Mąż i obowiązki - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 129 z 129 ]

111

Odp: Mąż i obowiązki
Snake napisał/a:

Byłem niekulturalny? A gdzie?(...)

Wytłumaczę Ci zatem, bo najwyraźniej, pomimo tego jak usilnie starasz się nam przedstawić jako intelektualista i osoba wykształcona, z czytaniem ze zrozumieniem u Ciebie kruchutko smile

Nazywanie mojego męża łajzą - bo zarabia mniej ode mnie! - jest chamskie i prostackie. Do swoich najbliższych możesz mówić jak Ci się żywnie podoba, ale w świecie ludzi kulturalnych takie epitety mają swoją nazwę wink Swoją drogą ciekawam, czy obcemu facetowi na ulicy też byś tak powiedział, czy tylko w internecie i w stosunku do kobiet taki z Ciebie kozak.

Każdy powinien układać swoje życie jak chce. Ty odnajdujesz się w tradycyjnym modelu rodziny, ja z mężem jesteśmy zadowoleni z modelu który sami sobie wypracowaliśmy i nie rozumiem czemu nas obrażasz.

W przypadku autorki, kiedy oboje pracują zawodowo, a tylko ona zajmuje się domem, nie widzę zadowolenia z takiej sytuacji.

Zobacz podobne tematy :

112

Odp: Mąż i obowiązki
Jesiennowiosenna napisał/a:

Nazywanie mojego męża łajzą - bo zarabia mniej ode mnie! - jest chamskie i prostackie.

Łaaał, tu cię boli... no jak sobie wybrałaś tak masz. Jednakowoż jeśli małżonek nadrabia w innych dziedzinach życia, pierze, gotuje, zmywa i sprząta, to nie jest łajzą tylko taki wybrał model życia! Tyle gwoli odpowiedzi do twojej wypowiedzi, choć pewnie wyleci to jako off top. W związku z tym nie prowokuj dalszych off topów odnośnie własnych odczuć w sprawie swojego męża, ewentualnie załóż w tej sprawie nowy temat albo możesz mi się wyżalić na mejla. Tu rozmawiamy o mężu Maraty.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

113

Odp: Mąż i obowiązki
Snake napisał/a:

Łaaał, tu cię boli... no jak sobie wybrałaś tak masz. Jednakowoż jeśli małżonek nadrabia w innych dziedzinach życia, pierze, gotuje, zmywa i sprząta, to nie jest łajzą tylko taki wybrał model życia! Tyle gwoli odpowiedzi do twojej wypowiedzi, choć pewnie wyleci to jako off top. W związku z tym nie prowokuj dalszych off topów odnośnie własnych odczuć w sprawie swojego męża, ewentualnie załóż w tej sprawie nowy temat albo możesz mi się wyżalić na mejla. Tu rozmawiamy o mężu Maraty.

Ależ ja nie wiem, skąd w Tobie przekonanie, że boli mnie mój wybór męża. Znowu czytanie ze zrozumieniem się kłania wink Zwróciłam uwagę, że w Twoim przypadku za pieniędzmi niestety nie idzie kultura. Nie ma potrzeby rozpatrywania tego na innych płaszczyznach, tym bardziej nie czuję potrzeby bliższego z Tobą kontaktu.

114 Ostatnio edytowany przez yessa (2019-08-12 20:52:26)

Odp: Mąż i obowiązki

Mam to samo tyle że mój mąż spędza pół życia w pracy a drugie pół na budowie naszego domu. Ja ledwo ogarniam dom, dziecko i pracę zawodową na cały etat plus naukę, bo mój zawód wymaga ciągłych szkoleń. Zakupy, lekarze, przedszkole, dodatkowe zajęcia tylko na mojej głowie. Czasem jak wracam z pracy i widzę syf w domu mam ochotę usiąść i płakać. Pranie, sprzątanie, mycie kibla, prasowanie,odkurzanie, ogarnianie zabawek, kurzu, zmiana pościeli, pilnowanie dziecka i cała reszta odkąd pamiętam to wszystko robię tylko ja bo mąż jest w kółko nieobecny. Czuję się wypompowana i czuję też że nikt mnie nie rozumie. To jest chyba najgorsze. Wszystkie kobiety w rodzinie mojej i męża albo nie pracują, albo nie mają dzieci albo ani nie pracują ani nie mają dzieci, a co za tym idzie mają kupę czasu na wszystko. Jakie to zdziwienie że ja nie mam czasu na obiady, grządki, placki i przetwory i zwyczajnie tego nie robię. No jak można tego nie robić... Czasem marzę żeby wrócić do mojego dawnego życia kiedy to miałam czas na sport i dla siebie. Córka jest jeszcze mała więc na fitness czy bieganie jej nie wezmę, do kosmetyczki też nie. Mąż oczywiście nie ma czasu z nią zostać żebym ja mogła pójść pobiegać czy zrobić paznokcie. Czy mi się już nic od życia nie należy poza pracą... Czasem czuję że wegetuje, nie żyje.

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello

115

Odp: Mąż i obowiązki

I jak Marato rozpoczął się nowy tydzień? Trend utrzymuje się?

We all make choices. But in the end, our choices make us.

116

Odp: Mąż i obowiązki

Tak Lucku smile na razie trend utrzymuje się smile
Yessa, to jest przykre, co piszesz.
Twój facet buduje dom, rozumiem, że budujecie sposobem gospodarczym?
To ogromny wysiłek dla Was obojga - Ty masz obecny dom na głowie i jesteś przemęczona, on dwie prace i także jest mu ciężko.
Może pojedźcie gdzieś razem "odchamić się", powybierać firanki do przyszłego domu, pooglądać meble.
Może dobrym pomysłem jest zrobienie sobie krótkiej przerwy od codziennego kieratu?
Albo po prostu zostaw mu córkę i powiedz, że wracasz za godzinę. I wyjdź z domu. Bez gadania, tłumaczenia i innych tam takich.

117

Odp: Mąż i obowiązki
yessa napisał/a:

Mam to samo tyle że mój mąż spędza pół życia w pracy a drugie pół na budowie naszego domu. […]

Masz do wyboru:
1. Zorientować się co akurat mąż robi na budowie, np. kładzie tynki. Wyciągasz z bieliźniarki zaskórniaki i najmujesz na 2 tygodnie ekipę tynkarzy, którzy wyręczą twojego męża. Jego sadzasz w domu z dzieckiem, a sama 2 tygodnie latasz po kosmetyczkach i paniach od pazurków. Podstawowy minus jest taki, że musisz trochę mieć tych zaskórniaków, bo ekipa tynkarzy będzie kosztować. Dokładnie tyle zaoszczędzacie przez to, że mąż robi to sam.
2. Mówisz mężowi - pi.....lę ten dom, przez tydzień, dwa masz sobie zrobić przerwę i odpoczywać w domu z córką, a ja w tym czasie latam po… patrz wyżej. Ten wariant jest zdecydowanie tańszy, powinno więc starczyć na kosmetyczkę i tipsy.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

118 Ostatnio edytowany przez yessa (2019-08-15 19:17:14)

Odp: Mąż i obowiązki

Wszystkie rady są super, niestety problem polega też na tym że jeszcze mieszkamy z tesciami i dokąd pamiętam jak tylko zostawilam córkę z mężem bo pojechałam do kosmetyczki, na zakupy czy na kurs (który zwykle trwał do wieczora) wracając corka była juz z teściowa a mąż na budowie. Nie lubię takich sytuacji bo wiem, że predzej czy później skończy sie to wypominaniem albo gadaniem typu: teściowa siedzi jej z dzieckiem a ona się szlaja po kosmetyczkach. Dlatego zawsze odpuszczam i rezygnuje z zakupów czy paznokci, jestem albo w pracy a córka w przedszkolu, albo z córką. Druga sprawa jest taka ze ciezko jest mi miec do męża pretensje ze w tym czasie pracuje na budowie, bo mi to dopiero zależy na tym zeby skończyc jak najszybciej ten dom i sie wyniesc od tesciowej! Tynki robila nam ekipa i mamy to już za sobą, ale mąż sam uklada płytki, o dobrego plytkarza ciężko a nawet jesli jest to terminy rok, dwa w przód. Nie pozostaje mi nic innego jak zacisnac zęby i żyć nadzieją że po przeprowadzce zaczne w końcu zyc, nie wegetować.

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello

119

Odp: Mąż i obowiązki

No a co cię obchodzi, że teściowa komentuje? Niech se posiedzi z wnuczką, od tego babcie są. Ty idź do kosmetyczki tongue

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

120

Odp: Mąż i obowiązki

Yessa, to już wykończeniówka idzie smile
Już niedługo i będziecie na swoim.
Trzymam za Was kciuki.

121

Odp: Mąż i obowiązki

Opiszę "postępy" smile
Mąż przejął część obowiązków domowych. Widać, że się stara. Odkurza, myje gary i opiekuje się dziećmi.
Wrócił seks smile Wróciły rozmowy domowe. Ze mną, z dziećmi.

122

Odp: Mąż i obowiązki
Marata napisał/a:

Opiszę "postępy" smile
Mąż przejął część obowiązków domowych. Widać, że się stara. Odkurza, myje gary i opiekuje się dziećmi.
Wrócił seks smile Wróciły rozmowy domowe. Ze mną, z dziećmi.

Super. Jak się Wam udało wypracować te zmiany?

123

Odp: Mąż i obowiązki

No to super, że okazało się to być tylko okresem przejściowym smile
Daj znać, jak to się zmieniło stopniowo.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

124

Odp: Mąż i obowiązki

Nie działo się to stopniowo.
Najpierw była terapia wstrząsowa - brak gotowania i wyjaśnienie, że to jest także jego dom i obowiązki. Jeśli to jest tylko mój dom i moje obowiązki, to może się pakować.
Kebab, frytki i pizza mogą wykończyć każdego najwyraźniej, chociaż dzieciaki były szczęśliwe.
I tyle, chyba sobie przemyślał kilka spraw i na powrót jest dobrze.
Sam proponuje różne atrakcje dla dzieciaków, zajął się synem i bierze go ze sobą gdy ma coś załatwić. Okazało się na powrót, że mają wspólne tematy wink
Z córą gorzej, ale widzę, że ma dla niej czas, gdy tego młoda wymaga.
Już nie komputer jest najważniejszy. Widzę, że ogranicza czas na gry i ma go więcej dla nas.
Chociaż śpimy z tabletem sad Ale najwyraźniej potrzebuje ględzenia starych dziadów, w łóżku.

125

Odp: Mąż i obowiązki
Marata napisał/a:

Opiszę "postępy" smile
Mąż przejął część obowiązków domowych. Widać, że się stara. Odkurza, myje gary i opiekuje się dziećmi.
Wrócił seks smile Wróciły rozmowy domowe. Ze mną, z dziećmi.

No to są duże postępy. Skąd ten cudzysłów ? smile

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

126

Odp: Mąż i obowiązki

Cudzysłów, bo kiedyś nie było z tym problemów. Poza tym, to nie małpa do tresowania, tylko dorosły facet.

127

Odp: Mąż i obowiązki
Marata napisał/a:

Cudzysłów, bo kiedyś nie było z tym problemów. Poza tym, to nie małpa do tresowania, tylko dorosły facet.

dorosły facet -  brzmi dumnie smile

Fajnie że wam się układa znowu.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

128

Odp: Mąż i obowiązki
Marata napisał/a:

Cudzysłów, bo kiedyś nie było z tym problemów. Poza tym, to nie małpa do tresowania, tylko dorosły facet.

Ale pochodzi od małpy wink

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

129

Odp: Mąż i obowiązki

Odkąd pamiętam rzadko gotuje obiady, bo nie mam czasu, bo jest to taki bunt, że nie bede stawac na glowie żeby ktoś miał żarcie pod nos. Poza tym nienawidzę gotować. Czesto jemy gotowce. Mąż gotuje w miarę możliwości ale na tym jego zadania domowe się kończą (poza pracą na budowie)

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello

Posty [ 111 do 129 z 129 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018