W poszukiwaniu prawdy. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » W poszukiwaniu prawdy.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 93 ]

Temat: W poszukiwaniu prawdy.

Wstęp
Moja historia jest jeszcze świeża i gorąca jednak dotyczy 30 lat wspólnego życia. Na początek było zauroczenie i wielka miłość, ciąża i za pół roku wesele. Później córka, budowa, druga córka i jeszcze trzecia- obecnie 18 latka- dziecko autystyczne. Starsze córki już mają swoje rodziny a my opiekujemy się najmłodszą. Tak wygląda teraźniejszość.
Oczekuje pomocy w zrozumieniu dlatego postaram się napisać szczerze jak na spowiedzi. Wybaczcie, że się nie da w 3 zdaniach.
Historia
Pamiętam lata kiedy nastawały czaty- pogaduchy na forach- ludzkie luźne rozmowy. Odwiedzała nas często siostra żony i wtedy była zabawa- siedziały przy komputerze i robiły sobie żarty. Ja również  pisałem- poznałem nawet parę fajnych osób. Z jedną nawet bardziej się zaprzyjaźniłem i pisaliśmy ze sobą dłużej. Pewnego razu przy grillu po piwku puściłem jej sms typu: cześć kochanie u mnie grill pamiętam i pozdrawiam- czy myślę i pozdrawiam. Oczywiście sms odczytała żona i to był szok. Oczywiście tłumaczyłem- bo tak było, że to tylko taka przyjaźń koleżeńska i żargon typowo czatowy- jeśli takowy można tak nazwać. Wspomniałem też, że ona też pisze i nie myślałem, że to ją tak zdenerwuje. Oczywiście ta przyjaźń została zakończona i wszystko z czasem wróciło do normy. To było naście lat temu. To była jeśli tak to można ująć jedyna moja forma zdrady w życiu wobec żony. Nigdy i przenigdy nie dotknąłem innej kobiety.
Teraźniejszość
Wiadomo jeśli chodzi o małżeństwo to średnia krajowa. Zważywszy na problemy i chore dziecko to nie było tak źle. Faktycznie , jednak bardziej staliśmy się opiekunami córki niż małżeństwem. Zamieniamy  się opieką żeby każde miało troszkę wytchnienia.
Jednak od pewnego czasu zauważyłem, że zachowanie żony zaczęło odbiegać od dotychczasowego. Częściej się denerwowała i każdą chwile jak tylko można było spędzała u siostry i jej córki. Telefon stał się jej przyjacielem i nie wypuszcza go z rak. W lutym obchodziliśmy naszą 30 rocznicę. Obchodziłem ją sam z córką i ze łzami w oczach przeglądając zdjęcia. Ona była u siostry. Wróciła przed północą. W maju była na tydzień nad morzem i nawet nie zatelefonowała. Myślę sobie chciała odpocząć  a te nerwy to może ta menopauza.
Pewnego wieczoru podsłuchałem rozmowę i to nie była rozmowa o pogodzie. Zapytałem co to ma znaczyć. Wpierw miał być to kuzyn, później kolega a później tylko znajomy z czata czy fejsa. Oczywiście przeprosiła, że już nie będzie- zrozumiałem bo w końcu też się kiedyś pisałem i podałem rękę na zgodę. Była nawet cudowna chwila , której nie było wcześniej od miesięcy. Jednak jej zachowanie po tym było jeszcze gorsze, drażniło ją, że nawet jestem obok niej. W końcu coś musiało pęknąć doszło do awantury podczas której dowiedziałem się, że jestem najgorszym facetem na świecie, że zmarnowałem jej życie i że jak ją oskarżam to faktycznie to zrobi i się puści z innym. Emocje opadły-podałem rękę- pogodziliśmy się a ona mówi ,że już z nikim nie pisze i nie rozmawia.
Przypomniałem sobie, że to był kiedyś mój nr i mam chyba dostęp do bilingów. Kontrola bilingów- serce wali- niestety piszą do siebie i rozmawiają- rozmawiali też wtedy zaraz po naszym czułym godzeniu.  Nie wytrzymałem i wygadałem się o tym moim zięciom- bo widzieli jak płakałem w pokoju. Prosiłem jednak ich o spokój , żeby nie mówili córkom- zwłaszcza, że jedna w ciąży i po co denerwować a po drugie był to dzień wesela naszego kuzyna.
Jednak na weselu już nie byłem sobą. Po weselu dzieci się rozjechały i postanowiłem porozmawiać o nas ale tylko to ją rozdrażniło i zaczęły się znowu obelgi pod moim adresem.  Wygarnąłem jej, że mam dość demonizowania mnie w oczach jej rodziny i nawet córek i ze powiedziałem zięciom o kontroli bilingów. Zatkało ją- dosłownie oniemiała. Zaczęła błagać i przepraszać- łzy mi poleciały i podałem rękę na zgodę. Oczywiście- zaczynamy wszystko od nowa – ma być lepiej. Prosiłem ją tylko o odrobinę szacunku i żeby tak się nie złościła. Na drugi dzień wpada ta jej przyjaciółka a ona zachowuje się przy niej jakbym to ja zdradził i kąśliwie się do mnie odnosi. Po tym odsunąłem się i nie chcąc się już awanturować przeniosłem się ze spaniem do innego pokoju. Po 3 dniach telefonuje do mnie córka i pyta dlaczego mama płacze, dlaczego ją tak traktuje jak sam byłem wiele gorszy. To był dla mnie szok. Okazało się, ze chcąc się wybielić zadzwoniła do córek i oczerniała mnie.
Wjechała akurat wtedy ta jej przyjaciółka w obecności jej wygarnia mi wszystko co jej do głowy przychodzi. Oczernia mnie- nawet poruszając sprawy intymne i że wszystko to co się dzieje jest moją winą- bo ja kiedyś też pisałem. To jest koszmar. Wstyd mi z domu wyjść.
Żal bo straciłem to poczucie, które zawsze mi towarzyszyło- poczucie wiary w wierność i zaufanie.
Kolejny raz kiedy emocje opadły wyciągnąłem rękę do zgody. Cały tydzień staram się być jak anioł- nawet kupiłem kwiatki co oczywiście wcześniej się nie zdarzało- wolałem jej sprawiać radość tym, że jechała do swoich sióstr na kawę a ja pilnowałem córki. Każdą chwile jestem przy niej, nawet te które mam wolne od opieki przy córce. Jednak czuje ze to przynosi odwrotny skutek. Drażnię ją tym. Czuje, że ona chce mieć swobodę. Pierwszą rzecz o którą poprosiła po naszym podaniu rąk na zgodę –było to, żebym podał hasło do bilingów- podałem- zmieniła je i już nie mam kontroli. Kiedy ja mam opiekę przy córce to ucieka z domu na cały dzień do tej swojej siostry i jej córki. Mnie też już nerwy siadają. Siedząc tak sam rozmyślam i to mnie przytłacza.
Teraz
Ostatnia chwila- odwiozłem ją na dworzec bo jest u córek. Poprosiłem, żeby nam pomachała na przejeździe. Pędziłem żeby zdążyć- pociąg nadjechał. Zobaczyłem ją w oknie jak przegląda coś w swoim telefonie- nawet nie spojrzała.
Ja siedzę i opisuje to Wam i proszę.
To bardzo duży skrót tej opowieści ale nie da się inaczej.Jeśli będą pytania to odpowiem. Pragnę w życiu jeszcze poczuć się też kochanym. Co Waszym zdaniem mam począć? Proszę.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Wiesz... strasznie mi przykro, ale... jej już z Tobą nie ma. Wkręciła się w nową relację z nowym facetem.

Rozmawiać nie chce, zachowuje się egoistycznie - składaj chłopie pozew o rozwód z jej winy... już nic z tego nie będzie...

3

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Jesteś jej wyrzutem sumienia, dlatego Twoja obecność ją denerwuje. Woli przebywać w towarzystwie tego nowego. Pora rozwiać wszelkie wątpliwości, powiedzieć córkom prawdę, a jak życie potoczy się dalej... nikt tego nie wie.

4 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2019-06-22 09:44:19)

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Cyngli napisał/a:

Wiesz... strasznie mi przykro, ale... jej już z Tobą nie ma. Wkręciła się w nową relację z nowym facetem.

Rozmawiać nie chce, zachowuje się egoistycznie - składaj chłopie pozew o rozwód z jej winy... już nic z tego nie będzie...

Dokladnie. Autorze bije z Ciebie taka poczciwosc i chec przychylenia nieba najblizszym, czego zupelnie nie mozna powiedziec o Twojej zonie. Ta kobieta jest ewidentnie w zdradzie, nie wiem czy tylko emocjonalnej czy rowniez fizycznej (obawiam sie ze takze w tej drugiej) a Ty jestes dla niej balastem a jednoczesnie niezbednym parobkiem do opieki nad chora corka. Mysle ze   malzonce uderzyla do glowy druga mlodosc(ta ktorej w sumie w swoim czasie nie miala bo szybko pojawilo sie dziecko, slub i obowiazki). Dlatego tez probuje sobie odbic te wszystkie "zmarnowane" lata kiedy zamiast szalec byla zona i matka. Winny jestes Ty bo Tobie te dzieci rodzila i przez Ciebie nie mogla sie wyszalec-to oczywiscie nie jest prawda tylko jej punkt widzenia ktory sobie ustalila zeby moc na siebie spojrzec w lustrze. Jak sie komus robi swintwo, tak jak robi je Tobie zona to sie czesto tej skrzywdzonej osoby nienawidzi bo jest naszym zywym chodzacym wyrzutem sumienia. Wyszukuje sie rowniez wtedy haki na ta osobe, zeby usprawiedliwic swoje postepowanie. Hakiem na Ciebie ma byc ta rzekoma zdrada sprzed lat na czacie. Hakiem moze byc rowniez wiele innych spraw, typu byles malo romantyczny, nie mowiles mi komplementow, nie widziales we mnie kobiety tylko glownie zone i matke, za malo zarabiales przez co ciezko bylo nam utrzymac dom i chore dziecko. Nie wazne ze trudy ponosiles rowniez Ty, ze Ty takze padales na twarz ze zmeczenia i tez Twoje potrzeby byly pewnie nie raz odsuwane w kat. Na potrzeby tej sytuacji i zdrady zony musisz byc tym zlym i bedziesz by ona mogla sie lepiej poczuc sama ze soba. Kupujac kwiatki i zabiegajac tylko jakby potwierdzasz jej zarzuty ze moze to faktycznie Twoja wina a dodatkowo dajesz jej jasny sygnal ze jestes miekka faja ktora jej wybaczy kazdy wybryk, baa sam jeszcze przeprosisz. No jak nie zdradzac takiego goscia ktory daje na to wrecz przyzwolenie i jeszcze kwiatki daje i przeprasza?
Wstan z kolan Autorze. Konkretna rozmowa z zona, albo sie opamieta albo zegnam. Nie dawaj sie nabierac na te krokodyle lzy a jesli ma Ci tyle do zarzucenia to tymbardziej chyba bedzie jej na reke rozwod. Dzieckiem sie zajmuj, plac alimenty ale nie holuj dluzej przez zycie zony klody ktora zachowuje sie w mysl powiedzenia "glowa siwieje d... a szaleje". Niech szaleje na wlasny rachunek, Ty juz dales jej az nadto szans. Kazda kolejna to tylko powierdzenie i zacheta dla tej kobiety ze moze Ci na glowe narobic a Ty jak to piszesz "wyciagniesz reke na zgode". Wystarczy.

5 Ostatnio edytowany przez balin (2019-06-22 10:08:14)

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Tak tu pięknie radzą, żeby opowiedzieć rodzinie. A będzie sie działo, gdy żonka będzie chciała wrócić. A będzie chciała. smile

feniks35 napisał/a:

Konkretna rozmowa z zona, albo sie opamieta albo zegnam.

Pokaz słuchania przez żonę był na stacji PKP.

6 Ostatnio edytowany przez Bonzo (2019-06-22 12:21:01)

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Dariusz R napisał/a:

Wstęp
Moja historia jest jeszcze świeża i gorąca jednak dotyczy 30 lat wspólnego życia. Na początek było zauroczenie i wielka miłość, ciąża i za pół roku wesele. Później córka, budowa, druga córka i jeszcze trzecia- obecnie 18 latka- dziecko autystyczne. Starsze córki już mają swoje rodziny a my opiekujemy się najmłodszą. Tak wygląda teraźniejszość.
Oczekuje pomocy w zrozumieniu dlatego postaram się napisać szczerze jak na spowiedzi. Wybaczcie, że się nie da w 3 zdaniach.
Historia
Pamiętam lata kiedy nastawały czaty- pogaduchy na forach- ludzkie luźne rozmowy. Odwiedzała nas często siostra żony i wtedy była zabawa- siedziały przy komputerze i robiły sobie żarty. Ja również  pisałem- poznałem nawet parę fajnych osób. Z jedną nawet bardziej się zaprzyjaźniłem i pisaliśmy ze sobą dłużej. Pewnego razu przy grillu po piwku puściłem jej sms typu: cześć kochanie u mnie grill pamiętam i pozdrawiam- czy myślę i pozdrawiam. Oczywiście sms odczytała żona i to był szok. Oczywiście tłumaczyłem- bo tak było, że to tylko taka przyjaźń koleżeńska i żargon typowo czatowy- jeśli takowy można tak nazwać. Wspomniałem też, że ona też pisze i nie myślałem, że to ją tak zdenerwuje. Oczywiście ta przyjaźń została zakończona i wszystko z czasem wróciło do normy. To było naście lat temu. To była jeśli tak to można ująć jedyna moja forma zdrady w życiu wobec żony. Nigdy i przenigdy nie dotknąłem innej kobiety.
Teraźniejszość
Wiadomo jeśli chodzi o małżeństwo to średnia krajowa. Zważywszy na problemy i chore dziecko to nie było tak źle. Faktycznie , jednak bardziej staliśmy się opiekunami córki niż małżeństwem. Zamieniamy  się opieką żeby każde miało troszkę wytchnienia.
Jednak od pewnego czasu zauważyłem, że zachowanie żony zaczęło odbiegać od dotychczasowego. Częściej się denerwowała i każdą chwile jak tylko można było spędzała u siostry i jej córki. Telefon stał się jej przyjacielem i nie wypuszcza go z rak. W lutym obchodziliśmy naszą 30 rocznicę. Obchodziłem ją sam z córką i ze łzami w oczach przeglądając zdjęcia. Ona była u siostry. Wróciła przed północą. W maju była na tydzień nad morzem i nawet nie zatelefonowała. Myślę sobie chciała odpocząć  a te nerwy to może ta menopauza.
Pewnego wieczoru podsłuchałem rozmowę i to nie była rozmowa o pogodzie. Zapytałem co to ma znaczyć. Wpierw miał być to kuzyn, później kolega a później tylko znajomy z czata czy fejsa. Oczywiście przeprosiła, że już nie będzie- zrozumiałem bo w końcu też się kiedyś pisałem i podałem rękę na zgodę. Była nawet cudowna chwila , której nie było wcześniej od miesięcy. Jednak jej zachowanie po tym było jeszcze gorsze, drażniło ją, że nawet jestem obok niej. W końcu coś musiało pęknąć doszło do awantury podczas której dowiedziałem się, że jestem najgorszym facetem na świecie, że zmarnowałem jej życie i że jak ją oskarżam to faktycznie to zrobi i się puści z innym. Emocje opadły-podałem rękę- pogodziliśmy się a ona mówi ,że już z nikim nie pisze i nie rozmawia.
Przypomniałem sobie, że to był kiedyś mój nr i mam chyba dostęp do bilingów. Kontrola bilingów- serce wali- niestety piszą do siebie i rozmawiają- rozmawiali też wtedy zaraz po naszym czułym godzeniu.  Nie wytrzymałem i wygadałem się o tym moim zięciom- bo widzieli jak płakałem w pokoju. Prosiłem jednak ich o spokój , żeby nie mówili córkom- zwłaszcza, że jedna w ciąży i po co denerwować a po drugie był to dzień wesela naszego kuzyna.
Jednak na weselu już nie byłem sobą. Po weselu dzieci się rozjechały i postanowiłem porozmawiać o nas ale tylko to ją rozdrażniło i zaczęły się znowu obelgi pod moim adresem.  Wygarnąłem jej, że mam dość demonizowania mnie w oczach jej rodziny i nawet córek i ze powiedziałem zięciom o kontroli bilingów. Zatkało ją- dosłownie oniemiała. Zaczęła błagać i przepraszać- łzy mi poleciały i podałem rękę na zgodę. Oczywiście- zaczynamy wszystko od nowa – ma być lepiej. Prosiłem ją tylko o odrobinę szacunku i żeby tak się nie złościła. Na drugi dzień wpada ta jej przyjaciółka a ona zachowuje się przy niej jakbym to ja zdradził i kąśliwie się do mnie odnosi. Po tym odsunąłem się i nie chcąc się już awanturować przeniosłem się ze spaniem do innego pokoju. Po 3 dniach telefonuje do mnie córka i pyta dlaczego mama płacze, dlaczego ją tak traktuje jak sam byłem wiele gorszy. To był dla mnie szok. Okazało się, ze chcąc się wybielić zadzwoniła do córek i oczerniała mnie.
Wjechała akurat wtedy ta jej przyjaciółka w obecności jej wygarnia mi wszystko co jej do głowy przychodzi. Oczernia mnie- nawet poruszając sprawy intymne i że wszystko to co się dzieje jest moją winą- bo ja kiedyś też pisałem. To jest koszmar. Wstyd mi z domu wyjść.
Żal bo straciłem to poczucie, które zawsze mi towarzyszyło- poczucie wiary w wierność i zaufanie.
Kolejny raz kiedy emocje opadły wyciągnąłem rękę do zgody. Cały tydzień staram się być jak anioł- nawet kupiłem kwiatki co oczywiście wcześniej się nie zdarzało- wolałem jej sprawiać radość tym, że jechała do swoich sióstr na kawę a ja pilnowałem córki. Każdą chwile jestem przy niej, nawet te które mam wolne od opieki przy córce. Jednak czuje ze to przynosi odwrotny skutek. Drażnię ją tym. Czuje, że ona chce mieć swobodę. Pierwszą rzecz o którą poprosiła po naszym podaniu rąk na zgodę –było to, żebym podał hasło do bilingów- podałem- zmieniła je i już nie mam kontroli. Kiedy ja mam opiekę przy córce to ucieka z domu na cały dzień do tej swojej siostry i jej córki. Mnie też już nerwy siadają. Siedząc tak sam rozmyślam i to mnie przytłacza.
Teraz
Ostatnia chwila- odwiozłem ją na dworzec bo jest u córek. Poprosiłem, żeby nam pomachała na przejeździe. Pędziłem żeby zdążyć- pociąg nadjechał. Zobaczyłem ją w oknie jak przegląda coś w swoim telefonie- nawet nie spojrzała.
Ja siedzę i opisuje to Wam i proszę.
To bardzo duży skrót tej opowieści ale nie da się inaczej.Jeśli będą pytania to odpowiem. Pragnę w życiu jeszcze poczuć się też kochanym. Co Waszym zdaniem mam począć? Proszę.





U PANIE, TYLE BŁEDÓW NAROBIŁEŚ, ŻE TO GŁOWA MAŁA!!!!!

Od początku.....u siostry nie była, a nad morzem to była ale nie sama tylko z gachem. Poroże to masz kochany do samego nieba....WBIJ  TERAZ DO SWOJEJ GŁOWY...ŻE JUŻ NIGDY NIE BEDZIE JAK DAWNIEJ, A O SWOJEJ KOCHANEJ ŻONIE MOZESZ ZAPOMNIEĆ. W tej chwili ona jest na hormonalnym haju, nic sie nie liczy dla niej oprócz boczniaka, a ty jestes przeszkodą na jej drodze do szczescia. ZAPAMIETAJ TO SOBIE I PRZYJMIJ DO WIADOMOŚCI.\\

Pierwsze co to odcinasz sie od niej emocjonalnie, totalna olewka, nie klócisz sie z nia, rozmowy ewentualne inicjowac ma ona nie ty i tylko na tematy, które są obowiązkowe. Odcinasz ją od kasy i koniecznie poruszasz kwestie rozdzielnosci majątkowej i notariusza. Równoczesnie zbierasz dowody zdrady, dyktafony w nefralgicznych miejscach, przeswietlasz jej telefon jesli bedzie okaza (moze miec drugi tel), profile spolecznosciowe, jakis keyloger na kompa. Idziesz równiz do prawnika, mowisz jak sprawa wyglada i co masz, tylko sie nikomu nie sprzedaj z tym co robisz i co wiesz.....udajesz glupiego....Jak prawnik uzna zer dowody masz wystarczajace, to zkladasz papiery rozwode z jej winy.....oraz o alimenty na córke. Wtedy pańcia może wyjsc z matriksa i ją to troche przebudzi...Na te chwile swoim zachowaniem jedynie ją utwierdzasz, ze nie jestes jej wart, plaszczysz sie i upokażasz.

AHA, JESZCZE JEDNO, NIE MYSL SOBIE TEZ ZE NIGDY JUZ NIE ZNAJDZIESZ KOGOS LEPSZEGO OD NIEJ, BO ZNAJDZIESZ, ZAWSZE JEST KTOS LEPSZY. TAKIE PODEJSCIE DO TEMATU BARDZO CI POMOZE I ZACZNIOJ DZIALAC, BO CIE PANCIA ZOSTAWI W SAMYCH GACIACH....

7

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

was nie ma, a ona w totalnym amoku z kochankiem, tak jak pisali inni jej wychodzenie, wyjaazdy bez ciebie to tylko z nim, do siostry czy corki zajrzy, ale na pare minut dla alibi, o ile cie stac najmniej detektywa, jesli nie poszukaj zaufanego i zacznij sprawdzac i kontrolowac, czy faktycznie u siostry, u corki, bo wiele wskazuje ze ona wszystkie mozliwe chwile jjest u kochanka, zakup sprzetu do nagrywania wskazany, zostaw w tym pokoju z ktorego rozmawia zebyss nie slyszal, wiele sie dowiesz, skoro biling na ciebie idziesz do operatora i odzyszkujesz haslo do bilingu, obserwuj czy ma drugi telefon albo karte sim

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

8

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Może innych odpowiedzi spodziewałeś się na forum, że możesz jakoś to naprawić, zmienić coś, albo zmienić coś w swoim zachowaniu, albo do niej jakoś dotrzeć... Moim zdaniem nie ma szans. Ta część życia, kiedy byliście małżeństwem i razem wychowywaliście dzieci, już się skończyła. Dla niej, jak widać, oznacza to wejście w nowe relacje. Szkoda, że robi to twoim kosztem, oszukując cię i krzywdząc. Ale taka jest rzeczywistość, że ona postanowiła zakończyć wasz układ, tylko nie zrobiła tego w sprawiedliwy sposób, tylko uciekając, kłamiąc, wyżywając się na tobie za własne wyrzuty sumienia. Niestety. Przykro mi, że tak cię potraktowała. Jest okropna w tym swoim porzuceniu starego życia.

Koniec tego podawania ręki. Po co to robisz? Dla świętego spokoju? Nie ma sensu. Do tanga trzeba dwojga, do porozumienia trzeba dwóch chętnych stron, żeby coś budować to obie osoby muszą być zaangażowane. Wasze małżeństwo jest w tym momencie tylko na papierze. Dopóki ona nie zechce do niego wrócić. Ale czy ty będziesz ją chciał? Żeby wracała po jakichś przygodach, po tym, jak cię traktuje? Nie macie małych dzieci. Owszem, zmiana jaka was czeka to nic prostego, zwłaszcza dla osób autystycznych, nie tylko dla tych neurotypowych, więc czekają was trudne chwile. Ale czy teraz jest dobrze? No nie jest.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

9

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

wybaczanie na miekko, dotychczasowych jej wyskokow zrodzilo eskalacje, to jusz nie plitu plitu smski, u niej to juz silna relacja, oczernia cie przed wszystkimi bo chce mieciutko, jako ,,pokrzywdzona" przejsc do nowego partnera, zeby nikt jej nie potepial, dlatego szukaj dowodow i pokaz rodzinie, dzieciom co ona szykuje

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

10

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Szkoda że tak późno poszukałeś tutaj pomocy. Dałeś ciała i to już za drugim razem. W chwili obecnej żadne ale to żadne słowa czy gesty do niej nie dotrą. Jeśli jesteście pod 50-tke to ona raczej nie odejdzie (chociaż nie mów hop) ma stabilizację, dom, męża który udowadnia na każdym kroku że na pewno nie odejdzie cokolwiek ona zrobi. To w domu a tam ma odskocznie od Ciebie, dziecka, monotonii dnia codziennego, czułości uściski, słowem same przyjemności. Po prostu zapewniłeś jej świetny układ - jest mężatką ale jednocześnie może się zachowywać jak panienka/singielka.

Wjechała akurat wtedy ta jej przyjaciółka w obecności jej wygarnia mi wszystko co jej do głowy przychodzi. Oczernia mnie- nawet poruszając sprawy intymne i że wszystko to co się dzieje jest moją winą- bo ja kiedyś też pisałem. To jest koszmar.

Coś mi się wydaje że przyjazd przyjaciółki nie był przypadkiem miała być świadkiem tej awantury gdzie Ciebie miało ponieść gdy poruszony został temat sexu - całkiem możliwe że nagrywała całe zdarzenie.
Teraz musisz być bardzo ostrożny w tym co mówisz i robisz.

Wstyd mi z domu wyjść.

A dlaczego? przecież to nie Ty zdradziłeś to Ciebie zdradzono - możesz chodzić z podniesioną głową coraz mniej jest ludzi którzy są wstanie dotrzymać przysięgi.

Żal bo straciłem to poczucie, które zawsze mi towarzyszyło- poczucie wiary w wierność i zaufanie

Tak już bywa gdy za bardzo stajemy się ufni, gdy zdaje się nam że coś mamy na zawsze a tak nie jest.

Zobaczyłem ją w oknie jak przegląda coś w swoim telefonie- nawet nie spojrzała.

Nie przeglądała tylko dawała znać że ma wolne.
Kilka pytań.
Jesteś pewny że jest u córek?
Wiesz kim jest ten facet?
Czy wiesz gdzie była nad morzem?
Dlaczego Ty nie pojedziesz do córek i nie porozmawiasz z nimi?
Teraz kilka rad.
-gdzieś na forum jest zasada 34 kroków poczytaj zacznij wdrażać
-nie mów i nie poruszaj tematu zdrady, staraj się zachowywać jak wcześniej
-nigdy ale to nigdy już nie wyciągaj tyle razy reki - bo ci ją zeżre do końca
-nie wiem w jakiej sieci masz telefon, ja mam w plusie i co miesiąc dostaje tak zwaną zieloną fakturę no i mam dostęp ciągły do bilingów internetowo, idź do punktu obsługi klienta i załatw to.
-jeśli będzie chciała znowu gdzieś wyskoczyć nad morze czy w góry wynajmij detektywa przynajmniej będziesz miał pewność co i jak.
A ze szwagrem masz dobry kontakt? pogadaj z nim może coś wie.

11

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

To szukanie prawdy..o Waszym małżeństwie.
Było długie- to wiemy- a poza tym, nic. Nie wiemy ile macie do stracenia, co Was łączy jako ludzi.
Wiem tyle, że nie pisze się kochanie myślę o Tobie do obcej Pani.. Więc to nie było takie nic, mimo że dawno temu- tylko jednak wyraz kryzysu u Was kiedyś
Wiemy, że żona się zakochała- więc czegoś mocno brakowało
I wiemy, że macie dzieci, rodzinę, wyglądało w miarę poprawnie, żona boi się chyba to stracić.

pora na spokojną, poważną rozmowę- by Ona zrozumiała, gdzie jesteście i że może nie mieć małżeństwa
Potem czas na decyzję, Twoją też.
W żadne pohukiwania się nie baw. Swój rachunek sumienia też zrób.
Ale   bądż twardy w kwestii decyzji- nich ona się określi. Ty się też zastanów czy zależy Ci na niej jako kobiecie, nie tylko matce dzieci..
Może warto puścić wolno, jeśli nie.
Wiele zależy od tamtej relacji- czy to długa zażyłość, miłość, czy tylko szaleństwo.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

12

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Ela210 napisał/a:

T
pora na spokojną, poważną rozmowę- by Ona zrozumiała, gdzie jesteście i że może nie mieć małżeństwa
Potem czas na decyzję, Twoją też.
W żadne pohukiwania się nie baw. Swój rachunek sumienia też zrób.
Wiele zależy od tamtej relacji- czy to długa zażyłość, miłość, czy tylko szaleństwo.

Takie porady to działają w telenowelach ale nie prawdziwym życiu...Kobieta jest w amoku, mąż to dla niej w tej chwili jedynie wróg i przeszkoda przed jej "szczesciem". Rozmawiać to sobie mogą o pogodzie...

13 Ostatnio edytowany przez gogo7r (2019-06-22 21:10:54)

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

jej akcjje w oczernianiu cie przed rodzina i znajomymi to typowy dupochron, ona jak odejdzie, to jjako ,,biedna, ofiara mezowskiej tyranii", bo przecie nie chce aby jej corki mowily oni per ,,kurwa", szukaj namiaru na boczniaka, dowodow gdzie i kiedy ona sie z nim spotyka i pierwsze co to zapros corki i wszystko im przy niej pokaz, moze to nia wstrzasnie, bo w tym amoku to tylko twardo i na ostrzu norza

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

14

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Najsmutniejsze jest to, że lepiej nie będzie. Będzie tylko gorzej w waszym małżeństwie. Tak robi romans. Twoja zona bardzo oddali się od ciebie i na koniec zupelnie jej zobojetniejesz. Wcześniej jednak Cię zgnoi.

Smutne również to, że ludzi w wieku 50 lat też to spotyka. Chodź z drugiej strony ... to nawet jest optymistyczne.

15 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-06-22 21:19:53)

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Każdy ma swoje życiowe przemyślenia.
Telenowelkę z udawaniem macho Ty chcesz kręcić. Masz za sobą długie małżeństwo i jakieś doświadczenia, czy tak sobie gadasz, bo dziewczyna przyprawiła Ci rogi?
Tobie rad nie udzielam.
Hrefi co Ty tu optymistycznego widzisz nie pojmuję..

Jak żona jest w Amoku, to właśnie trzeba nią wstrząsnąć po męsku, a nie potrząsać i pohukiwać.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

16

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
gogo7r napisał/a:

jej akcjje w oczernianiu cie przed rodzina i znajomymi to typowy dupochron, ona jak odejdzie, to jjako ,,biedna, ofiara mezowskiej tyranii", bo przecie nie chce aby jej corki mowily oni per ,,kurwa", szukaj namiaru na boczniaka, dowodow gdzie i kiedy ona sie z nim spotyka i pierwsze co to zapros corki i wszystko im przy niej pokaz, moze to nia wstrzasnie, bo w tym amoku to tylko twardo i na ostrzu norza


rozmowa z córkami nic nie da. mogą jeszcze za matka stanąć. Wstrząs jest wtedy, gdy panna traci grunt pod nogami, czyli dotychczasowe wygodne życie, moze wylądować na bruku bez grosza, albo zostanie całkiem sama bo maż da kopa w dupe, a  kochać zrobi tył zwrot.

17

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Ela210 napisał/a:

Telenowelkę z udawaniem macho Ty chcesz kręcić. Masz za sobą długie małżeństwo i jakieś doświadczenia, czy tak sobie gadasz, bo dziewczyna przyprawiła Ci rogi?

rozumiem, żę jak ktos ma raka to leczy sie tylko u lekarzy, którzy tez mieli raka?
a dobrymi checiami to jest piekło wybrukowane

Ok koniec spamu z mojej strony. Jesli urazilem to przepraszam.

18

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

No jakie to typowo męskie: bida ją przyciśnie, to zmięknie..
Pomyślałeś, że niekoniecznie gość chce mieć taką żonę ..wierną z przymusu ekonomicznego, czy pozostającą przy nim, bo się to opłaci?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

19

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Ela210 napisał/a:

No jakie to typowo męskie: bida ją przyciśnie, to zmięknie..
Pomyślałeś, że niekoniecznie gość chce mieć taką żonę ..wierną z przymusu ekonomicznego, czy pozostającą przy nim, bo się to opłaci?

kiedy boczniak tokuje, motylki w brzuchu, jakikolwiek argument logiczny sie nie przedrze,Dariusz jej wielkim wrogiem przecie, zycie jej marnuje od 30 lat, tylko twarda proza zycia

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

20

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Ela210 napisał/a:

No jakie to typowo męskie: bida ją przyciśnie, to zmięknie..
Pomyślałeś, że niekoniecznie gość chce mieć taką żonę ..wierną z przymusu ekonomicznego, czy pozostającą przy nim, bo się to opłaci?

Ja bym kopnął w dupe i nie było by wogole tematu, ale z tego co autor pisał to on ma inne zdanie.

21

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Kobita się zafiksowała na punkcie amanta. Jasne możesz próbować rozmów, ale przecież już rozmowy były i guzik dały. Jasne, że możesz przebaczać kolejny raz, ale już przebaczałeś i mieliście zaczynać od nowa, ale ona to olała. Dawałeś już x szans. Macie dorosłe dzieci, nie wiem jaki jest status prawny Waszej najmłodszej córki, czy jest ubezwłasnowolniona, czy któreś z Was jest jej prawnym opiekunem itd. To jest istotne w kontekście szlajania się po sądach. Jeżeli nie macie takich ustalonych spraw, to będziecie musieli to ustalić w trakcie sprawy rozwodowej/ separacji. Wydaje mi się, że na chwilę obecną, najwazniejsze jest zdobycie dowodów , że to nie Ty jesteś ten zły i że to nie przez Ciebie rozsypuje sie rodzina. Po pierwsze takie informacje przydadzą Ci się w rozmowie z córkami, kora jest konieczna, skoro żona zaczyna robić z siebie ofiarę, a po drugie będą ważnym dowodem podczas rozprawy rozwodowej, przede wszystkim będziesz mógł się ubiegać o to by rozwód był z jej winy. Jest to ważne w kontekście potencjalnej opieki nad młodszą córką.

Czy jest nadzieja, że bedzie tak jak kiedyś? Nie, nie ma. Nawet jak żona się opamięta, to po zdradzie związek jest inny. Poza tym zgadzam się z Bonzo, jedyne co może  "nawrócić" żonę to wstrząs, czyli podjęcie oficjalnych kroków przez Autora, a nie pitu pitu wybaczam Ci zacznijmy od nowa.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

22 Ostatnio edytowany przez gogo7r (2019-06-22 21:51:09)

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

po rozwodzie z jej winy masz szanse na alimenty na corke i na siebie, inaczej ona ciebie zostawi z corka i wyjedzie jako ,,ofiara" meza brutala co jej zycie zmarnowal, bo ona ewidetnie chce sie wymiksowac z tego ukladu,ktory obecnie macie, nowy kochas, chora corka sie nie zajmie

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

23 Ostatnio edytowany przez Hrefi (2019-06-22 22:00:45)

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

@Ela210

Ja to jestem romantyczny chłopak Elu. Dlatego cieszę się, że ta kobieta być może znalazła nowego partnera już na ostatni etap swojego życia. To jest optymistyczne.

Mężowi urodziła 3 dzieci, oddała mu 30 lat życia. Nic mu nie jest winna. W słowa przysięgi małżeńskiej nie wierzę, w poświęcenie się też nie. Kibicuje jej.

24

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Hrefi napisał/a:

@Ela210

Ja to jestem romantyczny chłopak Elu. Dlatego cieszę się, że ta kobieta być może znalazła nowego partnera już na ostatni etap swojego życia. To jest optymistyczne.

Mężowi urodziła 3 dzieci, oddała mu 30 lat życia. Nic mu nie jest winna. W słowa przysięgi małżeńskiej nie wierzę, w poświęcenie się też nie. Kibicuje jej.

troll czy white knight level over 9000?

25

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Kochani dziękuję za wasze wnioski i rady. Faktycznie muszę je jeszcze raz na spokojnie przeczytać i przeanalizować. Nie spodziewałem się a przynajmniej stawiałem 50% na to, że będą opinie dodające nadziei na naprawę tego co jest lub obwiniające mnie za to wszystko co się stało. Postaram się odpowiedzieć na zadane przez Was pytania na spokojnie po przeczytaniu jeszcze raz wypowiedzi. Na chwilę obecną- wróciła do domu. Na pytanie - czemu nie pomachała z  pociągu  odpowiedziała,ze akurat konduktor sprzedawał bilety. Później padło parę słów typu- wróciłam do domu i znowu się zaczyna. Odpuściłem wiec żeby nie rozkręcać tej konwersacji. Dziękuję i jutro postaram się dopisać szczegóły po zadanych pytaniach.

26

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Hrefi napisał/a:

@Ela210

Ja to jestem romantyczny chłopak Elu. Dlatego cieszę się, że ta kobieta być może znalazła nowego partnera już na ostatni etap swojego życia. To jest optymistyczne.

Mężowi urodziła 3 dzieci, oddała mu 30 lat życia. Nic mu nie jest winna. W słowa przysięgi małżeńskiej nie wierzę, w poświęcenie się też nie. Kibicuje jej.

No tak tylko to nie jest Twoje małżeństwo Hrefi obudź się Ty to nie wszyscy ludzie smile A kiedy kończy się termin ważności ich małżeństwa jż Autora jeszcze niczego nie zadeklarowała miga się tylko od tego - lawiruje lewitując nic nowego.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

27

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Hrefi napisał/a:

@Ela210

Ja to jestem romantyczny chłopak Elu. Dlatego cieszę się, że ta kobieta być może znalazła nowego partnera już na ostatni etap swojego życia. To jest optymistyczne.

Mężowi urodziła 3 dzieci, oddała mu 30 lat życia. Nic mu nie jest winna. W słowa przysięgi małżeńskiej nie wierzę, w poświęcenie się też nie. Kibicuje jej.

Ja mam podobnie. W miłość do końca życia nie wierzę. ALE nie wierzę też w oszukiwanie kogoś. Więc jeśli znalazła sobie kogoś, to przecież nie ze złych intencji, złośliwości. Skoro dzieci już duże, to też argument o dzieciach nie ma sensu.
Ale byłoby dobrze, gdyby jednak w takich momentach traktować kogoś, z kim się przeżyło 30 lat, z szacunkiem, miłością i życzliwością.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

28

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Kiedy zrozumiesz , że ona ma w doopie machanie z pociągu , sam widziałeś , że patrzyła w telefon bo ważniejsze jest co kochanek napisał . To schemat w zaczadzonych nowymi uczuciami , przyspawany do ręki telefon , co chwila sprawdzanie w komunikatorze czy odpisał kochaś co u niego. Niestety autorze w tym momencie nie liczysz się dla niej , poszukaj metody 34 kroków , nie dla odbudowania teraz ale dlatego abyś nabrał dystansu do wszystkiego co się teraz dzieje. Jak coś nowego znajdziesz nie mów jej o tym bo dostaniesz kłamstwa albo stanie się jak z bilingami . Ela pisała Ci o rozmowie , też myślę , że powinieneś pogadać ale inaczej niż dotychczas . Nic nie mówić o tym co wiesz a raczej o tym , że nie wyobrażasz sobie dalej takiego traktowania i życia . Puść ją mentalnie i fizycznie do niego , jednocześnie się odsuwając od niej , dbając o siebie i własne interesy. Niech wejdzie w to i tak nie jest Twoja . Trzymaj się.

29

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

ona ma dwie dorosle corki, szuka takiej metody wymiksowania sie z opieki nad chora corka i zwiazku z Dariuszem, aby wyjsc na ofiare, ze ona taka biedna ze ,,musiala" znalesc sobie szczescie, bo nie chce aby jej corki mialy ja za qrewne, co dla boczniaka porzuca chora siostre i meza, im szybciej Dariusz znajdzie dowody na kochanka, tym szybciej wszystkim otworzy oczy, pierwszeu operatora uzyskaj bilingi, numer do kogo ona tak nadaje, postaraj sie o dostep do jej telefonu, zapros corki do domu, wyslij z jej telefonu zaproszenie do kochanka do was do domu, i przy corkach jak przyjjdzie kochanek zapytaaj sie ich jak im bylo w slodkim tetate nad morzem, od jak dawna on ja na boku bolcuje i co planuja dalej

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

30

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
gogo7r napisał/a:

ona ma dwie dorosle corki, szuka takiej metody wymiksowania sie z opieki nad chora corka i zwiazku z Dariuszem, aby wyjsc na ofiare, ze ona taka biedna ze ,,musiala" znalesc sobie szczescie, bo nie chce aby jej corki mialy ja za qrewne, co dla boczniaka porzuca chora siostre i meza, im szybciej Dariusz znajdzie dowody na kochanka, tym szybciej wszystkim otworzy oczy, pierwszeu operatora uzyskaj bilingi, numer do kogo ona tak nadaje, postaraj sie o dostep do jej telefonu, zapros corki do domu, wyslij z jej telefonu zaproszenie do kochanka do was do domu, i przy corkach jak przyjjdzie kochanek zapytaaj sie ich jak im bylo w slodkim tetate nad morzem, od jak dawna on ja na boku bolcuje i co planuja dalej


zły pomysl z tym zaproszeniem. z kochasiem tzeba zyc w zgodzie, bo to swiete zrodlo informacji, jak przyjzie co do czego to najczesciej pekaja i sypią aż milo.Pozaty zona sie dowie o jego wiedzy i bedzie ciezej o dowody, a ona moze tez podjac jakies dzialania

31 Ostatnio edytowany przez gogo7r (2019-06-23 01:48:51)

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Bonzo napisał/a:
gogo7r napisał/a:

ona ma dwie dorosle corki, szuka takiej metody wymiksowania sie z opieki nad chora corka i zwiazku z Dariuszem, aby wyjsc na ofiare, ze ona taka biedna ze ,,musiala" znalesc sobie szczescie, bo nie chce aby jej corki mialy ja za qrewne, co dla boczniaka porzuca chora siostre i meza, im szybciej Dariusz znajdzie dowody na kochanka, tym szybciej wszystkim otworzy oczy, pierwszeu operatora uzyskaj bilingi, numer do kogo ona tak nadaje, postaraj sie o dostep do jej telefonu, zapros corki do domu, wyslij z jej telefonu zaproszenie do kochanka do was do domu, i przy corkach jak przyjjdzie kochanek zapytaaj sie ich jak im bylo w slodkim tetate nad morzem, od jak dawna on ja na boku bolcuje i co planuja dalej


zły pomysl z tym zaproszeniem. z kochasiem tzeba zyc w zgodzie, bo to swiete zrodlo informacji, jak przyjzie co do czego to najczesciej pekaja i sypią aż milo.Pozaty zona sie dowie o jego wiedzy i bedzie ciezej o dowody, a ona moze tez podjac jakies dzialania

te akcje dopiero po tym jak u Darka bedzie komplet dowodow do rozwodu z jej winy, nie wczesniej, pierwsze to kamienna twarz u Darka, zbieranie dowodow,(detektyw albo ktos zaufany), do operatora po bilingi
rozegranie akcji moze byc inne, jak masz program szpiegowski na jej telefonie, podsluchy kiedy ona rozmawia, jej fotki z kochankiem to czytalem o akcji gdzie facet na imprezie rodzinnej wrecza zestaw fotek takich jej fotek w kpercie i przy wszystkich rzuca to co wszystko juz zaklepane na seks w hotelu ,,m...." w nastepny piatek z Krzyskiem, bo on o wszystkim wie z ppodsluchu i szpiega, rodzina jaki Krzysiek, jaki Krzysiek, a facet obejrzyjcie sobie boczniaka na fotkach w kopertach, ale tu trzeba miec nerwy jak postronki

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

32 Ostatnio edytowany przez gogo7r (2019-06-23 04:52:40)

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Monoceros napisał/a:
Hrefi napisał/a:

@Ela210

Ja to jestem romantyczny chłopak Elu. Dlatego cieszę się, że ta kobieta być może znalazła nowego partnera już na ostatni etap swojego życia. To jest optymistyczne.

Mężowi urodziła 3 dzieci, oddała mu 30 lat życia. Nic mu nie jest winna. W słowa przysięgi małżeńskiej nie wierzę, w poświęcenie się też nie. Kibicuje jej.

Ja mam podobnie. W miłość do końca życia nie wierzę. ALE nie wierzę też w oszukiwanie kogoś. Więc jeśli znalazła sobie kogoś, to przecież nie ze złych intencji, złośliwości. Skoro dzieci już duże, to też argument o dzieciach nie ma sensu.
Ale byłoby dobrze, gdyby jednak w takich momentach traktować kogoś, z kim się przeżyło 30 lat, z szacunkiem, miłością i życzliwością.


To jest tchurzliwa ucieczka, ona od lat szukala sobie boczniaka aby sie wymiksowac od opieki nad chorym dzieckiem, brak skrupolow, morlanego kregoslupa.... ona nie robi tego bo nagle taka szalenie zakochana, ona odd lat szuka boczniaka, w koncu zlapala gotowego ja zabrac i ona da noge aby zostawic Darka z chorym dzieckiem i dac dyla, w tej chwili toczy sie gra aby pozostale , zdrowe corki, rodzina, kolezanki nie mieli a za totalna qrwe, a za ofiare przemocowca Darka, bo ona na sile robi z niego chama co jej 30 lat zmarnowal
przypominam jej poprzednmie akcje, za kazdym razem placz, placz bo sie za wczesnie wydalo, ale dalej szla w szukanie, a teraz juz ma i idzie o droge odwrotu, chodzi o to aby jak kogos potem spotka mogla smialo powiedziec, noprzeciez nie mialam innego wyscia

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

33

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Autorze, a ja myślę o tym wszystkim troszkę inaczej. Czytam po prostu między wierszami i zwróciłam uwagę na to, że twoja żona dusi się z tobą w domu i korzystając z każdej wolnej chwili ucieka z domu. Nie wiadomo czy ucieka do boczniaka, czy faktycznie jeździ do siostry lub do córek.
Myślę, że oboje jesteście umordiwani do granic możliwości opieka nad chora córką i przez to staliście się złośliwi w stosunku do siebie. Przypominacie gryzące się psy, które zamknięto w jednej klatce. A życie ucieka i przecież wiadomo, że będzie coraz gorzej. Ty czepiasz się żony, ona ma dosc, a wyjścia z tej sytuacji nie widać.
Ty robisz z siebie ofiarę, ona nie daje sobie z tobą rady i jesteście na dobrej drodze do tego, by na stare lata uczynić z waszego wspólnego życia piekło.
Musi się więc coś stać, żeby pękł ten nabrzmiały wrzód.
Czy jesteście w stanie rozwiązać vwasze problemy sami? Bardzo wcto wątpię i chyba za daleko to wszystko już zaszło.

34

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Dostrzegłem u siebie wiele wad dlatego już wcześniej starałem się zmienić. W końcu chyba każdy czas jest dobry na zmianę ku lepszemu. O ironio losu od pół roku starałem się jeszcze bardziej a to przyniosło odwrotny skutek. Im więcej czasu miała na te swoje wyjścia tym się bardziej oddalała .Teraz jak wspominałem jeszcze bardziej się starałem i ? Skoro nie sami to z kim?

35

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Co do okresu czata. Oczywiście opisałem to aby było wiadomym do czego teraz odnosi się żona. Wtedy nawet zbyt się nie kryłem ze pisywałem bo i ona tez to robiła. Owszem ta jedna przyjaźń stała się silniejsza do tego stopnia ze pisaliśmy później SMS-sy. Przenigdy jednak nie padło nawet słowo o realnym spotkaniu . Tamto już nie istnieje ale problem który poruszono tutaj zapewne był . Zapewne ludzie tam piszący czegoś szukają- a mianowicie tego czego brakuje i m w życiu: rozmów, przyjaźni ,zwierzeń  itp. Teraz tak myśle. Ja od dawna widziałem żonę z nosem w telefonie i mnie to nie przeszkadzało do czasu kiedy tak diametralnie zmieniła nastawienie do mnie. Do dzisiaj uważam ze jeśli ma ktoś na to czas i jest to jego powiedzmy hobby to niech sobie pisze ale żeby  to negatywnie nie rzutowało na relacje w związku. Jeśli to jednak drażni partnera powinno się przestać. Treść podsłuchanej rozmowy to było umawianie się na spotkanie w miejscu powiedzmy nie pozbawionym łóżek . Uwierzyłem początkowo ze to wygłup - ale wiara trwała do czasu kiedy dowiedziałem się ze to jednak nie przypadkowy gość ale ktoś warty dalszych kontaktów . Wtedy zabolało mocno- o wiele mocniej niż za pierwszym razem. Ja z czasem zmieniam się w faceta dla którego liczą się już bardziej dzieci wnuki rodzina a w tym czasie dostaje od życia prezent . Wiem ze to płaczliwie brzmi bo świeża rana boli mocniej. Dziękuje .

36

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Dariusz R napisał/a:

Dostrzegłem u siebie wiele wad dlatego już wcześniej starałem się zmienić. W końcu chyba każdy czas jest dobry na zmianę ku lepszemu. O ironio losu od pół roku starałem się jeszcze bardziej a to przyniosło odwrotny skutek. Im więcej czasu miała na te swoje wyjścia tym się bardziej oddalała .Teraz jak wspominałem jeszcze bardziej się starałem i ? Skoro nie sami to z kim?

No i to jest błąd....pokazujesz tylko słabość, a pańcia sie tylko utwierdzała w tym, że dobrze robi...czekamy na poważne kroki. tylko nie proboj z nia rozmawiac na ten temat i nie sprzedaj sie że planujesz jej przeprowadzic terapie szokową.

37

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Autorze czy żona pracuje?

38

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

No cóż- Ty zmieniasz się w faceta dla którego liczą się bardziej wnuki, a żona wciąż czuje się kobietą...
Jesteście rówieśnikami? Oboje po 50?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

39

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

na teraz musisz zachowac kamienna twarz i szukaj dowodow, nagrywanie, bilingi, bo zostaniesz w skarpetkach z chorym dzieckiem

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

40

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Tak jesteśmy w tym samym wieku. Żona nie pracuje. Jeśli chodzi o warunki: mamy swój własny dom. Żona pobiera z gminy pieniążki na chore dziecko a ja mam emeryturę.
Co do nagrywań bo o tym nie wspomniałem. Ostatnie nasze częste sprzeczki i awantury postanowiłem nagrać, gdyż jak się później okazywało ona wszystkiego się wypierała. Że to nie było tak czy siak a tak. Mam też nagrany fragment jej rozmowy telefonicznej. Kiedy jej powiedziałem kiedyś, ze nasza awantura jest nagrywana to dostała takiego amoku, że zaczęła mówić najgorsze rzeczy o mnie , żeby się nagrało. Później oczywiście wysłuchiwałem uwag typu- najgorszy drań i debil czy niepoważny facet nagrywa rozmowy. Zapytała po co to robiłem. Odpowiedziałem- a kto mi kiedyś uwierzy skoro ty naście lat demonizujesz mnie w oczach swojej rodziny a nawet i córek.To tyle. W tej chwili zapewne bym mógł i chciał sobie siedzieć jak w normalnej rodzinie pić kawę i rozmawiać ale ona gestami i słowem ucieka od tego. Dlatego teraz siedzę sam w pokoju -usiadłem napisać Wam. Dziękuję.

41

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Nagrywaj ale o niczym nie mów. I najlepiej nagrywaj jak ciebie niema, badź kiedy ona jest sama. I masz sie nie sprzedać. Odcinasz ją od kasy.Dom pewnie jest na was oboje???Macie jakiś jeszcze majątek stały???i bede męczyć ci bułę o tą rozdzielnosc majątkową.

42 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-06-23 12:27:15)

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Zastanawiam się ile już lat toczycie że sobą tę wojnę? Jak bardzo weszły wam w krew te kłótnie? Czy to przypadkiem nie od czasu, jak przeszedłeś na emeryturę stałeś się upierdliwy? Może wylewasz na żonę swoje frystracje?
Zastanów się logicznie gdzie ci pójdzie kobieta 50+, która na dodatek ma chora córkę w domu i dwie inne córki, które mają swoje życie, więc zapewne są też wnuki. Naprawdę uważasz, że ta kobieta ma za mało kłopotów rodzinnych oraz obowiązków, by myśleć jeszcze o boczniakach?
Znajdź sobie jakieś zajęcie, jakieś hobby i zacznij w końcu uśmiechać się do żony, zamiast witać ja swoim gderaniem i podejrzewać o Bóg wie co.
Nudzisz się, jesteś zmęczony chora córką, monotonia życia, nie możesz znaleźć sobie miejsca w związku z przejściem na emeryturę i wydziwiasz.
Nie jest to przypadkiem tak, jak napisałam?

43

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
ulle napisał/a:

Zastanawiam się ile już lat toczycie że sobą tę wojnę? Jak bardzo weszły wam w krew te kłótnie? Czy to przypadkiem nie od czasu, jak przeszedłeś na emeryturę stałeś się upierdliwy? Może wylewasz na żonę swoje frystracje?
Zastanów się logicznie gdzie ci pójdzie kobieta 50+, która na dodatek ma chora córkę w domu i dwie inne córki, które mają swoje życie, więc zapewne są też wnuki. Naprawdę uważasz, że ta kobieta ma za mało kłopotów rodzinnych oraz obowiązków, by myśleć jeszcze o boczniakach?
Znajdź sobie jakieś zajęcie, jakieś hobby i zacznij w końcu uśmiechać się do żony, zamiast witać ja swoim gderaniem i podejrzewać o Bóg wie co.
Nudzisz się, jesteś zmęczony chora córką, monotonia życia, nie możesz znaleźć sobie miejsca w związku z przejściem na emeryturę i wydziwiasz.
Nie jest to przypadkiem tak, jak napisałam?

Może być tak, jak piszesz, a może być w drugą stronę.
Żona nie pracowała, cale życie zajmuje się trójką dzieci, w tym jednym chorym, warunkiem otrzymywania pieniędzy "za opiekę" nad chorym członkiem rodziny jest nie podejmowanie pracy zarobkowej. Zatem żona zmęczona prowadzeniem domu, zajmowaniem się dziećmi, opieki nad chorą córką, gdy mąż przeszedł na emeryturę ona w końcu mogła się zająć sobą. Pewnie stwietdziła, że teraz jej czas na życie, mąż niech się zajmuje wszystkim w  domyśle rodziną, domem, a ona w końcu odpocznie. Osoby, które spedzają czas w domu, żeby nie było to też jest praca prowadzenie domu, bardzo często czują się pokrzywdzone, czują że straciły/ tracą życie, że poświęciły siebie dla dobra innych, poświęciły swój rozwój zawodowy, dla rozwoju zawodowego współmałżonka, poświęciły rozwój siebie dla dbania o rozwój i wychowanie dzieci. Też gdy się ""siedzi w domu", każdy nawet mały problem urasta do rangi gigantycznego, bo nie ma się porównania z innym zyciem- zawodowym np. Przykładowo, to, ze mąż pisał x lat temu z kimś na czacie i smsy, bez flirtu nawet, przez lata urosło do rangi zdrady, braku szacunku do żony, mimo, ze ta poświęciła siebie dla rodziny. W końcu w psychice zachodzą takie zmiany, że współmałżonek jest najgorsdzy, a każdy kto okazuje nam atencję staje się wspaniałym potencjalnym partnerem, który w końcu dostrzega nas, a nie ugotowany obiad, wyprane gacie i zadbane dzieci. Żona miała na tyle poczucie obowiązku, że nie rzuciła się w wir życia wcześniej, nie zostawiła chorej córki, dopiero, gdy wiedziała, ze mąż na emeryturze będzie siedział w domu i zajmował sie córką, zwiała.

Tak, jak pisałam, ja nie usprawiedliwiam postępowania żony, nakreślam jedynie możliwy jej sposób myślenia. Chociaż oczywiście to sa jedynie domysły, bo póki się z kimś nie porozmawia nie można mieć nawet cienia pewności co do tego typu osądów. Z drugiej strony na podstawie swoich doświadczeń zawodowych i życiowych wydaje mi się, ze przynajmniej częściwo mam rację, ale nad tym to już musi sie Autor zastanowić, bo on zna najlepiej swoją żonę, my możemy jedynie gdybać

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

44

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
ulle napisał/a:

Zastanawiam się ile już lat toczycie że sobą tę wojnę? Jak bardzo weszły wam w krew te kłótnie? Czy to przypadkiem nie od czasu, jak przeszedłeś na emeryturę stałeś się upierdliwy? Może wylewasz na żonę swoje frystracje?
Zastanów się logicznie gdzie ci pójdzie kobieta 50+, która na dodatek ma chora córkę w domu i dwie inne córki, które mają swoje życie, więc zapewne są też wnuki. Naprawdę uważasz, że ta kobieta ma za mało kłopotów rodzinnych oraz obowiązków, by myśleć jeszcze o boczniakach?
Znajdź sobie jakieś zajęcie, jakieś hobby i zacznij w końcu uśmiechać się do żony, zamiast witać ja swoim gderaniem i podejrzewać o Bóg wie co.
Nudzisz się, jesteś zmęczony chora córką, monotonia życia, nie możesz znaleźć sobie miejsca w związku z przejściem na emeryturę i wydziwiasz.
Nie jest to przypadkiem tak, jak napisałam?

A kto mowi, że ona chce gdzieś odejść...w domu ma męża, jak jedzie "do siostry", albo "nad morze" ma inne atrakcje.

Pozatym sama sie sprzedała, że ma kogoś....Pragnę też zauważyć, że zdrada u kobiet jest o wiele gorsza, bo nie chodzi a sam akt sexualny, ale idą za tym również i uczucia, gdzie już nie ma powrotu.Tu jest ewidentna zdrada emocjonalna, a po jej zachoania i dziwnych wyjazdach wnoszę, że juz jest dawno skonsumowana.

45

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Facet pisze, że żona ma gościa, z którym cały czas siedzi na telefonie, przyłapał ją jak umawiała się na spotkanie wtedy dostał stek kłamstw, jest przez nią wyzywany i obczerniany wśród rodziny, mimo tego to on zawsze pierwszy wyciąga rękę na zgodę i dostaje radę żeby się więcej uśmiechał i mniej zrzędził.
Co za świat.
Ta solidarność jajników przybiera czasami karykaturalne kształty.

46

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Wzl napisał/a:

Facet pisze, że żona ma gościa, z którym cały czas siedzi na telefonie, przyłapał ją jak umawiała się na spotkanie wtedy dostał stek kłamstw, jest przez nią wyzywany i obczerniany wśród rodziny, mimo tego to on zawsze pierwszy wyciąga rękę na zgodę i dostaje radę żeby się więcej uśmiechał i mniej zrzędził.
Co za świat.
Ta solidarność jajników przybiera czasami karykaturalne kształty.

Mężczyzna pije na umór, kobieta bywa zawiana.
Mężczyzna zdradza, kobieta przeżywa przygodę.
Mężczyzna rozwodząc się rozbija rodzinę, kobieta kończy związek bez perspektyw.
Mężczyzna wyżywa się na bliskich, kobieta odreagowuje stres.
Mężczyzna wrzeszczy, kobieta akcentuje swoje racje. Mężczyzna katuje dzieci, kobiecie czasami puszczają nerwy.
Mężczyzna zaniedbuje rodzinę, kobieta realizuje się
zawodowo.
Mężczyzna jest niezdarą, kobieta bywa zagubiona. Mężczyzna jest skończonym chamem, kobieta bywa zmuszana do stanowczości.
Mężczyzna jest pracoholikiem, kobieta dba o niezależność. Mężczyzna się leni, kobieta regeneruje siły.
Męzczyzna kłamie, kobieta stosuje dyplomację.
Mężczyzna przepuszcza pieniądze, kobieta musi czasami coś kupić także dla siebie.
Mężczyzna, kiedy dobrze wygląda, jest narcyzem, kobieta jest po prostu

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

47

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Co do jednego się zgadzam. Najgorsze zaczęło się kiedy odszedłem na emeryturę. Kiedy więcej czasu poświęciłem dziecku.
Odszedłem jednak jak to piszesz- przez jej gderania, że nie daje już sobie rady. Na dzień dzisiejszy to ja więcej czasu spędzam z córką. Nikomu chyba nie muszę tłumaczyć ile trzeba wysiłku aby opiekować się takim dzieckiem. Karmię, przebieram, jak trzeba to zmieniam podpaski. Mój zaś poranny uśmiech gaszony jest marudzeniem i narzekaniem. Może zrozumie to ten, który odczuwał podobny stan- kiedy twoje starania aby było lepiej są ignorowane. Ja tylko szukam porady - jeśli popełniłem błąd to jaki i gdzie aby móc go może naprawić. Dziękuję.

48

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

wyglada na to ze twoje przejscie na emeryture to dla niej sygnal zeby znalesc sobie nowego ,,opiekuna/utrzymanka" bo ciebie mozna bedzie obarczyc dzieckiem na 100%, jej akcje obecnie, udowodnic rodzinie ze ona odchodzi przez ciebie, moze ona nie lubi zeby ludzie pokazywali ja palcami ze ona to taka qrwa

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

49

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
Dariusz R napisał/a:

Co do jednego się zgadzam. Najgorsze zaczęło się kiedy odszedłem na emeryturę. Kiedy więcej czasu poświęciłem dziecku.
Odszedłem jednak jak to piszesz- przez jej gderania, że nie daje już sobie rady. Na dzień dzisiejszy to ja więcej czasu spędzam z córką. Nikomu chyba nie muszę tłumaczyć ile trzeba wysiłku aby opiekować się takim dzieckiem. Karmię, przebieram, jak trzeba to zmieniam podpaski. Mój zaś poranny uśmiech gaszony jest marudzeniem i narzekaniem. Może zrozumie to ten, który odczuwał podobny stan- kiedy twoje starania aby było lepiej są ignorowane. Ja tylko szukam porady - jeśli popełniłem błąd to jaki i gdzie aby móc go może naprawić. Dziękuję.

Osobiście średnio wierzę w taką opcję, że żona cię zdradza. Między wami chyba chodzi o coś zupełnie innego, ale ty nie chcesz o tym napisać. Dopóki pracowałeś wasze małżeństwo jakoś funkcjonowało, teraz jednak siedzisz w domu i non stop narzekasz. Twoja żona tez chodzi podminowana, bo doskonale wie, jak będzie wyglądał kolejny dzien. Ciężka orka przy chorej córce, wiecznie te same czynności i syzyfowa robota od rana do wieczora. Każdy miałby dość takiego zycia.

Zastanawia mnie dlaczego twoje córki i w ogóle rodzina, dlaczego raczej nikt nie trzyma twojej strony.  Coś takiego jest, moim zdaniem, mocno podejrzane. Przecież ci ludzie znają cię od lat, wiedzą jakim jesteś człowiekiem, więc nie rozumiem, jakim cudem żonie udalo się wszystkich nastawić przeciwko tobie?
A wcześniej lubili cię i powazali?

Uważam, że między tobą a twoja żona od lat istnieje jakiś konflikt, niekoniecznie związany z jej rzekomą zdrada i chyba doszliscie już do takiego punktu, że raczej się nie dogadacie.
Ja nie mam pomysłu, co można by było ci doradzić.

50

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
ulle napisał/a:
Dariusz R napisał/a:

Co do jednego się zgadzam. Najgorsze zaczęło się kiedy odszedłem na emeryturę. Kiedy więcej czasu poświęciłem dziecku.
Odszedłem jednak jak to piszesz- przez jej gderania, że nie daje już sobie rady. Na dzień dzisiejszy to ja więcej czasu spędzam z córką. Nikomu chyba nie muszę tłumaczyć ile trzeba wysiłku aby opiekować się takim dzieckiem. Karmię, przebieram, jak trzeba to zmieniam podpaski. Mój zaś poranny uśmiech gaszony jest marudzeniem i narzekaniem. Może zrozumie to ten, który odczuwał podobny stan- kiedy twoje starania aby było lepiej są ignorowane. Ja tylko szukam porady - jeśli popełniłem błąd to jaki i gdzie aby móc go może naprawić. Dziękuję.

Osobiście średnio wierzę w taką opcję, że żona cię zdradza. Między wami chyba chodzi o coś zupełnie innego, ale ty nie chcesz o tym napisać. Dopóki pracowałeś wasze małżeństwo jakoś funkcjonowało, teraz jednak siedzisz w domu i non stop narzekasz. Twoja żona tez chodzi podminowana, bo doskonale wie, jak będzie wyglądał kolejny dzien. Ciężka orka przy chorej córce, wiecznie te same czynności i syzyfowa robota od rana do wieczora. Każdy miałby dość takiego zycia.

Zastanawia mnie dlaczego twoje córki i w ogóle rodzina, dlaczego raczej nikt nie trzyma twojej strony.  Coś takiego jest, moim zdaniem, mocno podejrzane. Przecież ci ludzie znają cię od lat, wiedzą jakim jesteś człowiekiem, więc nie rozumiem, jakim cudem żonie udalo się wszystkich nastawić przeciwko tobie?
A wcześniej lubili cię i powazali?

Uważam, że między tobą a twoja żona od lat istnieje jakiś konflikt, niekoniecznie związany z jej rzekomą zdrada i chyba doszliscie już do takiego punktu, że raczej się nie dogadacie.
Ja nie mam pomysłu, co można by było ci doradzić.

Mężczyzna pije na umór, kobieta bywa zawiana.
Mężczyzna zdradza, kobieta przeżywa przygodę.
Mężczyzna rozwodząc się rozbija rodzinę, kobieta kończy związek bez perspektyw.
Mężczyzna wyżywa się na bliskich, kobieta odreagowuje stres.
Mężczyzna wrzeszczy, kobieta akcentuje swoje racje. Mężczyzna katuje dzieci, kobiecie czasami puszczają nerwy.
Mężczyzna zaniedbuje rodzinę, kobieta realizuje się
zawodowo.
Mężczyzna jest niezdarą, kobieta bywa zagubiona. Mężczyzna jest skończonym chamem, kobieta bywa zmuszana do stanowczości.
Mężczyzna jest pracoholikiem, kobieta dba o niezależność. Mężczyzna się leni, kobieta regeneruje siły.
Męzczyzna kłamie, kobieta stosuje dyplomację.
Mężczyzna przepuszcza pieniądze, kobieta musi czasami coś kupić także dla siebie.
Mężczyzna, kiedy dobrze wygląda, jest narcyzem, kobieta jest po prostu dba o siebie

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

51

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
gogo7r napisał/a:
ulle napisał/a:
Dariusz R napisał/a:

Co do jednego się zgadzam. Najgorsze zaczęło się kiedy odszedłem na emeryturę. Kiedy więcej czasu poświęciłem dziecku.
Odszedłem jednak jak to piszesz- przez jej gderania, że nie daje już sobie rady. Na dzień dzisiejszy to ja więcej czasu spędzam z córką. Nikomu chyba nie muszę tłumaczyć ile trzeba wysiłku aby opiekować się takim dzieckiem. Karmię, przebieram, jak trzeba to zmieniam podpaski. Mój zaś poranny uśmiech gaszony jest marudzeniem i narzekaniem. Może zrozumie to ten, który odczuwał podobny stan- kiedy twoje starania aby było lepiej są ignorowane. Ja tylko szukam porady - jeśli popełniłem błąd to jaki i gdzie aby móc go może naprawić. Dziękuję.

Osobiście średnio wierzę w taką opcję, że żona cię zdradza. Między wami chyba chodzi o coś zupełnie innego, ale ty nie chcesz o tym napisać. Dopóki pracowałeś wasze małżeństwo jakoś funkcjonowało, teraz jednak siedzisz w domu i non stop narzekasz. Twoja żona tez chodzi podminowana, bo doskonale wie, jak będzie wyglądał kolejny dzien. Ciężka orka przy chorej córce, wiecznie te same czynności i syzyfowa robota od rana do wieczora. Każdy miałby dość takiego zycia.

Zastanawia mnie dlaczego twoje córki i w ogóle rodzina, dlaczego raczej nikt nie trzyma twojej strony.  Coś takiego jest, moim zdaniem, mocno podejrzane. Przecież ci ludzie znają cię od lat, wiedzą jakim jesteś człowiekiem, więc nie rozumiem, jakim cudem żonie udalo się wszystkich nastawić przeciwko tobie?
A wcześniej lubili cię i powazali?

Uważam, że między tobą a twoja żona od lat istnieje jakiś konflikt, niekoniecznie związany z jej rzekomą zdrada i chyba doszliscie już do takiego punktu, że raczej się nie dogadacie.
Ja nie mam pomysłu, co można by było ci doradzić.

Mężczyzna pije na umór, kobieta bywa zawiana.
Mężczyzna zdradza, kobieta przeżywa przygodę.
Mężczyzna rozwodząc się rozbija rodzinę, kobieta kończy związek bez perspektyw.
Mężczyzna wyżywa się na bliskich, kobieta odreagowuje stres.
Mężczyzna wrzeszczy, kobieta akcentuje swoje racje. Mężczyzna katuje dzieci, kobiecie czasami puszczają nerwy.
Mężczyzna zaniedbuje rodzinę, kobieta realizuje się
zawodowo.
Mężczyzna jest niezdarą, kobieta bywa zagubiona. Mężczyzna jest skończonym chamem, kobieta bywa zmuszana do stanowczości.
Mężczyzna jest pracoholikiem, kobieta dba o niezależność. Mężczyzna się leni, kobieta regeneruje siły.
Męzczyzna kłamie, kobieta stosuje dyplomację.
Mężczyzna przepuszcza pieniądze, kobieta musi czasami coś kupić także dla siebie.
Mężczyzna, kiedy dobrze wygląda, jest narcyzem, kobieta jest po prostu dba o siebie

Gogo, czytałam to wcześniej i powiem szczerze, że nawet mnie rozbawiles.
Rozumiem oczywiście o co ci chodzi i masz sporo racji, jednak ja czuję, że w przypadku autora wątku pies pogrzebany jest gdzieś indziej, niż on to opisuje.
Dlatego próbuje pociągnąć go trochę za język, żeby dać mu jakieś sensowne rady.
Średnio wierzę w to, by jego żona kogoś miała, on o tym by wiedział i spokojnie siedział w chałupie zajmując się chora córką w znacznie większym wymiarze czasowym niż jego żona.

52

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
ulle napisał/a:
gogo7r napisał/a:
ulle napisał/a:

Osobiście średnio wierzę w taką opcję, że żona cię zdradza. Między wami chyba chodzi o coś zupełnie innego, ale ty nie chcesz o tym napisać. Dopóki pracowałeś wasze małżeństwo jakoś funkcjonowało, teraz jednak siedzisz w domu i non stop narzekasz. Twoja żona tez chodzi podminowana, bo doskonale wie, jak będzie wyglądał kolejny dzien. Ciężka orka przy chorej córce, wiecznie te same czynności i syzyfowa robota od rana do wieczora. Każdy miałby dość takiego zycia.

Zastanawia mnie dlaczego twoje córki i w ogóle rodzina, dlaczego raczej nikt nie trzyma twojej strony.  Coś takiego jest, moim zdaniem, mocno podejrzane. Przecież ci ludzie znają cię od lat, wiedzą jakim jesteś człowiekiem, więc nie rozumiem, jakim cudem żonie udalo się wszystkich nastawić przeciwko tobie?
A wcześniej lubili cię i powazali?

Uważam, że między tobą a twoja żona od lat istnieje jakiś konflikt, niekoniecznie związany z jej rzekomą zdrada i chyba doszliscie już do takiego punktu, że raczej się nie dogadacie.
Ja nie mam pomysłu, co można by było ci doradzić.

Mężczyzna pije na umór, kobieta bywa zawiana.
Mężczyzna zdradza, kobieta przeżywa przygodę.
Mężczyzna rozwodząc się rozbija rodzinę, kobieta kończy związek bez perspektyw.
Mężczyzna wyżywa się na bliskich, kobieta odreagowuje stres.
Mężczyzna wrzeszczy, kobieta akcentuje swoje racje. Mężczyzna katuje dzieci, kobiecie czasami puszczają nerwy.
Mężczyzna zaniedbuje rodzinę, kobieta realizuje się
zawodowo.
Mężczyzna jest niezdarą, kobieta bywa zagubiona. Mężczyzna jest skończonym chamem, kobieta bywa zmuszana do stanowczości.
Mężczyzna jest pracoholikiem, kobieta dba o niezależność. Mężczyzna się leni, kobieta regeneruje siły.
Męzczyzna kłamie, kobieta stosuje dyplomację.
Mężczyzna przepuszcza pieniądze, kobieta musi czasami coś kupić także dla siebie.
Mężczyzna, kiedy dobrze wygląda, jest narcyzem, kobieta jest po prostu dba o siebie

Gogo, czytałam to wcześniej i powiem szczerze, że nawet mnie rozbawiles.
Rozumiem oczywiście o co ci chodzi i masz sporo racji, jednak ja czuję, że w przypadku autora wątku pies pogrzebany jest gdzieś indziej, niż on to opisuje.
Dlatego próbuje pociągnąć go trochę za język, żeby dać mu jakieś sensowne rady.
Średnio wierzę w to, by jego żona kogoś miała, on o tym by wiedział i spokojnie siedział w chałupie zajmując się chora córką w znacznie większym wymiarze czasowym niż jego żona.

jak dla mnie zahaslowany telefon, wyjazdy, poprzednie historie szukania popychacza to ewidetne poszlaki ze ona kogos ma, na oczach Dariusza, w oknie poociagu ustala detale tete a tete z boczniakiem, bo na miejjscu Dariusza wystarczy skrupulatne ile czasu z tego wyjazdu faktycznie byla u rodziny powie ile byla z boczniakiem

W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz,

53

Odp: W poszukiwaniu prawdy.

Co się zmieniło, odkąd przeszedłeś na emeryturę? Jak zmienił się podział obowiązków domowych? Jak spędzaliście razem czas z żoną przed,  a jak po przejściu?

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

54 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-06-23 19:06:07)

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
gogo7r napisał/a:
ulle napisał/a:
gogo7r napisał/a:

Mężczyzna pije na umór, kobieta bywa zawiana.
Mężczyzna zdradza, kobieta przeżywa przygodę.
Mężczyzna rozwodząc się rozbija rodzinę, kobieta kończy związek bez perspektyw.
Mężczyzna wyżywa się na bliskich, kobieta odreagowuje stres.
Mężczyzna wrzeszczy, kobieta akcentuje swoje racje. Mężczyzna katuje dzieci, kobiecie czasami puszczają nerwy.
Mężczyzna zaniedbuje rodzinę, kobieta realizuje się
zawodowo.
Mężczyzna jest niezdarą, kobieta bywa zagubiona. Mężczyzna jest skończonym chamem, kobieta bywa zmuszana do stanowczości.
Mężczyzna jest pracoholikiem, kobieta dba o niezależność. Mężczyzna się leni, kobieta regeneruje siły.
Męzczyzna kłamie, kobieta stosuje dyplomację.
Mężczyzna przepuszcza pieniądze, kobieta musi czasami coś kupić także dla siebie.
Mężczyzna, kiedy dobrze wygląda, jest narcyzem, kobieta jest po prostu dba o siebie

Gogo, czytałam to wcześniej i powiem szczerze, że nawet mnie rozbawiles.
Rozumiem oczywiście o co ci chodzi i masz sporo racji, jednak ja czuję, że w przypadku autora wątku pies pogrzebany jest gdzieś indziej, niż on to opisuje.
Dlatego próbuje pociągnąć go trochę za język, żeby dać mu jakieś sensowne rady.
Średnio wierzę w to, by jego żona kogoś miała, on o tym by wiedział i spokojnie siedział w chałupie zajmując się chora córką w znacznie większym wymiarze czasowym niż jego żona.

jak dla mnie zahaslowany telefon, wyjazdy, poprzednie historie szukania popychacza to ewidetne poszlaki ze ona kogos ma, na oczach Dariusza, w oknie poociagu ustala detale tete a tete z boczniakiem, bo na miejjscu Dariusza wystarczy skrupulatne ile czasu z tego wyjazdu faktycznie byla u rodziny powie ile byla z boczniakiem

Być może, że tak jest, ale patrząc na rzecz życiowo, to ja naprawdę jakoś nie wyobrażam sobie, żeby jego żona była zwykła latawica. Ta kobieta ma swoje lata, wnuki i 18- letnia niepełnosprawną córkę. Całe życie na pewno zajmowała się domem i córkami, przy czy ta jedna chora na pewno dała jej porządnie w kość. I nagle teraz miałoby jej odbić na punkcie jakiegoś boczniaka? A nawet jeśli z kim kręci, to co dalej? Zostawi męża i chora córkę a sama pójdzie do jakiego chłopa? A kto ją sobie weźmie z takim balastem? Nie sądzę, by doświadczona kobieta, która dostała mocno od życia w doope zwariowała na punkcie jakiegoś boczniaka  i nie myślała logicznie.
Ja myślę, że oni od lat tak ze sobą żyją, że żrą się na każdym kroku, bo żyją jak w pułapce przez opiekę nad chora córką, oboje są umordowani i nawzajem się oskarżają. Życie im dowalilo i nie radzą sobie z problemami.
Fakt, że autor przeszedł na emeryturę tylko poglebil ich konflikt.
Ona znalazła sposób na życie stara się uciekać z tego ponurego domu, a on siedzi w chałupie i nie wie, jak wyplątać się z tej pułapki.

55 Ostatnio edytowany przez Bonzo (2019-06-23 20:08:40)

Odp: W poszukiwaniu prawdy.
ulle napisał/a:

Nie sądzę, by doświadczona kobieta, która dostała mocno od życia w doope zwariowała na punkcie jakiegoś boczniaka  i nie myślała logicznie. .

jak coś wygląda jak kot, miałczy jak kot, i zachowuje sie jak kot to na 99,9 % to jest kot. Jak kobita robi rzeczy i zachowuje się jak 100% kobiet, które zdradzają swoich facetów, to co to ma być jak nie zdrada??To jest tak prosty i ewidentny przypadek, żę nawet nie ma sensu dyskutować. Pytanie co zrobi autor, bo po jego komentarzach to sądze, że on sie jej boi jak diabeł świeconej wody, a pierwszy ruch wykona jak ona go z domu wywali.

Posty [ 1 do 55 z 93 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » W poszukiwaniu prawdy.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018