czy to chorobliwa zazdrość? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy to chorobliwa zazdrość?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 115 do 152 z 170 ]

115 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-07-19 15:57:10)

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Gosia ale ty jesteś wulgaryzm big_smile

Zobacz podobne tematy :

116 Ostatnio edytowany przez Mała208 (2019-07-19 14:48:21)

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

widze hienki,że czekacie az opisze dokładnie sytuacje z mężem a proszę...żebyście miały pożywkę...( zrobię to w miedzy czasie, gdzie mój partner...poszedł po drinka dla "córki"
wiec z mężem...żyło nam sie całkiem nieźle ..moi zaznaczam moi rodzice pobudowali nam dom...do czasu, kiedy wszystko sie zepsuło...tu nie będe wnikać w szczegóły..
chcieliśmy sie rozwieść...a mój mąż nie mąz życzy sobie spłaty połowy chałupy i dopiero sie wyprowadzi...gdzie w ten dom  włożył tyle co nic...
ja nie mam z czego go splacić , bo to aż ok 300 tys zł...domu na pewno mu nie zostawię...i zyjemy tak..on i ja razem a osobno...zadowoleni?:)
poznałam mężczyznę w którym się zakochałam...nie- nie ma majątku..ma kredyt smile
z powodu tego,że mam męża formalnie nie mam zamiaru sie sztafirować z partnerem oficjalnie.
Chce byc szczesliwa...bo tym co przezyłam u boku męża..
pytałam Was jak zabic chorobliwą zazdrość a dostałam po łbie smile
jeśli chodzi o lovelasa jak go nazywacie...myslę,że nie jeden trzydziestolatek może mu zazdrościć...figury urody i intelektu.
sorry kończę, bocórka idzie na drinka.
a teraz czekam na kolejne wiadro pomyj moje hienki smile

117

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Widzisz, tobie brakuje dystansu do swojej osoby i do calej sytuacji, tudziez do naszych wpisow. Nawet nie pojmujesz, ze zaczynamy drzec z ciebie lacha i bierzesz wpisy na serio.


Idz, napij sie z tatusiem, moze po drinku spojrzysz inaczej na to wszystko.

118

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Jakie "hienki" ?? Do kogo to kierujesz ?
Dostalas mnóstwo dobrych, konkretnych rad, a odpowiadasz w taki sposób ?
Zaczynam myśleć, że przyszlas tu wyłącznie z chęci prowokowania.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

119

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

No coz….Autorka ma ograniczony horyzont myslowy. Miala nadzieje, ze podajac nam na poczatku homeopatyczne dawki faktow, damy jej uniwersalna porade w kwestii zazdrosci.

Chorobliwa zazdrosc ma czesto podloze w zazdrosniku. Niska samoocena, brak poczucia wlasnej wartosci to glowne powody.
Mezczyzni nie lubia zazdrosnic. To nieerotyczne, kobieta do szalu zazdrosna traci glanc.

A do tego dochodzi, ze tatuncio- lovelas lubi inne i oglada sie za nowym narybkiem, bo zazdrosnica stracila na wartosci.

Kobieta, ktora zna wlasna wartosc nie bedzie zazdrosna chorobliwie.

120

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Mała, to chyba adekwatny nick do sytuacji i odpowiedzi autorki. Przykro czytać.

121

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

To bardzo proste dlaczego jesteś zazdrosna. Ty też o tym doskonale wiesz tylko chyba nie chcesz się sama przed sobą przyznać do tego. Jeśli sama poszłaś na tzw"bok" więc skoro sama jesteś nieporządną kobietą, która przysięgała jednemu mężczyźnie wierność to doskonale sobie zdajesz sprawę z tego, że "twój wybranek" jest takiego samego pokroju jak Ty, a co za tym idzie, łatwo odeszłaś od męża to i "twój wybranek" łatwo może odejść do innej od ciebie. Nic dziwnego, że jesteś zazdrosna. Dobre masz przeczucia, że może kręcić na boku skoro zdradza żonę więc co mu szkodzi zdradzić też ciebie? Tym bardziej, że Was mało co łączy, na dobrą sprawę nie jesteście razem i nie wmawiaj sobie, że jest inaczej bo jeżeli ktoś kocha to robi wszystko, aby być z tą osobą, a u Was trwa to 2 lata to tylko takie spotkania po cichu, aby nikt nie widział i to jest ta Wasza miłość? Raczej swoją miłość to się pokazuje całemu światu niż ją ukrywa po hotelach ...Widzisz oboje nie chcecie stracić majątku więc co dla Was jest ważne?? Ta "wasza miłość" czy  te " Wasze pieniądze", które stracicie?? Nie odnajdziesz spokoju żerując na cudzej krzywdzie, udaje się to, ale w niewielu przypadkach, ale za tą krzywdę trzeba i tak na końcu słono zapłacić.

122

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Przecież dziewczyna Wam napisała,że nie żyje w związku z mężem i jak wygląda sytuacja- spłacić połowe domu trochę forsy potrzeba..a ten koleś nie jest z zoną od paru lat z tego co czytam,nie pierwszy taki układ.
Fakt nie popieram takich związków, ale oni nie mają już swoich małżeństw...

123

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Ami...ale nie widzisz, ze Autorka podala te fakty dopiero na koncu dyskusji????

Aplikowala nam caly czas tajemnicze  homeopatyczne dawki hostorii milosnej i oczekiwala konstruktywnego podejscia do sprawy.

Chorobliwie zazdrosny ma problemy z zanizana samoocena. Ktos, kto siebie lubi, akceptuje, docenia i szanuje nie jest chorobliwie zazdrosny.

tyle na temat.

124

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

a może wstydziła sie pisac prawdy bo wiedziała jaka będzie reakcja społeczeństwa?
takie układy od razu nazywane są z góry...
ja patrzę trochę na sprawe z drugiej strony..dom zbudowali jej rodzice a teraz ona ma płacic mężowi ... no mnie też nie było by stać...a oddać , zostawić?
koleś nie mieszka z zoną od x lat...
myślę,że ich małżeństwa są tylko na piśmie...więc dlaczego nie mieli by szukać miłości gdzie indziej?  z tego co wyczytałam żadne relacje z małżonkami ich nie łączą.
a Autorka? jesli ma niską samoocenę to prosiła o radę jak sobie poradzić z zazdrością..
tu nie było nigdzie napisane ,ze wracaja do domu gdzie czeka druga osoba- tylko jasno i wyraznie ze ich małżeństw juz nie ma.

125

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Jeśli małżeństw już nie ma, to jednak wygląda to inaczej.
Formalny rozwód, podział majątku, spłaty, raty, wyroki - i każdy żyje po swojemu.
I przede wszystkim - OSOBNO.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

126

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

w teorii to bardzo proste- praktyka wygląda inaczej. Wiem, bo mam znajomą, która próbuje sie rozwieźć z ..kredytem...
formalnie małżonkowi należy się spłata połowy domu a jeśli ona nie ma skąd wziąć pieniędzy?
kij ma dwa końce.

127

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Tu sie jest anonimowo: na tym to polega i nie trzeba sie "wstydzic".

Jesli od poczatku zagralaby w otwarte karty, to " spoleczenstwo" :-) zareagowalo by zgola inaczej.
Mozna by bylo wtedy faktycznie zastanowic sie tylko  nad tematem zazdrosci, bo sprawy malzenstw nieistniejacych bylyby naswietlone.

Powtarzam: chorobliwie zazdrosny jest ktos, kto nie ma poczucia wlasnej wartosci i nad tym trzeba popracowac.

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Ami, proszę Cię. Nie wiem czemu robisz za adwokata Małej.
Dziewczyna na początku pisała o problemach z zazdrością, dostała rady jak może sobie pomóc. A potem jak z procy wystrzeliła z romansem i chamskimi atakami na nas.
Jest niezrównoważona emocjonalnie i potrafi tylko atakować.
Nie ma sensu tracić energii na kogoś, kto ma głęboko w nosie nasze rady, a widzi tylko czubek swojego nosa.

129

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Bo to alter ego Małej smile dopiero teraz się zorientowałam.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.
Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

big_smile

Nie wierzę big_smile

Mała, trochę odwagi wink

131

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Z całą pewnością Owieczko.
Dałam się zwieść, bo dla niepoznaki wypowiedziała się najpierw w 2 innych tematach.
Ale uporczywe agitowanie za Autorką tego wątku wzbudziło moją ciekawość na tyle, że postanowiłam to sprawdzić.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

132

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

dostałam maila i aż tu zajrzałam...powiem wam ,że ja też nie wierzę..to jest jakas paranoja.
nie mam potrzeby podszywać się pod inne osoby ani nic wam udowadniać. Dawno już zapomniałam o tym wątku..

133

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

IP nie kłamie.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

134

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Mała, pogubiłas się dziewczyno mocno, a lata lecą i przyjdzie czas, że zaplaczesz.

135 Ostatnio edytowany przez Pokręcona Owieczka (2019-08-01 10:51:35)

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Wiesz Mała, ja na Twoim miejscu przeprosiłabym za takie zachowanie, wzięła na klatę krytykę i zaczęła od nowa opisywać swój problem.
Bez krętactw, kłamstw, obrażania kogokolwiek.
W jakimś celu się tu pojawiłaś, przyznałaś że masz problem i zamiast być z nami szczera, zaczęłaś nas atakować, umniejszając swoją zazdrość, która jest tematem wątku.
Mało tu takich, którzy są tu dla zabawy, większość z nas przeżyła traumę, tragedię, więc naśmiewanie się z kogoś czy hejtowanie nie jest naszym celem.
Szukamy tu pomocy i takiej oczekujemy, ale przede wszystkim, każdy z nas oczekuje szczerości. To tak jak w życiu, nie da się zbudować czegoś na kłamstwie, tutaj też, wcześniej czy później wyjdą nieścisłości, więc lepiej od razu powiedzieć w jakiej jest się sytuacji.

Słowo przepraszam nie kosztuje nic, gdybyś wykazała się odrobiną szacunku,  to może jednak mogłybyśmy Ci trochę pomóc.
Ochłoń, przemyśl i wróć.

edit: literówki

136

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

To wszystko co Wam napisałam to prawda. O moim i jego życiu!
Ale możecie być zadowolone bo teraz cierpię sad ta laska powiedziała mu ze do niej dzwoniłam.. A on.. Zgadnijcie.. Mój świat mi się zawalił... Powoexialnze ma dość mojej chorej zazdrości. I że zawiodłam go. I jak mogłam się do tego stopnia posunąć. Wiecie co czuje? Nie wiecie.. Ale terwz możecie się że mnie śmiać sad chyba umieram

137

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

I gdzie teraz jesteście? Przegrałam z moją zazdrością. Przegrałam moja miłość bo on mi tego nie wybaczy. Powiedxial że zawsze będzie mnie wspierał w pracy. Zawsze będzie po mojej stronie ale to co zrobiłam przekreslilo wszystko. To jest moja trauma... Mój świat legl w gruzach i jestem sobie winna sama.

138

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Ja już nawet nie wiem jak się nazywam. Nie mam łez. Wiem że to co zrobiłam było glupie.. On mi tego nie wybaczy. Już mi to powiedział.  Mogłam mu ufać.. sad a ta laska powiedziała mu niby dlatego że się bała że jej nabrudze w domu. Jak ja z nią gadałam w maju.. Na msg nie wiem jak wysłał mi się do niej kciuk za co zaraz przeprosilam że nie chcący. A ona zadzwonila do niego i mowinze się boi że jej w domu zabrudze... Ja nic złego nie zrobiłam sad byłam zazdrosna i wtedy miło z nią gadałam... A terwz straciłam wszystko czuję że umieram

139

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Mała208 napisał/a:

I gdzie teraz jesteście? .

Ano jesteśmy, tylko nie w Twoim wątku. Miałaś "nas" gdzieś, to co Ci pisaliśmy, tak my teraz...
Ot taka lekcja życia x2 smile
Nie martw się - im większy kop, tym większa szansa, że szybciej pozbierasz.
Good luck!

140

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Tak dziękuję za tego kopa. Od 3 dni wymiotuję boli mnie głowa nie mogę spać...

141

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Napisał mi wczoraj wieczorem że tęskni.. Po 3 dniach mojej traumy.. Mojej żałoby... Ja myślałam że mi wnętrzności wychodzą z bólu.
A on napisał tęskni.. . Przyszłam najgorsze.. Mam szansę odejść nie dlatego że nie powinnam z nim być.. Ale dlatego że to chyba toksyczny związek.. Czuję się słaba przy nim psychicznie.. Czuję że ma nade mną władze..
Kocham go co ja MMA zrobić sad

142 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-08-05 09:01:53)

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Skoro go tak kochasz, to biegnij na jego gwizdnięcie.
Oczywiście że jest to chory układ bez jutra, a najlepszym tego dowodem jest fakt, że się męczysz.
Gdyby to był zdrowy związek nie czulabys się źle, skoro jest inaczej, to pora byłaby, żeby wreszcie to skończyć.
Masz kawał życia przed sobą, więc zacznij od tego, że uporzadkujesz swoje sprawy z mężem, a potem jako całkowicie wolna kobieta staniesz się panią swojego życia. Tego starszego pana zostaw, a przede wszystkim odstaw od łóżka. Powiedz mu, że ty dłużej tak nie możesz żyć i że najpierw musisz pozałatwiać swoje sprawy, uporządkować myśli, a gdy wyjdziesz na prostą, to niewykluczone, że wrócisz do tematu tego starszego.
Jeśli jesteś dla niego ważna osobą, to on poczeka i zniesie wszystko byleby tylko nie stracić z tobą kontaktu. Niech trwa przy tobie jako twój dobry znajomy, a jeśli taka rola nie będzie mu pasowała, to zrób mu krzyżyk na drogę, niech odejdzie i to w podskokach.
Jednak nie bój się tego, że odejdzie, bo jeśli nawet tak zrobi, to prędzej czy później wróci do ciebie, gdyż nauczysz go szacunku do siebie i pokażesz, że nie jesteś pierwszą lepszą na gwizdnięcie i że twoje życie nie zaczyna się i nie nie kończy na jakimś facecie.
A cierpienia się nie bój, bo wszyscy ludzie z jakiegoś powodu cierpią, więc chociaż cierpienie nie jest miłym uczuciem, to niestety nikogo ono nie omija.
Chodzi po prostu o to, żebyś zeszła wreszcie z tej karuzeli, bo w głowie ci się zakręciło i od tego wszystkiego zbiera cię na wymioty.

143 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-08-05 12:39:47)

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Sprawy z mężem nie są takie proste. On się nie chce wynieść póki nie spłace mu połowy domu.
Co do pana M. To jest straszne.. On dobrze wie jaka ma psychiczną przewagę nade mną.. Powiedział że nie może mi już tak zaufać ale tęskni... A ja mam mu zaufać? Jak ponttm wszystkim on się tak zachował. Wiecie? Ja już nawet nie jestem zazdrosna o tą dziewczynę.. Jestem w wielkim szoku ze nawet po tym jak się dowiedział.. To zamiast pogadać ze mną.. Nawet wulgaryzm.. Wkurzyc się to on mnie zostawił.. Nie odzywał się. Powiedział że po tym już jestem dla niego nikim.. Za chwilę przeprosił za te słowa mówił że to emocje ale powiedział to!!
Wzięłam tydzień wolnego w pracy. Muszę ochlonac.. Zadzwoniłam do niego dziś.. Nie wiem po co? A on mowi że mnie przytula.. Chciałabym umieć wyłączyć telefon. Żebym stała się silna.. Żeby pokazać mu ze nie jestem jego zabawka.. Ja mam do siebie tyle żalu że przez te 3 dni pisałam mu przepraszam milion razy i blagalam żeby wrócił... Straciłam swoją godność.

On mi jeszcze powiedział że jest i będzie.. Ale żebym dała mu czas to przetrawic.. Kuźwa co? Zabiłam kogoś? Ok może nie powinnam dzwonić.. Ale on zrobił z tego coś mega strasznego. Mówił że go oszukiwalam 2 Msc.. Bonten tel był w maju. Jak ja mam się zachować?

144

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Masz się zachować tak jak chcesz się zachować.
Jeśli nie chcesz brnąć dalej w to bagno i wracać do tego układu - to po co do niego dzwonisz i się z nim kontaktujesz ?

Co do Twojego męża. Chce, czy nie chce się wyprowadzić - nikogo to nie interesuje.
W momencie w którym nastąpi rozwód i podział majątku, będzie musiał to zrobić.
Wtedy Ty będziesz musiała spłacić jego, albo on Ciebie, albo po prostu sprzedacie nieruchomość i podzielicie środki między Was dwoje.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

145 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-08-06 08:38:14)

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Mała208 napisał/a:

Sprawy z mężem nie są takie proste. On się nie chce wynieść póki nie spłace mu połowy domu.
Co do pana M. To jest straszne.. On dobrze wie jaka ma psychiczną przewagę nade mną.. Powiedział że nie może mi już tak zaufać ale tęskni... A ja mam mu zaufać? Jak ponttm wszystkim on się tak zachował. Wiecie? Ja już nawet nie jestem zazdrosna o tą dziewczynę.. Jestem w wielkim szoku ze nawet po tym jak się dowiedział.. To zamiast pogadać ze mną.. Nawet wulgaryzm.. Wkurzyc się to on mnie zostawił.. Nie odzywał się. Powiedział że po tym już jestem dla niego nikim.. Za chwilę przeprosił za te słowa mówił że to emocje ale powiedział to!!
Wzięłam tydzień wolnego w pracy. Muszę ochlonac.. Zadzwoniłam do niego dziś.. Nie wiem po co? A on mowi że mnie przytula.. Chciałabym umieć wyłączyć telefon. Żebym stała się silna.. Żeby pokazać mu ze nie jestem jego zabawka.. Ja mam do siebie tyle żalu że przez te 3 dni pisałam mu przepraszam milion razy i blagalam żeby wrócił... Straciłam swoją godność.

On mi jeszcze powiedział że jest i będzie.. Ale żebym dała mu czas to przetrawic.. Kuźwa co? Zabiłam kogoś? Ok może nie powinnam dzwonić.. Ale on zrobił z tego coś mega strasznego. Mówił że go oszukiwalam 2 Msc.. Bonten tel był w maju. Jak ja mam się zachować?

Owszem straciłaś swoją godność i to nie tylko w swoich oczach, najgorsze że straciłaś godność w oczach tego faceta.
A niestety musisz wiedzieć, że jeśli facet nie szanuje kobiety, to jest chyba najgorsza rzecz, ponieważ szacunek jest podstawą związku. W zasadzie funkcjonuje to tak, że jeśli facet przestaje szanować, to dla kobiety jest to sygnałem, że w trybie pilnym powinna ewakuować się z takiego związku. Niestety ale tak to wygląda. W takim przypadku należy pi prostu zacisnąć żeby i przestać uprawiać zebranine. I natychmiast odstawić faceta od łóżka, choćby nawet uważało się, że przez seks przyciągnie się tego faceta z powrotem. Powtarzam ci raz jeszcze, facet musi szanować kobietę, żeby CHCIEC Z NIĄ BYĆ.
Odstaw go od łóżka, nie kontaktuj się z nim, on zadzwoni jeśli będzie chciał, bo potrafi korzystać z telefonu i weź się za załatwianie swoich spraw z mężem.
Nie patrz na to, co aktualnie mówi mąż i czego on chce, a czego nie chce. Złóż pozew o rozwód a potem gdy sprawa będzie się toczyć wiele rzeczy wyjaśni się w praniu. Nie wiesz jak to się potoczy, ale ryzyk fizyk. Rusz tyłek bo inaczej w życiu nie uwolnisz się z tego bagna.
Że starszym możesz mieć przecież koleżeński kontakt, skoro na ten moment nie możesz natychmiast odstawić toksyny, ale pod żadnym pozorem nie lez z nim do łóżka. Nie tłumacz się przed nim, niczego nie wyjaśniaj, jeśli już musisz do niego napisać, to staraj się pisać bardzo krótko i nie z pozycji jego kobiety, tylko cześć, co słychać, miłego dnia, po prostu przestań za nim latać.
Zacznij od wizyty u prawnika.

I jeszcze jedno- nie uprawiaj przed starszym żadnych pokazowek w stylu ojej jaka jestem nieszczęśliwa, pójdę na urlop bo chyba umrę z rozpaczy itd. Rycz sobie w poduszkę, ile chcesz i ile wlezie, ale jemu nie pokazuj się jako słabeusz, bo będzie tobą gardził i jeszcze bardziej lekceważył.
Myśl sobie " trudno, najwyżej pokezie do innej, dla mnie to zysk, a dla niego strata", ale ja zapewniam cię, że do żadnej innej on nie polezie, bo dzisiaj kobiety nie są takie głupie, żeby polaszczyc się na wygląd chłopa.
Niech nie rządzi tobą strach że stracisz go na zawsze. Nawet jeśli stracisz, to trudno, ludzie nie z takimi problemami dają sobie radę.
Idź do prawnika i załatw sprawę swojego małżeństwa. Kto wie, co wydarzy się po drodze? Nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło.
Madrze napisałaś w wątku tej kobiety, która właśnie zaczęła bzykać się z szefem.
Głowa do góry.

146

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Ulle dziękuję za ten wpis. Dziś czytałam go z 5x. Sytuacja wygląda tak : on czuję się pokrzywdzony bo stracił do mnie zaufanie przez ten telefon.. Powiedział w niedzielę że za mną tęskni.. Żebym dała mu to przetrawic. Ze tyle rwxy mówił że nie ma nikogo i nie będzie ze jest lojalny. A ja zrobiłam z niego kogoś kim nie jest... Za to conpwoedzial w moim kierunku przeprosił dużo razy. Ale terwz to wygląda tak : ja jestem w domu.. Czekam na jakiś jego znak i nic. Bronię się przed smsami telefonami... A dziś i tak napisałam że fajnie było by gdybyś napisał że tęsknisz kochasz...
Gadaliśmy.. Zapytałam się go kochasz mnie a on : oczywiście... Pytam się csmu sam nie powiesz a on.. Skarbie ja jestem taki zmęczony.... Ty siedzisz w domu a ja ogarniam cała firmę..
I ja już głupieje.
Co ja mam myśleć. Robić? On mi dozuje miłość. Emocje... Jak do niego zadzwonię to jest ok.. Ale sam z siebie nic. Może ja faktycznie przesadziłam z tym tel do tej laski? Może on potrzebuje czasu?
Ja go widzę np na msg i nie napisze do mnie a ja zaraz mu pisze kazanie... Byłeś tu... I nie odezwałeś się.. Tego typu
A on za chwilę... Dobra znów to samo... Znów się muszę tłumaczyć.
Kurde może faktycznie ja przesadzam sad
Zrobiłam się takim szpiegiem...
Latam za nim.. On powinien za mną.
Jak ja mam się zachować? Może zniknąć chociaż na 1 dzień?

147 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-08-08 08:19:19)

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Mała208 napisał/a:

Ulle dziękuję za ten wpis. Dziś czytałam go z 5x. Sytuacja wygląda tak : on czuję się pokrzywdzony bo stracił do mnie zaufanie przez ten telefon.. Powiedział w niedzielę że za mną tęskni.. Żebym dała mu to przetrawic. Ze tyle rwxy mówił że nie ma nikogo i nie będzie ze jest lojalny. A ja zrobiłam z niego kogoś kim nie jest... Za to conpwoedzial w moim kierunku przeprosił dużo razy. Ale terwz to wygląda tak : ja jestem w domu.. Czekam na jakiś jego znak i nic. Bronię się przed smsami telefonami... A dziś i tak napisałam że fajnie było by gdybyś napisał że tęsknisz kochasz...
Gadaliśmy.. Zapytałam się go kochasz mnie a on : oczywiście... Pytam się csmu sam nie powiesz a on.. Skarbie ja jestem taki zmęczony.... Ty siedzisz w domu a ja ogarniam cała firmę..
I ja już głupieje.
Co ja mam myśleć. Robić? On mi dozuje miłość. Emocje... Jak do niego zadzwonię to jest ok.. Ale sam z siebie nic. Może ja faktycznie przesadziłam z tym tel do tej laski? Może on potrzebuje czasu?
Ja go widzę np na msg i nie napisze do mnie a ja zaraz mu pisze kazanie... Byłeś tu... I nie odezwałeś się.. Tego typu
A on za chwilę... Dobra znów to samo... Znów się muszę tłumaczyć.
Kurde może faktycznie ja przesadzam sad
Zrobiłam się takim szpiegiem...
Latam za nim.. On powinien za mną.
Jak ja mam się zachować? Może zniknąć chociaż na 1 dzień?

Mała, a po co ty piszesz do niego z takimi pytaniami? Chcesz wymusić na nim, żeby na odczepne pisał, że tęskni i kocha? Daje ci to jakaś satysfakcję?
Napisałam ci wyraźnie, że jeśli już musisz odzywać się do niego, to bądź przynajmniej przytomna na umyśle i nie pisz do niego z pozycji jego kobiety. Pisz jako znajoma, jako koleżanka.
On pierdnie, a ty od razu wypisujesz do niego elaboraty? A skąd wiesz, że on w ogóle to czyta? A nawet jeśli czyta, to przecież on ma ciebie jak na tacy, wie za dalej jesteś jego, więc nie dajesz mu nawet szansy, by za tobą zatęsknił albo chociaż zaniepokoił się skąd u ciebie taka nagła zmiana.
No miej dziewczyno trochę sprytu, bo lecisz jak ćma do słońca.
Zachowujesz się jakbys była opętana na punkcie tego człowieka. Naprawdę myślisz, że tędy droga?
On zbywa cię byle czym, a ty zamiast to dostrzec i wystopowac jeszcze sama doszukujesz się winy w sobie.
Kręcisz się wokół własnego ogona.
Zacznij zmianę swojego zachowania od treści wysyłanych do niego wiadomości.
To on powinien zacząć główkować, co się dzieje, a nie ty.

148 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-08-08 10:05:23)

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Masz rację. Czuję się jak opętana na jego punkcie. Rozmowy dziś z nim na pewno nie unikne, ale muszę zmienić treść..
Nie daje mu nawet za sobą zatesknic.. Trzymaj kciuki za moj dzisiejszy dzień. Postaram się zniknąć.. Muszę dać radę. Muszę od czegoś zacząć

Napisał mi właśnie ze zadzwoni do mnie po 10 jak się z czymś tam upora... Zastabwiam się już jak z nim gadać.. Nie chcę znów robić z siebie męczennicy.. Zrospaczonej wariatki która co chwilę pyta czy mnie kochasz.. Albo dlaczego siedzisz na msg a do mnie nie napisałeś... Jezu jak ja bym chciała nauczyć się go olewac... I wiecie? Modlę się żebym przestała go kochać. Zaczynam widziec że to mnie niszczy. Ja się nie cieszę tym związkiem.. Ja się ciągle zastabwiam czy wszystko jest ok.
A z drugiej strony chciałabym wrócić do naszych pięknych chwil sad

149

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?
Mała208 napisał/a:

Napisał mi właśnie ze zadzwoni do mnie po 10 jak się z czymś tam upora... Zastabwiam się już jak z nim gadać.. Nie chcę znów robić z siebie męczennicy.. Zrospaczonej wariatki która co chwilę pyta czy mnie kochasz.. Albo dlaczego siedzisz na msg a do mnie nie napisałeś... Jezu jak ja bym chciała nauczyć się go olewac... I wiecie? Modlę się żebym przestała go kochać. Zaczynam widziec że to mnie niszczy. Ja się nie cieszę tym związkiem.. Ja się ciągle zastabwiam czy wszystko jest ok.
A z drugiej strony chciałabym wrócić do naszych pięknych chwil sad

Nie chodzi o to, żebyś zaczęła go olewać, bo na takie zachowania jesteś jeszcze stanowczo za głupia (sorry ale muszę tak dosadnie) i za słaba.
Rozmawiaj sobie z nim, ale jako jego koleżanka, żadnych tekstów, które świadczyłyby o tym, że ty czujesz się jego kobieta, że masz jakieś szczególne prawa.
Od tego zacznij.

150 Ostatnio edytowany przez Mała208 (2019-08-09 14:27:01)

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Wczoraj nawet miło że sobą gadaliśmy.. Żadnych wyrzutów... Miła rozmowa. Powiedxial mi że mnie kocha... A dziś... Od rana wqrczy na mnie... Bo ma dużo pracy. A ja zazdzownilam tylko się przywitać sad
Funduje mi codziennie huśtawke emocjonalną sad jestem zmieszana sad myślałam pi wczorajszym dniu że będzie stopniowo dobrze a on dziś jest w jakiejś furii.
Chciałabym zniknąć sad

151

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

Z tej mąki nie będzie żadnego chleba Mała. Ani okruszynki.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

152

Odp: czy to chorobliwa zazdrość?

On robi że mnie jakaś wariatke chyba.. Wysyła mi zdjęcia nasze. Jak ma dobry humor to rozmawia ze mną czule a jak nie to już jest oschly opryskliwy.
Czuję się jak w jakimś kołowrotku najgorsze ze nie umiem się zatrzymać. Ja!

Posty [ 115 do 152 z 170 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy to chorobliwa zazdrość?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018