Przeszłość mojej dziewczyny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przeszłość mojej dziewczyny

Strony Poprzednia 1 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 191 do 199 z 199 ]

191 Ostatnio edytowany przez Marata (2019-06-06 15:47:17)

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

I tu jest kolejna bajka do obalenia - szukanie drugiej połówki. Jakiej połówki? To sugeruje, że sami jesteśmy niepełni. A tym czasem, co powtarza wiele mądrych ludzi - musimy być pełną całością, żeby móc kogoś zaprosić do towarzyszenia w naszym życiu.
Tak, jak piszesz Lucyfer.

Jeżeli nie potrafimy być szczęśliwi sami ze sobą, to nikt tego nie zmieni. Będzie małym plasterkiem na wielką ranę.

U Burzowego, chodziło mi o to, że on poddał się po kilku niepowodzeniach, i woli piętnować kobiety jako takie, zamiast dać im i sobie ponownie szanse. Nie musi, to jego sprawa, ale pielęgnacja tych wszystkich negatywnych stereotypów i dorabianie nowych o czymś mówi.

Zobacz podobne tematy :

192

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
Marata napisał/a:

I tu jest kolejna bajka do obalenia - szukanie drugiej połówki. Jakiej połówki? To sugeruje, że sami jesteśmy niepełni. A tym czasem, co powtarza wiele mądrych ludzi - musimy być pełną całością, żeby móc kogoś zaprosić do towarzyszenia w naszym życiu.
Tak, jak piszesz Lucyfer.

Jeżeli nie potrafimy być szczęśliwi sami ze sobą, to nikt tego nie zmieni. Będzie małym plasterkiem na wielką ranę.

U Burzowego, chodziło mi o to, że on poddał się po kilku niepowodzeniach, i woli piętnować kobiety jako takie, zamiast dać im i sobie ponownie szanse. Nie musi, to jego sprawa, ale pielęgnacja tych wszystkich negatywnych stereotypów i dorabianie nowych o czymś mówi.

Dlatego moim zdaniem mamy taj przede wszystkim dużo głębszy problem, który na nasze nieszczęście sprowadzamy do tytułowania ludzi od szarych myszek, sfrustrowanych prawiczków, czy puszczalskich.

Sam stosunek Burzowego rozumiem z poddaniem się rozumiem. Po iluśtam razach po prosty wychodzi, że nie warto. Tak długo, jak relacja zaczyna stawać się biznesem, po prostu nie warto się bawić w coś takiego.
Ja przynajmniej nie lubię grać w gry, których zasady mi się nie podobają i na dłuższą metę frustrują.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

193 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-06-06 19:05:03)

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

No cóż podejmijmy raz kolejny, chyba ostatni raz tę dyskusję big_smile.

Marata napisał/a:

No więc po kolei:
mam syna w wieku 14 lat i ostatnia rzecz o której można z nim porozmawiać, to sex. Na razie ten temat go brzydzi i jest to normalna postawa. Podobnie jest z większością jego kolegów.

To normalne, ale dla połowy koleżanek (zachęcam do spojrzenia na skrin wrzucony przeze mnie w temacie o randkach internetowych) już jest rzeczą powszechną temat seksu.

Kilka wątków niżej jest temat, że 17 letnia dziewczyna nie chce, co tam było, całować się z autorem wątku i on ma do niej pretensje o to. Podobno jest nieczuła, i na pewno go nie kocha, bo nie chce iść o krok dalej.
Jesteś pewien, że właściwie lokujesz swoje wspomnienia w przedziale czasowym?

Oczywiście, że właściwie. Dlaczego nie? W wieku 12 lat każdy wiedział co to jest seks, niektórzy (głównie niektóre) go uprawiali już. Z rodzicami wstyd rozmawiać o tym był jeszcze długo.

Uważam, że twoje twierdzenie o ogólniej rozwiązłości kobiet je krzywdzi, a tym samym uderzasz w siebie. Zamykasz sobie drogę do szukania szczęścia, bo przecież i tak zostaniesz zdradzony, porzucony.

Bo dokładnie tak właśnie będzie.

Mogła bym odwrócić twierdzenie i powiedzieć, że facet, który do pewnego wieku, nie stworzył stabilnego związku, nie jest zdolny do stworzenia takiego.
O, albo, że facet, który nie potrafi utrzymać kobiety przy sobie, to coś tam upokarzającego i głupiego należy tu wpisać.
Ale była by to nieprawda i mocne nadużycie wobec większości ludzi.
Po prostu, nie ma co wymyślać jakich niestworzonych bajek i teorii, jakie Ty wypisujesz i umacniasz się w kolejnych stereotypach.

Możesz sobie ustalać własne ramy to jasne. Ale różnica jest taka, że ja mam awersję na czyny ewidentnie wątpliwe moralnie (oczywiście kobiety nie widzą w tym nic złego, bo każdy broni swojej dupy, jednak kac moralny nie pojawia się bez powodów), a to o czym Ty piszesz takie nie jest. Plus to osoby rozwiązłe mają problem z utrzymywaniem związków nawet małżeńskich i zawsze w ich życiu pojawiają się zdrady, nieczyste sytuacje. Ba, nawet badano i powyżej jakiejś tam ilości partnerów jest prawdopodobieństwo większe, że małżeństwo się rozleci, niż że się utrzyma. To są rzeczy ewidentnie ZŁE w kontekście MONOGAMICZNEGO związku. Osoba, która w związku nie była nie jest osobą, którą można tu podobnie zaklasyfikować, bo jej się po prostu nie da zweryfikować. Plus te osoby zawsze mogą się zmienić, rozpocząć relację być może trwałą. W drugą stronę nie bardzo.

Edit: smile A nie wolisz związać się z normalną, szczerą kobietą, zamiast szukać jakiś bajek o jakiś nieskalanych dziewojach?

A co to jest normalna i szczera kobieta? Albo może kto to jest niby?

Marata napisał/a:

I tu jest kolejna bajka do obalenia - szukanie drugiej połówki. Jakiej połówki? To sugeruje, że sami jesteśmy niepełni. A tym czasem, co powtarza wiele mądrych ludzi - musimy być pełną całością, żeby móc kogoś zaprosić do towarzyszenia w naszym życiu.
Tak, jak piszesz Lucyfer.

Ile najdłużej byłaś sama bez jakiegokolwiek kontaktu z kobietą lub mężczyzną wink? Tydzień? Miesiąc? Dlaczego kobiety nie praktykują tego co napisałaś? Tylko non stop próbują tworzyć relacje różnego typu? big_smile Czyżby to jakaś projekcja na mężczyzn?

Marata napisał/a:

U Burzowego, chodziło mi o to, że on poddał się po kilku niepowodzeniach, i woli piętnować kobiety jako takie, zamiast dać im i sobie ponownie szanse. Nie musi, to jego sprawa, ale pielęgnacja tych wszystkich negatywnych stereotypów i dorabianie nowych o czymś mówi.

To nie kilka szans, tylko moje róznorakie doświadczenia, związki ludzi wokół, literatura, badania i inne media typu to forum. To jest po prostu zbyt destrukcyjne na dłuższą metę. Najgorsze jest jak bardzo schematycznie się to wszystko powtarza. Kobieta zawsze robi z siebie ofiarę... to ja byłam rozwiązła, nieszczera, ale to przez facetów... albo jednego faceta. I tak zawsze... trochę mi to wszystko przypomina niańczenie niegrzecznego dziecka, które się nie słucha. Tylko, że to dziecko robiąc oczy kota ze Shreka wbija sztylet w serce i potem rok się odkręcasz, a ona dawno z innym. Ja rozumiem sytuację, że wchodzi babka, mówi jakie ma plany na związek, czego oczekuje i co daje, a facet swoje i ona mówi nara... jak ktoś się umie po ludzku rozejść i z tego korzysta, to też się ceni. Nawet wydaje się, że była tu taka użytkowniczka. Natomiast jak słyszysz, że marzy jej się X, jesteś tym X non stop, a ona Cię na boku robi z Y... No więc takie dziwaczne, schematyczne i zbiorowe dziwne zachowania kobiet skłoniły mnie do przejrzenia kilkudziesięciu książek na Wasz temat. I ja przynajmniej wiem, co Wami powoduje i na co można liczyć. Ile kobiet to wie? Niewiele. No i koniec końców związki dla facetów stały się skrajnie nieopłacalne. Kobiety coraz więcej obowiązków zrzucają na nas, a posagu już nie wnoszą tongue.

Rzecz jasna kobiety mają wiele plusów i atutów, których nie mają faceci (i pomijam tu wygląd), ale nie trzeba wchodzić w związki by tego doświadczyć.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

194

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Hmm... masz rację.
Nie przeczytałam na forum ani jednego tematu: jestem rozwiązła przez facetów, ale dopiero pół roku tu jestem. Może jakiś mi umknął.
Takie doświadczenia, jakie opisujesz miałam zarówno z mężczyznami jak i kobietami. Więc nie rozdzielała bym na płcie tego jakoś specjalnie.

Ile wytrzymałam nie szukając kogoś? Ale wiesz, że pytasz mężatki? Wytrzymałam 10 lat zanim mąż wrócił do domu na stałe. Musiało mi wystarczyć, że w domu zjawiał się raz na jakiś czas. Wtedy właśnie nauczyłam się, że tak na prawdę nie jest mi do niczego potrzebny, a jestem z nim, bo chcę. Że ze wszystkim sobie poradzę sama - z niepełnosprawnym dzieckiem, z utrzymaniem domu, z naprawą kranu i wieloma innymi rzeczami. Jest tego masa, a w małżeństwie z dzieckiem to jeszcze pączkuje i dodatkowo przybywa. I sama obaliłam dla siebie kolejną bajkę smile

To znaczy na co masz awersję? Bo na razie wrzucasz wszystkie kobiety do jednego wora. Piszesz, że skoro się bzyknęła raz, to będzie się puszczać. Dla czego tego nie piszesz o facetach? O kolesiach szukających łatwych ofiar? O facetach porzucających rodziny z niepełnosprawnymi dziećmi? O niedojrzałych emocjonalnie bubkach? O kolesiach, którzy ze wszystkimi muszą rywalizować i wciąż udowadniać, że są najlepsi, krzywdząc przy tym swoje rodziny? O tych, którzy w każdym mieście mają inną kochankę? Mało masz ofiar takich supermenów na tym forum?

Ta dyskusja nie będzie miała końca. Musze lecieć do mężusia i dzieciaków smile

195 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-06-06 22:13:55)

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Nie odpowiedziałaś na pytanie i zbyt dużo ominęłaś, trudno. Widać, że piszesz o jakimś tam skupieniu się na sobie, a sama jak zaczęłaś, to non stop był ktoś przy Tobie. Czyli tak jakby rzucamy oczekiwaniami w stronę facetów.

O facetach nie wspominam, bo z nimi nie randkuję i u facetów jest mniej schematyczne myślenie, większy przekrój różnego rodzaju osobowości, a to o czym piszesz prezentują tylko skrajne patusy, a sam znam wielu wolnych w porządku gości bez ciśnienia na zaliczanie, czy związki w ogóle, ale będących po prostu w porządku ludźmi. No cóż w moim otoczeniu jest ogromna dysproporcja i zwyczajnie faceci zachowują się o wiele, wiele bardziej przyzwoicie i fair, po prostu.

Nie przeczytałam na forum ani jednego tematu: jestem rozwiązła przez facetów, ale dopiero pół roku tu jestem

No cóż, oskarżanie facetów o rzeczy, które się samemu robi widziałem nawet w Twoich postach, jesteś dość niespójna w opiniach i światopoglądzie, chociaż często cenię Twoje zdanie. No, ale za dużo pomijania, za mało odpowiedzi także zakończmy, chociaż szkoda że trochę jak zwykle urwane.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

196

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Wiesz Burzowy, nie widzę sensu ciągnięcia dyskusji w której Ty będziesz mnie o coś tam oskarżał, a Ja Ciebie.  Takie wytykanie jak w złym małżeństwie i kto komu więcej wygarnie.

Nie odpowiedziałam na Twoje pytanie, bo nie wiem, jak długo nie wchodziłam w żadne relacje, mam Cię okłamać i coś wymyślić? Ok. Sam chcesz smile
Nie będę odpowiadać za wszystkie kobiety, sorry big_smile

U facetów jest większy przekrój różnego rodzaju osobowości i mniej schematyczne myślenie?
Jacie kręcę, chłopie, zacznij być człowiekiem, a nie tylko facetem.

197 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2019-06-14 23:48:58)

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
Marata napisał/a:

To jest fajna historia ale... zauważ że w przypadku Bazylego był seks przedmałżeński i ożenił się, bo jak sam napisał dziewczyna zaszła z nim w ciążę. Rodzice ich do tego zmusili. A ten fragment o tym, że zdradził żonę, po kilku latach małżeństwa, bo miała kogoś zanim go poznała dla mnie osobiście jest hitem absolutnym.


Edit: co to znaczy, że musiał ją zdradzić? Końmi go do tego zaciągnęli, czy co? Chciał zdradzić, to zdradził, nadarzyła się okazja i tyle. Ludzie popełniają błędy :)

To była tylko luźna impresja, nie miała pretensji do idealnego odwzorowania jej drugorzędnych elementów, takich jak wpadka i presja rodziców. Nie ożeniłby się z nią gdyby nie rodzice? Przecież biorąc pod uwagę jego przekonania, kiedy zdecydował się na seks z Ex, musiał ją kochać i być zdecydowany spędzić z nią życie, czyż nie?

Popełnił "błąd" identyczny jak jego Ex - uprawiali seks z "niewłaściwą" osobą. "Błąd" jego Ex nadal mu "śmierdzi" i "musiał" przekreślić związek, a jego "pachnie" bo psikał nań latami odświeżaczem i mimo tego błędu żyje sobie teraz szczęśliwie z obecną żoną.
I gość nadal uważa, że z Ex nie dało się inaczej. Wot logika!

Żeby móc się usprawiedliwić znalazł sobie maksymę życiową, którą kiedy unaoczniłem jej zasadniczą nieścisłość, próbuje nieudolnie modyfikować. Nawiasem mówiąc jej autorem jest dziewiętnastowieczny (kontekst epoki?) biseksualista (może miał na myśli swoich kochanków i kochanki? :D ), wypowiada ją kobieta ( zapewne w którymś z jego utworów) i w oryginale nie dotyczy stricte seksu tylko miłości.
No i jest zdaje się być przekonany (przytoczony post Nikkoli), że wszyscy meżczyźni "mają jak on" i chcą być pierwszymi, a jeśli tak nie jest to uwiera ich to metafizycznie, nawet jeśli twierdzą inaczej. To świadczy, że nadal ma megalomańską mentalność nastolatka, który uważa że zna świat od podszewki i zapewne nie może zasnąć bez upajającej wizji, w której pół populacji tej planety zazdrości takim jak on żon-dziewic.
Btw: na poparcie tej bezczelnej teorii wybiera kogo słowa? Kobiety :)

p.s A moim zdaniem najlepszy tekst to "zdrada jako terapia" i plastyczne opisy przelewającej się obcej spermy w ciele kobiety, której twarz pewnie zaczyna mu się zacierać w pamięci.
Przyznaję, to pierwsze jest dość kreatywne i nadaję medal z buraka.

Burzowy napisał/a:

Posiadanie ideałów, czy zasad ma być chore? No ciekawe.

Jeśli realizacja ideałów krzywdzi ludzi, to może nie są takie idealne, jak się posiadaczom wydaje?

198

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Ostateczne w czym ideały Burzowego miałby krzywdzić ludzi?

Jeżeli działają przeciwko komukolwiek to, co najwyżej przeciwko niemu, z racji stosowania ostrej selekcji... Jednocześnie ma do tego prawo - to jego życie i jego zasady.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

199

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Moja odpowiedź jest skierowana do Burzowego, ale w kontekście "ideałów" i historii Bazylego.

Posty [ 191 do 199 z 199 ]

Strony Poprzednia 1 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przeszłość mojej dziewczyny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018