On niepełnosprawny. Związek sypie sie... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 115 do 143 z 143 ]

115

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Poniedzialkowa napisał/a:

Dlatego bedzie tu za godzine po swoje rzeczy. A Ty Cyngli mniej jadu do ludzi. Nie da sie tego czytac.

A Ty Poniedziałkowa więcej myślenia przed wypowiedzeniem swojej opinii. Nie da się tego czytać.
Zwróć uwagę - ja tylko przejęłam Twój sposób zwracania się do innych, który jest po prostu przykry.

W moich słowach nie było jadu. Natomiast Ty ewidentnie masz problem z przyjęciem opinii, która jest Tobie nie w smak.
Możesz nad tym pracować, skutecznie ;-)

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa
Zobacz podobne tematy :

116

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Cyngli obserwuje forum od kilku miesięcy, lat. Widzę, ze traktujesz tak wszystkich. Nie projektuj na mnie swojej agresji.

117

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Poniedzialkowa napisał/a:

Cyngli obserwuje forum od kilku miesięcy, lat. Widzę, ze traktujesz tak wszystkich. Nie projektuj na mnie swojej agresji.

Nie zauważyłem, aby Cyngli w tym temacie była agresywna. Ale nawet gdyby była, to idąc twoją logiką, dlaczego miałaby się cenzurować?

118

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Poniedzialkowa napisał/a:

Cyngli obserwuje forum od kilku miesięcy, lat. Widzę, ze traktujesz tak wszystkich. Nie projektuj na mnie swojej agresji.

Pozdrawiam :-)

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

119

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Ciekawy temat. Pięknie obnażył brak empatii pewnej użytkowniczki.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

120 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-04 13:13:11)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Poniedzialkowa napisał/a:

Świadczyć też o tym mogą jego wspomnienia na temat ex, jak również jego opowieści, gdy pracował w policji i chodził z kolegami na kurwy. Przełknęłam to bo to przeszłość. Przełknęłam również to jak ex długoletnią partnerkę z którą miał dzieci, zdradzał z jakąś inną panią, żyjąc pod wspólnym dachem (z dziećmi).Co ja mówię, on z obiema sypiał w tym samym czasie.

Tchórz i tyle.

Poniedziałkowa, chyba na zbyt dużo rzeczy przymknęłaś oko wcześniej. Dlaczego? Jak to opowiadasz, to brzmi to beznadziejnie. Przecież on kobiety traktuje przedmiotowo! Sądziłaś, że z Tobą będzie inaczej?
On ma z sobą poważny problem. Nie sądzę, żeby on w ogóle potrafił kochać, przyjażnić się i partnerować w relacji. Jak dla mnie to typ raczej nastawiony na branie, nie dający od siebie, stąd to przedmiotowe traktowanie. Ty stałaś się kolejnym obiektem na jego drodze, który miał go utrzymywać w przekonaniu o jego zayebistości. A gdyby mu na Tobie zależało, to skupiłaby się na tym, aby być dla Ciebie zayebistym, a nie robił z Ciebie źródło problemów. 
Następnym razem spróbuj z kimś o większym poczuciu własnej wartości. Będzie łatwiej. :-)

Nie widzę potrzeby, żeby matkować facetowi, przymykać oko na jego świństwa, udawać, że nie widzi się jego egoizmu i egocentryzmu i uważać na każdym kroku, żeby nie dotykać jego kompleksów, tylko dlatego, że jest niepełnosprawny.

PS. Opiniami tutejszych panów radzę się za bardzo nie przjmować, bo wyłażą z nich w takich wątkach ich własne kompleksy, z którymi sami nie potrafią się uporać i woleliby, aby kobiety stały się bardziej matkami niż partnerkami i chuchaly i dmuchał na biedne misie.
A panom radzę, żeby zaakceptowali swoje kompleksy i potrafili o nich rozmawiać zamiast uciekać od problemu, bo one magicznie nie znikną. W ogóle to wydaje mi się, że w tym tkwi moc, żeby umieć akceptować i mierzyć się z własnymi ograniczeniami

121 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-06-04 13:17:30)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Magdaleno, a przeczytałaś inne tematy Autorki? Pytam z ciekawości.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

122 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-06-04 13:32:02)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Ale to że PAN kanalia okazało się dopiero jak miał rzeczy zabrać smile)) więc nie wiadomo czy traktować to serio. A i tak nijak się ma do sytuacji.
Swoja drogą jakby gość z niesprawnoscia mięśni UD jak opisała autorka opowiadał mi jak to zawsze jest w pozycji na górze wręcz fruwa to o tak bym swoje pomyślała smile i wyobrazala nas sobie w zupełnie innej konfiguracji co wynika z biologii przedmiotu szkolnego..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

123 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-04 13:23:12)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Cyngli napisał/a:

Magdaleno, a przeczytałaś inne tematy Autorki? Pytam z ciekawości.

Nie, nie czytałam.



Ela210 napisał/a:

Ale to że PAN kanalia okazało się dopiero jak miał rzeczy zabrać smile)) więc nie wiadomo czy traktować to serio. A i tak nijak się ma do sytuacji.

Myslę, że autorka ma swoje kompleksy, które go przy nim zatrzymały, bo dla mnie możnaby obdzielić jego „dokonaniami” kilku innych, więc coś musi być na rzeczy, że się go trzymała.

124

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:
Poniedzialkowa napisał/a:

Świadczyć też o tym mogą jego wspomnienia na temat ex, jak również jego opowieści, gdy pracował w policji i chodził z kolegami na kurwy. Przełknęłam to bo to przeszłość. Przełknęłam również to jak ex długoletnią partnerkę z którą miał dzieci, zdradzał z jakąś inną panią, żyjąc pod wspólnym dachem (z dziećmi).Co ja mówię, on z obiema sypiał w tym samym czasie.

Tchórz i tyle.

Poniedziałkowa, chyba na zbyt dużo rzeczy przymknęłaś oko wcześniej. Dlaczego? Jak to opowiadasz, to brzmi to beznadziejnie. Przecież on kobiety traktuje przedmiotowo! Sądziłaś, że z Tobą będzie inaczej?
On ma z sobą poważny problem. Nie sądzę, żeby on w ogóle potrafił kochać, przyjażnić się i partnerować w relacji. Jak dla mnie to typ raczej nastawiony na branie, nie dający od siebie, stąd to przedmiotowe traktowanie. Ty stałaś się kolejnym obiektem na jego drodze, który miał go utrzymywać w przekonaniu o jego zayebistości. A gdyby mu na Tobie zależało, to skupiłaby się na tym, aby być dla Ciebie zayebistym, a nie robił z Ciebie źródło problemów. 
Następnym razem spróbuj z kimś o większym poczuciu własnej wartości. Będzie łatwiej. :-)

Nie widzę potrzeby, żeby matkować facetowi, przymykać oko na jego świństwa, udawać, że nie widzi się jego egoizmu i egocentryzmu i uważać na każdym kroku, żeby nie dotykać jego kompleksów, tylko dlatego, że jest niepełnosprawny.

PS. Opiniami tutejszych panów radzę się za bardzo nie przjmować, bo wyłażą z nich w takich wątkach ich własne kompleksy, z którymi sami nie potrafią się uporać i woleliby, aby kobiety stały się bardziej matkami niż partnerkami i chuchaly i dmuchał na biedne misie.
A panom radzę, żeby zaakceptowali swoje kompleksy i potrafili o nich rozmawiać zamiast uciekać od problemu, bo one magicznie nie znikną. W ogóle to wydaje mi się, że w tym tkwi moc, żeby umieć akceptować i mierzyć się z własnymi ograniczeniami

A tobie radzę wreszcie porzucić hipokryzję i zacząć pracować nad empatią bo to masakra jest co tutaj powypisywałaś. I to jest bardzo ciekawe, że w tym temacie piszesz o szczerości i stwierdzaniu faktów pomimo bolesnych słów a w temacie o eurowyborach groziłaś mi zgłoszeniem do moderacji pomimo, że też stwierdzałem o tobie fakty. To jak to z tobą jest ? Ty możesz a inni nie ?

Opini tej Pani w ogóle nie bierz droga autorko pod uwagę bo to wyzbyta empatii osoba.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

125 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-06-04 13:48:45)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Ciężko czasem stwierdzić po co kobietom są faceci (czytając posty jak wyżej), a jak wiemy te nie potrafią bez żadnego wytrzymać choćby kilku miesięcy. Inne tematy autorki są dość wymowne. Ja i tak dalej obstawiam niedopasowanie cielesne, tzn z jednej strony wiadomo co, a z drugiej otyłość.

-

126 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-04 14:08:45)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Mordimer napisał/a:

A tobie radzę wreszcie porzucić hipokryzję i zacząć pracować nad empatią bo to masakra jest co tutaj powypisywałaś. I to jest bardzo ciekawe, że w tym temacie piszesz o szczerości i stwierdzaniu faktów pomimo bolesnych słów a w temacie o eurowyborach groziłaś mi zgłoszeniem do moderacji pomimo, że też stwierdzałem o tobie fakty. To jak to z tobą jest ? Ty możesz a inni nie ?

Opini tej Pani w ogóle nie bierz droga autorko pod uwagę bo to wyzbyta empatii osoba.

Mordimer, powiedz dlaczego łazisz za mną po tematach, rzucasz na podstawie wypowiedzi w jednym wątku stawiające mnie w złym świetle ogólniki co do moich cech, przy czym wszystko to nie jest związane w żaden sposób z tematem wątku?
Jak to o Tobie świadczy?

PS. Oczywiście zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, post zaraportowałam, jako szkalujący mnie i nie związany z tematem wątku.

127

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Magdaleno, a przeczytałaś inne tematy Autorki? Pytam z ciekawości.

Nie, nie czytałam.

Zrób to w wolnej chwili. Problem Autorki jest głębszy, niż to opisała w tym wątku i nie jest nim ten niepełnosprawny mężczyzna, bynajmniej.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

128

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Drodzy użytkownicy. Autorka napisała, że już po fakcie, bo osoba, o której mowa już zabrała swoje rzeczy.
Nie ma co nad tym debatować, czy dalej krytykować dane osoby, bo sprawa została zamknięta.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

129 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-06-04 14:14:03)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Autorce brak empatii a jej partner nie rokuje. Nie chodzi o niepełnosprawność ale o kompleksy i brak umiejętności komunikacji. W ogóle u nich komunikacja leży i kwiczy. Jedno i drugie dobre. Zamiast dobijać i tak poszkodowanego człowieka nie lepiej po prostu odejść i znaleźć sobie pełnosprawnego bez kompleksów faceta ?
Po co to na siłę tkwić w toksycznych relacjach ? Nie szkoda Ci autorko czasu i energii ? Chyba nie macie dzieci i kredytów ?

Magdalena to nie szkalowanie tylko stwierdzanie faktów.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

130 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-04 14:18:41)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
Cyngli napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Magdaleno, a przeczytałaś inne tematy Autorki? Pytam z ciekawości.

Nie, nie czytałam.

Zrób to w wolnej chwili. Problem Autorki jest głębszy, niż to opisała w tym wątku i nie jest nim ten niepełnosprawny mężczyzna, bynajmniej.

Jak już powyżej pisałam, podejrzewam, że autorka sama ma jakiś problem, że przymykała oko na niektóre kwestie, bo to nie były wcale zwykle wady i nieszkodliwe różnice w podejściu do hm...życia. Albo tylko tak mi się wydaje.

Poniedziałkowa, może Ci zrobimy wiwisekcję w odrębnym wątku, jakbyś chciała ;-) ?



Lucyfer666 napisał/a:

Drodzy użytkownicy. Autorka napisała, że już po fakcie, bo osoba, o której mowa już zabrała swoje rzeczy.
Nie ma co nad tym debatować, czy dalej krytykować dane osoby, bo sprawa została zamknięta.

Ale inni czytają.
Wiesz, ile ja się dowiedziałam, nauczyłam na tym forum?



Mordimer, już Cię prosiłam, żebyś omijał moje posty na forum szerokim łukiem. Ewidentnie, Ci wpadłam w oko :-D

131

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie, nie czytałam.

Zrób to w wolnej chwili. Problem Autorki jest głębszy, niż to opisała w tym wątku i nie jest nim ten niepełnosprawny mężczyzna, bynajmniej.

Jak już powyżej pisałam, podejrzewam, że autorka sama ma jakiś problem, że przymykała oko na niektóre kwestie, bo to nie były wcale zwykle wady i nieszkodliwe różnice w podejściu do hm...życia. Albo tylko tak mi się wydaje.

Poniedziałkowa, może Ci zrobimy wiwisekcję w odrębnym wątku, jakbyś chciała ;-) ?



Lucyfer666 napisał/a:

Drodzy użytkownicy. Autorka napisała, że już po fakcie, bo osoba, o której mowa już zabrała swoje rzeczy.
Nie ma co nad tym debatować, czy dalej krytykować dane osoby, bo sprawa została zamknięta.

Ale inni czytają.
Wiesz, ile ja się dowiedziałam, nauczyłam na tym forum?



Mordimer, już Cię prosiłam, żebyś omijał moje posty na forum szerokim łukiem. Ewidentnie, Ci wpadłam w oko :-D

To prawda. Wpadłaś mi w oko. wink

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

132 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-06-04 18:08:57)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Mordimerze, czuję się w obowiązku zainterweniować i zwrócić Ci uwagę, że Twoje osobiste wycieczki skierowane w kierunku MagdaLeny1111, która wyraźnie stała się obiektem Twojej nadmiernej uwagi oraz wynikających z tego prowokacyjnych komentarzy, czasem nieprzyjemnych, stanowi naruszenie naszych zasad. Mało tego, uporczywość Twoich działań także dla biernych czytelników jest niekomfortowa, dlatego proszę, abyś nam wszystkim tego oszczędził. Biorąc pod uwagę, że Twoje konto nie jest już czyste, chcąc uczestniczyć w życiu Netkobiet powinieneś szczególnie się pilnować, a ja dodatkowo uprzedzam, że zlekceważenie mojej prośby spotka się z bardziej radykalną reakcją.
Z pozdrowieniami, Olinka

Edit:
Wątek nie jest miejscem właściwym, by prowadzić polemikę dotyczącą moderatorskiej uwagi. Mamy służące do tego wątki techniczne, zawsze też można wysłać wiadomość mailową. Twój post z wątku usunęłam, przenosząc go tutaj: https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 7#p3482227, w tym samym miejsce masz również odpowiedź na zapytanie dotyczące 'znikających' postów.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

133

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
MagdaLena1111 napisał/a:
Poniedzialkowa napisał/a:

Świadczyć też o tym mogą jego wspomnienia na temat ex, jak również jego opowieści, gdy pracował w policji i chodził z kolegami na kurwy. Przełknęłam to bo to przeszłość. Przełknęłam również to jak ex długoletnią partnerkę z którą miał dzieci, zdradzał z jakąś inną panią, żyjąc pod wspólnym dachem (z dziećmi).Co ja mówię, on z obiema sypiał w tym samym czasie.

Tchórz i tyle.

Poniedziałkowa, chyba na zbyt dużo rzeczy przymknęłaś oko wcześniej. Dlaczego? Jak to opowiadasz, to brzmi to beznadziejnie. Przecież on kobiety traktuje przedmiotowo! Sądziłaś, że z Tobą będzie inaczej?
On ma z sobą poważny problem. Nie sądzę, żeby on w ogóle potrafił kochać, przyjażnić się i partnerować w relacji. Jak dla mnie to typ raczej nastawiony na branie, nie dający od siebie, stąd to przedmiotowe traktowanie. Ty stałaś się kolejnym obiektem na jego drodze, który miał go utrzymywać w przekonaniu o jego zayebistości. A gdyby mu na Tobie zależało, to skupiłaby się na tym, aby być dla Ciebie zayebistym, a nie robił z Ciebie źródło problemów. 
Następnym razem spróbuj z kimś o większym poczuciu własnej wartości. Będzie łatwiej. :-)

Nie widzę potrzeby, żeby matkować facetowi, przymykać oko na jego świństwa, udawać, że nie widzi się jego egoizmu i egocentryzmu i uważać na każdym kroku, żeby nie dotykać jego kompleksów, tylko dlatego, że jest niepełnosprawny.

PS. Opiniami tutejszych panów radzę się za bardzo nie przjmować, bo wyłażą z nich w takich wątkach ich własne kompleksy, z którymi sami nie potrafią się uporać i woleliby, aby kobiety stały się bardziej matkami niż partnerkami i chuchaly i dmuchał na biedne misie.
A panom radzę, żeby zaakceptowali swoje kompleksy i potrafili o nich rozmawiać zamiast uciekać od problemu, bo one magicznie nie znikną. W ogóle to wydaje mi się, że w tym tkwi moc, żeby umieć akceptować i mierzyć się z własnymi ograniczeniami


Magdaleno

Ależ nie tylko panowie stwierdzili, że to był cios poniżej pasa.
Nikt też tutaj nie zaprzeczał konieczności rozmów, tylko że to wymaga wyczucia, a nie przejechania po kimś jak czołg.

134

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Odnosząc się jedynie do tych słów, które są przedmiotem sporu i abstrahując od innych problemów i postaw autorki...

Jest takie powiedzenie: "Jak chcesz grać/bawić się jak mężczyzna, to bądź gotów na odpowiednie konsekwencje".

Facet udawał fifę-rafę, kurwiarza, babiarza i ogólnie wyluzowanego w kwestiach okołoseksualnych. Takiego z tych co nic nie ruszy, ni chory piesek, ni wściekła baba.
Narzucił więc pewną konwencję co i jak można mu mówić, jak się zachowywać itp.
Moim zdaniem Poniedziałkowa utrzymała się w w niej- miała "prawo" mu tak powiedzieć.
Co innego gdyby to był gość z tych "wrażliwych".

135

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Miałaś prawo sadzić, iż jest oswojony ze swoją niepełnosprawnością i nie będzie robił tragedii życia z tego, iż dostrzegasz jego niepełnosprawność.

136

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

cieszy mnie że dużo osób mówi o empatii:) też mam niepełnosprawność więc postaram się coś napisać w temacie

Poniedzialkowa napisał/a:

Mówi on ze chyba ma jakaś blokadę. Przyznał ze od czasu gdy usłyszał ode mnie jakiś czas temu, ze seks z nim nie jest i nigdy nie będzie jak z osoba zdrowa. Powiedziałam tak bo to prawda, sadzać ze jest oswojony ze swoją niepełnosprawnością i może postara sie robić go również dobrze, ale inaczej

gdyby takie sformułowanie powiedziano do mnie, emocjonalnie byłoby mi to obojętne, mógłbym postarać się uwzględnić to o czym dziewczyna mówi żeby w przyszłości było lepiej, lub rzeczywiście wycofać się z dalszych prób gdybym widział że jest to poza zasięgiem moich możliwości. Poniższy cytat

Poniedzialkowa napisał/a:

Gdy próbuje rozmawiać słyszę tylko jaka ex była w łożku jedna czy druga, a ze mną to on nie wie czemu tak jest. Nasłuchałam sie ze tamta ciasna była, piszczała jak japonki...

wydaje się być nieadekwatny do sytuacji i nie prowadzący do rozwiązania problemu, aczkolwiek nie znam przebiegu całej dyskusji pomiędzy autorką i chłopakiem.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … &p=100 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

137

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Dzięki za wszystkie posty - te przychylne i te mniej.
Wczoraj się wyprowadził, bez słowa.  Na koniec napisał tylko: "Szkoda, bo nawet się nie kłóciliśmy. Gdybyśmy to robili to jeszcze bym zrozumiał". Odpisałam, że to był jego wybór i nie ma już nad czym dywagować. Nie był w stanie rozmawiać twarzą w twarz.

Przymknęłam oko na przyszłość, gdyż mówił "Nie byłem wtedy już z matką swoich dzieci, dlatego sypiałem z inną". Odpowiedziałam szczerze: "ale żyliście pod jednym dachem z dziećmi i taką patole odwalaliście!". Teraz widzę, że zamknęłam oczy całkiem, choć zdawało mi się, że obiema nogami mocno stoję na ziemi i wszystko widzę.

No  teraz dociera do mnie, że miał mocny rys narcystyczny. Sam o tym wspomniał w żartach pare razy. Dlatego nic innego jak pochwały, nie zniósłby. Zderzenie się z tym, że nie jest nam w łóżku tak dobrze jak mogłoby być, zaczęło osłabiać związek.
Na terapie chodził i dominował swoich terapeutów (tak twierdził). Czuł się od nich lepszy (sam jest terapeutą), skuteczniejszy i jak sam mówił, przez to ciężko było mu pomóc. Moim zdaniem to była buta, brak pokory, jego wyobrazenia. Powiedziałam mu to.

Dziś już lepiej mi i cieszę się, że to się skończyło.
Dziś mam terapię własną, dużo do opowiedzenia terapeutce...

138

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Dlatego psychoterapia w Polsce to przeważnie shit, bo tacy ludzie się za nią biorą.

-

139 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-08 23:27:57)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
mallwusia napisał/a:

Magdaleno

Ależ nie tylko panowie stwierdzili, że to był cios poniżej pasa.
Nikt też tutaj nie zaprzeczał konieczności rozmów, tylko że to wymaga wyczucia, a nie przejechania po kimś jak czołg.

Ale o co dokładnie Ci chodzi? Jako cios poniżej pasa?
Czyżby chodziło o to, że Ty osobiście traktujesz osobę niepełnosprawną fizycznie na równi z upośledzeniem umysłowym. To, że Ty puściłaś wodze fantazji i uznałaś, że jak ktoś jest niesprawny fizycznie, to szare komórki u niego też gorzej pracują i zapewne uzna stwierdzenie faktu o tym, że jego niepełnosprawność czyni z niego niepełnosprawnego (czyli oczywistą oczywistość) za coś, co go wyklucza z możliwości dawania innym przyjemności?
To jednak tylko Twój prywatny osąd. Bo ja np, tak nie uważam. Poniedziałkowa też nie, bo wyraźnie pisała, że odczuwała satysfakcję z seksu, ale jego wcześniejsze zachwalanie swoich możliwości seksualnych rozbudziło w niej apetyt, a tu klops, bo okazało się, że facet możliwości ma jednak ograniczone.

Dla przypomnienia Twoje słowa:

mallwusia napisał/a:

Mówiąc mu "ze seks z nim nie jest i nigdy nie będzie jak z osoba zdrowa" powiedziałaś mu niejako - "choćbyś stanął na rzęsach, to mnie nigdy w pełni nie zadowolisz". Nie wiem, czy można by usłyszeć coś gorszego i bardziej podcinającego skrzydła.

140

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Co za brednie Magdaleno. Aż mi się nie chce komentować.

141 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-06-08 23:39:00)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...
mallwusia napisał/a:

Co za brednie Magdaleno. Aż mi się nie chce komentować.

To może następnym razem zwyczajnie przyjmij do wiadomości, że osoby niepełnosprawne, JEŚLI mają normalne poczucie własnej wartości, to uwaga, stwierdzająca ten fakt nie powinna chwiać ich światem i powodować wycofywanie się że społeczeństwa, ograniczeniem życia seksualnego itp.
A Twoje słowa, że jeśli ktoś nie jest tak sprawny jak osoba zdrowa, co może oznaczać to, co sugerujesz, jest moim zdaniem mocno krzywdzące i śmierdzi strasznym stereotypem, bo zakłada, że każdy niepełnosprawny to zakompleksiony typ, który każdą uwagę o tym, że nie jest tak sprawny jak osoba zdrowa odbierze jako zepchnięcie go w przepaść niebytu.

142 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-06-09 01:06:34)

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

[niemerytoryczne osobiste wycieczki, bez związku z tematem wątku]

143

Odp: On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Moja terapeutka również sie zdziwiła, równie szybko sie wprowadził jak i wyprowadził.
Myśle, ze on uciekł przed prawda - ze jest zwyczajnie kiepski w łożku, juz nawet nie nie względu na chorobę. Przestraszył sie, ze będzie musiał mówić o tym u seksuologa. A opowieści jakoby miał taki zajebusty seks i żadnych problemów z penetracja w innych pozycjach to ściema.

Rozstaliśmy sie w przyjaźni.

Posty [ 115 do 143 z 143 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » On niepełnosprawny. Związek sypie sie...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018