Przetrwać zdradę. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przetrwać zdradę.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 221 do 257 z 257 ]

221

Odp: Przetrwać zdradę.
maku2 napisał/a:

Faktycznie ręce opadają żona przyznała się że jest złodziejem.
A właściwie przyznała się, że zdradziła siostrę i Ciebie świadomie z wyrachowaniem bo... nadarzyła się okazja. Czyli nie alkohol ale okazja/możliwość zrobienia tego. Słowem miała na to ochotę jak i szwagier dlatego nie informowała Ciebie że on smali cholewy bo...mógłbyś to przerwać. No bo mając wiedzę że szwagier smali cholewy do żony zgadzałbyś się na imprezy(samotne) żony ze szwagrem? raczej nie. Pytałem czy ona lubi być adorowana to odpisałeś - a która kobieta nie lubi być adorowana - niby racja ale przez szwagra? Przez członka rodziny? wybacz ale to już jest dziwne.
Nie ma nic dziwnego że teraz nasuwa się pytanie ile było tych okazji i dlaczego masz wierzyć że TYLKO ta jedna? A pewnie przez te lata miałeś do niej zaufanie i wychodziła na jakieś babskie czy też pracownicze spotkania. Może jej oddalenie od Ciebie przez ostatnie lata spowodowały okazje? Same pytania.
Dlatego radzę pytaj, pytaj, pytaj bo to teraz jest ten czas. Zdaje się że pokazałeś jej ten portal/wątek za wcześnie za szybko, mleko się rozlał - teraz może mówić Ci co chcesz usłyszeć.

"Rzekł do Niego Piłat: Cóż to jest prawda?" Czasami lepiej o nią nie pytać, "bo nie daj Boże prawdę powie".

Zobacz podobne tematy :

222

Odp: Przetrwać zdradę.
Witek7 napisał/a:

Dlaczego z nim, z kurduplem, co mówi jakby miał kilo ziemniaków w gębie. Zero aparycji...

Widzisz tak jakoś do mnie dotarło - przecież Twoja żona chodziła z nim przez rok, pytałeś ją kiedyś dlaczego z nim była? co on miał w sobie że jego chciała?, pewnie był sex czyli coś ją w nim pociągało.
Gdyby nie jego zdrada może byłaby jego żoną.
A może przy wódzie wkradł się sentyment - stara miłość nie rdzewieje.

223

Odp: Przetrwać zdradę.
maku2 napisał/a:
Witek7 napisał/a:

Dlaczego z nim, z kurduplem, co mówi jakby miał kilo ziemniaków w gębie. Zero aparycji...

Widzisz tak jakoś do mnie dotarło - przecież Twoja żona chodziła z nim przez rok, pytałeś ją kiedyś dlaczego z nim była? co on miał w sobie że jego chciała?, pewnie był sex czyli coś ją w nim pociągało.
Gdyby nie jego zdrada może byłaby jego żoną.
A może przy wódzie wkradł się sentyment - stara miłość nie rdzewieje.

Tak, facet o zerowej aparycji, samiec gamma, zawsze pomiatany przez swoją żonę, dzieci go lekceważyły. Zaczęła z nim chodzić moja żona będąc w 3 klasie liceum w małym miasteczku. On 5 lat starszy, student akademii muzycznej z Warszawy, świetnie grający na pianinie - trzeba przyznać. To wszystko jej pewnie imponowało i dlatego była z nim przez 9-10 miesięcy, póki nie przeprowadził się z uczuciami do starszej siostry, która też studiowała z Warszawie. Przez pewien czas nawet grał na 2  fronty. Żona mówi, że wtedy seksu nie było. Jaka prawda, to czort wie. Ale to nieważne.
Stara miłość nie rdzewieje? Pewnie tak. Też się tej wersji trzymam, bo jeśli nie to, to pozostaje tylko, że jest z tych "łatwiejszych". Podobno kobiety nie idą do łóżka z byle kim bez uczucia.
Staramy się powrócić do siebie. Zrestartować nasze życie, ale to nie takie proste - jak pisał After. Nie buduje się domu od dachu. Teraz się o tym przekonałem.  Dwa dni totalny ból i niedowierzanie, jeden wewnętrzna endorfina łagodzi cierpienie, a potem od nowa. I tak w kółko. Dzieci mówią, abym był silny i mądry, i że wyjdę z tego bagna zwycięsko. Oj, jak łatwo powiedzieć...
Proponuję zamknąć temat, ponieważ dostałem już tu bardzo dużo rad, wskazówek i wsparcia, aby dalej pokierować swoim losem. Często ponownie czytam te naprawdę mądre, których jest mnóstwo. Dziękuję Wam za wszystko. Jakoś to będzie...

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

224

Odp: Przetrwać zdradę.

Czy jest osoba, która by mi w pewnej kwestii doradziła na priv? albo inaczej powiedziała co nieco jak ona to widzi. Piszę całkiem poważnie, niektóre myśli mi nie dają spokoju a chcialbym to zniwelowac jak sie tylko da. smile

225

Odp: Przetrwać zdradę.

Tak, facet o zerowej aparycji, samiec gamma, zawsze pomiatany przez swoją żonę, dzieci go lekceważyły. Zaczęła z nim chodzić moja żona będąc w 3 klasie liceum w małym miasteczku. On 5 lat starszy, student akademii muzycznej z Warszawy, świetnie grający na pianinie - trzeba przyznać. To wszystko jej pewnie imponowało i dlatego była z nim przez 9-10 miesięcy, póki nie przeprowadził się z uczuciami do starszej siostry, która też studiowała z Warszawie. Przez pewien czas nawet grał na 2  fronty. Żona mówi, że wtedy seksu nie było. Jaka prawda, to czort wie. Ale to nieważne.
Stara miłość nie rdzewieje? Pewnie tak.

Skoro on taki beznadziejny, to jak ona ocenia ciebie skoro bez mrugniecia okiem, nadziewa sie na bolca tamtego? Zastanawia cie jej ocena Twojej osoby? Skoro ona z nim, to jak sie zachowa w obliczu prawdziwego samca alfa, o tej zdradzie wiesz lata po fakcie, I tylko dzieki zyczliwej szwagierce, a o ilu zdradach byc moze nie wiesz? Bo jeszcze nikt zyczliwy Cie nie informuje. Nie twierdze ze ona ma na 100% cokolwiek innego na sumieniu, ale skoro nie ma problemu u niej na seks ona+taki cienias, to daje do myslenia

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz

Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka

226

Odp: Przetrwać zdradę.

jak zauważyłam to mężczyzni kompletnie lekceważą rywali, albo przykładają do nich męską miarkę nieadekwatną.
Tu bezndziejny gość okazuje się zdolnym pianistą, w wątku Becketta sierota Pan tata erudytą milionerem..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

227

Odp: Przetrwać zdradę.

Normalnie szok. Elu, twoje posty uważałem za mądre i życiowe, a tu takie coś....
Życie nie polega na graniu na pianinie.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

228 Ostatnio edytowany przez Marajka (2019-12-02 20:28:54)

Odp: Przetrwać zdradę.

Witek7, no ale to co Ela napisala nie jest bez racji.
Zreszta nie tylko mezczyzni to robia. Takze i te zdradzone kobiety szukaja tych gorszych stron w rywalce.
My wszyscy robimy to po to, zeby sobie jakos choc troche podreperowac wlasne poczucie wartosci, ktore jest w takich sytuacjach najczesciej na dolnych szczebelkach drabiny.

229 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-12-02 21:15:14)

Odp: Przetrwać zdradę.

Po prostu przyjmij za fakt, Witek, że jako facet nie jesteś w stanie ocenić atrakcyjności innego faceta. I vice versa zresztą, ja też się na kobietach nie znam, bo mnie pod tym względem nie interesują

Jakbyś był z żoną na stopie kompletnej szczerości do kości to byś się dowiedział co on w sobie ma
Ale wy nie lubicie o tym słyszeć

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

230 Ostatnio edytowany przez Witek7 (2019-12-02 21:31:22)

Odp: Przetrwać zdradę.

Tak, nie bez racji. Tyle że może nie czytałaś całego wątku. To mój szwagier i przed zdradą znałem go już 15 lat. Pomiatany przez żonę, codziennie sam słyszałem kilkanaście razy od niej jak do niego mówiła "ty głupku, ty debilu, wyglądasz ja za 5 dwunasta", a jego małe dzieci powtarzały po niej, aż teściowa interweniowała. Człowiek niewyraźnie mówiący, niewyględny, życiowo nieudaczny, że finansowo im pomagaliśmy przez kilka lat. Tak mi się odpłacił. Opisywałem jak również chciał zdradzać swą żonę z inną jej siostrą, ale ta go: Z takimi oblechami to ja nie chcę.  Niestety, moją żonę nie stać było na taki odruch. To zagadka dla mnie.

Nie Elu. Jego znałem, jak napisałem, 15 lat przed zdradą i wiem co piszę. A ja potrafię ocenić atrakcyjność faceta. Są tacy "nie do odparcia", są też oblechy.
Edit. Wiesz Elu jaka była moja reakcja na zdradę żony? Jednymi z pierwszych słów były: Jaka zdrada, taki kochanek.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

231

Odp: Przetrwać zdradę.

Wystarczy, że ty byłeś nie atrakcyjny (w szerokim tego słowa znaczeniu). Kobiety myslą emocjonalnie. Całe życie byłeś kryształ, wystarczy twój jeden bład i cała twoja osoba jest widziana dla niej przez pryzmat ostatniego wydarzenia. Coś zrobiłeś, czymś podpadłeś i odrazy jesteś kimś innym w jej oczach. A takich "błędów" moglo być wiecej i od razu z bohatera robisz sie oprawcą, który ją kontroluje. Dodaj do tego, że być może miała na niego ochotę lecz sie powstrzymywała. W takich wypadkach kobiety lubią sie usprawiedliwiać i dopowiadać fałszywe fakty pod swoje tezy. No i ostatecznie byłeś ten zły.
Pytanie jakie plany na przyszlość. Na czym ci zależy i co chcesz osiągnąć. Wtedy mozna mysleć o jakich rozwiązaniach konkretnych.

232

Odp: Przetrwać zdradę.

No to miałeś szczęście żeś nie wziął sobie szwagierki.. widać klasa wylewa się uszami..ale to o niej świadczy nie o nim..Tak samo nie musiałeś mu pomagac finansowo. Zrobiłeś to bo chciales chyba

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

233

Odp: Przetrwać zdradę.
Witek7 napisał/a:

Nie Elu. Jego znałem, jak napisałem, 15 lat przed zdradą i wiem co piszę. A ja potrafię ocenić atrakcyjność faceta. Są tacy "nie do odparcia", są też oblechy.
Edit. Wiesz Elu jaka była moja reakcja na zdradę żony? Jednymi z pierwszych słów były: Jaka zdrada, taki kochanek.

Myślę, że to jednak Ela ma rację. Macie z żoną inne wzorce atrakcyjności. I jak mówi Ela, nawet nie chcesz o tym słyszeć, że są obszary, w których szwagier jest od Ciebie atrakcyjniejszy. Oczywiście w oczach żony.

234

Odp: Przetrwać zdradę.
SzczęśćBożę napisał/a:

Pytanie jakie plany na przyszlość. Na czym ci zależy i co chcesz osiągnąć. Wtedy mozna mysleć o jakich rozwiązaniach konkretnych.

Jest w wątku ponad 200 postow, w większości mądre i z życiowymi rady. Nie zależnie od tego wiem już co robić. Postaram się wybaczyć jej. Wiem, że mnie kocha, ja ją też. Będzie cięzko, ale nie chcę kiedyś żałować, że nie spróbowałem. Będzie dobrze.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

235 Ostatnio edytowany przez Witek7 (2019-12-02 21:51:16)

Odp: Przetrwać zdradę.
Ela210 napisał/a:

No to miałeś szczęście żeś nie wziął sobie szwagierki.. widać klasa wylewa się uszami..ale to o niej świadczy nie o nim..Tak samo nie musiałeś mu pomagac finansowo. Zrobiłeś to bo chciales chyba

Musiałem. Po pierwsze żona tak chciała. Dwa - oni już trawę jedli. Szczególnie szkoda mi było dzieci. Trzy - to najbliższa rodzina, rodzina siostry żony. Ty byś nie pomagała jeśli stać cię na to?

To też świadczy o nim. Żaden normalny mąż nie pozwoliłby sobie na takie traktowanie.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

236 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-12-02 21:59:42)

Odp: Przetrwać zdradę.
Witek7 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

No to miałeś szczęście żeś nie wziął sobie szwagierki.. widać klasa wylewa się uszami..ale to o niej świadczy nie o nim..Tak samo nie musiałeś mu pomagac finansowo. Zrobiłeś to bo chciales chyba

Musiałem. Po pierwsze żona tak chciała. Dwa - oni już trawę jedli. Szczególnie szkoda mi było dzieci. Trzy - to najbliższa rodzina, rodzina siostry żony. Ty byś nie pomagała jeśli stać cię na to?

To też świadczy o nim. Żaden normalny mąż nie pozwoliłby sobie na takie traktowanie.

No sorry, miał jej w pysk dać, drzec się razem z nią przy dzieciach? Wtedy byłby normalny. ?
Szlachetnie że pomogłeś. Jak taka rodzina ustawiona, nie mogła pomóc znaleźć pracy?
Jak szwagierka wyszła za artystę, to może trzeba było dostosować swoje wydatki do tego? A nie żyć ponad stan?

No chyba że przepijał..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

237

Odp: Przetrwać zdradę.
balin napisał/a:

Macie z żoną inne wzorce atrakcyjności. I jak mówi Ela, nawet nie chcesz o tym słyszeć, że są obszary, w których szwagier jest od Ciebie atrakcyjniejszy. Oczywiście w oczach żony.

Jak najbardziej się zgadzam, że różne są preferencje i fantazje. Może fajnie tak legnąć pod blondynem, rudym, grubym, łysym, bardzo przystojnym, niskim, wysokim itd.
Co ja lubię to dotyczy tylko mojej wybranki.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

238 Ostatnio edytowany przez Marajka (2019-12-02 22:08:58)

Odp: Przetrwać zdradę.
Witek7 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

No to miałeś szczęście żeś nie wziął sobie szwagierki.. widać klasa wylewa się uszami..ale to o niej świadczy nie o nim..Tak samo nie musiałeś mu pomagac finansowo. Zrobiłeś to bo chciales chyba

Musiałem. Po pierwsze żona tak chciała. Dwa - oni już trawę jedli. szczególnie szkoda mi było dzieci. Trzy - to najbliższa rodzina, rodzina siostry żony. Ty byś nie pomagała jeśli stać cię na to?

Zarobiles sobie na dobra karme, albo na wstep do niebia (niepotrzebne skreslic wink )

Ja mysle, ze byl jeszcze jeden aspekt tej zdrady. Jesli dobrze zrozumialam, to siostra zony odbila jej wtedy chlopaka, czyli obecnego szwagra.
Jesli tak bylo, to byly tam z pewnoscia jakies nie zakonczone sprawy miedzy ta trojka. Takie rzeczy dzialaja gdzies w czelusciach psychiki, nawet jesli nie jest to nam swiadome. Podobno tylko 5% tej zawartosci z calosci naszej psychiki jest nam swiadome, cala reszta kieruje nami, a my nie zdajemy sobie z tego nawet sprawy. Juz tu o tym pisalam, ze istnieje wlasnie tez cos takiego, jak wyrownywanie rachunkow i nie ma to nic wspolnego z braniem odwetu, tylko jest to tendencja do zachowania rownowagi w ukladach. Pierwotne ludy wykonywaly do tego celu na przyklad rytualy, bo wyrownanie nie musi byc koniecznie dokladnie tym samym dzialaniem. Rytualy do dzis moga miec silne dzialanie na podswiadoma czesc ludzkiej psychiki niezaleznie od rozwoju ich racjonalnego myslenia.
To sa ogolnie ciekawe sprawy, ktore moga zmienic sposob patrzenia na ludzkie dzialania, zwlaszcza jesli sie je samemu wyprobuje.

W jakims sensie wiec moglo to byc zakonczenia tamtego epizodu ze strony Twojej zony. Wtedy odtracona i wlasciwie oszukana przez chlopaka i siostre wyrownala nieswiadomie jakis rachunek i zakonczyla jakas historie, ktora jeszcze nie byla do konca zamknieta.
Istnieje nawet taki rodzaj terapii - terapia Gestalt, ktora polega na tym, ze takie nie zakonczone 'ksztalty' czyli historie z zycia klientow sa doprowadzone do konca, zeby nie straszyly z podziemi i nie ujawnialy sie wlasnie w roznych szkodliwych zachowaniach.

Ale co by to nie bylo - wszystkiego dobrego dla Was.

239

Odp: Przetrwać zdradę.
Ela210 napisał/a:
Witek7 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

No to miałeś szczęście żeś nie wziął sobie szwagierki.. widać klasa wylewa się uszami..ale to o niej świadczy nie o nim..Tak samo nie musiałeś mu pomagac finansowo. Zrobiłeś to bo chciales chyba

Musiałem. Po pierwsze żona tak chciała. Dwa - oni już trawę jedli. Szczególnie szkoda mi było dzieci. Trzy - to najbliższa rodzina, rodzina siostry żony. Ty byś nie pomagała jeśli stać cię na to?

To też świadczy o nim. Żaden normalny mąż nie pozwoliłby sobie na takie traktowanie.

No sorry, miał jej w pysk dać, drzec się razem z nią przy dzieciach? Wtedy byłby normalny. ?
Szlachetnie że pomogłeś. Jak taka rodzina ustawiona, nie mogła pomóc znaleźć pracy?
Jak szwagierka wyszła za artystę, to może trzeba było dostosować swoje wydatki do tego? A nie żyć ponad stan?

No chyba że przepijał..

Chyba jednak przesadzasz, pomógł finansowo źle, nie znalazł mu pracy źle. Co on ma do ich wydatków też za nie odpowiada? za chwilę ktoś wpadnie na pomysł że Witek zaprowadził szwagrowi żonę bo żona tamtego źle go traktowała.

240 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-03 04:23:51)

Odp: Przetrwać zdradę.
Ela210 napisał/a:

No sorry, miał jej w pysk dać, drzec się razem z nią przy dzieciach? Wtedy byłby normalny. ?

W pysk kobietom nie daje się. A dlaczego ma się drzeć przy dzieciach? Nie można stanowczo porozmawiać na osobności?
Mnie się wydaje, że jemu z tym było wygodnie. Może to pewien rodzaj masochizmu?
Ponad stan nie żyli, bo na pewno nie pomagalibyśmy. 
Jak miałbym znaleźć mu pracę, skoro mieszkają 300 km ode mnie? Co... miałbym pojechać do jego miasta i jemu to załatwiać?! No kurczę...

Marajka napisała:  Ja mysle, ze byl jeszcze jeden aspekt tej zdrady. Jesli dobrze zrozumialam, to siostra zony odbila jej wtedy chlopaka, czyli obecnego szwagra. Jesli tak bylo, to byly tam z pewnoscia jakies nie zakonczone sprawy miedzy ta trojka.

Masz zupełną rację. Właśnie tak wyżej pisałem. Może stara miłość nie rdzewieje, może coś tliło się jeszcze. Ech, ta psychika... Cały Twój post jest przemyślany i ciekawy.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

241 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-12-02 22:23:55)

Odp: Przetrwać zdradę.

Nie mówię o Tobie, tylko o całej ustawionej ponoć i szanowanej rodzinie w małym mieście.
Skąd wiesz że nie rozmawiał z żoną? Pewnie wiele razy.
Maku, to Ty chyba źle Witkowi życzysz, nie ja, skoro mu pi..tej szwagierki życzysz w ramach zemsty..aż się przypomina kawał o góralu co patrzy na żonę kochanka małżonki i stwierdza ,, eee ja nie taki mściwy..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

242

Odp: Przetrwać zdradę.

Tak, taki mściwy to nie jestem.... Co znaczy, że nie widzę sensu ani przyjemności w seksie pozamałżeńskim.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

243

Odp: Przetrwać zdradę.
Ela210 napisał/a:

Nie mówię o Tobie, tylko o całej ustawionej ponoć i szanowanej rodzinie w małym mieście.
Skąd wiesz że nie rozmawiał z żoną? Pewnie wiele razy.
Maku, to Ty chyba źle Witkowi życzysz, nie ja, skoro mu pi..tej szwagierki życzysz w ramach zemsty..aż się przypomina kawał o góralu co patrzy na żonę kochanka małżonki i stwierdza ,, eee ja nie taki mściwy..

Ooooj Ela a gdzie ja w tym wpisie:

...za chwilę ktoś wpadnie na pomysł że Witek zaprowadził szwagrowi żonę bo żona tamtego źle go traktowała.

pisałem coś o zemście? i gdzie tu mowa o szwagierce?

244

Odp: Przetrwać zdradę.

więc żle zrozumiałam o którą szwagierkę chodzi, nieistotne.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

245 Ostatnio edytowany przez 12miecio12 (2019-12-03 13:17:28)

Odp: Przetrwać zdradę.

Witku skoro twojej wybranki nie brzydzi taki oblech, to czy czasem ona nie rownie goscinna w kroku przy bardziej dorodnych okazach? O jej zdradzie dowiadujesz sie po 15 latach, I tylko od zyczliwej szwagierki, moze ty nie wiesz co wywija Twoja slubna jak tylko tracisz sie jej z oczu. Kojarze z dziecinstwa sasiadke, rodzina pobozna do non-stopu, mamusia coreczkij za prog domu nigdy nie wypuszczala, coby dziecko z motlochem kontaktu nie mialo, ale coreczka w wieku bodaj 15 lat pojechala z kolezanka na wies do znajomej, wioska blisko to I szybko ludzie wiedzieli ze coreczka sie puszcza ze wszystkimi kawalerami ze wsi, no ale mamusia szybciutko dziewcze do domu przywiozla I wszystkim wkolo mowila niepytanym ze jej corka zaraz po lyceum na psychologie idzie

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz

Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka

246 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-12-03 14:03:02)

Odp: Przetrwać zdradę.

Nie rozpedzaj się Mieciu..w ferworze wpisów prawie umknęło Ci chyba że szwagier nie był przypadkowym kawalerem z innej wsi.. tylko miłością z czasów licealnych..a że nie w typie Witka? Kogo to obchodzi?
Natomiast Witek czuje się niepewnie bo to nie jego liga sorry dyscyplina, i nie może nagle stać się wrażliwym pogubionym artystą.
Zmieniam zdanie co do tego alkoholu..:)
To chyba nie było tak przypadkowe..
Radzę ci Witku poszukać jednak kobiecej strony swojej duszy..
Od Panów dostaniesz inne porady, ale pamiętaj że żona nie zdradziła Cię z większym od Ciebie twardzielem i powinno Ci to dać do myślenia

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

247

Odp: Przetrwać zdradę.

Po co tak dołować autora? przyszedł tu za późno i za chwilę zwieje.

248 Ostatnio edytowany przez Ajko (2019-12-03 14:28:52)

Odp: Przetrwać zdradę.
12miecio12 napisał/a:

Witku skoro twojej wybranki nie brzydzi taki oblech, to czy czasem ona nie rownie goscinna w kroku przy bardziej dorodnych okazach? O jej zdradzie dowiadujesz sie po 15 latach, I tylko od zyczliwej szwagierki, moze ty nie wiesz co wywija Twoja slubna jak tylko tracisz sie jej z oczu. Kojarze z dziecinstwa sasiadke, rodzina pobozna do non-stopu, mamusia coreczkij za prog domu nigdy nie wypuszczala, coby dziecko z motlochem kontaktu nie mialo, ale coreczka w wieku bodaj 15 lat pojechala z kolezanka na wies do znajomej, wioska blisko to I szybko ludzie wiedzieli ze coreczka sie puszcza ze wszystkimi kawalerami ze wsi, no ale mamusia szybciutko dziewcze do domu przywiozla I wszystkim wkolo mowila niepytanym ze jej corka zaraz po lyceum na psychologie idzie


a propos wsiowych klimatów będacych dla Mietka chyba wyznacznikiem człowieka, opisze swoje przykre przeżycie. Duże miasto, Miałam 17 lat nigdy nie miałam chłopaka, nie miałam doświadczeń seksualnych (oprócz molestowania kilku pedofili). Wracałam ze szkoły i nagle grupka chłopaków koło mojego domu ok 12 lat biegli za mną i wykrzykiwali "ku*wa, dzi*ka, pro**tutka. I tak dzień w dzień. Jak sie czułam, chyba każdy może sobie wyobrazić. Pożaliłam się mamie. Wzieła mnie za rękę poszłyśmy do rodziców jednego z chłopców, akurat był tato. Rozmowa przyniosła taki rezultat, ze na drugi dzień ten chłopiec już za mną nie biegał, ale reszta tak. Spytałam sie w siarczysty sposób czy również chcą by ich rodzice zostali wtajemniczeni w ich zabawę i wszystko ustało. To jest jedna z sytuacji za które jestem mamie wdzięczna.
Mietek zanim podasz przykład z poziomu "wsiowych przygłóp**w" ( nie obrażając wsi)  to zastanów sie kilka razy czy kogos nie krzywdzisz. Bo moze bylo tak, ze dziewczyna komuś odmówiła użyczenia swego "kroku", a urażony samiec alfa stwierdził, ze ją za to ukaże i rozsieje podłe plotki.

249

Odp: Przetrwać zdradę.
Ajko napisał/a:
12miecio12 napisał/a:

Witku skoro twojej wybranki nie brzydzi taki oblech, to czy czasem ona nie rownie goscinna w kroku przy bardziej dorodnych okazach? O jej zdradzie dowiadujesz sie po 15 latach, I tylko od zyczliwej szwagierki, moze ty nie wiesz co wywija Twoja slubna jak tylko tracisz sie jej z oczu. Kojarze z dziecinstwa sasiadke, rodzina pobozna do non-stopu, mamusia coreczkij za prog domu nigdy nie wypuszczala, coby dziecko z motlochem kontaktu nie mialo, ale coreczka w wieku bodaj 15 lat pojechala z kolezanka na wies do znajomej, wioska blisko to I szybko ludzie wiedzieli ze coreczka sie puszcza ze wszystkimi kawalerami ze wsi, no ale mamusia szybciutko dziewcze do domu przywiozla I wszystkim wkolo mowila niepytanym ze jej corka zaraz po lyceum na psychologie idzie


a propos wsiowych klimatów będacych dla Mietka chyba wyznacznikiem człowieka, opisze swoje przykre przeżycie. Duże miasto, Miałam 17 lat nigdy nie miałam chłopaka, nie miałam doświadczeń seksualnych (oprócz molestowania kilku pedofili). Wracałam ze szkoły i nagle grupka chłopaków koło mojego domu ok 12 lat biegli za mną i wykrzykiwali "ku*wa, dzi*ka, pro**tutka. I tak dzień w dzień. Jak sie czułam, chyba każdy może sobie wyobrazić. Pożaliłam się mamie. Wzieła mnie za rękę poszłyśmy do rodziców jednego z chłopców, akurat był tato. Rozmowa przyniosła taki rezultat, ze na drugi dzień ten chłopiec już za mną nie biegał, ale reszta tak. Spytałam sie w siarczysty sposób czy również chcą by ich rodzice zostali wtajemniczeni w ich zabawę i wszystko ustało. To jest jedna z sytuacji za które jestem mamie wdzięczna.
Mietek zanim podasz przykład z poziomu "wsiowych przygłóp**w" ( nie obrażając wsi)  to zastanów sie kilka razy czy kogos nie krzywdzisz. Bo moze bylo tak, ze dziewczyna komuś odmówiła użyczenia swego "kroku", a urażony samiec alfa stwierdził, ze ją za to ukaże i rozsieje podłe plotki.

Przepraszam ze swoimi wspomnieniami odsuwam meritum dyskusji w totalnie innym kierunku, nie mnie oceniac jakie klimaty lepsze czy gorsze, nieudolnie zastosowalem swoj przyklad aby pokazac jak wielkie zaklamanie czasem kryje sie wsrod tych najbardziej prominetnych I wywyzszonych, jak czesto za fasada domu o wielkich aspiracjach, pozach na elite kryje sie totalne ku...stwo, przypudrowane ostentacyjnym blichtrem I pozowaniem na koscielne zaangazowanie, jak wielu ludzi jest mamionych pozorami domu swoich wybrankow

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz

Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka

250

Odp: Przetrwać zdradę.

Ela210 napisała: " Radzę ci Witku poszukać jednak kobiecej strony swojej duszy..."

Zastanawiam się... ale nie wiem o co chodzi. Życie duchowe, nie powiem, przyznaję jest jaką cząstka we mnie, ale kobiecej strony nijak nie mogę znaleźć.
Nie wiem jak to ugryźć. Co prawda w domu ja gotuję ku radości żony, odkurzam, dzieci przewijałem... ale chyba nie o to chodzi z tą kobiecą duszą.?

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

251

Odp: Przetrwać zdradę.

coś  ten deseń:
https://zwierciadlo.pl/psychologia/zroz … -mezczyzny

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

252

Odp: Przetrwać zdradę.
Ela210 napisał/a:

coś  ten deseń:
https://zwierciadlo.pl/psychologia/zroz … -mezczyzny


cos w ten deseń tylko nieco z innej strony
"Okoliczności zmusiły kobietę do przyjęcia pewnej ilości cech męskich po to, by nie pozostawała więźniem przestarzałej, czysto instynktownej żeńskosci, zagubiona i samotna w świecie mężczyzn. Zatem i mężczyzna będzie zmuszony do rozwinięcia swojej żeńskiej strony, by otworzyć oczy na psychikę . Jest to zadanie, którego nie uniknie, chyba że woli wlec się za kobietą w beznadziejnie chłopięcy sposób, wielbiąc ją z daleka, lecz zawsze z zagrożeniem, że ta schowa go w swojej kieszeni."
Carl Gustav Jung

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

253

Odp: Przetrwać zdradę.

Wnikliwie przeczytałem artykuł i jakoś mało trafia do mnie. Nie tylko ten, bo i inne o animie i animusie. Ale dobra... przyjmijmy to jako aksjomat, aby móc dalej analizować.
W artykule jest kolumna animusa i animy.  Analizując kolumny wychodzi na to, że moja moja dusza jest nie dużo, ale jednak bardziej kobieca. Zatem Ela210 coś nie tak wywnioskowała.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

254 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-12-04 10:34:01)

Odp: Przetrwać zdradę.

Diabeł tkwi w szczegółach.:) może są takie aspekty w których masz czegoś mniej a w innych więcej.
Chyba nie powiesz ze żona uważa Cię za ideał i nigdy nie mieliscie spiny.

Po drugie możesz mieć kobiecą stronę duszy a jako mężczyzna uważać że trzeba ją ukrywać.bo tego wymaga otoczenie. Mężczyźni są pod większą presją. Kobiety mogą chodzić w glanach o nie tracić kobiecości, jesteśmy bardziej wyzwolone.
Chyba tej kobiecej strony duszy nie akceptujesz, stad też pogarda dla szwagra.
A żona mogła na to polecieć u Ciebie, chociaż to skrywales.:)
Co więcej podejrzewam że teraz jest u was dobrze, bo wcale jej nie czolgasz, tylko jesteś czuły:)) mylę się?

Ps.. cieszę się, że kobieca strona duszy tak szybko znalazła się smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

255 Ostatnio edytowany przez Witek7 (2019-12-04 20:35:51)

Odp: Przetrwać zdradę.

Ela napisała:
możesz mieć kobiecą stronę duszy a jako mężczyzna uważać że trzeba ją ukrywać.bo tego wymaga otoczenie.
----------
Niczego nie ukrywałem i nie ukrywam, bo jak ukrywać coś, czego nie jestem świadomy.  Coś tam wymyślił pan Jung, a ja mam się tym przejmować?
Otoczenie i wstyd przed nim? No proszę cię... 


Ela napisała:
Co więcej podejrzewam że teraz jest u was dobrze, bo wcale jej nie czolgasz, tylko jesteś czuły:)) mylę się?
----------------
Tym razem zgadłaś.
Na początku była jazda najwyższego poziomu z wulgaryzmami włącznie. Ale obiecałem synowi, że już tak nie będę się odnosić do żony. Dotrzymuję.
Lecz okazuje się, że i bez wulgaryzmów można "czołgać" zaślubioną. Czasami nawet lepiej, bo na chłodno i zgryźliwie.
Na przyklad taka rozmowa:
Szukałem swojego długopisu, nie moglem znaleźć, więc pytam się żony -
- Brałaś mój dlugopis?
- Tak, ale położyłam na biurku, o tu.
- Ale nie widzę. nie ma go.
- Naprawdę tu położyłam, przysięgam.
- .... No tak... Jesteś specjalistką od przysięgi.

A tak naprawdę wprowadzając taki zamęt to najbardziej ciepię ja.  To ja się sam czołgam, taki paradoks.Oczywiście żona w dołku, ale ja na samym dnie. Po każdym "zamęcie" narasta u mnie frustracja, ból i totalne zniechęcenie do wszystkiego. Zauważyłem u siebie początki nerwicy, a było to dla mnie nieznane jak dotąd. Pomyślalem, że jak dalej, to wpędzę się do grobu.
Żeby to przerwać, wziąłem zaślubioną za ręce i tym razem jej obiecałem, że nie będę już jej zatruwał głupimi gadkami, ktore w zasadzie niczego nie dadzą, a tylko szkodzą, szczególnie mnie. Tak, ta przysięga to egoizm z mojej strony. Dziwne, nieprawdaż? Lecz dzięki tej przysiędze nie wyżywam się na żonie i nie ma już u mnie tej eskalacji złości.  Nie mówię nic, co by miało przypomnieć zdradę. Parę razy na początku wyrwało mi się - No i coś ty zrobiła... ale zaraz przytuliłem i jest dobrze. Musi być dobrze.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

256

Odp: Przetrwać zdradę.

W małżeństwie uważam że robisz dobrze, gdyby żona uznała to za słabość do wykorzystania, to by znaczyło że głupia, a  taką można już bez wyrzutów kopnąc w zadek.

Co do 1 sprawy to podświadomość kieruje zachowaniem, bez naszego przyzwolenia. ale można pewne rzeczy wydobyć.
dla jasności: dusza to nie to samo co orientacja seksualna wink

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

257

Odp: Przetrwać zdradę.
Ela210 napisał/a:

dla jasności: dusza to nie to samo co orientacja seksualna wink

Nawet przez nanosekundę nie brałem tego pod uwagę.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

Posty [ 221 do 257 z 257 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przetrwać zdradę.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018