rozstanie.. czy z klasa? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie.. czy z klasa?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 120 z 120 ]

111

Odp: rozstanie.. czy z klasa?
słaba kobietka napisał/a:

Mam pytanie: czy to możliwe, że dwoje małżonków którzy podobno postanowili się rozwieść (nawet mąż wystąpił do prokuratury o zaprzeczenie ojcostwa syna aby nie płacić na niego alimentów, a ona założyła mężowi niebieską kartę bo ją szarpał) idą razem na koncert plenerowy w miasteczku w którym mieszkają? Wszyscy ich znają, widzą.
Pytam, bo pracujemy w jednej firmie i mąż nam opowiada o tym rozwodzie i brudach. A tu nagle widzimy taki widok...

Wszystko jest możliwe na tym łez padole najpiękniejszym ze światów.
Może oboje lubią takie ostre jazdy atrakcje ekstremalne emocje - raczej potencjalnie "toksyczne".

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda
Zobacz podobne tematy :

112

Odp: rozstanie.. czy z klasa?

Hmmm...nie wiem jak ona, bo znam tylko z widzenia.

Ale on wciąga nas w pracy w swoje życie osobiste. Wszystko opowiada. A potem ma pretensje, że ona wie. Też mi się dostało, że niby jestem jej kretem. Przeprosił( że został zmanipulowany), ale niesmak pozostał. A święty nie jest wink I ktoś tym kretem musi być, skoro miał jazdę. Dziwne to...

113

Odp: rozstanie.. czy z klasa?
słaba kobietka napisał/a:

Hmmm...nie wiem jak ona, bo znam tylko z widzenia.

Ale on wciąga nas w pracy w swoje życie osobiste. Wszystko opowiada. A potem ma pretensje, że ona wie. Też mi się dostało, że niby jestem jej kretem. Przeprosił( że został zmanipulowany), ale niesmak pozostał. A święty nie jest wink I ktoś tym kretem musi być, skoro miał jazdę. Dziwne to...

Dajecie się wciągać bo to pewne "urozmaicenie" w pracy ,jak macie dosyć to zasugerujcie psychologa bo facet raczej się nakręca niż pomaga sobie takim gadaniem szuka sprzymierzeńców,spisków,utwierdza się w biciu piany raczej eskaluje urazy niż się ich pozbywa - nie tędy droga .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

114

Odp: rozstanie.. czy z klasa?
paslawek napisał/a:
słaba kobietka napisał/a:

Hmmm...nie wiem jak ona, bo znam tylko z widzenia.

Ale on wciąga nas w pracy w swoje życie osobiste. Wszystko opowiada. A potem ma pretensje, że ona wie. Też mi się dostało, że niby jestem jej kretem. Przeprosił( że został zmanipulowany), ale niesmak pozostał. A święty nie jest wink I ktoś tym kretem musi być, skoro miał jazdę. Dziwne to...

Dajecie się wciągać bo to pewne "urozmaicenie" w pracy ,jak macie dosyć to zasugerujcie psychologa bo facet raczej się nakręca niż pomaga sobie takim gadaniem szuka sprzymierzeńców,spisków,utwierdza się w biciu piany raczej eskaluje urazy niż się ich pozbywa - nie tędy droga .

Zasugerowałam psychologa.
Pracuję od kilku miesięcy w tym zespole. Czuję potrzebę akceptacji i pewnie dlatego zbliżyłam się zbyt blisko. Opowiedział mi trochę o sobie.
A reszta zespołu... sama nie wiem. Jak ich obserwuję z boku, nie są wcale jego przyjaciółmi. To dwulicowi ludzie, fałszywi i obłudni. On im ufa bezgranicznie. A za jego plecami wycierają sobie nim usta.

Ciężko mi w takiej pracy sad

115

Odp: rozstanie.. czy z klasa?

O widzę, że ktoś włączył swoją historie w mój wątek smile

Ja może podzielę sie z wami swoimi przemyśleniami po 3 msc od rozstania.  Generalnie jest lepiej, funkcjonuje normlanie smile Jeśli chodzi o moje uczucia, to oczywiście nie wyrzuciłem z głowy tych myśli, a dlaczego, a co jak. Są też noce , że śni mi się moja eks. Ale generalnie chyba dobrze wyszło z tym rozstaniem, dało mi to trochę inne spojrzenie na związki.   Nie mam z eks żadnego kontaktu, pytają o nią tylko znajomi. Ale spływa to po mnie, nawet nie chce mi się żalić na nią.    Straciłem "przyjaciół" bo przez niewyjaśnioną sprawę z eks, teraz nie wiedzą kogo zapraszać mnie czy ją, a ja nie mam ochoty się spotykać nawet z nimi, bo niestety w momencie kiedy prosiłem ich o pomoc , sprawe olali i twierdzili, że ze mną jest się cięzko dogadać.
A co u mnie? Odnowiłem kontakt z takim dawnym kolegą, imprezujemy, poznaje nowe kobiety,  jest zabawnie.

Jedynie co mnie trapi to czasami samotne wieczory wtedy te myśli są męczące,  bo zazwyczaj spędzaliśmy je razem. Ale pewnie i to minie z czasem.  Zastanawiam się jeszcze co czuje, czy czuje do niej żal? chce zemsty?  nie wiem sam.  są to sprzeczne emocje.

116

Odp: rozstanie.. czy z klasa?

emocję to kierowały twoja ex.....z tąd te całe jazdy...Ty z kolei nie umiales ich wlasciwie odczytać i masz babo placek.....Sie wypiełeś to dostales kopa....teraz to roztrząsasz bo nadal do ciebie nie dociera to żę to wszystko było schematyczne az do bólu....i co najgorsze zarzucasz jej logiczne myslenie.....czas sie wybudzić z tego letargu.

117

Odp: rozstanie.. czy z klasa?

im bardziej jeses zajety, zabiegany tym lepiej dla ciebie, bo to oddala myslenie o tym wszystkim

118

Odp: rozstanie.. czy z klasa?

Jeszcze mam do Was jedno pytanie, jak sobie poradzić z takimi sytuacjami kiedy poznając nowe kobiety są to kompletne pomyłki. Nie chce już pisać o tych przypadkach, ale po prostu nic z tych znajomości nie wyniknie, a nie jestem osobą która szuka szybkiego seksu lub plastra.  I wtedy pojawiaja się idealizowanie eks jako jej jednej, jedynej etc. Jak sobie z tym zadzieliście/ radzicie?

119

Odp: rozstanie.. czy z klasa?
telefonik napisał/a:

Jeszcze mam do Was jedno pytanie, jak sobie poradzić z takimi sytuacjami kiedy poznając nowe kobiety są to kompletne pomyłki. Nie chce już pisać o tych przypadkach, ale po prostu nic z tych znajomości nie wyniknie, a nie jestem osobą która szuka szybkiego seksu lub plastra.  I wtedy pojawiaja się idealizowanie eks jako jej jednej, jedynej etc. Jak sobie z tym zadzieliście/ radzicie?

Hej, zakładaj proszę, że miło, śmiesznie, ciekawie spędzisz czas z tymi nowymi. Że nie będziesz czuł samotności kiedy się z nimi spotykasz. Nic więcej.

A jeśli przypadkiem jakaś przypadnie Ci do gustu, to wtedy wybadaj jeszcze więcej i więcej wink

120

Odp: rozstanie.. czy z klasa?

tak, ale to są kompletne pomyłki typu dziewczyny z dzieckiem. I ja oczywiście nie mam z tym problemu, bo są różne sytuacje życiowe. Ale kiedy widzę, jak dziewczyna wręcz na siłę szuka, imprezując co tydzień, wstawiając przy tym miliony zdjęć to mnie to odpycha i nie mam ochoty nawet się z takimi dziewczynami spotykać.

Posty [ 111 do 120 z 120 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie.. czy z klasa?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018