas ogladania tv,w sklepie,plakalam za kazdym razem kiedy tylko pomyslalam ze go juz nie ma,jak to mozliwe ze mojego szwgra juz nie ma,osierocil corcie 6 letnia i owdowil zone,nie chcial tego bo nikt nie chce umierac!!! nawet teraz gdy minelo juz ponad 2 lata od jego smierci placze czasem jak widze jego zdjecie,albo jak jestem na cmentarzu... Jest to przykre,i trudno sie pogodzic z utrata bliskich.

246

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Strasznie to jest. W gole straszne jest to,ze dana osoba jest a nagle Jej nie ma. Moja Mamusia tak nagle odeszla,ze ciagle lapie sie na tym,ze nie wierze w to,ze Jej nie ma:( Ja tez teraz inaczej patrze na smierc ,na zycie. Doceniam kazdy dzien jaki moge przezyc. Placze z byle powodu.Jak tylko widze jakas krzywde to od razu chce mi sie plakac-kiedys udawalam twardzielke i bardzo rzadko pozwalalam sobie na chwile slabosci.Teraz olewam to,ze ktos moze zobaczyc,ze placze.Placze czesto.Placze za Mama,placze jak widze czyjas krzywde,placze po prostu.....Tak bardzo bym chciala,zeby Mamusia wrocila...........:(
Smierc jest okrutna,jak sobie pomysle,ze juz nigdy Jej nie zobacze to znowu chce mi sie plakac:(

247

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Jak sobie z tym poradzic..? Kazdy powinien znalezc swoj sposob Ja sobie nie poradzilam  Chociaz od smierci mojej matki minelo juz 22 lata to mimo to kazdego dnia boli tak samo Kazdego dnia ucze sie zyc bez Niej Ktos powiedzial:,,Tamtego dnia umarlas razem z Nia..."to prawda Cos we mnie umarlo Chce wierzyc ze kiedys sie spotkamy ze jest ,,cos,,po tamtej stronie Mysle ze na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi Dobrze jest rozmawiac z ludzmi ktorzy przezyli takie tragedie Bo tylko tacy sa w stanie zrozumiec naprawde Chcialabym zeby napisal do mnie ktos kto to przezyl Bede wdzieczna

248

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Straciłam przyjaciółkę w tragicznym wypadku i mija ponad rok a ja nadal chyba w to nie wierzę. Tak bym chciała się upewnić, że ona gdzieś jest że kiedyś się spotkamy, ale nie mogę. Bezsilność tak przytłacza człowieka że równa go z ziemią. Gdziekolwiek jestem żałuję, że ona nie może być tam z nami. Jadę na cmentarz z dziwną nadzieją, że to coś zmieni, coś się tam stanie a tam znowu tylko cisza i ten sam widok... Szukam najładniejszych prezentów dla niej bo ona zawsze mi coś ślicznego kupowała... Ale jestem w stanie ograniczyć się tylko do kwiatków, zniczy i aniołków... Bywają lepsze i gorsze dni, dookoła tylu ludzi ale to właśnie jej tak bardzo nam tu brakuje... Nie jestem w stanie ogarnąć tego myślami, dlaczego nasze życie tak wygląda? Dlaczego nie możemy wiedzieć co będzie potem? To już na zawsze zostanie bez odpowiedzi...

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello

249 Ostatnio edytowany przez knodelek (2012-09-21 11:34:27)

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?
Esme napisał/a:

Jak sobie z tym poradzic..? Kazdy powinien znalezc swoj sposob Ja sobie nie poradzilam  Chociaz od smierci mojej matki minelo juz 22 lata to mimo to kazdego dnia boli tak samo Kazdego dnia ucze sie zyc bez Niej Ktos powiedzial:,,Tamtego dnia umarlas razem z Nia..."to prawda Cos we mnie umarlo Chce wierzyc ze kiedys sie spotkamy ze jest ,,cos,,po tamtej stronie Mysle ze na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi Dobrze jest rozmawiac z ludzmi ktorzy przezyli takie tragedie Bo tylko tacy sa w stanie zrozumiec naprawde Chcialabym zeby napisal do mnie ktos kto to przezyl Bede wdzieczna

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi ale ja uwazam,ze cos tam jest......Musi byc.
We mnie tez COS umarlo. Na pewni umarla we mnie beztroska.......
Kiedy moja Mamusia byla nic nie bylo dla mnie straszne teraz boje sie,ze bez Jej wsparcia nie dam sobie rady. Moj wujek po pogrzebie powiedzial"teraz dopiero stalas sie dorosla..." I chyba dopiero teraz dotarlo do mnie,ze juz nie bedzie tak samo.....Musze sie nauczyc zyc ,strasznie sie boje tego zycia bez Mamusi:(
Ja tez bardzo bym sie ucieszyla jakby tu napisala jakas osoba ,ktora przezyla smierc kliniczna. Czy to prawda ,ze wtedy czlowiek czuje sie szczesliwy? Czy to  prawda,ze przychodza po nas nasi bliscy?

Moja Mamusia byla wlasnie moja najlepsza przyjaciolka,jak gdzies szlam  z synkiem robilam duzo zdjec ,zeby wyslac babci. Jak gdzies jechalam zaraz do Niej dzwonilam i dzielilam sie emocjami. Dwa dni przed Jej smiercia rozmawialysmy wlasnie ze soba i tak sie cieszyla jak Jej opowiadalam,ze spedzamy weekend inaczej niz zawsze...:( Po powrocie telefon.....Mama w szpitalu,kupno biletu.... ale niestety moj samolot odlecial pozniej niz mojej Mamusi...:(

250

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Witam wszystkie NetKobiety.....Nie wiem czy znalazłam się w dobrym miejscu...ale pragnę się zintegrować z osobami,które straciły ukochaną osobą...Ja również do nich należę...Mam 32 lata....dotychczas byłam bardzo szczęśliwą i zakochaną osobą....Poznałam wspaniałego mężczyznę...decyzja o wspólnym życiu była najlepszą jaką mogłam podjąć...Tworzyliśmy niezwykle udany związek,w którym zachowane były wszelkie wartości,,,szacunek ,przyjaźn,miłość,wierność,całkowite oddanie ,potrafiliśmy wspaniale się porozumieć,wzajemnie uczyć,,,i cieszyć się każdą chwilą razem,,,,,to było coś niesamowitego,,,wspólne plany staraliśmy się realizować w miarę możliwości,planowaliśmy ślub i powiększenie rodziny,,,kupiliśmy obrączki.....ale czasu Nam zabrakło.....Mój Ukochany w niespodziewany zapewne i dla Siebie jak i dla Nas wszystkich dzień po prostu się nie obudził....Miał rozległy zawał serca....Lekarze mimo reanimacji nie dali rady uratować Jego Serduszka.Umarł....Właśnie minęły 3 miesiące od Tego Dnia...Moje życie zmieniło się z Radosnego w Smutne i Bolesne....Nie potrafię się pozbierać,,,czas nie leczy rany...powoduje tylko stan świadomości że Kogoś Kogo Tak Bardzo Kochasz Już nie ma wśród Nas...Dużo się modlę...o Jego Duszyczkę i o Siebie o To Aby Bóg dał mu Miłosierdzie a Mi siłę do dalszego życia...Nie potrafię się zmotywować do czegokolwiek,,,jestem tak bardzo zagubiona ale chwilami podnoszę głowę do góry i mówie Najdroższy przecież TY musisz być ze mnie dumny i muszę się pozbierac....ale zanim to zrobię pewnie minie trochę czasu....ważne że probuję sobie to wytłumaczyć....Tęsknie strasznie za Nim....Płaczę jak wspominam cudowne chwile....ale też dziękuję Bogu że pozwolił Nam się spotkać połączył Nasze drogi życia w jedną...Mam nadzieję że kiedyś się spotkamy i dalej będzięmy budować to czego nie zdążyliśmy.....Miłość nie umiera nigdy zmienia tylko formę...I ja żyję tą miłością....

251

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?
sueno6 napisał/a:

Dziś zmarł tata mojego chłopaka..tak nagle, wszyscy jesteśmy zrozpaczeni...wspólnie z chłopakiem chcemy przede wszystkim pomóc jemu młodszemu rodzeństwu, które bardzo to przezywa...

Może ktoś zna jakies rady, które by im pomogły sie z tym pogodzic...naprawde bede wdzieczna...

Witaj,
Poruszyly mnie Twoje slowa...musialam napisać!
   Jak sobie radzić ze smutkiem? Czy normalne są takie reakcje, jak gniew i poczucie winy? Jak się z nimi uporać? Co pomaga przetrwać stratę i rozpacz?
  Ciekawe myśli i spostrzeżenia znalazłam w rewelacyjnym artykule na stronie  http://zycwrodzinie.blogspot.com/2012/10/poki-smierc-nas-nie-rozaczy.html

  Pozdrawiam ciepło i życzę mnóstwo siły! Ewa

Serce dla serca

252

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Myślę,ze najważniejsze to po prostu być przy nich. Jak maja chęć to niech mówią a Ty słuchaj ,słuchaj. Nic innego nie możesz zrobić. Wszyscy w rodzinie Twojego chłopaka muszą sami sobie z tym poradzić.
Ja ciągle uwielbiam mówić o mojej Mamusi.Mam wiernego słuchacza w moim synku,który może słuchać o babci godzinami:)
Bardzo mi pomogły rożnego rodzaju artykuły, fora. Ciągle jestem głodna wiedzy na temat tamtej strony.....chce i muszę wierzyć,ze nasi bliscy są ciągle z nami,ze nie opuszczają nas-ta myśl daje mi sile przetrwać kolejny dzień. Choć to już nie to samo......Ale zawsze coś:(  Z taka strata jak śmierć bliskiej osoby nie da się pogodzić jedynie możemy przyzwyczaić się do braku jej,trzeba się nauczyć na nowo żyć.
Juz nic nigdy nie będzie takie samo co nie znaczy,ze nie będzie dobrze......
Bardzo mądrą myśl przeczytałam po pogrzebie na jednym z nagrobków: " Kochani żyją wiecznie" i w trudnych chwilach powtarzam sobie to zdanie jak mantrę. Pamiętajmy o naszych bliskich,mówmy o nich a wtedy to prawie tak jakby byli ciągle z nami.........

253 Ostatnio edytowany przez knodelek (2012-10-08 11:21:16)

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Właśnie przeczytałam ten artykuł ,który poleciłaś delfonko- popłakałam się. Piękne słowa i takie prawdziwe.
W tym miesiącu mija 6 miesiąc od śmierci mojej Mamusi.
Ja się czuje właśnie jakbym straciła męża. Moze dlatego,ze z moim partnerem nie zawsze układa mi się dobrze.Na początku w sumie słuchał ale już mu współczucie przeszło a nawet czasami mam wrażenie,ze teraz bardziej ze mną walczy:( Jakby czul,ze nie mam już nikogo kto by mnie obronił...:( Mam nadzieje,ze się mylę ale kłóci się ze mną teraz bardziej niż kiedyś:( Wcześniej jak miałam problem,było mi smutno zwierzałam się Mamie....jak nie umiałam czegoś ugotować,jak musiałam się poradzić w jakieś sprawie zwracałam się do Mamusi.....teraz muszę wszystko sama:(
Juz nikt mnie nie będzie kochał tak mocno i tak bezwarunkowo jak Mama.
Ale nie poddaje się,mam synka i muszę dla niego żyć. Choć muszę przyznać,ze na początku byłam tak załamana,ze nie widziałam możliwości dalej żyć......Wiem,ze to było bardzo egoistyczne z mojej strony.Ten mały człowiek ma tylko jedna mamę-mnie i muszę żyć. Ale uświadomiła mi to właśnie moja przyjaciółka,która cierpliwie mnie słuchała. Ale kiedy mówiłam,ze nie chce mi się żyć ona powiedziała"i chcesz,żeby twój syn przezywał to co Ty teraz?". Moja odpowiedz brzmiała"nie!!!!".
Co mądrego jeszcze z tego artykułu( w sumie wszystko) ale to prawda,ze zebranie wszystkiego co kojarzy mi się z Mamusia sprawiło,ze raz plączę a raz pokrzepia. I zrobiłam album tylko ze zdjęciami Mamusi a mój synek jak kładzie się do łóżeczka spać zawsze mówi :"Mamusiu daj mi babcie żeby spala ze mną" - te słowa sprawiają,ze się uśmiecham.....czasami mam wrażenie ,ze ten maluszek teraz kocha Ja jeszcze bardziej niż wcześniej-bo ciągle o Niej mówimy i Ona nigdy nie umrze w naszych sercach-czyli będzie żyła dopóki my żyjemy.....

254

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?
graka napisał/a:

Agatka dziękuję za odpowiedź.

Nie chodzę na czarno, myślę że zachowuję się normalnie i może nie "widać" , iż jestem w żałobie.
Może gdybym siedziała przy wszystkich i płakała, chodziła na czarno i zamknęła się w domu, to byłoby to bardziej widoczne.

Nie mówię , ze ktoś ma złe intencje pytając.
Ale jednak uważam to za nietakt.

Mój Tato zmarł w maju tego roku,przeżyłam to strasznie wewnątrz,mimo że minęło już pare miesięcy,są pytania na które odpowiedzi nie dostanę już nigdy ,każdego dnia staram się z tym pogodzić .Podobne jak Ty- Graka staram się normalnie żyć ,nie zawsze mam na sobie czarny element stroju- nie uważam to za kluczowe ,to zwyczaj który utarł się przez wieki ,żałobę noszę w sercu . Mimo ,że Ojciec w zyciu mojej Rodziny wiele namieszał,staram się myśleć o nim pozytywnie.
Spotykam się również z pytaniami nietaktownymi ,lecz za każdym razem staram się zachować zimną krew . "Śmierć jest długiem, który każdy musi spłacić."

"Nad wszystkim co robię unosi się niezłomne poczucie ironii."

255

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Dokladnie zostaja nam pytania ,na ktore juz nigdy nie dostaniemy odpowiedzi. Ja tylko zaluje,ze moja Mamusia byla zamknieta osoba i do dzisiaj (a zmarla w kwietniu) nie wiem o Niej tyle ile bym chciala. Co rusz dowiaduje sie od Jej siostr czy Jej kolezanki cos o czym mi nie powiedziala.Ale i tak mysle,ze bylysmy przyjaciolkami ,teraz jednak dotarlo do mnie ,ze moja Mamusia byla bardziej moja bo ja Jej mowilam wszystko....

256 Ostatnio edytowany przez smutna234 (2015-03-03 16:51:02)

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Rok temu zginoł mój chłopak został zakatowany w centrum miasta na mojch oczach prubowalam coś zrobić ale było zapuźno ,choć minelo tyle czasu nadal nie moge się uporać się  z jego odejściem stałam się całkowicie inna zamknięta w sobie rozrzalona płaczliwa  i czuje jak by mi ktoś serce z piersi wyrwał tak bardzo mi go brakuje.Jak moge sobie stym poradzić

Posty [ 233 do 256 z 256 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018