Jak to potraktować? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak to potraktować?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1 Ostatnio edytowany przez Robin30 (2019-06-28 17:01:41)

Temat: Jak to potraktować?

Odrazu na wstępie zaznaczę że wiem, że w porównaniu do niektórych problemów tutaj poruszanych, jak śmierć partnera czy zdradzanie latami, mój problem wydać się może nieistotny. Ale, liczę na zrozumienie. Nie powiem o tej sprawie znajomym, bo nie ufam im na tyle żeby się żalić. Nie powiem rodzinie, bo już się nauczyłam że opowiadanie o problemach w związku najbliższym, wiąże się z tym że potem długo są uprzedzeni i nastawieni negatywnie do partnera, trzymając moją stronę nawet kiedy ja już odpuszczam i wybaczam. Liczę więc na jakiś rozsądny komentarz i może radę tutaj od was.

Sprawa wygląda następująco. Mój mąż, po wypiciu większej ilości, usunął z telefonem obok siebie. Nie raz nie dwa przetrzepuje mu telefon (tak, wiem co niektórzy o tym myślą, i tak to robię, wiem, mam problem z zazdrością) tym jednak razem w ogóle nie miałam tego na myśli. Chciałam sprawdzić czy nastawił sobie budzik do pracy i podpiąć mu telefon do ładowania. Podnosząc ten telefon, zobaczyłam na czym zgasł. A mianowicie na otwartym messengerze z wiadomością do koleżanki z pracy "Kowalska ty transwestyto" a pod spodem link z romantyczną piosenką z YouTube. W pierwszej chwili wściekłam się, później właściwie byłam w szoku bo nie wiedziałam co o tym myśleć. Na drugi dzień oczywiście powiedział że wydziwiam, kiedy zrobiłam o to awanturę. A jego tłumaczenie, to: wyzwisko napisał dla żartu, bo oni tak ze sobą rozmawiają w pracy. Uznał będąc pijanym że to bardzo zabawne i napisał. A piosenkę wysłał do niej niechcący, chciał do mnie, pomyliło mu się. Zbaraniałam, że to najgłupsze tłumaczenie. Awantura płacz że przecież to podryw, on że po 12 latach razem jak go moge podejrzewać o coś takiego, przecież go znam, ja dalej swoje że nie ważne czy już zdradził, bo to pokazuje że chce. Przecież pijany facet nie pisze zaczepek do koleżanki z pracy (młodszej o 10lat) tylko dla żartu i rozmowy.

Sam flirt, już jest dla mnie częściowo zdradą. Wiem że jest mnóstwo ludzi którzy dają sobie nawzajem w związku mnóstwo wolności i nie traktują flirtów jako zdrady. Ja do nich nie należę i mój mąż też nigdy taki nie był. Nie był fircyk zalotnik, nie podrywał, nie ma w domu tony gazetek i filmów dla dorosłych, to w ogóle nie ten typ. Aż tu nagle to. Jeśli jest tu ktoś, kto podobnie jak ja uważa że nie będzie patrzeć na coś co jest czarne i wmawiać sobie że nieee to jet zielone. To proszę powiedzcie co myślicie. Co powinnam zrobić. Wiem że to nie powód do rozstania ani nie koniec świata. Ale nie będę patrzeć jak podrywa jakąś dziewczynę wmawiając sobie że to tylko żarty i nic się złego nie dzieje. Najchętniej bym się wyniosła z domu i ochłoneła, pokazując mu że nie toleruje czegoś takiego i że nie przejdzie to bez echa. Ale, niestety jestem w sytuacji że nie mam ani jak ani gdzie. Jestem "skazana narazie" na jego wikt i opierunek. I to kolejna kwestia, jestem wściekła na siebie że dopuściłam do takiej sytuacji w życiu, że jestem od niego całkowicie zależna. Widzę że w sytuacji jego zdrady, zostawienia mnie, śmierci, wypadku lub czegokolwiek co odcina mnie od jego dochodu, jestem bezradna. Dziewczyny, mój apel do was, nigdy tak nie róbcie. Bądźcie absolutnie niezależne finansowo od swoich mężczyzn, dla własnego dobra i dla własnego poczucia komfortu psychicznego.

Powiedzcie co o tym myślicie. Tylko proszę, bez ironi czy umniejszania skali mojego "problemu".

2

Odp: Jak to potraktować?

Jesli nazywanie kogos transwestyta jest podrywem, to nie chce wiedziec w jaki sposob poderwal ciebie.

3

Odp: Jak to potraktować?
Robin30 napisał/a:

Odrazu na wstępie zaznaczę że wiem, że w porównaniu do niektórych problemów tutaj poruszanych, jak śmierć partnera czy zdradzanie latami, mój problem wydać się może nieistotny. Ale, liczę na zrozumienie. Nie powiem o tej sprawie znajomym, bo nie ufam im na tyle żeby się żalić. Nie powiem rodzinie, bo już się nauczyłam że opowiadanie o problemach w związku najbliższym, wiąże się z tym że potem długo są uprzedzeni i nastawieni negatywnie do partnera, trzymając moją stronę nawet kiedy ja już odpuszczam i wybaczam. Liczę więc na jakiś rozsądny komentarz i może radę tutaj od was.

Sprawa wygląda następująco. Mój mąż, po wypiciu większej ilości, usunął z telefonem obok siebie. Nie raz nie dwa przetrzepuje mu telefon (tak, wiem co niektórzy o tym myślą, i tak to robię, wiem, mam problem z zazdrością) tym jednak razem w ogóle nie miałam tego na myśli. Chciałam sprawdzić czy nastawił sobie budzik do pracy i podpiąć mu telefon do ładowania. Podnosząc ten telefon, zobaczyłam na czym zgasł. A mianowicie na otwartym messengerze z wiadomością do koleżanki z pracy "Kowalska ty transwestyto" a pod spodem link z romantyczną piosenką z YouTube. W pierwszej chwili wściekłam się, później właściwie byłam w szoku bo nie wiedziałam co o tym myśleć. Na drugi dzień oczywiście powiedział że wydziwiam, kiedy zrobiłam o to awanturę. A jego tłumaczenie, to: wyzwisko napisał dla żartu, bo oni tak ze sobą rozmawiają w pracy. Uznał będąc pijanym że to bardzo zabawne i napisał. A piosenkę wysłał do niej niechcący, chciał do mnie, pomyliło mu się. Zbaraniałam, że to najgłupsze tłumaczenie. Awantura płacz że przecież to podryw, on że po 12 latach razem jak go moge podejrzewać o coś takiego, przecież go znam, ja dalej swoje że nie ważne czy już zdradził, bo to pokazuje że chce. Przecież pijany facet nie pisze zaczepek do koleżanki z pracy (młodszej o 10lat) tylko dla żartu i rozmowy.

Sam flirt, już jest dla mnie częściowo zdradą. Wiem że jest mnóstwo ludzi którzy dają sobie nawzajem w związku mnóstwo wolności i nie traktują flirtów jako zdrady. Ja do nich nie należę i mój mąż też nigdy taki nie był. Nie był fircyk zalotnik, nie podrywał, nie ma w domu tony gazetek i filmów dla dorosłych, to w ogóle nie ten typ. Aż tu nagle to. Jeśli jest tu ktoś, kto podobnie jak ja uważa że nie będzie patrzeć na coś co jest czarne i wmawiać sobie że nieee to jet zielone. To proszę powiedzcie co myślicie. Co powinnam zrobić. Wiem że to nie powód do rozstania ani nie koniec świata. Ale nie będę patrzeć jak podrywa jakąś dziewczynę wmawiając sobie że to tylko żarty i nic się złego nie dzieje. Najchętniej bym się wyniosła z domu i ochłoneła, pokazując mu że nie toleruje czegoś takiego i że nie przejdzie to bez echa. Ale, niestety jestem w sytuacji że nie mam ani jak ani gdzie. Jestem "skazana narazie" na jego wikt i opierunek. I to kolejna kwestia, jestem wściekła na siebie że dopuściłam do takiej sytuacji w życiu, że jestem od niego całkowicie zależna. Widzę że w sytuacji jego zdrady, zostawienia mnie, śmierci, wypadku lub czegokolwiek co odcina mnie od jego dochodu, jestem bezradna. Dziewczyny, mój apel do was, nigdy tak nie róbcie. Bądźcie absolutnie niezależne finansowo od swoich mężczyzn, dla własnego dobra i dla własnego poczucia komfortu psychicznego.

Powiedzcie co o tym myślicie. Tylko proszę, bez ironi czy umniejszania skali mojego "problemu".


Z igły widły robisz.
Nie napisał że jest piękna tylko że jest tranwestytą.
I to jest ten flirt?
Idź się lecz lepiej.... bo masz coś nie tak z.głową.
Żeby o coś takiego robić awanture....
Owszem wasz związek się rozpadnie ale nie z powodu jego flirtu a z powodu twojej głupoty.
To jest chore to co ty robisz.....

4

Odp: Jak to potraktować?

Bo o to w tym chodzi no nie... wink eh. Tak, jest "dziecinny" lubi się wyglupiać, lubi chamskie żarty. I tak, ze mną też się droczył i żartował w taki sposób. Do dziś tak robimy. Ale chyba nie o kwestie poczucia humoru tu chodzi, no nie? smile

5

Odp: Jak to potraktować?

Ok, widzę sami życzliwi ludzie. Super.

6

Odp: Jak to potraktować?

Wiesz... ja bym nie uznała czegoś takiego za podryw. Droczenie się itp. ... może bym uznała, ale napisanie komuś po chamsku, że jest transwestytą? To równie romantyczne, jak wyzywanie kogoś od grubych świń. Jak dla mnie ten sam kaliber.

7

Odp: Jak to potraktować?

No tak, wiem że musiałabym tu opowiedzieć kilkanaście przykładów dla poparcia tego że on ma takie poczucie humoru. Nieważne, pomijając już ten chamski "żart". Po nim romantyczna piosenka. Czy może ktoś zobaczyć też to, a nie tylko głupi żart.

8

Odp: Jak to potraktować?

Nie wdając się w szczegóły: Ty wiesz lepiej co jest podrywem u Twojego Meza co nie.
Został powiadomiony ze zbliżył się do czerwonej linii dla Ciebie. I co dalej to po jego stronie..
Jak Kowalska zanim nie  przeczytalas wiadomości nie wplywala znacząco na wasze małżeństwo to olej sprawę.
I daj mu trochę swobody bo jak Malý chłopczyk kontrolowany musi się czuć a i tak go nie upilnujesz. Z kowalską flirtuje a nie zdradza Cię.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

9

Odp: Jak to potraktować?
Ela210 napisał/a:

Nie wdając się w szczegóły: Ty wiesz lepiej co jest podrywem u Twojego Meza co nie.
Został powiadomiony ze zbliżył się do czerwonej linii dla Ciebie. I co dalej to po jego stronie..
Jak Kowalska zanim nie  przeczytalas wiadomości nie wplywala znacząco na wasze małżeństwo to olej sprawę.
I daj mu trochę swobody bo jak Malý chłopczyk kontrolowany musi się czuć a i tak go nie upilnujesz. Z kowalską flirtuje a nie zdradza Cię.


Ok, wiem że to ma sens co mówisz. Ale... Ja tak mam już po prostu, mam 30 lat i mam tak od zawsze. Nie zmienię tego. Dla mnie flirt to też forma zdrady. Ja nie flirtuje z facetami. Kiedy oni to robią do mnie, szybko to ucinam i nie chichram się, nie kokietuje i nie odpowiadam na zaczepki. Tak już mam. Nie mówię inym którzy to robią, że się puszczają, że nie powinni tego robić i nie próbuje nikogo na siłę zmieniać, więc będę wdzięczna jeśli ktoś nie będzie tego próbować ze mną i wmawiać mi że muszę to zmienić. Wracając do sprawy - on też nie był nigdy typem flirciarza, taka sytuacja jest pierwszy raz. I dla mnie to przekroczenie granicy zaufania.

10

Odp: Jak to potraktować?

Masz problem z przesadną zazdrością i pisanie, że tak już masz nie jest usprawiedliwieniem.

Z jednej strony twoja ostra reakcja była dobra bo jasno określałaś granice ale z drugiej strony  przesadna zazdrość nie uchroni cię przed zdradą męża.

11

Odp: Jak to potraktować?
Robin30 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Nie wdając się w szczegóły: Ty wiesz lepiej co jest podrywem u Twojego Meza co nie.
Został powiadomiony ze zbliżył się do czerwonej linii dla Ciebie. I co dalej to po jego stronie..
Jak Kowalska zanim nie  przeczytalas wiadomości nie wplywala znacząco na wasze małżeństwo to olej sprawę.
I daj mu trochę swobody bo jak Malý chłopczyk kontrolowany musi się czuć a i tak go nie upilnujesz. Z kowalską flirtuje a nie zdradza Cię.


Ok, wiem że to ma sens co mówisz. Ale... Ja tak mam już po prostu, mam 30 lat i mam tak od zawsze. Nie zmienię tego. Dla mnie flirt to też forma zdrady. Ja nie flirtuje z facetami. Kiedy oni to robią do mnie, szybko to ucinam i nie chichram się, nie kokietuje i nie odpowiadam na zaczepki. Tak już mam. Nie mówię inym którzy to robią, że się puszczają, że nie powinni tego robić i nie próbuje nikogo na siłę zmieniać, więc będę wdzięczna jeśli ktoś nie będzie tego próbować ze mną i wmawiać mi że muszę to zmienić. Wracając do sprawy - on też nie był nigdy typem flirciarza, taka sytuacja jest pierwszy raz. I dla mnie to przekroczenie granicy zaufania.

Co robicie w wolnym czasie, jak wyglądają wasze relacje na codzień, jak wygląda wasze życie seksualne, czy w ostatnim czasie zauważyłaś jakąś zmiane w zachowaniu męża...

12

Odp: Jak to potraktować?

Ja na.przyklad również widzę w tym coś dziwnego. To mogło być tym jego droczeniem się lub żartem lecz samo użycie słowa "tranwerstyto" świadczy o jakiejś tam ich bliższej relacji bo normalnie do osób z pracy tak się nie zwracamy. Musiała znać jego poczucie humoru. Może się blisko kumpluja..  Znam tego typu sytuację. Prawda jest taka że możesz go męczyć i męczyć a i tak ci prawdy nie powie bo łatwo ją ukryć. U mnie niestety zawsze się długo o to klocilismy, nie dowiadywalam się  o co chodzi aż w końcu zapomniałam o całej sprawy. Choć wewnętrznie niszczylo to moje uczucie do niego i zaufanie oraz nasza relacje. Myślę że nie pozostaje Ci nic jak tylko czekać na jakąś wiarygodna odpowiedź z jego strony lub tej laski.

13

Odp: Jak to potraktować?
Werczix napisał/a:

Ja na.przyklad również widzę w tym coś dziwnego. To mogło być tym jego droczeniem się lub żartem lecz samo użycie słowa "tranwerstyto" świadczy o jakiejś tam ich bliższej relacji bo normalnie do osób z pracy tak się nie zwracamy. Musiała znać jego poczucie humoru. Może się blisko kumpluja..  Znam tego typu sytuację. Prawda jest taka że możesz go męczyć i męczyć a i tak ci prawdy nie powie bo łatwo ją ukryć. U mnie niestety zawsze się długo o to klocilismy, nie dowiadywalam się  o co chodzi aż w końcu zapomniałam o całej sprawy. Choć wewnętrznie niszczylo to moje uczucie do niego i zaufanie oraz nasza relacje. Myślę że nie pozostaje Ci nic jak tylko czekać na jakąś wiarygodna odpowiedź z jego strony lub tej laski.

Dokładnie... Dziękuję że wreszcie ktoś to potraktował serio bo już myślałam że zgłupiałam do reszty.
Współczuję Ci bardzo, potrafię sobie wyobrazić co czułaś. Właśnie ponieważ go znam, i wiem że tylko z bliskimi osobami pozwala sobie na takie żarty a nie, tak jak mówisz, z byle kim bo to może wpędzić w kłopoty, zwłaszcza w pracy , to wiem że ta ich relacja wcale nie jest taka jak on to opisywał kiedy o to spytałam.

Ale opcja czekania teraz aż coś się stanie, aż jednak zdradzi to w ogóle nie mój styl. Chcesz zdradzić? Nara. Mi to wystarcza że chcesz. Ale oczywiście nie skończę teraz z takiego powodu 12letniego związku. Rozsądek mówi uspokoj się, ale emocje zupełnie co innego.

14

Odp: Jak to potraktować?

Co robicie w wolnym czasie, jak wyglądają wasze relacje na codzień, jak wygląda wasze życie seksualne, czy w ostatnim czasie zauważyłaś jakąś zmiane w zachowaniu męża...


No tak... Na każde z tych pytań jedna odpowiedź - lipa. Zdrowie szwankuje, kasa szwankuje, czasu mało. Lipa. Ale, Nasze relacje mimo wszystko dobre. Dużo ciepła, wzajemnego słuchania się.
W jego zachowaniu, podobnie jak już kiedyś, zauważyłam nagłą mega uległość na każdy mój pomysł i że jest spokojniejszy i bardziej ugodowy na moje dziwactwa. Co oczywiście, potęguje moje podejrzenia bo to chyba podręcznikowe zachowanie przy poczuciu winy jego?

15 Ostatnio edytowany przez Lagrange (2019-06-28 20:55:32)

Odp: Jak to potraktować?

Z pozycji faceta który kobiet nie podrywa, ale lubi powiem, że nie rozumiem problemu. Moja żona jest strasznie zazdrosna, ale musiała przywyknąć do tego, że mam przyjaciół obojga płci. Ona sobie poradziła, mimo że wiedziała że jak tylko zechcę, to ją zdradzę. Niestety związek oznacza też zaufanie. Nie upilnujesz, nie zabronisz. Musisz zaufać. To powoduje że wobec partnera jesteśmy bezbronni, ale z drugiej strony tylko tak można być naprawdę szczęśliwym.
Dałaś jasny sygnał, że przekroczył granicę. To powinno wystarczyć. Jeśli mu na tobie zależy to będzie unikał takich sytuacji, ale ten czas, który spędza poza domem to jest już tylko zaufanie. Życzę ci abyś go nabrała i się na tym nie zawiodła.

16

Odp: Jak to potraktować?
samotnax4 napisał/a:

Jesli nazywanie kogos transwestyta jest podrywem, to nie chce wiedziec w jaki sposob poderwal ciebie.

Dokładnie...

Według mnie to nie był żaden flirt.

17

Odp: Jak to potraktować?
Lagrange napisał/a:

Z pozycji faceta który kobiet nie podrywa, ale lubi powiem, że nie rozumiem problemu. Moja żona jest strasznie zazdrosna, ale musiała przywyknąć do tego, że mam przyjaciół obojga płci. Ona sobie poradziła, mimo że wiedziała że jak tylko zechcę, to ją zdradzę. Niestety związek oznacza też zaufanie. Nie upilnujesz, nie zabronisz. Musisz zaufać. To powoduje że wobec partnera jesteśmy bezbronni, ale z drugiej strony tylko tak można być naprawdę szczęśliwym.
Dałaś jasny sygnał, że przekroczył granicę. To powinno wystarczyć. Jeśli mu na tobie zależy to będzie unikał takich sytuacji, ale ten czas, który spędza poza domem to jest już tylko zaufanie. Życzę ci abyś go nabrała i się na tym nie zawiodła.


Dziękuję Z dobre słowo i brak sarkazmu. Wiesz, najgorsze jest to że on się wypiera i wmawia mi taką głupią wymówke jak "niechcący jej wysłałem piosenkę a nie Tobie". Przecież to oczywiste a jego wypieranie się tylko wzmaga we mnie przekonanie że ukrywa to bo to os dla niego znaczy i że coś jest na rzeczy. Ok, wysłanie piosenki znajomej luz, nic wielkiego. Ale wysłanie jej po pijaku zaraz po "żarciku" i to nie śmieszkowatej a romantycznej. No to nie jest według mnie luz i wporządku.

18 Ostatnio edytowany przez Wzl (2019-06-28 21:35:56)

Odp: Jak to potraktować?
Robin30 napisał/a:

Przecież to oczywiste a jego wypieranie się tylko wzmaga we mnie przekonanie że ukrywa to bo to os dla niego znaczy i że coś jest na rzeczy.

To nie koniecznie musi być spowodowane ukrywaniem. To równie dobrze może być nieudolna chęć uspokajania, żebyś nie pomyślała nie wiadomo czego gdy faktycznie to nie miało dla niego większego znaczenia.
Mówię tak chociaż u mnie małe i niewinne rzeczy okazały się nie takie małe a czy niewinne wolałem nie wynikać.
Też słyszałem kłamstwa, które miały mnie niby uspokoić, bo to był tylko kolega, tamtemu tylko życzyła miłych snów a do innego pojechała, bo miała po drodze. Kilka miesięcy po rozwodzie jeden z "tylko kolegów" awansował na przyjaciela od wspólnego spędzania weekendów. Ale myślę, że smycz w niczym by nie pomogła.
Ty swoje zrobiłaś. Pokazałaś gdzie jest twoja granica. Ważne co on z tym zrobi.

19

Odp: Jak to potraktować?

Przykro mi, nie fajnie że tak u Ciebie wyszło sad

Widzisz, wiem i każdy z was ma rację że smycz nic nie da. Że jak ktoś chce to i tak zdradzi i nie upilnujemy nikogo. Ale tak jak ktoś wyżej napisał, zaufanie komuś to oddanie chyba się i bezbronność, a ja ciągle jestem na ten cios z jego strony gotowa i nie umiem opuścić gardy.

20

Odp: Jak to potraktować?

Wcale bym się nie zdziwił gdyby po pijaku zrobił tak jak mówi. Najpierw wysłał głupiego SMS a, a potem w pijackim widzie wysłał piosenkę myśląc że wysyła ja tobie. Z drugiej strony twoja wersja jest równie prawdopodobna. A i tak na końcu nie pozostaje nic innego jak twoja decyzja w co chcesz wierzyć. Bo w efekcie albo mu uwierzysz że jest idiotą, albo nie i skończy się rozstaniem.

21

Odp: Jak to potraktować?
Robin30 napisał/a:

Ale tak jak ktoś wyżej napisał, zaufanie komuś to oddanie chyba się i bezbronność, a ja ciągle jestem na ten cios z jego strony gotowa i nie umiem opuścić gardy.

Ale tylko ufając możemy być naprawdę szczęśliwi. Jak można cieszyć się z bycia z kimś gdy cały czas czekamy na cios? Ja ufałem i mimo, że nie było happy endu nic bym w tej kwestii nie zmienił. Spędziłem 20 pięknych lat z kobietą, którą kochałem nad życie. Gdybym cały czas czekał na cios nie miałbym czasu cieszyć się tymi pięknymi chwilami. Nie warto. Jak coś złego ma nas spotkać to spotka. Nie trzeba na to czekać a uwierz mi, że gotowa garda w tym wypadku nie osłabi ciosu. Będzie boleć tak samo. Jakby ktoś ci serce wyrwał.

22

Odp: Jak to potraktować?

Ja ufałem i mimo, że nie było happy endu nic bym w tej kwestii nie zmienił. Spędziłem 20 pięknych lat z kobietą, którą kochałem nad życie.

To niesamowite z jakimś szacunkiem mimo wszystko o niej mówisz. To piękne, i bardzo Ci współczuję sad

23

Odp: Jak to potraktować?
Robin30 napisał/a:

To niesamowite z jakimś szacunkiem mimo wszystko o niej mówisz. To piękne, i bardzo Ci współczuję sad

O niej pięknie? Aż tak to nie. Piękny był czas jaki razem spędziliśmy. Natomiast obecnie o niej rzadko mam piękne myśli i zdecydowanie jej unikam co przy wspólnych dzieciach jest trudne.
Natomiast wracając do twoich spraw: nie nakręcaj się, że coś się działo i było coś więcej poza zwykłą sympatią między kolegami z pracy. Nie każdy związek musi się rozpaść. Popracuj nad zazdrością i zaufaniem. Zazdrość to jednak negatywna cecha, nad którą można zapanować dla własnego i związku dobra.

24

Odp: Jak to potraktować?
Robin30 napisał/a:
Werczix napisał/a:

Ja na.przyklad również widzę w tym coś dziwnego. To mogło być tym jego droczeniem się lub żartem lecz samo użycie słowa "tranwerstyto" świadczy o jakiejś tam ich bliższej relacji bo normalnie do osób z pracy tak się nie zwracamy. Musiała znać jego poczucie humoru. Może się blisko kumpluja..  Znam tego typu sytuację. Prawda jest taka że możesz go męczyć i męczyć a i tak ci prawdy nie powie bo łatwo ją ukryć. U mnie niestety zawsze się długo o to klocilismy, nie dowiadywalam się  o co chodzi aż w końcu zapomniałam o całej sprawy. Choć wewnętrznie niszczylo to moje uczucie do niego i zaufanie oraz nasza relacje. Myślę że nie pozostaje Ci nic jak tylko czekać na jakąś wiarygodna odpowiedź z jego strony lub tej laski.

Dokładnie... Dziękuję że wreszcie ktoś to potraktował serio bo już myślałam że zgłupiałam do reszty.
Współczuję Ci bardzo, potrafię sobie wyobrazić co czułaś. Właśnie ponieważ go znam, i wiem że tylko z bliskimi osobami pozwala sobie na takie żarty a nie, tak jak mówisz, z byle kim bo to może wpędzić w kłopoty, zwłaszcza w pracy , to wiem że ta ich relacja wcale nie jest taka jak on to opisywał kiedy o to spytałam.

Ale opcja czekania teraz aż coś się stanie, aż jednak zdradzi to w ogóle nie mój styl. Chcesz zdradzić? Nara. Mi to wystarcza że chcesz. Ale oczywiście nie skończę teraz z takiego powodu 12letniego związku. Rozsądek mówi uspokoj się, ale emocje zupełnie co innego.


Ty go znasz i wiesz że chce cie zdradzić?
Co za głupoty.
Nie siedzisz w jego głowie... masz problem z sobą i dorabiasz sobie historie.
Lepiej go zostaw jak masz mu niszczyć życie swoją zazdrością.

25

Odp: Jak to potraktować?
Robin30 napisał/a:

Co robicie w wolnym czasie, jak wyglądają wasze relacje na codzień, jak wygląda wasze życie seksualne, czy w ostatnim czasie zauważyłaś jakąś zmiane w zachowaniu męża...


No tak... Na każde z tych pytań jedna odpowiedź - lipa. Zdrowie szwankuje, kasa szwankuje, czasu mało. Lipa. Ale, Nasze relacje mimo wszystko dobre. Dużo ciepła, wzajemnego słuchania się.
W jego zachowaniu, podobnie jak już kiedyś, zauważyłam nagłą mega uległość na każdy mój pomysł i że jest spokojniejszy i bardziej ugodowy na moje dziwactwa. Co oczywiście, potęguje moje podejrzenia bo to chyba podręcznikowe zachowanie przy poczuciu winy jego?

Konkrety poprosze, a nie ogólniki.

26

Odp: Jak to potraktować?

Ty go znasz i wiesz że chce cie zdradzić?
Co za głupoty.
Nie siedzisz w jego głowie... masz problem z sobą i dorabiasz sobie historie.
Lepiej go zostaw jak masz mu niszczyć życie swoją zazdrością.

Kobieca solidarność to coś pięknego... wink większość mężczyzn jest w stanie napisać coś konstruktywnego, kobiety standardowo wolą wbić szpilke i rzucić złośliwość. Eh kobitki, co z wami jest nie tak.

27

Odp: Jak to potraktować?
Robin30 napisał/a:

(...) Nie raz nie dwa przetrzepuje mu telefon (tak, wiem co niektórzy o tym myślą, i tak to robię, wiem, mam problem z zazdrością) (...) Sam flirt, już jest dla mnie częściowo zdradą. (...) Ja tak mam już po prostu, mam 30 lat i mam tak od zawsze. Nie zmienię tego. (...)

Smutne. Współczuję wam obojgu.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

28

Odp: Jak to potraktować?
Robin30 napisał/a:

Ty go znasz i wiesz że chce cie zdradzić?
Co za głupoty.
Nie siedzisz w jego głowie... masz problem z sobą i dorabiasz sobie historie.
Lepiej go zostaw jak masz mu niszczyć życie swoją zazdrością.

Kobieca solidarność to coś pięknego... wink większość mężczyzn jest w stanie napisać coś konstruktywnego, kobiety standardowo wolą wbić szpilke i rzucić złośliwość. Eh kobitki, co z wami jest nie tak.

Ale gdzie tu złośliwość?
Takie są fakty, Twoja wyobraźnia być może krzywdzi Faceta
I to prawda- nie wiesz czy chce Cię zdradzić.
Rozumiem Twój żal, ale bez zaufania nie da się nic zbudować, a już na pewno nie da się niczego utrzymać.
Zostaw to jak jest, nie masz wpływu na zdradę, niczemu nie zapobiegniesz.

29

Odp: Jak to potraktować?

Konkrety poprosze, a nie ogólniki.

Konkrety. Wspólnie czasu spędzamy mało, bo dużo pracuje. Ale jeśli już go ma, to spędzamy go razem i jest miło. Relacje są dobre, nie mam na co narzekać. Sexu jest od jakiegoś czasu mało, głównie przeze mnie, mam etap na przytulnie a nie na sex. Kłótnie są raczej drobne i rzadko. Jest przyjaźń, jest wsparcie, są rozmowy i miłość. Rzadko daje mi powody do zazdrości, praktycznie w ogóle. Stąd mój szok jak zobaczyłam te pijackie wiadomości z żartem i romantyczną piosenką do niej.

30

Odp: Jak to potraktować?

ale gdzie tu złośliwość?
Takie są fakty, Twoja wyobraźnia być może krzywdzi Faceta
I to prawda- nie wiesz czy chce Cię zdradzić.
Rozumiem Twój żal, ale bez zaufania nie da się nic zbudować, a już na pewno nie da się niczego utrzymać.
Zostaw to jak jest, nie masz wpływu na zdradę, niczemu nie zapobiegniesz.

Zostaw go nie niszcz mu życia - no tak, zero złośliwości, czysta retoryka wink tak jak i wiele wynoszący do rozmowy komentarz wyżej, o tym jak to inna pani nam współczuje. Oj dziewczyny, z całego serca wam życzę więcej tego co wam brakuje.

Masz rację, nie zmienię, bzdurnie sobie wmawiam że jestem w stanie na to wpłynąć, że ulipnuje. Wiem, to głupie.

31 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-06-29 13:15:59)

Odp: Jak to potraktować?
Robin30 napisał/a:

Zostaw go nie niszcz mu życia - no tak, zero złośliwości, czysta retoryka wink tak jak i wiele wynoszący do rozmowy komentarz wyżej, o tym jak to inna pani nam współczuje. Oj dziewczyny, z całego serca wam życzę więcej tego co wam brakuje. (...)

Pisząc swój post zastanawiałam się na co zwrócisz swą uwagę. Niestety, nie myliłam się.
Zdecydowałaś, że nic ze swoją zazdrością, jej przyczynami i wynikającym z niej zachowaniem nie zrobisz. Tej decyzji współczuję wam obojgu.

Za życzenia - jeśli szczere i życzliwe - dziękuję, niczego mi jednak nie brakuje.



***
Jeśli ktoś faktycznie ocenia swoje zachowanie za głupie, to z niego rezygnuje.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

32 Ostatnio edytowany przez TuliPani32 (2019-06-29 13:25:28)

Odp: Jak to potraktować?
Robin30 napisał/a:

ale gdzie tu złośliwość?
Takie są fakty, Twoja wyobraźnia być może krzywdzi Faceta
I to prawda- nie wiesz czy chce Cię zdradzić.
Rozumiem Twój żal, ale bez zaufania nie da się nic zbudować, a już na pewno nie da się niczego utrzymać.
Zostaw to jak jest, nie masz wpływu na zdradę, niczemu nie zapobiegniesz.

Zostaw go nie niszcz mu życia - no tak, zero złośliwości, czysta retoryka wink tak jak i wiele wynoszący do rozmowy komentarz wyżej, o tym jak to inna pani nam współczuje. Oj dziewczyny, z całego serca wam życzę więcej tego co wam brakuje.

Masz rację, nie zmienię, bzdurnie sobie wmawiam że jestem w stanie na to wpłynąć, że ulipnuje. Wiem, to głupie.

No bo co można napisać, jeśli "nie daje Ci żadnych powodów do zazdrości" , a Ty regularnie trzepiesz Jego telefon???
Wydaje mi się, że gdyby coś kombinował, w życiu nie zasnąłby błogim snem z niezablokowanym telefonem.

33 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-06-29 14:54:38)

Odp: Jak to potraktować?

Najmocniej przepraszam, nie widziałam że to forum dla idealnych ludzi, dzielących się tu swoją idealnością...

Ręce opadają. Nie jestem doskonała, zazdrość to mega męcząca cecha, którą i tak od lat próbuje tępić. Z różnym skutkiem. O ile ktoś ma otwarty umysł, na zrozumienie a nie dowartościowanie się tu przez teksty "zostaw go, utop się i w ogóle jaka jesteś beznadziejna" to doskonałe wie że zazdrość to wypadkowa innych problemów ze sobą które ciężko jest przepracować. Staram się, czasem wychodzi, czasem górę biorą niestety wady i negatywne aspekty osobowości. Myślałam jednak że mogę tu liczyć na "wsparcie i jakąś radę" która właśnie uspokoi tego mojego wulgaryzm, rozwieje trochę wątpliwości ale może jednak znajdą się osoby które przez coś podobnego przeszły i wiedzą czy taka sytuacja jak moja to jest sygnał do niepokoju jednak. Zdecydowanie nie liczyłam na osądzanie mnie ani ukamieniownaie, przez idealne Anielice jakimi zapewne jesteście wink

34

Odp: Jak to potraktować?

Na ostatek kilka zdań sprostowania.


Nie osądzam Ciebie (tym bardziej nie kamieniuję), a wskazuję na to, co skrzętnie ukrywasz i/lub co w swym zachowaniu bagatelizujesz.

Wiem, także z własnego doświadczenia, jak takie wskazywanie wkurza osobę, która podjęła decyzję o niewidzeniu rzeczywistości.
Wiem, także z własnego doświadczenia, jak pod wpływem tej złości myśli się o tych, którzy mieli czelność odkryć grę.
Wiem, także z własnego doświadczenia, jaki jest cel "próbowania" i wyjaśniania i innym i sobie, że próby są bezskuteczne, bo zadanie trudne.
Wiem, bo nigdy nie byłam (ani nie jestem) ani idealną, ani anielicą.
Wiem, bo sporo czasu zajęła mi walka z samą sobą o siebie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

35

Odp: Jak to potraktować?

Brzmi fajnie. Podpowiedz co i jak. Uważasz że udało Ci się przepracować swoje sprawy? Jeśli tak, to podpowiedz jak.

Bardzo chciałabym przejść na d tą moją sytuacją do porządku dziennego, jeśli jest niegroźna. Ale nie mogę przestać myśleć że niegroźna nie jest, i że powinny mi się włączyć czujniki. Stąd mój post, i próba skonfrontowania z innymi którzy ocenią to na chłodno a nie jak ja w emocjach.

36

Odp: Jak to potraktować?

Pracę nad sobą zakończę w chwili śmierci (albo i nie). smile


Jak "przepracowałam" swoje sprawy?
Zaczęłam od spostrzeżenia, że... duszę się, że stoję pod ścianą, że do wyboru mam albo wegetację, albo życie. Gdy uświadomiłam sobie, jak będzie wyglądało dalsze me życie, gdy nie zmienię swego myślenia, gdy nie skonfrontuję się ze swymi - często bolesnymi - uczuciami, to moja determinacja do pracy stała się olbrzymia, mimo że zdawałam sobie sprawę z tego, ile wymagać będzie to ode mnie wysiłku, ile łez i potu wyleję. Stąd decyzja o zaprzestaniu oszukiwania się. Sygnałem tego, z czym mam problem była moja reakcja na różne uwagi pod mym adresem, zdałam sobie sprawę, że reaguję spokojnie, gdy wiem o jakimś fragmencie mej ciemnej strony a zieję ogniem i atakuję, gdy postanowiłam mieć zamknięte oczy a ktoś mi je otwiera. Zmieniłam też mój język, przestałam używać sformułowań, które skutecznie mnie blokowały, tzn. 'chciałabym', 'to trudne', 'próbuję/próbowałam', zaczęłam używać 'chcę', 'wybieram', 'decyduję'. Wbrew pozorom to istotna różnica.

Jeśli nie możesz sama poradzić sobie, skorzystaj z psychoterapii. Przecież, gdy nie umiesz naprawić auta, oddajesz go do mechanika. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

37

Odp: Jak to potraktować?
Robin30 napisał/a:

Ty go znasz i wiesz że chce cie zdradzić?
Co za głupoty.
Nie siedzisz w jego głowie... masz problem z sobą i dorabiasz sobie historie.
Lepiej go zostaw jak masz mu niszczyć życie swoją zazdrością.

Kobieca solidarność to coś pięknego... wink większość mężczyzn jest w stanie napisać coś konstruktywnego, kobiety standardowo wolą wbić szpilke i rzucić złośliwość. Eh kobitki, co z wami jest nie tak.

chyba coś z Tobą, że się na kogoś najeżasz z racji płci..Zamiast odpowiedzieć konkretnie na to co napisała

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

38

Odp: Jak to potraktować?

Ale Ty nie przyjmujesz rad. Odbierasz jako atak punkty, które ktoś wskazuje jako niepotrzebne, niszczące.
Jeśli odpowiedź nie jest po Twojej myśli, atakujesz mówiąc żeśmy idealne anielice...
Nie my mamy kłopot, tylko Ty i chyba jednak nie z Mężem a z sobą.

39

Odp: Jak to potraktować?

Komentarze mężczyzn - krótko i na temat. Źle to, dobrze tamto, pomyśl o tym, zwróć uwagę na tamto.

Komentarze pań - weź, Ty jakaś nie ten tego jesteś, coś z Tobą nie tak.

wink

Wielokropko - mądrze mówisz o pracy nad sobą. 'Chcę' wypracować w sobie w końcu umiejętność nie stresowania się potencjalną zdradą, na którą oczywiście i tak nie mam wpływu. Nie szłabym tylko tak daleko we wnioskach o nie przyjmowaniu krytyki czy uwag, jesteśmy dorośli i chyba wiemy że po napisaniu tu kilkunastu linijek, tak naprawdę absolutnie nic o sobie nie wiemy, więc to czy i w jakim stopniu przemyśle co napisałaś, jak i co inni konstruktywnie napisali, pozostaje po mojej stronie. Napisałam tu tylko kilka linijek. Psychoanalizy mojej osobowości na ich podstawie są już dużą nadinterpretacją wink na którą widzę dużo osób ma ochotę. Ale to chyba już taka nasza ludzka natura, albo nasza kobieca natura wink łatwość w sekudnowym wystawieniu komuś oceny.

Wracając do meritum. On dostał jasny sygnał że nie podoba mi się takie pisanie do koleżanki, a ja muszę wyluzować i jakoś poukładać sobie w głowie to że choćbym nie wiem jak chciała go upilnować, nie upilnuje jeśli będzie chciał zdradzić.

40

Odp: Jak to potraktować?

jak takie wyciągasz wnioski to szkoda czasu dla Ciebie. Są męskie fora.. big_smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

41

Odp: Jak to potraktować?

smile

:*

42

Odp: Jak to potraktować?
Robin30 napisał/a:

(...) Wielokropko (...)

Tak jak w wątkach, w których dotychczas zabierałam głos, tak i w Twoim, przedstawiłam swą opinię, której nie uważam za prawdę objawioną, ale nie wycofuję się ze słów tu napisanych. Nigdy też nie sądziłam, że znajdzie się choć jedna osoba, która me uwagi przyjmie bezkrytycznie. smile



Niczego nie musisz. Możesz. To kolejna drobna z pozoru różnica. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

43

Odp: Jak to potraktować?

A co to za piosenka dokładniej? :-)

44 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2019-07-03 19:54:33)

Odp: Jak to potraktować?

Jak widać po różnych opiniach, sprawa nie jest tak jednoznaczna. Jedni bagatelizuja problem zarzucając Ci chorobliwą zazdrość, inni, że masz rację tak gwałtownie reagując.
Ja należę do tych drugich.
Sama lubię flirtować i uważam, że pisanie prywatnych wiadomości po pracy, przez faceta żonatego, który w czasie wolnym powinien zajmować się  rodziną, żoną, domem itd, i to na dodadek w stanie "upojenia" wskazuje, że   to mocno zaawansowany flirt, podryw czy jakkolwiek to nazwać i mężczyzna myśli w czasie wolnym , prywatnym o kolezance z pracy a nie o  Tobie.
Nie ważne, jakimi słowami ją zaczepiał, najważniejsze, że po pijaku myślał o niej i wysyłał do niej wiadomości i jeszcze piosenkę. Zadał sobie trochę trudu, prawda ? Po co ? Widocznie bardzo mu zależało.  Uważam, że Twoja reakcja była prawidlowa. Mnie by chyba szlag trafił.

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak to potraktować?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018