Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 87 z 87 ]

77 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2019-05-15 07:56:44)

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
feniks35 napisał/a:

...Ból spowodowany zerwaniem przyjazni nie przeminie oczywiscie raz dwa ale Autorka zdazy sie z nim chociaz troche oswoic do dnia slubu. Lepiej by bylo zeby dostala gonga w postaci awantury urzadzonej przez przyjaciolke w kosciele czy na sali weselnej?...

...EDIT:Przyszla mi jeszcze do glowy taka refleksja, ze duze grono osob wypowiadajacych sie tu negatywnie odnosnie postawy Autorki dokonalo takiej oceny nie tylko dlatego ze same postapilyby inaczej tylko dlatego ze one podobnie jak tamta przyjaciolka unioslyby sie dumą gdyby ich ego nie zostalo dopieszczone tytulem swiadkowej...

Ponosi cię fikcja literatacka.
Mnie przyszła do głowy taka refleksja, że bronisz postawy autorki tylko dlatego, bo zachowałaś się podobnie w sytuacji dla ciebie trudnej, gdy musiałaś wybrać między przyjaźnią, a potrzebą chwili.

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum
Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Nie wiadomo dokładnie jak było, bo autorka mało szczegolow podaje, ale faktem jest, ze ludzie mało sobie cenia przyjazn.

79 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2019-05-15 08:31:20)

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
żyworódka napisał/a:
feniks35 napisał/a:

...Ból spowodowany zerwaniem przyjazni nie przeminie oczywiscie raz dwa ale Autorka zdazy sie z nim chociaz troche oswoic do dnia slubu. Lepiej by bylo zeby dostala gonga w postaci awantury urzadzonej przez przyjaciolke w kosciele czy na sali weselnej?...

...EDIT:Przyszla mi jeszcze do glowy taka refleksja, ze duze grono osob wypowiadajacych sie tu negatywnie odnosnie postawy Autorki dokonalo takiej oceny nie tylko dlatego ze same postapilyby inaczej tylko dlatego ze one podobnie jak tamta przyjaciolka unioslyby sie dumą gdyby ich ego nie zostalo dopieszczone tytulem swiadkowej...

Ponosi cię fikcja literatacka.
Mnie przyszła do głowy taka refleksja, że bronisz postawy autorki tylko dlatego, bo zachowałaś się podobnie w sytuacji dla ciebie trudnej, gdy musiałaś wybrać między przyjaźnią, a potrzebą chwili.

A tu zonk. To ja bylam przyjaciolka nie poproszona na swiadkowa i nie zrobilam z fego faktu dramy. Wspominalam o tym zreszta w jednym z pierwszych postow. Generalnie jestem osoba, ktora nawet jesli poczuje się zraniona przez bliska osobe to nie da odczuc tego w taki sposob, ze ja Ci teraz dowale az Ci w piety pojdzie. Kloci mi sie to z idea przyjazni wogole. Czy to w przyjazni czy zwiazku trzeba czasem schowac dume do kieszeni i porozmawiac a nie od razu walic na oslep. Szczegolnie ze Autorka nie chciala przyjaciolki skrzywdzic z rozmyslem, poprostu wybrala na swiadka kogos kto jej sie bardziej kojarzyl z narodzinami jej zwiazku. Ja to potrafie zrozumiec. Nie raz tez bywaly sytuacje ze przyjaciolka musiala mi czegos odmowic albo odwolac spotkanie bo to wchodzilo w konflikt ze sprawami zwiazkowymi. W zyciu nie przyszloby mi jednak do glowy szantazowanie jej ze wybrala meza a nie mnie i kazanie wybierac pomiedzy nami albo zrywanie przyjazni.Tymvardziej gdyby byl zgrzyt a ona chcialaby to wyjasnic to nie powiedzialabym jej lec se do swojego chlopa, przy ktorym tak zglupialas.
Ciekawi mnie czy gdyby Autorka postawila sie np matce ktora liczylaby na to ze corka pojdzie do slubu w jej sukni slubnej to tez wszyscy hukneliby na Autorke ze jest egoistka, zranila uczucia Matki ktora ja urodzila, wychowala itp czy raczej padlyby glosy ze oczekiwania oczekiwaniami ale slub to sprawa mlodych i mama powinna to uszanowac.
W jednym masz racje Zyworodko, mam do tej sprawy osobisty stosunek ale z zupelnie innych wzgledow. Pisalam juz rowniez o tym, ze bylam w takiej "przyjazni" gdzie ciagle bylam tresowana do tego co w imie przyjazni powinnam robic i poswiecac. Spelnianie oczekiwan mojej owczesnej przyjaciolki nie tylko nie zaskarbilo mi jej wdziecznosci ale sklonilo ja do chorych oczekiwan ze poswiece dla niej moj egzamin wstepny do szkoly. Pierwszy i jedyny raz nie spelnilam tego oczekiwania i podobnie jak tu okazalo sie ze te wszystkie wczesniejsze lata to gufno i nic a ona zrywa przyjazn. Dlatego alergie mam na takie roszczeniowe i egoistyczne przyjaciolki.
EDIT: czyja wina by to nie byla to Autorka wyciagnela reke do rozmowy i chciala wytlumaczyc przyjaciolce swoje pobudki. Dostala w odpowiedzi buta na twarz. Rozumiem, ze Ci wszyscy, ktorzy tak podkreslaja jak wazna jest rozmowa w razie konfliktu nadal uwazaja ze to Autorce nie zalezy na tej przyjazni.

80

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

dla mnie ten wybór świadka to taka sama wtopa jak przyjście na czyiś ślub w białej sukience. Niby nasz wybór co założymy i nasz sprawa że ładnie nam w białym no ale jednak głupio....
Tak podsumowując zwyczajowo: na świadka wybieramy osobę bliską - przyjaciela, kogoś z rodziny. Jako o osobie bliskiej autorka mówi o swojej przyjaciółce. O świadkach wypowiada się że to wspólni znajomi jej i męża i to słodkie że ich ze sobą poznali. No dla mnie jednoznaczne.

81

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
krolowachlodu87 napisał/a:

dla mnie ten wybór świadka to taka sama wtopa jak przyjście na czyiś ślub w białej sukience. Niby nasz wybór co założymy i nasz sprawa że ładnie nam w białym no ale jednak głupio....
Tak podsumowując zwyczajowo: na świadka wybieramy osobę bliską - przyjaciela, kogoś z rodziny. Jako o osobie bliskiej autorka mówi o swojej przyjaciółce. O świadkach wypowiada się że to wspólni znajomi jej i męża i to słodkie że ich ze sobą poznali. No dla mnie jednoznaczne.

Jak dla mnie porownanie totalnie nietrafne. Zakladajac biala sukienke na  slub innej osoby szkodzimy panie mlodej w dniu JEJ slubu. Tu chodzi natomiast o slub Autorki i chyba naprawde ma prawo decydowac jak chce by wygladal.
Wspolczuje ludziom dla ktorych pozory, tytuly i funkcje na slubie sa najwazniejsze i dla nich sa sklonni zerwac dlugoletnia przyjazn, ktora jak mniemam do tej pory byla satysfakcjonujaca dla obu stron. Tymbardziej wspolczuje tym ktorzy w swej obrazie majestatu sa tak zacieci ze nawet wyciagnieta na zgode dlon odtracaja. Strach pomyslec co by bylo gdyby Autorka zawiodla przyjaciolke w jakis mocniejszy sposob typu zdradzila tajemnice, nie udzielila pomocy. No szafot chyba bo o drugiej szansie nie byloby mowy patrzac jaka range nadala temu "przewinieniu."

82

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
feniks35 napisał/a:

Rozumiem, ze Ci wszyscy, ktorzy tak podkreslaja jak wazna jest rozmowa w razie konfliktu nadal uwazaja ze to Autorce nie zalezy na tej przyjazni.

Moim zdaniem zależy jej przede wszystkim na zatarciu tego, notabene słusznego, wrażenia, że ta wieloletnia przyjaźń nie okazała się być wystarczająco ważna, by przedłożyć ją nad 'słodkie' akcenty ślubu i wesela.
Odnoszę zresztą wrażenie, że Autorka jest wyraźnie zadziwiona, że przyjaciółka, która do tej pory bez słowa skargi była zawsze, gdy była potrzebna, nagle pokazuje, że ma swoje uczucia. Jednym słowem jest zaskoczona, że przyjaciółka postąpiła z nią tak, jak ona z nią.

Ja oczywiście rozumiem, że to jest jej dzień i powinien odbyć się na jej zasadach, ale przyjaźń to przyjaźń i obowiązujące w niej zasady nigdy nie powinny działać ani tymczasowo w zależności od tego, co na daną chwilę jest wygodne, ani w jedną stronę.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

83 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2019-05-15 14:32:32)

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
feniks35 napisał/a:
żyworódka napisał/a:

Mnie przyszła do głowy taka refleksja, że bronisz postawy autorki tylko dlatego, bo zachowałaś się podobnie w sytuacji dla ciebie trudnej, gdy musiałaś wybrać między przyjaźnią, a potrzebą chwili.

A tu zonk. To ja bylam przyjaciolka nie poproszona na swiadkowa i nie zrobilam z fego faktu dramy. Wspominalam o tym zreszta w jednym z pierwszych postow. Generalnie jestem osoba, ktora nawet jesli poczuje się zraniona przez bliska osobe to nie da odczuc tego w taki sposob, ze ja Ci teraz dowale az Ci Szczegolnie ze Autorka nie chciala przyjaciolki skrzywdzic z rozmyslem, poprostu wybrala na swiadka kogos kto jej sie bardziej kojarzyl z narodzinami jej zwiazku. Ja to potrafie zrozumiec....

Feniks, zauważ, że nie jesteś klonem przyjaciółki autorki. Zatem pozwól jej się zachować zgodnie z jej,  a nie z twoimi odczuciami. Owszem można rozumieć zachowanie autorki, ale dla mnie przekroczyła niepisane normy współżycia/zachowań między
dwiema bliskimi osobami,  tutaj dot.to przyjażni.
Edit:
Uważam, że każdy problem należy rozpatrywać indywidualnie, i trzymać się go, a nie tak jak ty,  że  tak powiem poruszasz tematy "w cały świat" .

"Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum

84

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
feniks35 napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:

dla mnie ten wybór świadka to taka sama wtopa jak przyjście na czyiś ślub w białej sukience. Niby nasz wybór co założymy i nasz sprawa że ładnie nam w białym no ale jednak głupio....
Tak podsumowując zwyczajowo: na świadka wybieramy osobę bliską - przyjaciela, kogoś z rodziny. Jako o osobie bliskiej autorka mówi o swojej przyjaciółce. O świadkach wypowiada się że to wspólni znajomi jej i męża i to słodkie że ich ze sobą poznali. No dla mnie jednoznaczne.

Jak dla mnie porownanie totalnie nietrafne. Zakladajac biala sukienke na  slub innej osoby szkodzimy panie mlodej w dniu JEJ slubu. Tu chodzi natomiast o slub Autorki i chyba naprawde ma prawo decydowac jak chce by wygladal.
Wspolczuje ludziom dla ktorych pozory, tytuly i funkcje na slubie sa najwazniejsze i dla nich sa sklonni zerwac dlugoletnia przyjazn, ktora jak mniemam do tej pory byla satysfakcjonujaca dla obu stron. Tymbardziej wspolczuje tym ktorzy w swej obrazie majestatu sa tak zacieci ze nawet wyciagnieta na zgode dlon odtracaja. Strach pomyslec co by bylo gdyby Autorka zawiodla przyjaciolke w jakis mocniejszy sposob typu zdradzila tajemnice, nie udzielila pomocy. No szafot chyba bo o drugiej szansie nie byloby mowy patrzac jaka range nadala temu "przewinieniu."

Biała sukienka panny młodej to tak samo tylko tradycja jak tytuł świadka, zakładając białą sukienkę nikomu nie szkodzę ani nie robię krzywdy big_smile Zachowuję się tylko inaczej niż taka tradycja nakazuje. A tradycją również jest wybieranie na świadka osoby bliskiej - rodzeństwa, przyjaciół itp a nie znajomych co nas ze sobą poznali. Tak jak nie jedna panna młoda by się obraziła za białą kieckę tak przyjaciółka obraziła się za świadka:D

A ktoś kto rozpowiada o tobie wszystko i nie udziela ci pomocy to zdecydowanie nie jest przyjaciel i nigdy nim nie był.

85

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
krolowachlodu87 napisał/a:
feniks35 napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:

dla mnie ten wybór świadka to taka sama wtopa jak przyjście na czyiś ślub w białej sukience. Niby nasz wybór co założymy i nasz sprawa że ładnie nam w białym no ale jednak głupio....
Tak podsumowując zwyczajowo: na świadka wybieramy osobę bliską - przyjaciela, kogoś z rodziny. Jako o osobie bliskiej autorka mówi o swojej przyjaciółce. O świadkach wypowiada się że to wspólni znajomi jej i męża i to słodkie że ich ze sobą poznali. No dla mnie jednoznaczne.

Jak dla mnie porownanie totalnie nietrafne. Zakladajac biala sukienke na  slub innej osoby szkodzimy panie mlodej w dniu JEJ slubu. Tu chodzi natomiast o slub Autorki i chyba naprawde ma prawo decydowac jak chce by wygladal.
Wspolczuje ludziom dla ktorych pozory, tytuly i funkcje na slubie sa najwazniejsze i dla nich sa sklonni zerwac dlugoletnia przyjazn, ktora jak mniemam do tej pory byla satysfakcjonujaca dla obu stron. Tymbardziej wspolczuje tym ktorzy w swej obrazie majestatu sa tak zacieci ze nawet wyciagnieta na zgode dlon odtracaja. Strach pomyslec co by bylo gdyby Autorka zawiodla przyjaciolke w jakis mocniejszy sposob typu zdradzila tajemnice, nie udzielila pomocy. No szafot chyba bo o drugiej szansie nie byloby mowy patrzac jaka range nadala temu "przewinieniu."

Biała sukienka panny młodej to tak samo tylko tradycja jak tytuł świadka, zakładając białą sukienkę nikomu nie szkodzę ani nie robię krzywdy big_smile Zachowuję się tylko inaczej niż taka tradycja nakazuje. A tradycją również jest wybieranie na świadka osoby bliskiej - rodzeństwa, przyjaciół itp a nie znajomych co nas ze sobą poznali. Tak jak nie jedna panna młoda by się obraziła za białą kieckę tak przyjaciółka obraziła się za świadka:D

A ktoś kto rozpowiada o tobie wszystko i nie udziela ci pomocy to zdecydowanie nie jest przyjaciel i nigdy nim nie był.

Ale nikt z nas nie wie na ile bliscy stali sie dla Autorki Ci znajomi. To ze zna ich krocej niz przyjaciolke nie oznacza ze dla niej nie sa wazni. Nie trzeba znac kogos 20 lat zeby zaiskrzylo tak intensywnie ze ktos staje sie stosunkowo szybko przyjacielem.
Piszac o innych wpadkach nie mialam na mysli rozpowiadania wszystkiego i nagminnie o przyjacielu a jednorazowe potkniecie ktore kazdemu sie chyba kiedys zdarzylo w najlepszej przyjazni, w najlepszym zwiazku. No chyba ze wszyscy tu sa krysztalowymi ludzmi ktorzy nigdy nie skrzywdzili nawet drobiazgiem bliskiej osoby.

86

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Olinka napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Rozumiem, ze Ci wszyscy, ktorzy tak podkreslaja jak wazna jest rozmowa w razie konfliktu nadal uwazaja ze to Autorce nie zalezy na tej przyjazni.

Moim zdaniem zależy jej przede wszystkim na zatarciu tego, notabene słusznego, wrażenia, że ta wieloletnia przyjaźń nie okazała się być wystarczająco ważna, by przedłożyć ją nad 'słodkie' akcenty ślubu i wesela.
Odnoszę zresztą wrażenie, że Autorka jest wyraźnie zadziwiona, że przyjaciółka, która do tej pory bez słowa skargi była zawsze, gdy była potrzebna, nagle pokazuje, że ma swoje uczucia. Jednym słowem jest zaskoczona, że przyjaciółka postąpiła z nią tak, jak ona z nią.

Ja oczywiście rozumiem, że to jest jej dzień i powinien odbyć się na jej zasadach, ale przyjaźń to przyjaźń i obowiązujące w niej zasady nigdy nie powinny działać ani tymczasowo w zależności od tego, co na daną chwilę jest wygodne, ani w jedną stronę.

Celne to zdanie na końcu posta. Z tym że, moim zdaniem, można odnieść je do sytuacji na dwa sposoby. Zresztą, cały konflikt dotyczący przyjaźni i tego, co się powinno bądź nie, opiera się tu w dużej mierze na dwóch punktach widzenia.
1. Czy ze względu na przyjaźń przyjaciółka nr 1 może mieć oczekiwania/wymagania względem pewnych elementów wesela przyjaciółki nr 2?
2. Czy ze względu na przyjaźń przyjaciółka nr 2 może oczekiwać zrozumienia dla swoich planów dotyczących pewnych elementów swojego wesela od przyjaciółki nr 1?
I chyba tyle, zależy, co kto uzna za ważniejsze. Mi jest zdecydowanie bliżej do odpowiedzi twierdzącej na pyt. nr 2, bo ani nie przyszłoby mi do głowy wymagać czy obrazić się za coś podobnego, ani też nie przyszłoby mi do głowy ustalać podobne kwestie w oparciu o zdanie bliskich mi osób. Pomijając już tupanie nogą, że wesele moje i partnera, więc my decydujemy, to pierwsza opcja wydaje się właściwie niemożliwa organizacyjnie - bo jeśli wezmę pod uwagę zdanie mojego przyjaciela, to i wypadałoby przyjaciół mojego partnera, a przecież mam też bliskie kuzynki, a partner - siostrę, a znowu rodzice nas wychowali, a babcie rozpieszczały i też je kochamy, a... To nie wiem, żeby zadowolić wszystkich najbliższych potrzebowalibyśmy sali konferencyjnej na parę dni. wink Nie mówiąc już o tym, że tak sobie jednak uważam, że w tym jednym wyjątkowym dniu miałabym prawo myśleć wyłącznie o sobie i partnerze, i faktycznie oczekiwać, że inni to uszanują.

87

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Są sytuacje w życiu, kiedy przede wszystkim warto wziąć pod uwagę to, że to nie my gramy pierwsze skrzypce. Rozumiem, że przyjaciółka poczuła się skrzywdzona, ale gdyby zechciała spojrzeć dalej niż czubek własnego nosa, zauważyłby również, że Autorce na niej WCIĄŻ zależy i dąży do tego, aby wyjaśnić sytuację.
Wystarczyłoby trochę dobrej woli, żeby się dziewczyny między sobą dogadały. Tymczasem przyjaciółka obraziła się to, że Autorka tematu nie spełniła jej wyobrażeń o wieczorze panieńskim i jej ślubie. Tylko to są oczekiwania przyjaciółki, Autorka na prawo postąpić inaczej. Zdaję sobie sprawę, że dziewczyna się zawiodła, ale jednocześnie od razu spaliła wszystkie mosty. No wg mnie tak przyjaźń również nie wygląda. Przyjaciółka nie dała nawet szansy Autorce na wytłumaczenie swojej decyzji.

Słowa ranią najbardziej. Szczególnie takie jak: "nie ma mleka do kawy" i "zjedz sałatę".

Posty [ 77 do 87 z 87 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018