On niepełnosprawny. Związek sypie sie... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 143 ]

Temat: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

On niepełnosprawny. Związek sypie sie przez seks.

Poznaliśmy się 5 miesięcy temu. Od miesiaca mieszkamy razem. Partner ma porażenie mózgowe dziecięce w stopniu lekkim. Chodzi o kulach. Nogi mało sprawne, nie ma nad nimi większej kontroli.
Pierwszy seks był bardzo przyjemny - bo był nowy, byliśmy sobą zafascynowani. Seks był całkiem udany ale tylko w jednej pozycji - ja na gorze. Dla mnie to najmniej ciekawa pozycja. Próbowaliśmy innych pozycji ale nie wychodziło. Byłam nieco sfrustrowana, zwłaszcza, ze partner mówił iż z innymi kobietami miał stosunki udane, w innych pozycjach i to zawsze on był na gorze. Próbowaliśmy w ten sposób. Wyglądało to jakby sie szarpał kompulsywnie a penis wchodził we mnie na 1 cm, dwa po czym wypadał. Fatalnie ogólnie.
Nie wytrzymałam wczoraj na stanem gdy w pozycji „na łyżeczkę”, „penetrował mnie” 10 min ani na chwile nie wchodząc we mnie. Po prostu uderzał penisem o pośladek. Zezłościłam sie, pytając, czy nie czuje ze ani na chwile nie wszedł we mnie. Mówi ze on nie wie, z ostatnia dziewczyna uprawiali seks po kilka razy dziennie i nie było problemów z penetracja. Zgłupiałam. Nie wiem co mam myśleć. Jestem sfrustrowana. On tez. Dla nas obojgu seks jest bardzo ważny... On chce sie wyprowadzić ja chodzę zdołowana.

Mówi on ze chyba ma jakaś blokadę. Przyznał ze od czasu gdy usłyszał ode mnie jakiś czas temu, ze seks z nim nie jest i nigdy nie będzie jak z osoba zdrowa.
Powiedziałam tak bo to prawda, sadzać ze jest oswojony ze swoją niepełnosprawnością i może postara sie robić go również dobrze, ale inaczej.

Nie rozumiem co dokładnie sie dzieje. Może ktoś spojrzy na to z boku...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Poniedzialkowa napisał/a:

Mówi on ze chyba ma jakaś blokadę. Przyznał ze od czasu gdy usłyszał ode mnie jakiś czas temu, ze seks z nim nie jest i nigdy nie będzie jak z osoba zdrowa.
Powiedziałam tak bo to prawda, sadzać ze jest oswojony ze swoją niepełnosprawnością i może postara sie robić go również dobrze, ale inaczej.

Tym stwierdzeniem zniszczyłaś jego psychikę. Trzeba było się skupić na zaletach, a nie wadach. Wyobraź sobie, że słyszysz od faceta "seks z tobą nigdy nie będzie tak dobry jak z moją byłą", chciałabyś się dla takiego faceta starać?

3

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

To on mówił, ze z ex miał świetny seks.
Ja sfrustrowana zasugerowałam, ze mamy ograniczenia w seksie ze względu na jego niepełnosprawność i dobrze by było, byśmy coś z tym zrobili.

4 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-06-02 14:17:30)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Pewnie żadnego seksu wcześniej nie było, tylko się bał przyznać żebyś go nie odtrąciła. Albo go z tego samego powodu rzucały/zdradzały. No cóż, udzieliłaś mu typowego dla XXI kobiecego wsparcia i raczej pozamiatane, a jego będzie czekać psychoterapia. I to nie żart, tak się skończy.

-

5

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Poniedzialkowa napisał/a:

To on mówił, ze z ex miał świetny seks.
Ja sfrustrowana zasugerowałam, ze mamy ograniczenia w seksie ze względu na jego niepełnosprawność i dobrze by było, byśmy coś z tym zrobili.

Może tak powiedział, żebyś spojrzała na niego jak na mężczyznę, a Ty mu dowaliłaś.

6 Ostatnio edytowany przez Poniedzialkowa (2019-06-02 14:24:48)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Ma dziecko, miał seks. Z pierwsza partnerka mówił ze miał świetny. Robili wszystko. Tak mówi.
Z ostatnia rozstał sie po 7 latach związku. Z nią ma dziecko.

Skoro miał taki fajny seks to czemu my nie możemy mieć? Mówi ze nie wie. Ze to dla niego tez trudne bo to ważny aspekt w jego życiu.

Umówił dla nas seksuologa na środę, jednocześnie pisze mi (jest teraz u dziecka) ze powinien sie wyprowadzić bo atmosfera kiepska w domu. Napisałam mu ze to ucieczka, ale jeśli chce to go nie zatrzymam.
Czuje, ze wina zwalana jest na mnie.

Tak, matka jego dziecka z która był 7 lat zdradzała go pod koniec związku.

Jego tłumaczenia teraz, ze miał świetny seks z kochanka która miał przede mną i pierwsza dziewczyna. On nie wie czemu jest tak zle.

7 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2019-06-02 14:29:22)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Edit: przeczytałem ww. post

We all make choices. But in the end, our choices make us.

8 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-06-02 14:34:08)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Z Tobą nie ma udanego seksu, bo Ty po prostu zaprzeczasz jego niepełnosprawności i to Cię złości..
Udajesz, że jej nie ma-  może tamte wcześniejsze kobiety brały to pod uwagę. Czyli np nie milczały wkurzone 10 minut by wybuchnąć.
Bierzesz pod uwagę, że On może inaczej odbierać bodzce czuciowe niż zdrowy mężczyzna? Może dobry seks to taki dla niego, że kobiecie jest dobrze i to widać, słychać i czuć? Może tamte potrafiły osiągnąć taką intymność z nim, a Ty nie?
W takim układzie kobieta nie może tylko leżeć i pachnieć. przemyśl to- ale nie wiem czy nie jest już za póżno..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

9 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-02 14:36:15)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Poniedzialkowa napisał/a:

Czuje, ze wina zwalana jest na mnie.

Bo tak dokładnie jest.
Nie pozwól się wpędzić w poczucie winy, Poniedzialkowa :-)
Nie ma nic złego w stwierdzeniu FAKTU, że z uwagi na niepełnosprawność Twojego partnera Wasz seks nie będzie nigdy taki jak dwójki zdrowych osób.
Zresztą przecież seks rzadko kiedy od razu jest super, trzeba się jakoś poznać i dopasować, więc Twój partner Twoim kosztem właśnie poprawia sobie samoocenę zamiast RAZEM z Tobą wypracować sobie świetny seks.

10

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Ja zaprzeczam jego niepełnosprawności? Czytasz ze zrozumieniem? Chyba oszalalas. Nie zaprzeczam, mowię o tym wprost. Chciałam by sie ten seks mimo tego jaki był, rozwinął bo to on, nie ja, leżał i pachniał. Seks mogl sie odbyć tylko wtedy gdy byłam na gorze. Chciałam by był lepszy.
On cichy, leży, ja odwalam robotę. Nawet nie patrzy mi w oczy. To on zaprzecza swojej niepełnosprawności! I stad problem.

11

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Zgadzam się z Mystery, strasznie mi dowalilas i nie dziwię się, że chce się wyprowadzić...sama nie wiem, co bym zrobiła gdybym coś podobnego usłyszała od swojego partnera.
Skoro przez 10 min nie wychodziło (w łóżku to kupa czasu!) to dlaczego mu nie pomogłas?
Myślę, że jak w łóżku zupełnie nie wychodzi to warto się rozstać lub np. właśnie iść do seksuologa. Ten ruch bardzo dobrze świadczy o twoim partnerze.

12

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Pomagałam wcześniej, mówiłam ze musi naprowadzać penisa ręka, udawało sie i nie. Zapomniał, lub chciał zrobić tak jak zawsze, kopulować jak ślepy królik. Sorry ale sie zdenerwowałam. To dla mnie tez uwłaczające.

13

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie ma nic złego w stwierdzeniu FAKTU, że z uwagi na niepełnosprawność Twojego partnera Wasz seks nie będzie nigdy taki jak dwójki zdrowych osób.

Oczywiście, że jest złe. Niszczy psychikę drugiej osoby. Takie stwierdzenia zachowaj dla siebie.

14

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Mysyery bzdura, to udawanie ze trawa jest czerwona.

15

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Mystery_ napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie ma nic złego w stwierdzeniu FAKTU, że z uwagi na niepełnosprawność Twojego partnera Wasz seks nie będzie nigdy taki jak dwójki zdrowych osób.

Oczywiście, że jest złe. Niszczy psychikę drugiej osoby. Takie stwierdzenia zachowaj dla siebie.

Co niszczy psychikę? Fakty? Czy raczej kompleksy tego faceta, którym on próbuje w idiotyczny sposób zaprzeczać?
Przecież autorka związała się z tym facetem, wiedząc, że ma pewną niepełnosprawność, liczy(la) się z problemami w seksualnej sferze, chce nad tą sferą parcować, a facet jedno, co potrafi zrobić to stwierdzić, że wcześniej było ok i w ogóle to on się wyprowadza.
Jak tu z takim normalnie rozmawiać (gdy obiektywne stwierdzenie go boli) i współpracować (gdy po pierwszych problemach on się ewakuuje)?

16

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:
Mystery_ napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie ma nic złego w stwierdzeniu FAKTU, że z uwagi na niepełnosprawność Twojego partnera Wasz seks nie będzie nigdy taki jak dwójki zdrowych osób.

Oczywiście, że jest złe. Niszczy psychikę drugiej osoby. Takie stwierdzenia zachowaj dla siebie.

Co niszczy psychikę? Fakty? Czy raczej kompleksy tego faceta, którym on próbuje w idiotyczny sposób zaprzeczać?
Przecież autorka związała się z tym facetem, wiedząc, że ma pewną niepełnosprawność, liczy(la) się z problemami w seksualnej sferze, chce nad tą sferą parcować, a facet jedno, co potrafi zrobić to stwierdzić, że wcześniej było ok i w ogóle to on się wyprowadza.
Jak tu z takim normalnie rozmawiać (gdy obiektywne stwierdzenie go boli) i współpracować (gdy po pierwszych problemach on się ewakuuje)?

Nie mam nic do pracowania nad problemami w seksualnej sferze. Tłumaczę Ci tylko, że stwierdzenia jakie nazywasz faktami, blokują psychikę i wie to każda mądra kobieta wink

17

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Magdalena dokładnie jest jak mówisz. Ucieka od problemów. Gdy próbuje rozmawiać słyszę tylko jaka ex była w łożku jedna czy druga, a ze mną to on nie wie czemu tak jest.
Nasłuchałam sie ze tamta ciasna była, piszczała jak japonki...
ale w łożku nic praktycznie nie robi by było lepiej. Książkę o technikach seksualnych kupił... wczoraj. We środę seksuolog ale dziś sie wyprowadza. Mówi ze teraz powinnismy być w sobie zauroczeni, ze to początek a takie problemy. Ze lepiej wyprowadzka.

18

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Poniedzialkowa napisał/a:

Magdalena dokładnie jest jak mówisz. Ucieka od problemów. Gdy próbuje rozmawiać słyszę tylko jaka ex była w łożku jedna czy druga, a ze mną to on nie wie czemu tak jest.
Nasłuchałam sie ze tamta ciasna była, piszczała jak japonki...
ale w łożku nic praktycznie nie robi by było lepiej. Książkę o technikach seksualnych kupił... wczoraj. We środę seksuolog ale dziś sie wyprowadza. Mówi ze teraz powinnismy być w sobie zauroczeni, ze to początek a takie problemy. Ze lepiej wyprowadzka.

Właściwie to jesteście obydwoje udani. Prowadzicie ze sobą wojnę i atakujecie w najczulsze punkty. Dla własnego dobra rozstańcie się jak najszybciej.

19 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-02 15:11:38)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Mystery_ napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Mystery_ napisał/a:

Oczywiście, że jest złe. Niszczy psychikę drugiej osoby. Takie stwierdzenia zachowaj dla siebie.

Co niszczy psychikę? Fakty? Czy raczej kompleksy tego faceta, którym on próbuje w idiotyczny sposób zaprzeczać?
Przecież autorka związała się z tym facetem, wiedząc, że ma pewną niepełnosprawność, liczy(la) się z problemami w seksualnej sferze, chce nad tą sferą parcować, a facet jedno, co potrafi zrobić to stwierdzić, że wcześniej było ok i w ogóle to on się wyprowadza.
Jak tu z takim normalnie rozmawiać (gdy obiektywne stwierdzenie go boli) i współpracować (gdy po pierwszych problemach on się ewakuuje)?

Nie mam nic do pracowania nad problemami w seksualnej sferze. Tłumaczę Ci tylko, że stwierdzenia jakie nazywasz faktami, blokują psychikę i wie to każda mądra kobieta wink

Hahaha, każda mądra kobieta udaje, że nie widzi, że jej facet ma problemy i siedzi cicho, żeby się nie zamknął w sobie. Oczywiście o własnej przyjemności powinna zapomnieć, najlepiej niech zaciśnie zęby i cichutko przeczeka.
Kurczę, a Wy się później dziwicie, że są zdrady i takie inne rzeczy skoro nawet z własnym facetem trzeba cedzić słówka i kombinować, żeby pozornie neutralne stwierdzenie nie uderzyło w czuły punkt.

Facet po prostu jest niepogodzony ze swoją niepelnośprawnością i z ograniczeniami, które w związku z tym ma. Moim zdaniem autorka jest bardziej z jego „ułomnościami” ok, bo on zaklina rzeczywistość. I robi to w beznadziejny sposób.

20

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Mamy lipny seks, bo jesteś gruba, masz małe cycki i wiadro między nogami. Przez to nigdy nie będzie dobrze. Ale to prawda, więc się nie obrażaj tylko się staraj! Logika wyżej... Przypominam temat o męskich problemach big_smile

-

21 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-02 15:14:57)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Burzowy napisał/a:

Mamy lipny seks, bo jesteś gruba, masz małe cycki i wiadro między nogami. Przez to nigdy nie będzie dobrze. Ale to prawda, więc się nie obrażaj tylko się staraj! Logika wyżej... Przypominam temat o męskich problemach big_smile

Jest różnica w powiedzeniu, że „seks z Tobą jest beznadziejny, bo masz małe cycki” a powiedzeniem „seks z Tobą nigdy nie będzie taki sam, jak z kobietą z dużymi cyckami”

Zakompleksiona kobieta oczywiście w pierwszym stwierdzeniu zobaczy drugie. Pogodzona z sobą przyzna rację.

22

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:
Mystery_ napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie ma nic złego w stwierdzeniu FAKTU, że z uwagi na niepełnosprawność Twojego partnera Wasz seks nie będzie nigdy taki jak dwójki zdrowych osób.

Oczywiście, że jest złe. Niszczy psychikę drugiej osoby. Takie stwierdzenia zachowaj dla siebie.

Co niszczy psychikę? Fakty? Czy raczej kompleksy tego faceta, którym on próbuje w idiotyczny sposób zaprzeczać?
Przecież autorka związała się z tym facetem, wiedząc, że ma pewną niepełnosprawność, liczy(la) się z problemami w seksualnej sferze, chce nad tą sferą parcować, a facet jedno, co potrafi zrobić to stwierdzić, że wcześniej było ok i w ogóle to on się wyprowadza.
Jak tu z takim normalnie rozmawiać (gdy obiektywne stwierdzenie go boli) i współpracować (gdy po pierwszych problemach on się ewakuuje)?

Tak tylko spytam jaki był cel powiedzenia gościowi: nasz seks nigdy nie będzie taki jak dwojga ludzi zdrowych?
Nawet jeżeli to stwierdzenie faktu. Co chciałaś tym osiągnąć?
Czy jak zaczniesz spotykać się z facetem z małym przyrodzeniem powiesz mu: nigdy nie poczuję go w środku tak jak czułam poprzedniego, który był ogromny...
To też będzie tylko stwierdzenie faktu. Przecież to nie twoja wina, że facet z małym ptaszkiem ma na tym punkcie kompleksy.
Nie wiem skąd w niektórych ludziach jest tak mało empatii. Tak trudno postawić się na miejscu drugiej osoby i ugryźć się w język zamiast pogarszać problem? Bo chyba nie myślałaś, że stwierdzeniem tego faktu pomożesz.
Myślę, że nie dacie sobie razem rady.

23 Ostatnio edytowany przez UżytkownikForum (2019-06-02 15:25:15)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Mamy lipny seks, bo jesteś gruba, masz małe cycki i wiadro między nogami. Przez to nigdy nie będzie dobrze. Ale to prawda, więc się nie obrażaj tylko się staraj! Logika wyżej... Przypominam temat o męskich problemach big_smile

Jest różnica w powiedzeniu, że „seks z Tobą jest beznadziejny, bo masz małe cycki” a powiedzeniem „seks z Tobą nigdy nie będzie taki sam, jak z kobietą z dużymi cyckami”

Zakompleksiona kobieta oczywiście w pierwszym stwierdzeniu zobaczy drugie. Pogodzona z sobą przyzna rację.

Ma się pogodzić, że jest dla niego gorsza? To bardzo nie zdrowe myślenie. Nie warto tracić czasu na ludzi, którzy wpędzają Cię w kompleksy.

24

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Mleko się rozlało i sprawa załatwiona.
On niech pójdzie mimo wszystko, żeby dowiedzieć się co i jak, ale wasza relacja już raczej będzie pozamiatana.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

25 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-02 15:28:33)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Wzl napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Mystery_ napisał/a:

Oczywiście, że jest złe. Niszczy psychikę drugiej osoby. Takie stwierdzenia zachowaj dla siebie.

Co niszczy psychikę? Fakty? Czy raczej kompleksy tego faceta, którym on próbuje w idiotyczny sposób zaprzeczać?
Przecież autorka związała się z tym facetem, wiedząc, że ma pewną niepełnosprawność, liczy(la) się z problemami w seksualnej sferze, chce nad tą sferą parcować, a facet jedno, co potrafi zrobić to stwierdzić, że wcześniej było ok i w ogóle to on się wyprowadza.
Jak tu z takim normalnie rozmawiać (gdy obiektywne stwierdzenie go boli) i współpracować (gdy po pierwszych problemach on się ewakuuje)?

Tak tylko spytam jaki był cel powiedzenia gościowi: nasz seks nigdy nie będzie taki jak dwojga ludzi zdrowych?
Nawet jeżeli to stwierdzenie faktu. Co chciałaś tym osiągnąć?
Czy jak zaczniesz spotykać się z facetem z małym przyrodzeniem powiesz mu: nigdy nie poczuję go w środku tak jak czułam poprzedniego, który był ogromny...
To też będzie tylko stwierdzenie faktu. Przecież to nie twoja wina, że facet z małym ptaszkiem ma na tym punkcie kompleksy.
Nie wiem skąd w niektórych ludziach jest tak mało empatii. Tak trudno postawić się na miejscu drugiej osoby i ugryźć się w język zamiast pogarszać problem? Bo chyba nie myślałaś, że stwierdzeniem tego faktu pomożesz.
Myślę, że nie dacie sobie razem rady.

Tu się zgadzam, ta para nie przetrwa i to będzie spowodowane tym, że facet nie chce się konfrontować z nieprzyjemnymi dla niego faktami i rzeczywistością, która nie jest taka, jaką by sobie wymarzył.

Stwierdzenie faktu ma na celu - już to Poniedziałkowa napisała powyżej - żeby popracować nad „technikami”, które zniwelują lub zlikwidują ograniczenie.
Proszę Cię, na wszystko są sposoby, ale najpierw trzeba wyłożyć kawę na ławę i wspólnie poszukać rozwiązania zamiast udawać, że wszystko jest w porządku.



Mystery_ napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Mamy lipny seks, bo jesteś gruba, masz małe cycki i wiadro między nogami. Przez to nigdy nie będzie dobrze. Ale to prawda, więc się nie obrażaj tylko się staraj! Logika wyżej... Przypominam temat o męskich problemach big_smile

Jest różnica w powiedzeniu, że „seks z Tobą jest beznadziejny, bo masz małe cycki” a powiedzeniem „seks z Tobą nigdy nie będzie taki sam, jak z kobietą z dużymi cyckami”

Zakompleksiona kobieta oczywiście w pierwszym stwierdzeniu zobaczy drugie. Pogodzona z sobą przyzna rację.

Ma się pogodzić, że jest dla niego gorsza? To bardzo nie zdrowe myślenie. Nie warto tracić czasu na ludzi, którzy wpędzają Cię w kompleksy.

O nie mój Drogi, to Ty tak przefiltrowaleś informację, że dla Ciebie małe cycki są gorsze. To po pierwsze.

Po drugie, to Nie wiążemy się z kimś z powodu jego cycków, wielkości penisa itp., więc sprowadzanie satysfakcji w seksie do budowy czy wielkości jakiejś części ciała, to dla mnie abstrakcja.

26

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:

Stwierdzenie faktu ma na celu - już to Poniedziałkowa napisała powyżej - żeby popracować nad „technikami”, które zniwelują lub zlikwidują ograniczenie.
Proszę Cię, na wszystko są sposoby, ale najpierw trzeba wyłożyć kawę na ławę i wspólnie poszukać rozwiązania zamiast udawać, że wszystko jest w porządku.

No to pracujcie sobie nad technikami, ale nie używaj takich stwierdzeń. Proste jak budowa cepa.

27

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:

Stwierdzenie faktu ma na celu - już to Poniedziałkowa napisała powyżej - żeby popracować nad „technikami”, które zniwelują lub zlikwidują ograniczenie.
Proszę Cię, na wszystko są sposoby, ale najpierw trzeba wyłożyć kawę na ławę i wspólnie poszukać rozwiązania zamiast udawać, że wszystko jest w porządku.
.

Stwierdzenie faktu to powiedzenie: coś jest nie tak, musimy spróbować to zmienić.
Powiedzenie komuś "choćbyś stanął na rzęsach to i tak nigdy nie będzie jak ze zdrową osobą" raczej nie zmobilizuje do pracy nad sobą.

28

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Mówiąc mu "ze seks z nim nie jest i nigdy nie będzie jak z osoba zdrowa" powiedziałaś mu niejako - "choćbyś stanął na rzęsach, to mnie nigdy w pełni nie zadowolisz". Nie wiem, czy można by usłyszeć coś gorszego i bardziej podcinającego skrzydła.

Z kolei jego wspominanie reakcji poprzednich partnerek niewiele lepsze. Chyba zabrakło wam wzajemnej empatii.

29

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Wzl napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Stwierdzenie faktu ma na celu - już to Poniedziałkowa napisała powyżej - żeby popracować nad „technikami”, które zniwelują lub zlikwidują ograniczenie.
Proszę Cię, na wszystko są sposoby, ale najpierw trzeba wyłożyć kawę na ławę i wspólnie poszukać rozwiązania zamiast udawać, że wszystko jest w porządku.
.

Stwierdzenie faktu to powiedzenie: coś jest nie tak, musimy spróbować to zmienić.
Powiedzenie komuś "choćbyś stanął na rzęsach to i tak nigdy nie będzie jak ze zdrową osobą" raczej nie zmobilizuje do pracy nad sobą.


ooo, napisaliśmy dokładnie to samo jednym czasie

30

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Macie sporo racji w tym, ze moje stwierdzenie było niefortunne. Zabrakło wyczucia, ale jak ktoś wyżej wspomniał, chciałam wywalić kawe na ławę by moc wziąć sie za to z nim świadomie.

Chyba wątek można zamknąć. On jest juz u rodziców, szuka mieszkania i pojawi sie tylko po rzeczy.

31 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-02 15:45:47)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Wzl napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Stwierdzenie faktu ma na celu - już to Poniedziałkowa napisała powyżej - żeby popracować nad „technikami”, które zniwelują lub zlikwidują ograniczenie.
Proszę Cię, na wszystko są sposoby, ale najpierw trzeba wyłożyć kawę na ławę i wspólnie poszukać rozwiązania zamiast udawać, że wszystko jest w porządku.
.

Stwierdzenie faktu to powiedzenie: coś jest nie tak, musimy spróbować to zmienić.
Powiedzenie komuś "choćbyś stanął na rzęsach to i tak nigdy nie będzie jak ze zdrową osobą" raczej nie zmobilizuje do pracy nad sobą.

No i co z tego, że nigdy nie będzie jak ze zdrową osobą? Będzie inaczej, ani lepiej, ani gorzej.
Sam nakładasz filtr, że ze zdrowym lepiej a to może być guzik-prawda, jak np. seks z facetem, który w żaden sposób nie dba o przyjemność partnerki.

Wg mnie problem jest tutaj z INTENCJĄ, którą przypisujecie Poniedziałkowej, bo ona mówi coś, co może nie jest komfortowe i przyjemne, ale jest faktem, i mówi to, po to, zeby zacząć coś z tym robić w celu poprawy sytuacji, a Wy upatrujecie się w tym celowego działania ukierunkowanego na poniżenie tego faceta.

Nie da się rozwiązać problemów bez rozmawiania o nich. Trzeba zacząć z sobą rozmawiać, nauczyć się komunikować swoje potrzeby bez wstydu i zahamiwań, ale także nauczyć rozumieć problemy partnera bez zawstydzania go i wtedy moźna dochodzić do wspólnych rozwiązań. A Wy tu robicie raban, bo przecież tu chodzi o seks. Mój boże nie jest doskonale w seksie ze mną - jakie to WSTYDLIWE!!. Mój boże facet mnie nie zaspokaja, jaki to wielki WSTY!!!, że muszę mu o tym mówić :-O

Ludzie, nauczcie się rozmawiać z partnerem o seksie w sposób bezpośredni. To nie jest trudne.

32 Ostatnio edytowany przez Wzl (2019-06-02 15:51:10)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
mallwusia napisał/a:
Wzl napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Stwierdzenie faktu ma na celu - już to Poniedziałkowa napisała powyżej - żeby popracować nad „technikami”, które zniwelują lub zlikwidują ograniczenie.
Proszę Cię, na wszystko są sposoby, ale najpierw trzeba wyłożyć kawę na ławę i wspólnie poszukać rozwiązania zamiast udawać, że wszystko jest w porządku.
.

Stwierdzenie faktu to powiedzenie: coś jest nie tak, musimy spróbować to zmienić.
Powiedzenie komuś "choćbyś stanął na rzęsach to i tak nigdy nie będzie jak ze zdrową osobą" raczej nie zmobilizuje do pracy nad sobą.


ooo, napisaliśmy dokładnie to samo jednym czasie

To musi być przeznaczenie.
Daj jakieś namiary na siebie...

MagdaLena1111 napisał/a:

No i co z tego, że nigdy nie będzie jak ze zdrową osobą? Będzie inaczej, ani lepiej, ani gorzej.
Sam nakładasz filtr, że ze zdrowym lepiej a to może być guzik-prawda

Jasne.  Na pewno nie chodziło o to, że będzie gorzej tylko,  że będzie inaczej.
<facepalm>

33

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

A zdrada miala otworzyć Ci oczy, to Twoja wina ze potraktowałes to negatywnie. Empatii...

-

34 Ostatnio edytowany przez UżytkownikForum (2019-06-02 15:53:04)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:

Wg mnie problem jest tutaj z INTENCJĄ, którą przypisujecie Poniedziałkowej, bo ona mówi coś, co może nie jest komfortowe i przyjemne, ale jest faktem, i mówi to, po to, zeby zacząć coś z tym robić w celu poprawy sytuacji, a Wy upatrujecie się w tym celowego działania ukierunkowanego na poniżenie tego faceta.

Przecież dokładnie w taki sam sposób odpowiedział Burzowy i też miał dobre intencje.

Burzowy napisał/a:

Mamy lipny seks, bo jesteś gruba, masz małe cycki i wiadro między nogami. Przez to nigdy nie będzie dobrze. Ale to prawda, więc się nie obrażaj tylko się staraj! Logika wyżej... Przypominam temat o męskich problemach big_smile

35 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-02 15:55:36)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Burzowy napisał/a:

A zdrada miala otworzyć Ci oczy, to Twoja wina ze potraktowałes to negatywnie. Empatii...

Przeginasz. Prędzej zdrada jest odreagowaniem frustracji, gdy z własnym partnerem nie moźna pogadać, żeby broń Boże on czasem opatrznie nie zrozumiał moich słów, które naszarpną jego wątłe ego.

Cóż, to mi tylko pokazuje, źeby omojać zakompleksionych facetów.


Wzl o interpretacjach przez pryzmat własnych komplesów już pisałam ;-)

Mystery, do przykładu Burzowego też się odniosłam i ten jego jest zdecydowanie odmienny, bo od razu niesie w sobie ocenę

36

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Tez myślałam o tym, ze seks z nim może być, moimi niepełnosprawności świetny, ale w moim odczuciu on sie nie starał. Gdy np. ja zaspokoiłam go w pozycji będąc na gorze (jedyna możliwa dla nas) to on od niechcenia pomógł mi dojść z zabawka. U niego dodatkowym problemem jest tez krotki penis. Nie wiem. Jakieś 9 cm? Naprawdę trudno wtedy o satysfakcję. Nie jęknie, nie stękanie, oczy zamknięte. Dotyku tyle co kot napłakał. Seks oralny fajny, ale przez te 5 miesięcy chyba tylko ze dwa razy był. Ja mi to dawałam często.
Mówiłam mu - nie czuje sie porzadana, nie patrzysz na mnie, nie komplementujesz. Po milczącym seksie powrót do rozmowy o pierdołach. Po tym wszystkim słyszę ze przede mną miał taki zajebisty seks 6 razy dziennie. Pytam jak? To o jęku ex gada. :,(

37 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-06-02 16:00:32)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

A zdrada miala otworzyć Ci oczy, to Twoja wina ze potraktowałes to negatywnie. Empatii...

Przeginasz. Prędzej zdrada jest odreagowaniem frustracji, gdy z własnym partnerem nie moźna pogadać, żeby broń Boże on czasem opatrznie nie zrozumiał moich słów, które naszarpną jego wątłe ego.

Cóż, to mi tylko pokazuje, źeby omojać zakompleksionych facetów.


Wzl o interpretacjach przez pryzmat własnych komplesów już pisałam ;-)

Mystery, do przykładu Burzowego też się odniosłam i ten jego jest zdecydowanie odmienny, bo od razu niesie w sobie ocenę

Cóż, to pokazuje by omijac kobiety pozbawione empatii. Serio sądzisz, ze ktoś kompleksów nie ma? Szczególnie niepełnosprawny facet? Przypomnę, ze to nie on zaczął narzekać.

Haha, a przykład z tematu nie niesie oceny? Mamy słaby seks, to Twoja wina, bo jesteś gorszy. Nie no, ona chciała dobrze.

Ah no tak, jeszcze penis xd... Klasyka.

-

38 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-02 16:03:13)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Poniedzialkowa napisał/a:

Tez myślałam o tym, ze seks z nim może być, moimi niepełnosprawności świetny, ale w moim odczuciu on sie nie starał. Gdy np. ja zaspokoiłam go w pozycji będąc na gorze (jedyna możliwa dla nas) to on od niechcenia pomógł mi dojść z zabawka. U niego dodatkowym problemem jest tez krotki penis. Nie wiem. Jakieś 9 cm? Naprawdę trudno wtedy o satysfakcję. Nie jęknie, nie stękanie, oczy zamknięte. Dotyku tyle co kot napłakał. Seks oralny fajny, ale przez te 5 miesięcy chyba tylko ze dwa razy był. Ja mi to dawałam często.
Mówiłam mu - nie czuje sie porzadana, nie patrzysz na mnie, nie komplementujesz. Po milczącym seksie powrót do rozmowy o pierdołach. Po tym wszystkim słyszę ze przede mną miał taki zajebisty seks 6 razy dziennie. Pytam jak? To o jęku ex gada. :,(

Poniedzialkowa, szkoda Twojego czasu i energii. Na świecie jest pełno normalnych facetów z normalnym poczuciem własnej wartości, umiejących wspólnie pracować, gdy pojawia się problemy, dbających o partnerkę.


Burzowy napisał/a:

Cóż, to pokazuje by omijac kobiety pozbawione empatii. Serio sądzisz, ze ktoś kompleksów nie ma? Szczególnie niepełnosprawny facet? Przypomnę, ze to nie on zaczął narzekać.

Nie wszyscy faceci z niepełnosprawnościami są zakompleksionymi chłopcami, próbującymi zaklinać rzeczywistość, uciekającymi przed problemami, nie umiejącymi się konfrontować z niewygodną dla nich prawdą. Czasami przekonujemy się o tym zbyt późno, szczególńie, gdy karmią historyjkami o tym, jak wcześniej wszystko było ok.
Chyba nawet częściej są tacy, którzy potrafią brać na klatę niepowodzenia, umieją rozmawiać o problemach, szukają rozwiązań.

39

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:
Poniedzialkowa napisał/a:

Tez myślałam o tym, ze seks z nim może być, moimi niepełnosprawności świetny, ale w moim odczuciu on sie nie starał. Gdy np. ja zaspokoiłam go w pozycji będąc na gorze (jedyna możliwa dla nas) to on od niechcenia pomógł mi dojść z zabawka. U niego dodatkowym problemem jest tez krotki penis. Nie wiem. Jakieś 9 cm? Naprawdę trudno wtedy o satysfakcję. Nie jęknie, nie stękanie, oczy zamknięte. Dotyku tyle co kot napłakał. Seks oralny fajny, ale przez te 5 miesięcy chyba tylko ze dwa razy był. Ja mi to dawałam często.
Mówiłam mu - nie czuje sie porzadana, nie patrzysz na mnie, nie komplementujesz. Po milczącym seksie powrót do rozmowy o pierdołach. Po tym wszystkim słyszę ze przede mną miał taki zajebisty seks 6 razy dziennie. Pytam jak? To o jęku ex gada. :,(

Poniedzialkowa, szkoda Twojego czasu i energii. Na świecie jest pełno normalnych facetów z normalnym poczuciem własnej wartości, umiejących wspólnie pracować, gdy pojawia się problemy, dbających o partnerkę.

Mają normalne poczucie własnej wartości ponieważ nie zadają się z osobami, które wpędzają ich w kompleksy wink

40

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Mystery_ napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Poniedzialkowa napisał/a:

Tez myślałam o tym, ze seks z nim może być, moimi niepełnosprawności świetny, ale w moim odczuciu on sie nie starał. Gdy np. ja zaspokoiłam go w pozycji będąc na gorze (jedyna możliwa dla nas) to on od niechcenia pomógł mi dojść z zabawka. U niego dodatkowym problemem jest tez krotki penis. Nie wiem. Jakieś 9 cm? Naprawdę trudno wtedy o satysfakcję. Nie jęknie, nie stękanie, oczy zamknięte. Dotyku tyle co kot napłakał. Seks oralny fajny, ale przez te 5 miesięcy chyba tylko ze dwa razy był. Ja mi to dawałam często.
Mówiłam mu - nie czuje sie porzadana, nie patrzysz na mnie, nie komplementujesz. Po milczącym seksie powrót do rozmowy o pierdołach. Po tym wszystkim słyszę ze przede mną miał taki zajebisty seks 6 razy dziennie. Pytam jak? To o jęku ex gada. :,(

Poniedzialkowa, szkoda Twojego czasu i energii. Na świecie jest pełno normalnych facetów z normalnym poczuciem własnej wartości, umiejących wspólnie pracować, gdy pojawia się problemy, dbających o partnerkę.

Mają normalne poczucie własnej wartości ponieważ nie zadają się z osobami, które wpędzają ich w kompleksy wink

Mystery, ten facet już wcześniej był pełen kompleksów. Z tym, źe przejawia myślenie życzeniowe i myśli, że jak będzie udawał, że zawsze wszystko było ok, to tak będzie. To nie materiał na partnera. Ten facet wydaje m się niedojrzały, pewnie niepełnosprawność miała w tym swój udział, ale zaprzeczanie nic nie zmieni.

Szkoda pary, co miałam do powiedzenia to napusałam.

41

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Zastanawiam się, czy faceci nie czuli by się oszukani, gdyby dziewczyna reklamowała im się jako spec od seksu, a na koniec okazało by się, że to oznacza leżenie jak kłoda na łóżku z rozstawionymi nogami i pozycja tylko na misjonarza. A potem radośnie gadała by sobie jak to z poprzednim 4*2 i 3*1 na dzień i jak to było super i z każdą fantazją zaspokojoną!

Poniedziałkowa, spokojnie. Uważam, że Wasz związek miał by małe szanse powodzenia. Twoje wymagania wobec seksu są normalne - chcesz mieć udane pożycie łóżkowe. Z nim Ci nie wyjdzie. Musiał by najpierw pozbyć sie kompleksów i iść do specjalisty w tym zakresie.

42

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Cóż, to pokazuje by omijac kobiety pozbawione empatii. Serio sądzisz, ze ktoś kompleksów nie ma? Szczególnie niepełnosprawny facet? Przypomnę, ze to nie on zaczął narzekać.

Nie wszyscy faceci z niepełnosprawnościami są zakompleksionymi chłopcami, próbującymi zaklinać rzeczywistość, uciekającymi przed problemami, nie umiejącymi się konfrontować z niewygodną dla nich prawdą.

Ale wszystkie osoby pozbawione empatii nie nadają się do związku.
Podpiszę się pod tekstem Burzowego.

43

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Marata faceci zwykli oceniać partnerki życiowe inaczej niż przez pryzmat łóżka, tym się najwidoczniej nasze plcie różnią. A gość się nie reklamowal jako spec, tylko bronił się przed atakami, mówiąc że wcześniej się udawało.

-

44

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Marata on nawet nie doczekał do środy (wizyta umówiona u seksuologa). Pewnie nie byłoby mu przyjemnie słuchać i zmierzyć się z tym, jak nasz seks wyglada przy osobie trzeciej.

I tak, czuje sie skonfundowana gdy mówi, ze miał taki świetny seks z ostatnia kochanka, a nam ledwo 1 pozycja wychodzi a poza tym niewiele sie w tym łożku dzieje. Nakupowalismy zabawek, ale dobre były na chwile. Zreszta wytknął mi to korzystanie z dildo (wspomagaliśmy sie nim). Boli bo w wielu innych sprawach dogadywaliśmy sie dobrze. Nie było blokad by mówić o innych problemach. Rozwiązywaliśmy je świadomie rozmowami. W temacie seksu mogłam liczyć tylko na: „nie wiem, nigdy tak nie miałem”.

45

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Ostatecznie problem rozwiązał się z korzyścią dla obu stron. Kolejna udana niedziela.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

46

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

W sumie racja, to jak? Pijemy?

-

47

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

To chyba oznacza, że nigdy tak nie robił. Wygląda na to, że było tylko na jeźdźca.

Do panów z forum - mężczyźni tak też oceniają kobiety. Do dzisiaj pamiętam kolesia, który uskarżał mi się na moją przyjaciółkę, że tylko na misjonarza i tylko na płasko. On miał już wówczas 30 lat. Zostawił ją potem dla "bardziej otwartej" pani z innego miasta. I jeszcze kilku, którym przeszkadzało, a to że one nie robią lodzika, a to, że nie spełniają fantazji itd. Ot, przykłady na tym forum sa także.

48 Ostatnio edytowany przez UżytkownikForum (2019-06-02 16:49:29)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Marata napisał/a:

Do panów z forum - mężczyźni tak też oceniają kobiety. Do dzisiaj pamiętam kolesia, który uskarżał mi się na moją przyjaciółkę, że tylko na misjonarza i tylko na płasko. On miał już wówczas 30 lat. Zostawił ją potem dla "bardziej otwartej" pani z innego miasta. I jeszcze kilku, którym przeszkadzało, a to że one nie robią lodzika, a to, że nie spełniają fantazji itd. Ot, przykłady na tym forum sa także.

To nie to samo co mówienie "nigdy nie będzie z Tobą seksu jak ze zdrową osobą".

49

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Marata napisał/a:

To chyba oznacza, że nigdy tak nie robił. Wygląda na to, że było tylko na jeźdźca.

Do panów z forum - mężczyźni tak też oceniają kobiety. Do dzisiaj pamiętam kolesia, który uskarżał mi się na moją przyjaciółkę, że tylko na misjonarza i tylko na płasko. On miał już wówczas 30 lat. Zostawił ją potem dla "bardziej otwartej" pani z innego miasta. I jeszcze kilku, którym przeszkadzało, a to że one nie robią lodzika, a to, że nie spełniają fantazji itd. Ot, przykłady na tym forum sa także.

Bo to ruchacze albo seby, tacy też oczywiście są. Skrajności jednak odrzucam zwykle gdy wydaję opinię.

PS Mystery_ Jakim cudem mając rangę ban tymczasowy dalej piszesz big_smile?

-

50

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Burzowy napisał/a:

PS Mystery_ Jakim cudem mając rangę ban tymczasowy dalej piszesz big_smile?

Ban się już skończył, tylko ranga została tongue

51 Ostatnio edytowany przez Poniedzialkowa (2019-06-02 17:01:44)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Bo nie byłoby nigdy takiego seksu jak z człowiekiem zdrowym. Życia tez. I to jest Fakt.
Weszłam w ten związek mając tego swiadomosc. Ale ten seks był po prostu fatalny a naprawiać chyba tylko ja chciałam.
Poza tym liczyłam sie z tym, ze
- ogarnianie mieszkania będzie głównie na mojej głowie mimo ze sama tez pracuje częściej niż on
- ma dziecko i zawsze będzie sie przewijala ex, mama dziecka
- będę mu pomagać przy prostych czynnościach jak wchodzenie do wanny
- nigdy nie pójdziemy na spacer trzymając sie za ręce i wiele wiele innych.

Wysłuchiwałam marudzen o ex, wspierałam, skakałam wokół niego, nie byłam balastem czerpiącym jakiekolwiek pieniądze (mam swoje choć niewiele). Chciałam być dobra partnerka.

52 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-06-02 17:04:47)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Dobra, ale teraz to już szukasz usprawiedliwienia. Może koleś był trudny, ale uderzyłaś poniżej pasa. Wiadomo, że gdyby odwrócić płcie to koleś na Twoim miejscu zostałby wręcz ZLINCZOWANY.  Są tutaj tematy podobne, ale o sporo mniejszym ciężarze i zawsze facet jest masakrowany. Niemniej warto udzielić wsparcia, bo co ma mieć facet od kobiety? Posagu już nie wnosi. Obstawiam, że nie spotkało go to pierwszy raz. A facet uwielbia słuchać, że inni są lepsi...

-

53

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Przerosło ją to i tyle.
Ilu osób by nie przerosło?
Facet zamiast popracować nad sobą pochwalił się osiągnięciami, a jak doszło do spiny, ty zwyczajnie uciekł. Po prostu uciekł.

Już pozamiatane.

54

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Marata dobrze to podsumowała. On uciekł ostatecznie. Nie ja. Miał prawo.

55

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Kto by nie uciekł...

-

Posty [ 1 do 55 z 143 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018