Twój zawód - powołanie czy przypadek? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 77 ]

1

Temat: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Nauczyciel, lekarz, pielęgniarka... Wiele jest zawodów, które wybierać powinno się szczególnie starannie, ośmielę się powiedzieć, że powinno się mieć do nich powołanie. Często jednak to zwykły przypadek decyduje o naszym życiu zawodowym. Czasem są to rodzice, którzy dokonali za nas tego wyboru, czasem brak skonkretyzowanych oczekiwań w wieku kiedy już decyduje się o przyszłym życiu, a czasem coś jeszcze innego. I wszystko jest w porządku jeśli pracę można z czasem polubić i zaczyna sprawiać satysfakcję. Zły wybór bywa jednak dotkliwy i bolesny- praca jest przecież częścią naszego życia, składową, która stanowi o naszym zadowoleniu.

Szczerze przyznam, że kiedy stanęłam przed wyborem szkoły średniej, jeszcze nie bardzo wiedziałam, co chciałabym robić w przyszłości. Tata widział we mnie prawnika, ewentualnie jakiegoś specjalistę w dziedzinie administracji. Moja wrodzona niezależność i przekora nie pozwalały na zaakceptowanie narzuconych wyborów (dziś nie wiem czy miałam rację, podobno byłby ze mnie dobry prawnik, sama zresztą widzę w sobie pewne zacięcie w tym kierunku) i razem z przyjaciółką zdawałyśmy do technikum odzieżowego. W rezultacie nauczyłam się naprawdę dobrze szyć, ale nie widziałam się w tym zawodzie. Ukończyłam zatem studium pedagogiczne, potem były zupełnie od tego oderwane studia wyższe, a pracuję w bankowości. Taki ze mnie człowiek renesansu smile.

Odkąd sięgam pamięcią, w dzieciństwie zawzięcie szyłam lalkom ciuszki i uwielbiałam bawić się w szkołę, oczywiście zawsze w charakterze nauczycielki smile. Szkoły wybierałam więc chyba zgodnie z wrodzonym zacięciem, ale później poszłam całkiem inną drogą. Czy słusznie? Nie jestem do końca przekonana, mało tego, często dochodzę do wniosku, że lepiej realizowałabym się jako projektantka odzieży, prawnik albo psycholog. Generalnie do dziś nie jestem do końca ukierunkowana i czuję ciągły niedosyt.

A jak jest u Was? Czy zawód, który wykonujecie jest Waszym powołaniem, czy jednak dokonany wybór był zupełnym przypadkiem? Czy żałowaliście kiedyś, że nie poszliście inną drogą?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Jeśli chodzi o zawód którego się teraz uczę - ekonomista - jest to czysty przypadek i ciekawość. smile Raczej nie marzyłam nigdy o tym zawsze chciałam pójść do LO. No cóż. Zobaczymy co będzie i na pewno napiszę za półtorej roku jak mi poszedł egzamin. smile

"...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."
Zdolniacha
Napaleniec
Spryciarz smile

3

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Szczerze powiedziawszy moje doświadczenie zawodowe balansuje wokół dziedziny , którą się od zawsze interesowałam, czyli wokół sztuki szeroko rozumianej. Jednak jeśli chodzi już o moją pracę to kompletnie się z tym nie wiąże a na dodatek atmosfera nie za fajna. No już tak jest z tą dziedziną, że ciężko znaleźć coś w zawodzie, więc póki czuje się na siłach to chciałam rozpocząć poszerzenie moich kwalifikacji o zawód architekta wnętrz. Znalazłam fajny roczny kurs, który chcę rozpocząć. Kończy się certyfikatem, więc będzie dodatkowy papierek i może w końcu szansa na robienie czegoś kreatywnego.

Myślę, że w siebie warto inwestować zwłaszcza jeśli ma się świadomość, że to w co inwestujemy bardziej do nas pasuje niż to w czym aktualnie się znajdujemy. Co o tym myślicie?

Reklama
Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Najczesciej zdarza sie , ze to wlasnie rodzice wybieraja  przyszly zawod  swoim pociechom. Nie zawsze licza sie ze zdaniem swoich dzieci ,bo wychodza z tego zalozenia  iz dzieci czy juz nastolatki nie maja doswiadczenia w odroznianiu  a oni ich rodzice sa nieomylni i najlepiej wiedza co jest dobre  ,jaki zawod powinny miec i sie go uczyc. Czesto  zawod wybierany przez rodzicow unieszczesliwia tak naprawde ich potomka.Potem zadajemy sobie pytanie dllaczego nie wybralem innego zawodu, bo ten ktory mam jest przeze mnie nie lubiany. Nie wykonuje go z sercem ,czy zaangazowaniem.A mam przeciez zupelnie inne powolanie  itd. Bo tak naprawde to dzieci realizuja to co rodzice nie zrealizowali w przeszlosci. Zle ,ze tak jest w zyciu no ale tak  jest  i juz. Mozemy sie z takim pogladem nie zgadzac ale fakty istnieja .Czlowiek z natury rzeczy jest uszczesliwiany rowniez przez wykonywanie okreslonego zawodu czy pracy ktora lubi. Tak np. lekarz ktory chcial nim byc i nim zostal wykonuje to powolanie z sercem z niezwykla zacietoscia i determinacja dla pacjenta. Czesto widzi sie takich lekarzy, ale rowniez sa i tacy co nieznosza wrecz leczyc i traktuja prace  jako zrodlo dochodow nic ponadtto-taki model myslenia wszczepiono im w przeszlosci.  Dlugo by o tym rozprawiac .Dlatego kochani ,wspaniali rodzice wybierajcie wspolnie ze swoimi pociechami ich przyszlosc bo to bedzie owocowac w przyszlosci  tylko dobrymi relacjami miedzy  wami  ale rowniez zostana spelnione marzenia  naszych dzieci  kim lub czym zechca zostac. Pozwolmy im sie realizowac, stosujac nasze sugestie ,poglady i cala wymiane naszego doswiadczenia.. Tylko w taki otwarty i szczery sposob mozemy uczynic ,ze ich przyszly ZAWOD nie bedzie OKROPNYM PRZYPADKIEM  a bedzie przyjemnoscia i powolaniem. Kazdy ma okreslone predyspozycje  i umiejetnosci do wykonywania   jakis czynnosci.Szanujmy to , bo korzysci beda obopolne i w szerszym wymiarze. Bedac u progu wybierania zawodu zdecydowano,ze bede bankowcem. Nigdy nie pracowalam w swoim zawodzie. Nigdy zreszta go nie znosilam. Kochalam leczyc ludzi i zwierzeta.Ale rodzice mieli inne zdanie na ten temat..Skonczylam AE.  Pytam sie  po co?   Obecnie zajmuje sie tym co uwielbiam , kocham , rozumiem  i sie autentycznie poswiecam.Mam z tego tytulu  powody do ogromnej satysfakcji , radosci . Jestem szczesliwa z tego , ze robie to co jest we mnie i to co zawsze uwielbialam i czym sie tak naprawde interesowalam. Tylko rodzice tego nie widzieli i nie chcieli widziec. Jestem Parapsychologiem i to jest moje POWOLANIE .

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

To co przedstawiła Kika kominiarska, to jedna ewentualność, powiedziałabym, że wręcz skrajność. Jednak pamiętajmy, że kij ma dwa końce, więc przeciwieństwem narzucanej woli rodziców i realizowaniem naszego życia według ich scenariusza jest niezdecydowanie. Pragnę zauważyć, że wspołczesna młodzież często nie wie czego chce, brakuje jej ambicji, pasji, więc nie odkryła swojego powołania, dlatego wybiera albo kierunki łatwe, albo modne, ewentualnie decyduje się pojść tam, gdzie poszła koleżanka lub kolega. Dlatego czasami pomoc ze strony rodziców jest błogosławiona, oczywiście nie mówię tu o kompletnym dyktatorstwie, ale może choć o ukierunkowaniu, bo niestety szkoły tego nie robią. Dzisiejszy system edukacji jest nastawiony na naukę "wszystkiego", więc w rezultacie niczego, bo w szkołach mamy do czynienia jedynie z teorią "w pigułce". Więc jeśli dzieci/młodzież/studenci nie mają żadnej pasji albo zdolności (choć ja uważam, że każdy je ma, co najwyżej nieodkryte lub zaniedbane), to z pewnością ma duży problem z wyborem przyszłego zawodu. I potem napotykamy zrzędliwe urzędniczki albo niemiłych, zgorzkniałych nauczycieli, którzy prawdopodobnie nigdy nie odnajda swojego powołania, bo nigdy nie odważyli się marzyć, próbować, realizować, poszli na łatwiznę.

Ta, która uciekła z domu wariatów i do tej pory żyje na wolności...
Reklama

6 Ostatnio edytowany przez tn (2010-09-01 22:04:20)

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
uwięziona między zmysłami napisał/a:

Pragnę zauważyć, że wspołczesna młodzież często nie wie czego chce, brakuje jej ambicji, pasji, więc nie odkryła swojego powołania

Współczesna młodzież jest taka, jak ją chowano. IMO to skutek egalitaryzmu i protekcjonistycznego (przed życiem) wychowania na każdym szczeblu, od przedszkola po studia. Prawdziwe spustoszenie jednak dostrzeże ten, kto pracował albo uczył się na na zachodzie.

uwięziona między zmysłami napisał/a:

Dlatego czasami pomoc ze strony rodziców jest błogosławiona

W założeniu rodzic to mentor a każdy mentor jest błogosławiony. Pokolenie 20-30lat jest dosyć szczególne, jako że jest to pierwsze wolne (mogę polemizować) pokolenie, ale wychowywane przez ludzi o przetrąconych kręgosłupach i kompletnie wypaczonym spojrzeniu na świat.

7

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
uwięziona między zmysłami napisał/a:

Pragnę zauważyć, że wspołczesna młodzież często nie wie czego chce, brakuje jej ambicji, pasji, więc nie odkryła swojego powołania,

Nie zgodzę się z  tym i proszę nie generalizować , nie masz chyba pojęcia jak wiele jest w naszym kraju (i nie tylko) młodych i zdolnych ludzi z pasją , którzy bardzo dobrze wiedzą ,co chcieliby robić w życiu,jednak zdają sobie sprawę z tego , że w tym kraju po niektórych studiach 'chleba nie będzie' .Owszem ,jest też wielu ludzi bez ambicji ale nie zapominaj o tych , którzy jakieś jeszcze pasje i ambicje posiadają.

?-my only love

8

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Bardzo ważny temat poruszyłaś Olino i dziękuję Tobie za to:)

Badania przeprowadzone w 1997 roku przez dr Amy Wrzesniewskiego psychologa organizacji i profesora biznesu na Uniwersytecie Nowojorskim wykazały, że pracowników można podzielić na 3 kategorie:

1.    Pierwsza grupa, to pracownicy, którzy postrzegają pracę jako sposób zarobkowania.
2.    Druga grupa, to ludzie, którzy postrzegają pracę jako możliwość zrobienia kariery.
3.    Ostatnia kategoria, to osoby, które uważają swoją pracę jako powołanie. Tacy ludzie uważają swoją pracę za znaczącą, mającą wyższy cel, ważną dla społeczeństwa czy świata.

Jak pewnie się domyślacie, ludzie którzy uważają swoją pracę za powołanie, czerpią z niej za zwyczaj o wiele większą satysfakcję, jak również wykazują o wiele większe ogólne zadowolenie z życia niż ci, którzy postrzegają pracę jako sposób zarobkowania lub możliwość zrobienia kariery.

Czym jednak jest owo powołanie?

Powołanie to nie to samo co praca, nawet praca którą wybrałam sama.


Powołanie to nasza Misja, to nasz cel celów.


Powołanie to rodzaj tkaniny wyplatanej z różnych nitek pasji, wartości, talentów oraz chęci zaspokajania jakiejś ważnej potrzeby, którą zauważamy na zewnątrz. Która istnieje w mieście, społeczeństwie,  narodzie, kraju, czy świecie.

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
tn napisał/a:

Współczesna młodzież jest taka, jak ją chowano

Rozumiem, że wyszłam tu na starszą, zrzędliwą babę, albo rodzica, który próbuje usprawiedliwić swoje metody wychowawcze, a uwaga odnośnie "chowania" młodzieży miała się tyczyć również mnie, więc pragnę tylko zadeklarować, że nie miałam okazji wychować póki co żadnego dziecka.
Choć nie chcę negować, że nie ma tu ani kszty prawdy. Według mnie niewielu rodziców potrafi znaleźć "złoty środek", więc młodzież ma albo za dużo swobody albo odwrotnie, nie ma jej właściwie wcale.

Fammefatale przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź, bo chyba nie do końca ją zrozumiałaś. Nie chciałam nikogo "zaszufladkować", może i zapędziłam się za daleko, jednak nie napisałam, że wszyscy młodzi nie maja pasji, tylko iż często są to zdolności nieodkryte, bo mentalność niektórych ludzi wzbrania im marzyć i podejmować próby realizowania tych marzeń (choć z pewnością znajdą się też totalne "leniwce", które wiedzą, że ich sytuacja materialna, tzn. bardziej ich rodziny, nie zmusza ich do podejmowania żadnych zobowiązujących decyzji). A i mam doskonałe pojęcie ilu jest pasjonatów, którzy muszą poważnie zastanowić się wybierając kierunek, czy chcą się realizować, czy jednak powinni postawić na stronę ekonomiczną, którą niesie ze sobą przyszły zawód. Prawdziwymi szczęściarzami są ci, których pasja wiąże się z dobrze zarobkową pracą.

Ta, która uciekła z domu wariatów i do tej pory żyje na wolności...

10

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Praca - pasja, choć trudna, to uwielbiam ja i pomimo, ze nie płacą zbyt dużo, to nie zamieniłabym jej na inną. Nie zawsze jest oczywiście różowo, sa trudne chwile i poczucie ogromnego obowiązku, któremu może nie będę  mogła sprostać. Ale satysfakcja wynagradza wszystkie trudności i to jest ważne. Jestem nauczycielem i póki pasji starczy, bo to zawób, gdzie pasja jest nieodzowna.

11

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
Traszka napisał/a:

Praca - pasja, choć trudna, to uwielbiam ja i pomimo, ze nie płacą zbyt dużo, to nie zamieniłabym jej na inną. Nie zawsze jest oczywiście różowo, sa trudne chwile i poczucie ogromnego obowiązku, któremu może nie będę  mogła sprostać. Ale satysfakcja wynagradza wszystkie trudności i to jest ważne. Jestem nauczycielem i póki pasji starczy, bo to zawób, gdzie pasja jest nieodzowna.

tez jestem nauczycielka i zgadzam sie, bez serca nie ma co uprawiac tego zawodu

12 Ostatnio edytowany przez Madelaine5 (2010-09-04 00:48:12)

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Ja się zastanawiam, dlaczego tak czesto obecnie nadużywa się długiej formy zaimków?? przecież zdanie "Dziękuje Tobie" brzmi fatalnie i pretensjonalnie - jest zwyczajnie niepoprawne...nalezy mówić "Dziękuję Ci".

A wracając do naszych baranów często mysle sobie, że strasznie trudno jest robic to co sie lubi i jednoczesnie co daje pieniądze...przynajmniej tak chyba jest wsrod humanistów...
Moze jeszcze co lubie robić  i co daje pieniądze jakos bym znalazła ale na pewno nie, do czego mam powołanie i dałoby mi przyzwoity zarobek.

13 Ostatnio edytowany przez FollowMe (2010-09-04 08:31:52)

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Ja jestem zdecydowanie z tej 3 grupy Agnieszka128 smile. Można powiedzieć,że powołanie i pasja same mnie pokierowały bym wykonywała zawód jaki wykonuje. Jestem pracownikiem socjalnym ale pracującym z młodzieżą i dziećmi w świetlicach terapeutycznych, domach dziecka, ośrodkach resocjalizacyjnych. Ciągle się kształcę po to, by móc lepiej pomagać. Cechy mojego charakteru przez lata kształtowały się samoistnie tak bym mogła robić to, do czego zostałam stworzona. Np. cierpliwość, umiejętność słuchania teraz jest podstawą mojej pracy.
Co do satysfakcji finansowej to oczywiście jej nie mam. Ale to się nie zmieni, takim jak ja płaci się grosze mimo,że moje wykształcenie, kursy i specjalizacje sporo kosztują. No ale co zrobić, mam jeszcze inny etat i jakoś daję radę smile.

"No cóż, ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha." /Woland

14 Ostatnio edytowany przez Olina (2010-09-06 14:01:30)

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

A co ciekawego robisz FollowMe na tym drugim etacie?...pytam bo chyba mamy pokrewne zainteresowania zawodowe:)....tez swego czasu pracowałam w świetlicy socjoterapeutycznej, prowadziłam również różne warsztaty i półkolonie z dziećmi i młodzieżą w pewnym stowarzyszeniu...mogłabym to robić bez względu na marne zarobki bo ta praca daje ogromna satysfakcję...
Jedno co mnie zrażało to fakt, że u nas stawia się jakąs twarda granicę pomiędzy rozwojem a patologią....Wg mnie tak nie powinno być... uważam, że wiele form może byc z powodzeniem wykorzystywanych w pracy zarówno z dziećmi ze środowisk patologicznych jak i z dziećmi, których rodzice chcą dla dziecka czegoś więcej...choć byc może zależy to od rodzaju wykształcenia prowadzącego....Ja jestem psychologiem i nauczycielką rosyjskiego ale chyba wychodzi z tego, że czuję się najlepiej jako pedagog:)...byc może spojrzenie psychologów, socjologów i pedagogów jest jednak różne...

Olino, to pewnie bardzo dobrze, że tak świtenie czujesz sie w tylu zawodach:) i chyba super, że stale znajdujesz cos dla siebie:) czasem lubi sie cos robic ale niekoniecznie znajduje sie prace  w tym kierunku i nawet jesli posiada sie wielokierunkowe kwalifikacje- wszak przeciez jest obecnie rowniez mnóstwo studiow podyplomowych...
A jak sobie radzisz z poczuciem niedosytu? bo czesto jest przeciez tak, że dana praca tak pochlania czasowo i/lub emocjonalnie , że nie sposób zajmowac sie czyms innym...jesli czlowike czuje sie  w tej pracy spełnionym to super, gorzej jesli jest to po prostu 8 godzinna niezbyt ciekawa praca na etacie do tego za marną ale za to stalą pensyjkę..
Cóż, czesto w życiu trzeba po prsotu dobrze wybrac...ale czesto trzeba tez miec w czym wybierać....jak to jest u Ciebie?...czy łączysz przyjemne z pozytecznym i mozesz sie rozwijac wykorzystując  swoje wszechstronne umiejętnosci zawodowe?...czasem niesttey człowiek rozwija sie tylko w jednym kierunku pomimo wszechstronnych umiejetnosci...

Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 10 naszego Regulaminu. (Moderatorka Olina)

15

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Madelaine5 mój drugi etat nie jest związany z pracą zawodową i wykształceniem, jest to zajęcie czysto zarobkowe- prowadzę swoją firmę internetową smile. Jedna praca przynosi mi satysfakcję, druga zarobek, szkoda,że w Polsce nie idzie to w parze, prawda?

"No cóż, ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha." /Woland

16

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Masz racje, że rzadko idzie ale wiesz, i tak znalazlas to, co trzeba- jedną pracę dająca satysfakcje i drugą dającą pieniądze:)...to wg mnie super bo przeciez czasem bywa tak, że praca tak pochłania czasowo, że mozna sobie pozwolic tylko na jedną z tych dwóch, które Ty akurat masz:) az jestem ciekawa, czym zajmuje sie Twoja firma internetowa?..sprzedażą przez internet?...

Ja pamietam w życiu okres, kiedy miałam dwie prace jednoczesnie  bo w niepełnym wymiarze..nie miało to nic wspólnego z wyższymi zarobkami ale było dla mnie bardzo satysfakcjonujące bo mogłam sie rozwijac w moich dwóch zawodach- nauczyciela i psychologa i do tego w dwóch róznych instytucjach- edukacji i opiece społecznej...Cieszyło mnie to bo lubię wszechstronne doswiadczenia zawodowe i nie lubię monotonii:)

17

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Tak, sprzedają przez internet galanterię, dodatki, biżuterię, elementy dekoracyjne do domu i ogrodu. To bardziej taka zabawa ale dochodowa smile.
To rzeczywiście, skoro praca cię rozwijała i wykorzystywałaś swój pełen wachlarz umiejętności to super, szkoda, tak jak mówię, że to nigdy nie przekłada się na dobre pieniądze.

"No cóż, ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha." /Woland

18

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
FollowMe napisał/a:

Madelaine5 mój drugi etat nie jest związany z pracą zawodową i wykształceniem, jest to zajęcie czysto zarobkowe- prowadzę swoją firmę internetową smile. Jedna praca przynosi mi satysfakcję, druga zarobek, szkoda,że w Polsce nie idzie to w parze, prawda?

Moje gratulacje. Zawsze podziwiam osoby takie jak Ty. To co robisz to idealne połączenie pasji i zarobków. Wielu ludzi narzeka, że mało zarabia zwłaszcza w tzw. "budżetówce", nie dostrzegając faktu, że mają szansę na zagospodarowanie czasu na dodatkową pracę i zarobek właśnie przez internet.

A badałaś kiedyś internet i sprawdzałaś czy w internecie nie możesz zarobić dodatkowo na swojej pasji?

Pozdrawiam cieplutko i biję Tobie wielkie brawo:)

19 Ostatnio edytowany przez Madelaine5 (2010-09-06 14:13:12)

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Jezu, po raz drugi ktos naduzywa długiej formy zaimka w tym topicu:(...przecież mówi się "biję Ci"  a nie "biję Tobie"...jak to sztucznie brzmi!:(..."Tobie" stawia się tylko na początku zdania.

No ja spotykam sie z propozycjami zarabiania w necie- tj. naciagania innnych w necie...takie łańcuszki są powszechnie znane i niewątpliwie choc to głupawe zajęcie, na pewno przynosi zyski..

Z uczciwą sprzedażą w necie jakos rzadko się spotykam...jeśli juz to z ankietami ale są często monotonne, żmudne i męczace....

20

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Agnieszka128 dziękuję ale bez przesady smile uważam,że żeby założyć własny biznes nie trzeba mieć kupy kasy, znajomości czy nie wiadomo co, wystarczy mieć pomysł i włożyć w niego całe serce no i zaangażowanie.
Na pewno na swojej pasji którą jest mój zawód nie mogłabym zarobić. Natomiast inną- fotografią, pewnie tak. Mogłabym sprzedawać swoje zdjęcia, może kiedyś gdzieś je wystawić ale jakoś na to już nie starcza mi czasu a może i nie bardzo wierzę w swój talent smile.

"No cóż, ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha." /Woland

21

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

A jaki jest  Twój zawód Followme?;) zastanawiam się jakie zawod ma kobieta o tylu zainteresowaniach?;)...moze warto isc w Twoje ślady;)...

22

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
FollowMe napisał/a:

Agnieszka128 dziękuję ale bez przesady smile uważam,że żeby założyć własny biznes nie trzeba mieć kupy kasy, znajomości czy nie wiadomo co, wystarczy mieć pomysł i włożyć w niego całe serce no i zaangażowanie.
Na pewno na swojej pasji którą jest mój zawód nie mogłabym zarobić. Natomiast inną- fotografią, pewnie tak. Mogłabym sprzedawać swoje zdjęcia, może kiedyś gdzieś je wystawić ale jakoś na to już nie starcza mi czasu a może i nie bardzo wierzę w swój talent smile.

Zgadzam się z Tobą w 100%, że żeby założyć własny biznes nie trzeba mieć kupy kasy, znajomości czy nie wiadomo co, wystarczy mieć pomysł i odrobinę właściwej wiedzy marketingowej i można zacząć zarabiać na swojej pasji w internecie.

Pozdrawiam cieplutko:)

23

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Sprzedawca? Raczej zawód, aby mieć na niego papierek. I żeby mieć jakiś zawód. Do nauki się nie nadaję, choć wiele osób mnie do tego namawia. Przez problemy z przeszłości nie wyobrażam sobie dalszej nauki, choć trochę mnie do niej ciągnie. Ale matura...w życiu bym jej nie zdała ;/

24

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

E tam, chyba żartujesz, tak sie zawsze mówi przed:)

25

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

No nie wiem, ale tak myślę xD Może za rok spróbuję w liceum dla dorosłych... Zawsze interesowała mnie też praca za biurkiem...ale to trzeba się dużo uczyć.
Więc nie wiem, czy mój zawód się jeszcze zmieni...

26

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

A kim jesteś?...
A praca za biurkiem często jest nudna i /lub bzdurna.

27

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
Madelaine5 napisał/a:

Olino, to pewnie bardzo dobrze, że tak świtenie czujesz sie w tylu zawodach:) i chyba super, że stale znajdujesz cos dla siebie:) czasem lubi sie cos robic ale niekoniecznie znajduje sie prace  w tym kierunku i nawet jesli posiada sie wielokierunkowe kwalifikacje- wszak przeciez jest obecnie rowniez mnóstwo studiow podyplomowych...
A jak sobie radzisz z poczuciem niedosytu? bo czesto jest przeciez tak, że dana praca tak pochlania czasowo i/lub emocjonalnie , że nie sposób zajmowac sie czyms innym...jesli czlowike czuje sie  w tej pracy spełnionym to super, gorzej jesli jest to po prostu 8 godzinna niezbyt ciekawa praca na etacie do tego za marną ale za to stalą pensyjkę..
Cóż, często w życiu trzeba po prsotu dobrze wybrac...ale czesto trzeba tez miec w czym wybierać....jak to jest u Ciebie?...czy łączysz przyjemne z pozytecznym i mozesz sie rozwijac wykorzystując  swoje wszechstronne umiejętnosci zawodowe?...czasem niesttey człowiek rozwija sie tylko w jednym kierunku pomimo wszechstronnych umiejetnosci...

Czy ja się dobrze czuję w tylu zawodach? Tak mi się życie potoczyło, że w żadnym z nich się nie realizuję. Owszem, ogromną satysfakcję sprawiała mi praca w charakterze nauczyciela, ale wyprowadziłam się do innego miasta i wtedy musiałam zrezygnować z wakatu i już nigdy do zawodu nie wróciłam. Zaszłam bowiem w ciążę (zagrożona), przerwa w pracy, dalej poszłam trochę inną drogą. Kiedy z czasem żałowałam pewnych decyzji było już za późno na powrót, zmieniły się przepisy, musiałabym robić kolejne studia, ale wtedy zabrakło już determinacji. W reklamie nigdy nie zaczęłam pracować z bardzo prozaicznych powodów, marzyłam o wielkiej agencji, w której coś się dzieje, wielkie akcje, kampanie, ruch, a agencje w moim mieście proponowały pracę przy tworzeniu ulotek i nadruków na koszulkach.

Za to ciuchy dały mi pasję. To właśnie krawiectwo jest moim hobby od zawsze i chyba już na zawsze. Uwielbiam szyć, tworzyć, zmieniać. I jeszcze uwielbiam ten błysk w oku koleżanek lub męża, gdy mam na sobie coś niepowtarzalnego, co wyjdzie spod własnej igły. Bezcenne big_smile.

No i wreszcie bankowość. W tej dziedzinie jestem samoukiem. Studia dały mi podstawy, ale wiedzę zdobywałam na szkoleniach, ale przede wszystkim dzięki własnej pracy i zaangażowaniu. Byłam dobra w tym co robiłam, czułam się spełniona i doceniona, słowem czułam się jak rybka w wodzie, jak właściwy człowiek na właściwym miejscu. W dodatku kierownicze stanowisko, niezłe zarobki, samodzielność w podejmowaniu decyzji. Życie znowu dało mi jednak kopa i to chyba stąd ten obecny niedosyt smile. Teraz szukam nowej drogi, ale jeszcze nie jestem pewna w którym podążę kierunku. Mam już kilka pomysłów, ale o tym ,,sza", żeby nie zapeszyć smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

28

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
Madelaine5 napisał/a:

A kim jesteś?...
A praca za biurkiem często jest nudna i /lub bzdurna.

Sprzedawcą:)

29 Ostatnio edytowany przez Madelaine5 (2010-09-12 13:09:25)

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Sprzedawanie, Delicjo, może być bardzo ciekawe...zależy co się sprzedaje.... a w każdym razie chyba nigdy nie jest to nudna praca...:)


Masz rację Olino, czasem lepiej nie zapeszyć:)

A gdzie się uczyłas krawiectwa?...

Bankowość pewnie tez moze byc ciekawa... zwłaszcza na stanowisku kierowniczym albo w dziale szkoleń...
Ale ja czasem nie moge sie nadziwić jak bezsensownie proponuje sie ludziom prace w tej dziedzinie..np.kiedys dostałam propozycje pracy od jakiejs rekruterki z banku jako pracownik obsługi klienta- czyli jak mi wiadomo, osoba, do której klient idzie na wstępie, ktora zakłada i obsługuje konto, itp...Zarobki proponowali dobre, nigdy takich nie miałam, jednak na moje pytanie, jaka jest mozliwosc awansu czy podwyzszania kwalifikacji, rekruterka nie umiała mi odpowiedziec...
A co ciekawego i satysfakcjonujacego moze byc w takiej pracy dla nauczyciela i psychologa??...

Co do szkoły to masz rację, jak sie raz wypadnie, często trudno wrócić bo szybko wszystko sie zmienia, np. teraz od doradcy zawodowego wymaga się osobnych kwalifikacji.....anglista chyba nie może juz byc  tylko po egzaminie międzynarodowym a nawet  po college'u...itp...:(

Natomiast co do wielkosci miasta to chyba róznie to bywa- bardzo mozliwe, ze w małym miescie łatwiej prowadzic prywatna działalnosc i nawet nie mając wysoce specjalistycznych kwalifikacji i tak nie ma sie zbyt dużej konkurencji...

A z dużymi firmami czy agencjami w dużych miastach tez bywa róznie- np. w Krakowie brak jest agencji public relations i mimo, ze jest wiele studiów z tej dziedziny, ktore zresztą rowniez skonczyłam, bardzo trudno jest znalexc pracę  tej dziedzinie:(...chyba, że ktos ma mozliwosc popracowac jako asystent specjalisty ds. PR...w ogole z tego co widzę, to bez sensu jest robienie podyplomówek z dziedziny, w której wczesniej w ogóle sie nie siedziało...i tak marne szanse na "załapanie sie" w danej dziedzinie:(

30

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Będąc w liceum sądziłam, ze pójdę na polonistykę lub germanistykę i będę uczyć. Jednak pod koniec liceum wszystko się wyklarowało i wybrałam bibliotekoznawstwo. Skończyłam studia dwa lata temu (mgr), od trzech lat pracuję  zawodzie i uwielbiam to. Mam nadzieję, że już zawsze będę mogła pracować w bibliotece:) Od lutego natomiast idę na podyplomowe z edytorstwa i ma nadzieję, że uda mi sie połączyć moją drugą pasję z pracą - a mianowicie robienie korekt smile

31

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Chciałam pracować z końmi ale rodzice poradzili mi liceum medyczne- pokochałam całym sercem ten zawód ale przed samym końcem -zabrakło mi pół roku nie udało mi się dokończyć mimo,że próbowalam-
Czuję żal-może jak będzie mnie stać na wolontariat znów zaopiekuję się chorym człowiekiem
Jestem logistykiem- zawodu nie lubię i praca to było wykonywanie obowiązków dobrze ale bez radości i satysfakcji

,,Bo żyć godnie to nie znaczy nie upadać, każdy robi błędy, ważne jak będziesz wstawać.''

32

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
Amis napisał/a:

Chciałam pracować z końmi ale rodzice poradzili mi liceum medyczne- pokochałam całym sercem ten zawód ale przed samym końcem -zabrakło mi pół roku nie udało mi się dokończyć mimo,że próbowalam-
Czuję żal-może jak będzie mnie stać na wolontariat znów zaopiekuję się chorym człowiekiem
Jestem logistykiem- zawodu nie lubię i praca to było wykonywanie obowiązków dobrze ale bez radości i satysfakcji

A ja nieraz zastanawiałam się co to własciwie jest logistyka? smile

Na pewno warto bys skończyła to, co kochałas- nawet sama dla samej siebie...:)

Co do zwierząt to mnie strasznie ciągnie do nich i zastanawiam się czy czegos nie zrobic w tym kierunku...teraz jest tyle mozliwosci, ze moze niekoniecznie trzeba konczyc weterynarię, do tego piecioletnią??...tylko, ze to wszystko pewnie kosztuje a z pracą moze tez nie jest za różowo?...jak myslisz?...a otworzenie własnego gabinetu to na pewnie kosmiczne sumy...

33

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
kapitałka napisał/a:

Będąc w liceum sądziłam, ze pójdę na polonistykę lub germanistykę i będę uczyć. Jednak pod koniec liceum wszystko się wyklarowało i wybrałam bibliotekoznawstwo. Skończyłam studia dwa lata temu (mgr), od trzech lat pracuję  zawodzie i uwielbiam to. Mam nadzieję, że już zawsze będę mogła pracować w bibliotece:) Od lutego natomiast idę na podyplomowe z edytorstwa i ma nadzieję, że uda mi sie połączyć moją drugą pasję z pracą - a mianowicie robienie korekt smile

A ja sądziłam, że edytorstwo wiąże sie z praca w wydawnictwie...to są korekty?...

Moja siostra tez jest bibliotekarka i wiele moich kolezanek...Ale czy to jest ciekawa praca dla mola książkowego?...nieraz sie zastanawiam bo przeciez chyba najczesciej ta praca polega tylko na wypozyczaniu książek...tylko w wiekszych bibliotekach robia cos wiecej dla czytelników...

34

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

logistyka to takie planowanie by wszystko dotarło jak najszybciej i najtaniej na wskazany adres-ogromny skrót
kiedys wygram w totka i wreszcie ukończe pielęgniarstwo!
a jak nie no to juz trudno.

,,Bo żyć godnie to nie znaczy nie upadać, każdy robi błędy, ważne jak będziesz wstawać.''

35

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?
Amis napisał/a:

logistyka to takie planowanie by wszystko dotarło jak najszybciej i najtaniej na wskazany adres-ogromny skrót
kiedys wygram w totka i wreszcie ukończe pielęgniarstwo!
a jak nie no to juz trudno.

Faktycznie, skrot chyba duży smile...A dokładnie czym się zajmuje logitsyk i gdzie?...

Ale przeciez pielegnaisrtwo chyba niekoniecznie trzeba płacić...chocby dlatego, że przeciez jest tyle studiow uzupelniajacyh na tym kierunku...Tobie niewile zostalo tylko pewnie problem z tym, że teraz są to studia wyższe a Ty chyba nie w takim trybie te robiłas?...

36

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

jak najbardziej moja praca to powołanie !!!!! szyję i projektuję  prowadzę też salon sukni ślubnych i wieczorowych  i jest to powołanie ponieważ jak narazie dokładam do interesu.

37

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Ja jestem grafikiem komputerowym, interesowałam się grafiką od małego, najpierw rysowałam a potem szkoły plastyczne i ASP. Praca daje mi wiele radości bo ja po prostu uwielbiam to robić, uwielbiam rysować, tworzyć. Poza tym firma często wysyła mnie w rożne regiony świata bo klientów mamy prawie wszędzie więc sobie zwiedzam świat.

38

Odp: Twój zawód - powołanie czy przypadek?

justyna1981 -- super   jednak praca to nie przykry obowiązek !!

Posty [ 1 do 38 z 77 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Twój zawód - powołanie czy przypadek?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018