Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 50 ]

Temat: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Co o tym sądzicie, czy przesadzam? Walentynki, mąż wyszedł z pracy i przywiózł mi bukiet kwiatów z okazji Walentynek. Zaplanowałam romantyczną kolację z tej okazji. Pojechałam na zakupy i przy okazji wpadłam do męża do pracy. Patrzę że koleżanka ma na biurku kwiaty. Poprosiłam męża do innego pomieszczenia i spytałam czy to od niego kwiaty, zaprzeczył ale dodał że od niego dostała tulipana. W środku mnie zagotowało. Wyszłam wściekła ale nikt nie widział tego z wyjątkiem męża. Po powrocie cisza, obrażony siedzi. Pytam w końcu czy ma mi coś do powiedzenia i się zaczęło. Zaczął mieć pretensje że robię sceny bez powodu. Ogólnie wielka awantura wybuchła. Tłumaczę jaka jest istota tego święta ale jak grochem o ścianę. Stwierdził, że pomyślał iż zrobi jej się miło dostając kwiatka i stwierdził, że to taki zwykły ludzki odruch. Pytam więc, jak mógł w kwiaciarni kupując kwiaty dla mnie pomyśleć o o kupieniu kwiatka dla obcej kobiety żeby sprawić jej przyjemność. To się nazywa zwykły ludzki odruch? Usłyszałam że jestem psychiczna i muszę się leczyć. Od tamtego czasu nie rozmawiamy, próbowałam po wszystkim wyjaśnić jeszcze raz, na spokojnie ale stwierdził że go atakuję pytając czy mnie jeszcze kocha (jesteśmy 18 lat małżeństwem), i nawet nie mógł spojrzeć mi w oczy kiedy o to spytałam. Myślicie że to "zwykły ludzki odruch", bo mi nawet do głowy by nie przyszło dać cokolwiek obcemu mężczyźnie w tym dniu?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Przesadzasz i to zdrowo.

3 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-03-04 17:48:03)

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Biedny ten mąż. Ktoś ma kwiaty w pracy na biurku i od razu przesłuchanie big_smile
O scenach to już nawet nie wspomnę big_smile big_smile big_smile

Jak on to wytrzymuje już 18 lat, nie mogę pojąć big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

4

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.
Tiffi79 napisał/a:

Co o tym sądzicie, czy przesadzam? Walentynki, mąż wyszedł z pracy i przywiózł mi bukiet kwiatów z okazji Walentynek. Zaplanowałam romantyczną kolację z tej okazji. Pojechałam na zakupy i przy okazji wpadłam do męża do pracy. Patrzę że koleżanka ma na biurku kwiaty. Poprosiłam męża do innego pomieszczenia i spytałam czy to od niego kwiaty, zaprzeczył ale dodał że od niego dostała tulipana. W środku mnie zagotowało. Wyszłam wściekła ale nikt nie widział tego z wyjątkiem męża. Po powrocie cisza, obrażony siedzi. Pytam w końcu czy ma mi coś do powiedzenia i się zaczęło. Zaczął mieć pretensje że robię sceny bez powodu. Ogólnie wielka awantura wybuchła. Tłumaczę jaka jest istota tego święta ale jak grochem o ścianę. Stwierdził, że pomyślał iż zrobi jej się miło dostając kwiatka i stwierdził, że to taki zwykły ludzki odruch. Pytam więc, jak mógł w kwiaciarni kupując kwiaty dla mnie pomyśleć o o kupieniu kwiatka dla obcej kobiety żeby sprawić jej przyjemność. To się nazywa zwykły ludzki odruch? Usłyszałam że jestem psychiczna i muszę się leczyć. Od tamtego czasu nie rozmawiamy, próbowałam po wszystkim wyjaśnić jeszcze raz, na spokojnie ale stwierdził że go atakuję pytając czy mnie jeszcze kocha (jesteśmy 18 lat małżeństwem), i nawet nie mógł spojrzeć mi w oczy kiedy o to spytałam. Myślicie że to "zwykły ludzki odruch", bo mi nawet do głowy by nie przyszło dać cokolwiek obcemu mężczyźnie w tym dniu?

Chciałabym dowiedzieć się, jaka - według Ciebie - jest istota tego świata?

I dlaczego koleżance z pracy nie można dać jednego tulipana?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski
Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Mam tę samą refleksję... To tylko głupi tulipan za piątaka, a nie koronkowe body czy sex gadżet. Nie wiem jakie trzeba mieć kompleksy żeby robić awanturę o taką pierdołę.

Normalni ludzie są czasem dla siebie mili, mówią komplementy, dają kwiatki czy stawiają kawę albo obiad. Tak funkcjonuje cywilizowane społeczeństwo.

6

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Wg mnie mocno przesadziłaś.
Czasami w firmach należy okazywać niektórym atencję np. sekretarkom (kochankom) prezesa, upierdliwym kierownikom decydującym o premiach itp. Może z tego powodu dał jej tego kwiatka? - kto nie dał został odnotowany i będzie szykanowany.
Albo po prostu dał jej, bo żal mu jej było, albo dał, bo dobrze im się ze sobą współpracuje i chciał jej sprawić przyjemność.

A dzięki Tobie macie problem o kwiatka od 18 dni.
Zbliża się dzień kobiet, babki w biurach będą dostawały kwiatki od wszystkich ze składek albo kupowane indywidualnie. O to tez masz zamiar się wściekać?

No nie mogę - prawie trzy tygodnie awantury o jednego kwiatka danego w biurze w dniu świrów i zakochanych.

7

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Ja trochę autorkę rozumiem. Walentynki to święto zakochanych. Ona chce być dla męża tą Jedyną a przez tego tulipana tak się nie poczuła. Dzień Kobiet to co innego

8 Ostatnio edytowany przez bbasia (2019-03-04 20:49:45)

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Ja również nie rozumiem takiego zachowania. U mnie w pracy normalne jest, że dajemy sobie drobne prezenciki (najczęściej są to czekoladki) z każdej takiej okazji jak Mikołaj, Wielkanoc, Dzień Kobiet, więc w Walentynki jak najbardziej koleżanki dostają od kolegów  i vice versa czekoladkę czy lizaka w kształcie serduszka. Miły gest tak naprawdę nie oznaczający nic innego niż zwykłą, koleżeńską sympatię.

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."
Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

„U nas”, tzn tam, gdzie pracuję Walentynki obchodzi się po pracy i nikt do pracy z kwiatami nie lata... W każdej pracy zresztą w której pracowałam nie było takiego zwyczaju. Dzień kobiet i owszem, zdarzali się nadgorliwi tongue W Walentynki jednak nie... byłoby to niezręcznością, zwłaszcza, gdy nie dotyczy singli, dostać kwiatek w Walentego... taka sugestia jakby? Święto zakochanych... no nie wiem. Ludzie piszą, że w biurach aż tak się pracownicy nudzą, że znaczenie okazji nieważne... ot, kwiatki sobie rozdają, żeby im smutno nie było... smile W sumie, jak ktoś np niedawno się z kimś rozstał to byłby to miły gest...
Gadanie o tym w sumie nic nie da. Mi by się to WIADOMO nie podobało, bo jestem zazdrośnicą i trochę się naoglądałam takich „koleżeństw”, także... miałabym pewnie dłuuuuugo humor zepsuty, jak autorka. Rozumiem. Rada? Mieć to gdzieś dla własnego zdrowia a mężowi trochę obowiązków domowych dołożyć tongue

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Mimo wszystko nie wiem co trzeba mieć w głowie żeby robić 2.5 tygodnia zadymę o 1 kwiatka.

11

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Trzeba mieć ten... jak to mój znajomy określił... hiszpański temperament XD

12 Ostatnio edytowany przez czekoladazfigami (2019-03-04 22:52:21)

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Trzeba mieć nierówno pod sufitem... Do tego takich spraw nie załatwia się w miejscu pracy.

13

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

"
Walentynki (ang. Valentine's Day) to coroczne święto zakochanych przypadające 14 lutego. Jego nazwa pochodzi od imienia św. Walentego; 14 lutego ma on swoje święto w Kościele Katolickim. Mimo że patron święta jest katolicki, rodowód Walentynek (jak w przypadku wielu kościelnych świąt) wywodzi się od zwyczajów pogańskich – w tym wypadku ze starorzymskiego święta: Luperkalia*, które przypadało w zbliżonym terminie. Obchody Luperkaliów polegały głównie na poszukiwaniu wybranki serca np. przez losowanie jej imienia ze specjalnej urny. Chociaż współczesne święto zakochanych nie ma bezpośredniego związku z Luperkaliami, to jednak jest nadal kojarzone z takimi postaciami z mitologii jak Kupidyn, Eros, Pan czy Juno Februata.

Jednym z symboli walentynek jest pochodzący ze starożytnego Rzymu Kupidyn (Amor); oba imione tego bóstwa pochodzą z łaciny: Cupido oznacza ‘pragnienie’, ‘pożądanie’, Amor zaś ‘miłość’). W mitologii rzymskiej był to bóg i uosobienie miłości, syn bogini Wenus (Wenery) i boga Marsa, utożsamiany z greckim bogiem Erosem. W sztuce przedstawiany jest jako młody mężczyzna lub nagi chłopiec ze skrzydłami u ramion, z łukiem i kołczanem pełnym strzał (na grafice powyżej: Kupidyn, fragment obrazu Porwanie Heleny, Guido Reniego).

Ciekawostką jest, że 14 lutego ma także dużo poważniejszy wydźwięk -  jest również dniem chorych na epilepsję. Wynika to z faktu, że św. Walenty jest jednocześnie patronem zakochanych, epileptyków i... chorych psychicznie. Dziś można to odbierać jako "nieco" mroczny żart."

Nie rozumiem ataku na Autorkę.
Widocznie też "mam nierówno pod sufitem"
Na dzień kobiet bym nie miała nic przeciw,ale Walentynki to o krok za daleko.

Gdy mnie skrzywdzisz pierwszy raz-to jest Twoja wina.Gdy mnie skrzywdzisz drugi raz-to jest moja wina.

14

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Przecież nie o kwiaty chodzi- bo skąd niby przypuszczenie, że mogą być od męża?
zapewne autorka ma inne podstawy do podejrzeń- i przypuszczam że cały bukiet od męża był jednak- a nie wiedział co powiedzieć, to o jakimś tulipanie wspomniał.
Może i reakcja bez klasy- ale może skuteczna wink

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

15

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Nie przyznał się łachudra, jak zwykle... jak zwykle... po co miałby? Po co?

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.
JadziaNieMadzia napisał/a:

Nie przyznał się łachudra, jak zwykle... jak zwykle... po co miałby? Po co?

Może zapomniał, bo to nieistotne. Po 2 jakby miał normalną żonę, a nie furiatkę to by powiedział. Widocznie nie chciał awantury. I to jeszcze w miejscu pracy. Miałam kiedyś takiego szefa co wybuchał. Wszyscy się go bali. A ja siedziałam i patrzyłam z politowaniem. i myślałam sobie: Już ci przeszło kretynie, już... Nigdy na mnie głosu nie podniósł, bo doskonale wiedział, że to na mnie żadnego wrażenia nie robi.

A po 18 latach robić z takiej pierdoły awantury, to słabo. No chyba, że żona jest mega zazdrosna o tę koleżkę. Bo 20 lat młodsza albo atrakcyjniejsza.  Ale to o samym związku dobrze nie świadczy, skoro się partnerowi nie ufa.

17

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Walentynki to teoretycznie święto zakochanych. No właśnie, teoretycznie, bo wiele osób wykorzystuje je, aby przekazać komuś wyraz zwykłej koleżeńskiej sympatii, stąd te czekoladki, symboliczne kwiatki czy inne, drobne przyjemności. W gruncie rzeczy to jest całkiem miłe i przyznam, że sama gdzieś po drodze uległam tej tendencji, a choć dziś mam do tego bliżej nieokreślony stosunek i w zasadzie sama z siebie tego nie robię, to nawet w tym roku zdarzyło mi się otrzymać tzw. sympatyczną Walentynkę.

Tak więc moim zdaniem to co prawda może, ale nie musi niczego oznaczać. Na pewno jednak Twoja, Tiffi, reakcja była (i wciąż jest) mocno przesadzona.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

18

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

A nawet jesli mu sid kolezanka podoba i chcial ją uhojorowac, to co? Jestem 20 lat po slubie, cały czas wierny zonie, co nie znaczy, że ładne kobiety nie mogą mi sie podobac. Nie kupiłbym jej kwiatka na walentynki any koleżanki nie zawstydzac, a nie że żona poczuła by sie zagroźona.

19 Ostatnio edytowany przez Lagrange (2019-03-05 07:56:36)

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Autorko, pominę moją ocenę samego faktu wręczenia tulipana. Chyba wszystko zostało już powiedziane.
Zastanów się nad konsekwencjami. Masz męża pantoflarza. Dusisz go swoimi awanturami. Czy naprawdę chcesz aby zapragnął wreszcie świeżego powietrza? Bo jak śrubę za mocno dokręcisz, to ona w końcu pęknie. 18 dni o tulipana? W głowie twojego męża jest teraz poczucie głębokiej niesprawiedliwości. I co zrobisz jak znajdzie sobie jakąś sprawiedliwą? I czyja to będzie wina? Zrobiłaś awanturę, zrozumiał że ma ci więcej nie mówić o tym że daje innym kobietom prezenty. Co jeszcze chcesz uzyskać? Żeby padł na kolana i przepraszał? A jak tego nie zrobi? Rozwód o tulipana? Przecież sędzia na rozprawie zejdzie ze śmiechu.

20 Ostatnio edytowany przez Tiffi79 (2019-03-05 08:36:57)

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Dziękuję za odpowiedzi, widzę jednak że nie wszyscy przeczytali ze zrozumieniem. Otóż, napisałam że w środku się zagotowałam ale nikt niczego nie widział w miejscu pracy z wyjątkiem męża, zwyczajnie powiedziałam mu że nie podoba mi się to. W domu spokojnie spytałam czy ma mi coś do powiedzenia. Ponieważ nigdy nie było takiego zwyczaju dawania kwiatków czy innych pierdółek w tym dniu. Co innego Dzień Kobiet, Mikołajki, urodziny, imieniny, często sama mężowi przypomniałam o tych okolicznościach. Jest tam szefem i tylko on wpadł na pomysł "zwykłego ludzkiego odruchu" z kwiatkiem. Koleżanka do pracy przyjechała z kwiatkami które miała na biurku a id mojego dostała tulipana. Nikt nikomu niczego nie dawał. Awanturę nie ja zrobiłam bo chciałam na spokojnie wyjaśnić. Po moich słowach mąż zaczął mnie atakować werbalnie oczywiście i wydzierał się przeobrażajac wszystko w gigantyczny problem. To nie ja nie chcę się odzywać bo podjęłam próby dyskusji i pogodzenia się ale na próżno. I tak to wszystko wygląda. Nie mam żadnych kompleksów, nie boję się o koleżankę, poprostu zachowanie męża zraniło mnie. Dlatego spytałam o motywy jego działania. Dla mnie jest to dzień bliskich sobie osób, jak sama nazwa mówi Dzień zakochanych i nie widzę żadnego powodu na dawanie w tym dniu kwiatka koleżankom.
Większość osób mnie ocenia jako awanturnicę, przeczytajcie proszę jeszcze raz co napisałam. Moje pytanie odnośnie przesadzania nie dotyczyło awantury bo nie jest moim wyczynem. Pytałam czy uważacie takie zachowanie za normalne. Kwiatek koleżance w tym dniu, brak takowego zwyczaju w pracy, i robienie z mojego pytania gigantycznego problemu, nie odzywania się tyle czasu.

21

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Dla mnie jego zachowanie nie jest normalne. Co innego jakby to był dzień kobiet, imieniny tej koleżanki to spoko. Na kolację walentynkową też chodzę ze swoim facetem, a nie jakimś kolegą. Myślę, że powinnaś starać się załagodzić sytuację, tzn tak żebyście się już o to nie kłócili, ale ja bym była czujna.
Co innego jakby WSZYSTKIM w pracy coś dał z tej okazji, bo z takimi praktykami się spotkałam, ale nie że tylko jej.

22

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Jest szefem, wiec. Nie kolegą. , wszystkie podwladne powinny dostać jesli już,, Nie tylko ta jedna.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

23

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.
Tiffi79 napisał/a:

Dziękuję za odpowiedzi, widzę jednak że nie wszyscy przeczytali ze zrozumieniem. Otóż, napisałam że w środku się zagotowałam ale nikt niczego nie widział w miejscu pracy z wyjątkiem męża, zwyczajnie powiedziałam mu że nie podoba mi się to. W domu spokojnie spytałam czy ma mi coś do powiedzenia. Ponieważ nigdy nie było takiego zwyczaju dawania kwiatków czy innych pierdółek w tym dniu. Co innego Dzień Kobiet, Mikołajki, urodziny, imieniny, często sama mężowi przypomniałam o tych okolicznościach. Jest tam szefem i tylko on wpadł na pomysł "zwykłego ludzkiego odruchu" z kwiatkiem. Koleżanka do pracy przyjechała z kwiatkami które miała na biurku a id mojego dostała tulipana. Nikt nikomu niczego nie dawał. Awanturę nie ja zrobiłam bo chciałam na spokojnie wyjaśnić. Po moich słowach mąż zaczął mnie atakować werbalnie oczywiście i wydzierał się przeobrażajac wszystko w gigantyczny problem. To nie ja nie chcę się odzywać bo podjęłam próby dyskusji i pogodzenia się ale na próżno. I tak to wszystko wygląda. Nie mam żadnych kompleksów, nie boję się o koleżankę, poprostu zachowanie męża zraniło mnie. Dlatego spytałam o motywy jego działania. Dla mnie jest to dzień bliskich sobie osób, jak sama nazwa mówi Dzień zakochanych i nie widzę żadnego powodu na dawanie w tym dniu kwiatka koleżankom.
Większość osób mnie ocenia jako awanturnicę, przeczytajcie proszę jeszcze raz co napisałam. Moje pytanie odnośnie przesadzania nie dotyczyło awantury bo nie jest moim wyczynem. Pytałam czy uważacie takie zachowanie za normalne. Kwiatek koleżance w tym dniu, brak takowego zwyczaju w pracy, i robienie z mojego pytania gigantycznego problemu, nie odzywania się tyle czasu.

To zmienia postać rzeczy. Jeśli wszystkie pracownice dostały kwiatka, to ok. Jeśli tylko ta jedna, to nie ok i też bym dociekała, o co chodzi.
Natomiast nie czuła bym się zraniona jakoś tym, że akurat w Walentynki dał mąż komuś kwiatka. Ot, taki litościwy odruch.

24

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Dał jej kwiatka w pracy, oficjalnie, gdzie pewnie wszyscy wiedzą że ma żonę więc póki ktoś się nie ukrywa z prezentami to ja bym to brała jako ten zwykły ludzki odruch. A  wścieka się pewnie dlatego że drążysz temat na który on już powiedział wszystko.
Mój dał kwiatki, sam jeszcze od dwóch dostał czekolady big_smile Ja mu nawet zazdroszczę bo u mnie w pracy takiej zażyłości nie ma sad

25

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Sprezentowanie kwiatka kolezance to jedno, ale Twoje zachowanie w reakcji na to zdarzenie, to drugie.
1. przesłuchanie na miejscu - czy te kwiatki to od meza - poczul się atakowany,
2. W domu - czy ma ci cos do powiedzenia.. to nie jest neutralny ton, - mogl poczuc się atakowany,

to nie sprzyja rozmowie.
Pytasz tutaj, a tak naprawdę skad my mamy wiedzieć, jakie on miał intencje przy tym kwiatku? Rownie dobrze może to być wstep do flirtu i romansu, albo tez zwykly gest (być może trochę bez wyczucia), ale tez bez znaczenia większego. Ale tego dowiesz się wyłącznie od męza.

" ..niektóre etapy tego procesu bywają nużące i cały sekret polega na tym, żeby je przekształcić w spotkania z samym sobą, albo czymś wzniosłym." Czarownica z Portobello

26

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Autorka zapytała męża o całą sytuację i w odpowiedzi dostała awanturę i ciche dni. Jeżeli jest tutaj winowajca to tylko i wyłącznie mąż, który się obraża właściwie nie wiadomo za co?
Jestem pewna że gdyby Tiffi zadała tutaj na forum pytanie opisujące całą sytuację z pewnością dostałaby rady typu: porozmawiaj z mężem..... zapytaj..... wyjasnij etc. Zrobiła to. A może mąż się poczuł winny i dlatego tak zareagował?

27 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-03-05 10:06:16)

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Problem w moim odczuciu byłby, gdyby koleżanka dostała wielki bukiet, a Autorka marnego tulipana na tzw. odwal się. A tak to pewnie facet nawet dostał tego tulipana gratis przy zakupie bukietu, więc dał go komuś, kto mu pierwszy przyszedł do głowy po wejściu do pracy.

Ja też dostałam parę kwiatków i czekoladek w Walentynki od klientów, bo 14. to akurat pora, kiedy ich najwięcej przychodzi. Ciekawe, czy mają w domu do tej pory afery od żon... Trucie tyłka trzy tygodnie na temat "czy mnie jeszcze kochasz, skoro dałeś koleżance raz w roku tulipana" to naprawdę jest przesada. Sama zepsułaś sobie Walentynki, Autorko, bo pewnie ta romantyczna kolacja, którą przygotowywałaś, raczej nie wyszła big_smile

I nie, nie zgadzam się, że mąż obraził się "nie wiadomo o co". Też bym na jego miejscu nie miała ochoty rozmawiać trzy tygodnie o tym samym, na dodatek z bezpodstawnymi pretensjami. A Autorka wcale nie "zapytała o sytuację", tylko zrobiła w miejscu pracy aferę o to, że koleżanka ma kwiaty na biurku i od kogo one są. A przynajmniej ja tak rozumiem natychmiastowe przesłuchiwanie męża na ten temat w osobnym pomieszczeniu.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

28

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Ja bym nie chciała żeby mój mąż w Walentynki dawał jakiejkolwiek innej kobiecie oprócz mnie, jakiejkolwiek, choćby rosnące przy drodze kwiaty.
Za tulipana Cię rozumiem.
Nie rozumiem natomiast, dlaczego spytałaś o ten jej bukiet na biurku. Skąd przyszło Ci do głowy, że ten bukiet może być od Twojego męża. Albo miałaś już wcześniej jakieś sygnały nielojalności męża albo rzeczywiście, jesteś zbyt zazdrosna.
Może często robisz sceny zazdrości i mąż się w końcu wkurzył i teraz karze Cię awanturą i milczeniem.
Tak czy siak, w tej sytuacji ja Cie rozumiem, w Walentynki kwiaty są tylko dla ukochanej osoby. Ewentualnie jak ktoś jest wolny, kocha wszystkie kobiety, to niech sobie obdarowuje każdą spotkaną na ulicy.
(takie jest MOJE zdanie)

29

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.
Saba88 napisał/a:

Autorka zapytała męża o całą sytuację i w odpowiedzi dostała awanturę i ciche dni.

"Masz mi coś do powiedzenia? " - bardzo typowe pytanie pozytywnie nastawionej do świata osoby, która chce spokojnej rozmowy.
smile

30

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Mąż zamiast się cieszyć, że żona dalej jest o niego zazdrosna to się wydziera na nią tongue

31

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Dziękuję. Wasze odpowiedzi dały mi do myślenia, również nad swoim zachowaniem w tej sytuacji. Czasem opinia osób postronnych jest nieoceniona.

32

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Jak dla mnie cała sytuację można podciągnąć pod powiedzenie "puknij w stół, nożyce się odezwą" bo wiadomo atak jest najlepsza obroną więc skoro mąż skręcił awanturę i się obraził to byłby dla mnie sygnał, że coś jest na rzeczy. Też bym się wkurzyła o tego kwiata, Walentynki to nie jest dzień kobiet, ale dopiero po kłótni i obrażeniu nabrałabym podejrzeń.

"Trochę o Tobie myślałem, masz w sobie to coś - zachodzisz za skórę." - Druhny

33

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Jak uważasz, że przegięłaś jednak, to kup tego tulipana i czekoladki i mu wręcz smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

34 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-03-05 10:48:01)

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.
Maymayka napisał/a:

Jak dla mnie cała sytuację można podciągnąć pod powiedzenie "puknij w stół, nożyce się odezwą" bo wiadomo atak jest najlepsza obroną więc skoro mąż skręcił awanturę i się obraził to byłby dla mnie sygnał, że coś jest na rzeczy. Też bym się wkurzyła o tego kwiata, Walentynki to nie jest dzień kobiet, ale dopiero po kłótni i obrażeniu nabrałabym podejrzeń.

Tyle że awanturę wywołała Autorka, mąż bezproblemowo się przyznał, że dał koleżance kwiatka. Jakby miał coś do ukrycia, to po prostu powiedziałby, że bukiet na biurku koleżanki nie jest od niego, a o tulipanie nic by nie wspomniał.
Zapewne nie spodziewał się, że niewinnym kwiatkiem wywoła trzytygodniowe trucie doopy.
Jak mój były mąż przez miesiąc się dopytywał i truł o smsa od mojego kolegi z pozdrowieniami z wakacji, też przestałam się w pewnym momencie do niego odzywać, bo ileż można big_smile A smsa sama mu pokazałam, bo pozdrowienia były dla całej rodziny big_smile Aaa, i jeszcze było, dlaczego odpisałam, na pewno coś nas łączy, skoro utrzymuję kontakt - a ja po prostu odpisałam, że dziękujemy big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

35

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.
Tiffi79 napisał/a:

(...) W domu spokojnie spytałam czy ma mi coś do powiedzenia. (...)

Wybacz, ale Twe pytanie nie było żadnym wstępem do dyskusji.


(...) Pytałam czy uważacie takie zachowanie za normalne. Kwiatek koleżance w tym dniu, brak takowego zwyczaju w pracy, i robienie z mojego pytania gigantycznego problemu, nie odzywania się tyle czasu.

Tak. Zachowanie męża (podarowanie koleżance tulipana w Walentynki) uważam za normalne. Twoje pytanie było prowokacją, więc i reakcja męża mnie nie dziwi.

Przeczytałam, że nie masz żadnych kompleksów. Będąc na Twym miejscu przyjrzałabym się sobie, swemu myśleniu o sobie, gdyż zazdrość jest objawem braku zaufania, nie miłości.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

36

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

A tak poza tym trującym (poza płatkami) chwastem, wszystko w związku spoko?

37

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Tak. to pytanie tak sformułowane nie było wstępem do dyskusji.
Nie. Zazdrość nie świadczy o braku miłości i niekoniecznie świadczy o zaufaniu lub nie.
To emocja która się pojawia, gdy czujemy, że możemy zostać czegoś pozbawieni.
Dopiero zaborczość jest problemem, nie to co w naszej głowie.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

38

Odp: Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

wystarczy przeprosić męża (tak, tekst czy masz mi coś do powiedzenia to nie jest wstęp do spokojnej dyskusji) a potem ustalić że walentynki są twoje, dzień kobiet dla koleżanek w pracy i dla ciebie i dla mamy i dla siostry czy kogo tam chce. Takie proste rozwiązania są często najlepsze:D

Posty [ 1 do 38 z 50 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż dał kwiaty koleżance w Walentynki.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018